z rowerami wont z chodnikow...

28.06.07, 14:29
    • germenessa Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 14:38
      zamszybko poszlo, ale to co sie dzieje to juz przechodzi rozum ludzki
      normalnie!
      zupelnie nie rozumiem, po co wydawac tyle pieniedzy na budowe sciezek
      rowerowych, skoro i tak wszyscy jezdza po chodnikach? chociazby po
      Marszalkowskiej - sciezka jest po zachodniej stronie jezdni, ale pusta... a
      tymczasem te barany (bo inaczej ich nazwac nie moge) urzadzaja slalom pomiedzy
      pieszymi z predkoscia swiatla niemalze... a jeszcze oburzenie ze im sie drogi
      nie ustepuje i potracanie pieszych to codziennosc... dlaczego do jasnej ch***
      nie moga zrozumiec, ze na chodniku nie jest ich miejsce, tylko na sciezce
      rowerowej albo na jezdni? tacy mocni sie czuja?
      drugi przyklad - wiadukt nad torami kolejowymi przy arkadii, chodnik jest
      podzielony na pol - sciezka plus czesc dla pieszych i co? jedzie sobie
      czteroosobowe towarzystwo obok siebie cala szerokoscia (obiema czesciami) i
      dzwoni, zeby im zejsc na bok? a w imie czego sie pytam? jakiego przepisu?

      w kazdym badz razie jak tak dalej pojdzie, to chyba naprawde nie ma sie co
      dziwic, ze nikt rowerzystow nie bedzie tolerowal... a ja w kazdym badz razie
      napewno nie bede ich tolerowac w zadnym miejscyu poza sciezka... prZydalaby sie
      jeszcze tylko ustawa o obowiazkowej karcie rowerowej - przynajmniej moze by
      poznali troche zasad obowiazujacych w ruchu drogowym, a nie tylko sie
      przechwalali do swoich pseudoracji... bo w chwili obecnej to to co wyprawiaja
      na drogach i mandaty to by postawily finansowo na nogi nie tylko policje, ale
      chyba cale panstwo!
      • shp80 Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 14:53
        > w kazdym badz razie jak tak dalej pojdzie, to chyba naprawde nie ma sie co
        > dziwic, ze nikt rowerzystow nie bedzie tolerowal...

        I co chcesz udowodnić? Tym, że na świecie są głąby? Ano są. W różnych grupach społecznych. Watahy pieszych ciągle łażą drogami dla rowerów. Czy to ma oznaczać, że mam wszystkich przestać ich tolerować?

        >a ja w kazdym badz razie
        > napewno nie bede ich tolerowac w zadnym miejscyu poza sciezka...

        Nie zapominaj tylko, że w pewnych okolicznościach rowerzysta może korzystać z chodnika. Wszystko masz w przepisach.

        > prZydalaby sie
        > jeszcze tylko ustawa o obowiazkowej karcie rowerowej - przynajmniej moze by
        > poznali troche zasad obowiazujacych w ruchu drogowym, a nie tylko sie
        > przechwalali do swoich pseudoracji...

        I Ty się powołujesz na przepisy, jak sama ich nie znasz? Karta rowerowa jest obowiązkowa. Wprawdzie tylko od 10 do 18 roku życia, ale jednak jest.

        > bo w chwili obecnej to to co wyprawiaja
        > na drogach i mandaty to by postawily finansowo na nogi nie tylko policje, ale
        > chyba cale panstwo!

        I co? Sądzisz, że obowiązek posiadania karty rowerowej na stałe to by zmieniło? Zejdź na ziemię..
        • pawel_xx Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 15:08
          > I co? Sądzisz, że obowiązek posiadania karty
          > rowerowej na stałe to by zmieniło?
          Wiara Polaków w zbawczą moc kawałka papieru z pieczątką
          jest irracjonalna i nie ma co z nią dyskutować.

          Ale co do meritum germenessa ma rację : jeżdżenie po chodnikach
          jest naganne( przykłady przez nią podane na pewno nie kwalifikują
          się do wyłączeń : Marszałkowska ma dopuszczalną prędkość 50 km/h ).

          Paweł X
          • dorsai68 Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 15:50
            pawel_xx napisał:

            > Ale co do meritum germenessa ma rację : jeżdżenie po chodnikach
            > jest naganne( przykłady przez nią podane na pewno nie kwalifikują
            > się do wyłączeń : Marszałkowska ma dopuszczalną prędkość 50 km/h ).

            Czyli jednak kwalifikuje się, bo po chodniku możesz tylko gdy ograniczenie jest wyższe niż 50 km/h.
            • pawel_xx Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 16:02
              > Czyli jednak kwalifikuje się, bo po chodniku możesz tylko
              > gdy ograniczenie jest wyższe niż 50 km/h.
              Czyli nie kwalifikuje się :)
              Bo ograniczenie na Marszałkowskiej nie jest wyższe niż 50 km/h,
              ale jest równe 50 km/h.
              Gdyby w przepisie było napisane "wyższe lub równe 50 km/h"
              to miałbyś rację.

              Paweł X
              • dorsai68 Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 16:04
                Czekaj, bo chyba nie rozumiemy się....
                Marszałkowska NIE KWALIFIKUJE się do jazdy po chodniku czy zakazu jazdy po nim?

                IMO, na Marszałkowskiej NIE WOLNO jeździć chodnikiem.
                • pawel_xx Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 16:08
                  > IMO, na Marszałkowskiej NIE WOLNO jeździć chodnikiem.
                  To samo piszę :)

                  Moja wina, bo napisałem "nie kwalifikuje się do wyłączeń".
                  Miałem na myśli wyjątki od zakazu jazdy rowerem po chodniku.

                  Paweł X
                  • Gość: kisia a policja? IP: *.171.103.74.crowley.pl 02.07.07, 14:56
                    dobry wątek. tylko że tu nie rowerzyści a policja i straż są winne, bo nie
                    egzekwują przepisów. choćby tego, że po przejściu dla pieszych rowerem jednak
                    nie wolno. a skąd taki dureń na dwóch kółkach ma sie dowiedzieć, co i jak, jak
                    mu nikt nawet uwagi nie zwróci o mandacie nie mówiąc.
                    pani policjo piesi wołaja o pomoc!!!
                    • akami Re: a policja? 05.07.07, 15:05
                      Łażenie po ścieżce rowerowej = 50 zł mandatu. Policjo, rowerzyści wołają o
                      pomoc!
                      • krwe Re: a policja? 05.07.07, 16:25
                        ja nie wołam!
                        gdy widzę pieszego na ścieżce to uznaję,że ma jakiś powód aby poruszać się po
                        tej ścieżce.Czasem ścieżką jest wygodniej iść,samochody nie rozjeżdziły jeszcze
                        nawierzchni np. itp.Używam dzwonka ostrzegawczo oczywiście, żeby jakaś krzywda
                        sie nikomu nie stała i jadę z uśmiechem na ustach dalej...
                        a wszystko to, w imię starej przyjażni pieszych i rowerzystów,oczywiscie :)
                        • rlnd Re: a policja? 10.07.07, 11:16
                          A taki pieszy na sciezce rowerowej w ramach przyjazni na ogol wyzywa od k...
                          A celuja w tym matki z wozkami, ktorym sie grzecznie zwraca uwage, ze rower moze
                          nie wyhamowac i bedzie uraz na cale zycie.
                          Pieszy na sciezce moze miec i powod - ale najczestszym jest lenistwo.
                          Obserwuje to na ul. Sobieskiego. Sciezka rozdzielona jest od chodnika pasem
                          zieleni, chodnik jest zdecydowanie szerszy od sciezki. I co z tego, leza taki
                          jeden z drugim,a jak dzwonisz to leca wiachy.
                          Aha, zeby nie bylo - rowerzystow jezdzacych po chodnikach tez tepie, bo jesli
                          nie ma sciezki to powinien po jezdni zasuwac (zgodnie z przepisami, bo w dzien w
                          miescie mamy 50 km/h)

                          • krwe Re: a policja? 10.07.07, 11:35
                            Ja jeszcze się nie spotkałem żeby ktoś mi rzucił wiązankę, kiedy dzwoniłem na
                            scieżce.Raczej ktoś odpowiedział przepraszam, ja ,że spoko nic się nie stało i
                            jechałem dalej.
                            Zgodnie z przepisami, to można stracić życie człowieku!ja jeżdżę po chodnikach
                            bo mi życie miłe,bo samochodziarze w ogóle nie ograniczają sie do 50/h,bo jeżdżę
                            tak całe życie w tym moim mieście.Logika wskazuje aby poruszać sie po chodniku a
                            nie jezdni.jak jest mała uliczka mogę nią od biedy pojechać ale taką dwupasmową
                            autostradą,NIGDY !

                            • rlnd Re: a policja? 10.07.07, 11:40
                              Niestety masz racje. I wlasnie samochodziarzom policja powinna trzaskac mandaty
                              az milo. Jedyny problem w tym ze oni sami nie przestrzegaja przepisow, ani straz
                              miejska.
                              Co do rowerzystow i pieszych - wystarczy aby kazdy pamietal ze jest na
                              terytorium tego drugiego gosciem. Generalnie rowerzysta nie powinien zasuwac jak
                              szaleniec po chodniku i wybierac maksymalnie pusty teren. A pieszy rozgladac sie
                              i ustepowac na sciezce. I tyle.
                              • krwe Re: a policja? 10.07.07, 11:50
                                No pełna zgoda :)
                                Trzeba na siebie nawzajem uważać po prostu.Ja nigdy nie szaleję po chodnikach
                                tylko jadę z klasą i uważam na pieszych.
                                pozdro
        • Gość: anna Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: 212.69.77.* 28.06.07, 15:44
          > I Ty się powołujesz na przepisy, jak sama ich nie znasz? Karta rowerowa jest
          ob
          > owiązkowa. Wprawdzie tylko od 10 do 18 roku życia, ale jednak jest.

          i co z tego ze jest jak nic z tego nie wynika? tym bardziej ze to na ogol nie
          dzieci szaleja na chodnikach (ulicach zreszta tez) tylko raczej wiek wskazuje
          na 18+! o kurierach nie wspomne i jezdzie prosto na skrzyzowaniu z pasa do
          skretu w prawo

          tylko ze w przypadku gdyby karta rowerowa byla faktycznie obowiazkowa, i
          obowiazek jej przestrzegania bylby egzekwowany z cala surowoscia, to skonczyly
          by sie takie brednie, jak to ze rowerzysta moze korzystac z chodnika,
          przejezdzac rowerem po zebrze (nie mylic z przejazdem dla rowerow), etc
          • dorsai68 Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 16:01
            Z całym szacunkiem, zrozumieniem i poparciem, ale TO NIE PRAWDA.
            Takie Prawo Jazdy określa tylko fakt posiadania uprawnień do kierowania pojazdem danej kategirii, ale nic nie mówi o znajomości przepisów przez delikwenta.
            Znam przypadki kierowców, którzy nie uaktualniali wiedzy od zdobycia Prawa Jazdy kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat temu.

            Przypominam, nieznajomość przepisów ruchu drogowego nie jest okolicznością łagodzącą, a Prawo Jazdy to dokument stwierdzający posiadanie MINIMALNYCH umiejętności pozwalających na kierowanie pojazdem, a nie znajomość przepisów (art. 88 ust.1 PoRD "Dokumentem stwierdzającym uprawnienie do kierowania pojazdem silnikowym jest prawo jazdy określonej kategorii.")
            Takim dokumentem dla nieletniego jest karta rowerowa/motorowerowa i tu faktycznie jest pole do popisu dla SM i Policji, bo rowerzysta w wieku pomiędzy 10 a 18 lat bez Karty Rowerowej lub Prawa Jazdy (jeśli jest w odp. wieku), nie powinien WCALE pojawiać się na drogach publicznych.
            • Gość: Anna Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: 212.69.77.* 28.06.07, 16:08
              > Takie Prawo Jazdy określa tylko fakt posiadania uprawnień do kierowania
              pojazde
              > m danej kategirii, ale nic nie mówi o znajomości przepisów przez delikwenta.

              tylko ze, przynajmniej oficjalnie, zeby je uzyskac trzeba zrobic kurs na ktorym
              jest obowiazkowo wykladane prawo ruchu drogowego (chociazby same te glupie
              skrzyzowania) oraz zaliczyc egzamin teoretyczny, na ktorym tez wiekszosc pytan
              jest wlasnie z tego :)

              PS: a co do kart rowerowych - pamietam ze jak zdawalam, jeszcze za komuny, to
              dawali takie ksiazeczki z wyciagiem z kodeksu drogowego (czesci mowiace o
              rowerach) i wylkazem znakow drogowych, po czym odbywalo sie egzamin w
              miasteczku rowerowym (teoretyczny i praktyczny), naa ktorym ta znajomosc
              przepisow, a takze sygnalizowanie zamiaru wykonania manewru bylo przestyrzegane
              z cala surowoscia... tylko ze teraz juz chyba tak nie jest, a przynajmniej
              jakos sie to nie przenosi na ulice niestety :(
              • dorsai68 Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 16:13
                Na ulicę się nie przenosi, bo edukacji komunikacyjnej w szkołach nie ma, a ponoć miała być :-(.

                Wsiada taki gnojek na rower i szaleje po chodnikach, a gdy podrośnie wsiada do samochodu i też szaleje. Bezkarność to największa zmora polskich dróg.
              • pawel_xx Re: z rowerami wont z chodnikow... 28.06.07, 16:20
                > PS: a co do kart rowerowych - pamietam ze jak zdawalam, jeszcze za komuny, to
                > dawali takie ksiazeczki z wyciagiem z kodeksu drogowego (czesci mowiace o
                > rowerach) i wylkazem znakow drogowych

                Tu masz taki wyciąg:
                www.masa.waw.pl/zasady/pord.htm
                I co to wg Ciebie znaczy "z całą surowością" ?
                Rozstrzeliwać na miejscu, czy jak ?

                Paweł X
                • Gość: Anna Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.acn.waw.pl 28.06.07, 22:27
                  rozstrzeliwac nie, ale mandacik na powiedzmy 250 zl i rower do odebrania
                  dopiero po wplacie z pewnoscia by wystarczylo
                  • pawel_xx Re: z rowerami wont z chodnikow... 29.06.07, 08:43
                    >ale mandacik na powiedzmy 250 zl
                    Faktycznie, obecna wartość mandatu jest za niska ( 50 PLN ) :
                    prawko.gery.pl/mandaty.php?gen=11
                    ... ale nie wiem, czy to są aktualne dane.

                    > i rower do odebrania dopiero po wplacie
                    PoRD ściśle określa w jakich sytuacjach policja
                    może zatrzymać pojazd.
                    Zresztą, gdyby wprowadzono taki przepis to pewnie na
                    zasadach ogólnych ( czyli, że kierowcom samochodów
                    też by zabierano samochód, gdyby nie mieli na mandat :) ).

                    Paweł X
                    • Gość: corgan Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.chello.pl 29.06.07, 10:50
                      > Zresztą, gdyby wprowadzono taki przepis to pewnie na
                      > zasadach ogólnych ( czyli, że kierowcom samochodów
                      > też by zabierano samochód, gdyby nie mieli na mandat :) ).

                      Wtedy podnióslby się krzyk i lament jak Polska długa i szeroka o jedynych
                      żywicielach rodzin, co nie maja na chleb a tu okrutny dwugłowy reżim odbiera im
                      jedyną radość życia i pojazd który pozwala zarabiac na życie. Popatrz jaka
                      panika nastąpiła jak poszły pogłoski o wstrzymywaniu praw jazdy niepłacacym
                      alimenty.

                      A rower? Przecież sporo ludzi uważa że to taka duża zabawka dla zidiociałych
                      chłopców, wiec można im go zabrać aby "wydorośleli" i zajęli się w zyciu czymś
                      poważnym. >:))
                • Gość: Rysiek To znaczy IP: *.aster.pl 01.07.07, 23:06
                  że rowerzysta przejeżdżający przez skrzyżowanie na czerwonym świetle (przypadek
                  bardzo częsty w Warszawie) byłby karany z taką samą surowością jak kierowca
                  samochodu (w przypadku, których takie przypadki są jednostkowe). To samo
                  odnośnie wymuszania pierwszeństwa, prawo obowiązuje wszystkich i rowerzyści nie
                  są tutaj wyjątkiem.
                  • krwe Re: To znaczy 05.07.07, 16:30
                    rowerzysta przejeżdżający na czerwonym przez skrzyżowanie jest samobójcą albo
                    wie co robi. Samochodziarz zaś jest w tym przypadku zabójcą.
                    Stąd i takie podejście.ja samochodem nigdy nie pojade na czerwonym nawet gdy nic
                    nie jedzie.Rowerem czy na piechotę,oglądam sie czy nie ma naszej wspaniałej
                    pseudo policji i przechodzę,przejeżdżam ZAWSZE.
                    • Gość: Rysiek Niestety IP: *.aster.pl 08.07.07, 22:35
                      w naszym kraju możesz sobie na to pozwolić. W bardziej cywilizowanym miejscu na
                      ziemi zapłaciłbys taki mandat, że następnym razem nie dorabiałbyś sobie jakiejś
                      dziwnej ideologii
                      • krwe Re: Niestety 16.07.07, 22:25
                        w bardziej cywilizowanym świecie(Europa zach.) gdy nic nie jedzie, to się
                        przechodzi na czerwonym świetle.I tyle.
                        • Gość: Rysiek I cóż ciekawego jeszcze napiszesz IP: *.aster.pl 17.07.07, 22:48
                          Byłeś w ogóle gdziekolwiek zagranicą?
                          • krwe Re: I cóż ciekawego jeszcze napiszesz 18.07.07, 10:29
                            ja byłem na trzech kontynentach,a nasz przejechałem wzdłuż i wszerz.Ty byłeś
                            pewnie tylko w Moskwie i na Białorusi,to widać po mentalu..
                            Tylko barany i niewolnicy stoją na czerwonym GDY NIC NIE JEDZIE.
        • Gość: Rysiek Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.aster.pl 01.07.07, 22:57
          >a ja w każdym badz razie
          > > napewno nie bede ich tolerowac w zadnym miejscyu poza sciezka...
          >
          > Nie zapominaj tylko, że w pewnych okolicznościach rowerzysta może korzystać z
          c
          > hodnika. Wszystko masz w przepisach.
          Tyle, że w miejscu gdzie znajduje się ścieżka rowerowa, nie można jeździć ani
          po jezdni, ani po chodniku dla pieszych.
          > > prZydalaby sie
          > > jeszcze tylko ustawa o obowiazkowej karcie rowerowej - przynajmniej moze
          > by
          > > poznali troche zasad obowiazujacych w ruchu drogowym, a nie tylko sie
          > > przechwalali do swoich pseudoracji...
          >
          > I Ty się powołujesz na przepisy, jak sama ich nie znasz? Karta rowerowa jest
          ob
          > owiązkowa. Wprawdzie tylko od 10 do 18 roku życia, ale jednak jest.
          Właśnie w tym problem, że obowiązek ten dotyczy tylko niepełnoletnich. Obecnie
          rowerzysta niedosyć, że jest świętą krową na jezdni czy chodniku, to jeszcze
          nie zna podstawowych przepisów go obowiązujących.
        • Gość: minia a przejść dla pieszych? IP: *.171.103.74.crowley.pl 02.07.07, 14:50
          może w pewnych warunkach i mogą po chodnikach jeździć, ale z całą pewnością nie
          po pasach dla pieszych. a to nagminne. ani policja ani straż wiejska nie reagują
          niestety. może jakiś apel? inicjatywa obywatelska tak zwana.
          • krwe Re: a przejść dla pieszych? 05.07.07, 16:36
            inicjatywa obywatelska powiadzasz ?
            Moich dziadków za okupacji też z inicjatywy obywatelskiej ktoś zakapował i
            wylądowali na Szucha.To pewnie był ktoś z twojej rodziny, te same geny tfu
          • Gość: marek Re: a przejść dla pieszych? IP: 212.180.166.* 16.07.07, 21:57
            Ja na rowerze przejeżdżam po pasach i to zawsze. Spieszy mi się do pracy i nie
            będę tracić czasu na przechodzenie "na piechotę" tylko dla głupiej zasady.
            Jednak przejeżdżając zawsze staram się wybierać skrajną część pasa tak aby
            ominąć pieszych i jeżeli jest ich dużo - czyli nie ma miejsca - to jadę w tempie
            pieszych żeby nikogo nie potrącić.
            • krwe Re: a przejść dla pieszych? 18.07.07, 10:33
              Gość portalu: marek napisał(a):

              > Ja na rowerze przejeżdżam po pasach i to zawsze. Spieszy mi się do pracy i nie
              > będę tracić czasu na przechodzenie "na piechotę" tylko dla głupiej zasady.
              > Jednak przejeżdżając zawsze staram się wybierać skrajną część pasa tak aby
              > ominąć pieszych i jeżeli jest ich dużo - czyli nie ma miejsca - to jadę w tempi
              > e
              > pieszych żeby nikogo nie potrącić.

              aż miło poczytać rozsądnego człowieka :)
              pozdro
              • Gość: Rafal Re: a przejść dla pieszych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.07, 18:58
                Według mnie schodzenie z roweru na przejściu dla pieszych, to głupota.
                Przecież można prędkość dostosować do prędkości pieszego jadąc właśnie po skraju
                przejścia dla pieszych, a poza tym schodząc z roweru i przechodząc przez
                przejście zajmuje się ile więcej miejsca.

                Pozdrawiam
      • Gość: corgan hohoho! co za groza! IP: *.chello.pl 28.06.07, 19:01
        Bo kierowcy samochodów nie wbudzają takich emocji jak rowerzyści, przyznasz
        sama... Dlaczego? przyznam się że zawsze mnie to fascynowało.

        > w kazdym badz razie jak tak dalej pojdzie, to chyba naprawde nie ma sie co
        > dziwic, ze nikt rowerzystow nie bedzie tolerowal...

        Ale co takiego miałoby się stać w ramach wyczerpania się zasobów tolerancji?

        Czy ktoś pisze "Jeszcze jeden wybryk kierowców (np. wjechanie w tłum stojący na
        przystanku albo jazda na prochach i po wódce i zderzenie czołowe skutujące
        śmiercią pasażerów) i naprawdę nie ma się co dziwić, że kierowców nikt nie
        bedzie tolerował"? hehe

        Dlaczego rowerzyści mają podlegać lub nie tolerancji? I wybryki paru kretynów
        mają niesamowicie rzutować na całe środowisko.

        Bo w przypadku kierowców jakoś tego wyczerpywania się tolerancji nie
        zauważyłem... To nie jest tak, że posiadanie samochodu to niezbędna do życia
        rzecz, symbol statusu a jeżdzenie rowerem to taka zabawka i wygłupy
        zdziecinniałych i i zidiociałych chłopców, których się łaskawie toleruje? Ale
        jak tylko "zaczną podskakiwać" to dostaną klapsa i odbierze im się rowerek?
        Stąd takie posty jak Twoj?

        > zupelnie nie rozumiem, po co wydawac tyle pieniedzy na budowe sciezek
        > rowerowych, skoro i tak wszyscy jezdza po chodnikach?

        Chodniki są szersze, dlatego bywają czasem lepsze od ścieżek. Akurat na
        Marszałkowskiej wolę chodnik od ściezki jeśli już.

        Nie wiem z czego to wynika, że ścieżki nie są robione z głową i robione tak na
        odwal się.
        • Gość: Rysiek Re: hohoho! co za groza! IP: *.aster.pl 01.07.07, 23:21
          W takim razie zapraszam na spacer nad Wisłą na odcinku most świętokrzyski-most
          gdański. PIESZY SPACER. Wtedy zrozumiesz jak się czuje pieszy, wyprzedzany
          przez idiotę gnającego na złamanie karku. I nie są to wyjątki. Może jeden na
          stu rowerzystów przejedzie po ścieżce rowerowej. Idź na spacer z dziewczyną w
          takie miejsce, polecam. Swoją drogą nawierzchnia na ścieżce nie jest żadnym
          wytłumaczeniem. Jeśli powstała, to tylko tam można jeździć.
          > Dlaczego rowerzyści mają podlegać lub nie tolerancji? I wybryki paru kretynów
          > mają niesamowicie rzutować na całe środowisko.
          Czasami odnoszę wrażenie, że normalni rowerzyści żyją tylko na zachód od Odry:(
          • juri666 Re: hohoho! co za groza! 02.07.07, 10:19
            ciekawe, ciekawe... tylko jakos nieprawdziwe:>
            na wspomnianym przez ciebie odcinku zdecydowana wiekszosc rowerzystow jezdzi
            sciezka. co innego podpici piesi oraz zakochani schodzacy po schodach z poziomu
            wislostrady.. oni rowniez pokochali sciezke rowerowa, moze przyciaga ich
            czerwony kolor(?):>

            w jednym watku na forum gazety postuluje sie zakaz jezdzenia rowerem po
            jezdniach w centrum miasta i na glownych ulicach, w drugim pietnuje sie
            rowerzystow jezdzacych po chodnikach... bez zrobionego z glowa systemu sciezek
            bedzie to wygladalo tak jak teraz. podkreslam - zaprojektowanych z glowa!

            ciekawe, ze jakos nie pietnuje sie kierowcow, ktorzy wspomniana tu marszalkowska
            jezdza zdecydowanie szybciej niz 50km/h...
            • Gość: Rysiek Nieprawdziwe IP: *.aster.pl 02.07.07, 22:12
              Zejdź z roweru i popatrz. Ewentualnie podaj swój e-mail - przejdę się tam
              następnym razem z aparatem i ci prześle, może kumpli na zdjęciach znajdziesz
              • Gość: juri666 Re: Nieprawdziwe IP: *.wp.mil.pl 03.07.07, 08:13
                lepiej porob zdjecia tym wszystkim pieszym, ktorzy laza tam po sciezce, albo nie
                patrzac i nie uwazajac schodza po schodach wprost pod nadjezdzajacych
                rowerzystow... przyjrzyj sie tez kierowcom, ktorzy potrafia jechac po sciezce
                nad wisla... im rob zdjecia, tylko kup pojemna karte pamieci:P
                • Gość: Rysiek Mam złą wiadomość IP: *.aster.pl 03.07.07, 23:21
                  Byłem dzisiaj nad Wisłą i niestety nie wziąłem aparatu. Było co fotografować:
                  rowerzyści na chodniku-25, rowerzyści na ścieżce-8, piesi na scieżce-5,
                  samochody-1. A dzisiaj było bardzo mało rowerzystów.
                  • krwe Re: Mam złą wiadomość 05.07.07, 16:38
                    kolejny ormowiec na emeryturze się tu do kompa dorwał.
                    • Gość: Rysiek nie ORMOwiec IP: *.aster.pl 08.07.07, 22:36
                      tylko człowiek chcący mieszkać w normalnym kraju. Twój komentaż świadczy tylko
                      o tobie.
                      • krwe Re: nie ORMOwiec 18.07.07, 10:41
                        Dla każdego normalność jest rzeczą względną.Dla mnie nienormalne jest
                        fotografowanie ludzi,bo jadą rowerami nie tak jak wytyczona w złym miejscu
                        ścieżka prowadzi...
          • Gość: e. Re: hohoho! co za groza! IP: *.sup.waw.pl 27.07.07, 10:55
            to ja proponuję przejażdżkę ścieżką na tym odcinku, zawsze znajdą się jacyś
            kretyni, którzy po niej będą iść i na zwrócenie uwagi zareagują bluzgiem. Ja tam
            zawsze jeżdżę ścieżką, choć jest ciężko.
            • alfajet-777 Precz z pieszymi ze scieżek rowerowych 05.05.08, 21:58
              My z chodników byśmy już dawno zniknęli gdyby nie debilni piesi dla których pas
              ścieżki jest przedłużeniem chodnika i wchodzą na ścieżkę prosto pod koła że nie
              da rady wyhamować
      • robertrobert1 Re: z rowerami wont z chodnikow... 30.06.07, 23:39

        > zupelnie nie rozumiem, po co wydawac tyle pieniedzy na budowe sciezek
        > rowerowych, skoro i tak wszyscy jezdza po chodnikach?

        Bo z dzieckiem prawo na to zezwala.

        >...chociazby po
        > Marszalkowskiej - sciezka jest po zachodniej stronie jezdni, ale pusta... a
        > tymczasem te barany (bo inaczej ich nazwac nie moge) urzadzaja slalom
        pomiedzy
        > pieszymi z predkoscia swiatla niemalze...

        Po pierwsze to predkosc swiatla wynosi 300 000 km/sek a takiej predkosci zaden
        rowerzysta jeszcze nie rozwinal.
        Po drugie, droga dla rowerow jest po zachodniej stronie jednakze po wschodniej
        stronie sa sklepy wiec niby w jaki sposob mam do nich dojechac jak nie
        chodnikiem?

        >...prZydalaby sie
        >
        > jeszcze tylko ustawa o obowiazkowej karcie rowerowej - przynajmniej moze by
        > poznali troche zasad obowiazujacych w ruchu drogowym,

        Nie potrzebuje karty rowerowej, mam prawo jazdy. A ty kolego masz karte
        pieszego? Czy znasz aktualne przepis?
        • Gość: płyń z Wisłą! Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.07, 00:09
          > Po drugie, droga dla rowerow jest po zachodniej stronie jednakze po wschodniej
          > stronie sa sklepy wiec niby w jaki sposob mam do nich dojechac jak nie
          > chodnikiem?
          Na wszystkich drogach prowadzących na rynek starego miasta stoją zakazy wjazdu jednakże na tym rynku są sklepy wiec niby w jaki sposob mam do nich dojechac moim autem jak nie łamiąc te zakazy?
          • robertrobert1 Re: z rowerami wont z chodnikow... 07.07.07, 16:32
            Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

            > > Po drugie, droga dla rowerow jest po zachodniej stronie jednakze po wscho
            > dniej
            > > stronie sa sklepy wiec niby w jaki sposob mam do nich dojechac jak nie
            > > chodnikiem?
            > Na wszystkich drogach prowadzących na rynek starego miasta stoją zakazy
            wjazdu
            > jednakże na tym rynku są sklepy wiec niby w jaki sposob mam do nich dojechac
            mo
            > im autem jak nie łamiąc te zakazy?

            A jak twoj post ma sie do mojego poprzedniego? Jesli chcesz dyskutowac to
            odnies sie do moich odpowiedzi...jesli potrafisz.
      • Gość: miecio Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.aster.pl 02.07.07, 13:42
        I rowerzyści i piesi robią co chcą, co z tego że są ścieżki jak po nich chodzą
        piesi- nawet jak ścieżka jest odzielona od chodnika, a to mama z wózkiem czy
        dzieckiem, a starsza osoba, a to myślący inaczej. Edukacja przydałaby się także
        pieszym że jak chodnik jakiś taki czerwony to może jest to ścieżka dla rowerów.
        Twoje hasło " z rowerami wont z chodnikow..." można tez odnieść do pieszych-
        won ze ścieżek, wina leży po obu stronach.
      • Gość: nasciturus69 Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.ca.pw.edu.pl 04.07.07, 13:32
        A i owszem - wywalic rowerzystow z chodnikow, mowia piesi.
        Wywalic rowerzystow z jezdni, mowia kierowcy.
        Rowerzysci sa najgorsi, mowia na forum.
        A ja widze, ze najgorsi sa idioci, ktorym sie wydaje, ze sa sami na swiecie i
        nie licza sie z nikim i z niczym. Ze chodniki sa tylko dla nich, ze jezdnie sa
        tylko dla samochodow.
        Dlatego tez nigdy nie bedzie zgody ani na chodniku, ani na jezdni, ani tym
        bardziej pomiedzy ludzmi w ogole, bo jedyna obowiazujaca zasada
        jest "Dop***dolic blizniemu". Za wszelka cene.
        • krwe Re: z rowerami wont z chodnikow... 05.07.07, 16:17
          Masz niestety rację nasciturus69
          Wystarczy trochę poczytać ten jadowity bełkot a sie tu żyć odechciewa.
          Pozdrawiam
      • Gość: rb Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.aster.pl 05.07.07, 19:55
        1. kiedy ostatnio jezdzil Pan rowerem po Warszawie?

        2. Jako rowerzysta kilka razy mialem powazny wypadek bo
        - piesi prawie nigdy nie zwracaja uwagi, ze wlasnie toczą sie po sciezce
        rowerowej choc obok jest chodnik dla pieszych
        - bo warszawscy kierowcy w dupie maja sciezki, chodniki i inne takie tam i
        parkuja WSZEDZIE gdzie sie da a straz miejska tego nie zauwaza
        - bo stan wiekszosci sciezek rowerowych w warszawie jest tragiczny lacznie z
        10centymetrowymi kraweznikami przy zjazdach i wjazdach kazdej ulicy

        To druga strona medalu. Warto miec szersza perspektywe a nie prezentowac
        ograniczone spojrzenie na swiat.
      • Gość: jaceek Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: 212.160.172.* 10.07.07, 12:09
        > chociazby po
        > Marszalkowskiej - sciezka jest po zachodniej stronie jezdni, ale pusta

        Pusta? LOL! Nie zauważyłaś samochodów, które na niej parkują?
      • Gość: ad13am Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 18:11
        Mam 65 lat, lekarz zalecił mi poruszanie się na rowerze. Nie dla mnie jest pójście na cmentarz powązkowski, nie mogę znaleźć się w żadnym parku, nawet nie mogę załatwić żadnej sprawy w urzędzie, bo wszędzie jest zakaz wprowadzania rowerów, ale po chodniku muszę się poruszać zaznaczam PORUSZAĆ. Ja równiesz protestuję przed szaleniem rowerem po chodniku z prędkością większą niż poruszają się piesi.
      • Gość: Rafal Re: z rowerami won z chodnikow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 23:18
        > zupelnie nie rozumiem, po co wydawac tyle pieniedzy na budowe sciezek
        > rowerowych, skoro i tak wszyscy jezdza po chodnikach? chociazby po
        > Marszalkowskiej - sciezka jest po zachodniej stronie jezdni, ale pusta... a
        > tymczasem te barany (bo inaczej ich nazwac nie moge) urzadzaja slalom pomiedzy
        > pieszymi z predkoscia swiatla niemalze... a jeszcze oburzenie ze im sie drogi
        > nie ustepuje i potracanie pieszych to codziennosc...

        A ile wg Ciebie wydaje się na ścieżki rowerowe? Rzeczywiście jest ich tak
        dużo... Miasto wciąż oszczędza na ścieżkach. Nic oczywiście nie usprawiedliwia
        piratów chodnikowych (może tak ich nazywajmy, bo rowerzystami na pewno nie są)
        ale zauważ jak budowane są ścieżki rowerowe: gdzieś taka ścieżka się zaczyna,
        biegnie wzdłuż ulicy jakieś 400 metrów by nagle skręcić powiedzmy w prawo by
        dalej przebiegać wzdłuż drugiej strony ulicy. Po kolejnych 750 metrach ścieżka
        się urywa. Teraz rowerzysta powinien tak mocno pedałować by wzbić się w
        powietrze (bo na ulicy, to też wróg nr 1) przelecieć ze dwa kilometry, gdzie
        ktoś sobie przypomniał, by poprowadzić ścieżkę rowerową. Tam znowy przejedzie
        pół kilometra, by zmuszono go do przejazdu na drugą stronę ulicy, gdzie
        poprowadzono ok. 1300 metrów, itd, itd. Po drodze ścieżka prowadzi przez
        chaszcze, stoi kilka samochodów, idą mamy z wózkami dziecięcymi wraz z dziećmi
        (bo chodnik jest nierówny albo zastawiony samochodami)...

        Co do Marszałkowskiej, to także po ścieżce chodzą piesi, albo kierowcy
        wysiadający z samochodów obok niej parkujących.

        Nie zwalaj winy tylko i wyłącznie na rowerzystów! Piesi i kierowcy także nie są
        bez winy.

        Oczywiście slalomów i w ogóle żadnych chamskich zachowań na chodniku i głupoty
        na ulicach w wykonaniu piratów chodnikowych tolerować się nie powinno, ale nie
        można całej winy zwalać na wszystkich rowerzystów.

        Szkoda tylko, że niektórzy piesi i niektórzy rowerzyści o tym zapominają.

        > drugi przyklad - wiadukt nad torami kolejowymi przy arkadii, chodnik jest
        > podzielony na pol - sciezka plus czesc dla pieszych i co? jedzie sobie
        > czteroosobowe towarzystwo obok siebie cala szerokoscia (obiema czesciami) i
        > dzwoni, zeby im zejsc na bok? a w imie czego sie pytam? jakiego przepisu?

        Rzeczywiście, ja też bym raczej nie ustąpił. Gdyby jechali jedno za drugim po
        chodniku i z niedużą prędkością, to na pewno by mnie nie ubyło gdybym ich
        przepuścił, ale całej ścieżki i chodnika zajmować nie powinni.

        Co do Arkadii... Powiedz mi może co robią pasażerowie oczekujący na autobus na
        przystanku obok Arkadii? Najczęściej stoją na ścieżce dla rowerów. Nikt na to
        nie zważa. Ja jeżdżę sporo rowerem, jeżdżę po chodnikach, ale po raz któryś z
        kolei piszę, że jeśli nie ma miejsca aby ominąć pieszego, wtedy zwalniam do jego
        prędkości i mówię przepraszam. Nigdy nie lawiruję pomiędzy pieszymi. Wiem
        dobrze, że pieszy na chodniku ma pierwszeństwo, tak jak rowerzysta na ścieżce
        rowerowej.


        > dlaczego do jasnej ch***
        > nie moga zrozumiec, ze na chodniku nie jest ich miejsce, tylko na sciezce
        > rowerowej albo na jezdni? tacy mocni sie czuja?

        Wiesz co? Ja Ci zaproponuję coś... Wsiądź na rower i przejedź się np. Jana Pawła
        II na odcinku gdzie nie ma ścieżki, najlepiej w godzinach największego nasilenia
        ruchu. Ciekaw jestem czy dalej będziesz twierdziła, żeby rowerzystów usunąć z
        chodników (chodzi mi głównie o tych, którzy robią wszystko, by nie wadzić
        przechodniom). Ja nie będę ryzykował życia dlatego, że komuś nie podoba się to,
        iż poruszam się po chodniku. Jeśli mam ścieżkę, to właśnie nią jadę.

        > jeszcze tylko ustawa o obowiazkowej karcie rowerowej - przynajmniej moze by
        > poznali troche zasad obowiazujacych w ruchu drogowym, a nie tylko sie
        > przechwalali do swoich pseudoracji...

        A powiedz mi co by dała ta ustawa? Nasz sejm i tak wydaje zbyt wielkie pieniądze
        na bublowate ustawy. Czy posiadasz prawo jazdy? Z resztą nie musisz go posiadać,
        by zauważyć, że pomimo posiadanie tego dokumentu przez kierowcę nie jest
        jednoznaczne ze znajomością przepisów ruchu drogowego.

        >bo w chwili obecnej to to co wyprawiaja
        > na drogach i mandaty to by postawily finansowo na nogi nie tylko policje, ale
        > chyba cale panstwo!

        O tak... cała Europa by na tym skorzystała! Na Świecie chodziłoby mniej głodnych
        dzieci, wszyscy mieli by pracę i wszyscy żyli by długo i szczęśliwie.

        Pierwsze co należałoby zrobić, to nauczyć (niektórych) kierowców kultury jazdy,
        by rowerzyści nie musieli się bać wjeżdżać na ulice. Wtedy z chodników
        przenieśliby się na jezdnie. I rowerzyści byliby zadowoleni i piesi.

        Widzisz, może piraci chodnikowi boją się piratów drogowych i dlatego po
        jezdniach się nie poruszają, ale w ramach zemsty (nie ważne na kim, byle się
        zemścić) wyżywają się na pieszych...

        Pozdrawiam,
        Rafał
    • weekenda z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 28.06.07, 14:59
      miło Ci?

      Codziennie jeżdżę na rowerze (do pracy) też po ścieżkach i codziennie, w każdym
      miejscu po którym jadę ludzie łażą po ścieżce jak krowy, woły, stado baranów,
      śpiące królewny, błędni rycerze i nie wiem co jeszcze. Pakują się na ścieżki
      bez żadnego zastanowienia, chwili pomyślunku. O rozejrzeniu się w lewo i prawo
      to już w ogóle nie ma co marzyć.

      Także widzisz. Pamiętaj, że głupota, chamstwo i egoizm jest przypisane
      gatunkowi ludzkiemu. Bez względu czy idą czy jadą i bez względu na to na ilu
      kółkach.
      A takie manifestacje jak Twoja powodują tylko i wyłącznie jątrzenie.

      Dopóki nie będzie sieci ścieżek z prawdziwego zdarzenia to nie zabronią
      jeżdżenia po chodnikach. A jeżdżenie rowerem po ulicach to wg mnie samobójstwo.
      • pawel_xx Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 28.06.07, 15:12
        > to nie zabronią jeżdżenia po chodnikach.
        Już dawno zabronili. Poczytaj Prawo o Ruchu Drogowym.

        > A jeżdżenie rowerem po ulicach to wg mnie samobójstwo.
        Strasznie długie samobójstwo.
        Ja już popełniam je od 15 tysięcy kilometrów.

        Jeździć trzeba umić, zarówno rowerem, jak i samochodem.
        • krwe Rowery na chodniki! 28.06.07, 15:39
          chodniki powinny być podzielone na część(od strony ulicy)rowerową i część dla
          pieszych od strony sklepów,budynków.Rowerzyście jest bliżej do pieszego niż
          samochodziarza.Postuluję traktować rowerzystów jak pieszych ,gdyż poruszają sie
          za pomocą mięśni swoich nóg.
          Gdy widzę tak jak dzisiaj, na trzypasmowej "uliczce" starszego pana, na
          składaku a naokoło niego rajdowców w samochodach gdzie każdy ma pod maską 200
          koni mechanicznych,to sobie myślę,że to państwo jest coraz bardziej głupie i
          przeciwko człowiekowi:(
          • Gość: kixx Re: Rowery won z chodnikow IP: *.acn.waw.pl 28.06.07, 16:11
            to nie chodniki powinny byc podzielone,tylko jezdnie
            nie wiem,gdzie,w jakim kraju jakis matol wymyslil,ze sciezki rowerowe powinny
            byc wydzielone z czesci przeznaczonej dla ruchu pieszego.Rower ,jako badz co
            badz pojazd powinien sie poruszac po czesci przeznaczonej dla ruchu
            kolowego.Mam nadzieje,ze w koncu kiedys jakas madra glowa na ten pomysl
            wpadnie,i oczywiscie nie zrealizuje go zabierajac pas ruchu samochodom,tylko
            wydzielajac z pobocza pas dla rowerzystow ,w wyrazny sposob odzielajac go od
            chodnika
            • pawel_xx Re: Rowery won z chodnikow 28.06.07, 16:29
              > to nie chodniki powinny byc podzielone,tylko jezdnie
              Właśnie.

              > Mam nadzieje,ze w koncu kiedys jakas madra glowa
              > na ten pomysl wpadnie
              No co Ty ? Mądra głowa w ZDM-ie ?!?
              Forum "Baśnie" piętro wyżej :-)

              Paweł X
              • krwe Re: Rowery won z chodnikow 28.06.07, 18:30
                no dobra chłopaki, może być wydzielony kawałek ulicy... ale jak to zrobić skoro
                na autobusy i samochody wystarczająco mało jest miejsca na niej?
                To już lepiej i praktyczniej jest uciekać z samochodami parkującymi na
                chodnikach, na ulice.Parkować fury tylko równolegle.A to miejsce wydzielić na
                ścieżkę rowerową.
                A co do tego ,że rower to też pojazd bo ma koła, to bez przesady...Zależy jak
                sie roweru używa...Bo można jeżdzić jak kolarz sunąc po prostej 40/h i wtedy
                ulica jest konieczna, ale... można sie też poruszać na luzie, tempem biegnącego
                człowieka powiedzmy,czyli szybciej niż pieszy ale wolniej niż samochody.w tym
                wolnym przypadku to jednak rowerzysta powinien mieć prawo jechać po chodniku a
                nie po ulicy pełnej morderców w samochodach ;).bardzo dobrze jeżdżę samochodem
                od jakieś 23 lat,rowerem od 35 lat.pieszo trochę dłużej :), więc chyba mogę być
                tu malutkim ekspertem w tym temacie, mam nadzieje:)
                • krwe Re: Rowery won z chodnikow 28.06.07, 18:32
                  miało być, po ulicy pełnej morderców w samochodach i na ROWERACH, oczywiście:))

                • Gość: Rysiek Czy widziałeś kiedyś IP: *.aster.pl 01.07.07, 23:28
                  skutki zderzenia rowerzysty ze starszą osobą? O dziwo tym rowerkiem też można
                  zrobić wiele złego.
                  • krwe Re: Czy widziałeś kiedyś 17.07.07, 16:18
                    biegnąc czy szybciej idąc też można na kogoś wpaść,przewrócić i może się to
                    skończyć tragicznym upadkiem potrąconej osoby,która może uderzyć np.głową o
                    beton,stojący słupek itp.takie rzeczy sie zdarzają..To co, wprowadzić może też
                    zakaz biegania po chodniku ?. buahaha
                • Gość: gsus ale przez to mniej samochodów zaparkuje........... IP: *.sferia.net 05.07.07, 11:35
                  ...
            • shp80 Re: Rowery won z chodnikow 28.06.07, 23:53
              Gość portalu: kixx napisał(a):

              > to nie chodniki powinny byc podzielone,tylko jezdnie
              > nie wiem,gdzie,w jakim kraju jakis matol wymyslil,ze sciezki rowerowe powinny
              > byc wydzielone z czesci przeznaczonej dla ruchu pieszego.

              [zdziwienie mode on]

              Popieram kixxa ;]

              [zdziwienie mode off]

              Łączenie rowerzystów z pieszymi, poza nielicznymi wyjątkami, to głupota. Na drodze wynikają z tego tylko same problemy: zajeżdżanie drogi przez skręcające samochody, przymus pokonywania krawężników, których na jezdni się nie widuje itp itd..

              Jeśli już, powinno to wyglądać właśnie tak:

              www.rowery.eko.org.pl/UserFiles/Image/niusy2007/rowerowy_berlin_skrzyz.jpg
              lub tak:

              www.rowery.eko.org.pl/UserFiles/Image/niusy2007/rowerowy_berlin_buspas.jpg
              lub tak:

              www.rowery.eko.org.pl/UserFiles/Image/niusy2007/rowerowy_berlin_pas.jpg
              • shp80 Re: Rowery won z chodnikow 29.06.07, 00:09
                > Jeśli już, powinno to wyglądać właśnie tak:
                >
                > www.rowery.eko.org.pl/UserFiles/Image/niusy2007/rowerowy_berlin_skrzyz.jpg

                Przy okazji pragnę zwrócić uwagę, jak na tym zdjęciu zachowuje się kierowca samochodu. Głowa odwrócona w bok i obserwuje, czy nie zajedzie rowerzystom drogi. Postawa godna naśladowania, normalność w Niemczech, jednak w naszym kraju, szansa, że trafisz na takiego kierowcę jest góra, jak jeden do stu. Dlatego właśnie "chodnikowe" drogi dla rowerów są niebezpieczne. A jeszcze co dziesiąty krzyknie, że w takim miejscu należy zejść z roweru... Ot znajomość prawa, którego znajomość twórczyni wątku uzależnia od posiadania papierka.
                Nigdy nie miałem karty rowerowej, zrobiłem prawko w wieku 20 lat, wszelkie zmiany przepisów śledzę na bieżąco. Jeśli jakiś paragraf zdarzyło mi się nagiąć, to nigdy nie byłem zagrożeniem dla innych uczestników, za to przy jeździe zgodnej z przepisami, dosyć często miałem takie atrakcje na drodze..
                • krwe Re: Rowery won z chodnikow 29.06.07, 16:06
                  No mi sie akurat te przykłady podane przez ciebie nie podobają...Berlin trochę
                  znam i wolę u nich te ścieżki, po stronie chodnika a nie ulicy.Na którymś z tych
                  zdjęć jest też rowerzysta nerwowo oglądający sie za siebie ,czy aby nie jedzie
                  na niego samochód :)
                  Parkujące samochody powinny odgradzać rowerzystów i pieszych od ruchu
                  samochodowego.Parkujący samochodziarz w naszym kraju nie będzie cię widział, i
                  zajeżdżanie podczas parkowania nadjeżdżającemu od tyłu rowerzyście,jest pewne
                  jak w banku.
                  A co do świadomosci i uważania na innych uczestników ruchu, to Berlin a Warszawa
                  jest inną bajką.U nas jest tak np.idę z dzieckiem w wózku po chodniku na którym
                  jest minn przystanek autobusowy i stoją ludzie przy nim.U nas stoją tak,że będą
                  zajmować cały chodnik i trudno jest przejśc bo cię "nie widzą".W Berlinie
                  wszyscy siebie widzą i na siebie uważają i sobie ustępują, ale to niestety inny
                  świat :(
                  • shp80 Re: Rowery won z chodnikow 29.06.07, 23:25
                    krwe napisał:

                    > No mi sie akurat te przykłady podane przez ciebie nie podobają...Berlin trochę
                    > znam i wolę u nich te ścieżki, po stronie chodnika a nie ulicy.

                    To są przykłady, powiedzmy, modelowe, bo kierowcy doskonale widzą rowerzystów, a na tym m.in. polega filozofia bezpiecznej jazdy.

                    > Na którymś z tych
                    > zdjęć jest też rowerzysta nerwowo oglądający sie za siebie ,czy aby nie jedzie
                    > na niego samochód :)

                    Jeśli chodzi o to powyższe, to rowerzysta się ogląda za innymi rowerzystami i patrzy dokładnie w innym kierunku, niż w stronę skręcającego samochodu. A tam, gdzie jest pas ruchu, być może rowerzysta chce skręcić w lewo albo to jakiś znajomy fotografa ;] Berlin, to nie Wawa. Tam zajechanie drogi przez zjeżdżający na parking samochód jest mało prawdopodobne.

                    > Parkujące samochody powinny odgradzać rowerzystów i pieszych od ruchu
                    > samochodowego.

                    Tia..I całkowice ich zasłaniać, zwłaszcza w okolicach skrzyżowania. Nie popadajmy w skrajności. Nie da się całkowicie wszystkich odizolować od siebie. Jest to wręcz niepożądane, bo kierowca nie będzie potem wiedział, jak ma się zachować, gdy spotka rowerzystę na jezdni, gdzie nie ma drogi dla rowerów. Gros wypadków z udziałem rowerzystów ma miejsce właśnie na skrzyżowaniach, gdzie jadący drogą dla rowerów rowerzysta zostaje potrącony przez skręcający samochód. W Niemczech i tak jest z tym lepiej, niż u nas, bo kierowca ma psi obowiązek przepuścić nadjeżdżających ścieżkami rowerzystów, niemniej problem u nich też istnieje i część organizacji rowerowych walczy o zniesienie obowiązku korzystania z oznakowanych ścieżek. Taka izolacja, jakiej Ty oczekujesz, jest dobra co najwyżej na długich, pozbawionych skrzyżowań odcinkach, głównych arteriach, drogach krajowych, poza terenem zabudowanym itp.

                    > Parkujący samochodziarz w naszym kraju nie będzie cię widział, i
                    > zajeżdżanie podczas parkowania nadjeżdżającemu od tyłu rowerzyście,jest pewne
                    > jak w banku.

                    Mimo wszystko, w wielu miejscach bezpieczniej czuję się na jezdni, a nie na jakiejś pożal się boże śmieszce rowerowej, wypełnionej pieszymi, parkującymi samochodami, polbrukiem itp.. Tworzenie zamkniętych gett rowerowych to nie jest rozwiązanie problemu braku szacunku dla innych użytkowników. Mówię to jako rowerzysta z przebiegiem ok. 100 tys. km i kierowca.
                    • krwe Re: Rowery won z chodnikow 30.06.07, 21:52
                      shp80 napisał:

                      Berlin, to nie Wawa. Tam zajechanie drogi przez zjeżdżający na parking samochód
                      jest mało prawdopodobne.

                      No i sam napisałeś dlaczego ja mam rację:).
                      właśnie dlatego u nas powinni rowerzysci być oddzieleni od jezdni pasem
                      samochodów parkujących.
                      A co do widoczności w okolicach skrzyżowań...to przecież na skrzyżowaniach nie
                      można parkować w ogóle:)
                      • Gość: kixx Re: Rowery won z chodnikow IP: *.acn.waw.pl 30.06.07, 22:27
                        no nie wiem
                        zwroc uwage na organizacje ruchu rowerow na zalinkowanych zdjeciach
                        W Warszawie ,nawet teraz, rowerzysta ,ktory jedzie jezdnia ,choc wkurzajacy me
                        oczy,jest duzo lepiej widoczny niz ten ,ktory pomyka sciezka rowerowa oddalona
                        od jezdni o pare metrow.Jesli na jezdni,odpowiednio oczywiscie poszerzonej o
                        ten metr,czy poltora,bylby wyraznie wydzielony pas tylko dla rowerzystow,przy
                        tym bylby ten pas na tyle waski ,ze samochod nie miescil by sie na nim ze
                        wzgledu na swa szerokosc(co automatycznie temperowalo by zakusy co bardziej
                        zaradnych kierowcow na uzycie tego pasa),to zarowno bezpieczenstwo pieszych,jak
                        i rowerzystow znacznie by sie poprawilo
                        • krwe Re: Rowery won z chodnikow 01.07.07, 10:04
                          Bez przesady,po co ci widzieć rowerzystę który jedzie sobie ścieżką.Pieszych tez
                          chcesz widzieć?.No dobra ale załóżmy,że robimy po twojemu,więc jak sobie
                          wyobrażasz poszerzyć jezdnię o ten metr czy półtora,tzn. czyim kosztem?Bo komuś
                          trzeba by było zabrać ten metr...No i druga sprawa to taka,że rowerzyści tez sie
                          wyprzedzają, i jak to sobie wyobrażasz na ścieżynce o szerokości metra po której
                          z jednej strony suną samochody z drugiej stoją nie równo zaparkowane?
                          • Gość: kixx Re: Rowery won z chodnikow IP: *.acn.waw.pl 01.07.07, 10:18
                            po to,ze widoczny rowerzysta to bezpieczny rowerzysta
                            jako zatwardzialy kierowca nienawidzacy skrzyzowan ze sciezkami,ktore biegna
                            gdzies za krzakami ,zeby nagle sie ujawnic przejazdem przez jezdnia w ktora
                            akurat skrecam ,postuluje taka zmiane usytuowania sciezek glownie w trosce o
                            wlasna wygode,lakier wlasnego samochodu i ,mimo wszystko,w trosce o
                            bezpieczenstwo rowerzystow.

                            Wydzielenie sciezki na jezdni ,podbnie jak teraz wydzielenie jej na
                            chodniku ,musi sie odbywac podczas remontu nawierzchni.
                            jesli chodzi o szerekosc sciezki ,to faktycznie dla dwoch kierunkow zaleca sie
                            dwa metry.Nie powinno to jednak stanowic problemu,skoro minimalna szerokosc
                            pasa ruchu dla samochodu to bodaj 2,5 metra
                            • krwe Re: Rowery won z chodnikow 01.07.07, 15:59
                              hej, ale przecież powinno sie przy skręcie, zatrzymać samochód i rzucić okiem
                              czy ktoś nie idzie, i tak samo czy ktoś nie jedzie.Wtedy wszystko dobrze widać :)
                              Chodzi mi oczywiście o zatrzymaniu samochodu, po skręcie,przed pasami,ew.ścieżką
                              • Gość: kixx Re: Rowery won z chodnikow IP: *.acn.waw.pl 01.07.07, 21:34
                                oczywiscie ze powinno
                                ale w tej calej dyskusji powinnismy jedno w koncu ustalic czy wazniejsze jest
                                poleganie tylko i wylacznie na bezgranicznym zaufaniu do innych uzytkownikow
                                drog,czy takie projektowanie tych drog,zeby maksymalnie ulatwic wszystkim
                                dostrzeganie innych uzytkownikow.
                            • shp80 Re: Rowery won z chodnikow 06.07.07, 02:55
                              > jesli chodzi o szerekosc sciezki ,to faktycznie dla dwoch kierunkow zaleca
                              > sie
                              > dwa metry.Nie powinno to jednak stanowic problemu,skoro minimalna szerokosc
                              > pasa ruchu dla samochodu to bodaj 2,5 metra

                              Prowadzenie dwukierunkowej ścieżki na jezdni byłoby nieco niebezpieczne. Lepiej już jednokierunkowe pasy, ale konsekwentnie po obu stronach jezdni, a nie tak, że tu jedziesz kawałek, potem się musisz przenosić na drugą stronę, bo tak sobie wymyślił projektant. Projektanci powinni stosować się do filozofii ruchu prawostronnego. Rowerzysta zmieniający strony jezdni, jak rękawiczki, jest dużo większym zagrożeniem na drodze, zwłaszcza dla siebie.
                              Odizolowana od jezdni ścieżka, biegnąca tylko z jednej strony, dobra może być najwyżej gdzieś poza miastem, na długich odcinkach, gdzie nie ma co chwila skrzyżowania, a więc potencjalnego miejsca, gdzie rowerzysta chciałby zmienić kierunek.

                              Widoczność przede wszystkim.
            • ampolion Re: Rowery won z chodnikow 30.06.07, 23:05
              Ludzie, chodniki. CHODniki! Cos po czym się CHODZI! To nie kółkowniki dla kółek
              lecz ChODniki!
              • krwe Re: Rowery won z chodnikow 01.07.07, 10:07
                taaak, i z dzieckiem w wózku tez powinno sie pewnie twoim zdaniem jeżdzić bo ma
                koła tak samo rolkarze,deskorolkowcy itp.
                • ampolion Re: Rowery won z chodnikow 05.07.07, 02:36
                  A gdzie rowery zmotoryzowane, zmotoryzowane hulajnogi inne jednoosobowe pojazdunki?
        • Gość: lol Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 18:23
          Jak wytrzaskałeś te 15 koła na osiedlu albo onanizując się nad licznikiem to nic
          tylko pogratulować.

          Przejedź się kilka razy Solidarności/Radzymińska na od odcinku od Wileniaka do
          Młodzienczej to będziesz miał okazje dołączyć do sporej już grupy biekrów którzy
          przeszli na tym odcinku do krainy wiecznych łowów. W zeszłym roku nawet zawodowy
          kolarz wpierdzielił sie tam pod tira a Ty tu pierd** o profesjonalnej jeździe.

          Czasami nie mam innego wyjścia i musze korzystać z chodników - tyle że w takim
          przypadku zawsze ustępuje pieszym, tu już nawet nie PoRD się kłaniają ale
          najzwyczajniejsza kultura osobista
          • krwe Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 29.06.07, 14:11
            Gość portalu: lol napisał(a):

            > Jak wytrzaskałeś te 15 koła na osiedlu albo onanizując się nad licznikiem to ni
            > c
            > tylko pogratulować.
            >
            > Przejedź się kilka razy Solidarności/Radzymińska na od odcinku od Wileniaka do
            > Młodzienczej to będziesz miał okazje dołączyć do sporej już grupy biekrów którz
            > y
            > przeszli na tym odcinku do krainy wiecznych łowów. W zeszłym roku nawet zawodow
            > y
            > kolarz wpierdzielił sie tam pod tira a Ty tu pierd** o profesjonalnej jeździe.
            >
            > Czasami nie mam innego wyjścia i musze korzystać z chodników - tyle że w takim
            > przypadku zawsze ustępuje pieszym, tu już nawet nie PoRD się kłaniają ale
            > najzwyczajniejsza kultura osobista

            wspaniała riposta, potwierdzająca,że żadna siła mnie i innych rowerowców nie
            wygoni na ulice .kolarze jak chcą to niech pedałują między samochodami w tych
            swoich śmiesznych kaskach ,ochraniaczach i całym tym swoim ekwipunkiem a la
            Szurkowski.jeśli wam życie nie miłe to wasza sprawa..Ale ja chce żyć bo mam dla
            kogo i roweru używam po ludzku i kulturalnie uważając na pieszych.przyjezdne
            zomo "wont" z mojego miasta jak się nie podoba.tu się jeżdzi tak od zawsze!po
            chodnikach znaczy się.pozdro dla przyjezdnych kumatych jak by co:)
      • pompompom Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 28.06.07, 17:52
        A co to są ścieżki rowerowe z prawdziwego zdarzenia? Na razie to ja muszę idąc
        chodnikiem unikać rozpędzonych furiatów na dwóch kółkach. Dwa dni temu taki
        omal mnie nie rozjechał jak przechodziłam przez osiedlową uliczkę - nie ścieżkę
        rowerowa (na pasach zresztą). Śmignął mi przed samym nosem. Nawet nie zwolnił
        przed pasami. Idiota.
        Przecież takich postów jak ten rozpoczynający wątek nie piszą ludzie, którzy
        nagminnie włażą na ścieżki rowerowe. Pisżą ci co przestrzegają podziału i
        niestety na swojej drodze stają oko w oko z rozpędzonym olewaczem.
        Do listy miejsc gdzie taka jazda (czyli ścieżka po drugiej stronie) dodam
        Wołoską od strony centrum do Domaniewskiej.
        Byłam w Holandii, tam rowerów zatrzęsienie. Owszem trzeba uważać, ale tamtejsi
        rowerzyści nie czują się w obowiązku rozgrywać wyścigów w mieście i jeżdżą
        wolniej.
        Po prostu zwolnić rowerzyści, zwolnić a wtedy łatwiej będzie.
        • dorsai68 Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 28.06.07, 19:10
          Rozumiem wzburzenie, ale przepisy wyraźnie zabraniają wchodzenia na przejscie przed nadjeżdzający pojazd i nie ma tu znaczenia czy to jest, rower, samochód czy bryczka.

          Cicha, "osiedlowa uliczka" o ile nie jest oznaczona znakami D-40 „strefa zamieszkania”, funkcjonuje na takich samych zasadach jak ruchliwa ulica obok.
          • pompompom Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 29.06.07, 18:23
            Facet dodał gazu jak byłam już w połowie drogi. Z pewnością nie była to moja
            wina. Jeżdżą tamtędy też samochody więc siłą rzeczy człowiek uważa. Tylko
            kierowcy jakby ciut rozsądniejsi od rajdowców na dwóch kółkach i wiedzą, że tam
            często przechodzą piesi. Powiedz mi dlaczego to ja mam na przejściu dla
            pieszych dla pieszych podkreślam bać się jakiegoś łobuza, bo on ma rower. Jest
            chyba taka zasada, że dojeżdżając do przejscia należy zwolnić. Nie wtargnęłam
            nagle na ulicę. Facet nawet nie miał zamiaru zwolnić, wręcz przeciwnie. Gdybym
            wlazła z nagła odruchem jest nacisnąć na hamulec. I zrobiła by to większość
            prowadzących pojazd. Chyba, że ewidentnie chce się kogos przejechać.
            • pompompom Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 29.06.07, 18:34
              Dodam jeszcze, że owszem czasami się zagapię i wejdę na ścieżkę rowerową np.
              nie zauważę oznaczenia, ale natychmiast jak tylko zorientuję się, że na niej
              jestem schodzę. Gonię również osoby, które idą ze mną, jak włażą na ścieżkę.
              Często pukają się w czoło i mówią, że się czepiam. A ja po prostu staram się
              nie pakować tam gdzie nie trzeba. I wolałabym, żeby rowerzyści nie pakowali się
              na moją część chodnika. rozumiem, że czasami nie ma innego wyjścia, ale wtedy
              wystarczy zjechać czy zejść i sprawa zażegnana. Spotkałam się kiedyś z wściekła
              miną takiego chama na rowerze, który jechał chodnikiem (ścieżka była po drugiej
              stronie jezdni) na przeciw mnie. Specjalnie szłam w jego kierunku nie
              zamierzając ustępować mu drogi. Myślisz, że się zreflektował? A w życiu!
              Wsciekły zaczął na mnie dzwonić usiłując wymusić przejazd. Nie byłam grzeczna
              (z chamem rozmawiaj po chamsku, bo innego języka toto nie zrozumie) i pokazałam
              na drugą stronę jezdni, mówiąc ściezka jest tam i spier... stąd. czym innym
              jest pomyłka, ale wtedy człowiek inaczej sie zachowuje, czym innym olewanie. Na
              olewanie reaguję ostro.
              • dorsai68 Re: z dziećmi, psami, zakupami WON ze ścieżek 29.06.07, 19:24
                Chamstwu zawsze należy się przeciwstawiać. Ja bywałem otrąbiony przez samochody jadące wzdłuż po chodnikach i drogach rowerowych, zbierałem "wiązanki" od takich "panów kierowców" uważających że im wolno.
                Bywałem też "karcony" przez 'rowerzystów" na chodnikach, ale co ciekawe nie rekreacyjnych czy sportowych, ale tych "użytkowych" na miejskich rowerach. Taki przypadek miałem i dziś (pewnie, gamoń, na "masę" się spieszył)...

                Cham bez względu na to czy stoi za Tobą w kolejce, jedzie samochodem, idzie, czy jedzie na rowerze, nic z chamstwa nie traci.
      • Gość: Rysiek Ależ jazda po chodnikach IP: *.aster.pl 01.07.07, 23:24
        już teraz (w większości przypadków) jest zabroniona. Szkoda tylko że Policja
        nie zajmuję się takimi osobnikami
        • krwe Re: Ależ jazda po chodnikach 05.07.07, 16:40
          ormo, zomo tralalala
          • Gość: Rysiek Powtarzasz się IP: *.aster.pl 17.07.07, 22:50
    • Gość: warszawski cwaniak Popieram w całej rozciągłości! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.07, 18:12
      Stop łamaniu prawa!
    • boruta_wwa następna... 28.06.07, 19:29
      ...idiotka na tym forum :(
      zaczyna mnie już wkurzać ilość przygłupów na forum Warszawa :(
      b.
      • Gość: corgan no co ty? przynajmniej wesoło jest >:))) IP: *.chello.pl 28.06.07, 22:18
        • krwe Re: no co ty? przynajmniej wesoło jest >:))) 29.06.07, 16:13
          czasem już mnie to nie śmieszy,idę poszaleć po chodnikach :)
      • pompompom Re: następna... 29.06.07, 18:37
        To do mnie? Miło mi, dziękuję za miłe słowa. No tak facet mógł mnie rozjechać,
        bo on na rowerze, to się należy.
        A won
    • Gość: ritzy zaban. Gdybym byl wladny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 00:16
      to bym zabronil rowerzystom poruszac sie po glownych ulicach. A tym bardziej
      chodnikach.

      Cyklisci stopniowo staja sie bardziej namolni niz geje. Bawcie sie chlopcy (i
      dziewczeta) poza miastem. W lesie, na polach, wiejskich drogach etc. A jesli
      chcecie sie przemieszczac w miescie, to robcie to tak jak inni
      (99,9999999999999%) - albo pieszo, albo samochodem, albo tzw. zbiorkomem.
      Przestancie nas terroryzowac swoimi zabawkami.
      • Gość: corgan hehe zapomnij! IP: *.chello.pl 29.06.07, 00:21
        > to bym zabronil rowerzystom poruszac sie po glownych ulicach. A tym bardziej
        > chodnikach.

        A jakieś uzasadnienie?

        > Cyklisci stopniowo staja sie bardziej namolni niz geje.

        Coś w tym jest. W koncu i tu i tu to tylko pedały...

        > Bawcie sie chlopcy (i dziewczeta) poza miastem.

        Urodziłem się w mieście, jestem z miasta, zawsze mieszkałem w mieście i tu
        jeździłem na rowerach. Po co mam jechać na wieś? Żeby wpaść pod pijanego
        traktorzyste albo chłopakuff-króluuff szos ktorzy nagle zamienili polonezy na
        bmw albo seaty?

        > Przestancie nas terroryzowac swoimi zabawkami.

        Ja nikogo nie terroryzuje. Może masz jakieś przywidzenia? :)
        • krwe Re: hehe zapomnij! 30.06.07, 21:43
          dokładnie :)
          pozdro corgan
    • niegrzeczna_czarna Zgadzam się z założycielką wątku 29.06.07, 13:10
      w całej rozciągłości. Mogę jeszcze dodać, że oprócz tych wszystkich rzeczy,
      które wymieniła, dochodzi przejeżdżanie na przejściu dla pieszych, przy
      jednoczesnym napieprzaniu w dzwonek.
      • krwe Dzwonek rowerowy służy do... 29.06.07, 14:25
        Sygnał dzwiękowy jakim jest dzwonek, służy do ostrzegania,ze człowiek na rowerze
        jedzie...To jest INFORMACJA dla ciebie, abyś wiedziała,ze za tobą jedzie
        świadomy użytkownik roweru i cie ostrzega, abyś sie mu nie wpieprzyła pod rower...
        Dlaczego u nas jest tak,że jak używa sie dzwonka to wielu to interpretuje jako
        spier..dalaj,won itp?
        Uzywanie dzwonkow informacyjnie rozumianych, przyniosło by dużo korzyści i
        lepiej zorganizowało dzielenie sie naszą wspólną przestrzenią,do poruszania się.
        • niegrzeczna_czarna Re: Dzwonek rowerowy służy do... 29.06.07, 14:44
          Nie mam zamiaru na przejściu dla pieszych uważać na rowerzystów, którzy są za
          mną, bo uważam na samochody, które mogą mnie pierdyknąć i zabić lub doprowadzić
          do kalectwa. Rowerzysta chcąc przejechać na drugą stronę ulicy, powinien
          podnieść łaskawie swoje ciężkie cztery litery, zsiąść z roweru i przeprowadzić
          go na drugą stronę a nie jechać i trąbić na prawo i lewo oznajmiając -Z drogi
          śledzie, rowerzysta jedzie!
          • krwe Re: Dzwonek rowerowy służy do... 29.06.07, 15:49
            kiedy samochodziarze przy skręcie będą wysiadać z samochodu i go przepychać,
            przez przejście dla pieszych, to ja zacznę wtedy schodzić z roweru na pasach.
            Po za tym, nie musisz poruszać się jak owca, tylko możesz być uprzejma i idąc
            zostawić kawałek miejsca dla miłego rowerzysty :)
            A w ogóle to bardzo mnie śmieszy to najeżdżanie na rowerzystów.Właśnie wróciłem
            do domu ze spaceru po mieście,gdzie co chwila musiałem uciekać albo ustępować
            samochodziarzowi na pasach, na moim zielonym,byłem na piechotę.Samochody to jest
            przegięcie jak sie rozpanoszyły w naszym mieście.A tu sie bierze za
            rowerzystów.Smiech na sali!
          • dorsai68 Re: Dzwonek rowerowy służy do... 29.06.07, 19:27
            Błąd!
            jego, tego rowerzysty, wcale tam nie powinno być:, ani na chodniku, ani na pasach.

        • Gość: ritzy zaban. Re: Dzwonek rowerowy służy do... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.07, 22:05
          Cos ci, kolego, dzwoni w glowce. Dzwonek sluzy do ostrzegania przechodniow, ze
          rowerzysta wlasnie przez pasy dla pieszych przejezdza? No, dziekuje za taka
          informacje. A zwlaszcza za rowerzyste na pasach.

          PS. UWazam, ze cyklistom juz calkiem odbija. Skad sie biora takie swiry?
          • krwe Re: Dzwonek rowerowy służy do... 30.06.07, 21:41
            mi jeśli dzwoni w głowie, to myśl aby sobie radzić i przeżyć w miejskiej
            dżungli.tobie nic nie nie dzwoni bo w twej główce pewnie nie ma nic..
            nie będę schodził z roweru, bo potrafię zadbać o swoje bezpieczeństwo i
            przejeżdżać powoli po pasach uważając na samochody i pieszych.Jeżdżę tak
            przeszło 30 lat i wypadku żadnego nie miałem.
            świry to są ci, co wymyślili sposób na pozbycie się rowerzystów, obniżając
            dozwoloną prędkość na ulicach do 50/h, i tym skazując ich na obowiązkowe
            poruszanie sie po nich.Podłe świry i debile których się powinno w trybie
            natychmiastowym pozwać do sądu za działanie na szkodę kraju i rodziny.Powiedz mi
            w takim razie gdzie w Warszawie jest ulica po której jeżdżą samochody 50/h?.Bo
            ja widzę,że jak nie ma korków to może co dziesiąty samochód jedzie dozwoloną
            prędkością, reszta śmiga o wiele szybciej...
            I w tej sytuacji ja mam jechać ulicą do tego z dzieckiem w foteliku????
            Buhahaha.NIGDY!!!!
            • Gość: ritzy zaban. Mlody czlowieku... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.07, 22:22
              Nigdy nie twierdzilem, i nie twierdze nadal, ze kierowcy samochodowi to sa
              kulturalni ludzie, przestrzegajacy przepisow. Ale jednego przepisu, mimo swego
              czestego skretynienia, sie trzymaja - a mianowicie, nie jezdza po chodnikach (w
              zasadzie, bo czasem gdzies w glebi chodnikow parkuja).

              Natomiast wy, cyklisci, uwazacie ze chodniki sa i dla pieszych i dla was. No to
              jest to jeszcze gorszy kretynizm niz u samochodziarzy. Przeciez mozna pojsc
              troche dalej w slad za wasza argumentacja i wyobrazic sobie chodniki pelne
              roller-skate'owcow, deskarzy, hulajnogowcow etc etc. I gdzieniegdzie
              przeymkajacy sie pod sciana piechur. No, naprawde, puknijcie sie w glowe.

              Jesli musicie sie bawic w jazde na rowerze, to robcie to tam i tak, aby innym
              nie przeszkadzac. I ich zdrowia nie narazac.
              • dorsai68 Re: Mlody czlowieku... 30.06.07, 22:54
                Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

                > nie jezdza po chodnikach

                Hmmm... nieśmiało pozwalam sobie posiadać zdanie odrębne w tej sprawie. Fakt, najczęściej spotykanym na chodniku pojazdem, dokładnie jadącym chodnikiem wzdłuż, jest rower. Niemniej w Al. Jana Pawła II (po obu jej stronach) i na ul. Świętokrzyskiej (po jej stronie północnej, jazda samochodami po chodnikach uprawaiana jest powszechnie.
                • krwe Re: Mlody czlowieku... 01.07.07, 10:18
                  no właśnie, mnie też rozbawiło to zdanie ;)
              • Gość: Black Fox Re: Mlody czlowieku... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 12:14
                > Nigdy nie twierdzilem, i nie twierdze nadal, ze kierowcy samochodowi to sa
                > kulturalni ludzie, przestrzegajacy przepisow. Ale jednego przepisu, mimo swego
                > czestego skretynienia, sie trzymaja - a mianowicie, nie jezdza po chodnikach [...]

                To kwestia szerokości tego chodnika i jego dostępniści z jezdni. ;-) Różne
                rzeczy się widzi na ulicach, bo (niestety) mimo, że głupich nie sieją to i tak
                się biorą...
      • jardo-g Re: Zgadzam się z założycielką wątku 29.06.07, 14:53
        oczywiście masz rację, ale dotryczy to także pieszych na ścieżkach dla rowerów
        (jest to tak samo nagminne jak jazda po chodniku), oraz parkowania samochodow
        na ścieżce rowerowej.
    • za.i.przeciw Chodniki dla pieszych 30.06.07, 12:00
      Chodnikiem rowerzysta powinien iść prowadząc rower. Jednak rowerzysta może na
      krótkim odcinku przemknąć drogą dla pieszych, ale powinien to zrobić szczególnie
      ostrożnie, zawsze ustępując pieszym. Wtedy nie ma problemów.
      • Gość: kixx Re: Chodniki dla pieszych IP: *.acn.waw.pl 30.06.07, 22:37
        w zasadzie to nalezalo by wprowadzic przepis,ze przed kazdym rowerzysta jadacym
        chodnikiem powinien isc jaskrawo ubrany czlowiek i informowac donosnym glosem o
        nadjezdzajacym tymze rowerzyscie.
        • robertrobert1 Re: Chodniki dla pieszych 30.06.07, 23:43
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          > w zasadzie to nalezalo by wprowadzic przepis,ze przed kazdym rowerzysta
          jadacym
          >
          > chodnikiem powinien isc jaskrawo ubrany czlowiek i informowac donosnym glosem
          o
          >
          > nadjezdzajacym tymze rowerzyscie.

          Podobnie powinno byc na jezdni. Proponuje przywrocic przepis sprzed 100 lat
          kiedy to przed kazdy samochodem szedl czlowiek z wielkim czerwonym sztandarem
          ostrzegajac tym samym o nadjezdzajacym niebezpieczenstwie.
          Juz widze taki pochod na Trasie Lazienkowskiej...
          • Gość: he he he Re: Chodniki dla pieszych IP: *.icm.edu.pl 01.07.07, 00:50
            a jak te foto radary działaja na górników po szychcie,
            to jest jakaś niesprawiedliwość i przesłanka o rasizm(?)

            P.S I wcale nie chodzi mi żeby przygadać innej nacji od piątku nie pracującej i
            na rowerach nie jeżdżącej

            Ja nie widzę problemu tzw rowerzystów jak wychodę ze swojej bryczki,
            mnie zwraca uwage dopiero sytuacja mamusiek, które pchają się ze swoimi
            bachorami w wózkach i wymuszają przejazd obok pojazdów stojących.
            o rany! przecież to jest koszmar, normalnie nie można odejść od swojego pojazdu !
            Żadne słuzby nie są w stanie sprawdzić trzeźwości takiej mamuśki!

            a człowiek płaci podatki i goowno z tego ma.....
    • niegrzeczna_czarna Uprzejmie informuję, że 01.07.07, 01:57
      dnia 29.06.2007 o godzinie 22.10 wracałam z koleżanką z teatru. Szłyśmy przez
      park Krasińskich. Dwóch rowerzystów bez ostrzeżenia, jadąc nie wiem ile na
      godzinę, wyjechało nam zza pleców, przy czym jeden otarł się o mnie tak, że
      wytącił mi torebkę z ręki. Dojechali do jezdni i na szczęście było czerwone,
      więc zdążyłam do nich podejść i zwrócić im uwagę.... Co usłyszałam? - A co
      możesz nam zrobić?????? To usłyszałam! Panowie z pewnością wracali z tej
      imprezy ostatniopiątkowej! Więc przestańcie pieprzyć, bo sami sobie wystwiacie
      wizytówkę!
      • Gość: corgan Re: Uprzejmie odpowiadam, że IP: *.chello.pl 01.07.07, 02:26
        > dnia 29.06.2007 o godzinie 22.10 wracałam z koleżanką z teatru.

        Co to była za sztuka?

        > Szłyśmy przez park Krasińskich.

        2 samotne kobiety nie powinny włóczyć się wieczorem po parku. Nawet po parku
        Krasińskich.

        > Dwóch rowerzystów bez ostrzeżenia,

        Rower jedzie cicho ale nie aż tak cicho żeby nie dało się go usłyszeć. Ale
        jesli byłyście zajęte rozmową...

        > jadąc nie wiem ile na godzinę

        Obstawiam, że 100km/godz może pewnie ciut szybciej. A Ty jak sądzisz?

        > Panowie z pewnością wracali z tej imprezy ostatniopiątkowej!

        Skąd ta pewność?

        > Więc przestańcie pieprzyć, bo sami sobie wystwiacie wizytówkę!

        Szefowa mojego kumpla rzuciła kiedyś w niego kubkiem (na szczęście nie trafiła)
        bo "się zdenerwowała gdyż cięzko znosi swój awans". Czy z tego zdarzenia można
        wysnuć wniosek, że szefowe-kobiety to idiotki które same sobie wystawiają
        świadectwo? >:))
        • Gość: he he he Re: Uprzejmie odpowiadam, że IP: *.icm.edu.pl 01.07.07, 03:07

          > Czy z tego zdarzenia można
          > wysnuć wniosek, że szefowe-kobiety to idiotki które same sobie wystawiają
          > świadectwo? >:))

          wątpisz w stare prawdy ?

          czy znowu trzeba wojny, która by lepera trzode zredukowała

          ja wiem jedno, że każdy jadący wzgledem mnie /na adrenalinie, a jest to do
          udowodnienia badaniami tak samo jak alkoholika/ i na podstawie innych tam zasad
          o domniemaniu czy przypuszczeniu o zamiarze lub zamachnięciu sie w moją stronę ,
          na mnie i itd. ..... zamiast wyciagać swoją 8 , i liczyć się ze skutkami lepiej
          od razu przypirdzielić z innej ręki paretysięcyvolt z zapytaniem czy chce opieki
          medycznej , a może pomocy policyjnej
          To wszystko oczywiście z mojej strony wymaga każdorazowo poświęcenia mojego
          drogocennego czasu, ale niestety cywilizacje tworzą ludzie , którzy mają zasady
          i nie poddaja się combojom.
          To curwa nie jest łameryka pastuchów, tylko Warszawa !!!
        • niegrzeczna_czarna Re: Uprzejmie odpowiadam, że 01.07.07, 11:22
          Gość portalu: corgan napisał(a):

          > > dnia 29.06.2007 o godzinie 22.10 wracałam z koleżanką z teatru.
          >
          > Co to była za sztuka?
          >
          > > Szłyśmy przez park Krasińskich.
          >
          > 2 samotne kobiety nie powinny włóczyć się wieczorem po parku. Nawet po parku
          > Krasińskich.
          >
          > > Dwóch rowerzystów bez ostrzeżenia,
          >
          > Rower jedzie cicho ale nie aż tak cicho żeby nie dało się go usłyszeć. Ale
          > jesli byłyście zajęte rozmową...
          >
          > > jadąc nie wiem ile na godzinę
          >
          > Obstawiam, że 100km/godz może pewnie ciut szybciej. A Ty jak sądzisz?
          >
          > > Panowie z pewnością wracali z tej imprezy ostatniopiątkowej!
          >
          > Skąd ta pewność?
          >
          > > Więc przestańcie pieprzyć, bo sami sobie wystwiacie wizytówkę!
          >
          > Szefowa mojego kumpla rzuciła kiedyś w niego kubkiem (na szczęście nie
          trafiła)
          >
          > bo "się zdenerwowała gdyż cięzko znosi swój awans". Czy z tego zdarzenia
          można
          > wysnuć wniosek, że szefowe-kobiety to idiotki które same sobie wystawiają
          > świadectwo? >:))



          Po pierwsze, nie gadam z niezalogowanymi, nie czuję się zatem zobowiązana do
          odpowiedzi na powyższe, idiotyczne zresztą, pytania.
          Po drugie, cały Twój post udowadnia tylko, że bronicie pseudoracji, tych,
          którzy wsiadając na rower czują się panami ulic , chodników i trawników.
          Po trzecie, proponuję wam jeszcze zdominowanie wszelkich szlaków powietrznych:)
          pozdrawiam.
          • corgan1 Re: Uprzejmie odpowiadam, że 01.07.07, 11:29
            niegrzeczna_czarna napisała:

            > Po pierwsze, nie gadam z niezalogowanymi, nie czuję się zatem zobowiązana do
            > odpowiedzi na powyższe, idiotyczne zresztą, pytania.

            A teraz?

            > Po drugie, cały Twój post udowadnia tylko, że bronicie pseudoracji, tych,
            > którzy wsiadając na rower czują się panami ulic, chodników i trawników.

            Nie, dlaczego tak uważasz? To że ktoś zachowuje się niekulturalnie to nie
            znaczy że wszyscy są tacy. Wiem, że byłoby wygodnie, aby wszystkich rowerzystów
            włożyc do 1 wora, ale to się chyba nie uda.

            > Po trzecie, proponuję wam jeszcze zdominowanie wszelkich szlaków
            > powietrznych:)

            Latanie na miotle? ok, ale to podobno domena starszych kobiet >:) pardon dziś
            się mówi "dziewcząt". >:)
            • niegrzeczna_czarna Re: Uprzejmie odpowiadam, że 01.07.07, 14:05
              Czy ja powiedziałam, że chodzi mi o wszystkich? Jestem daleka od
              generalizowania, co nie zmienia faktu, że moje bliskie spotkania z
              rowerzystami, to tylko chamskie potyczki z ich strony.

              Co do starszych pań, nie komentuję. Daleko mi jeszcze do bycia starszą, wiec
              nie mogę się w kwestii latających mioteł wypowiadać :P
              • krwe Re: Uprzejmie odpowiadam, że 01.07.07, 16:10
                niegrzeczna_czarna napisała:

                Więc przestańcie pieprzyć, bo sami sobie wystwiacie
                wizytówkę!

                No niestety ale to jest przykład jednak,że generalizujesz...Chyba,że to pisałas
                do tych dwóch chamów na rowerach ;)
                Ludzie ustalmy jedną podstawową rzecz.Najpierw jesteśmy LUDŻMI a potem
                rowerzystami,samochodziażami itd ok?
                • Gość: ritzy zaban. Re: Uprzejmie odpowiadam, że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 16:44
                  "Najpierw jesteśmy LUDŻMI..."

                  Mhm, dosc smiala samoocena. Pewien jestes?
                  • krwe Re: Uprzejmie odpowiadam, że 01.07.07, 17:16
                    Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):


                    > Mhm, dosc smiala samoocena. Pewien jestes?

                    no tak mi się przynajmniej wydaje ;)
                    a co myślisz,że mogę nim nie być, he?
                • niegrzeczna_czarna Re: Uprzejmie odpowiadam, że 01.07.07, 17:39
                  > No niestety ale to jest przykład jednak,że generalizujesz...Chyba,że to
                  pisałas
                  > do tych dwóch chamów na rowerach ;)
                  > Ludzie ustalmy jedną podstawową rzecz.Najpierw jesteśmy LUDŻMI a potem
                  > rowerzystami,samochodziażami itd ok?

                  Jeżeli ja generalizuję, to czemu Ty zabierasz głos w tej dyskusji? Mniemam, ze
                  jesteś szczęśliwym posiadaczem roweru. Jeśli zapieklił Cię temat tego wątku,
                  jest dla mnie jednoznaczne, ze Ty należysz do tej części rowerzystów, którzy są
                  chamami. W przeciwnym razie po co byś ich bronił, negując każdą niepochlebną
                  wypowiedź na ten temat?
                  Jeśli jeździsz tylko po ścieżkach, nie śmigasz z prędkością światła po
                  chodnikach, nigdy na nikogo nie wpadłeś, nie napierdzielasz dzwonkiem na
                  przejściu dla pieszych, to po co ta cała frustracja z Twojej strony, bo nie
                  rozumiem?
                  • krwe Re: Uprzejmie odpowiadam, że 02.07.07, 13:37
                    Ty chyba w ogóle mnie nie zrozumiałaś...
                    Przeczytaj jeszcze parę razy co napisałem i skumaj dziewczyno,że sam okresliłem
                    tych dwóch koleszków na rowerach z którymi miałaś nieprzyjemność, chamami.
                    Rozumiejąc twoje racje byłem po twojej stronie,a ty mnie tu od razu do wora z
                    tymi chamami i całą reszta innych rowerzystów.
                    Ps.właściwie to już zmieniłem zdanie na temat tych dwóch rowerzystów...Sądząc po
                    twojej reakcji i ataku na mnie, rozumieniu rzeczywistości, to jestem pewien,że
                    twoja wersja jest fikcyjnym urojeniem zakomleksionej teatromanki z Guliwera.
                    Złośliwość,zrzędliwość i rzucenie błotem, to twój problem z którym mam nadzieję
                    sie kiedyś uporasz.jak na razie to ohyda.
                    • niegrzeczna_czarna Re: Uprzejmie odpowiadam, że 02.07.07, 14:51
                      LOL :D

                      Niezły jesteś:) Dawno nikt mi tak nie pojechał :)))
                      • Gość: rubik Re: Uprzejmie odpowiadam, że IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.07.07, 15:07
                        Be my wife! W życiu nie spotkałem się z taką reakcją!
                        • Gość: ritzy zaban. Racja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.07, 00:06
                          Niegrzeczna Czarna jest niezla kobitka.
        • Gość: Rysiek Sam o sobie wystawiasz opinie idioto IP: *.aster.pl 01.07.07, 23:36
    • Gość: ejka poprosze sciezki rowerowe, to nie bede straszyc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.07, 17:40
      porosze dobrze logistycznie zaplanowana siec sciezek rowerowych to nie bedzei
      problemu.
      co z tego ze jest sciezka przy polnocnej jezdni marszalkowskiej skoro nie mozna
      z niej nigdzie zjechac?

      odnawia sie kolejne ulice z cudownymi, bo niewidzialnymi sciezkami rowerowymi i
      to jest skandal na miare XXI wieku
      • Gość: 86741543567496 Re: poprosze sciezki rowerowe, to nie bede strasz IP: *.pg.com 02.07.07, 15:13
        a gdzie te sciezki rowerowe??
    • pompompom Re: z rowerami wont z chodnikow... 03.07.07, 13:09
      Wczoraj na stacji Pole Mokotowskie, na peronie, żeby nie było wątpliwości,
      widziałam coś co mnie zdumiało i wkurzyło. Jakiś rowerowy akrobata jechał
      rowerem balansując między ludźmi z dość dużą prędkością z jednego końca peronu
      na drugi. Chyba trzeba być nienormalnym, żeby takie zabawy uskuteczniać właśnie
      w tym miejscu. Wystarczy, że ktoś przestraszony odskoczy w bok i nieszczęście
      gotowe, bo z boku moze być koniec krawędzi peronu. Ja sama omal na niego nie
      wpadłam, bo nie spodziewając się zrobiłam krok do tyłu, jak akurat przejeżdżał.
      Potem jeszcze w ten sam sposób reagowały inne osoby, usiłując uniknac kontaktu
      z debilem na rowerze. Cwaniaczek nie siedział okrakiem, tylko odpychał sie
      jedną nogą i traktował rower troszkę jak hulajnogę (był po jednej stronie
      roweru) z daleka wyglądało to tak jakby prowadził rower.
      O ile mnie pamięć nie myli to jazda na rowerze, desce, rolkach jest chyba
      zabroniona na stacjach metra.
      • dorsai68 Zareagowałaś? 03.07.07, 13:33
        Żółty telefon, straż metra?
        Bo chyba nie uciekł?
        • pompompom Re: Zareagowałaś? 03.07.07, 17:47
          Kilka razy w różnych przypadkach (zbyt głośne zachowanie, dokuczanie pasażerom
          itp.) dzwoniłam. Wczoraj byłam bardzo zmęczona (póżny wieczór gdzieś tak 21 a
          nawet po) a jeszcze musiałam coś załatwić. Nie zareagowałam, zgrzytnęłam zębami
          i tyle. Potem żałowałam.
          • krwe Re: Zareagowałaś? 05.07.07, 10:00
            21 póżny wieczór?!.Dobrze ,ze o takich porach chodzisz spać, nie masz pojęcia co
            się póżniej dzieje w mieście.Pojęcie ludzkie przechodzi normalnie :)
            • pompompom Re: Zareagowałaś? 06.07.07, 16:25
              No 21 to raczej nie wczesny poranek. A dla ciebie to które późny wieczór? 1 w
              nocy to raczej noc a nie wieczór. Zresztą nie ważne, chcesz zrobic ze mnie
              idiotkę, bo śmiałam wypowiedzieć się na temat niestosownego zachowania wariata
              na rowerze? Czas w zasadzie nie miał tutaj znaczenia. Tłumaczył tylko moje
              zmęczenie po ciężkim dniu pracy i brak reakcji. czego bardzo żałuję.
    • Gość: lel Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.07, 14:07
      A CO ZNACZY SLOWO WONT ? TO Z GERMANSKIEGO JAK TWOJ NICK CZY MOZE ZE
      STARORUSKIEGO ?
    • Gość: Rafal Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 23:23
      ... to jeszcze ja :)

      Proponuję założycielce tego tematu i wszystkim zwolennikom tego, by rowerami
      poruszać się wyłącznie po chodnikach, by zajrzeli tu:

      www.mapa.um.warszawa.pl/
      Na ortofotomapie zaznaczono istniejące ścieżki rowerowe w Warszawie.
      Po odznaczeniu wszystkich obiektów poza ortofotomapą i ścieżkami ujrzycie tą
      zabójczo gęstą sieć ścieżek rowerowych. Tyle pieniędzy się na nie wydaje, że nie
      ma miejsca bez ścieżki. Jedna nawet prowadzi do Wąchocka.
      • olunc mozna, naprawde mozna - np. Kopenhaga 19.07.07, 08:29
        Drodzy Piesi i Rowerzysci,
        Pisze z wakacji w Kopenhadze - ile tu rowerzystow! Naprawde te trzy grupy moga
        zyc ze soba w zgodzie - piesi, rowerzysci i zmotoryzowani. Mozna!!!
        W Warszawie przechodzimy etap przejsciowy - kiedy siecia sciezek zostanie
        oplecione cale miasto, to bedzie inaczej. Przypuszczam, ze rowerzysci jezdza po
        chodznikach, bo w Wwie sciezki lubia sie niespodziewanie konczyc, a na
        chodnikach jest przynajmniej jakas ciaglosc.
        Tutaj chodze, jezdze na rowerze i jezdze samochodem.
        Zasada jet taka - slabszy ma zawsze racje, ale pieszy, ktory wlazi na sciezke,
        co mnie sie zdarzylo, jest brutalnie obdzwaniany! Rowerzystow na chodnikach nie
        widzialam, natomiast na nielicznych odcinkach, gdzie nie ma sciezek, rowerzysci
        na jezdni stanowia swiete krowy i kierowcy abrdzo na nich uwazaja.
        Naprawde orzyjemnie tu sie jezdzi na rowerze.
        A wiec mozna.
        Byc moze trzeba czasu. I na pewno dzwonic, zwracac uwage, ale unikac chamstwa.
        Najdziwniejsze w tej Kopenhadze jest jednak to, ze nie widzialam nigdy tu
        zadnej drogowki,a kierowcy nie wjezdzaja na pasy dla autobusow, ani nie
        przekraczaja specjalnie dozwolonej predkosci. Ciutke tak, ale nie wiecej niz o
        10 km/h.
        Jest ciszej. A rowery to naprawde wspaniala alternatywa dla samochodow. w wwie
        sprobuje sie przesiasc.
        I bede jezdzila na masy krytyczne, bo sciezek nam trzeba pilnie.
        Pozdrawiam,
        Ola
        • Gość: płyń z Wisłą! Re: mozna, naprawde mozna - np. Kopenhaga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.07, 09:42
          No ale Kopenhaga ma obwodnice, więc strategiczne kierunki są oddzielone od lokanych ulic
          maps.google.com/maps?f=q&hl=en&geocode=&q=kopenhaga&ie=UTF8&ll=55.637299,12.469482&spn=0.042826,0.166168&t=k&z=13&om=1
          A u nas? Obwodnic nie ma, rowerzyści mogą do woli blokować strategiczne trasy, a z budową obwodnic zaciekle walczy Zielone Mazowsze, organizator rowerowej Masy Krytycznej.
          • olunc Re: mozna, naprawde mozna - np. Kopenhaga 19.07.07, 23:59
            jesli tak jest, czego nie wiedzialam, to ZM strzela sobie gola do wlasnej
            bramki. trzeba budowac i obwodnice i sciezki.
            i poprawic transport publiczny. i to jak najszybciej. jesli poradzono sobie z
            tym w tylu krajach, to na pewno i u nas sie da.

            a tymaczasem czytam w sieci, ze rada warszawy debatuje nad odniesieniem do Boga
            w preambule do statutu miasta. o rany! nie wiem, czy to nie grzech przeciw
            drugiemu przykazaniu...

            a czas plynie...
          • Gość: LPR Re: mozna, naprawde mozna - np. Kopenhaga IP: *.chello.pl 06.05.08, 22:22
            A lobby masońskie i żydowskie łoży na cyklistów pieniądze, bo wiadomo w czyim
            interesie leży to, aby Polska była pośmiewiskiem Europy!
    • Gość: Longin Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.aster.pl 19.07.07, 23:16
      A mnie denerwuje,że rowerzyści jeżdzą po jezdniach
      jak wzdłuż jezdni mają wytyczoną scieżkę rowerową.
      To też jest wykroczenie z kd ale policja jakoś nie zwraca
      na to uwagi. A przepis jest wyraźny.
    • Gość: Salvi piesi przecz ze ścieżek rowerowych! IP: *.acn.waw.pl 22.07.07, 19:32
      piesi przecz ze ścieżek rowerowych!
    • jesuz_jeden Re: z rowerami wont z chodnikow... 24.07.07, 18:03
      nuda ...
    • juliaan pisze się WON...analfabetko 27.07.07, 12:52
    • l.cieniak Re: z rowerami wont z chodnikow... 30.07.07, 11:44
      co prawda to prawda... ale brak sciezek rowerowych i informacji na ten temat...
      moze takie portaliki jak www.twoja-warszawa.pl pomoga mieszkancom w tej kwesti?
    • Gość: zenek Re: z rowerami wont z chodnikow... IP: *.aster.pl 05.05.08, 21:50
      iihhaaaa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja