Nagły atak matematyzmu - rozmowa ze Stefanią Gr...

IP: 82.64.50.* 15.07.07, 20:19
ojej, ale o co chodzi...? ;)
    • Gość: Koala Nagły atak matematyzmu - rozmowa ze Stefanią Gr.. IP: *.sa.bigpond.net.au 16.07.07, 13:09
      Pani Stefanio - to po prostu wspaniale!!! Serdeczne pozdrowienia Koala
    • Gość: Kurczak Nagły atak matematyzmu - rozmowa ze Stefanią Gr.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 07:11
      Pani Stefanio, chapeau bas! Jak zwykle zaskakuje Pani błyskotliwoscią i
      niezwykłą logiką przemyśleń :))) Że też ja wcześniej nie pomyślałam o
      odejmowaniu zapałek od pożaru i trudziłam się nad dziećmi w sposób znacznie
      mniej matematyczny! ;))
    • kasiaprim genialna ! 19.07.07, 20:35

    • kasiaprim O co chodzi? O to ! 19.07.07, 20:38
      Ratusz wspiera kontrowersyjną wystawę
      Dominika Olszewska2007-07-14, ostatnia aktualizacja 2007-07-14 11:18

      W rozbitych rodzinach wyrastają prostytutki, bezdomni i żebracy - ostrzega
      autor wystawy "Pro Memoria". I przy wsparciu władz Warszawy promuje na
      fortgrafiach rodziny pełne, zdrowe, wśród których odnajdujemy polityków PO i
      LPR

      Fot. Bartosz Bobkowski / AG
      Dr Stefan Lewandowski, autor wystawyAutorem wystawy zmontowanej w sali im.
      Gagarina w Pałacu Kultury jest Stefan Lewandowski, dr historii i były działacz
      PO. Słynie z takich aforyzmów: "Trudno o wiarygodnych polityków wśród
      wielokrotnych rozwodników", albo: "Gdy się rodzina rozpada, narodowi grozi
      zagłada". Swoje poglądy głosił na łamach gazetki "Goniec Warszawski" wydawanej
      przez Ligę Polskich Rodzin.

      Dr Lewandowski kilka miesięcy temu mówił "Gazecie": - Warszawę ogarnia choroba
      rozwodów. W takich skażonych rodzinach wyrastają prostytutki, bezdomni i
      żebracy. Jestem za przywróceniem instytucji swata, który dobiera narzeczonych z
      tego samego kręgu. Związki międzynarodowe czy ludzi z różnych części Polski
      mają małe szanse przetrwania.

      Wzorcowa posłanka

      Pro Memoria ma przeciwdziałać "wiarołomstwu" promując rodziny wielopokoleniowe.
      W 2004 r. pod honorowym patronatem abp Sławoja Leszka Głódzia za pieniądze od
      ówczesnego prezydenta Warszawy Lecha Kaczyńskiego, Lewandowski zbudował
      kilkanaście metalowych stelaży z herbem. Na nich umieścił zdjęcia rodzin jego
      zdaniem wzorowych, czyli pełnych.

      Na fotografiach są np. rodziny Antoniego Guta, byłego radnego LPR i posłanki PO
      Joanny Fabisiak, jednej z najbliższych współpracowniczek Hanny Gronkiewicz-
      Waltz (PO), prezydent Warszawy. Ekspozycja od półtora roku jeździ po
      stołecznych parafiach i domach kultury. Teraz przygarnął ją ratusz. Pałac
      Kultury, który należy do miasta udostępnił za darmo na 24 dni reprezentacyjną
      salę. Organizator zaoszczędził w ten sposób 60 tys. zł.

      Gdy o wystawie napisaliśmy po raz pierwszy w lutym tego roku posłanka Fabisiak
      odcięła się od poglądów dr. Lewandowskiego. Zapewniała, że wycofa swoje zdjęcia
      z wystawy. Ale słowa nie dotrzymała. W sali Gagarina wisi akt małżeństwa
      posłanki i jej fotografie z wizyty na Jasnej Górze. Na centralnym miejscu -
      zdjęcie ze ślubu kościelnego i rodzinnej wizyty u papieża Jana Pawła II.

      Nie mogłem odmówić

      Posłanka na rozmowę z "Gazetą" nie znalazła wczoraj czasu. Lakoniczna była też
      kuratorka wystawy Małgorzata Załęcka, stołeczna radna PiS. - Raz już
      obsmarowała pani dr Lewandowskiego. Za to panią nie lubię i nie będę rozmawiać -
      oświadczyła.

      Lech Isakiewicz, prezes Pałacu Kultury w wystawie nie widzi nic złego: -
      Dostałem pismo z biura Rady Warszawy. Nie mogłem odmówić. Osobiście jestem za
      zdrową i pełną rodziną - tłumaczy.

      Problemu nie widzą też działacze liberalnej Platformy: - Może taka wystawa nie
      powinna znaleźć się w pomieszczeniach miasta. Ale co teraz możemy zrobić? Po
      wakacjach spytamy o to panią prezydent - rozkłada ręce Paweł Czekalski, szef
      klubu PO w radzie miasta.

      Sprawa oburzyła radnych Lewicy i Demokratów. - Miasto dając pomieszczenia
      wspiera finansowo taką wystawę. To niedopuszczalne. Czyżby władze Warszawy
      identyfikowały się z takimi poglądami? Na początku tygodnia zażądamy od
      prezydent Warszawy przerwania wystawy - zapowiada Bartosz Dominiak, warszawski
      radny LiD.

      - Jeśli wpłynie taki wniosek, rozpatrzymy go - mówi rzecznik ratusza, Tomasz
      Andryszczyk.




      Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pełna wersja