Idąc do urny, straciłem telefon...

IP: *.idzik.pl 07.06.03, 15:17
i o mały włos bym został pobity.. między wydziałem Informatyki a Biologii UW.
Odradzam tam chodzić... mimo tego, że nie jedna osoba tam została okradziona,
pobita, poraniona nożem... władze UW nic nie robią.. szkoda im nawet jednego
ochroniarza tam postawić! A byłem właśnie w drodze do urny, w akademiku na
Żwirki Wigury..
    • Gość: nie kalaj! Re: Idąc do urny, straciłem telefon... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.03, 20:12



      frajer jesteś a nie człowiek
      • Gość: chemik Typowy euroentuzjasta, frajer i tyle ... IP: *.pp.com.pl 07.06.03, 20:46
    • pan_pndzelek Re: Idąc do urny, straciłem telefon... 07.06.03, 20:58
      Jeśli głosowałeś ZA anschlussem to straciłeś ZNACZNIE WIĘCEJ...

      PS. A po co w ogóle dzisiaj lazłeś głosować?
      • Gość: Peppers Wspolczuje IP: *.acn.pl 07.06.03, 22:21
        1. Glosowanie nie ma nic do tego!
        2. Przypominam niektorym tu obecnym, ze dzis jest CISZA wyborcza.
        3. Powiedzialbym co Panu_Pendzelkowi ale ze wzgledu na punkt 2 nie zrobie tego
        4. Mnie tez okradli w poblizu. Tam powinno byc wiecej policji, patroli. To
        bardzo dobre miejsce dla zlodzieji. Blisko do duzych szlakow komunikacyjnych
        (Bitwy Warszawskiej, Zwirki), blisko bazar gdzie mozna sie schowac lub opchnac
        goracy towar (ostatnio nawet czytalem, ze policja rozbila trefny komis z
        telefonami wlasnie na tym bazarze, ale takich komisow jest tam pewnie wiecej).
        Do tegow poblizu akademiki i szpital czyli latwe `cele` (nie znajacy realiow
        Warszawy studenci oraz starsi i schorowani ludzie). Wprost raj dal takich
        bandziorow.
        5. Jak mnie okradli (gosc wyskoczyl do mnie z nozem. Zabral mi telefon i
        portwel) to radiowoz przyjechal po 40 minutach (chociaz komisariat maja 200
        metrow dalej na Opaczewskiej). Na komendzie poznalem dwoch podobnych do sprawcy
        gosci na zdjeciach. Powiedzieli mi, ze sprowadza ich za kilka dni na okazanie.
        Za jakies 3 dni dostalem telefon, ze na okazaniu bedzie tylko jeden gosc ze
        zdjec, bo jak chcieli sprowadzic tego drugiego to wlasnie sie zorientowali, ze
        sie ukrywa. Coz, poszedlem wiec na okazanie chociaz tego jednego. Wchodze
        melduje sie na portierni i ide na gore do wyznaczonego pokoju. Ale tam pusto,
        nikogo nie ma (to byla 18ta godzina). Zrobilo mi sie nie swojo wiec zszedlem na
        dol na portiernie. W tym samym momencie tymi samymi drzwiami co ja wszedl z
        wezwaniem gosc, ktorego mialem rozpoznac. Gdy pokazal wezwanie portierowi ten
        popatrzy na niego i powiedzial:
        - ach tak, ale tam jeszcze nikogo nie ma, jeden Pan tez tam czeka (tu pokazal
        na mnie), o wlasnie schodzi po schodach
        -(gosc z wezwaniem)- To ty jestes k... niby ten poszkodowany
        -(portier, spokojnym glosem)- Zaraz przyjdzie komisarz to wszystkiego sie
        panowie dowiedza
        Stwierdzilem, ze nie ruszam sie z miejsca i usiadlem sobie na krzesle kolo
        portierni. Wezwany gosc zrobil to samo. Siedzielismy tak kolo sien=bie ze 20
        minut. W koncu tymi samym drzwiami co my weszlo 2 policjantow, ktorzy
        prowadzili 3 osobowa grupe kontrolna do rozpoznania. Zabrali grupe na gore,
        zeszli po goscia, zabrali goscia i w koncu zeszli po mnie. (oczywiscie pierwsze
        pytanie jakie mi zadali to czy na dloe nie doszlo do zadnej konfrontacji) Potem
        byly lustra weneckie i tego typu sciemy. Gdy odslonili mi wszystkich gosci (3
        kontrolnych i tego wezwanego) zaczelem opisywac ich po kolei od lewej. Na co
        policjant prowadzacy powiedzial mi, ze przeciez widzialem grupe kontrolna wiec
        mam mu jedynie powiedzic czy to ten 3ci od lewej czy nie. Ladna historia
        prawda? Oczywiscie wiece jak sie skonczyla. Telefonu nie odzyskalem (ale to i
        moja wina, bo nie pamietalem jego numerow seryjnych wiec i tak nawet ja by go
        znalezli nie udowodnilbym, ze to moj. Jesli i wy nie znacie numerow seryjnych
        swojej komorki to zajrzyjcie pod baterie i spiszcie je stamtad lub wycisnijcie
        *#06# i spiszcie je z ekranu) a sledztwo umorzyli z powodu nie wykrycia
        sprawcow i braku swiadkow.

        Pozdrawiam!

        • pan_pndzelek Re: Wspolczuje 08.06.03, 16:45
          Gość portalu: Peppers napisał(a):
          > 2. Przypominam niektorym tu obecnym, ze dzis jest CISZA wyborcza.

          Przypominam, że mnie takie prawo NIE OBOWIĄZUJE. JA stoję PONAD NIM...

          > 3. Powiedzialbym co Panu_Pendzelkowi ale ze wzgledu na punkt 2 nie zrobie tego

          Sądzisz, że interesuje mnie co masz do powiedzenia? Błąd...

          > 5. Jak mnie okradli (gosc wyskoczyl do mnie z nozem. Zabral mi telefon i
          > portwel)

          PortWel powiadasz? sądząc z poziomu twojego wykształcenia masz pracę fizyczną i
          ten portFel był pusty...
Pełna wersja