Dodaj do ulubionych

Powstanie było karygodną zbrodnią.

01.08.07, 22:57
'Powstanie było karygodną zbrodnią' - to slowa Wieslawa Chrzanowskiego, ktory
bral udzial w powstaniu. Muzeum Powstania Warszawskiego powinno sie raczej
nazywac Muzeum Glupoty Warszawiakow. Jak mozna bylo isc swiadomie na smierc i
wysylac na nia setki tysiecy niewinnych ludzi? Albo bezgraniczna gupota, albo
moze swiadoma zbrodnia? Komu moglo zalezec na rozpoczeciu powstania w obliczu
oczywistej porazki? Dlaczego inne miasta nie popelnialy tej glupoty?
serwisy.gazeta.pl/tokfm/1,75295,4355851.html
Obserwuj wątek
    • krwe Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 01.08.07, 23:06
      to kwestia honoru a nie racjonalności...jak ci gwałcą siostrę,koleżanki itd to
      nie patrzysz,że masz małe szanse, tylko chwytasz za cokolwiek i ukręcasz łeb
      bandytom.Są tacy co nie mają jaj i odwagi.warszawiaki mają i dlatego powstanie
      tutaj się odbyło.Miękkie bolki tego nigdy nie skumają i będą na forach się
      rozpisywać dlaczego,dlaczego,dlaczego...
      • pyorunochron Re: Żałosne ofiary propagandy PRL 02.08.07, 00:25
        Gość portalu: warszawski cwaniak napisał(a):

        > Zarówno ty, jak i pan Chrzanowski. Z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej
        > , a prawda jest taka, ze gdyby nie Powstanie, to bylibysmy kolejną republiką ZS
        > RR.

        Republika faktycznie bylismy, przeciez oni tu rzadzili. I kto wie, czy gdyby nie
        powstanie, ktore przeciez poteznie oslabilo Polske, to nie wybronilibysmy sie od
        tego ZSRR? A tak - nie bylo szans.
        Chrzanowski bral udzial w powstaniu.
        • pyorunochron wielu warszawiakow mowi po niemiecku. 02.08.07, 21:50
          Gość portalu: warszawski cwaniak napisał(a):

          > Bo Niemcy mają KASĘ (którą dostali od Amerykanów), a takim prymitywom tylko KAS
          > A imponuje. Śmieszne to, ale przede wszystkim SMUTNE.

          Kasa imponuje przede wszystkim warszawiakom. Nikomu w Polsce tak kasa nie
          imponuje. A kursy niemieckiego tez sa w Warszawie na kazdym kroku, chyba nawet
          czesciej niz na germanofilnym Gornym Slasku.
      • pyorunochron Dzieki powstaniu musialem sie uczyc rosyjskiego 02.08.07, 21:48
        nasza_maggie napisała:

        > mieć forum i internet żeby pisać takie durne wywody.

        To nie dzieki powstaniu nie mowie po niemiecku - gdyby go nie bylo, tez nie
        mowilbym po niemiecku. Ale moze dzieku temu nie musialbym sie uczyc rosyjskiego?
        Powstanie przeciez poteznie oslabilo Polske militarnie, politycznie i
        intelektualnie. Moze gdyby go nie bylo daloby sie jakos uciec od rosyjskiej
        zaleznosci? A tak Rosjanie wjechali do Warszawy bez najmniejszego oporu.
        • ppo Niestety, ale mylisz się. 02.08.07, 23:28
          Decyzja o podziale wpływów w Europie zapadła poza naszymi plecami. Stalin i tak
          dostałby Polskę, a my nie mielibyśmy już siły wojować- bez względu
          na "osłabienie" powstaniem, czy jego brak. Bez pomocy z zewnątrz nie dalibyśmy
          rady czerwonym, a świat miał juz dość wojowania. Tak więc obawiam się, że nie
          tylko musiałbyś się uczyć rosyjskiego 2 godziny w tygodniu (tak jak i ja, co
          zresztą na złe mi nie wyszło), ale musiałbyś w tym języku załatwiać wszystkie
          sprawy urzędowe, jako obywatel CCCP. A dzisiejsza Polska przypominałaby
          Ukrainę, tyle że bez ropy (przy optymistycznym wariancie, że komunizm i tak by
          upadł).

          P.S. Przypominam, o czym nie każdy wie, że mało brakowało, a "batiuszka"
          dostałby we władanie także Austrię.
          • pyorunochron A w Austrii nie bylo powstania warszawskiego! 03.08.07, 00:38
            ppo napisał:

            > Decyzja o podziale wpływów w Europie zapadła poza naszymi plecami. Stalin i tak
            >
            > dostałby Polskę, a my nie mielibyśmy już siły wojować- bez względu
            > na "osłabienie" powstaniem, czy jego brak.

            Oslabienie powstaniem bylo ogromne. Polska bylaby silniejsza w walce z komuna
            gdyby nie wykrwawila sie w powstaniu.

            > Bez pomocy z zewnątrz nie dalibyśmy
            > rady czerwonym, a świat miał juz dość wojowania. Tak więc obawiam się, że nie
            > tylko musiałbyś się uczyć rosyjskiego 2 godziny w tygodniu (tak jak i ja, co
            > zresztą na złe mi nie wyszło), ale musiałbyś w tym języku załatwiać wszystkie
            > sprawy urzędowe, jako obywatel CCCP.

            A jakim to niby cudem jako obywatel CCCP? To przegrane powstanie niby uchronilo
            Polske przed wlaczeniem jej do ZSRR? Zabawne teorie.

            > A dzisiejsza Polska przypominałaby
            > Ukrainę, tyle że bez ropy (przy optymistycznym wariancie, że komunizm i tak by
            > upadł).

            Co ma z tym wspolnego powstanie warszawskie? Oczywiscie - przez powstanie Polska
            byla bardziej kontrolowana niz moglaby byc. Zamiast zuzywac energie na walke z
            komuna zuzywano ja na usuwanie tragicznych skutkow powstania.

            > P.S. Przypominam, o czym nie każdy wie, że mało brakowało, a "batiuszka"
            > dostałby we władanie także Austrię.

            I tak ja kontrolowal. Austria nie mogla dlugo nalezec np. do NATO tylko z powodu
            sprzeciwu ZSRR. No i prosze - Austria nie dostala sie pod wladanie ZSRR mimo, ze
            tam nie bylo powstania warszawskiego!!!
      • pyorunochron Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 02.08.07, 21:53
        legwan4 napisała:

        > pyorunochron, idź się wyładuj,bo bredzisz :(((((((((((

        Nie bredze, tylko cytuje slowa uczestnika powstania warszawskiego. Wy naprawde
        uwazacie, ze godne i wspaniale jest podejmowanie decyzji o samobojstwie? Owszem
        w niektorych warunkach tak moze byc, ale takie warunki nie wystepowaly w
        sierpniu 1944.
          • pyorunochron Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 08.09.07, 16:36
            pompompom napisała:

            > I ten Uczestnik mimo wszystko walczył.

            Bo zostal do tej bezsensownej walki zmuszony. Dlaczego nie pociagnie sie do
            moralnej odpowiedzialnosci kierownictwa, ktore pchnelo niepotrzebnie na smierc
            tyle niewinnych ludzi?

            > " Dla tych, którzy brali udział w Powstaniu Warszawskim to było takie
            > przeżycie, że ich niesamowicie rani jakiekolwiek kwestionowanie sensu."
            > To ten sam Uczestnik.
            > Może więc zamilcz.

            Nieprawda. Wielu z tych, co bralo udzial w powstaniu kwestionuje to co piszesz.
            Miedzy innymi kwestionuje autor, na ktorego sie powolalem w glownym watku.
            Nie ma znaczenia zreszta, ze ich rani. Znaczenie ma to, ze niepotrzebnie
            pchnieto setki tysiecy ludzi na smierc. Ci, co przezyli nie maja prawa zabierac
            glosu za tych, co zgineli. I ktos powinien za to poniesc odpowiedzialnosc.
    • pyorunochron Powstanie Warszawskie uczy dzieci przegrywania. 02.08.07, 21:44
      Prosze bardzo, nawet na innych forach o powstaniu pojawiaja sie watki, ze bylo
      niepotrzebne i nieodpowiedzialne:

      'Wydarzenie to urasta ostatnio do nieprawdopodobnej rangi a powtarzając ciągle
      gloria victis pokazujemy, że bohaterami w naszym kraju zostają ludzie
      wszczynający przegraną walkę, która z perspektywy czasu zaowocowała tylko
      zniszczeniem Warszawy.'
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29&w=66808623
      Podoba mi sie to okreslenie: 'ludzie wszczynający przegraną walkę', trzeba
      dodac: walke, o ktorej z gory bylo wiadomo, ze bedzie przegrana. Tych ludzi
      powinno sie sadzic, a nie robic z nich bohaterow. Oczywiscie, ze Niemcy
      barbarzynsko okupowali Polske (nie tylko Polske), ale to nie powod, ze trzeba
      bylo wykazywac glupote i nieodpowiedzialnosc.
      • toomek72 Re: Powstanie Warszawskie uczy dzieci przegrywani 19.08.07, 07:56
        > Podoba mi sie to okreslenie: 'ludzie wszczynający przegraną >walkę', trzeba
        > dodac: walke, o ktorej z gory bylo wiadomo, ze bedzie przegrana. >Tych ludzi
        > powinno sie sadzic, a nie robic z nich bohaterow. Oczywiscie, ze >Niemcy
        > barbarzynsko okupowali Polske (nie tylko Polske), ale to nie >powod, ze trzeba
        > bylo wykazywac glupote i nieodpowiedzialnosc.


        tia.. to jeszcze "myślicielu" osądź całą polską partyzantkę, przez którą Niemcy wymordowali tysiące wiosek w tym kraju, paląc ludzi żywcem w stodołach, a w najlepszym przypadku strzelając w tył głowy...
        przecież najlepiej byłoby podwinąć ogon, jak krakusy czy Czesi i czekać aż ktoś inny się wykrwawi, bo może do obozu by nas nie wywieźli... to by było odpowiedzialne i rozsądne...
    • krwe Re: Powstanie Warszawskie uczy dzieci przegrywani 04.08.07, 21:57
      lepiej zginąć na stojąco z podniesioną głową niż żyć na kolanach.Są tacy co będą
      patrzeć jak im bliskich wyrzynają i co tam, odwrócą wzrok może kosa nie
      trafi.mali biedni dający się zastraszyć każdemu,który tupnie butem.ot takie małe
      robaczki,bojące się nawet własnego cienia.teraz po fakcie są mądrzy bo się nie
      udało a jakby się udało to wtedy co? byście po nóżkach całowali cienkie
      boliki.powstańcy wierzyli,że się uda a bez wiary nie ma nic.zaryzykowali bo w
      życiu jest tak ,że ten wygrywa który ryzykuje.nie ryzykujesz ,nie jedziesz tylko
      stoisz i gnijesz.wiwat powstańcy !
      • Gość: więc Re: Powstanie Warszawskie IP: *.aster.pl 05.08.07, 15:41
        Nie podejmuję się rozstrzygnąć dylematu, jak powstanie ocenić. Jest coś takiego
        w tym mieście, że nie umie trwać w pokorze i udawać, że deszcz pada, gdy ktoś
        pluje mu w twarz. Tu na dłuższą metę to nie przejdzie. Nawet warszawscy Żydzi
        wzniecili powstanie w getcie, choć przecież w innych miastach też getta były.
        Może to jakaś specyficzna atmosfera Warszawy? Nie wiem...
        • billy.the.kid Re: Powstanie Warszawskie 05.08.07, 20:48
          biega o kretynizm dowódców-powstanie wywołane w innym czasie miuało szanse
          powodzenia.
          w uzgodnieniu z rokossowskim-miało szanse powodzenia.
          ale bór i spólka zrobili to powstanie tak ze głupiej już nie można było zrobić.
          • Gość: bolo Re: Powstanie Warszawskie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 21:09
            No wlasnie - dobhrze mowicie towarzyszu. Taki wolski-jaruzelski zawsze uzgadnial
            z radzieckimi i jak dobrze mu szlo.
            W 1968 uzgodnil zeby Czechow za morde wziac i razem wzieli, w 1970 rozkaz
            zabicia robotnikow wydal - wszystko mial w Moskwie zalatwione, nikt nawet nie
            pisnal na swiecie.
            W 1981 tez mial wszystko dograne z Moskwa i w jedna noc kraj opanowal.

            Nie to co jakcys londynscy paniczykowie, co z Rokosowskim nie mogli nic uzgodnic.

            Ale, niestety w 1944 wolski-jaruzelski byl tylko skromnym porucznikiem i swoja
            kariere ukladacza z Moskwa, dopiero zaczynal, w taborach armii sowieckiej. Od
            kapowania kolegow do SMIERSZa, ktorego byl agentem.
            Zabraklo go do ukladow, niestety.
        • Gość: Wałgdański Re: Powstanie Warszawskie IP: 62.233.214.* 05.08.07, 22:21
          Gość portalu: więc napisał(a): Może to jakaś specyficzna atmosfera Warszawy?
          Nie wiem...

          Coś w tym jest i to do dzisiaj. Patrząc na kolejne ekipy rządowe można i to z
          dużą dozą prawdopodobieństwa przypuszczać, że miasto to robi z ludzi kretynów.
          Nie poruszam już oczywiście sytuacji w których kretyni przyjechali z zewnątrz a
          takich jest nie mało i miasto w tym przypadku nie jest niczemu winne.
        • Gość: warszawianka50 Re: Powstanie Warszawskie IP: *.kredytbank.pl 16.08.07, 09:08
          Warszawa zawsze była niepkornym miastem. Inne powstania narodowe -
          listopadowe i styczniowe - tez tu się zaczęły.
          Urodziłam się po wojnie, nie wiem, jak bym sie zachowała żyjąc w
          czasie okupacji. Wydaje mi się, że nie starczyło by mi odawgi, aby
          działac w ruchu oporu. Wszystkim, którzy wtedy walczyli, nalezy się
          szacunek! Mieli dosyć terroru, upodlenia, życia pod szwabkim butem -
          postanowili walczyć o wolność mimo wszystko. Jesli
          rozpatrywalibyśmy, czy Powstanie było potrzebne czy nie, to takie
          samo pytanie postawmy tym, którzy bronili Warszawy w 1939roku!
          Wiedzieli, ze Niemcy są silniejsi, a jednak nie wpuścili ich do
          miasta, tak jak wczesniej zrobili to Czesi w Pradze, czy później
          Francuzi w Paryzu. Warszawa jest miastem niezwykłym, trudno opisac
          słowami, na czym ta niezwykłość polega, to sie po prostu czuje. Na
          całym świecie jest tak, ze nie lubi się stolic i pewnie te wszystkie
          krytyki pod adresem Warszawy wynikają z prowincjonalnych kompleksów.
          Ja jestem dumna, że mieszkam w Warszawie, które ma taką wspaniałą
          przeszłość, która jest bardziej podziwinana przez cudzoziemców niz
          Polaków. Kocham Warszawę za jej historyczny patos, za to, że nigdy
          nie była pokorna i za to - najmłodsi stażem warszawiacy - że jest
          miastem otwartym i przyajznym dla każdego. W mojej rodzinie jestem
          pierwszym pokoleniem warszawiaków, moi rodzice uzanli, że tu będzie
          ich dom, pokochali to miasto i jestem im wdzięczna, że nigdzie dalej
          nie wyjechali z Warszawy. Choc okazje po temu były liczne, nigdy nie
          myślałąm o emigracji! Wiem, że dla wielu zabrzmi to patetycznie,
          staroświecko i niewiarugodnie, ale ja nie mogłabym zyc bez Warszawy,
          umarłabym z tęsknoty za tym miastem!
          • volak68 Re: Powstanie Warszawskie 16.08.07, 13:22
            No cóż wydarzenie na pewno TRAGICZNE. nie zgadzam się z opniami (jakże popularnymi na tym forum - że powstaie było karygodną zbrodnią). Wystarczy trochę poczytać... Np. Niemcy w ramach realizacji planu Pabsta (bodajże) chcieli liczbę ludności Warszawy z ok 1 100 000 (liczba z 1941) zmniejszyć do 500 000. Od końca '42 do wybuchu powstania (1,5 roku)wymordowano ok 200 000 ludzi. Między innymi w obozach koncentracyjnych które istniały w Warszawie (na Kole..., w Tunelach Dworca Zachodniego były regularne komory gazowe...).
            Tak więc życie w czasie przed Powstaniem upływało w atmosferze totalnego terroru i poczucia, że w każdej chwili mozna PRZYPADKOWO zginąć. Dziwicie się, że chwycili za broń???!
            Założenie powstania było takie, że opanuje ono miasto tuż przed wkroczeniem armii czerwonej i potrwa nie dłużej niż kilka dni.
            Czapki z głów i zastanówcie się trochę !!
      • Gość: urwecijaja Re: Powstanie Warszawskie uczy dzieci przegrywani IP: 62.233.214.* 05.08.07, 22:31
        krwe napisał:
        a jakby się udało to wtedy co? byście po nóżkach całowali cienkie
        > boliki.powstańcy wierzyli,że się uda a bez wiary nie ma nic.zaryzykowali bo w
        > życiu jest tak ,że ten wygrywa który ryzykuje.nie ryzykujesz ,nie jedziesz
        tylko stoisz i gnijesz.wiwat powstańcy !

        O d... ę rozbić taką wiarę, która opiera się na śmierci 200 000 niewinnych
        ludzi, których żaden z tych matołów nie pytał o zgodę. Ta zbrodnia, nawet
        jeżeli z głupoty i jeszcze większej wiary niczego nie tłumaczy. Za głupotę i
        jej konsekwencję trzeba płacić, nawet po 63 latach, "bohaterze".
        • Gość: sekator Re: Powstanie Warszawskie uczy dzieci przegrywani IP: 62.233.214.* 26.08.07, 16:05
          Gość portalu: dumny warszawiak napisał(a):

          > a co może mieliśmy się zachować jak kraków-niemiecka dziwka, która
          godziła się
          > na wszystko
          durny warszawiak napisał:

          My???????, a kim ty kretynie jesteś, że śmiesz tak mówić?. Jeżeli
          masz geny tych bandytów, którzy doprowadzili do wymordowania 200 000
          niewinnej ludności cywilnej to i ciebie powinno się powiesić.
          Rodziny zamordowanych pamiętają, ale nie powstanie, pamiętają
          głupotę i zbrodnię, która wcześniej czy póżniej też zostanie
          rozliczona.
      • pyorunochron Raczej na odwrot 10.08.07, 01:00
        Gość portalu: ~~~~~~~~~~~~ napisał(a):

        > A może dzięki temu powstaniu nie zostaliśmy "dobrowolnie" kolejna republiką
        > radziecką i mówimy po polsku a nie po rosyjsku. Może wójcio stalin widząc
        > determinację polaków doszedł do wniosku że za dużo będzie go to kosztowało.

        Raczej na odwrot. Wykrwawiona i pozbawiona inteligencji Warszawa byla bardzo
        latwym lupem dla Stalina. Nie byloby mu tak latwo podbic Warszawy i Polski w
        przeciwnym razie.
        • Gość: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Re: Raczej na odwrot IP: *.aster.pl 21.08.07, 10:50
          >Raczej na odwrot. Wykrwawiona i pozbawiona inteligencji Warszawa
          byla bardzo latwym lupem dla Stalina. Nie byloby mu tak latwo podbic
          Warszawy i Polski w przeciwnym razie<
          Polski ruch oporu (pomijam komunistów i tym podobnych) nie składał
          się tylko z inteligencji. To że stalin zwalczał inteligencję to fakt
          ale nie można zapominać o pozostałych. Stalin świadomie zostawił
          Warszawę samej sobie (wiadomo dlaczego), pytanie tylko czy
          przwidział że obrona będzie tak długa. Jeżeli powstanie padłoby po
          tygodniu-dwóch to byłoby zupełnie inaczej oceniane i odbierane.
          • pyorunochron Re: Raczej na odwrot 23.08.07, 22:17
            Gość portalu: ~~~~~~~~~~~~~~~~~~ napisał(a):

            > >Raczej na odwrot. Wykrwawiona i pozbawiona inteligencji Warszawa
            > byla bardzo latwym lupem dla Stalina. Nie byloby mu tak latwo podbic
            > Warszawy i Polski w przeciwnym razie<
            > Polski ruch oporu (pomijam komunistów i tym podobnych) nie składał
            > się tylko z inteligencji. To że stalin zwalczał inteligencję to fakt
            > ale nie można zapominać o pozostałych. Stalin świadomie zostawił
            > Warszawę samej sobie (wiadomo dlaczego),

            Zostawil Warszawe nie tyle samej sobie ile kretynom dowodcom, ktorzy wydali
            samobojczy rozkaz rozpoczecia powstania. Stalin przechodzil przez przerozne
            miasta na swojej drodze.

            > pytanie tylko czy
            > przwidział że obrona będzie tak długa. Jeżeli powstanie padłoby po
            > tygodniu-dwóch to byłoby zupełnie inaczej oceniane i odbierane.

            A oceniane i odbierane bylo przez Stalina na pewno entuzjastycznie - przeciez z
            kazdym dniem Warszawa sie coraz bardziej wykrwawiala - tylko tego Stalin mogl
            sobie zyczyc i w tym pieknie mu pomogli przywodcy powstania.
      • pyorunochron Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 10.08.07, 01:03
        Gość portalu: Dori napisał(a):

        > 63 dni chwały, w których przyjazn zastępowała broń
        > a kilka chwil szczęscia całe życie
        > A wszystko po to to żeby pokazać światu czym dla Polaka jest WOLNOŚĆ

        Szkoda, ze nie pokazano jednoczesnie czym jest madrosc... Poza tym - to nie byla
        wolnosc, tylko jej zluda. Organizatorzy powstania doskonale wiedzieli, ze
        powstanie NIE MA najmniejszych szans. Ci ludzie rozpoczynajac powstanie wydali
        wyrok smierci na setki tysiecy Polakow i ulatwili Rosjanom zdobycie Warszawy i
        przejecie kontroli nad Polska.
        • krwe Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 10.08.07, 09:45
          tak, organizatorzy wiedzieli,że powstanie nie ma szans i dlatego się nie
          udało.Nie da sie tego nawet komentować.Nie pisz nic już o mądrości piorunochron,
          bo masz na tym punkcie jakąś słabość.teoretyk z koziej wólki,mądry inaczej i po
          czasie buhahaha
        • toomek72 Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 21.08.07, 13:33
          > i ulatwili Rosjanom zdobycie Warszawy

          a liczyłeś że wawę oswobodzą amerykanie?

          >Ci ludzie rozpoczynajac powstanie wydali
          > wyrok smierci na setki tysiecy Polakow

          a ile naiwniaku by zginęło, gdyby powstanie nie wykrwawiło również Niemców?

          > przejecie kontroli nad Polska.

          ....oraz terenów znanych przez 50 lat jako DDR...
      • Gość: fan stonsów Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.aster.pl 19.08.07, 01:09
        no i pokazaliśmy...
        sam pan mamrotek (a może któryś z Powstańców) w przemówieniu zaznaczyl że
        nareszcie po 63 latach, na zachodzie przestają mylić Powstanie Warszawskie z
        Powstaniem w Gettcie...
        to samo dzieje się ze stoczniowym płotem i berlińskim murem jako symbolem
        załamki komunizmu :-)
        a bracia Czesi to do dzisiaj chodzą ze spuszczonymi głowami po swojej zlatej
        niezniszczonej pradze, że nie wspomne o zakompleksionych wiedeńczykach nerwowo
        obgryzających paznokcie na wspomnienie ruskiej okupacji...
    • pompompom Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 07.08.07, 21:14
      Obchodząc uroczyście kolejne rocznice Powstania Warszawskiego
      oddajemy hołd nie tyle samemu Powstaniu ale jego uczestnikom. Tym,
      którzy odeszli na polu chwały i tym co przeżyli.
      Tak! Żal mi, że nie ma wielu z nich wśród nas. To byli wartościowi
      młodzi ludzie. Zastanawiam się, jakby wyglądała Warszawa i jacy
      byliby jej mieszkańcy gdyby nie było Powstania. Nikt z nas pewnie
      nie wie.
      Dziwi jedno - w Powstaniu ogromna część to byli ludzie wykształceni,
      studenci, inteligencja. Jak to się ma do postawy prezydenta, który
      walczy dziś z wykształciuchami. Taka paranoja?
      • pyorunochron Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 10.08.07, 00:58
        pompompom napisała:

        > Obchodząc uroczyście kolejne rocznice Powstania Warszawskiego
        > oddajemy hołd nie tyle samemu Powstaniu ale jego uczestnikom. Tym,
        > którzy odeszli na polu chwały i tym co przeżyli.
        > Tak! Żal mi, że nie ma wielu z nich wśród nas. To byli wartościowi
        > młodzi ludzie. Zastanawiam się, jakby wyglądała Warszawa i jacy
        > byliby jej mieszkańcy gdyby nie było Powstania. Nikt z nas pewnie
        > nie wie.
        > Dziwi jedno - w Powstaniu ogromna część to byli ludzie wykształceni,
        > studenci, inteligencja. Jak to się ma do postawy prezydenta, który
        > walczy dziś z wykształciuchami. Taka paranoja?

        Oddawac hold tym, ktorzy zgineli to inna sprawa. Zgineli, bo wydali na nich
        wyrok ci, co rozpoczeli powstanie. Dlaczego ich nikt nie rozliczy?
      • autenty Re: Trudno sie z tym nie zgodzic 15.08.07, 00:08
        Gość portalu: jikd napisał(a):

        > To ze mlodzi ludzie rwali sie do czynu bylo czyms naturalnym ale to ze wydano
        > rozkaz o zrywie (zreszta, lepiej powiedziec ze sam sie wydal bo tak 'doskonale'
        > bylo to dowodzenie) to bez watpienia zbrodnia.

        tez tak uwazam
        • Gość: debrecen to była zbrodnia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 17:08
          Wywołanie powstania warszawskiego było zbrodnią na mieszkańcach
          miasta i jego kulturze - zniknęły dobra materialne, zabytki
          architektury, dzieła sztuki i literatury. Wszystko co miało
          jakąkolwiek wartość, także czysto emocjonalną, poszło z dymem.
          Narazono na śmierć i poniewierkę nie tylko młodych, rwących do
          beznadziejnej walki, ale przede wszystkim bezbronną ludność
          Warszawy. Tym, którzy polegli w idiotycznej walce należy się ogromny
          szacunek. Zostali wykorzystani jako mięso armatnie i zapłacili
          najwyższą cenę. Ale tym barbarzyńcom , ktorzy wydali taki rozkaz,
          należy się wieczna hańba, a ich imiona powinny być zapomniane. Stali
          się polskimi Herostratesami.

          Dzisiaj Polacy z zazdrością patrzą na Paryż, Wiedeń, Pragę,
          Budapeszt czy nawet Bukareszt(na to, czego nie zdązył zburzyć
          rumuński Herostrates). Wtedy w owym czasie o losach tych miast
          decydowali ludzie, którzy nie godzili się na ich unicestwienie, bo
          szanowali dorobek wielu pokoleń mieszkańców. Oni mają czym się
          pochwalić, a my co? Decydenci wywołujący powstanie potraktowali
          miasto wraz z zawartością(dosłownie) jako obiekt tylko i wyłącznie
          wojskowy, w razie czego do zniszczenia.

          Odbudowana Starówka to jednak tylko replika, brak w niej ducha
          historii wieków. Miasto straciło ducha, swoisty koloryt, stało się
          bylejakie. Odbudowa Warszaawy pochłonęła wieloletnie wypracowane
          dochody, które w innej sytuacji poszłyby na rozbudowę, a nie na
          budowę od zera.

          Straciliśmy bezpowrotnie zabytki kulturalne swiadczące o państwie,
          jego mieszkańcach i jego osiągnięciach. Do tego wciska się młodziezy
          kit o konieczności i nieuchronności powstania, aby do miasta nie
          weszli pierwsi Rosjanie. I tak weszli, bo losy Polski były już
          wcześniej przesądzone, z czego zdawali sobie sprawę panowie rządzący
          w Londynie. Jakoś nikt inny z tzw. sojuszników nie pchał się na
          wschód , aby wyzwalać Polskę spod okupacji niemieckiej. Mogli
          zrobić to tylko Rosjanie, bo POlacy byli zbyt słabi, aby wyzwolić
          sie sami. Zgodnie ze znanym przysłowiem na złość mamie odmroziliśmy
          sobie uszy. Głupcy!
          • krwe Re: to była zbrodnia 17.08.07, 00:02
            głupi jesteś albo ograniczony.człowieku,zastanów sie w takim razie czy w ogóle
            warto się bronić, skoro zawsze można zginąć i stracić więcej niż własne
            życie.Polska nie miała szans już w 1939 roku,więc po co się broniliśmy i
            wykrwawialiśmy?trzeba był od razu się poddać twoim zdaniem tak?.Zreszta może i
            warto było sie poddać,żylibyśmy może w innym lepszym świecie,kto to wie...Ale
            mówiłbyś po Niemiecku:)
            • Gość: czrwe Re: to była zbrodnia IP: 62.233.214.* 26.08.07, 16:08
              krwe napisał:

              > głupi jesteś albo ograniczony.człowieku,zastanów sie w takim razie
              czy w ogóle
              > warto się bronić, skoro zawsze można zginąć i stracić więcej niż
              własne
              > życie.Polska nie miała szans już w 1939 roku,więc po co się
              broniliśmy i
              > wykrwawialiśmy?trzeba był od razu się poddać twoim zdaniem
              tak?.Zreszta może i
              > warto było sie poddać,żylibyśmy może w innym lepszym świecie,kto
              to wie...Ale
              > mówiłbyś po Niemiecku:)

              Teraz też mówię, ale dopiero po 63 latach a mógłbym wcześniej bez
              tylu zamordowanych i zrujnowanej Ojczyzny.
      • zdzislaw.calinski Re: Trudno sie z tym nie zgodzic 19.08.07, 08:22
        Gość portalu: jikd napisał(a):

        > To ze mlodzi ludzie rwali sie do czynu bylo czyms naturalnym ale to ze wydano
        > rozkaz o zrywie (zreszta, lepiej powiedziec ze sam sie wydal bo tak 'doskonale'
        > bylo to dowodzenie) to bez watpienia zbrodnia.

        Zbrodnią jest to,że nie myślisz.
        • Gość: janis Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.07, 09:56
          Powstanie było konsekwencją polskiej kultury szlacheckiej, która hołdowała
          zachowaniom rycerskim, czyli honor ponad wszystko. Z tegoż powodu należy zawsze
          walczyć w imię honoru z silniejszym przeciwnikiem i najwyżej zginąć, ale honorowo.
          Oczywiście w polityce zagranicznej takie postępowanie jest zawsze KRETYŃSKIE, bo
          ważniejsze jest osiąganie celów a nie uśmiercanie się.

          Stalin o tym dobrze wiedział gdy twierdził, że atakuje się gdy ma się szansę na
          wygraną, a jak jej nie ma to należy czekać i się przygotowywać.
          Beck w 1939 w sejmie też bredził o honorze, ale już wtedy w prowadzonej przez
          siebie polityce zagranicznej przegrał wszystko. Nad jego głową porozumieli się
          nawet Hitler ze Stalinem kierując się przecież nie honorem tylko real politik.

          Brytyjczycy mają takie powiedzenie Honorowa śmierć zarezerwowana jest dla
          naszych wrogów.

          Co do tych upokorzeń i gwałtów, za które to powstańcy jakoby brali odwet.
          Najwięcej gwałtów i upokorzeń Warszawiacy doznali w czasie powstania. Powstańcy
          otworzyli puszkę pandory. Hitler do pacyfikacji powstania wysłał swoje najgorsze
          wojsko, nie chcąc poświęcać dobrowowych jednostek liniowych. Powstanie
          pacyfikowały najzwyklejsze męty i ciury. Ruska RONA i kryminaliści od Dirlewangera.
          Oni nie potrafili walczyć z regularnym wojskiem za to wyspecjalizowali sie w
          gałceniu i mordowaniu. Bohaterska śmierc nie była przeznaczona Warszawiankom,
          powstańczym łączniczkom i sanitariuszkom. One gwałcone krzyczały "zabij a
          zostaw". Ot i taka to była gloria i honor powstania.
          Kraków był mądrzejszy, i pomyślcie co by było gdyby po wojnie nie było już Krakowa.
          • krwe Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 20.08.07, 10:26
            widać od razu,że jesteś tym co w Krakowie pewnie rzygi angoli zmywa i honor to
            dla ciebie nic.No cóż,gdyby Krakowa nie było to ty nie miałbyś takiego
            wspaniałego zajęcia,a Anglicy musieliby gdzie indziej jeżdzić na tanie chlanie i
            bzykanie.O postaniu i tamtych czasach wiesz tyle ile ci powiedziano w
            teleranku.Tu w Warszawie mamy w rodzinach powstańców i wiemy jak było przed
            powstaniem i w trakcie.Wracaj na swoje forum krakowskie i tam błyszcz.Znawco
            anglików.buhahaha
            • pyorunochron Honor czy glupota? 23.08.07, 22:27
              krwe napisał:

              > widać od razu,że jesteś tym co w Krakowie pewnie rzygi angoli zmywa i honor to
              > dla ciebie nic.No cóż,gdyby Krakowa nie było to ty nie miałbyś takiego
              > wspaniałego zajęcia,a Anglicy musieliby gdzie indziej jeżdzić na tanie chlanie
              > i
              > bzykanie.O postaniu i tamtych czasach wiesz tyle ile ci powiedziano w
              > teleranku.Tu w Warszawie mamy w rodzinach powstańców i wiemy jak było przed
              > powstaniem i w trakcie.Wracaj na swoje forum krakowskie i tam błyszcz.Znawco
              > anglików.buhahaha

              No dobrze, ale po co komu przegrane powstanie? Powstanie nalezy rozpoczac po to,
              zeby je wygrac, a nie po to, zeby je przegrac. Jesli powstanie rozpoczyna sie
              wiedzac z gory, ze bedzie przegrane, to nie ma ono nic wspolnego z honorem, za
              to bardzo duze wspolnego z glupota i samobojstwem.
              • krwe Re: Honor czy glupota? 23.08.07, 22:59
                człowieku,ale przecież powstańcy wierzyli,że mają szansę na wygraną i ,że to
                popchnie do czynu armie zaprzyjażnione,do wsparcia.Zresztą nigdy raczej tak nie
                ma,ze podejmując walkę,się wie na pewno,że sie wygra.Hitler pewnie tez nie był
                pewien...
                • pyorunochron Re: Honor czy glupota? 25.08.07, 20:07
                  krwe napisał:

                  > człowieku,ale przecież powstańcy wierzyli,że mają szansę na wygraną i ,że to
                  > popchnie do czynu armie zaprzyjażnione,do wsparcia.Zresztą nigdy raczej tak nie
                  > ma,ze podejmując walkę,się wie na pewno,że sie wygra.Hitler pewnie tez nie był
                  > pewien...

                  To nie powstancy mieli wierzyc, czy nie wierzyc i nie powstancy podejmowali
                  decyzje o rozpoczeciu powstania. Decyzje podjelo dowodztwo, ktore DOSKONALE
                  wiedzialo, ze powstanie nie mialo szans.
                  • krwe Re: Honor czy glupota? 25.08.07, 20:37
                    dobra,w takim razie dowództwo też doskonale wiedziało,ze długo się nie damy rady
                    bronić 1 września 1939r.Porażka była wiadoma z góry.po co sie bronić w ogóle w
                    takim razie odpowiedz mi?
                    • pyorunochron Re: Honor czy glupota? 26.08.07, 14:57
                      krwe napisał:

                      > dobra,w takim razie dowództwo też doskonale wiedziało,ze długo się nie damy rad
                      > y
                      > bronić 1 września 1939r.Porażka była wiadoma z góry.po co sie bronić w ogóle w
                      > takim razie odpowiedz mi?

                      Nie, nie masz racji. We wrzesniu 1939 nie bylo z gory wiadomo, ze obrona jest
                      skazana na porazke. Byly duze szanse wygrania, bo po pierwsze nie bylo wiadomo i
                      nie bylo przesadzone, ze 17 wrzesnia napadna dodatkowo na Polske Rosjanie, a po
                      drugie byly powody by zakladac, ze Francuzi i Brytyjczycy uderza na Niemcow od
                      Zachodu - zgodnie z podpisanym wczesniej traktatem z Polska. Byly wiec powazne
                      przeslanki, by uwazac, ze obrona ma sens i moze przyniesc zwyciestwo. Nie mialy
                      takich przeslanek np. ani Czechoslowacja w 1938, ani Norwegia w 1940, dlatego
                      zadne z tych panstw nie bronilo sie militarnie, bo bylo to po prostu bez sensu.

                      W sierpniu 1944 wiadomo bylo natomiast w 100%, ze powstanie nie ma szans, bo
                      wiadomo bylo, ze Niemcy maja ogromna przewage militarna i wiadomo bylo, ze
                      Rosjanie nie pomoga powstancom. Dlatego decyzja o rozpoczeniu walki militarnej
                      byla bledna.
                      • Gość: daniel Re: Honor czy glupota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 23:16
                        Szmieszą mnie te polemiki o sensowności potrzeby Powstania, poniewaz
                        o wybuchu decydowli wyłacznie ludzi wtedy żyjacy.Po 5 latach
                        terroru, mordów mieli prawo i obowiazek stanac do walki w imie
                        własnej godnosci.My możemy tylko chylić czoła. Mój dziadek brał
                        udział w Powstaniu i walczył w Śródmieściu i zawsze powtarza, że
                        podjoł by taka samą decyzje choćjako jedyny przeży ze swoich
                        znajomych.

                        WARSZAWO - PAMIETAMY 1944 .
                        • pyorunochron Re: Honor czy glupota? 04.09.07, 00:45
                          Gość portalu: daniel napisał(a):

                          > Szmieszą mnie te polemiki o sensowności potrzeby Powstania, poniewaz
                          > o wybuchu decydowli wyłacznie ludzi wtedy żyjacy.Po 5 latach
                          > terroru, mordów mieli prawo i obowiazek stanac do walki w imie
                          > własnej godnosci.My możemy tylko chylić czoła.

                          Nie, nie mieli prawa podejmowac tej blednej, krwawej w skutkach i glupiej
                          decyzji. My nie powinnismy chylic czola, tylko powinnismy owczesnych decydentow
                          uczciwie rozliczyc.

                          > Mój dziadek brał
                          > udział w Powstaniu i walczył w Śródmieściu i zawsze powtarza, że
                          > podjoł by taka samą decyzje choćjako jedyny przeży ze swoich
                          > znajomych.

                          Ale twoj dziadek byl tylko pionkiem, nie podejmowal przeciez decyzji. A ci, co
                          podjeli decyzje o powstaniu, podjeli jednoczesnie decyzje o zabiciu setek
                          tysiecy warszawiakow.

                          > WARSZAWO - PAMIETAMY 1944 .

                          Wlasnie nie za bardzo pamietacie. Pamietac znaczy uczciwie rozliczyc, a nie
                          zaklamywac.
                • lawirant Re: Honor czy glupota? 10.09.07, 12:17
                  pytaniem na pytanie... może i niegrzeczne
                  Dlaczego Dawid stanął na przeciw Goliata?
                  Facet nigdy nie powinien zadać takiego pytania.
                  Sama walka to honor.
                  Czy nie będziesz walczył gdy do Twojego domu wejdzie kilku 'karków'
                  każdy po 120 kg?
                  Chwycisz nóż czy poprosisz ich żeby wyszli?
                  • billy.the.kid Re: Honor czy glupota? 10.09.07, 19:04
                    no, przez ponad pięć lat wolacy jakoś tak smiesznie tolerowali tych
                    karków.[po 120 kg]. jakoś q...a noża nie wyciągali. popatrz dopie4ro
                    jak rusek sie pokazał nagle takie bohatery sie zrobili.
                    • lepus42 Re: Honor czy glupota? 10.09.07, 20:40
                      I po to, żeby Rosjanom pokazać kto tu rządzi paru oszołomów wysłało na rzeź
                      również te dzieci:
                      fotoforum.gazeta.pl/3,0,853864,2,1.html
                      fotoforum.gazeta.pl/3,0,853865,2,2.html
                    • volak68 Re: Honor czy glupota? 11.09.07, 09:19
                      billy.the.kid napisał:

                      > no, przez ponad pięć lat wolacy jakoś tak smiesznie tolerowali tych
                      > karków.[po 120 kg]. jakoś q...a noża nie wyciągali. popatrz dopie4ro
                      > jak rusek sie pokazał nagle takie bohatery sie zrobili.

                      Wyciągali, wyciągali - akcje sabotażowe, wysadzanie pociągów, zamachy...
                      A 5 lat okupacji w Warszawie nie wyglądało sielankowo - przypominam, że wymordowano (zgodnie z planem) drugie tyle cywilów co zginęło podczas powstania . To była wojna, z tym, że partyzancka.
                      A "bohatery" się zrobili, bo rusek nadchodził jako wyzwoliciel, ale za cenę wpływów - utworzył już swój/ nasz rząd w Chełmie, a raptem 5 lat wcześniej zaatakował nas razem z Hitlerem. Było się więc czego bać
                      I wiele wskazywało na to, że Stalin już jako sojusznik Angli i USA jednak wejdzie do Warszawy. Jak wiemy ( a wtedy to mogły byc jedynie przypuszczenia najbardziej pesymistycznego rozwoju wypadków) - tak się nie stało, a alianci nas po prostu i nie po raz pierwszy "sprzedali" za cenę dobrych układów ze Stalinem i poźniejszych stref wpływów w Europie.

                      A te "bohatery" były wychowane jako wielcy Patrioci (i nie wg Giertycha) - urodzeni tuż po odzyskaniu niepodleglości i wojnie z bolszewikami nie myślące tylko co tu zaszmuglować i na czym zarobić - w jakiej roli niestety w tamtym czasie Ciebie postrzegam.


                      • billy.the.kid Re: Honor czy glupota? 11.09.07, 09:45
                        zaszmuglować..na czym zarobić... w takiej roli mnie postrzegasz...
                        fajnie.

                        nie idee, nie patriotyzm, nie pięknoduchostwo było pierwszym
                        przejawem WALKI POLAKÓW z okupantem niemieckim- a własnie SZMUGIEL.
                        gdyby SZMUGLER zostawił sprawy walki niewydarzonym wojskowym,
                        poetom i marzycielom- warszawy jako zbioru ludności- nie byłoby po 2
                        latach okupacji.jakoś tak śmiesznie- wymarła by z GŁODU.
                        SZMUGLER robił to dla utzrymania siebie i swojej rodziny- a więc dla
                        tej swojej najmniejszej OJCZYZNY.i był o wiele bardziej narażony na
                        niemiły kontakt ze śwabem niż wielu bohaterskich wojowników.
                        więc zastanów się czy nie okazać więcej szacunku POGARDZANEMU
                        SZMUGLEROWI.

                        był kiedyś prOjekt wysatwienia w warszawie pomnika-NIEZNANEMU
                        SZMUGLEROWI. jakos o tym zapomniano.

                        zajrzyj do grzesiuka i paru innych książeczek.
                        • volak68 Re: Honor czy glupota? 11.09.07, 12:46
                          billy.the.kid napisał:
                          > SZMUGLER robił to dla utzrymania siebie i swojej rodziny- a więc dla
                          > tej swojej najmniejszej OJCZYZNY.

                          Tak rozumując możemy również przyjąć, że złodziej i kolaborant też jest OK (A jest?)- przecież utrzymuje i chroni rodzinę.

                          A pisałem tak bo jestem ciekaw co Ty (i ja) byśmy robili w Warszawie żyjąc w czasie okupacji.
                          Czy "trochę" szerzej pojęta OJCZYZNA i jej przyszłość ( w tym także przyszłość tej najmniejszej) jest warta pracy i poświęcenia.
                          Myślenie tylko o sobie masz dzisaj na codzień.

                          Poeci , marzyciele i niewydarzeni wojskowi nie biegali tylko z karabinami poubierani w lśniące oficerki - tworzyli państwo podziemne, które zapewnić miało funkcjonowanie rządu po wyzwoleniu. (Zaopatrzenie też było...)


                          A Grzesiuk - świetna lektura - Ideały żadne. Wychowując własne dzieci nie będę stawiał za wzór

                          co do książeczek - Wywiad rzeka z Władysławem Bartoszewskim
                          • Gość: billy Re: Honor czy glupota? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.07, 15:55
                            no patrz-faktycznie masz rację. mogli powiedzieć dzieciakom zeby kit
                            z okien żarły. a samemu iść WALCZYĆ.

                            a warszawa w tym czasie miała ,oprócz patriotyzmu i walki z
                            niemcami,swój dzień powszedni. i trzeba było się ubrac, gdzieś
                            mieszkać, coś jeść,kupić węgiel.dzieci się rodziły, ludzie umierali
                            zwykły warszawiak nie miał pensji płaconej w dolarach-tak jak kadra
                            dowódcza ak-przez londyn.
                            i gwarantuję ci ze do piachu poszło w okresie okupacji więcej
                            szmuglerów niż bojowników ak.q...stwem jest porównanie
                            szmuglera,który przyjął ten sposób walki o byt, z e złodziejem i
                            kolaborantem.oprócz szmuglu warszawie jeść dawał handel z niemcem.
                            kupując od konwojentów całe transporty przeznaczone dla wojska.
                            jeśli wiesz coś o tysiącach żółwi w warszawie w 43 roczku.

                            a tak poważnioe tę NAJWIĘKSZĄ ojczyznę stanowią właśnie te
                            najmniejsze ojczyzny.
                            • volak68 Re: Honor czy glupota? 11.09.07, 16:45
                              > a warszawa w tym czasie miała ,oprócz patriotyzmu i walki z
                              > niemcami,swój dzień powszedni. i trzeba było się ubrac, gdzieś
                              > mieszkać, coś jeść,kupić węgiel.dzieci się rodziły, ludzie umierali...
                              Przecież nie mówię, że tak nie było. Tylko pytam czy to wystarczy?

                              W ten sposób rozumując - po co nam były WSZYSTKIE POWSTANIA I WOJNY, po co walka o zachowanie tożsamości, języka polskiego?

                                • billy.the.kid Re: Walka o język a atak z golymi rękami na czolg 11.09.07, 19:09
                                  wolaczku-w końcu zadałeś sensowne pytanie - PO CO?-

                                  opdowiedzi na to moze udzielić wielkopolska-zabór pruski- i
                                  małopolska-zabór austriacki. tam romantyzm skończył się wraz z
                                  napoleonem. nie robiono samobójczych powstań. walka przebiegała w
                                  sferze ekonomii i prawa. i czy stwierdzisz że zyli tam gorsi polacy??
                                  język i polskość trwają tam bez względu na ideologię bezsensownych
                                  zrywów 30 i 63 roczku.

                                  w 44 całe powstanie było bezsensem przedewszystkim pod względem
                                  wojskowym. nie wnikam w polityczne układy.uderzeniue ok.2000 marnie
                                  uzbrojonych powstańców na 15-krotnie liczniejszą załogę niemiecką.
                                  zresztą ten temacik był już wielokrotnie wałkowany.
                                  pod względem wojskowym powstanie miało sens tylko i wyłącznie w
                                  ścisłej współpracy z a.r. w końcu to rokossowski rozdawał tu karty.
                                  i nic nie mogli zmienić bory ,niedzwiadki, monterzy. jak tez pogarda
                                  śmierci młodych ludzi.
              • dori_wawa Re: Honor czy glupota? 24.08.07, 22:11
                Wolę umrzeć stojąc niż na kolanach zyć.
                A tak nie na temat a może. Czy zatrudniając się do jakiej firmy
                jesteś pewny, że dostaniesz powyżkę, że ciebie nie wyrzucą? Jeżeli
                nie jesteś na 100% pewny to daj sobie spokój z jakąkolwiek pracą
                czekaj na cud.
                • pyorunochron Re: Honor czy glupota? 26.08.07, 15:07
                  dori_wawa napisała:

                  > Wolę umrzeć stojąc niż na kolanach zyć.

                  To umieraj. Nie wymagaj jednak tego samego od innych. Warszawiacy zyli przez 5
                  lat na kolanach do 1944 r. i jakos im to nie przeszkadzalo. I nagle zapragneli
                  umrzec na stojaco zamiast zyc dla przyszlych pokolen? A tym bardziej, ze wiadomo
                  bylo, ze kwestia tylko miesiecy jest upadek Niemiec... To nie bylo umieranie na
                  stojaco zamiast zycia na kolanach, to byl egoizm i samobojstwo.

                  > A tak nie na temat a może. Czy zatrudniając się do jakiej firmy
                  > jesteś pewny, że dostaniesz powyżkę, że ciebie nie wyrzucą? Jeżeli
                  > nie jesteś na 100% pewny to daj sobie spokój z jakąkolwiek pracą
                  > czekaj na cud.

                  To jest rzeczywiscie nie na temat, moze zaloz watek na podforum Praca... W
                  sierpniu 1944 bylo wiadomo w 100%, ze powstanie nie ma szans.


                  • toomek72 Re: Honor czy glupota? 29.08.07, 07:13
                    >Warszawiacy zyli przez 5
                    > lat na kolanach do 1944 r

                    niedość żeś głupi, to niedouczony.
                    historia Szarych Szeregów się kłania.

                    >Nie wymagaj jednak tego samego od innych.

                    a ty nie wymagaj od innych, by podobnie jak ty, chowali ogon pod siebie...
                    • pyorunochron To jest po prostu zbrodnia 04.09.07, 00:47
                      toomek72 napisał:

                      > >Warszawiacy zyli przez 5
                      > > lat na kolanach do 1944 r
                      >
                      > niedość żeś głupi, to niedouczony.
                      > historia Szarych Szeregów się kłania.
                      >
                      > >Nie wymagaj jednak tego samego od innych.
                      >
                      > a ty nie wymagaj od innych, by podobnie jak ty, chowali ogon pod siebie...

                      Ja uwazam, ze jezeli podejmuje sie decyzje o zabiciu setek tysiecy warszawiakow,
                      co zrobilo wlasnie dowodztwo powstania, to jest to zbrodnia.
        • Gość: triluppi Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: 62.233.214.* 26.08.07, 16:19
          ść portalu: asasello napisał(a):

          > dla ciebie, prymitywie...

          Tak?, to trzeba było "bohaterstwo" pokazać przez wyjście poza miasto
          i z tamtąd rzucać kamieniami do regularnego wojska niemieckiego a
          nie chować się w mieście za plecami kobiet i dzieci, doprowadzając
          do ich śmierci. Z tego co piszesz są dwa wnioski, że byli to albo
          sterowani z zachodu bezmyślni idioci, albo bandyci, którym wszystko
          jedno kto i ile osób zginie dla zaspokojenia swoich politycznych
          fanaberii.
    • Gość: Ja z Kanady Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.telnetcommunications.com 20.08.07, 21:05
      Przeciez cala historia Polski to bezsensowne, przegrane powstania.
      Typowa polska glupota. Boso ale w ostrogach, z szabelka na czolgi.
      Najpierw Polacy d..py daja gdy zra sie miedzy soba, sasiedzi dziela
      Polske bo gdzie dwoch sie bije to trzeci korzysta. A potem jak sie
      orientoja ze wszystko stracili to wtedy Bog, Honor, Ojczyzna i
      hurrraa..... powstania. A jeszcze jedno przyslowie Polak sobie kupi
      ze i przed i po szkodzie glupi.
      • Gość: janis Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.adsl.inetia.pl 20.08.07, 21:18
        Zgromadzone pospiesznie armie francuska i wojsk sprzymierzonych spotkały się 18
        czerwca 1815 r pod Waterloo. Ale tym razem wszystko zawiodło i Francuzi zostali
        pobili. Minęło sto dni od powrotu Napoleona z Elby.
        Mimo chęci Francuzów do prowadzenia dalszej walki i obrony Paryża Napoleon
        postanowił abdykować. „(...) życie ludzkie nie jest warte tej ceny, którą by
        trzeba było zapłacić. Nie powróciłem z Elby, aby Paryż zalać krwią”.

        Ale to był Napoleon.
        A Polacy. Przegrywali wszystko na własne życzenie, nie przygotowani byle bić się
        do śmierci, własnej oczywiście.
        • lizun9 Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 21.08.07, 16:12
          Gość portalu: janis napisał(a):

          > Ale to był Napoleon.
          > A Polacy. Przegrywali wszystko na własne życzenie, nie
          przygotowani byle bić si
          > ę
          > do śmierci, własnej oczywiście.

          No cóz, widać niejednemu w tym durnym mieście wielkość myli sie z
          fanatyzmem...
      • Gość: ja Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 15:36
        > Proponuje przeczytac jakas ksiazke o Powstaniu i wtedy mozemy
        > pogadac. Widac ze nie masz pojecia o tym co sie stalo w 44 w
        > Warszawie. Bo widzisz chodzi wlasnie o to ze Powstanie mialo
        szanse i to duza. Niestety nasi "przyjaciele" ze wschodu i zachodu
        po raz
        > kolejny zawiedli.

        Jeśli nie obiecywali pomocy, to takie działanie oznaczało zwykłe
        polskie chciejstwo - jakoś tam będzie; na pewno przyjdą i pomogą.
        Gdzieś ty wyczytał, ze powstanie w Warszawie miało w tamtych
        warunkach duże szanse na wygranie? DECYDENCI w Londynie nie liczyli
        się z niczym: ich celem politycznym było przejęcie władzy w Polsce
        za wszelką cenę, po trupach. Interes narodu nie miał dla nich
        żadnego znaczenia. To oni strzelali diamentami do wroga. Tymi
        diamentami byli ludzie kultury, nauki, przyszła elita kraju, ale
        także zabytki, dzieła sztuki i kultury. "Przyjaciele" ze wschodu i
        zachodu(znowu teoria dwóch wrogów?) nie zamierzali pomagać i o tym
        wiedział doskonale rząd londyński. Albo trzeba było ich przekonać do
        współdziałania, albo zrezygnować z beznadziejnej walki. Ale do tego
        trzeba widzieć nieco dalej, niż koniec własnego nosa. W tym
        przypadku ich interes nie pokrywał się z interesem narodu.
        • billy.the.kid Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. 28.08.07, 19:15
          powstanie nie miało najmniejszej szansy na wygranie.
          bez względu na zachowanie ruskich.
          w sytuacji jaka zaistniała,niemcy po załatwieniu sprawy arterii
          wolskiej i jerozolimskiej[mieli czysty przejazd przez warszawe]
          reszte na uboczu pozostwaili do systematycznego,bez specjalnego
          wysiłku, wykończenia.

          w przypadku bezpośredniego zagrożenia w-wy przez armię radziecką
          wykończyli by powstanie w krótkim czasie,jako zagrożenie drogi
          komunikacyjnej przez mosty.i nie stanowiłoby to dla nich zadnego
          problemu. poszczególne dzielnice, wykańczane po kolei, zajmowały im
          2-3 dni.trzeba zauważyć że 9 armia wydzieliłą do niszczenia
          powstania jakies minimalne siły wojskowe. w warszawie działały siły
          policyjne skierowane przez himllera.brygada kamińskiego i pare
          innych z punktu wojskowego mało wartościowych jednostek. widac więc
          jak małe zagrozenie dla niemców stanowiło powstanie.
          z punktu widzenia WOJSKOWEGO- było bezsensem.

          co do samej istoty-decydenci chcieli rękoma ruskich wygrać warszawę.
          a tu żopa-nie udało się- więc politycznie-też było bezsensem.
          to tak krótko o tym-przedewszystki na podstawie chyba najlepszego
          znawcy tematu j.kirchmajera.
          • Gość: he he he Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.chello.pl 29.08.07, 08:49
            billy.the.kid napisał:
            > co do samej istoty-decydenci chcieli rękoma ruskich wygrać warszawę.
            > a tu żopa-nie udało się- więc politycznie-też było bezsensem.
            > to tak krótko o tym-przedewszystki na podstawie chyba najlepszego
            > znawcy tematu j.kirchmajera.

            o tak , żydokomuna potrzebowała historyków takich jak kirchmajer
            przecież "nowe czasy" należało wpisać.
            kirchmajer do tego był najlepszy poprzez jego wybór wstąpienia do lwp akurat
            przypadające na lipiec/sierpień 1944
    • Gość: j Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.aster.pl 29.08.07, 12:34
      proponowałbym ci nauke historii i nieopieranie się wyłącznie na bełkocie
      komunistycznej propagandy. twoje słowa dowodzą tego, że jesteś zwykłym
      prostakiem i nieukiem, nie znającym zupełnie realiów tamtych czasów i
      wypowiadającym się na tematy, o których nie masz pojęcia. dziwne ze władze forum
      nie usuwaja takich tematów. widocznie jest im to na ręke.
      • Gość: granat Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: 62.233.214.* 29.08.07, 15:33
        A dlaczego mają usuwać to co jest prawdą?. Nie każdy z forumowiczów
        zachwyca się "bohaterskimi" bezmyślnymi i głupimi akcjami,
        polegającymi na zabiciu żołnierza niemieckiego kosztem wielu kobiet
        i dzieci. Za wrzucanie granatów do kawiarni, czy kin w których
        siedzieli nie tylko żołnierze, ale także cywile. Na doprowadzeniu do
        łapanek ulicznych i rozstrzeliwaniu ludzi, którzy z "zabawą w
        wojenkę" przez gó..arzy nie mieli nic wspólnego.Każdy ma prawo
        wyrażać swoje opinie i oceniać to co miało miejsce, jako bezsensowne
        działanie i jako zbrodnię, bo trudno inaczej określić doprowadzenie
        do wymordowania 200 000 cywilów i całkowitego zniszczenia Warszawy.
        Chiałbyś, żeby te fakty, które rozumiem, że Ci nie odpowiadają były
        wycinane?. Przecież nawet gdyby były wycięte to i tak nie zmieni to
        historii i będzie ona wracać, mimo Twojej niechęci.
        • Gość: he he he Re: Powstanie było karygodną zbrodnią. IP: *.chello.pl 29.08.07, 20:01
          granat ty prezentujesz takie projekcje jak taki idiota o którym kiedys nawet
          reportaż zrobili i pokazali w TV.

          I o ile był on iditą to przynajmniej półgłówkiem, bo ta działająca część mózgu
          pozwalała mu ruszać nogami i rękoma. To dzięki nim wystrugał sobie kamere
          filmową z drewna i chodził po wsi kręcił filmy ,a nawet stół mixujący do ich
          montażu. Pokazywał póżniej wszystkim swoje dzieła i znajdował widownię.
          Ostatecznie realizatorzy obdarowali go tą prawdziwą kamerą.

          A Ty co chcesz za swoje projekcje ? :))))))))))))0
    • Gość: amrik Powstanie bylo bez szans, ALE IP: 167.127.24.* 30.08.07, 12:18
      jak twierdzi Nowak Jezioranski, ktorego ja osobiscie cenie,
      powstanie opoznilo masz sowietow na zachod o pol roku. Gdyby poszli
      od razu prawdopodobnie zajeliby od razu cale niemcy i byloby jedno
      nrd po wojnie. A moze w ogole poszli by dalej. Jest pewna racja w
      tym, ze dzieki powstaniu powstaly demokratyczne niemcy i berlin
      zachodni. Ale to tylko spekulacje. Ja tez uwazam, ze powstanie bylo
      zbrodnia, zginal kwiat mlodziezy, m.in. baczynski, zniszczono piekne
      miasto.
      • Gość: Real Gdyby chodziło o szybszy koniec wojny, to Stalin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.07, 12:55
        by miał w nosie Warszawę.Jej załogę mogło zgnieść kilka dywizji, a
        on miał ich kilkaset.Po prostu nie miał żadnego interesu w ratowaniu
        za wszelką (swoją!) cenę Warszawy, bo na tym kierunku jego wojska
        wymagały uzupełnienia.W tym czasie Rosjanie zaczęli podbój Bałkanów
        i to, a zwłaszcza jedyne dla Niemiec rumuńskie źródło ropy był dla
        niego wazniejsze od powstania wywołanego, jak sami inicjatorzy
        przyznają i przyznawali, politycznie przeciw niemu.Na Bałkany
        (południową Ukrainę) szły wtedy w pierwszysm rzędzie rezerwy i
        uzupełnienia.Dla końca wojny ropa była ważniejsza od Warszawy!