27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna

24.07.07, 01:11
Trasa na ten miesiąc:
Pl. Zamkowy - Senatorska - Marszałkowska - Waryńskiego - Rondo Jazdy Polskiej
(nawrót) - Waryńskiego - Pl. Konstytucji - Koszykowa - Chałubińskiego - Al.
Jana Pawła II - rondo „Radosława” - Słomińskiego - Most Gdański -
Starzyńskiego - rondo „Żaba” - Odrowąża - Wysockiego - Bazyliańska -
Kondratowicza - św. Wincentego - rondo „Żaba” - 11 Listopada - Ratuszowa -
Jagiellońska - Zamoyskiego - Sokola - Most Świętokrzyski - Zajęcza - Dobra -
Solec - Ludna - Książęca - Nowy Świat - Świętokrzyska - Marszałkowska -
Senatorska - Pl. Zamkowy

Zmotoryzowanym po godzinie 18 radzę omijać te ulice.
    • Gość: płyń z Wisłą! Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 01:30
      zielona sitwa, zielony interes... Zielone Mazowsze oczywiście współpracuje z tymi ekoharaczystami z Białegostoku:
      miasta.gazeta.pl/bialystok/1,35235,4323942.html
      A Zielone Mazowsze wymusza haracz w postaci ścieżek rowerowych od naszego miasta...
      • pawel_xx Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna 24.07.07, 09:03
        > A Zielone Mazowsze wymusza haracz w postaci
        > ścieżek rowerowych od naszego miasta...
        A kierowcy, stojąc w korkach, wymuszają haracz
        w postaci obwodnic. Równie zabawny argument ;-)
        • Gość: płyń z Wisłą! Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 10:00
          Organizatorzy jasno i otwarcie mówią, że MK będzie jeździć potąd, aż powstaną cieżki. Jakby to ci, którzy utką w korku i ci co jadąc zbiorkomem spóźnią się na pociąg byli od buowania tych ścieżek.
          • lgold Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna 24.07.07, 22:18
            Utkną w korku? Tak jak co dzień :].
          • shp80 Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna 25.07.07, 18:22
            Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

            > Organizatorzy jasno i otwarcie mówią, że MK będzie jeździć potąd, aż powstaną > scieżki.

            Nie kłam. Cytuję: "Będziemy jeździć dopóki codzienna jazda rowerem po Warszawie nie będzie tak przyjemna i bezpieczna jak udział w naszej imprezie".
            Gdzie tam masz o ścieżkach? Uważasz, że przyjemność i bezpieczeństwo zapewniają wyłącznie ścieżki? Przyjemność i bezpieczeństwo jazdy rowerem wynika przede wszystkim z szacunku dla drugiego użytkownika.

            > Jakby to ci, którzy utką w korku i ci co jadąc zbiorkomem spóźnią się na
            > pociąg byli od buowania tych ścieżek.

            A jak się spóźnię na pociąg przez to, że autobus nie zdąży dojechać na dworzec z tego powodu, że miałeś kaprys jechać samochodem, chociaż mogłeś inaczej, to kogo mam winić?
            • dorsai68 Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna 27.07.07, 10:47
              Wszytko prawda, ale ja chciałbym w końcu zobaczyć konsekwencję w działaniach uczestników WMK. Co miesiąc zbierają się na Pl. Zamkowym, ruszają na trasę i przez kilka godzin skutecznie utrudniają ruch w mieście poruszając się w "masie" po jezdniach, ale już w sobotę tych samych gości, którzy niespełna 24 godziny wcześniej manifestowali swoje prawo do jazdy po ulicach spotykam na chodnikach.
              Skąd wiem że tych samych? To proste, zakładają żółte kamizelki z logotypem WMK, a w szprychach rowerów mają powtykane "masówki".
              Jak to było drodzy masowicze? "kupą mości panowie, kupy nikt nie ruszy"?

              Przyznaję, byłem na kilku przejazdach WMK. Uznałem, że należy poznać sprawę od środka. Poznałem i... nadal jestem przeciwny, mimo że jestem rowerzystą. Pewnie dlatego, że nie odpowiada mi ideologizowanie środków transportu.
              • Gość: SR Suntour Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: 195.234.40.* 27.07.07, 14:25
                Jakiś Ty sprytny :D A ja na swojej kamizelce mam logo Orlen i co? :D No
                szprychówki mam, ale po chodnikach nie jeżdże :P Tak jak i po dziurawych
                ścieżkach. Po równych owszem. ;-)
                • dorsai68 Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna 27.07.07, 16:55
                  A odwagę cywilną na forum okazujesz wylogowując się przed wpisaniem postu?
                  Potwierdza się niniejszym to co napisałem: "kupą mości panowie" kupy nikt nie ruszy".

                  spływaj, tak jak sugeruje niejaki "płyniu".
                  • Gość: Autor Tematu Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: 195.234.40.* 28.07.07, 18:47
                    nie chce mi sie za kazdym razem logowac, wolne lacze. Ale dorabiaj sobie do tego
                    swoje wlasne teorie, dorabiaj ;-)
          • Gość: Robert Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 14:58
            Witaj pieniaczu!
            Weź się w końcu za robotę nierobie jeden.
            Jak Ci się nie podoba Warszawa wyjedź do Włoszczowy, tam ruch jest znacznie
            mniejszy. Najlepiej jednak byś wyjechał z Polski do kraju, który ma sieć
            autostrad i dróg ekspresowych żebyś mógł tą swoją piaćką jeździć.
            • Gość: Robert Pieniacz=Płyń z Wisłą! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 14:59
              Oczywiście pieniacz = Płyń z Wisłą!
    • Gość: lego banda gnojow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 07:23
      macie, żłoby, sciezki rowerowe, wynocha, gownazeria, z ulic.

      cholerne bydleta :-(
    • Gość: pieszy W o n! Stop terrorowi Zielonego Mazowsza!!! IP: *.acn.waw.pl 24.07.07, 08:10
      I to już! Wynocha!!!
      • Gość: aaaa masa krytyczna to banda samolubnych degeneratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 08:54
        Na takie określenie zapracowali sobie swoimi kretynicznymi akcjami.
        • Gość: gość Re: masa krytyczna to banda samolubnych degenerat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.07, 15:01
          > Na takie określenie zapracowali sobie swoimi kretynicznymi akcjami.

          Kretyniczne? Idź do szkoły nieuku.
    • mary_elx małe sztyfciki z hartowanej stali 24.07.07, 10:30
      Takie z trzema ostrzami.... Za krótkie, aby przebić oponę w samochodzie, ale na
      pedalistów bardzo skuteczne.... Wartoby rozrzucić wzdłuż trasy....
      • mary_elx a możeby tak awaria wozu asenizacyjnego 24.07.07, 10:31
        I rozlana kałuża "wiadomoczego"
      • shp80 Re: małe sztyfciki z hartowanej stali 25.07.07, 18:24
        mary_elx napisała:

        > Za krótkie, aby przebić oponę w samochodzie, ale na
        > pedalistów bardzo skuteczne.... Wartoby rozrzucić wzdłuż trasy...

        Rozrzuć. Będziesz stękał w korku jeszcze dłużej.
        • Gość: Mary mogę stękać IP: 212.2.101.* 27.07.07, 10:54
          Dwa razy natknąłem się na tę waszą manifestację. Widok dziwny. Ale specjalnie
          mnie nie wzruszacie. W sumie nawet to dość interesujące doświadczenie popatrzeć
          sobie z chłodnego wnętrza pachnącego cielęcą skórą i Ralph Lauren Polo, przy
          dźwiekach powiedzmy koncertu na dwoje skrzypiec RV522 a-moll Vivaldiego, na
          bandę niedomytych i spoconych babochłopów i metroseksualnych dziwolągów
          uwalanych błotem i smarem, jak zapie..ją na tych swoich bicyklach,
          protestując czort wie przeciw czemu i komu. Dwa razy się natknąłem na was, bo
          18:00 to pora dla mnie dziwna - na pewne sprawy już za póxno, na inne za
          wcześnie. Więc o 18:00 to zwykle JUŻ albo JESZCZE siedzę w domu. Doradzam
          bardziej newarlgiczną porę - tak około 8-9 rano (wtedy JESZCZE albo JUŻ spię)
          albo około południa...
          • shp80 Re: mogę stękać 27.07.07, 23:51
            Gość portalu: Mary napisał(a):

            > Dwa razy natknąłem się na tę waszą manifestację. Widok dziwny. Ale specjalnie
            > mnie nie wzruszacie. W sumie nawet to dość interesujące doświadczenie
            > popatrzeć
            > sobie z chłodnego wnętrza pachnącego cielęcą skórą i Ralph Lauren Polo, przy
            > dźwiekach powiedzmy koncertu na dwoje skrzypiec RV522 a-moll Vivaldiego, na
            > bandę niedomytych i spoconych babochłopów i metroseksualnych dziwolągów
            > uwalanych błotem i smarem, jak zapie..ją na tych swoich bicyklach,
            > protestując czort wie przeciw czemu i komu.

            I co? Urósł?
            • Gość: Mary [...] IP: *.gprspla.plusgsm.pl 28.07.07, 01:13
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • gdaczacy_z_kurami Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna 24.07.07, 20:57
      > Zmotoryzowanym po godzinie 18 radzę omijać te ulice.

      Ja na codzień do pracy i po zakupy jeżdżę rowerem, ale też mam zamiar te ulice
      omijać.

      PS. Jakby w piątek ktoś widział szosówkę z logo PlayMobile - nie bić, nie klnąć,
      z Masą nie mam nic wspólnego, nie popieram ich, uważam ich działalność za szkodliwą.
      • Gość: heraaa Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: *.chello.pl 24.07.07, 23:09
        ciekawe ze nikt jeszcze nie wpadl na pomysl zeby rozsypac jakies pinezki przed
        masa ciekawe chlopcy by sobie popompowali troszke to by ich ostudzilo
        • corgan1 pompowanie nie pomoże na dziury w dętkach 25.07.07, 00:04
          Ale wyjade mi się, że większość pinezek wchlonęłyby opony samochodów. tylko
          jakby kierowcy dowiedzieli się że ktoś im na ulicy rozsypał pinezki toby czymś
          ciężkim obili takiego delikwenta.

      • Gość: ritzy zaban. To fakt. Gdaczacy_z_kurami jest cyklista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 00:08
        indywidualnym. I wydaje sie, ze z ta banda szkodnikow nie ma nic wspolnego.
        • 220wolt Re: To fakt. Gdaczacy_z_kurami jest cyklista 25.07.07, 09:04
          I zapewne jako indywidualista w protescie przeciwko masie nie korzysta z
          wywalczonych przez Zielone Mazowsze sciezek :-)
    • Gość: płyń z Wisłą! NIE dla wymuszania czegokolwiek szantażem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 00:13
      Nasze władze nie powinny 'cywilizować' eko-terroru tylko go wyeliminować. Dopiero wtedy ewentuanie można spełnić postulaty (stara zasada postępowania władców z buntownikami - bunt spacyfikować, POTEM spełnić część postulatów).
      Władze takiego Londynu mają problem z podkładaniem bomb przez różnych Arabów (a dawniej przez lewaków). Może powinny się z terrorstami dogadać i od czasu do czasu pozwolić im zdetonować jakiś ładunek w obstawie policji, na zamkniętej dla ruchu ulicy?
      • Gość: otw Re: NIE dla wymuszania czegokolwiek szantażem! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.07, 00:27
        Jestes zalosny. Wladze londynu juz dawno temu zamknely centrum miasta dla
        samochodow :)
        • Gość: płyń z Wisłą! Re: NIE dla wymuszania czegokolwiek szantażem! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 09:08
          > Jestes zalosny. Wladze londynu juz dawno temu zamknely centrum miasta dla samochodow
          twoja odpowiedź świadczy o głębokim zrozumieniu mojej ironii o terrorystach.
          ale odpowiem: tak wiem że tam się płaci za wjazd, ale ten co nie wjeżdża może ominąć centrum obwodnicami. U nas Zielone MAzowsze nie dość że organizuje masę kretyniczną to jeszcze zaciekle walczy z budową obwodnic.
      • Gość: Agent MPWiK Re: NIE dla wymuszania czegokolwiek szantażem! IP: *.acn.waw.pl 25.07.07, 00:30
        > Nasze władze nie powinny 'cywilizować' eko-terroru tylko go wyeliminować.
        > Dopiero wtedy ewentuanie można spełnić postulaty (stara zasada postępowania
        > władców z buntownikami - bunt spacyfikować, POTEM spełnić część postulatów).

        Poki co to najbardziej ty sie buntujesz ...
        • 220wolt Re: NIE dla wymuszania czegokolwiek szantażem! 25.07.07, 09:05
          Plyniu sie wkurza, bo w tym miesiacu to nie on zalozyl watek o masie :-D
      • Gość: cykler TAK dla krytyki WMK IP: *.matrix.pl 25.07.07, 07:27
        Im liczniejsza, bardziej znana i popularna oraz skuteczna jest WMK i inne
        działania ZM, tym więcej będzie krytykantów. Ale to dobrze.

        Napędza ich nie tylko zazdrość i zawiść - bo sami nic nie zrobili poza obelgami
        na forum i marzeniami o rozsypywaniu pinezek na drodze (szczyt konstruktywności
        nieprawdaż?). A tkwienie godzinami w korkach potęguje frustracje...

        Napędza ich także spaczone wyobrażenie o transporcie. A może i zamiłowanie do
        konfliktów. Uważają, że samochód i rower to sprzeczności (co nie jest prawdą, bo
        powinny się uzupełniać). Ale łatwiej toczyć słowne bijatyki niż spojrzeć z
        dystansu na własny moto-dogmatyzm.

        • warzaw_bike_killerz Re: TAK dla krytyki WMK 25.07.07, 10:06
          Twoj rowero dogmatyzm i spaczone wyobrazenie o transporcie jest rownie
          nieuleczalne jaki pineski na sciezkach rowerowych.

          Zamilowanie do konfliktow, to wlasnie MK. Gdyby jezdzili sobie raz do roku w
          sobote - jak w cywilizowanych krajach, to moze spoleczne przyzwolenie a nawet
          sympatia wnioslaby cos kostruktywnego. Jezdzenie dla korkowania miasta powoduje,
          ze nawet pasazerowie komunikacji miejskiej maja odruch zwrotny, gdy dowiaduja
          sie, ze znowu malolaty za przyzwoleniem wladz beda terroryzowac ulice. Ten
          terroryzm spowszechnial, a skutkow i zwyciestw nie odniosl zadnych.
          • Gość: cykler dogmatyzm konstytucyjny IP: *.matrix.pl 25.07.07, 11:22
            Art. 5. Konstytucji RP:
            Rzeczpospolita Polska kieruje się zasadą zrównoważonego rozwoju.

            Wystarczy porównać ilość i jakość infrastruktury dla pojazdów spalinowych i dla
            rowerów, a także nakłady na obie z nich, aby stało się jasne, która wypada
            niekorzystnie, jak spaczone są proporcje i co należy rozwijać w myśl w/w zasady.
            Dopiero kiedy dojdzie do ich wyrównania, będziesz mógł zarzucać dalszym żądaniom
            "rowero dogmatyzm".

            Oczywiście skłonności do fanatyzmu trafiają się wszędzie. Ale na razie dogmatyzm
            cyklistów blaknie przy motoryzacyjnym, kultywowanym z wydatną pomocą lobby
            producentów samochodów, koncernów paliwowych i firm budowlano-drogowych. A i
            odreagowywanie czasów socjalistycznej nędzy też się tu ujawnia. Duńczycy czy
            Holendrzy nie muszą się dowartościowywać zakupem bryki. Jazda rowerem po mieście
            im ujmy nie przynosi...
            • krwe Re: dogmatyzm konstytucyjny 25.07.07, 11:40
              Gość portalu: cykler napisał(a):
              Duńczycy czy Holendrzy nie muszą się dowartościowywać zakupem bryki. Jazda
              rowerem po mieście im ujmy nie przynosi...

              Dokładnie, w normalnym mieście,normalnego kraju,facet czy kobieta w eleganckim
              ubraniu nikogo nie dziwi.U nas cały czas się myśli,że jedynymi użytkownikami
              roweru są dzieci i rozwydrzona młodzież :(
              Inna sprawa,ze na tym forum,w ciągu ostatniego roku spotkałem więcej
              antyrowerowców ,niż w realu w przeciągu całego życia.
              • Gość: Joe Collins Re: dogmatyzm konstytucyjny IP: *.171.3.90.crowley.pl 25.07.07, 12:43
                > Dokładnie, w normalnym mieście,normalnego kraju,facet czy kobieta w eleganckim
                > ubraniu nikogo nie dziwi.U nas cały czas się myśli,że jedynymi użytkownikami
                > roweru są dzieci i rozwydrzona młodzież :(
                > Inna sprawa,ze na tym forum,w ciągu ostatniego roku spotkałem więcej
                > antyrowerowców ,niż w realu w przeciągu całego życia.

                Nie myl przeciwników masy kretynicznej z "antyrowerowcami". U nas wcale się nie myśli, że "jedynymi użytkownikami roweru są dzieci i rozwydrzona młodzież". Natomiast myśli się, że złośliwe blokowanie postronnych ludzi nie jest drogą do realizacji celów, które podobno masie kretynicznej przyświecają. Taksówkarzom też się kiedyś wydawało, że najskuteczeniejszą formą protestu będzie zakorkowanie całej Warszawy. Niestety przeliczyli się.
                • krwe Re: dogmatyzm konstytucyjny 25.07.07, 13:12
                  nigdy nie wziąłem udziału w masie krytycznej bo poruszam sie rowerem głównie po
                  chodnikach.Ja nie chcę jeżdzić po ulicach i być traktowany jak
                  samochodziarz.Rower to nie samochód. Ponieważ jest napędzany siłą nóg,rowerzysta
                  powinien być traktowany jak pieszy.
                  • jaa_ga Re: dogmatyzm konstytucyjny 25.07.07, 16:44
                    krwe napisał:
                    (...)
                    Rower to nie samochód. Ponieważ jest napędzany siłą nóg,rowerzysta
                    powinien być traktowany jak pieszy.

                    ***************************
                    Nie mam nic przeciwko temu, wszelako pod warunkiem,
                    iż, jak pieszy, będzie się mógł po chodniku poruszać
                    z prędkością 7-8 km/godz.
                    • Gość: RockShox Re: dogmatyzm konstytucyjny IP: 195.234.40.* 25.07.07, 18:35
                      jaa_ga napisała:

                      > Nie mam nic przeciwko temu, wszelako pod warunkiem,
                      > iż, jak pieszy, będzie się mógł po chodniku poruszać
                      > z prędkością 7-8 km/godz.

                      A jak pieszy biegnie sprintem po chodniku? Ograniczenie prędkosci dla pieszych?
                      Nie rozśmieszaj mnie :D Zanim coś napiszesz to pomyśl
            • Gość: płyń z Wisłą! Re: dogmatyzm konstytucyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 09:05
              > Wystarczy porównać ilość i jakość infrastruktury dla pojazdów spalinowych i dla
              > rowerów, a także nakłady na obie z nich, aby stało się jasne, która wypada
              > niekorzystnie,
              Płać podatek za każdy km przejechany rowerem, płać ubezpieczenia itp. (jak płacą kierowcy) to możemy mówić o analogicznych wydatkach na infrastrukturę.
              Bo jak na razie to zachowujesz się jak żul z komunalnej kamienicy któremu się wszystko 'należy'.
              • Gość: lei Re: dogmatyzm konstytucyjny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 13:15
                OC place i na jazde rowerem z wlasnej nie przymuszonej woli:)

                a podatku drogowego nie... bo nie spalam benzyny, w ktorej cene jest on wliczony;)
                • Gość: płyń z Wisłą! Re: dogmatyzm konstytucyjny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 19:40
                  Skoro nie płacisz podatku drogowego to nie masz żadnej podstawy mówić że jakaś droga ci się 'należy'.
                  • Gość: cykler Re: dogmatyzm konstytucyjny IP: *.matrix.pl 17.09.07, 15:29
                    > Płać podatek za każdy km przejechany rowerem, płać ubezpieczenia itp.
                    > (jak płacą kierowcy) to możemy mówić o analogicznych wydatkach na
                    > infrastrukturę.
                    > Bo jak na razie to zachowujesz się jak żul z komunalnej kamienicy
                    > któremu się wszystko 'należy'.

                    Podatki płacę i to wystarczy. Udział w wydatkach należy dostosować do
                    1. wymagań danego pojazdu (jakiej podbudowy pod nawierzchnię wymaga samochód, a
                    jakiej rower?)
                    2. kosztów zewnętrznych jakie generuje (hałas, smród, choroby, wypadki, zajętość
                    przestrzeni publicznej, utylizacja wraków, skażenia wód...)

                    Poza tym rowerowi należą się preferencje z racji choćby mniejszych nakładów na
                    leczenie zdrowych ludzi, których produkuje ten środek transportu, jego
                    egalitaryzmu i poprawy transportu w mieście.

                    • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 17.09.07, 19:44
                      Rower produkuje zdrowych ludzi? Wiesz jaki jest czas pracy kurierów rowerowych?
                      Zwykle po roku są ciężkimi inwalidami. Gdyby przyjąć twój sposób rozumowania,
                      powinni płacić kilkadziesiąt razy wyższe składki zdrowotne i emerytalne. Z całą
                      pewnością natomiast, rowerzyści bez ubezpieczenia OC, nie powinni być
                      dopuszczani do ruchu ulicznego. Jeśli rowerzysta spowoduje wypadek i wgniecie np
                      maskę samochodu, kto zapłaci za niego odszkodowanie?
                      • pawell_o Re: dogmatyzm konstytucyjny 17.09.07, 20:00
                        > Rower produkuje zdrowych ludzi? Wiesz jaki jest czas pracy kurierów rowerowych?
                        O tak, widać tu popadanie w skrajności i skłonność do przesady.
                        Z tym inwalidztwem kurierów nie przesadzajmy. Zgadzam się cierpią na choroby
                        zawodowe jak wszyscy, również kierowcy samochodów.
                        Co wspólnego (poza tym samym środkiem transportu) ma jazda rekreacyjną, z
                        morderczą, wyczynową, wykańczającą jazdą kurierów?
                        Otóż właściwie nic, ale na tym forum pogląd, że rower szkodzi jest niestety
                        popularny, szkoda tylko, że osoby które go wyrażają roweru nie używają.

                        > pewnością natomiast, rowerzyści bez ubezpieczenia OC, nie powinni być
                        > dopuszczani do ruchu ulicznego. Jeśli rowerzysta spowoduje wypadek i wgniecie n
                        > p
                        > maskę samochodu, kto zapłaci za niego odszkodowanie?
                        Aktualnie, Rowerzysta sam zapłaci. W krajach bardziej cywilizowanych zostało, by
                        to pokryte z polisy OC kierowcy (bez utraty zniżek itp.).
                        • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 17.09.07, 20:41
                          Rowerzysta nie zapłaci, gdyż zwykle nie będzie go stać, albo nie będzie miał
                          ochoty. Można go tylko pozwać do sądu, co jest drogie, czasochłonne, a po
                          uzyskaniu wyroku, często bezskuteczne. Jak ściągnąć należność z kogoś kto
                          posiada tylko uszkodzony rower? Gdyby to było takie proste, po co istniałby
                          obowiązek wykupywania ubezpieczenia OC, przez właścicieli pozostałych pojazdów,
                          domów, firm księgowych, notariuszy itd itd?
                          Informacja że w "cywilizowanych krajach" odszkodowanie dla poszkodowanego jest
                          pokrywane z polisy OC poszkodowanego, jest oczywistym niezrozumieniem co to jest
                          ubezpieczenie OC.
                          Wytłumaczę: Polisa OC, pokrywa koszty odpowiedzialności cywilnej s*p*r*a*w*c*y
                          wypadku wobec ofiary, a nie ofiary, wobec ofiary. Masz może link do opisywanej
                          przez ciebie hybrydy? Tylko nie podawaj linku do bloga twojego kolegi, który tak
                          napisał. :-)
                          • pawell_o Re: dogmatyzm konstytucyjny 17.09.07, 21:19
                            > Rowerzysta nie zapłaci,
                            Ja bym zapłacił gdyby to była moja wina.

                            > Wytłumaczę: Polisa OC, pokrywa koszty odpowiedzialności cywilnej s*p*r*a*w*c*y
                            > wypadku wobec ofiary, a nie ofiary, wobec ofiary. Masz może link do opisywanej
                            > przez ciebie hybrydy?
                            Dzięki. Doskonale wiem co to jest OC.
                            A tu jeden z linków proszę:

                            www.rowery.org.pl/prawo.html
                            • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 17.09.07, 22:22
                              Szkoda że nie przeczytałeś mojego postu do końca.
                              Napisałem wyraźnie, że nie chodzi mi o link do strony któregoś z twoich
                              kolegów, ale do warunków ubezpieczenia OC, w firmie która wypłaca ofierze
                              odszkodowanie z jej własnej polisy OC. Stronę z dziwacznymi opiniami, każdy może
                              sobie bez trudu założyć, ale to nie jest żaden dowód.
                              A co do tego, że ty byś zapłacił za spowodowany przez siebie wypadek - możliwe.
                              Nie mam powodu żeby ci nie wierzyć. Ale czy każdego stać (finansowo i moralnie)
                              na wyciągnięcie od ręki np 15 tysięcy złotych na pokrycie spowodowanych przez
                              siebie szkód? Nie stać na to większości rowerzystów, jak też automobilistów. Po
                              to są obowiązkowe ubezpieczenia OC. Niestety nie dla wszystkich.
                              • pawell_o Re: dogmatyzm konstytucyjny 18.09.07, 08:37
                                > Szkoda że nie przeczytałeś mojego postu do końca.
                                Przeczytałem i była tam mowa o blogu mojego kolegi. Autora strony nie znam!

                                > ale do warunków ubezpieczenia OC, w firmie która wypłaca ofierze
                                > odszkodowanie z jej własnej polisy OC. Stronę z dziwacznymi opiniami, każdy moż
                                > e
                                > sobie bez trudu założyć, ale to nie jest żaden dowód.
                                Znasz Niemiecki, Flamandzki, Fiński? Ja nie znam tych języków. Jeżeli znajdę
                                jakieś informację po angielsku (ewentualnie francusku) to Ci je zaprezentuje,
                                może być też tak, że jest to narzucone odgórnie i nie musi być o tym wzmianki w
                                warunkach ubezpieczenia.

                                > Nie mam powodu żeby ci nie wierzyć. Ale czy każdego stać (finansowo i moralnie)
                                > na wyciągnięcie od ręki np 15 tysięcy złotych na pokrycie spowodowanych przez
                                > siebie szkód?
                                Znowu skłonność do przesady. Zaiste wiele u nas Maybachów, Lamborghini, Ferrari...
                                W których naprawa szkód wyrządzonych przez rowerzystę może tyle kosztować.
                                Bez przesady, rower to nie czołg. Większość samochodów poruszających się po
                                naszym kraju jest warta mniej, niż wspomniane 15 tyś zł.

                                > to są obowiązkowe ubezpieczenia OC. Niestety nie dla wszystkich.
                                To co dzieci jeżdżące na rowerku dziecięcym, albo może Piesi? Też mają płacić?
                                Wszyscy oni mogą wszak wyrządzić szkodę. Znasz państwo gdzie OC dla rowerzystów
                                jest obowiązkowe?
                                • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 18.09.07, 08:53
                                  Wartość samochodu, nie ma bezpośredniego związku z kosztami naprawy. Demontaż
                                  maski, klepanie i lakierowanie kosztuje podobnie. Znany mi przypadek: naprawa
                                  maski 10 letniego seata arosa, około 5000 złotych. Gdyby doszło stłuczenie szyby
                                  i uszkodzenie błotnika (np przez rowerzystę gwałtownie wjeżdżającego na
                                  przejście dla pieszych), koszt wyniósłby kilkanaście tysięcy złotych.
                                • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 18.09.07, 08:57
                                  Niemiecki znam. Z innymi też sobie poradzę. Może być także link do przepisów.
                                  Ale konkretny! Nie do mój-kolega-słyszał-że-podobno.org
                                  Mogę ci podać link do strony informującej że Jezusa zabili Rosjanie.
                                  To czegoś dowodzi?
                            • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 17.09.07, 22:45
                              Zalinkowana strona, ma koszmarne, niezdrowe dla oczu, zestawienie kolorów, ale
                              znalazłem tam smakowity kąsek, który należałoby szeroko rozpropagować wśród
                              rowerzystów:

                              Art. 33.
                              3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                              1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu

                              Sądząc po ustawicznym przepychaniu się między samochodami, nie mają o tym
                              pojęcia (podobnie jak o tym, że przejście dla pieszych, to przejście dla
                              pieszych). Albo lekceważą przepisy.

                              Nie odczuwam żadnej wrogości wobec rowerzystów, policjantów ani fryzjerów.
                              Uważam jednak, że wszyscy powinni przestrzegać prawa i zasad. Także rowerzyści.
                              • shp80 Re: dogmatyzm konstytucyjny 18.09.07, 01:47
                                > Art. 33.
                                > 3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                                > 1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu
                                >
                                > Sądząc po ustawicznym przepychaniu się między samochodami, nie mają o tym
                                > pojęcia

                                A rozróżniasz jazdę obok innego uczestnika ruchu od manewrów wyprzedzania, czy omijania innych pojazdów?
                                • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 18.09.07, 08:49
                                  Odróżniam. Manewr wyprzedzania, także musi byc wykonywany osobnym pasem.
                                  Nielegalne jest przeciskanie się między samochodami. Jesteś znakomitym
                                  przykładem rozumienia prawa przez rowerzystów.
                                  • shp80 Re: dogmatyzm konstytucyjny 21.09.07, 15:24
                                    jan-w napisał:

                                    > Odróżniam. Manewr wyprzedzania, także musi byc wykonywany osobnym pasem.

                                    Dobrze. A teraz podaj podstawę prawną tego stwierdzenia.
                                    Bo wychodzi na to, że 99,9% kierowców wyprzedzających rowerzystów tym samym pasem łamie przepisy.

                                    > Nielegalne jest przeciskanie się między samochodami.

                                    Również proszę o podstawę prawną.

                                    > Jesteś znakomitym
                                    > przykładem rozumienia prawa przez rowerzystów.

                                    Ustawodawcy, który określił, że zabrania się rowerzystom jazdy obok innego uczestnika ruchu, chodziło o to, by rowerzyści jadący w grupie jechali jeden za drugim, gęsiego, a nie jeden obok drugiego. Ten przepis to trochę nieudana kalka podobnych zapisów istniejących w innych krajach.

                                    Ale skoro wg Ciebie tak kiepsko u mnie z rozumieniem przepisów, to proszę o podanie podstaw prawnych do rewelacji przez Ciebie napisanych. Przeczytaj PORD raz jeszcze, tyle, że ze zrozumieniem, czym jest manewr wyprzedzania, czym manewr omijania i w jakich warunkach mogą się oba odbywać.
                                    • jan-w Re: dogmatyzm konstytucyjny 21.09.07, 16:27
                                      Podstawy prawne? Proszę uprzejmie:
                                      www.rowery.org.pl/prawo.html
                                      Tam są podane odpowiednie akty prawne.
                                      W razie problemów, zwróć się z prośbą o pomoc do Pawell_O i Cyklera.
                                      Zwróć uwagę na fakt, że przepisy nie dotyczą indywidualnych przypadków i nie
                                      znajdziesz artykułów kodeksu na temat jazdy rowerem marki Romet po ul.
                                      Marszałkowskiej. Przepisy trzeba rozumieć, umieć je stosować i interpretować, z
                                      czym wiele osób ma poważne problemy, co widać także w tym wątku. Interpretować,
                                      to nie znaczy stosować wybiórczo, jak cytowany przez Cyklera naukowiec, który
                                      tłumaczy że łamie prawo ostrożnie i tylko wtedy, kiedy uważa je za niesłuszne.
                                      Jak np Lepper.
                              • pawell_o Re: dogmatyzm konstytucyjny 18.09.07, 08:43
                                > Zalinkowana strona, ma koszmarne, niezdrowe dla oczu, zestawienie kolorów,
                                Poinformuj o tym właściciela strony.

                                > Art. 33.
                                > 3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się:
                                > 1. jazdy po jezdni obok innego uczestnika ruchu
                                >
                                > Sądząc po ustawicznym przepychaniu się między samochodami, nie mają o tym
                                > pojęcia (podobnie jak o tym, że przejście dla pieszych, to przejście dla
                                > pieszych). Albo lekceważą przepisy.
                                Tak, ale kierującemu samochodem już się nie zabrania? Wniosek prosty.
                                Jak wymagać przestrzegania prawa, które jest nie precyzyjne i w sposób rażący
                                dyskryminuje rowerzystów (nie jest również zgodne z konwencją Wiedeńską o ruch
                                drogowym). A kierowcy przestrzegają prawa?
                      • Gość: cykler co ma kurier do zwykłego człowieka? IP: *.matrix.pl 19.09.07, 09:34
                        Nie sprowadzaj rzeczy do absurdu.
                        Ciekawa opinia n/t zdrowotnych zalet roweru jest tu
                        www.czt.zm.org.pl/?a=wywiad_prof_luniak-077

                        Mniej dogmatyzmu, więcej umiaru i tolerancji.
                        • jan-w Znalazłeś sobie autorytet... 19.09.07, 10:05
                          Znalazłeś sobie znakomity autorytet. Człowieka który oświadcza że nie ma
                          zwyczaju przestrzegać prawa:

                          Pyt: A co z przekraczaniem jezdni? Czy stosuje się Pan do zakazu przejeżdżania
                          przez przejścia dla pieszych?
                          Odp: Przejeżdżam bez zsiadania.

                          Oczywiście, jeśli potrąci go samochód, w wyniku łamania przez niego przepisów,
                          pierwszy będzie pyszczył na "piratów drogowych".
                          • Gość: cykler prawo dla ludzi czy ludzie dla prawa? IP: *.matrix.pl 21.09.07, 10:08
                            Proszę doczytać do końca:

                            Przejeżdżam bez zsiadania. /.../ Oczywiście nie wjeżdżam z zaskoczenia i _zawsze
                            zwalniam_. Jestem też kierowcą i wiem, że w takich sytuacjach trzeba uważać.

                            Jak pieszy wbiegnie na pasy to OK, a jak rower przejedzie wolno i ostrożnie - to
                            trzeba go potępić, tak?
                            Że nie wspomnę o nagminnym zachowaniu kierowców, którzy przy prawoskręcie nie
                            respektują pierwszeństwa rowerzystów na legalnym przejeździe. Rowerzysta jest
                            tak samo zagrożony na nim jak na pasach.

                            Wytyczmy pasy w jezdni i drogi z przejazdami, zamiast się zżymać nad zjawiskiem
                            jazdy po pasach. Wówczas problem zniknie sam.
          • shp80 Re: TAK dla krytyki WMK 25.07.07, 17:51
            warzaw_bike_killerz napisał:

            > Twoj rowero dogmatyzm i spaczone wyobrazenie o transporcie jest rownie
            > nieuleczalne jaki pineski na sciezkach rowerowych.

            Pozwolę sobie zacytować przedmówcę:

            "Uważają, że samochód i rower to sprzeczności (co nie jest prawdą, bo
            powinny się uzupełniać)."

            Czy twierdzenie, że samochód i rower powinny się uzupełniać jest objawem jakiegoś dogmatu, czy fanatyzmu? Nie wydaje mi się.. Natomiast odnoszę wrażenie, że najwięcej fanatyzują ci, co nie chcą się shańbić wsiadając na rower. Mają klapki na oczach, nie przyjmują żadnych innych rozwiązań, prócz swojego samochodu, choćby mieli nim stać w korku do później nocy.
            Sądzę, że wśród uczestników masy, bardzo dużo osób, to kierowcy.
            • Gość: płyń z Wisłą! Re: TAK dla krytyki WMK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 09:01
              Bredzisz człowieku, samochodem wracam od klienta do domu pół godziny a rowerem łukłbym się 3 godziny i dotarł do domu na drugą w nocy.
              Naprawdę wolę na rower pojechać w dzień, z rodziną, do lasu niż uskuteczniać samotne nocne łojenie całego miasta wskos bo samochód jest 'be'.
              • shp80 Re: TAK dla krytyki WMK 28.07.07, 00:16
                Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

                > Bredzisz człowieku, samochodem wracam od klienta do domu pół godziny a
                > rowerem tłukłbym się 3 godziny i dotarł do domu na drugą w nocy.

                Hoho, sześć razy szybiej, niż rowerem.. Widzę tu dwie możliwości:
                a) robisz samochodem średnią rzędu 120km/h
                b) masz naprawdę kiepską kondychę i poruszasz się rowerem wolniej od piechura.. :)

                OK.. Wsiadasz w samochód. Twój biznes... Ale Ty najwyraźniej nie chcesz, by tworzono _dobre_ alternatywy dla tego korkogennego środka transportu. Dobra alternatywa to nie nadkładanie kilku kilometrów, a ty proponujesz budowanie dróg dla rowerów daleko od głównych arterii. Dobra alternatywa to nie wysokie krawężniki i beznadziejna nawierzchnia, a ty właśnie chcesz, by rowerzyści męczyli się jeżdżąc pancernymi rowerami z grubymi laczkami..
                Dobra alternatywa to mniej rowerzystów kombinujących jazdą po jezdni obok ścieżek.. Nie, ty tego nie chcesz. Ty chcesz, by jeszcze więcej ludzi wsiadło do samochodów i jeszcze bardziej zakorkowali miasto, łudząc się, że obwodnice to jedyny sposób na korki.
                • Gość: bakus Re: TAK dla krytyki WMK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 00:29
                  mądre słowa :)
                • Gość: płyń z Wisłą! Re: TAK dla krytyki WMK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 19:39
                  ależ ja doskonale wiem, że dla niektórych jedyną alternatywą byłyby chyba jedynie bezkolizyjne autostrady rowerowe przez centrum. a dla mnie najlepszą alternatywą byłaby spec-autostrada od mojego domu do firmy i do klientów. problem w tym że ani ja ani ty nie żyjemy tu sami i pewne rzeczy trzeba brać takimi, jakie są a nie oczekiwać ideału, ani nawet 'rozsądnej alternatywy'.
                  Pewne rozwiąznia dla rowerzystów byłby niesłychanie korzystne, nie musisz mi tego tłumaczyć. W pełni rozumiem też, że dla właścicieli furmanek korzystne byłoby zniesienie zakazu wjazdu do centrum. i co z tego? pewne rzeczy planuje się pod interes ogółu a nie grup, tak przynajmniej powinno być (w Polsce bywa inaczej, grupa głośno krzycząca i szantażująca często niestety dostaje to czego żąda wbrew interesom ogółu).
                  • shp80 Re: TAK dla krytyki WMK 28.07.07, 22:11
                    Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

                    > ależ ja doskonale wiem, że dla niektórych jedyną alternatywą byłyby chyba
                    > jedynie bezkolizyjne autostrady rowerowe przez centrum.

                    Centrum jest po to, by w nim mieszkać, pracować lub coś załatwić. Autostrady, czy inne rowerostrady powinny służyć jedynie tym, co chcą pojechać gdzieś dalej i szybciej. Nie sądzę, by środek miasta był odpowiednim do tego miejscem.
                    A skoro są rowerzyści, którzy olewają ścieżki i jadą po jezdni, oznacza to, że albo ścieżka jest do de, albo jezdnia jest za szybka. Bo niby czemu rowerzysta ma nie jechać ścieżką tak samo szybko, jak to robi jezdnią?
                    Gdyby czas przejazdu na ścieżkach był taki sam (czy zbliżony) albo i krótszy, do tego, jak na jezdni, to na jezdnie raczej mało kto by się wpychał.

                    > a dla mnie najlepszą alterna
                    > tywą byłaby spec-autostrada od mojego domu do firmy i do klientów. problem w > ty
                    > > m że ani ja ani ty nie żyjemy tu sami i pewne rzeczy trzeba brać takimi, jakie
                    > są a nie oczekiwać ideału, ani nawet 'rozsądnej alternatywy'.

                    I tym się różnimy. Ja, rzeczy, które mi nie odpowiadają, nie biorę takimi, jakie są, tylko staram się mieć wpływ na zmiany. Na podstawie analizy tego, co się dzieje w innych krajach, wiem, że obwodnice obwodnic niewiele pomagają. Często jest również tak, że ich budowa przekreśla tworzenie innych alternatyw i człowiek zostaje skazany wyłącznie na cztery kółka, które w mieście więcej stoją, niż jadą. Część ryzykuje, wsiada na rower i porusza się, jak po dżungli: nieważne jak. Ważne, by przetrwać.
              • Gość: Robert Re: TAK dla krytyki WMK IP: *.icm.edu.pl 18.09.07, 15:06
                Przecież Ty masz dwie lewe nogi i na rowerze jeździć nie umiesz. Nie truj dupy!
                Z rodziną do lasu pewnie też samochodem jeździsz pieniaczu, więc nie zawracaj
                głowy. Zamknij się w reszcie, bo przynudzasz.
    • Gość: płyń z Wisłą! Uwaga! masa kretyniczna już dzisiaj! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.07, 08:58
      Unikajcie dzisiaj pod wieczór śródmieścia i centralnej Pragi. Dziś lepiej jechać na wakacje samochodem niż pociągiem!
      PS. Pomysł z obroną Rospudy uważam za kiepski. Myślę, że obrona Rospudy właśnie dlatego ma tylu zwolennikół, że kojarzona jest z obroną prawa, z rozsądkiem i rozwagą a nie ekooszołomstwem, szantażem i organizacjami okroju Zielonego Mazowsza, współpracującymi z ekoharaczystami.
      • Gość: terefere Re: Uwaga! masa kretyniczna już dzisiaj! IP: 195.234.40.* 27.07.07, 10:33
        Chcesz chusteczke? :D
      • Gość: gość Re: Uwaga! masa kretyniczna już dzisiaj! IP: *.icm.edu.pl 18.09.07, 15:04
        Spłyń w końcu z tą Wisłą, bo czytać się Ciebie nie daje "kretyniczny"
        człowieczku. Jesteś malutki z wielkimi kompleksami, przestań je tu leczyć. Idź z
        tą depresją w końcu do psychiatry.

    • Gość: corgan kto wywołał burze i deszcz? IP: *.chello.pl 27.07.07, 18:27
      kto jest za to odpowiedzialny? >:))
    • koszatek Muranów 19:04 - 19:09 n/t 27.07.07, 19:19
    • agulha Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna 28.07.07, 11:15
      Hi hi, to już wiem, dlaczego na Jana Pawła co 100 metrów stał policjant. Po
      prawdzie sądziłam, że może jakiejś izraelskiej delegacji się spodziewają.
      Jechało się gładko, przed rondem Radosława korek, nie większy niż zwykle, a
      sprawniej rozładowywany, bo policja kierowała ruchem.
      Widziałam spory korek na Słomińskiego, ale dopiero teraz skojarzyłam, że to
      przez cyklistów.
      Czyli jednak - nie Żydzi, ale cykliści ;-))).
      • Gość: lei Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 13:19
        korek na Słomińskiego to był na tyle spory... że Masa też w nim stanęła
        trudno... zdarza sie i tak;) tyle, że dzięki policji udało się to później
        sprawniej rozładować;)
    • Gość: :) Re: 27.07.07 - Warszawska Masa Krytyczna IP: *.cebit.com.pl 22.09.07, 19:39
      Warszawska masa kretyniczna
Inne wątki na temat:
Pełna wersja