rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków

03.07.07, 09:09
Ale pozwólcie że naszkicuje słowem obrazek:

Most Poniatowskiego, wiadomo w remoncie zwężenie do jednego pasa. Narrator
siedzi w autobusie i obserwuje sytuacje: ludzie z autobusu zaczynają się
denerwować co sie dzieje dlaczego jedziemy tak wolno skoro nie ma samochodów w
oddali ????
Patrzymy przed autobus a tu dwa samochody osobowe i tytułowy rowerzysta
cymbał. Ubrany niczym na wyścig górski wielkie amortyzatory, fachowe buty
obcisły stroik i co? i nic! w najlepsze blokuje autobusy i setki ludzi oraz
samochody osobowe - do tego o ile było dobrze widać pokazując wyprostowany
palec kierowcy za nim! czyli nie tylko cymbał.
Jako tło obrazka można dodać, że kilku rowerzystów jedzie sobie spokojnie,
bezpiecznie po szerokim pustym asfaltowym chodniku hmmm może jakiś normalni?
A może nie maja hiper górskiego roweru i ubranka na wyścig???

I tyle, a na koniec życzenia byś cymbale trafił na dwóch zniecierpliwionych
panów z Wołomina którzy oduczyli by Ciebie cymbale cymbalstwa. Wtedy może
zrozumiesz ze blokujesz drogę nie znienawidzonym samochodom tylko setkom
warszawiaków w autobusach.

Smutne to po prostu....
    • pawel_xx Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 09:35
      W takim razie, zamiast wylewać swoje frustracje -
      konstruktywnie zaproponuj jak przejechać przez most
      Poniatowskiego tak, żeby było to legalne ?

      > kilku rowerzystów jedzie sobie spokojnie, bezpiecznie
      > po szerokim pustym asfaltowym chodniku hmmm może
      > jakiś normalni?
      No oczywiście, że normalni.
      Przecież łamanie przepisów to w naszym kraju norma ;-)

      A w którym miejscu ten chodnik jest szeroki ?
      Pytam bo nie zauważyłem...

      Paweł X
      • h11111111 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 09:51
        > W takim razie, zamiast wylewać swoje frustracje -
        to dopiero konstruktywna krytyka :( bardzo dziękuje.

        Ja piętnuje cymbała! nic nie wylewam.


        Od kiedy to rowerzyści jeżdżą legalnie - nie zasłaniaj się tu tym proszę.
        Przecież specjalnie jechał jezdnia - nie sądzę by było to przyjemne. Jakoś inni
        mogą - ścieżki asfaltowe są po obu stronach - szerokości nie jednaj ścieżki
        rowerowej i co ważniejsze nie chodzą mostem przechodnie.



        • pawel_xx Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 10:08
          > to dopiero konstruktywna krytyka :( bardzo dziękuje.
          Ależ nie ma za co. Zawsze do usług :-)

          > Ja piętnuje cymbała! nic nie wylewam.
          Od piętnowania jest lista dyskusyjna pl.pregierz.
          Byłoby miło gdybyśmy starali się dyskutować merytorycznie.

          > Od kiedy to rowerzyści jeżdżą legalnie - nie
          > zasłaniaj się tu tym proszę.
          No to jest jeden z ciekawszych argumentów w
          dyskusjach o rowerzystach :-).
          A teraz bardziej serio:

          > Przecież specjalnie jechał jezdnia - nie sądzę
          > by było to przyjemne.
          Bo nie jest. Ale tylko po jezdni może jechać legalnie.
          Natomiast pokazywanie środkowego palca kierowcom
          nie świadczy dobrze o kulturze tego człowieka.

          Zastanawiam się jeszcze, czy jazda po wygrodzonym
          pasie jezdni jest nielegalna. W końcu zakazu wjazdu
          nie ma ( bo barierki nie mają chyba statusu zakazu
          wjazdu ). I po tym właśnie pasie staram się jechać,
          o ile nie przeszkadza to w remoncie torowiska.

          Paweł X
          • h11111111 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 10:40
            > Zastanawiam się jeszcze, czy jazda po wygrodzonym
            > pasie jezdni jest nielegalna. W końcu zakazu wjazdu
            > nie ma ( bo barierki nie mają chyba statusu zakazu
            > wjazdu ). I po tym właśnie pasie staram się jechać,
            > o ile nie przeszkadza to w remoncie torowiska.

            Chyba jest wcześniej znak zwężenia i jest to pas wyłączony z ruchu czyli w
            teorii nie można. Ale ja jestem za zdrowym rozsądkiem a nie ślepymi przepisami.
            Zresztą jak sam zauważyłeś tłumu robotników tam nie ma - ale to inny temat
            • pawel_xx Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 11:07
              >Ale ja jestem za zdrowym rozsądkiem a nie ślepymi przepisami.
              Ano, ja też.
              Ale po chodnikach jakoś jeździć nie lubię.
              Zresztą chodnik na Poniatowskim wcale nie jest taki pusty.
              Wczoraj np. stała na nim jakaś orkiestra z balonikami
              i przygrywała samochodom stojącym w korku :-)

              >Zresztą jak sam zauważyłeś tłumu robotników tam nie ma
              > - ale to inny temat
              Grunt, żeby zdążyli z remontem torowiska na inaugurację
              Euro 2012 ;-)

              Paweł X
              • pavle gdzie oni są?! 24.07.07, 00:52
                gdzie są ci wszyscy rowerzyści blokujący w godzinach szczytu samochody na
                miejskich arteriach?!

                ja jakoś zwykle w godzinach szczytu wyprzedzam (a nie - blokuję!) wiele
                samochodów, bo z rowerem się mieszczę, a oni - poblokowani nawzajem - muszą stać.

                jakaś to bajka sfrustrowanego zakorkowanego, widzi mi się.
          • dorsai68 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 10:53
            pawel_xx napisał:

            >
            > Zastanawiam się jeszcze, czy jazda po wygrodzonym
            > pasie jezdni jest nielegalna. W końcu zakazu wjazdu
            > nie ma ( bo barierki nie mają chyba statusu zakazu
            > wjazdu ). I po tym właśnie pasie staram się jechać,
            > o ile nie przeszkadza to w remoncie torowiska.

            Teoretycznie jest. Niemniej świat by się nie zawalił, gdyby zjechał na ten pas i przepuścił szybszych od siebie.
            • pawel_xx Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 11:13
              W zasadzie cała ta dyskusja wynika z faktu, iż
              przy organizacji ruchu na czas remontu - nie pomyślano
              o rowerzystach.
              A wystarczyłoby na czas remontu zmienić kilkoma
              znakami chodnik na drogę dla pieszych i rowerów.
              Piesi i tak mieliby na niej pierwszeństwo, a rowerzyści
              mieliby legalną możliwość przeprawy przez Wisłę, bez
              konieczności blokowania ruchu na jezdni.

              Paweł X
              • h11111111 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 11:48
                Przecież mostu nikt nie przebuduje dla rowerzystów !
                Na nowych mostach są ścieżki dla rowerów i bardzo dobrze ale na starych po
                prostu ich nie ma i tylko zdrowy rozsądek może wtedy pomóc.

                Na Poniatowskim są torowiska i dwa pasy jezdni i asfaltowy chodnik.
                Więc to bez różnicy czy cymbał blokuje teraz jednen pas czy robi to samo gdy są
                dwa pasy - tak było przed remontem.
                Co gorsza są cymbały jeżdżące środkiem pomiędzy pasami, bo przecież po pasie dla
                autobusów jest nieprzepisowo. Ale wtedy jest gorzej bo osobówki się prześlizgują
                a autobus się wlecze trąbiąc na cymbała :(


                • pawel_xx Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 12:18
                  > Co gorsza są cymbały jeżdżące środkiem pomiędzy pasami,
                  > bo przecież po pasie dla autobusów jest nieprzepisowo.
                  No, ale czy to jest wina rowerzystów starających się jechać
                  zgodnie z przepisami, czy też jest to wina geniuszy z ZDM-u,
                  którzy taką niebezpieczną organizację ruchu wymyślili ?

                  Paweł X
                • dorsai68 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 13:39
                  h11111111 napisał:

                  > Przecież mostu nikt nie przebuduje dla rowerzystów !

                  Nie chodzi o to, by przebudować, lecz by warunkowo dopuścić ruch rowerowy na tym konkretnym odcinku, tylko na czas remontu.

                  > Na nowych mostach są ścieżki dla rowerów i bardzo dobrze ale na starych po
                  > prostu ich nie ma i tylko zdrowy rozsądek może wtedy pomóc.

                  I o taki właśnie zdrowy rozsądek chodzi.

                  > Na Poniatowskim są torowiska i dwa pasy jezdni i asfaltowy chodnik.
                  > Więc to bez różnicy czy cymbał blokuje teraz jednen pas czy robi to samo gdy
                  > są dwa pasy - tak było przed remontem.

                  Tyle, że przed remontem miałeś szansę wyprzedzić "cymbała". Teraz nie. "Cymbał" ma bowiem obowiązek jechać jezdnią.

                  > Co gorsza są cymbały jeżdżące środkiem pomiędzy pasami, bo przecież po pasie
                  > dla autobusów jest nieprzepisowo. Ale wtedy jest gorzej bo osobówki się
                  > prześlizgują a autobus się wlecze trąbiąc na cymbała :(

                  Są. Ja osobiście z kierowcami autobusów żyję w zgodzie. Od lat nie miałem z nimi zatargu, gdy jadę rowerem. Może dlatego, że nie czuję się najważniejszy na drodze.
              • boruta_wwa Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 06.07.07, 19:33
                >pawel_xx napisał:
                > W zasadzie cała ta dyskusja wynika z faktu, iż
                > przy organizacji ruchu na czas remontu - nie pomyślano
                > o rowerzystach.

                podczas remontu? niestety o rowerzystach nigdy i nigdzie nie myśli się w tym
                zapyziałym mieście :(
                b.
          • Gość: z-agatka Re: rowarzysta ma obowiązek ułatwic wyprzedzenie IP: 217.11.144.* 09.07.07, 15:24
            jazda rowerem po wygrodzonym pasie jezdni jest legalna, z tym że Art. 24. pkt.
            6. Prawa o Ruchu Drogowym brzmi: (...) Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
            ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
            najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
            wyprzedzania.
            Więc jak na mój gust rowerzysta po prostu łamał prawo. No, ale przecież żeby
            jeździć po ulicy rowerem, a nawet motorowerem, nie trzeba znać przepisów,
            wystarczy być pełnoletnim. :-(
            Szkoda że w razie wypadku lub kolizji odpowiedzialność, zwłaszcza finansowa,
            spada na tego, kto ma prawo jazdy i OC...
    • f.lamer Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 09:44
      przecież go z chodnika wygoniono...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=65009781
      • h11111111 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 10:04
        >przecież go z chodnika wygoniono...
        >forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=65009781

        nie porównujmy jabłek do gruszek.

    • Gość: płyń z Wisłą! Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 12:00
      Może ktoś wreszcie pójdzie po rozum do głowy: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=64397735
      A poza tym prawo mówi:
      'Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.'
      Czyli jest podstawa prawna do mandatowania cwaniaczka 'pędzącego' 20km/h środkiem jedynego pasa. Policja powinna się jednak nareszcie wziąć za te święte krowy.
      • dorsai68 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 13:45
        Płyniu, jak chcesz zjadę na Moście Poniatowskiego "jak najbardziej na prawo" i zatrzymam się "w celu ułatwienia wyprzedzania".

        Wyprzedzisz? Jak, skoro nawet wtedy nie będzie dość miejsca?

        Dodatkowo, manewr taki stałby w sprzeczności z zakazem zatrzymywania na moście i wiadukcie (art.49 ust.1 pkt 3).
        • Gość: płyń z Wisłą! Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.07.07, 14:10
          Łojezu, dla chcącego nie ma nic trudnego.
          Podjeżdżasz do prawego krawężnika, zeskakujesz na chodnik, wciągasz za sobą rower, dalszy ciąg trasy pokonujesz prowadząc rower chodnikiem.
          Na takich cwaniaczków jak ty - tylko znak z rowerem w czerwonym kółku i paru misiów z bloczkiem mandatowym.
          • dorsai68 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 03.07.07, 14:48
            I to jest ten twój "w 100% merytoryczny" głos w dyskusji?

            Spływaj, płyniu.
            • warzaw_bike_killerz Moim zdaniem merytoryczny. 03.07.07, 16:35
              Zakaz ruchu rowerow na arterii bedacej w remoncie jest jak najbardziej normalny
              i sluszny. Wylaczyc Most Poniatowskiego z ruchu rowerowego. A to kamyczek spod
              kol moze uszkodzic szpryche, a to na jakies zelastwo mozna sie nadziac. W trosce
              o bezpieczenstwo tych najdelikatniejszych na swiecie stworzen! Na budowe tez w
              kasku sie wchodzi. Nie ma nic zlego w wylaczeniu remontowanych fragmentow z
              ruchu rowerowego. Tak jak nie ma nic zlego w wylaczaniu deptakow z ruchu
              samochodowego.
              • dorsai68 Re: Moim zdaniem merytoryczny. 03.07.07, 22:31
                To może wyłączyć go całkiem?
                Bo wiesz, kamyk szybę w aucie rozbije, żelastwo lakier porysuje.
                Całkowite wyłącznie arterii z ruchu pozwoli tez na rozwinięcie szerszego frontu robót.
                • Gość: gromanik Re: Moim zdaniem merytoryczny. IP: *.chello.pl 03.07.07, 22:48
                  W normalnym kraju wyłączono by ten most z ruchu samochodowego, dopuszczając
                  tylko ruch autobusów, pojazdów uprzywilejowanych i może taksówek i organizując
                  co kawałek mijanki pozwalające bezpiecznie wyprzedzić rowerzystę...
                  • Gość: ojezu Re: Moim zdaniem merytoryczny. IP: 57.66.195.* 04.07.07, 09:44
                    A przez ciekawość spytam w której normalnej europejskiej stolicy widziałeś na
                    moście mijanki po to by rowerzystów wyprzedzać???

                    Może zanim napiszesz pojedz tu i tam ...
                    • Gość: otw Re: Moim zdaniem merytoryczny. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.07, 23:58
                      A w ktorej normalnej stolicy europejskiej widziales zakaz ruchu rowerow na
                      moscie w ciagu lokalnej, miedzydzielnicowej drogi?
                • warzaw_bike_killerz Re: Moim zdaniem merytoryczny. 03.07.07, 22:49
                  Trzeba chronic istotki nieuzbrojone. Kto by sie tam martwil o szybki i lakierek,
                  jak "miekki" uzytkownik drogi tak zagrozony?? Samochody sa przyzwyczajone do
                  ciaglych niebezpieczenstw remontow drogowych.
          • 220wolt Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 09.07.07, 13:44
            > Łojezu, dla chcącego nie ma nic trudnego.
            > Podjeżdżasz do prawego krawężnika, zeskakujesz na chodnik, wciągasz za sobą row
            > er, dalszy ciąg trasy pokonujesz prowadząc rower chodnikiem.

            Zapomniałeś o obowiązku zdjęcia czapki i głębokim ukłonie w stronę paniska w
            blaszance :-D
            Facet, żebyś wiedział, ile dostarczasz ludziom rozrywki w tych smutnych czasach :-)
            • Gość: płyń z Wisłą! Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 14:45

              i kilku setek panisk w autobusach. pocieszę cię. też możesz być takim paniskiem. koszt: 2,40 zł a poza szczytem wystarczy 2,00 zł.
              • 220wolt Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 09.07.07, 16:21
                Wlasciwie czemu nie, poczekam tylko az dasz dobry przyklad i zostawisz samochod
                w domu, bo o ile zdazylem zauwazyc autobusy sa blokowane przez sznury
                samochodow, w ktorych w 90% siedzi tylko kierowca, a nie rowery.
                ale najwyrazniej to moje lewackie klapki na oczach nie pozwola mi dostrzec P R A
                W D Y.

                Tak w ogole to forum warszawa nadaje sie idealnie na material do badan dla
                specjalisty od psychoz. Oto kilka najpopularniejszych watkow dzisiaj:

                • Cyklista na chodniku. Dzwoni. Przepuscic czy nie. (34) ritzy
                09.07.07, 15:34
                • rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków (52) h11111111
                09.07.07, 15:24
                • z rowerami wont z chodnikow... (118) germenessa
                08.07.07, 22:36
                • Postuluję zakaz wjazdu rowerem na główne ulice! (168) plyn_z_wisla

                Wydawaloby sie ze Warszawa ma sporo problemow - miasto sparalizowane korkami
                przez lata zaniedban kilku ekip, inwestycje stoja, zanieczyszczenia i halas bija
                rekordy - a nawiedzeniu urzadzaja sobie seanse nienawisci w stosunku do
                kilkuprocentowej mniejszosci, bo najwyrazniej nie ma o czym dyskutowac.

                Ale i tak kocham płynia, reaguje na posty tak aktywnie, że najprawdopodobniej
                cały czas siedzi w domu, więc są szanse że się nie rozmnoży, bo nikogo nie zdąży
                poznać w wieku rozpłodowym ;-)
                • Gość: płyń z Wisłą! Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 09:53
                  > Wlasciwie czemu nie, poczekam tylko az dasz dobry przyklad i zostawisz
                  > samochod
                  > w domu, bo o ile zdazylem zauwazyc autobusy sa blokowane przez sznury
                  > samochodow, w ktorych w 90% siedzi tylko kierowca, a nie rowery.

                  E tam, brak ci argumentów to odgryzasz się po szczeniacku.
                  Wątek jest o konkretnym rowerzyście-cwaniaczku, który naruszył przepisy.
                  Ja jadąc autem do miasta nie łamię przepisów bo jazda autem po mieście jest dozwolona.
                  • 220wolt Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 12.07.07, 17:41
                    Blablabla. Spada ci forma ostatnio, może założysz wątek obwiniając rowerzystów o
                    wzrost cen benzyny? Wiadomo, jedzie taki na stacje, pompuje kompresorem koła, a
                    kto za to płaci? Kierowcy. Zggggrrrozzzaaa....
                • Gość: ojjje Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: 57.66.195.* 11.07.07, 14:05
                  i myślisz ze twoja wypowiedz coś wnosi?
                  • 220wolt Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 12.07.07, 17:43
                    A co, zabolało niektórych forumowych psycholków?
    • j_karolak Fakt - wielu rowerzystów to debile 04.07.07, 11:07
      Też zauważyłem takie zachowania. Najlepsze, że ci sami, którzy uważają się za
      pełnoprawnych użytkowników dróg, jeżeli chodzi o prawa zapominają szybko o tym,
      że są uczestnikiem ruchu, gdy dochodzi do obowiązków, czyli przestrzegania
      przepisów. Nagminne przejeżdżanie na czerownym, brak oświetlenia, nie
      pokazywanie ręką zamiaru skrętu. Najgorsi są ci w tych obcisłych, pedalskich
      majteczkach.
      • Gość: gosc Re: Fakt - wielu rowerzystów to debile IP: *.pg.com 04.07.07, 17:28
        Moim zdaniem najgorsi sa kurierzy, a nie wszyscy jezdza na obcislo. Wiekszosc z
        nich jezdzi w przekonaniu, ze absolutnie wszyscy w promieniu kilkuset metrow
        musza na nich uwazac i byc przygotowani na calkowicie dowolny manewr, jaki im
        przyjdzie do glowy. A jak cos im sie nie pasuje, to oczywiscie agresja, bo to w
        pewnej mierze margines ciagnie do takiej roboty.
    • Gość: gosc Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: 192.229.17.* 04.07.07, 17:25
      Mimo iz jestem zapalonym rowerzysta, i corocznie smigam na rowerku jakies 9-10
      tys. km po okolicach warszawy, przylaczam sie chetnie do kamieniowania.
      Argument, ze rowerzysci jezdza po miescie zgodnie z prawem jest szczytem
      hipokryzji. Nikt tak jak rowerzysci nie lamie nagminnie przepisow. Moze wyjawszy
      samochodowych piratow drogowych. Na moscie poniatowskiego mozna przejechac
      chodnikiem, choc to niezbyt wygodne - ale blokowac ruch w godzinach szczytu jest
      .. szczytem znieczulicy i chamstwa. Ja w kazdym razie na rowerze jezdze poza
      miastem a w jego obrebie korzystam ze sciezek i pustych chodnikow na tyle, na
      ile to tylko mozliwe i konieczne, zeby nie blokowac ruchu samochodow i nie
      powodowac dodatkowych zagrozen na jezdni. Nie dalej jak 2 tygodnie temu niemal
      nie zginalem na jednej z podmiejskich drog pod warszawa jadac na motocyklu.
      Dwoch rowerzystow jechalo srodkami swoich pasow dojezdzajac do ciasnego zakretu.
      Jadacy z naprzeciwka tir wjechal wiec na srodek jezdni tak ze zmiescilem sie
      mimo hamowania na milimetry. A obok jezdni byly utwardzone pobocza na ktorych
      obaj sciganci na rowerkach krosowych mogliby z powodzeniem cwiczyc technike. Ale
      nie, bo na asfalciku leszczom wygodniej... Szkoda gadac, naprawde. Przylaczam
      sie do apelu, zeby most poniatowskiego i slasko dabrowski dla ruchu rowerowego
      zamknac, a chodnik dla legalistow opatrzec przejsciowo znakami drogi dzielonej,
      rowerowo-pieszej. I misiow postawic, zeby brac kurierska i innych takich
      mistrzow kierownicy bazujacych na tym, ze kierowca ma ich zycie na wzgledzie i
      pierwej spowoduje stluczke z innym pojazdem niz w jednego z drugim wjedzie...
      • shp80 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 04.07.07, 18:19
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Na moscie poniatowskiego mozna przejechac
        > chodnikiem,

        Napisz o tym na pl.regionalne.warszawa, to Cię szybko zjedzą..

        Wypowiedzi w stylu "wont z jezdni, wont z chodników" utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, jak zajebistym środkiem transportu jest rower. Takie wypowiedzi podnoszą również we mnie poziom anarchii, bo jakkolwiek bym nie jeździł, to zawsze będzie to komuś przeszkadzać. Po co więc trzymać się jakichkolwiek reguł?

        >jest
        > .. szczytem znieczulicy i chamstwa. Ja w kazdym razie na rowerze jezdze poza
        > miastem

        Więc proszę nie wypowiadaj się na temat komunikacyjnego wykorzystywania roweru, tylko jeżdzij sobie po tych lasach.

        > Ale
        > nie, bo na asfalciku leszczom wygodniej... Szkoda gadac, naprawde.

        Leszcze raczej uciekają na chodniki.
        • Gość: gosc Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.acn.waw.pl 04.07.07, 21:56
          > Więc proszę nie wypowiadaj się na temat komunikacyjnego wykorzystywania
          > roweru, tylko jeżdzij sobie po tych lasach.

          Dobrze znam realia jazdy po miescie, bo przez pare lat codziennie przez okragly
          rok dojezdzalem na targowek do roboty, jakies 15km w jedna strone. Tak jak
          wtedy, tak i teraz uwazam, ze jazda waskimi zakorkowanymi odcinkami drogi i
          blokowanie zapuszkowanych commuterow to po prostu objaw znieczulicy i chamstwa.
          I nie uwazam, ze na utwardzone pobocze zjezdzaja leszcze, przeciwnie, uwazam ze
          w wielu sytuacjach od tego zalezy unikniecie lub wygenerowanie bardzo
          niebezpiecznej sytuacji na drodze. Doswiadczony i odpowiedzialny, a przede
          wszystkim dorosly emocjonalnie rowerzysta widzac przed soba waski odcinek jezdni
          a za soba czujacy rozpedzonego tira zjedzie na pobocze zeby ten czubek
          zapieprzajacy tirem 120 nie musial go wyprzedzac o pol metra. Leszczyk czy tez
          rowerzysta anarchista ma to gdzies - niech sie idioci w puszkach pozabijaja,
          czuj im w czuwaj. Nie ma tu znaczenia, ze z naprzeciwka moze jechac calkiem
          normalny czlowiek w osobowce, ktorego kolo wyprzedzajacy cykliste tirem
          przeniesie migiem na tamten swiat. Nie jest to hipotetyczna sytuacja, bo wlasnie
          sam takiej doswiadczylem, a niebezpiecznych sytuacji z udzialem rowerzystow
          korzystajacych z jezdni widuje sporo.

          Niestety to wszystko niepopulrne poglady, bo znacznie fajniej jest byc warsaw
          car killer, anarchista rowerowym ktory ma wszystko totalnie w dupie, poza
          oczywiscie swoim niezbywalnym prawem do zasuwania rowerem wszedzie. Wiem jak to
          jest bo sam taki okres niestety przerabialem. Ale wyroslem.
          • krwe Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 04.07.07, 23:03
            przepisy przepisami ale gdyby nie samochody, to po co komu byłyby w ogóle te
            przepisy o ruchu drogowym?.To samochodziarze powinni tylko przestrzegać "swoich"
            przepisów i bawić się w nie, bo to oni są temu winni i to ich tylko obowiązywać
            powinien ten śmieszny kodeks drogowy. Rowerzyści są wolni tak jak piesi, nie
            stoją w korkach i poruszają się jak sie da :).Piesi i rowerzyści nie potrzebują
            sygnalizacji świetlnej.To wszystko wymuszają samochody i jeszcze każą się
            bezczelnie wszystkim innym dostosowywać.Wybudujcie sobie autostrady gdzieś poza
            miastem i tam sie mądrzyjcie.Pieszy na rowerze czy nie, to to nie to samo co
            pieszy w samochodzie.
            • Gość: gosc Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.acn.waw.pl 05.07.07, 07:28
              I wlasnie tacy jak ty pracuja na opinie, jaka przylgnela do rowerzystow.
              Gratulacje. Na maratonach tez taki mocny jestes, czy tylko w zajezdzaniu drogi?
              • krwe Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 05.07.07, 09:53
                Nigdy nikomu nie zajeżdżam drogi a już na pewno nie na rowerze, życie mi
                miłe....Samochodem jak mi się to zdarzy to zawsze przeproszę.
                Denerwuje mnie tylko oczekiwanie tego samego od rowerzysty co od samochodziarza.
                Rowerom też chcesz zabronić wjeżdżać do parku bo samochodom nie wolno?Rower to
                nie to samo co samochód!.Rowerzystów powinno sie inaczej traktować, oni nie
                zabijają to ich zabijają.Kumasz ?
                • Gość: gosc Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.acn.waw.pl 05.07.07, 18:30
                  To raczej ty nie kumasz. Rowerzysci rowniez powoduja wypadki konczace sie
                  smiercia, tylko nie bezposrednio. Wymuszajac na kierowcy wyprzedzanie zwiekszaja
                  ryzyko, ze ten kierowca lub ktos jadacy z naprzeciwka popelni blad i sie lub
                  kogos tam innego jeszcze zabije. To oczywiste.
                  • krwe Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 06.07.07, 13:52
                    no i nie kumasz.
                    "nie bezpośrednio" to wszystko może spowodować wypadek śmiertelny..
                    zacznijmy ogarniać najpierw to co powoduje wypadki bezpośrednio.
                    • Gość: płyń z Wisłą! Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 19:56
                      No to załóżmy że jak będziesz jechał na rowerze, ja ci wypalę z pistoletu hukowego nad uchem a tobie drgnie ręka i się wpakujesz pod tira jadąego obok.
                      Bezpśrednio będziesz winien ty, a pośrednią winę kierowcy tira i moją mżemy sobie na razie odpuścić?
                  • gdaczacy_z_kurami Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 10.07.07, 20:17
                    > To raczej ty nie kumasz. Rowerzysci rowniez powoduja wypadki konczace sie
                    > smiercia, tylko nie bezposrednio. Wymuszajac na kierowcy wyprzedzanie zwiekszaj
                    > a
                    > ryzyko, ze ten kierowca lub ktos jadacy z naprzeciwka popelni blad i sie lub
                    > kogos tam innego jeszcze zabije. To oczywiste.

                    No, a jeszcze gorsze są ładne kobiety. Ubierze się taka w jakąś spódniczkę,
                    nałoży makijaż, i panowie kierofffcy jadący 100 km/h na drodze, gdzie wolno 50
                    km/h nie daj bóg zagapią się i spowodują wypadek, wjeżdżając np. w przystanek
                    pełen ludzi...Oczywiście to kobiety są temu winne !!! Na stos z nimi...
          • shp80 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 06.07.07, 03:17
            Gość portalu: gosc napisał(a):

            > Niestety to wszystko niepopulrne poglady, bo znacznie fajniej jest byc warsaw
            > car killer, anarchista rowerowym ktory ma wszystko totalnie w dupie, poza
            > oczywiscie swoim niezbywalnym prawem do zasuwania rowerem wszedzie. Wiem jak > to jest bo sam taki okres niestety przerabialem. Ale wyroslem.

            Ja też wyrosłem. Z jeżdżenia po chodnikach i rozganiania pieszych.
            Jeśli mam do wyboru zapchany chodnik i zapchaną jezdnię, to wybieram tę drugą. Samochody w miejscu nie zmienią pasa ruchu, pieszy może zrobić cokolwiek. Między samochodami mogę się spokojnie snuć te 20km/h, w tłumie pieszych byłoby to debilizmem.
            Jak mam za plecami autobus, który długo nie może mnie wyprzedzić, to staram się go przepuścić. Już niejednokrotnie dziękowano mi za to awaryjnymi. Podobnie, jak autobusy wyjeżdżające z zatoczki - wole mieć takiego przed sobą i jechać za nim te 50-60km/h.
            • Gość: gosc Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.acn.waw.pl 07.07.07, 09:18
              > Ja też wyrosłem. Z jeżdżenia po chodnikach i rozganiania pieszych.
              > Jeśli mam do wyboru zapchany chodnik i zapchaną jezdnię, to wybieram tę drugą.

              Fair enough, ale akurat ruch pieszy na moście poniatowskiego jest ograniczony i
              można spokojnie w czasie remontu przenieść się na chodnik (i nawet jechać
              wolniej, czemu nie). W wielu przypadkach zatłoczone ciągi piesze ulokowane są
              wzdłuż szerokich, wielojezdniowych arterii gdzie rowerzysta mieści się bez
              większego problemu. Problemem są wąskie korkujące się łatwo wyjazdy z osiedli,
              uliczki dojazdowe itp - gdzie pieszych nie ma lub jest ich na tyle mało, że
              można ich kulturalnie ominąć. Zresztą, coraz mniej tych zatłoczonych chodników
              poza śródmieściem i okolicami centrów handlowych.

              Dla mnie przeciwieństwem takiego pryszczatego warsaw car killera nie jest
              jeszcze większy leszcz w koszulce mazovii śmigający 30kph między przechodniami,
              tylko rowerzysta myślący, który mając do wyboru wygodną, lecz wąską drogę
              asfaltową i niewygodną ścieżkę rowerową czy pusty chodnik wskoczy na chwilę na
              chodnik/scieżkę. Bo na durnej ścieżce niewygodnie jest tylko jemu, natomiast
              blokując taki most poniatowskiego utrudnia dojazd dziesiątkom ludzi. Na dodatek
              typowy kierowca jak sobie postoi 30kph za takim rowerzystą nabiera zapasu
              wściekłości wystarczającego na cały dzień; resztę drogi do pracy pokona nerwowo,
              wyprzedzając, zajeżdżając itp. Kwestia kultury i wrażliwości na innych, także
              tych którzy nie poruszają się na rowerze. Niestety większość śródmiejskich
              rowerzystów ma taki sam poziom kultury, jak dresiarze w beemkach.

              A teraz spadam na pętlę dookoła kampinosu :-)
      • Gość: ritzy zaban. Mosty trzeba zamknac dla rowerzystow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.07, 23:33
        Jak sa tacy dzielni, to niech Wisle wplaw przekraczaja. Nawet moga lekko
        zmodyfikowac swoje zabawki-rowerki, np. dodac pletwy. Skladane, oczywiscie.
    • ampolion Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 05.07.07, 02:39
      Czy to znaczy, że w Warszawie samochody jeżdżą szybciej niż rowerzysci?!...
      • pawel_xx Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 05.07.07, 09:10
        > Czy to znaczy, że w Warszawie samochody jeżdżą szybciej
        > niż rowerzysci?!...
        To zależy od tego, czy pytasz o prędkość średnią, czy maksymalną ;-)

        Paweł X
    • Gość: Aga Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.07, 10:35
      Pragnę zauważyć, że w mieście jest zakaz jazdy rowerów po chodnikach i za coś
      takiego policjant może wlepić mandat. To, że rowerzyści jeżdzą po tych
      chodnikach nie znaczy, że mogą - tak samo jak piesi przechodzący na czerwonym
      świetle - robią to na własne finansowe ryzyko.
      • warzaw_bike_killerz Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 05.07.07, 11:20
        Sa przepisy dopuszczajace ruch rowerow na chodniku i dzieki nim policjant nie
        moze wlepic mandatu.
        • robertrobert1 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 07.07.07, 16:12
          warzaw_bike_killerz napisał:

          > Sa przepisy dopuszczajace ruch rowerow na chodniku i dzieki nim policjant nie
          > moze wlepic mandatu.

          A znasz te przepisy? Jesli tak to wiesz, ze praktycznie w calym Srudmiesciu
          miejscem do jazdy na rowerze jest...jezdnia, nieprawdaz?
    • robertrobert1 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 06.07.07, 06:53
      h11111111 napisał:

      > Most Poniatowskiego, wiadomo w remoncie zwężenie do jednego pasa.
      > Patrzymy przed autobus a tu dwa samochody osobowe i tytułowy rowerzysta
      > cymbał.

      A dlaczego "cymbal"? Czy mial slowo "cymbal" wymalowane na plecach? Jesli nie
      to znaczy, ze go obraziles a to jest karane.

      > Ubrany niczym na wyścig górski wielkie amortyzatory, fachowe buty
      > obcisły stroik i co?

      Kazdy ubiera sie jak komu wygodnie. Ty mozesz chodzic w garniturze albo w
      kaloszach i kapielowka. Twoja wola!

      > w najlepsze blokuje autobusy i setki ludzi oraz
      > samochody osobowe

      Niby jak blokuje...polozyl sie na jezdni wraz z rowerem? Chyba nie, nieprawdaz?
      On zapewne jechal a ze wolno...coz rowerzysta, i to wytrenowany dysponuje moca
      1 KM gdy tymczasem samochodzik 110 KM.

      - do tego o ile było dobrze widać pokazując wyprostowany
      > palec kierowcy za nim! czyli nie tylko cymbał.

      Fakt. Cymabalem jednak on nie jest ale kultury za bardzo nie posiadal.

      > Jako tło obrazka można dodać, że kilku rowerzystów jedzie sobie spokojnie,
      > bezpiecznie po szerokim pustym asfaltowym chodniku hmmm może jakiś normalni?

      Nie sadze. Tymi rowerzystami powinna zajac sie Policja i im powlepiac mandaty
      gdyz jazda chodnikiem jest zabroniona w dodatku rowerzysta na chodniku,
      zwlaszcza takim waskim jak na moscie, stwarza zagrozenie dla pieszych.

      > I tyle, a na koniec życzenia byś cymbale trafił na dwóch zniecierpliwionych
      > panów z Wołomina którzy oduczyli by Ciebie cymbale cymbalstwa.

      Ja chcialbym na takich trafic...wowczas panowie z Wolomina byliby nieco
      zdziwieni, ze taki wystepek na dlugo by wykluczyl ich z ruchu drogowego.

      > Wtedy może
      > zrozumiesz ze blokujesz drogę nie znienawidzonym samochodom tylko setkom
      > warszawiaków w autobusach.

      Facet przestan! Rowerzysci nie blokuja drogi ani samochodom ani autobusom! Oni
      poruszaja sie zgodnie z przepisami jadac do pracy aby zapewnic utrzymanie swoim
      dzieciom. Jesli komus rowerzysta "blokuje" droge to zapraszam tego "ktosia" na
      rower. Wowczas pedalujac na rowerze nie bedzie sie frustrowal staniem w kolejce
      lecz spokojnie dotrze do celu.
      >
      > Smutne to po prostu....

      Fakt, smutne...
      • Gość: ojjjjej Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: 57.66.195.* 06.07.07, 12:14
        robertrobert1 tak popieram!
        Zmuś wszystkich z autobusów do jazdy na rowerze!
        A co przecież ty tak jeździsz ! Zgodnie z przepisami bo akurat tak wygodniej !
        A jak nie to blokuj! blokuj! zgodnie z przepisami ! na złość tym z autobusów i
        samochodów! a co !
        A taksówkarze na tandemy !

        I wtedy w tym dobrobycie będziemy w rowerowych korkach stali. zgodnie z
        przepisami! myśląc jak by tu tych ze tramwai załatwić bo przecież jeżdżą szybciej
      • Gość: płyń z Wisłą! Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.07, 12:27
        > Niby jak blokuje...polozyl sie na jezdni wraz z rowerem?
        Kierowca pojazdu bez silnika ma zakichany OBOWIĄZEK umożliwić wyprzedzanie przez zjechanie na pobocze i zatrzymani się w razie potrzeby. DOTARŁO??
        > Oni poruszaja sie zgodnie z przepisami jadac do pracy
        Po pierwsze to niezgodnie z przepisami, a po drugie. Zgodne z przepisami jest obfite pierdzenie w autobusie pełnym ludzi. Ale mimo że zgodne z przepisami to możesz w końcu za to od kogoś dostać w papę.
        • robertrobert1 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 06.07.07, 21:22
          Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

          > > Niby jak blokuje...polozyl sie na jezdni wraz z rowerem?
          > Kierowca pojazdu bez silnika ma zakichany OBOWIĄZEK umożliwić wyprzedzanie
          prze
          > z zjechanie na pobocze i zatrzymani się w razie potrzeby.

          Owszem, ma obowiazek zjechania na pobocze. Ale jak mam ZJECHAC na pobocze
          (przyjmujac, ze chodnik jest poboczem ) skoro pomiedzy jezdnia a chodnikiem
          jest kraweznik?

          > DOTARŁO??

          Nie bardzo...

          > > Oni poruszaja sie zgodnie z przepisami jadac do pracy
          > Po pierwsze to niezgodnie z przepisami,

          A ty swoje. Wiec zacytuj przepis o wlasciwym poruszaniu sie rowerem po jezdni.
          • Gość: płyń z Wisłą! Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 14:43
            > Owszem, ma obowiazek zjechania na pobocze. Ale jak mam ZJECHAC na pobocze
            > (przyjmujac, ze chodnik jest poboczem ) skoro pomiedzy jezdnia a chodnikiem
            > jest kraweznik?

            No nie no...
            Dla chcącego nie ma nic trudnego - mawiają.
            Ja sobie z tym radziłem doskonale mając 12 lat.
            • dorsai68 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 11.07.07, 21:52
              Widzisz, a teraz nawet nie potraisz ominąć rowerzysty...
          • Gość: outsider404 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.aster.pl 13.07.07, 01:03
            Nie mogę się powstrzymać od pieniactwa, ale art. 2 kodeksu drogowego wyraźnie
            wskazuje że chodnik i pobocze to dwie różne rzeczy.
      • warzaw_bike_killerz Rowerzystów było wielu, 06.07.07, 13:35
        Ale zaden z nich nie smial pojezdzic przy Rowercie

        robertrobert1 napisał:
        >coz rowerzysta, i to wytrenowany dysponuje moca
        > 1 KM

        Od dzis widzac rowerzyste, bede widzial jednego konia mechanicznego. Mam
        nadzieje, ze klacze i kobyly sie nie obraza.
        • Gość: WujekDR Rowerzyści warci kierowców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 14:05
          Kierowcy - chamy i buraki - wjeżdżają na skrzyżowanie wiedząc, że z niego nie
          zjadą - i blokują ruch poprzeczny.

          Rowerzyści - chamy i buraki - PRZEJEŻDŻAJĄ przez przejścia dla pieszych - a przy
          braku ścieżki rowerowej rowerzysta ma obowiązek zsiąść z roweru i przejść przez
          przejście jak pieszy!!!!!!

          Tego nie oduczy żaden policjant, może trochę by pomogło powszechne mordobicie na
          skrzyżowaniach. Innych metod w tym mieście, z tymi ludźmi, nie widzę.
          • mickey_mouse_click Re: Rowerzyści warci kierowców 11.07.07, 14:13
            Zakaz jazdy dla rowerzystow po ulicach - budowac sciezki rowerowe! !

            Rowerzysta zapyta, jak nie ma sciezek - to gdzie ma jechac?

            I prawidlowo zapyta..
            • warzaw_bike_killerz Nie budowac sciezek rowerowych! 11.07.07, 14:29
              przy Raclawickiej kolo Mariny jest sciezka rowerowa. Dzis okolo 9.20 panienka
              jechala jezdnia. Zeby nie bylo, ze prawym pasem, to miedzy swiatlami (kto zna
              Raclawicka to wie) jechala srodkowym pasem. Na swiatlach wcale nie skrecala w
              lewo. Rowerowa terrorystka samobojczyni? Pewnie tak, gdyby byl wypadek, ilez
              goryczy przelaloby sie na mordercow w blachosmrodach. Nie trzeba byc fantykiem
              muzulmanskim, aby dla idei sie zabic. Wystarczy zostac cyklista.
              • Gość: Paweł Re: Nie budowac sciezek rowerowych! IP: *.aster.pl 11.07.07, 16:40
                > przy Raclawickiej kolo Mariny jest sciezka rowerowa.
                Owszem, ale dostać się na nią z ulicy Odyńca lub Wołoskiej nie sposób jadąc
                zgodnie z przepisami.

                Ktoś napisał jeszcze, że rowerzysta dysponuje mocą 1KM, nie znam tak
                wysportowanego rowerzysty. Zawodowy kolaż może dysponować mocą 300W i to raczej
                chwilowo. Normalny rowerzysta ma moc ok. 150-200W (ok. 0,25KM).

                Co się tyczy tematu wątku. To rowerzysta zgodnie z prawem inaczej pojechać nie
                mógł. Gdyby tam był korek spowodowany samochodami to nie jechali byście w ogóle
                tylko stali lub przemieszczali się ze średnią <10Km/h. Na czas remontu torów,
                rowerzystów w miarę możliwości zachęcam do jazdy mostem Świętokrzyskim, dla ich
                własnego bezpieczeństwa.
            • Gość: kixx Re: Rowerzyści warci kierowców IP: *.acn.waw.pl 11.07.07, 16:57
              mickey_mouse_click napisał:


              >
              > Rowerzysta zapyta, jak nie ma sciezek - to gdzie ma jechac?
              >
              > I prawidlowo zapyta..

              €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
              genialne wprost pytanie,jestem pod wrazeniem ,serio
              przeciez kierowca samochodu nie moze jechac tam gdzie nie ma drogi
              nalezy zabronic rowerzystom jezdzenia po ulicach,na ktorych nie ma sciezki
              • Gość: Paweł Re: Rowerzyści warci kierowców IP: *.aster.pl 11.07.07, 19:34
                > nalezy zabronic rowerzystom jezdzenia po ulicach,na ktorych nie ma sciezki

                Czyli po większości ulic w mieście. Większość ścieżek w Warszawie nie tworzy
                logicznych ciągów. Ale tego nie widać zza kierownicy samochodu...
                Mam inną propozycje miasto jest dla ludzi. Należy zabronić samochodom wjazdu do
                miasta.
                • Gość: kixx Re: Rowerzyści warci kierowców IP: *.acn.waw.pl 11.07.07, 21:00
                  to jeszcze zabron pieszym chodzic po chodnikach
              • Gość: piesza/zmotoryzowa Re: Rowerzyści warci kierowców IP: 217.17.36.* 30.07.07, 13:48
                potrzeba zdrowego rozsądku a nie zwykłego męskiego "nie ustąpię, bo jestem w
                prawie". trochę kultury i wszyscy byliby zadowoleni.
    • Gość: 131 BIKE PRIDE IP: *.aster.pl 31.07.07, 12:34

      Obwinianie rowerzystów o zakłócanie płynności ruchu komunikacji miejskiej jest
      szczytem hipokryzji lub ograniczenia, w obliczu zjawisk znacznie
      powszechniejszych. Korki tworzy wzbierająca z roku na rok masa samochodów,
      wiozących w zdecydowanej większości wyłącznie kierowców.

      Między innymi ja jestem właśnie po to, żeby rowerzyści na środku jezdni
      opatrzyli się zaściankowym mieszkańcom stolicy i wszystkim przyjezdnym. Na
      drodze nie jestem gościem tylko pełnoprawnym użytkownikiem. Codziennie
      nieuwaga, lekceważenie czy zwykła agresja prowadzących pojazdy są dla mnie
      ŚMIERTELNYM ZAGROŻENIEM. Kiedy zajeżdżają mi drogę, niebezpiecznie wyprzedzają
      czy przyciskają do krawężnika, wyrażając swój gniew, daję przestrogę i walczę o
      życie. Dla nich taki manewr to najwyżej "nieco lekkomyślnej brawury" - dla mnie
      serce w gardle i fala gorąca oblewająca całe ciało. Spotkałem się już z
      autobusem (mandat dla kierowcy), otwartymi drzwiami pasażera (polubowne
      odszkodowanie) i kilkukrotnie bez żadnej przesady ledwo uszedłem z życiem
      uciekając spod kół "zamyślonych" ciężarówek. Nie są to więc żadne hipotezy.

      Nie wpychaj mnie do wypoczynkowo-rekreacyjnego worka, odsyłając na chodniki czy
      krajoznawczo-spacerowe, pełne wybojów ścieżki rowerowe, rozrzucone chaotycznie
      w niepołączonych odcinkach, bo rower jest moim środkiem transportu - uświadom
      to sobie - w mieście zwykle szybszym, zwinniejszym i sprawniejszym niż autobus
      czy samochód, zwłaszcza jeśli uwzględnić czas potrzebny na zaparkowanie.

      Ulice są przeznaczone dla przemieszczających się mieszkańców. Jeżeli ktoś dla
      swojego tłustego tyłka potrzebuje kilku metrów sześciennych, dachu i
      klimatyzacji, jego wybór. Mi wystarcza znacznie mniejsza objętość i siła
      własnych mięśni, by pokonać tę samą drogę w zbliżonym czasie. Niech jednak ten
      pierwszy nie twierdzi, że z powodu swojej niewydolności czy umiłowania
      swoistego komfortu, należą mu się szczególne przywileje. Szczerze mówiąc jestem
      zdania, że jest zupełnie odwrotnie, celowo jednak pomijam wszystkie argumenty z
      dziedziny ochrony środowiska.

      Zmiany są nieuniknione i nadejdą wkrótce. Czas otworzyć oczy!

      NASZE ULICE, WASZE OBWODNICE!
      • Gość: płyń z Wisłą! Re: BIKE PRIDE IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.07, 12:48
        Prowadząc pojazd bez silnika masz zakichany OBOWIĄZEK zjechać na podobcze, zatrzymać się i UMOŻLIWIĆ WYPRZEDZANIE.
        Policja, mandacik - i pryśnie ta duma niczym nadmiernie nadęty balonik.
        • Gość: 131 posłuszny pływak IP: *.aster.pl 01.08.07, 15:57
          Chyba podobają ci się panowie w mundurach i trochę szorstkiej siły tu i ówdzie?
          Kiedy już zgodnie z prawem zepsujesz powietrze w MZA, zmiast skromnie spuszczać
          oczy, wyjrzyj przez okno - może akurat zauważysz, jak cię wyprzedzam.
      • Gość: rower-samochód Re: BIKE PRIDE IP: *.aster.pl 31.07.07, 13:00
        Lekarstwem są logicznie komunikujące różne części miasta asfaltowe ścieżki
        rowerowe. Łączenie ruchu samochodowego z rowerowym, albo pieszego z rowerowym
        zawsze będzie rodziło problemy i niebezpieczeństwa.
        To nie są fanaberie rowerzysty tylko obserwacje kogoś kto jest i rowerzystą i
        kierowcą samochodu- i każda z tych opcji jest dyskomfortowa na drodze zarówno
        kiedy wyprzedzam rowerzystę, jak i kiedy jestem wyprzedzany przez samochody.

        Nie chodzi o walkę rowerzystów z samochodziarzami, tylko o sprawną komunikację w
        Mieście. Wolałbym móc bezpiecznie jeżdzić rowerem ale jest to trudne- brakuje
        parkingów, ścieżki są zrobione z kostki, a nie z asfaltu i nie łączą niczego z
        niczym- są przypadkowymi liniami kończącymi się równie nagle jak sie zaczynają.
      • Gość: maya Re: BIKE PRIDE IP: *.de.ibm.com 31.07.07, 16:01
        Ale jeżeli jest ścieżka rowerowa to czemu jechac środkiem drogi i tamować ruch?
        Oto jest pytanie. Ta PRIDE? Tylko z jakiego powodu??? To cieszmy sie ze na
        rolkach nie jezdza po centrum!
        A do rowerzystów. Śmiertelnym zagrożeniem to jest rowerzysta na rowerze bez
        właściwego oświetlenia, za to w markowych ciuszkach.
        • Gość: 131 Re: BIKE PRIDE IP: *.aster.pl 01.08.07, 16:21

          O co ci chodzi z "markowymi ciuszkami"? Jesteś zakompleksiona czy
          niedowartościowana? - mogę oddać ci jakieś moje i na tym skończmy temat.

          Ze światełkami zgoda, z tym, że zagrożeniem raczej dla siebie. Inaczej niż
          kierowca nie włączający migacza.

          Co do reszty - tylko ubolewać nad przyswajaniem tekstu pisanego przez rodaków.

          Ścieżki rowerowe w większości przypadków są nieprzyjazne rowerzyście - nie
          tworzą logicznych "korytarzy", kończą sie nagle i niczym, są nierówne,
          zarośnięte, nieoświetlone i po prostu niebezpieczne - na wielu rozwinięcie
          prędkości powyżej 20 km/h oznacza ryzyko wylecenia z zakrętu o zbyt małym
          promieniu (np. 2m). Jest też na nich dużo więcej świateł, które w dodatku
          krócej się palą, słowem, nie można ich uznać za trakty komunikacyjne. Sposób
          ich poprowadzenia świadczy o traktowaniu rowerzystów tylko jako "szybszych
          pieszych", a nie "podróżnych", czyli o lekceważeniu. Jest nas zbyt wielu, by
          temu ulec - stąd duma i świadomość naszej siły.

          Jak najbardziej jestem za tym, żeby w centrum było więcej sprawnych rolkarzy
          niż otyłych bądź anemicznych zmotoryzowanych, blokujących ruch dla komunikacji
          miejskiej. powodujących hałas i zatruwających powietrze. Samochód będzie
          bardziej przydatny w drodze do Gdańska czy Łodzi.
          Przeczytaj jeszcze raz i chwilę pomysl, może zrozumiesz:

          NASZE ULICE, WASZE OBWODNICE!


          • Gość: rowerzysta Re: BIKE PRIDE IP: 57.66.195.* 01.08.07, 16:36
            jak ci czyjś punkt widzenia nie pasuje to zaściankowy.
            czyli jak ktoś jest cięższy niż ty to gorszy.
            jak jeździ czymś innym tez gorszy.
            jak ma anemie tez ci się nie podoba?
            a drogi rowerowe też nie dobre!

            Może byś tak nie narzucał innym swojego punkciku widzenia, megalomanie?
            Nigdy nie mów w imieniu innych rowerzystów my cię o to nie prosimy!
            To przez takich jak ty kierowcy innych pojazdów nas nie szanują!

            NAJPIERW SOBIE KUP ULICE, A POTEM ZBUDUJ NAM OBWODNICE
            • Gość: 131 Re: BIKE PRIDE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.07, 23:10
              Zwięzłość bywa cnotą, ale mam wrażenie, że moje udokumentowane tezy zasługują
              na obszerniejszy komentarz.

              > jak ci czyjś punkt widzenia nie pasuje to zaściankowy.

              Za zaściankowy mam punkt widzenia sytuujący środowisko rowerzystów poza
              ulicami - odmienny od normy miast takich jak Londyn czy Paryż (autopsja)

              > czyli jak ktoś jest cięższy niż ty to gorszy?

              Raczej nie, bo dotyczyłoby to sporej częsci dorosłej męskiej populacji :)
              Fakt jednak, że nadwaga sprzyja chorobom serca.

              > jak jeździ czymś innym tez gorszy.

              O ile to pojazd silnikowy - na polu oddziaływania na środowisko życia
              mieszkańców Warszawy na pewno gorszy - o tym już pisałem.

              > jak ma anemie tez ci się nie podoba?
              Wręcz przeciwnie, bladość raczej lubię, niemniej niedokrwistość nie jest
              objawem zdrowia.

              > a drogi rowerowe też nie dobre!

              Mam wrażenie, że poświęciłem temu jeden akapit. Są jedną wielką niebezpieczną
              prowizorką. Drogi rowerowe tak, ale tylko na wydzielonym pasie jezdni przy
              każdej ulicy.

              > Może byś tak nie narzucał innym swojego punkciku widzenia, megalomanie?
              Nie narzucam. Ogniście perswaduję. Rower to moje życie.

              > Nigdy nie mów w imieniu innych rowerzystów my cię o to nie prosimy!
              Hmm, kto tu używa liczby mnogiej?
              Nie uważm się za trybuna, niemniej jestem członkiem społeczności celebrującej
              cyklozę.

              > To przez takich jak ty kierowcy innych pojazdów nas nie szanują!
              Mylisz niestety przyczynę ze skutkiem.

              > NAJPIERW SOBIE KUP ULICE, A POTEM ZBUDUJ NAM OBWODNICE
              Nie muszę kupować, finansuję je z moich podatków.

              Zrozum proszę, że moje bezkompromisowe poglądy są skutkiem permanentnego,
              wieloletniego stresu. Nie chcę jednak niczego więcej niż równouprawnienia.
              Bezpieczeństwa i spokoju. Także dla ciebie.

              NIECH SIĘ KRĘCĄ!
              • Gość: rowerzysta Re: BIKE PRIDE IP: 57.66.195.* 02.08.07, 09:50
                > Za zaściankowy mam punkt widzenia sytuujący środowisko rowerzystów poza
                > ulicami - odmienny od normy miast takich jak Londyn czy Paryż (autopsja)

                Byleś w Paryż i widziałeś tam ruch drogowy? To chyba właśnie jeżdżąc tak jak
                piszesz miał byś autopsje.

                > Raczej nie, bo dotyczyłoby to sporej częsci dorosłej męskiej populacji :)
                > Fakt jednak, że nadwaga sprzyja chorobom serca.

                Nadmierny wysiłek też, jazda na rowerze górskim po asfalcie jest tragiczna dla
                kręgosłupa - tylko to są wolne wybory ludzkie. Zreszta życzę Ci bys w podeszłym
                wieku tez na rowerze do pracy jeździł.

                > O ile to pojazd silnikowy - na polu oddziaływania na środowisko życia
                > mieszkańców Warszawy na pewno gorszy - o tym już pisałem.

                a na innych polach... zresztą po co porównywać nie porównywalne.

                > > a drogi rowerowe też nie dobre!
                >
                > Mam wrażenie, że poświęciłem temu jeden akapit. Są jedną wielką niebezpieczną
                > prowizorką. Drogi rowerowe tak, ale tylko na wydzielonym pasie jezdni przy
                > każdej ulicy.

                To też pewnie widziałeś w Londynie i Paryżu... a może w innych dużych miastach???

                > > To przez takich jak ty kierowcy innych pojazdów nas nie szanują!
                > Mylisz niestety przyczynę ze skutkiem.

                hmmm czyżby, zawsze masz racje?

                > > NAJPIERW SOBIE KUP ULICE, A POTEM ZBUDUJ NAM OBWODNICE
                > Nie muszę kupować, finansuję je z moich podatków.

                By łamać przepisy i jeździć blokując innym niestety musisz sobie kupić własna ulice.

                Jak to wygodnie powiedzieć ze wszystko ma być tak jak chce bo płace podatki -
                może podsumuj swoje podatki i policz co nie co.

                > Zrozum proszę, że moje bezkompromisowe poglądy są skutkiem permanentnego,
                > wieloletniego stresu. Nie chcę jednak niczego więcej niż równouprawnienia.
                > Bezpieczeństwa i spokoju. Także dla ciebie.

                Ja także tobie życzę spokoju a zwłaszcza byś mógł spokojnie pojedzie na rowerze
                ale niestety w wielkim miesiące to raczej nie możliwe.

                Odnośnie stresu policz sam jadać mostem i blokując drogę ty jeden zestresowany
                denerwujesz z rana setki w autobusach i samochodach a oni naprawdę nigdy nie
                przeczytają naszych "pięknych" wypowiedzi ale następnym razem życzliwości od
                nich nie oczekuj. Warto?
                • dorsai68 Re: BIKE PRIDE 02.08.07, 10:21
                  > Nadmierny wysiłek też, jazda na rowerze górskim po asfalcie jest tragiczna dla
                  > kręgosłupa

                  O losie...
                  minutą ciszy uczcijmy wynalazek kolegi.

                  Tragiczna bo? Z niecierpliwością czekam na jakieś uzasadnienie tej pokracznej tezy.
            • shp80 Re: BIKE PRIDE 02.08.07, 02:09
              > To przez takich jak ty kierowcy innych pojazdów nas nie szanują!

              Mów za siebie. Jako kierowca i rowerzysta zgadzam się z PRIDEm.
              • Gość: rowerzysta Re: BIKE PRIDE IP: 57.66.195.* 02.08.07, 09:33
                > > To przez takich jak ty kierowcy innych pojazdów nas nie szanują!
                >
                > Mów za siebie. Jako kierowca i rowerzysta zgadzam się z PRIDEm.

                Jesteście porostu nietolerancyjni dla innych.

                Pomijając fakt że łamiecie przepisy na które sie ochoczo dalej powołujecie.

                Jako pasażer autobusu nigdy nie zrozumiem jak moża blokować autobus by pokazać
                zaściankowym mieszkańcom jakim to sie jest niezasciankowym.

                Jako człowiek nigdy też nie zrozumiem agresji wobec grubszych, czy chorych np.
                na anaemie

                Jako rowerzysta nie zrozumiem co to za przyjemność pchać sie pod rurami wydechowymi
                • Gość: 131 Re: BIKE PRIDE IP: *.aster.pl 02.08.07, 11:08
                  > > > To przez takich jak ty kierowcy innych pojazdów nas nie szanują!
                  > >
                  > > Mów za siebie. Jako kierowca i rowerzysta zgadzam się z PRIDEm.
                  >
                  > Jesteście porostu nietolerancyjni dla innych.
                  >
                  Owszem, bywam nietolerancyjny dla tych, którzy czyhają na moje życie.
                  Poza tym od kiedy miarą tolerancji jest klakson? Jeszcze raz, gdzie skutek,
                  gdzie przyczyna?


                  > Pomijając fakt że łamiecie przepisy na które sie ochoczo dalej powołujecie.
                  >
                  Jedynym przepisem, o którego łamanie możesz mnie posądzić na podstawie moich
                  wypowiedzi, jest ten mówiący o obowiązku ruchu prawostronnego, oznaczający, że
                  zobowiązany jestem trzymać się prawej krawędzi drogi. Wydaje mi się jednak, że
                  rowerzysta, który stał się inspiracją do napisania pierwszego posta postępował
                  właśnie w myśl prawa. Z bólem przyznaję, że sam często w korku sprzeniewierzam
                  się temu nakazowi, jednak wszystko po to, by móc legalnie wyprzedzać z lewej
                  strony. Poza tym tzw. "filtering", czyli przemieszczanie się między sznurami
                  samochodów jest dozwolony np. w Anglii, kraju, od którego nie tylko w tym
                  względzie, moglibysmy się wiele nauczyć.

                  > Jako pasażer autobusu nigdy nie zrozumiem jak moża blokować autobus by pokazać
                  > zaściankowym mieszkańcom jakim to sie jest niezasciankowym.
                  >
                  Twoja wypowiedź może z powodzeniem być adresowana do "samotnych" kierowców,
                  chlubiących się swoimi lśniącymi nabytkami. Łączę się w niezrozumieniu. Jeśli
                  chodzi o mnie - ja autobusy wyprzedzam. Dotyczy to także samochodów w gęstym
                  ruchu ulicznym - właśnie to powoduje frustrację kierowców, którym udaje się
                  mnie minąć, tylko po to, by znów zostać w tyle na światłach. To jest moja
                  wizualna metoda edukacyjna. Co do rowerzystów osiągających bardziej umiarkowane
                  prędkości, których pewnie zaraz przywołasz, oni nikogo celowo nie blokują. Chcą
                  spokojnie dojechać do domu czy do pracy i należy im się ich przestrzeń drogowa.

                  > Jako człowiek nigdy też nie zrozumiem agresji wobec grubszych, czy chorych np.
                  > na anaemie
                  >
                  Nie ma mowy o żadnej agresji, wręcz przeciwnie - wszystkim życzę zdrowia i
                  sprawności, a doceniam (oczywiście poza aktywnością umysłową) głównie dążenie
                  do wyżej wymienionych.

                  > Jako rowerzysta nie zrozumiem co to za przyjemność pchać sie pod rurami
                  wydechowymi

                  To żadna przyjemność. Ostatnio usłyszałem, że mam szmery w płucach typowe dla
                  palacza, mimo że nigdy nie paliłem. Nie jestem też górnikiem. Wiążę to z
                  codzienną jazdą w intensywnym ruchu ulicznym przez dziewięć godzin, co przez
                  pewien, niekrótki czas, czyniłem. Dlaczego jednak przyjmować, że to kupa
                  samochodów w centrum miasta ma być pożądaną normą? W Zakopanem też zadają sobie
                  to pytanie. To co zastane, nie jest niezmienne, ani konieczne.
    • Gość: aga Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.07, 12:56
      Mnie przede wszystkim zastanawia to ze taki rowerzysta nieboi sie o swoje
      zdrowie i zycie, na moscie i bez remontu ciasno, niebezpiecznie...
      • shp80 Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków 02.08.07, 02:26
        Gość portalu: aga napisał(a):

        > Mnie przede wszystkim zastanawia to ze taki rowerzysta nieboi sie o swoje
        > zdrowie i zycie,

        Skąd wiesz, że się nie boi? Ja się na ten przykład często obawiam. Tylko, że to jest wewnętrzna walka pomiędzy stresem, a jakością, stylem życia - jako mieszkaniec identyfikuję się z miejscem, w którym mieszkam i nie chcę być przeganiany przez mentalnie ograniczone blachosmrodziarstwo. Chcę korzystać z publicznej przestrzeni, a nie być podstawiany pod ścianą. Skoro ktoś miasto ocenia tylko pod kątem lokalnych autostrad, i przyjeżdża tu z musu, i potem ucieka, gdy tylko nadaży się okazja, to niech wypie.. sobie szukać pracy na swoim zadupiu..
        • Gość: rowerzysta Re: rowarzysta cymbał a setki Warszawiaków IP: 57.66.195.* 02.08.07, 09:56
          > Skąd wiesz, że się nie boi? Ja się na ten przykład często obawiam. Tylko, że to
          > jest wewnętrzna walka pomiędzy stresem, a jakością, stylem życia - jako mieszk
          > aniec identyfikuję się z miejscem, w którym mieszkam i nie chcę być przeganiany
          > przez mentalnie ograniczone blachosmrodziarstwo. Chcę korzystać z publicznej p
          > rzestrzeni, a nie być podstawiany pod ścianą. Skoro ktoś miasto ocenia tylko po
          > d kątem lokalnych autostrad, i przyjeżdża tu z musu, i potem ucieka, gdy tylko
          > nadaży się okazja, to niech wypie.. sobie szukać pracy na swoim zadupiu.

          Niech twoje słowa posłużą za komentarz ...

          Skąd wiesz, że się nie boi? Ja się na ten przykład często obawiam. Tylko, że to
          jest wewnętrzna walka pomiędzy stresem, a jakością, stylem życia - jako mieszk
          aniec identyfikuję się z miejscem, w którym mieszkam i nie chcę być przeganiany
          przez mentalnie ograniczone rowerozłosliwość. Chcę korzystać z publicznej p
          rzestrzeni, a nie być podstawiany pod ścianą. Skoro ktoś miasto ocenia tylko po
          d kątem dróg rowerowych, i przyjeżdża tu z musu, i potem ucieka, gdy tylko
          nadaży się okazja, to niech ...(do tego słowa się nie zniżę)... sobie szukać
          pracy na swoim zadupiu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja