veto14 Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 06.07.07, 21:44 Postuluję aby zabronić rowerzystom jeździć po Warszawie i okolicy. Informuję też, że są takie kraje na świecie, gdzie się sprząta śnieg najpierw z dróg rowerowych. Dlatego nawet zimą jeździ się do pracy rowerem. Gdybyście jeździli rowerem do pracy toby wasze dzieci nie musiały używać inhalatorów, a dziś co, astma. Proponuję porobić podjazdy aby choć na czwarte piętro można podjechać autem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.aster.pl 10.07.07, 00:14 Jak dojechać z Ochoty do Piaseczna nie jadąc chociaż krótkim odcinkiem Puławskiej? Jak przejechać do Centrum ze Starego Mokotowa? Przykładów jest wiele. Dlaczego w zimie mimo, że ruch rowerowy jest znikomy korki też są? Centrum miasta ma obwodnice (co prawda nie dokończoną, ale śródmieście można ominąć) i ruch rowerowy przynajmniej na jej części jest zakazany, możecie sobie tam jeździć blachosmrodami. Ja postuluje wprowadzić opłatę za wjazd do centrum i nie będzie problemu nawet furmanki będą mogły jeździć. Przez te samochody centrum to jeden wielki parking. Wystarczy zobaczyć zdjęcia starej Warszawy, by się przekonać, że wiele miejsc, gdzie teraz jest parking, było skwerami, placami, zieleńcami. Przykre to, że teraz w mieście rządzi samochód i jeszcze kierowcy ciągle na coś narzekają. Pozdrawiam wszystkich Rowerzystów! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: płyń z Wisłą! Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 09:55 > Centrum miasta ma obwodnice (co prawda nie dokończoną, ale > śródmieście można ominąć) No właśnie praktycznie nie można. W wielu przypadkach ze względu na korki i mnóstwo swiateł szbciej idzie przez centrum. > Ja postuluje wprowadzić opłatę za wjazd do centrum Bez obwodnic?? Zabiłbyś to miasto! Wszystko stanęłoby w jednyn wielkim korku razem z autobusami, które przecież stanowią fundament zbiorkomu! > Dlaczego w zimie mimo, że ruch rowerowy jest znikomy korki też są Mam wrżenie że się nie rozumiemy. Nikt nie twierdzi że przerzucenie ruchu rowrowego na osobne ciągi skasuje korki całkowicie. Ale im więcej osób jeździ na rowerach, tym wiksze ma to znaczenie i dla przepustowości ulic i dla bezpieczeństwa. A my powinniśmy wykorzyzstać każdy sposób na ograniczenie korków zamiast usiąść i mówić - 'pacjent ciężko chory, no to mu kopa bo i tak mu już wszystko jedno'. Nie! Nie wszystko jedno! Rowerzyści są mobilni, im nie zaszkodzi jechać bocznymi uliczkami. Tak naprawdę nie padł w tym wątku żaden merytoryczny ARGUMENT przeciw mojej propozycji. Jedyne co widzę, to urażone ambicyjki i 'chonorek'. > Przykre to, że teraz w mieście rządzi samochód Źle na to patrzysz. To dzięki wynalezieniu samochodu to miasto mogło się rozwinąć do obecnych rozmiarów, dzięki niemu ludzie mogą żyć w lepszych warunkach a nie kisić się na kilkudziesięciu km2 jak przed wojną w podwórkach - studniach bez światła. To samochód skraca dystans i pozwala mieszkać bez tłoku i jdnocześnie pracować w stolicy. Bez samochodu ludzie musieliby dojeżdżać zbiorkomem albo rowerem, co w czywisty sposób zmniejsza ich mobilność. Aby pracować w stolicy, musieli zatem mieszkać w promieniu kilku km od centrum. Ceny nieruchomości położonych w tym promieniu rosną wtedy niebotycznie, a deweloperzy chcąc zarobić, budują mega-bloczyska po 50 pięter, aby tylko upchnąć jak najwięcej mieszkań w strefie z której czas dojazdu zbiokomem jest jeszcze akceptowalny. Takiego miasta byś chciał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.aster.pl 10.07.07, 12:30 > No właśnie praktycznie nie można. W wielu przypadkach ze względu na korki i mnó > stwo swiateł szbciej idzie przez centrum. Ja też mam krótszą, więc i szybszą trasę np. z Bielan na Tarchomin mostem Grota-Roweckiego. Z Ochoty na Gocław trasą Łazienkowską, ale muszę je omijać, bo są to ulice nie przystosowane (niestety) do ruchu rowerowego, po których jazda albo stanowi wykroczenie, albo jest bardzo niebezpieczna dla rowerzysty. > Bez obwodnic?? Zabiłbyś to miasto! Wszystko stanęłoby w jednyn wielkim korku ra > zem z autobusami, które przecież stanowią fundament zbiorkomu! Z wykorzystaniem obwodnicy Śródmiejskiej. A autobusy na wydzielone Bus-pasy. > Mam wrżenie że się nie rozumiemy. > Nikt nie twierdzi że przerzucenie ruchu rowrowego na osobne ciągi skasuje korki > całkowicie. Ale im więcej osób jeździ na rowerach, tym wiksze ma to znaczenie > i dla przepustowości ulic i dla bezpieczeństwa. A my powinniśmy wykorzyzstać ka > żdy sposób na ograniczenie korków zamiast usiąść i mówić - 'pacjent ciężko chor > y, no to mu kopa bo i tak mu już wszystko jedno'. Nie! Nie wszystko jedno! Rowe > rzyści są mobilni, im nie zaszkodzi jechać bocznymi uliczkami. Tak naprawdę nie > padł w tym wątku żaden merytoryczny ARGUMENT przeciw mojej propozycji. Jedyne > co widzę, to urażone ambicyjki i 'chonorek'. Dobrze napisałeś. Im więcej osób jeździ na rowerach tym przepustowość ulicy wzrasta! Na jednym pasie może obok siebie jechać spokojnie trzech rowerzystów lub tylko jeden samochód. Wyobraź sobie, że wszyscy co jadą samochodami, pojadą rowerami. W mieście nie będzie korków, będzie dużo ciszej, czyściej. Coś cudownego. Sposoby na ograniczenie korków: Zachęcić ludzi, a może zmusić? do korzystania z komunikacji miejskiej, rowerów. Zakaz ruchu dla tych kilku rowerów naprawdę NIC nie poprawi. Oczywiście, że rowerzystą nie zaszkodzi jechać bocznymi ulicami sam je wybieram jak tylko mogę, ale nie zawsze mogę. Czasami ruchliwa droga to jedyna którą można dojechać z punktu A do B, nie nadkładając kilku lub kilkudziesięciu kilometrów. Przykłady podałem w poprzednim poście, ale jest ich więcej. I to jest moim zdaniem kontrargument Twojej propozycji. Najpierw trzeba zbudować drogi dla rowerów nie ustępujące jakością tym dla samochodów, potem zastanowić się nad zakazem ruchu rowerowego na głównych ulicach. Mam jeszcze pytanie. Które ulice są dla Ciebie w Warszawie główne? Bo dla mnie w Śródmieściu są takiej dwie: Trasa Łazienkowska i Wybrzeże Gdańskie. Drogi krajowe nr. 2 i 7. > Źle na to patrzysz. > To dzięki wynalezieniu samochodu to miasto mogło się rozwinąć do obecnych rozmi > arów, dzięki niemu ludzie mogą żyć w lepszych warunkach a nie kisić się na kilk > udziesięciu km2 jak przed wojną w podwórkach - studniach bez światła. > To samochód skraca dystans i pozwala mieszkać bez tłoku i jdnocześnie pracować > w stolicy. > Bez samochodu ludzie musieliby dojeżdżać zbiorkomem albo rowerem, co w czywisty > sposób zmniejsza ich mobilność. Aby pracować w stolicy, musieli zatem mieszkać > w promieniu kilku km od centrum. Ceny nieruchomości położonych w tym promieniu > rosną wtedy niebotycznie, a deweloperzy chcąc zarobić, budują mega-bloczyska p > o 50 pięter, aby tylko upchnąć jak najwięcej mieszkań w strefie z której czas d > ojazdu zbiokomem jest jeszcze akceptowalny. Takiego miasta byś chciał? Nie neguje samochodu jako wynalazku, ale zafascynowanie nim w latach 60 i 70. Nie uważam, by do rozwoju miasta przyczynił się w znacznym stopniu samochód. Większą role odegrała raczej komunikacja szynowa. Ogromna ilość kolejek, linii tramwajowych itp. Przed wojną. Po wojnie przyszło zafascynowanie samochodem . Niektóre linię tramwajowe (np. do Wilanowa) i wiele kolejek zlikwidowano. Mówisz, że rowerzysta jest mobilny, a potem twierdzisz, iż rower i KM zmniejsza mobilność ludzi? Nie chciał bym oczywiście miasta wypełnionego wieżowcami mieszkalnymi, ale znam wiele ludzi którzy korzystają tylko z komunikacji miejskiej dojeżdżając do Warszawy nawet z bardzo odległych miejscowości. Czasem szybciej niż samochodem. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 10.07.07, 13:22 Gość portalu: Paweł napisał(a): > > Bez obwodnic?? Zabiłbyś to miasto! Wszystko stanęłoby w jednyn wielkim ko > rku ra > > zem z autobusami, które przecież stanowią fundament zbiorkomu! > Z wykorzystaniem obwodnicy Śródmiejskiej. A autobusy na wydzielone Bus-pasy. Bzdura do kwadratu. Będziesz miał efekt taki że na dwupasmówce z wydzielonym buspasem autobus będzie pomykał szybko, ale korek na pasach dla samochodów będzie tak długi że pokorkują się też inne ulice dolotowe, wyjazdy z osiedli, a tam będzie już tylko 2x1 pas i buspasa ni wydzielisz. A więc autobus i tak będzie musiał swoje odstać żeby w ogóle dostać się na ten buspas. > Dobrze napisałeś. Im więcej osób jeździ na rowerach tym przepustowość ulicy > wzrasta! A to jest błędna interpretacja moich słów. Im wicej rowerzystów na ulicy tym większe spowolnienie ruchu i mniejsza przepustowość. I tym BARDZIEJ potrzebna staje się akcja z rozdzielaniem ruchu, tym WIĘKSZE EFEKTY ona przyniesie. > Na jednym pasie może obok siebie jechać spokojnie trzech rowerzystów Nie wolno!!! > lub tylko jeden samochód. Ale samochód jadąc choćby te 75 km/h zajmuje ten odcinek pasa krocej. > Wyobraź sobie, że wszyscy co jadą samochodami, pojadą > rowerami. Np. ja z Nadarzyna do klienta w Zielonce, zahaczając po droze o siedzibę firmy na Bemowie. Fajna wycieczka, nie ma co... > W mieście nie będzie korków, będzie dużo ciszej, czyściej. Coś > cudownego. No i co ludziom z tego przyjdzie skoro nie będą mieli czasu się tym rozkoszować, bo zamiast dojechać autem w 1/2 godziny do pracy będą jechali np. półtorej godziny??? > Zakaz ruchu dla tych kilku rowerów > naprawdę NIC nie poprawi. Im więcej rowerów tym bardziej widoczny będzie ten efekt. > Najpierw trzeba zbudować drogi dla rowerów nie ustępujące jakością tym dla > samochodów, potem zastanowić się nad zakazem ruchu rowerowego na głównych > ulicach. No i strzelasz samobója. Piewcy roweru chwalą go za to że wszędzie nim dojadą, że to takie zbawienne i tanie rozwiązanie dla miasta. A tu ZONK! nagle si okazuje że nie jest tak różowo, że trzeba budować spec-infrastrukturę (równoległą do istniejącej już drogowej i szynowej) albo godzić się na pogarszanie warunków na i tak zatłoczonch drogach. > Mam jeszcze pytanie. Które ulice są dla Ciebie w Warszawie główne? Bo > dla mnie w Śródmieściu są takiej dwie: Trasa Łazienkowska i Wybrzeże Gdańskie. > Drogi krajowe nr. 2 i 7. Drogi krajowe i wojewódzkie + wszystkie dwupasmówki w centrum. > Nie uważam, by do rozwoju miasta przyczynił się w znacznym stopniu samochód. > Większą role odegrała raczej komunikacja szynowa. Ogromna ilość kolejek, linii > tramwajowych itp. Przed wojną. W moim rejonie (Nadarzyn) przez dziesiątki lat istniały tylko osiedla (tzw. miasta-ogrody wzdłuż WKD. Do inych miejscowoci dojazd był denny. Teraz dzięki motoryzacji jak grzyby po deszczu powstają dziesiątki innych osieli, niezleżnych od szyn, ludzie mogą wreszcie nie mieszkać w tłoku i nie bulić grubych milionów za domy w takim Komorowie czy Podkowie. > Mówisz, że rowerzysta jest mobilny, a potem twierdzisz, iż rower i KM zmniejsza > mobilność ludzi? No nie udawaj że nie wiesz o co chodzi. Chodzi o 'manewrowość' rowerzysty, który raktycznie dowolnie może zawracać, skręcać, jechać zaułkami, co w przypadku samochodu jest wykluczone. > Nie chciał bym oczywiście miasta wypełnionego wieżowcami > mieszkalnymi, ale znam wiele ludzi którzy korzystają tylko z komunikacji > miejskiej dojeżdżając do Warszawy nawet z bardzo odległych miejscowości. Czasem > szybciej niż samochodem. No jeśli mieszkają przy jakichś torach to owszem. Zadanie praktyczne: pokaż mi jakimi torami mam pojechać z Nadarzyna do Zielonki wstępując na Bemowo. I dlaczego aż tak długo. Aha, i jeszce jak mam z tej Zielonki wrócić do Nadarzyna np. o 23ciej bo i takie akcje bywają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.aster.pl 10.07.07, 15:27 > Bzdura do kwadratu. Będziesz miał efekt taki że na dwupasmówce z wydzielonym bu > spasem autobus będzie pomykał szybko, ale korek na pasach dla samochodów będzie > tak długi że pokorkują się też inne ulice dolotowe, wyjazdy z osiedli, a tam b > ędzie już tylko 2x1 pas i buspasa ni wydzielisz. A więc autobus i tak będzie mu > siał swoje odstać żeby w ogóle dostać się na ten buspas. Ja mówię o obwodnicy Śródmieścia na każdej z ulicy tej obwodnicy jest min. 3 pasy ruchu w każdym kierunku. Na ciągu Towarowa i Słomińskiego dodatkowo jeździ tramwaj, co pozwala na zmniejszenie ruchu autobusowego lub przeniesienie go w miarę możliwości na równoległe ulice: Jana Pawła II, Stawki. Obwodnica jest nie zamknięta po praskiej stronie, ale można ją domknąć w Śródmieściu ulicą Wybrzeże Gdańskie. > > Na jednym pasie może obok siebie jechać spokojnie trzech rowerzystów > Nie wolno!!! Wiem, ale przepis zezwalający na to można wprowadzić jak już zepchnie się samochody na margines. > Ale samochód jadąc choćby te 75 km/h zajmuje ten odcinek pasa krocej. W mieście jest dozwolone 50 km/h. Tylko na niektórych drogach więcej, ale max. 70 km/h. Kierowca ma psi obowiązek jechać z przepisową prędkością. > Np. ja z Nadarzyna do klienta w Zielonce, zahaczając po droze o siedzibę firmy > na Bemowie. Fajna wycieczka, nie ma co... Bardzo fajna. Polecam się przejechać dla zdrowia i w korku nie będziesz musiał stać. Może polubisz rower. Wielu ludzi ma na szczęście krótsze odcinki do przejechania. > No i co ludziom z tego przyjdzie skoro nie będą mieli czasu się tym rozkoszować > , bo zamiast dojechać autem w 1/2 godziny do pracy będą jechali np. półtorej go > dziny??? Można np. dojechać do najbliższej stacji kolejowej rowerem. Pociągiem pojechać do Centrum i dojechać od stacji do uczelni na Mokotowie znowu rowerem. Tzw. transport kombinowany. Może wyjdzie szybciej jak samochodem? > Piewcy roweru chwalą go za to że wszędzie nim dojadą, że to takie zbawienne i > tanie rozwiązanie dla miasta. A tu ZONK! nagle si okazuje że nie jest tak różow > o, że trzeba budować spec-infrastrukturę (równoległą do istniejącej już drogowe > j i szynowej) albo godzić się na pogarszanie warunków na i tak zatłoczonch drog > ach. Wystarczy pas o szerokości powiedzmy 1-1,5m który często może powstać po wprowadzeniu parkowania równoległego, zwężeniu pasów dla samochodów (nie zmniejszenia ich liczby tylko zwężenia każdego z pasów, większość dróg w Warszawie ma szerokość pasa znacznie większą niż wymagana dla tej klasy drogi.) > Drogi krajowe i wojewódzkie + wszystkie dwupasmówki w centrum. To już w ogóle w praktyce zakazujesz rowerzystą poruszania się po mieście. Wszystkie mosty w tym mieście są albo drogami krajowymi, albo wojewódzkimi. Większość ulic która prowadzi gdzieś dalej niż poza dzielnice jest takimi drogami. Latających rowerów nie produkują. Myślenie rodem z lat 60-tych. > W moim rejonie (Nadarzyn) przez dziesiątki lat istniały tylko osiedla (tzw. mia > sta-ogrody wzdłuż WKD. Do inych miejscowoci dojazd był denny. Teraz dzięki moto > ryzacji jak grzyby po deszczu powstają dziesiątki innych osieli, niezleżnych od > szyn, ludzie mogą wreszcie nie mieszkać w tłoku i nie bulić grubych milionów z > a domy w takim Komorowie czy Podkowie. ... i korkować swoimi samochodami wjazd do Warszawy od strony Raszyna. > Zadanie praktyczne: pokaż mi jakimi torami mam pojechać z Nadarzyna do Zielonki > wstępując na Bemowo. I dlaczego aż tak długo. Aha, i jeszce jak mam z tej Ziel > onki wrócić do Nadarzyna np. o 23ciej bo i takie akcje bywają. Oczywiście samym pociągiem to raczej nie wykonalne, ale można inaczej nie znaczy gorzej. Jedziesz sobie rowerem do linii WKD np. do stacji P.L. Główna, albo Otrębusy. Dojeżdżasz do np. Dworca Zachodniego. Rowerkiem śmigasz na Bemowo, albo do tramwaju jak kiepska kondycja i stamtąd na Bemowo. Potem albo rowerkiem, albo w tramwaj i do Wileńskiego lub do stacji Ochota/Śródmieście i na Rembertów. Z Wileńskiego jesteś bezpośrednio w Zielonce, z Rembertowa chyba tylko z przesiadką. Bez korków i większość po szynach. Wiadomo pociąg to nie samochód pod dom Ci nie podjedzie, ale dla chcącego nic trudnego! Długo? W korkach pewnie nie raz więcej czasu stracisz. I nie będziesz musiał się denerwować żaden rowerzysta Cię blokował nie będzie. Aha, większość pociągów/tramwajów jeździ jeszcze po 23. Tylko Ty mi odpowiedz jak mam przejechać rowerem w tych miejscach które podałem kilka postów wyżej, a może jeszcze np. z Raszyna do Centrum? Zapraszam na rower:) i do pociągu. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 11.07.07, 10:24 Gość portalu: Paweł napisał(a): > Ja mówię o obwodnicy Śródmieścia na każdej z ulicy tej obwodnicy jest min. 3 > pasy ruchu w każdym kierunku. No i o w związku z tym? Ta obwodnica w szczycie się korkuje a y proponujsz zabrać 1 pas i jeszcze dowalić ruch z JP2 i Marszałkowskiej?? Mrzonki!!! > > Ale samochód jadąc choćby te 75 km/h zajmuje ten odcinek pasa krocej. > W mieście jest dozwolone 50 km/h. Tylko na niektórych drogach więcej, ale max. > 70 km/h. Kierowca ma psi obowiązek jechać z przepisową prędkością. Na obwodnicy bezkolizyjnej powinno być co najmniej 80 jeśli nie 100. Na zasadniczych przelotówkach powinno być ok. 70, niższe ograniczenie jest fikcją, wolniejsza jazda pogarsza a nie poprawia bezpieczeństwo. > > na Bemowie. Fajna wycieczka, nie ma co... > Bardzo fajna. Polecam się przejechać dla zdrowia i w korku nie będziesz musiał > stać. 50 km w jedn stronę. Sorki, ale ja jadę do pracy pracować a nie się relaksować szściogodzinną jazdą na rowerze. Chcę spędzić czas z rodziną a nie w podróży. BTW. masz rodzinę czy mieszkasz z rodzicami? > Można np. dojechać do najbliższej stacji kolejowej rowerem. Pociągiem pojechać > do Centrum i dojechać od stacji do uczelni na Mokotowie znowu rowerem. Tzw. > transport kombinowany. Może wyjdzie szybciej jak samochodem? Nie wyjdzie. Za długie dystanse a zabranie roweru do zatłoczonego pociągu jest mrzonką. > Wystarczy pas o szerokości powiedzmy 1-1,5m który często może powstać po > wprowadzeniu parkowania równoległego, A czym ludzie dojadą do pracy? Gdzie postawią samochody? > > Drogi krajowe i wojewódzkie + wszystkie dwupasmówki w centrum. > To już w ogóle w praktyce zakazujesz rowerzystą poruszania się po mieście. Jeśli nie znasz miasta, kup sobie plan Warszawy. Zapewniam że nawet w cenrum jest masa bocznych ulic nadających się do jazdy. Zgadzam się jedynie, że przydałoby się czasem je połączyć ze sobą jakimś 50-metrowym odcinkiem ścieżki rowerowej, bo dla samochodów obowiązuje prawoskręt np. Elektoralna-Senatorska. > Wszystkie mosty w tym mieście są albo drogami krajowymi, albo wojewódzkimi. Masz mosty ze ścieżkami rowerowymi. > ... i korkować swoimi samochodami wjazd do Warszawy od strony Raszyna. Za pieniądze z akcyzy od zużyego przez nas paliwa można by wybudować nie 1 autostradę i 1 ekspresówkę ale kilka. > Oczywiście samym pociągiem to raczej nie wykonalne, ale można inaczej nie znaczy > gorzej. Jedziesz sobie rowerem do linii WKD np. do stacji P.L. Główna, albo > Otrębusy. Dojeżdżasz do np. Dworca Zachodniego. Rowerkiem śmigasz na Bemowo, > albo do tramwaju jak kiepska kondycja i stamtąd na Bemowo. Potem albo rowerkiem > albo w tramwaj i do Wileńskiego lub do stacji Ochota/Śródmieście i na Rembertów > Z Wileńskiego jesteś bezpośrednio w Zielonce, z Rembertowa chyba tylko z > przesiadką. Bez korków i większość po szynach. Czas: 2,5 godziny. Samochodem do zrobienia w godzinę. > Aha, większość pociągów/tramwajów jeździ jeszcze po 23. I znowu, czas to MINIMUM 1,5 godziny. A samochodem śmignę z Zielonki do Nadarzyna o tej porze w 0,5 godziny!!! Bez jakiś specjalnych szaleństw!! > a może jeszcze np. z Raszyna do Centrum? Myslę że najlepiej wzdłuż WKD, potem do Jerozolimskich (ścieżka), potem po północnej stronie dw. Zachodniego i dalej równolegle do linii średnicowej. > Zapraszam na rower:) i do pociągu. Pociąg próbowałem ale sprwdza się tylko wtedy, gdy jedziesz do celu który leży w pobliżu stacji i masz pociąg bezpośredni. Na przesiadkach traci się horrendalne ilości czasu, a nie daj Bóg gdzieś wtępować i załatwiać po drodze bo to jest zawsze godzina w plecy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.aster.pl 11.07.07, 13:07 > No i o w związku z tym? Ta obwodnica w szczycie się korkuje a y proponujsz zabr > ać 1 pas i jeszcze dowalić ruch z JP2 i Marszałkowskiej?? Mrzonki!!! Oczywiście po jego uprzednim ograniczeniu. Tak i jeszcze zapomniałeś o Alejach Jerozolimskich, Świętokrzyskiej, Al. Solidarności itd. Wjazd na te ulice był by możliwy, ale po uiszczeniu odpowiedniej opłaty. Także kierowco stój w korku albo płać. > Na obwodnicy bezkolizyjnej powinno być co najmniej 80 jeśli nie 100. Na zasadni > czych przelotówkach powinno być ok. 70, niższe ograniczenie jest fikcją, wolnie > jsza jazda pogarsza a nie poprawia bezpieczeństwo. Na bezkolizyjnych się zgadzam, a na przelotówkach... Potrąć pieszego z prędkością 70... Ja bym ją raczej ograniczył. Ale to już inny temat. > 50 km w jedn stronę. Sorki, ale ja jadę do pracy pracować a nie się relaksować > szściogodzinną jazdą na rowerze. Chcę spędzić czas z rodziną a nie w podróży. > BTW. masz rodzinę czy mieszkasz z rodzicami? 6 godzin to chyba bym pieszo doszedł. Nie jadąc bardzo szybko pokonam ten dystans w 2 godziny. Samochodem tyle jadę na Bemowo z Ochoty w korku. Jeżeli to coś wnosi do dyskusji mam rodzinę. Spadam z nią dużo czasu, bo nie stoję w korku. > Nie wyjdzie. Za długie dystanse a zabranie roweru do zatłoczonego pociągu jest > mrzonką. Za długie? Wiem samochód rozleniwia, a pociągi często mają wagon do przewozu rowerów. > A czym ludzie dojadą do pracy? Gdzie postawią samochody? Rowerem, pociągiem, autobusem, tramwajem... A Ci co będą musieli samochodami zmieszczą się na tym parkingu równoległym. To jak teraz wygląda Centrum miasta to jest tragedia wszędzie stoją samochody. Czasem nie legalnie np. na ścieżce rowerowej. > Jeśli nie znasz miasta, kup sobie plan Warszawy. Zapewniam że nawet w cenrum je > st masa bocznych ulic nadających się do jazdy. > Zgadzam się jedynie, że przydałoby się czasem je połączyć ze sobą jakimś 50-met > rowym odcinkiem ścieżki rowerowej, bo dla samochodów obowiązuje prawoskręt np. > Elektoralna-Senatorska. Miasto znam bardzo dobrze i wiem, że żeby dojechać do tych uliczek trzeba się poruszać głównymi ulicami. Jak mam np. dojechać z Ochoty do Pałacu Kultury? Jak się dostać na Pragę Północ z Ochoty lub z Mokotowa? Prawoskręt obowiązuje dla wszystkich i w tym miejscu słusznie. Prowadzenie ruchu rowerowego bocznymi uliczkami jest pomysłem dobrym, ale tylko wtedy gdy nie powoduje to znacznego nadrabiania drogi przez rowerzystę, droga ta nie jest gorszej jakości niż główna i mimo to nie stoi na głównej drodze zakaz jazdy rowerem. > Masz mosty ze ścieżkami rowerowymi. 3/7 mostów będących w Warszawie ma w miarę znośną ścieżkę rowerową. W niektórych relacjach te trzy mosty naprawdę nie pasują (wymagają nadrabiania drogi). > Za pieniądze z akcyzy od zużyego przez nas paliwa można by wybudować nie 1 auto > stradę i 1 ekspresówkę ale kilka. Za pieniądze zmarnowane na remonty dróg, na leczenie ofiar wypadków, ochronę środowiska, konserwacje zabytków i sam nie wiem co jeszcze. Można by wybudować miasto wielkości Warszawy. A życie ludzki którzy zginęli w wypadkach i środowisko naturalne są przecież bezcenne. > Czas: 2,5 godziny. Samochodem do zrobienia w godzinę. Jak nie ma korków... > I znowu, czas to MINIMUM 1,5 godziny. A samochodem śmignę z Zielonki do Nadarzy > na o tej porze w 0,5 godziny!!! Bez jakiś specjalnych szaleństw!! Utrzymując dozwoloną prędkość wątpię. > Myslę że najlepiej wzdłuż WKD, potem do Jerozolimskich (ścieżka), potem po półn > ocnej stronie dw. Zachodniego i dalej równolegle do linii średnicowej. Jeżeli wzdłuż linii WKD da się przejechać, to nawet rozsądnie. Problem zaczyna się przy Zachodnim jak już wjadę w te zadupia po północnej stronie to co zrobię jak dojadę Kolejową do Towarowej i zobaczę nakaz skrętu w prawo. Siłą rzeczy pojadę Towarową i to przynajmniej do Placu Zawiszy. > Pociąg próbowałem ale sprwdza się tylko wtedy, gdy jedziesz do celu który leży > w pobliżu stacji i masz pociąg bezpośredni. Na przesiadkach traci się horrendal > ne ilości czasu, a nie daj Bóg gdzieś wtępować i załatwiać po drodze bo to jest > zawsze godzina w plecy. W korkach to się dopiero traci horrendalne ilości czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 16.07.07, 13:13 Gość portalu: Paweł napisał(a): > Oczywiście po jego uprzednim ograniczeniu. No ale JAK chcesz ten ruch ograniczać bez obwodnic?? Wywołując korek? > Tak i jeszcze zapomniałeś o Alejach > Jerozolimskich, Świętokrzyskiej, Al. Solidarności itd. Wjazd na te ulice był by > możliwy, ale po uiszczeniu odpowiedniej opłaty. Także kierowco stój w korku albo > płać. No i w ten sposób dobijesz trasę łazienowską oraz ciąg Powązkowska-Słomińskiego-Św. Wincentego wraz z dochodzącymi do nich poprzecznymi ulicami. W korkach staną także autobusy. To chcesz osiągnąć? > 6 godzin to chyba bym pieszo doszedł. Nie jadąc bardzo szybko pokonam ten > dystans w 2 godziny. Tam i spowrotem, misiu. 100 km rowerem w 2 godziny?? > Samochodem tyle jadę na Bemowo z Ochoty w korku. Jeżeli to > coś wnosi do dyskusji mam rodzinę. Spadam z nią dużo czasu, bo nie stoję w korku. Zależy jaki rejon Bemowa i Ochoty i o jakiej porze, ale ja bym potrafił to przejechać o wiele szybciej. > Za długie? Wiem samochód rozleniwia, a pociągi często mają wagon do przewozu > rowerów. CZAS, misiu, CZAS! Naprawdę wolę spędzić czas z rodziną, choćby i na rowerze w lesie a nie samotnie pedałując do klienta przez miasto 3 godziny w 1 stronę. Rower rano w podmiejskim pociągu na linii pruszkowskiej?? Czy ty w ogóle wiesz, o czym mówisz?? > Miasto znam bardzo dobrze i wiem, że żeby dojechać do tych uliczek trzeba się > poruszać głównymi ulicami. Jak mam np. dojechać z Ochoty do Pałacu Kultury? Al. Jerozolimskie (ścieżka) albo Drawska-Boh.Września i dalej tunelem Al. Prymasa, tyłami dw. Zachodniego, Kolejową, Srebrną, Chmielną. > Jak się dostać na Pragę Północ z Ochoty lub z Mokotowa? Żelazna, Smocza, Stawki, Konwiktorska, Zakroczymska, Wenedów, M. Gdański. > Prawoskręt obowiązuje dla > wszystkich i w tym miejscu słusznie. No właśnie mówię o tym, żeby przy prawoskręcie zaczynał się odcinek ścieżki rowerowej przecinający w poprzek Marszałkowską przy tym przejściu dla pieszych i włączał się w Senatorską. Ruchu na Marszałkowskiej to bardzo nie spowolni, bo wąskim gardłem jest i tak skrzyżowanie z trasą WZ i przejście dla pieszych na pl. Bankowym. > Za pieniądze zmarnowane na remonty dróg, na leczenie ofiar wypadków, ochronę > środowiska, konserwacje zabytków i sam nie wiem co jeszcze. Można by wybudować > miasto wielkości Warszawy. A życie ludzki którzy zginęli w wypadkach i > środowisko naturalne są przecież bezcenne. I tu jest zasadniczy błąd popełniany przez wszelkiej maści 'ekologistów' - mędrków. Liczą koszty a nie liczą PRZYCHODÓW. Sprawny i szybki dojazd to zaoszczędzony czas, to możliwość mieszkania w lepszej lokalizacji, to możliwość znalezienia lepszej (bardziej dochodowej i bardziej spełniającej) pracy - a to wszystko przekłada się na PKB. Obcinasz wydatki na komunikację - spada dochód - automatycznie jest mniej kasy na leczenie, na ochronę środowiska, konerwację zabytków itd. > Utrzymując dozwoloną prędkość wątpię. Akurat na większości trasy Żołnierska-Marsa-trasa siekierkowska-Witosa-Rzymowskiego-Marynarska-Al.Krakowska-szosa katowicka można jechać szybko. > jak dojadę Kolejową do Towarowej i zobaczę nakaz skrętu w prawo. Siłą rzeczy > pojadę Towarową i to przynajmniej do Placu Zawiszy. Zsiadasz z roweru i przeprowdzasz go do Srebrnej. Tu w zasadzie mógłby powstać łącznik rowerowy Kolejowa-Srebrna. > W korkach to się dopiero traci horrendalne ilości czasu. No, jeśli ktoś musi jechać samochodem trasę typu pl. Bankowy - CH Wileńska, to stanie w korku stanowi znaczący % jego trasy. Ale w przypadku Nadarzyn-Zielonka (niekiedy via Bemowo) proporcje są już kompletnie inne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anty plyniu plyniu co Ty gadasz czleku... IP: *.aster.pl 12.07.07, 01:41 ...jakie pracowac?chyba ze walka z wiatrakami(rowerzystami)to Twoje glowne zrodlo dochodu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rududu... Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.chello.pl 13.07.07, 13:26 Pełna zgoda!!! Precz z cyklistami z ulic, bo narażaja siebie i innych na niebezpieczeństwo!!! Skoro ktoś lubi jeździc na rowerze to niech robi to tam, gdzie nie przeszkadza innym! Sam tak robię! I druga rzecz - należy znieśc to idiotyczne zezwolenie (przepis) na przejeżdzanie rowerem przez przejście dla pieszych. Sam kilka razy o mało nie potraciłem rowerzysty, gdy skręcałem w prawo przy "zielonej strzałce" - pieszych nie było, więc spokojnie rozpoczałem manewr, gdy nagle z pełną prędkością przed maskę wyskoczył mi cyklista, który gnał chodnikiem jak opętany i jak opetany przeleciał przez przejscie! Nalezy przywrócic przepis, że przy przekraczaniu przejścia dla pieszych rowerzysta MUSI zejśc z roweru i PRZEJŚĆ przez przejscie, a nie przejeżdżać! Powtarzam zatem - do diabła z cyklistami na ulicach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.aster.pl 13.07.07, 15:41 Precz z cyklistami z ulic, bo narażaja siebie i innych na > niebezpieczeństwo!!! Samochody nie narażają nikogo na niebezpieczeństwo? A pieszy, a pociąg na przejeździe kolejowym, a tramwaj, samolot, terrorysta? Paranoja. > Skoro ktoś lubi jeździc na rowerze to niech robi to tam, > gdzie nie przeszkadza innym! Czyli gdzie? I druga rzecz - należy znieśc to > idiotyczne zezwolenie (przepis) na przejeżdzanie rowerem przez przejście dla > pieszych. Nie ma przepisu zezwalającego rowerzyście przejeżdżać wzdłuż przejścia dla pieszych, a nawet jest zakaz. Chyba, że mylisz przejście z przejazdem rowerowym? Na przejeździe rowerowym to kierowca ma obowiązek ustąpić rowerzyście. gdy skręcałem w praw > o > przy "zielonej strzałce" - pieszych nie było, więc spokojnie rozpoczałem manewr Mam nadzieje, że zgodnie z przepisami, wcześniej się zatrzymałeś. > gdy nagle z pełną prędkością przed maskę wyskoczył mi cyklista, który gnał > chodnikiem jak opętany i jak opetany przeleciał przez przejscie! Nalezy Jaka to jest "pełna prędkość"? Skoro przeleciał przez przejście to może nakazać rowerzystą poruszać się w powietrzu? Tylko czy wtedy nie będzie kolizji z samolotami? przy przekraczaniu przejścia dla pieszych rowerzysta MUS > I > zejśc z roweru i PRZEJŚĆ przez przejscie, a nie przejeżdżać! Musi i ten przepis istnieje, może też przejechać na przez skrzyżowanie tak samo jak samochody. > do diabła z cyklistami na ulicach! To jeżeli nie w powietrzu to w piekle ma się poruszać? Ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Samochodziara_1 Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.cable.ubr14.newt.blueyonder.co.uk 15.07.07, 01:05 Jeżdżę codziennie do pracy samochodem i rozumiem Was wszystkich. Wszyscy stoimi w korkach i nawzajem na siebie psioczymy. Jest kilka racji na tym forum, które uważam należy wyszczególnić - 1. kierowcy płacą za drogi a rowerzyści nie (niezależnie na co te pieniądze idą faktycznie, prawo mówi, że na drogi) 2. Kierowcy mają bardzo duży problem z wyminięciem rowerzysty jadącego ulicą. Zrozumcie, że to jest na prawdę trudny manewr ominąć rower ale należy wówczas wjechać na drugi pas, po którym jadą inne samochody. 3. Większość, i to niestety należy przyjąć z godnością Szanowni Rowerzyści, kierujący rowerami nie potrafią, bo nie znają przepisów, jeździć prawidłowo. Mijacie w sposób gwałtowny studzienki i dziury przez co niebezpiecznie zajeżdżacie drogę autom. Zwróćcie uwagę, że nam, kierowcom, trudniej zatrzymać samochów niż Wam rower. Ale nie, Wy wolicie zajechać drogę, usłyszeć klakson, a potem się żalicie, że jesteście dyskryminowani na jezdniach. Trochę zrozumienia proszę i wyobraźni na drodze! Tego uczą na kursie prawa jazdy. Moim zdaniem na rower również powinno być wprowadzone obowiązkowe uprawnienie zakończone egzaminem! 4. Powinny być ścieżki rowerowe, które nie będą zastawiane parkującymi samochodami 5. Aby nie zastawiać samochodami ścieżek rowerowych powinno być więcej miejsc parkingowych. Niestety Wawa nie należy do miast przyjaznych komukolwiek ani kierowcom ani rowerzystom ani nawet pieszym. 6. W przeciwieństwie do miast np. w Wielkiej Brytanii, w Polsce jest niska kultura jeśli chodzi o ruch. Każdy, czy to kierowca auta czy rowerzysta czy pieszy, wszyscy sobie uzurpują autorytatywne prawo do drogi/jezdni itp. Kurczę, szanujmy się wszyscy nawzajem. Mnie jako kierowcy auta trudno jest jechać po chodniku, bo jest za wąski (niezależnie od tego, że chodnik jest dla pieszych) ale dlaczego, jeśli można, rowerzysta nie może pojechać chodnikiem, który ma 2 metry szerokości i spokojnie się zmieści z pieszym, tylko musi lawirować pomiędzy autami na zakorokowanych Al. Jerozolimskich, rysując lakier mojego samochody co mnie kosztuje kilkaset złotych (przecież rowerzysty nie dogonię stojąc w korku, a sam rowerzysta sie przecież nie zatrzyma i nie odda mi pieniędzy - tacy ludzie!). Błagam, szanujmy się wszyscy. Władze miasta nam nie pomogają więc pomóżmy sobie sobie sami. My kierowcy nie polujemy, my nie chcemy potrącić ani pieszego ani rowerzysty. To byłaby dla nas trauma do końca życia. Wy rowerzyści, też nie specjalnie przecież blokujecie ruch samochodom. Myślę, że wystarczy odrobina dobrej woli, szacunku i wyrozumiałości a wszystkim nam będzie się żyło lepiej. Wszystkie drogi są NASZE. Nie ma tutaj "my i oni". Jesteśmy tylko "MY". Pozdrawiam serdecznie wszystkich uczestników warszawskich dróg, jezdni i chodników! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Paweł Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.aster.pl 15.07.07, 10:32 > Jeżdżę codziennie do pracy samochodem i rozumiem Was wszystkich. Wszyscy stoimi > w korkach i nawzajem na siebie psioczymy. Ja jeżdżę codziennie do pracy rowerem i w korkach nie stoję. Po co? > 1. kierowcy płacą za drogi a rowerzyści nie (niezależnie na co te pieniądze idą > faktycznie, prawo mówi, że na drogi) Rowerzyści też płacą różne podatki, które są przeznaczone min. na drogi. Kierowcy płacą za to co niszczą. > 2. Kierowcy mają bardzo duży problem z wyminięciem rowerzysty jadącego ulicą. Jeśli kierowca ma problem z WYMINIĘCIEM rowerzysty? To może nie powinien być kierowcą? > Zrozumcie, że to jest na prawdę trudny manewr ominąć rower ale należy wówczas > wjechać na drugi pas, po którym jadą inne samochody. Jeżeli rowerzysta stanie w poprzek pasa to rzeczywiście, ale wtedy możesz zadzwonić na policje i zgłosić blokowanie drogi. O wyprzedaniu rowerzysty nic nie wspomniałaś to ja nie będę zaczynał tematu. > 3. Większość, i to niestety należy przyjąć z godnością Szanowni Rowerzyści, > kierujący rowerami nie potrafią, bo nie znają przepisów, jeździć prawidłowo. Na szczęście większość rowerzystów jeżdżących ulicą zna przepisy i stosuje się do nich, są oczywiście wyjątki. Tak samo jak wśród prowadzących samochody. > Mijacie w sposób gwałtowny studzienki i dziury przez co niebezpiecznie > zajeżdżacie drogę autom. Zwróćcie uwagę, że nam, kierowcom, trudniej zatrzymać > samochów niż Wam rower. Ale nie, Wy wolicie zajechać drogę, usłyszeć klakson, a > potem się żalicie, że jesteście dyskryminowani na jezdniach. Trochę zrozumienia > proszę i wyobraźni na drodze! To co mamy wjechać w dziurę uszkodzić koło, a może nawet wywrócić się na jezdnie i spowodować wypadek? Ja też proszę o zrozumienie i wyobraźnie na drodze! Tego uczą na kursie prawa jazdy. Moim zdaniem na > rower również powinno być wprowadzone obowiązkowe uprawnienie zakończone egzami > nem! Zgadzam się. > 4. Powinny być ścieżki rowerowe, które nie będą zastawiane parkującymi samochod > ami Oczywiście, że tak. > 5. Aby nie zastawiać samochodami ścieżek rowerowych powinno być więcej miejsc > parkingowych. Niestety Wawa nie należy do miast przyjaznych komukolwiek ani > kierowcom ani rowerzystom ani nawet pieszym. Gdzie powinny być te miejsca parkingowe? Jeżeli w Centrum to się absolutnie nie zgadzam. Tam trzeba ograniczyć ruch samochodów. Swoją drogą parkingi na przedmieściach często są puste. Będąc rowerzystą, pieszym i kierowcą mam wrażenie, że i tak spośród tych grup miasto jest najbardziej przyjazne kierowcą. > 6. W przeciwieństwie do miast np. w Wielkiej Brytanii, w Polsce jest niska > kultura jeśli chodzi o ruch. Każdy, czy to kierowca auta czy rowerzysta czy > pieszy, wszyscy sobie uzurpują autorytatywne prawo do drogi/jezdni itp. Kurczę, > szanujmy się wszyscy nawzajem. To wszyscy wiemy niestety. Zgadzam się szacunek dla innych to podstawa. > ale dlaczego, jeśli można, rowerzysta nie może pojechać chodnikiem, który ma 2 > metry szerokości i spokojnie się zmieści z pieszym Ponieważ, jeżeli na drodze jest ograniczenie do 50km/h to mu nie wolno. Poza tym chodnik często nie jest przystosowany do jazdy rowerem. Pomijam, że ścieżki rowerowe w tym mieście równie często. > pomiędzy autami na zakorokowanych Al. Jerozolimskich, rysując lakier mojego > samochody co mnie kosztuje kilkaset złotych (przecież rowerzysty nie dogonię > stojąc w korku, a sam rowerzysta sie przecież nie zatrzyma i nie odda mi > pieniędzy - tacy ludzie!). W takich przypadkach, należy wezwać policję, wiem nie koniecznie go złapią, ale zawsze jest szansa. Pozdrawiam Cię wzajemnie. Życzę spokojnej i bezpiecznej jazdy, samych miłych kontaktów z innymi użytkownikami drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
shp80 Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 16.07.07, 18:56 Gość portalu: Samochodziara_1 napisał(a): > 1. kierowcy płacą za drogi a rowerzyści nie (niezależnie na co te pieniądze > idą > faktycznie, prawo mówi, że na drogi) Bzdura. Rozpatrujesz to jedynie pod kątem opłat zawartych w paliwie. Pomijasz jakoś koszty wypadków, koszty związane z degradacją środowiska, czy inne koszty zewnętrzne, jak np. choroby cywilizacyjne. Jest również coś takiego jak spadek jakości życia, którego nie da się tak łatwo wycenić. Dowodzą tego sami kierowcy, który osiedlają się coraz dalej od centrum, bo "tu jest za głośno", właśnie przez nich samych. Pomijasz, że rowerzyści nie potrzebują ogromnych hektarów autostrad. Roawerzyści płacą podatki, jak każdy obywatel. Konsumują więcej, bo sami stanowią silnik dla swego pojazdu, więc siłą rzeczy jedzą i piją więcej, niż jedliby, gdyby nie wkładali wysiłku w przemieszczanie się. A pieniądze na drogi idą ze wspólnego wora. Drogi to nie prywatny folwark dla kierowców. Były one na długo przed tym, nim pojawił się pierwszy samochód. Proszę więc o zaprzestanie pisania kłamstw, że rowerzyści nie płacą za drogi, bo to bzdura. > 2. Kierowcy mają bardzo duży problem z wyminięciem rowerzysty jadącego ulicą. > Zrozumcie, że to jest na prawdę trudny manewr ominąć rower ale należy wówczas > wjechać na drugi pas, po którym jadą inne samochody. 99% kierowców wyprzedza rowerzystę tym samym pasem. Skoro takie trudne jest wyprzedzenie rowerzysty, to ja bym polecał jednak jakąś formę zbiorkomu. Samochodem nie każdy musi jeździć. > 3. Większość, i to niestety należy przyjąć z godnością Szanowni Rowerzyści, > kierujący rowerami nie potrafią, bo nie znają przepisów, jeździć prawidłowo. Większość kierowców _znających przepisy_ też je łamie, więc znajomość przepisów nie ma tu nic do rzeczy. Przekraczanie dozwolonej prędkości, parkowanie w niedozwolonych miejscach, skręcanie na zielonej strzałce bez zatrzymywania - to chyba te najbardziej popularne występki u kierowców. > Mijacie w sposób gwałtowny studzienki i dziury przez co niebezpiecznie > zajeżdżacie drogę autom. Kierowca ma obowiązek zachować co najmniej 1m odstępu od pojazdu jednośladowego. Zauważ, że gdy rowerzyści jadą środkiem pasa, by nie wykonywać dziwnych manewrów przez wystającymi studzienkami, by jechać asertywnie i przewidywalnie, to zaraz ktoś (np. płyniu) podniesie larum, że blokują drogę. > Zwróćcie uwagę, że nam, kierowcom, trudniej zatrzymać > samochów niż Wam rower. Polemizowałbym. > Ale nie, Wy wolicie zajechać drogę, usłyszeć klakson, a > potem się żalicie, że jesteście dyskryminowani na jezdniach. Nie da się zajechać drogi poruszając się tym samym pasem. Samochodem wpychasz się na ten sam pas ruchu, co rowerzysta na swoją odpowiedzialność, tak samo, jak rowerzysta poruszający się w korku. > Trochę zrozumienia > proszę i wyobraźni na drodze! Tego uczą na kursie prawa jazdy. Oczywiście, że uczą. Jestem i kierowcą i rowerzystą, więc znam sytuację z obu stron. Czy potrafisz podzielić się swoim punktem widzenia z pozycji siodełka roweru? > Moim zdaniem na > rower również powinno być wprowadzone obowiązkowe uprawnienie zakończone > egzaminem! Karta rowerowa obowiązuje w Polsce do 18 roku życia. To chyba jedyny taki przypadek w całej Europie. Wszędzie, poza Polską, stawiają na edukację od małego i karty rowerowe do niczego nie są potrzebne. > 4. Powinny być ścieżki rowerowe, które nie będą zastawiane parkującymi > samochodami Powinny.. > 5. Aby nie zastawiać samochodami ścieżek rowerowych powinno być więcej miejsc > parkingowych. Drogi nie są z gumy. Należy je więc dzielić sensownie, z myślą o mobilniejszych sposobach przemieszczania, a samochód, przy takiej popularności, jak teraz, nigdy takim środkiem w mieście nie będzie. Dodatkowe parkingi tylko zachęcają do dalszego korkowania miasta. > Niestety Wawa nie należy do miast przyjaznych komukolwiek ani > kierowcom ani rowerzystom ani nawet pieszym. Mimo wszystko, kierowcy mają jezdnie, którymi bez kluczenia dojadą wszędzie, piesi mają chodniki, którymi dotrą wszędzie, a rowerzyści mają jakieś ochłapy, które niebezpiecznie slalomują między jezdniami, kończą się w dziwnych miejscach, i potem w praktyce wygląda to tak, że rowerzyści jeżdżą, jak im się podoba, bo nie mają jednoznacznie ustalonej pozycji na drodze. Część jeździ po chodnikach i spotyka się z agresją pieszych, część jeździ po jezdniach, i choćby robili to jak najbardziej prawidłowo, też spotyka się z wrogimi reakcjami ze strony kierowców. A nawet na ścieżkach rowerzyści nierzadko czują się, jak intruzi. > 6. W przeciwieństwie do miast np. w Wielkiej Brytanii, w Polsce jest niska > kultura jeśli chodzi o ruch. Każdy, czy to kierowca auta czy rowerzysta czy > pieszy, wszyscy sobie uzurpują autorytatywne prawo do drogi/jezdni itp. > Kurczę, > szanujmy się wszyscy nawzajem. Ale najpierw się zrozummy. Najlepiej to wychodzi wtedy, gdy każdy dosiądzie kilku środków transportu. > Mnie jako kierowcy auta trudno jest jechać po > chodniku, bo jest za wąski (niezależnie od tego, że chodnik jest dla pieszych) > ale dlaczego, jeśli można, rowerzysta nie może pojechać chodnikiem, który ma 2 > metry szerokości i spokojnie się zmieści z pieszym, Jeśli zaczniesz patrzeć na ruch drogowy całościowo, a nie tylko z punktu wybranych fragmentów drogi, to zrozumiesz, że ten rowerzysta nie chce jechać chodnikiem, bo (do wyboru) a) byłby zagrożeniem dla pieszych b) łamałby przepisy c) nie może się dostać na chodnik z powodu wysokich krawężników lub jego dalsza jazda po przejechaniu tego odcinka oznaczałaby szereg kombinacji w stylu, jak zjechać na lewy pas itp.. > Błagam, szanujmy się wszyscy. Władze miasta nam nie pomogają więc pomóżmy sobie > sobie sami. My kierowcy nie polujemy, my nie chcemy potrącić ani pieszego ani > rowerzysty. Nie ma czegoś takiego, jak my kierowcy i my rowerzyści. To sztuczny podział. Każdy sam decyduje o sobie i uwierz, są tacy, co rowerzystów chętnie by rozjechali i często z premedytacją zajeżdżąją im drogę. Rozumiem, że mówisz o swoim podejściu do innych ludzi i to się ceni. Ale nie przelewaj tego na ogół. Tak samo i ja nie mogę brać odpowiedzialności za innych rowerzystów. Pozdro Tomek Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 19.07.07, 10:16 shp80 napisał: > Bzdura. Rozpatrujesz to jedynie pod kątem opłat zawartych w paliwie. Pomijasz j > akoś koszty wypadków, koszty związane z degradacją środowiska, czy inne koszty > zewnętrzne, jak np. choroby cywilizacyjne. A ty rozpatrujesz to pod kątem kosztów. A każdy księgowy zapytałby 'no a gdzie przychody'? Taką jednostronną księgowość prowadzi np. PKP. Ich interesuje cięcie kosztów a nie maksymalizowanie zysków. Efekt takiego prowadzenia firmy znamy - nowa semantyka zwrotu 'rozkład jazdy'. Uczysz się kięgowości od PKP? > A pieniądze na drogi idą ze wspólnego wora. Drogi to nie prywatny folwark dla k > ierowców. Były one na długo przed tym, nim pojawił się pierwszy samochód. No to mam pytanie. Każdy przzejechany samochodem kilometr powoduje dorzucenie jakiejś kwoty do tgo wora. Jaką kwotę do tego wora dodaje kilometr przejechany rowerem? I nie mów o ogólnym budżecie - budżet na drogi liczony jest jako % od wpływów z akcyzy paliwowej a nie jako % od całego budżetu, wpływów z VAT itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafal Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 23:48 3. Większość, i to niestety należy przyjąć z godnością Szanowni Rowerzyści, > kierujący rowerami nie potrafią, bo nie znają przepisów, jeździć prawidłowo. > Mijacie w sposób gwałtowny studzienki i dziury przez co niebezpiecznie > zajeżdżacie drogę autom. Zwróćcie uwagę, że nam, kierowcom, trudniej zatrzymać > samochów niż Wam rower. Ale nie, Wy wolicie zajechać drogę, usłyszeć klakson, a > potem się żalicie, że jesteście dyskryminowani na jezdniach. Trochę zrozumienia > proszę i wyobraźni na drodze! Tego uczą na kursie prawa jazdy. Moim zdaniem na > rower również powinno być wprowadzone obowiązkowe uprawnienie zakończone egzami > nem! Widzisz. Pomysłodawca tego tematu miał pretensję do rowerzysty (zawalidrogi!), który jechał w sposób nieco bezpieczniejszy dla siebie. Ty piszesz o tym, że rowerzyści jeżdżą zbyt blisko krawężników w wyniku czego gwałtownie odjeżdżają od nich zbliżając się do studzienek, czy dziur w jezdni. Pytam więc jak w bezpieczny sposób ma się poruszać rowerzysta jadąc po jezdni. Według niektórych (ten temat, jak i "Z rowerami won z chodników") rowerzysta powinien zaopatrzyć swój rower w skrzydła i tak mocno pedałować aż wzbije się w powietrze, bo jak się porusza po ulicy, to źle, bo albo jedzie za blisko krawężnika, albo jedzie za daleko krawężnika. Źle jak jedzie po chodniku, bo łamie przepisy. Jak jedzie po ścieżce dla rowerów i zadzwoni na pieszego lub zwróci kierowcy uwagę, że na ścieżce się nie parkuje, to w najlepszym przypadku może dostać ochrzan, tak więc po ścieżkach najlepiej też się nie poruszać. Gdyby rowerzysta umiał latać, to też by nie było dobrze, bo mógłby być posądzany o to, że zagląda innym do mieszkań. 5. Aby nie zastawiać samochodami ścieżek rowerowych powinno być więcej miejsc > parkingowych. Niestety Wawa nie należy do miast przyjaznych komukolwiek ani > kierowcom ani rowerzystom ani nawet pieszym. Niestety Warszawa rzeczywiście nie ma dużo miejsc do parkowania, ale to nie jest żadne usprawiedliwienie dla kierowcy. Zawsze może zaparkować kilka przystanków dalej i dojechać komunikacją miejską. Znam kierowców, którzy tak właśnie robią i nie narzekają sobie. Znam wielu kierowców, którzy do centrum jeżdżą wyłącznie komunikacją miejską! Wśród moich znajomych jest także hrabiostwo, które uważa, że skoro kupili sobie malucha za 300 zł, to nie będą się poruszać wśród hołoty autobusem czy tramwajem, a to, że zaparkują na ścieżce rowerowej, czy na chodniku zostawiając np. niepełnosprawnym na wózku inwalidzkim 0,5 metra przejścia (pozostaje powrót do domu lub ryzykowny zjazd na ulicę i ominięcie takiego samochodu po jezdni) mają za nic. Ale widzę, że ignorantów parkujących na chodnikach i ścieżkach rowerowych lub trawnikach usprawiedliwiasz brakiem miejsc! Powtarzam! W Warszawie jest KOMUNIKACJA MIEJSKA i należy z niej korzystać. Nie wszędzie trzeba jeździć samochodami. Gdyby przynajmniej połowa kierowców samochodów osobowych dojeżdżających do centrum dojeżdżała tam środkami komunikacji publicznej (lub np. rowerem), to byłyby o wiele mniejsze korki, mniej czasu wszyscy byśmy tracili w nich, nerwy byłyby mniejsze. Wszystkim wyszłoby to na zdrowie, także kierowcom! Przy okazji by się poprawiło powietrze w centrum. Co do polowań, to oczywiście, że nie wszyscy kierowcy polują na rowerzystów czy pieszych na pasach, ale chyba coraz więcej takich kierowców porusza się po warszawskich (w ogóle po polskich) drogach. Ale z tym, co napisałaś na końcu, czyli: >Myślę, że wystarczy odrobina > dobrej woli, szacunku i wyrozumiałości a wszystkim nam będzie się żyło lepiej. > Wszystkie drogi są NASZE. Nie ma tutaj "my i oni". Jesteśmy tylko "MY". zgadzam się absolutnie. Powinniśmy się szanować na wzajem i to nie tylko w relacjach pieszy-rowerzysta, rowerzysta-kierowca, kierowca-pieszy, ale jako człowiek człowieka. Pozdrawiam, Rafał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: won z rowerami Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.chello.pl 15.07.07, 15:12 Popieram!!!! won z rowerami pedalistami nierobami gowniarzami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alekwisnia Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 10:33 Co by nie zrobić i tak będzię niedobrze :( Ech, a możeby po prostu sięgnąć po rozwiązania, które się sprawdzają? Przykłady: Londyn - do centrum miasta najwygodniej się dostać komunikacją miejską, a wjazd do centrum samochodem sporo kosztuje - może i u nas wyznaczyć taką strefę i lepiej przemyśleć lokalizację P+R Kopenhaga - tam każda ulica wygląda następująco: chodnik, ścieżka rowerowa, jezdnia, ścieżka rowerowa, chodnik. Czy musimy mieć w centrum po 3 pasy w każdą stronę? Można jeden przerobić na ścieżkę rowerową i problem taki jak opisany na początku by nie istniał. Kolejny problem - dlaczego samochody wjeżdżające do centrum zazwyczaj wiozą jedną osobę? Nie można się dogadać i zabrać w 4-5 osób? Czy koniecznie trzeba pokazać, że posiada się samochód? Wychowanie w szkołach - obecnie bardzo mało uwagi poświęca się nauce zachowania w ruchu ulicznym, są problemy z wyrobieniem karty rowerowej - no to skąd te dzieciaki mają później wiedzieć jak się poruszać? Absurdy ścieżko-rowerowe - urywające się nagle ścieżki rowerowe, bądź przejeżdżające na dosłownie 50-100m na drugą stronę jezdni. To wszystko zniechęca do korzystania z nich. Dopóki nie dojdziemy do pewnego poziomu ucywilizowania, niestety takie konflikty będą się zdarzały - tak więc póki co jedyną radą jest szacunek wobec siebie nawzajem (jak już to ktoś ładnie napisał). Może dzięki temu będzie się łatwiej żyło. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: płyń z Wisłą! Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 10:55 > Ech, a możeby po prostu sięgnąć po rozwiązania, które się sprawdzają? Jestem za! Londyn: do centrum wjeżdżają samochodem tylko ci, którzy mają tam jakiś konkretny cel. cała reszta omija centrum doskonałą siecią obwodnic, dzięki czemu możliwe było wprowadzenie opłat z wjazd do centrum bez zakorkowani całej aglomeracji. A u nas? U nas budowę obwodnic zaciekle zwalcza Zielone Mazowsze, organizator rowerowej masy krytycznej. > Czy musimy mieć w centrum po 3 pasy w każdą stronę? Na razie musimy dopóki ogromny ruch międzydzielnicowy nie jedzie bezkolizyjnymi obwodnicami miejskimi ale wali na wskroś przez centrum. > Kolejny problem - dlaczego samochody wjeżdżające do centrum zazwyczaj wiozą jedną osobę? Nie można się dogadać i zabrać w 4-5 osób? A skąd wiesz z ilu osobami ten kierowca wyrusza z domu? Odwiezie po drodze dziecko do szkoły, żonę do pracy, do celu dojeżdża sam. Brania na okazję nieznajomych z ulicy raczej sobie nie wyobrażam ze względów bezpieczeństwa. > tak więc póki co jedyną radą jest szacunek wobec siebie nawzajem Jestem za! Tyle że powinno to dotyczyć wszystkich a prezentowana w tym wątku przez wielu rowerowych aktywistów potawa 'mam prawo więc NALEŻYMIŚIĘ' jest czymś wręcz przeciwnym. Tak jk pchanie się na MIASTO z rowerem SZOSOWYM i głupkowate tłumaczenie 'ścieżka nie jest dostosowana do MOJEGO roweru więc MUSZĘ jechać jezdnią'. Od rowerzysty jadącego jezdnią oczekiwałbym także konsekwencji: jeśli masz kaprys jechać środkiem pasa, to stój też w korku razem z samochodami zamiast przepychać prawą stroną (albo po linii oddzielającej 2 pasy ruchu). A jak masz kaprys omijć przed światłami samochody prawą czy lewą stroną w odległości 10 cm, to tak samo jedź cały czas tuż przy krawężniku i nie marudź że samochody ciebie wyprzedzają w odległości 20 cm. A jak masz stracha - NIE JEDŹ. Nikt cię nie zmusza do jazdy rowerem po zatłoczonej ulicy. Pojedź tramwajem albo samochodem a nie rób wokół siebi zamieszania bo tobie pasi raz jechać środkiem pasa a raz 10 cm od krawężnika. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 14:45 A ja postuluję zakaz poruszania się na rowerze po całej Warszawie! Będzie spokój :) Rowerzyści na ulicach przeszkadzają samochodom i autobusom, na chodnikach przeszkadzają pieszym, a na ścieżkach... tych w Warszawie jest jak na lekarstwo. Ale teraz już poważnie. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że rowerzysta jadąc środkiem pasa jest bardziej bezpieczny niż jadąc przy samym krawężniku! Nie wiem, czy wiesz, że polscy kierowcy na drogach zachowują się tak, jakby droga należała tylko i wyłącznie do nich, a tak nie jest! Zarówno kierowca samochodu, autobusu jak i rowerzysta mają takie same prawa korzystać z dróg publicznych. A czemu nic nie napiszesz o samochodach parkujących na ścieżkach rowerowych i chodnikach? Często matki z dziećmi lub niepełnosprawni muszą zjeżdżać na ulicę bo hrabiostwo musiało zastawić cały chodnik zostawiając pół metra przejścia. Gdybyś napisał, że rowerzysta poruszał się po drodze wzdłuż której jest ścieżka rowerowa. Wtedy powinien się poruszać nie po ulicy, a właśnie po ścieżce! Odpowiedz Link Zgłoś
plyn_z_wisla Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 19.07.07, 10:07 Gość portalu: Robert napisał(a): > Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę z tego, że rowerzysta jadąc środkiem pasa > jest bardziej bezpieczny niż jadąc przy samym krawężniku! Jakoś jak chce omijać auta zatrzymane przed czerwonym światłem, nagle mu środek pasa przesaje odpowiadać. > A czemu nic nie napiszesz o samochodach parkujących na ścieżkach rowerowych i > chodnikach? Często matki z dziećmi lub niepełnosprawni muszą zjeżdżać na ulicę > bo hrabiostwo musiało zastawić cały chodnik zostawiając pół metra przejścia. A co to ma do tematu spowalniania ruchu na głównych ulicach przez rowerzystów, furmanki i traktory? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.07, 01:17 Miałem co innego napisać, ale zmieniłem zdanie. Napiszę tylko, że odrobina kultury na drodze, troszkę inteligencji i zdrowego rozsądku oraz odpowiedzialności i jeździlibyśmy po ulicach bezpiecznie i bez nerwów, zarówno kierowcy jak i rowerzyści. I nie musiałbyś tego wątku zakładać. W każdym razie chyba rzadko po Warszawie rowerem jeździsz. Skoro chcesz wyrzucić rowerzystów z głównych dróg, to napisz, którędy mają jeździć? Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ultra79 Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 20.07.07, 12:16 czesto zdarza sie rowniez taki o to przypadek (obserwuje go nagminnie na Modlinskiej i Grota): piekne sciezki rowerowe po obu stronach ulicy, zakaz poruszania sie rowerem na ulicy(znaki jak wol) i przemykajacy rowerzysta glowna ulica blokujacy ruch, stwarzajacy niebezpieczenstwo dla innych i przede wszystkim dla siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: otw Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 23:32 jak takie piekne to nimi jedz. My rowerzysci oddajemy te sciezki (szczegolnie ta przepiekna na moscie g-r) samochodziarzom na dodatkowy pas ruchu :) Odpowiedz Link Zgłoś
2kroki Re: Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulic 17.10.07, 15:43 i jego zasrane prawo korzystać z tej drogi tak samo jak kierowców. Zabrońmy też dzieciom jeździć na wrotkach po chodnikach, a psom wprowadźmy zakaz wchodzenia na trawniki bo a nuż nasrają! puknij się w głowę! Odpowiedz Link Zgłoś