Pierwszy raz byłem w Warszawie

07.08.07, 18:47
Pochodzę z małej miejscowości w Wielkopolsce i pierwszy raz byłem w
wawie. Powiem Wam szczerze że to miasto to straszna h..nia,
tandetnea architektura, pełno śmieci i jarmarczna mentalność,
generalnie nic ciekawego i ZERO estetyki zamiast zieleni są jakieś
dzikie chaszcze przy blokach no i ten smród na centralnym myślałem
kiedyś że to mit, ale niestety to prawda :(Jak wy się nie
wstydzicie przed innymi czy przed cudzoziemcami, ludzie ogarnijcie
sie trochę, bo obcokrajowcy pomyślą że nie są już w Polsce tylko
gdzieś na Białorusi albo w Azji !
    • Gość: koka-wola Mam nadzieje, ze ostatni. IP: 212.180.160.* 07.08.07, 19:33
      Dobrze, ze juz wyjechales. Smrod zdecydowanie zelzal!
      • Gość: gówna Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.it-net.pl 14.08.07, 00:58
        u was to tylko psie gówna na ulicach i niedomyte brudasy, a u nas lux i mydło wszędzie, warszawa zawsze najlepsza.
        • Gość: woyda Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.07, 10:15
          To spie***lac na wies. Jestem rodowitym warszawiakiem od kilkunastu
          pokolen...Moja rodzina w czasie wojny straciła wszystko dosłownie WSZYSTKO. Moja
          babcia miała poł kamienicy na Koszykowej..druga na Elektoralnej. Ta pierwsza
          stoi druga..nieistnieje chociarz przetrwala wojnę. Nie znaoszę takiego
          gadania..przyjeżdzają z wiochy a potem komentują że im nie pasuje....To samo z
          proteastującymi w sprawie hałasu koło okęcia. Kur*a to lotnisko stoi tu od 70
          lat a ci protestujacy zapewne przyjechali z wiochy..Jak im sie nie podoba to
          wyjazd nie protestowac. A komentowac moze tylko prawdziwy warszawiak no i ten
          który pracował przy odbudowie. Trudził sie zeby miasto jakos wyglądało żeby
          wogole istniało...
      • robert.zimnicki Re: Mam nadzieje, ze ostatni. 21.08.07, 14:15
        Gość portalu: koka-wola napisał(a):

        > Dobrze, ze juz wyjechales. Smrod zdecydowanie zelzal!

        Sie odezwal. Zamknij okno - smrod ucieka.

        Sam mieszkam na Brodnie i dolaczam sie do pierwszego wpisu - niestety ale
        mieszkam w syfiastym miescie.

        Zapewne mi kolego odpiszesz, zebym sie wyprowadzil. A ja na to, zebys sprzatal
        po swoim psie i nie plul na chodniki, nie rzucal kiepow na przystanku. I troche
        sie "zachowywal" jezdzac komunikacja publiczna.....
        • Gość: wawiak Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.aster.pl 21.08.07, 22:28
          A ja na to, zebys sprzatal
          > po swoim psie i nie plul na chodniki, nie rzucal kiepow na
          przystanku. I troche
          > sie "zachowywal" jezdzac komunikacja publiczna.....

          A ja bym chciał, żebyś uprzątnął śmierdzące buty z korytarza, worki
          na śmieci zaniósł do zsypu, nie parkował na trawnikach i nie darł
          mordy po pijanemu w sobotnie wieczory-nie jesteś w u siebie w lesie.
          • robert.zimnicki Re: Mam nadzieje, ze ostatni. 22.08.07, 10:25
            Dobra, powiem to sasiadom.

            Widze, ze kolega zaczepny. Kolejny frustrat, co to udaje, ze syfu w warszawie
            nie ma, a jak tylko ktos mu o tym mowi, to zaczyna sie stawiac.

            Butow nie wystawiam, to nie chce chodzic pieszo. O smieci spytaj tych z 10-tki,
            dlaczego im sie zsyp zapycha tak czesto. A o darcie mordy spytaj "grzecznych"
            chlopcow o lewych rekach, spotkasz ich przy wiekszosci wejsc do wiezowcow. A co
            ostatniego, to na szczescie nie mam fury.


            Gość portalu: wawiak napisał(a):

            > A ja na to, zebys sprzatal
            > > po swoim psie i nie plul na chodniki, nie rzucal kiepow na
            > przystanku. I troche
            > > sie "zachowywal" jezdzac komunikacja publiczna.....
            >
            > A ja bym chciał, żebyś uprzątnął śmierdzące buty z korytarza, worki
            > na śmieci zaniósł do zsypu, nie parkował na trawnikach i nie darł
            > mordy po pijanemu w sobotnie wieczory-nie jesteś w u siebie w lesie.
        • Gość: ciotka Klotka Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: 195.205.150.* 24.08.07, 08:59
          > Sam mieszkam na Brodnie i dolaczam sie do pierwszego wpisu -
          > niestety ale mieszkam w syfiastym miescie.

          bliższe prawdy jest to, że mieszkasz na syfiastym osiedlu. każde
          miasto ma swoje slumsy ze swoimi zgorzkniałymi mieszkańcami.
          • robert.zimnicki Re: Mam nadzieje, ze ostatni. 30.08.07, 14:45
            Gość portalu: ciotka Klotka napisał(a):

            >
            > bliższe prawdy jest to, że mieszkasz na syfiastym osiedlu. każde
            > miasto ma swoje slumsy ze swoimi zgorzkniałymi mieszkańcami.

            Taki syf byl jak sie tu sprowadzilem. POza tym pojecie syf dotyczy kierowcow,
            ktorzy nie rozumieja, ze trzeba przepuscic autobus, wiszace w centrum naklejki,
            niesprzatane gowna po psach, odrapane budynki, budy udajace sklepy w centrum
            miasta, przepiekne dworce kolejowe i autobusowe, odrapane slupy z mnostwem
            reklam, dziurawe chodniki, brak sciezek rowerowych, nieumiejetnosc wspolzycia
            rowerzystow, kierowcow i pieszych......

            Wyliczac dalej?


            Chcesz mi wmuwic, ze w centrum miasta jest pieknie, a wszyscy, ktorzy widza tam
            syf maja nierowno pod sufitem?
            • Gość: jacek226315 Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.proxy.aol.com 31.08.07, 02:17
              robert ziemnicki napisal" chcesz mi wmuwic, poducz sie osrografi i
              nie wmawiaj nam glupot
              • Gość: jacek226315 Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.proxy.aol.com 31.08.07, 02:19
                sory rober teraz ja walnalem byka, mialo byc ortografi
                • robert.zimnicki Re: Mam nadzieje, ze ostatni. 31.08.07, 12:12
                  Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

                  > sory rober teraz ja walnalem byka, mialo byc ortografi

                  i drugiego w nazwisku

                  A jesli przeszkadza Ci brak polskich liter, to juz Twoj problem. Zasady
                  uzytkowania internetu nie zmienily sie od czasow Telnetu i Elm.

                  Tylko tyle masz zastrzezen?
                  • Gość: JACEK226315 Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.proxy.aol.com 01.09.07, 01:07
                    co nie zmienia faktu ,ze nie znasz kolego zasad ortografii.Ja
                    popelnilem dwa bledy przez nieuwage,Ty przez niedouczenie ,a to
                    lekka roznica.
                    • robert.zimnicki Re: Mam nadzieje, ze ostatni. 03.09.07, 15:38
                      Gość portalu: JACEK226315 napisał(a):

                      > co nie zmienia faktu ,ze nie znasz kolego zasad ortografii.Ja
                      > popelnilem dwa bledy przez nieuwage,Ty przez niedouczenie ,a to
                      > lekka roznica.

                      Za bledy przepraszam.

                      W zdaniu powyzej zrobilem az dwa.
        • Gość: koka-wola Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.07, 09:27
          1. Nie obchodzi mnie Twoj los. Mozesz sobie wyjechac, mozesz zostac.
          2. Nie mam psa.
          3. Nie pluje na chodniki.
          4. Nie pale = nie rzucam kiepow.
          5. Kiedy juz jezdze komunikacja miejska, to "sie zachowuje". Ale czesciej chodze
          piechota/jezdze rowerem/samochodem.

          Na Brodnie nigdy nie bylem, moze rzeczywiscie jest tam syfiascie...
      • Gość: xesed Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.chello.pl 11.09.07, 21:11
        Jestem od tygodnia w Wawie ale juz moge się pochwalić takim o to filmikiem
        własnej produkcji: www.youtube.com/watch?v=Msga_t46BoE
      • Gość: velvet Re: Mam nadzieje, ze ostatni. IP: *.chello.pl 14.09.07, 07:33
        Film 2 minutowy który miał przedstawić Warszawę ..jak wyszło sami zobaczcie.
        Nagrane podczas jednego powrotu z centrum na bemowo
        www.youtube.com/watch?v=Msga_t46BoE
    • Gość: kixx Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 07.08.07, 19:39
      u nas smierdzi tylko na dworcu??
      u was w calej stolicy regionu
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=67&w=63698855&a=63699886
    • boruta_wwa Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 07.08.07, 19:45
      przyjedzie taki wieśniak i pyszczy
      won!!!
      b.
    • Gość: he he he Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.icm.edu.pl 07.08.07, 19:54
      a jaki to wieśniak ?
      u wieśników to on za parobasa tyra, tam to już tylko trzoda niżej stoi,
      a i tak lepsze warunki jej zapewniają.
    • Gość: ritzy zaban. Na Centralnym moze i smrod, ale to od przyjezdnych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 21:27
      My zas tam nie bywamy. Kiedy warszawiacy chca gdzies
      pojechac, to udaja sie na Okecie.
    • Gość: Loko Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.centertel.pl 07.08.07, 21:59
      To słowo które chciałeś napisać pisze się przez CH. Wróć do
      podstawówki to nauczyciel Ci to wyjaśni.
      • motylanoga71 Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 10.08.07, 11:11
        on pisze przez samo H bo jego jest o 1/4 krotszy od przecietnego :)
    • Gość: Znaw Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: 80.72.38.* 08.08.07, 11:38
      Czy liczba w Twoim nicku to ilość lat?
      • ppo Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 08.08.07, 12:09
        Chyba miesięcy :D
    • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.08.07, 13:22
      Warszawa pisze się wielką literą wielkopolsko. Jak spędziłeś dzień
      na Centralnym, to co się dziwić. Nie napisałeś jeszcze, że
      najgorsze, że nigdzie w tej stolicy nie grają manieczek, ani hitów
      Donia, Meza i Libera. Toż to już w ogóle padaka.
      • Gość: ycbo Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 19:16
        A chciał wam durnie życzliwy człowiek zwrócić uwagę na rzeczy
        których nie widzicie = a wy wolicie go przekonać że warszawskie
        gó.. to wasze gó.. i tylko wam wolno się nim napawać.
        • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.aster.pl 09.08.07, 00:21
          Ja go olewam z taką argumentacją i doświadczeniem. O wadach Warszawy to mi moi
          znajomi którzy ją szanują i mieszkają tu od paru ładnych lat mogą opowiadać. A
          to taka odmiana wielkopolskiej życzliwości...no nie załapałem.
          • robert.zimnicki Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 21.08.07, 14:33
            Czyli nic o nas, bez nas.

            Jesli opinia nie zostala zaakceptowana przez KC (urzad centralny), to jest to
            pomowienie.

            Calkiem jak sprawa P. Huberta. Poniewaz prawda, ktora wyglosil nie zostala
            zaakceptowana przez BOR, P. Hubert stal sie bardzo groznym wrogiem ustroju.


            Gość portalu: tejon napisał(a):

            > Ja go olewam z taką argumentacją i doświadczeniem. O wadach Warszawy to mi moi
            > znajomi którzy ją szanują i mieszkają tu od paru ładnych lat mogą opowiadać. A
            > to taka odmiana wielkopolskiej życzliwości...no nie załapałem.
    • matres4 Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 08.08.07, 21:38
      Ten smród i śmieci to tacy jak Ty i Tobie podobni zostawiają...
      • Gość: niunia Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 21.08.07, 21:10
        Ci co narzekają to zazwyczaj przyjezdni... a prosił Was tu kto? proszę siedzieć
        u siebie na wsi i nie zjeżdżać do Warszawy bo nam średnie zarobki zaniżacie... a
        to wszystko co tu przyjezdza to pracuje za tysiaka, rodzina dumna bo pojechało
        toto do stolicy kariere robić.. a ten tylko narzeka ze śmierdzi i brudno... wróć
        do siebie.. albo zadbaj o swoje otoczenie to ci śmierdzieć przestanie
        • Gość: szczurwa Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.aster.pl 21.08.07, 22:30
          Tak toczno..! Paszedł won, chadziaje !
    • Gość: Mary Byłem kiedyś w Poznaniu IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 09.08.07, 08:21
      Miszkałem przez kilka dni w mieszkaniu wynajętym od poznaniaków. Na
      wszystkich sprzętach była centymetyrowa warstwa kurzu i lepkiego
      brudu. Na ulicach kocie łby zamiast asfaltu, tramwaje z
      poniemieeckiegio demobilu. A dziwki niedomyte.
      • robert.zimnicki Re: Byłem kiedyś w Poznaniu 21.08.07, 14:36
        Gość portalu: Mary napisał(a):

        > Miszkałem przez kilka dni w mieszkaniu wynajętym od poznaniaków. Na
        > wszystkich sprzętach była centymetyrowa warstwa kurzu i lepkiego
        > brudu. Na ulicach kocie łby zamiast asfaltu, tramwaje z
        > poniemieeckiegio demobilu. A dziwki niedomyte.


        Coz, podroz z Tarchomina do tak zwanego centrum jest wyjatkowa chwila.
        Szczegolnie jak sie trafi na Ikarusa i pada deszcz. Surwiwal i szkola przezycia.
        Najlepsze podroze sa pomiedzy 8 a 9 rano. Kierocy sa mili, usmiechnieci,
        przepuszczaja autobus, gdyz ten jedzie Bus Pasem i nieprawda jest, ze policja
        pilnuje porzadku na Modlinskiej.
        • Gość: maya Re: Byłem kiedyś w Poznaniu IP: *.de.ibm.com 22.08.07, 14:22
          Tarchomin to Azja, czyli slamsy dla przyjezdnych. To nie Warszawa.
          • czarne_slonce1 Re: Byłem kiedyś w Poznaniu 06.09.07, 03:05
            tak? to czekaj kiedys na wpi***dol na Tarcho.
    • Gość: zawiadowca stacji smród na Centralnym IP: *.chello.pl 09.08.07, 09:18
      w odpowiedzi na Pańskie pismo informujemy iż stale prosimy i
      apelujemy aby pasażerowie jadący z Wielkopolski do Białegostoku i w
      innych kierunkach nie korzystali z WC podczas postoju pociągu na
      peronach Centralnego ale jak widać i czuć ci ludzie nie znają
      elementarnych zasad zachowań w społeczeństwie
      • robert.zimnicki Re: smród na Centralnym 21.08.07, 14:20
        W odpowiedzi na Panska odpowiedz, przypominamy, ze obecna technologia umozliwia
        przechowywanie bobkow w zbiornikach, a nie wypuszczanie ich z latryny
        bezposrednio na tory.
        Jesli reprezentowana przez Pana firma tego nie rozumie, niech wpusci na rynek
        konkurencje, a ona natychmiast podniesie komfort podrozy pociagami, a kazdy
        sklad bedzie mial kibelek ze zbiornikiem.
        Chyba, ze dla szanownej spolki jest to niewykonalne, w takim wiec razie
        proponuje albo zalozyc blokady w kibelkach, blokujace drzwi przez czas przejazdu
        przez szacowna stolice lub wykorzystac nawoz naturalny spadajacy pomiedzy kolami
        i wprowadzic miedzy szynami hodowle ziemniakow ewentualnie jakiegos rodzaju warzyw..


        Gość portalu: zawiadowca stacji napisał(a):

        > w odpowiedzi na Pańskie pismo informujemy iż stale prosimy i
        > apelujemy aby pasażerowie jadący z Wielkopolski do Białegostoku i w
        > innych kierunkach nie korzystali z WC podczas postoju pociągu na
        > peronach Centralnego ale jak widać i czuć ci ludzie nie znają
        > elementarnych zasad zachowań w społeczeństwie
    • Gość: Kasiunia Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: 213.17.180.* 09.08.07, 09:56
      Jestem rodowitą poznanianką ale od półtora roku mieszkam i pracuję w Warszawie
      bo tęskniłam do mojego chłopaka, który tu mieszka (ale też nie jest stąd).
      Kocham moje miasto i Wielkopolskę i ogromnie mi wstyd że typy w stylu żałosnego,
      zakompleksionego wbx112 wypisują takie rzygi prezentując tym samym swój
      nienajlepszy poziom (nie cechujący całe szczęście ogromnej większości
      wielkopolan) mieszkańcom Warszawy, z których część w odwecie bluzga na Poznań i
      Wielkopolskę. W sumie zostali sprowokowani, trudno sie dziwić. Co za dziecinada
      z obu stron! Koles, jak byłeś w Warszawie to widziałeś chociaż coś poza
      blokowiskami i dworcem?? No wymień mi miejsca, które widziałeś. Trudno oczekiwać
      żeby dworzec w jakimkolwiek mieście był ładny i pachnący, chyba że w małej
      wiosce gdzie o czystośc łatwiej teoretycznie zadbać bo dworzec mniejszy. Ja się
      nie zgadzam że Warszawa jest jak to napisałeś h...nią. Przez czas jaki tu
      mieszkam poznałam bardzo wiele zakątków miasta i jego okolic, niektóre miejsca
      mnie odrzuciły (takie miejsca znajdziesz na poznańskiej Wildzie czy Dębcu też)
      ale jest tu też wiele zakątków, w których przyjemnie leci czas, które chwytają
      za serce i fascynują: Łazienki, Wilanów, Muzeum Powstania Warszawskiego (jedyne
      w swoim rodzaju), Złote Tarasy, uliczki Powiśla, Zalew Zegrzyński itd. W
      Wielkopolsce powszechna jest niechęć do Warszawy ale w większosci jest ona
      niczym nieuzasadniona, znam wielu ludzi z mojego miasta którzy mówią że w
      Warszawie jest syf i śmierdzi ale nawet nie odwiedzili Warszawy! Puknijcie się w
      czoło. Warszawiaków prosze - nie wypowiadajcie się na poziomie wbx112.
      • krwe Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 09.08.07, 10:04
        No super Kasiunia, aż miło mądrego poczytać pozdro!
      • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.07, 10:52
        Nie bierz naszych komentarzy jako atak na Poznań, bo chłopina
        napisał, że przyjechał z jakiejś wsi wielkpolskiej. Generalnie każdy
        by tak zebrał, nieważne skąd by przyjechał. A nie wiąże się to z
        tym, że sami nie zauważmy wad Warszawy, tylko że mądrkują zawsze
        tacy, którzy nie wyjdą poza obręb Maka na Centralnym lub w ogóle tu
        nigdy nie przyjechali - tak, jak osoby, o których wspominasz.

        Ja spędziłem w Poznaniu bardzo sympatyczny tydzień jakieś trzy lata
        temu i jest to obok Wrocławia chyba jedyne miejsce w Polsce, gdzie
        mógłbym się na dłużej przeprowadzić. Rzeczywiście antywarszawska,
        ale sympatyczna i aktywna "wiara", solidna robota, świetne puby i
        rogale;-). Tylko z kibicowaniem Legii byłoby ciężko niekiedy ;-)
        Pozdrawiam
      • robert.zimnicki Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 21.08.07, 14:29
        Szczegolnie Zlote Tarasy alibo tez inne centrum handlowe - jak sie sprzata, to
        jest czysto.

        Zalew Zegrzynski? Owszem, ale tylko wewnatrz osrodka wypoczynkowego. Jego
        otoczenie, to niestety....... bez komentarza, akurat plywalem troche motorowka
        na tym akwenie

        Ulica Marszalkowska na wysokosci Kina Polonia - podworka - cod czystosci ;)
        centrum miasta.......

        Moze trudno wymagac, zeby dworce byly czyste, ale jakos krakowski lub lubelski w
        porownaniu z warszawskim...... No ale dla kolezanki to widocznie sa wiochy...

        Powisle? Zapraszam na jakaklowiek klatke schodowa.....

        Lazienki - tam sie sprzata, czasami...

        Wilanow, Muzeum Powstania - czy tylko to jest w Warszawie? a Praga? No tak, to
        nigdy (i dalej) nie byla Warszawa......

        Mokotow? Ursynow? Tarchomin? - Zgoda sa czyste, ale po drodze jest tami maly
        problem - smieci, balagan, dziury w ulicach (na szczescie remontuja), samowola
        budowlana, reklamy.... i ogloszenia...


        Gość portalu: Kasiunia napisał(a):

        > Jestem rodowitą poznanianką ale od półtora roku mieszkam i pracuję w Warszawie
        > bo tęskniłam do mojego chłopaka, który tu mieszka (ale też nie jest stąd).
        > Kocham moje miasto i Wielkopolskę i ogromnie mi wstyd że typy w stylu żałosnego
        > ,
        > zakompleksionego wbx112 wypisują takie rzygi prezentując tym samym swój
        > nienajlepszy poziom (nie cechujący całe szczęście ogromnej większości
        > wielkopolan) mieszkańcom Warszawy, z których część w odwecie bluzga na Poznań i
        > Wielkopolskę. W sumie zostali sprowokowani, trudno sie dziwić. Co za dziecinada
        > z obu stron! Koles, jak byłeś w Warszawie to widziałeś chociaż coś poza
        > blokowiskami i dworcem?? No wymień mi miejsca, które widziałeś. Trudno oczekiwa
        > ć
        > żeby dworzec w jakimkolwiek mieście był ładny i pachnący, chyba że w małej
        > wiosce gdzie o czystośc łatwiej teoretycznie zadbać bo dworzec mniejszy. Ja się
        > nie zgadzam że Warszawa jest jak to napisałeś h...nią. Przez czas jaki tu
        > mieszkam poznałam bardzo wiele zakątków miasta i jego okolic, niektóre miejsca
        > mnie odrzuciły (takie miejsca znajdziesz na poznańskiej Wildzie czy Dębcu też)
        > ale jest tu też wiele zakątków, w których przyjemnie leci czas, które chwytają
        > za serce i fascynują: Łazienki, Wilanów, Muzeum Powstania Warszawskiego (jedyne
        > w swoim rodzaju), Złote Tarasy, uliczki Powiśla, Zalew Zegrzyński itd. W
        > Wielkopolsce powszechna jest niechęć do Warszawy ale w większosci jest ona
        > niczym nieuzasadniona, znam wielu ludzi z mojego miasta którzy mówią że w
        > Warszawie jest syf i śmierdzi ale nawet nie odwiedzili Warszawy! Puknijcie się
        > w
        > czoło. Warszawiaków prosze - nie wypowiadajcie się na poziomie wbx112.
        • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 09:58
          A kolega z jakiego miasta pochodzi? Bo ja chętnie odniosę się do
          postu w porównaniu do Warszawy.
          • robert.zimnicki Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 22.08.07, 10:26
            Gość portalu: tejon napisał(a):

            > A kolega z jakiego miasta pochodzi? Bo ja chętnie odniosę się do
            > postu w porównaniu do Warszawy.


            Warszawa Brodno - sektor od urzedu miasta do parku brodnowskiego.
            • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 13:37
              rozumiem, że od urodzenia? Skoro tak źle, to dlaczego nie
              wyprowadzisz się do jakichś lepszych miejsc tylko narzekarz?
              Większość Twoich odpowiedzi na posty to jakaś frustracja połączona z
              nieprawdą lub prawdą częściową.


              A na Bródnie nieźle to było w okolicach 1997-1998. Teraz to pełna
              cywilizacja w porównaniu z tamtymi czasami, chociaż w okolicy czuć
              specyficzny "charakter". Ale nawet ponoć Otylia Jędrzejczak kupiła
              mieszkanie w jednym z nowych bloków, więc chyba nie jest tak źle,
              jak straszysz wszystkich.

              Dla relaksu proponuję miesiąc np. w miejscach typu: Gdańsk Zaspa,
              Poznań Jeżyce, Gdynia Grabówek, Kraków Łagiewniki czy Łódź Widzew.
              Może by to trochę rozszerzyło Twoje horyzonty.
              • robert.zimnicki Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 30.08.07, 14:53
                Gość portalu: tejon napisał(a):

                > rozumiem, że od urodzenia? Skoro tak źle, to dlaczego nie
                > wyprowadzisz się do jakichś lepszych miejsc tylko narzekarz?

                Gdybym mogl, to opuscilbym stolice. A dlaczego nie moge? Spytaj madral z gory
                dlaczego metr mieszkania kosztuje 6000 zl, a miesieczny zarobek 1200 zl.


                > Większość Twoich odpowiedzi na posty to jakaś frustracja połączona z
                > nieprawdą lub prawdą częściową.
                >

                Czyli zacznie sie "palenie czarownic". Kazdy, ktoremu sie warszawa nie podoba to
                cham, degenerat i ma guza na mozgu? Znaczy, ze dla warszawiaka powiedzenie
                prawdy, to potwarz?

                >
                > A na Bródnie nieźle to było w okolicach 1997-1998. Teraz to pełna
                > cywilizacja w porównaniu z tamtymi czasami, chociaż w okolicy czuć
                > specyficzny "charakter". Ale nawet ponoć Otylia Jędrzejczak kupiła
                > mieszkanie w jednym z nowych bloków, więc chyba nie jest tak źle,
                > jak straszysz wszystkich.
                >

                Ten nowy blok? Widziales lokalizacje i dopasowane tego cuda do otoczenia?
                Niestety nie za bardzo koliduje z reszta blokowiska. Zreszta zabrali ludziom
                "podworek" na garaze i zrobilo sie tam niemilo.


                > Dla relaksu proponuję miesiąc np. w miejscach typu: Gdańsk Zaspa,
                > Poznań Jeżyce, Gdynia Grabówek, Kraków Łagiewniki czy Łódź Widzew.
                > Może by to trochę rozszerzyło Twoje horyzonty.


                Akurat poszerzan sobie horyzonty w Monachium i przyleglosciach. Wczesniej
                poszerzalem sie we wschodnich niemczech.

                Jeszcze wczesniej w Zagnansku, potem w Kielcach (Podkarczowka, Centrum, Sady).
                Potem Radom (Potkanow, Michalow, Glinice, Ustronie, Akademickie, Golebiow). A
                pochodze z wiochy, gdzie dopiero 6 lat temu ludzie odkryli co to jest kontener
                na smieci i kosiarka do trawy.

                Rozumiem, ze na prowincji moze byc syf, bo to prowincja, ale w duzym miescie,
                pretendujacym na bycie stolica?
                • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 11:00
                  Hmmm, rozumiem, że Twoje komentarze to wynik rozczarowania. Okej, to
                  mogę zrozumieć. I pełen respekt. Zastanawiam się tylko, z czego to
                  może wynikać? Może naoglądałeś się głupich polskich seriali, gdzie
                  każdy mieszkaniec Wwy to właścicel conajmniej hurtowni z majtkami
                  lub doktor na uczelni. Ma dom w Łomiankach albo na Starym Mokotowie,
                  wozi sie jeepem i ma psa za 5000 zł.
                  Otóż tak nie jest, ktoś musi przecież mieszkać na naszym Bródnie,
                  Targówku Fabrycznym, "Dzikim Zachodzie" czy Wrzecionie. Zresztą i w
                  tych dobrych dzielnicach znajdziesz też zakazane rejony. Ale to jest
                  naturalne na całym świecie - wielkie miasto, to wielkie kontrasty.
                  Więc obok super blichtru, przepychu i apartamentów po 30 000 za
                  metr, będziesz miał też biedniejsze dzielnice, gorszą infrastrukturę
                  itd. Zresztą skoro byłeś w Niemczech Wschodnich, to sam to z
                  pewnością zauważyłeś.

                  Po prostu polecam Ci pozwiedzać Warszawę w celu poszukania
                  sympatycznych miejsc i fajnych wrażeń. Uwierz mi, nie zabraknie Ci
                  tego tutaj nigdy. I to nie tylko w tyh "dobrych" dzielnicach.
                  A Bródno, chociaż nadal cieszy się nienajlepszą sławą to naprawdę
                  inny poziom niż kilka lat temu. Zrewitalizowane bloki, porządne
                  sklepy, puby, kluby młodzieżowe itd. A pamiętam, jak byłem tam
                  pierwszy raz w 1997 i goście na klatce pili denaturat przez watkę.
                  Generalna zasada na ulicy była taka: "jak nie jesteś stąd, to się
                  jak najszybciej chowaj lub wyjeżdżaj".

                  A co do dużych miast i mitów o nich. Nigdzie nie widziałem na
                  ulicach tylu śmieci i nie czułem wieczorami takiego smrodu jak na
                  niektórych ulicach Manhattanu, który jest nam pokazywany w telewizji
                  od trzeciego piętra w górę i rzeczywiście jest niesamowity pomimo
                  swoich kilkku wad;-). A Amerykanie wytłumaczyli mi to prosto -
                  spróbuj utrzymać idealny porządek na powierzchni z takim
                  zagęszczeniem ludzi z kultur całego świata.

                  A u nas tylu ludzi z całej Polski...;-)
                  • robert.zimnicki Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 31.08.07, 12:32
                    Gość portalu: tejon napisał(a):

                    > Hmmm, rozumiem, że Twoje komentarze to wynik rozczarowania. Okej, to
                    > mogę zrozumieć. I pełen respekt. Zastanawiam się tylko, z czego to
                    > może wynikać? Może naoglądałeś się głupich polskich seriali, gdzie
                    > każdy mieszkaniec Wwy to właścicel conajmniej hurtowni z majtkami
                    > lub doktor na uczelni.

                    Akurat naogladalem sie widokow z autobusu przemierzaja dzien, po dniu
                    warszawskie ulice. Albo szukajac pewnych miejsc i zaglebiajac sie w boczne
                    uliczki (na szczescie domy na tylach glownych ulic nie sa podpierane kolkami,
                    jak w Radomiu).


                    Zresztą i w
                    > tych dobrych dzielnicach znajdziesz też zakazane rejony. Ale to jest
                    > naturalne na całym świecie - wielkie miasto, to wielkie kontrasty.

                    Nie na calym swiecie. Owszem na 80% powierzchni swiata, ale nie w miastach
                    stolecznych w Europie.


                    > Więc obok super blichtru, przepychu i apartamentów po 30 000 za
                    > metr, będziesz miał też biedniejsze dzielnice, gorszą infrastrukturę
                    > itd. Zresztą skoro byłeś w Niemczech Wschodnich, to sam to z
                    > pewnością zauważyłeś.
                    >

                    Dlatego wnikam, ze ten stan to pozostalosc po komunistycznym budownictwie i
                    powiew nowego kapitalizmu. Tyle, ze niemcy wschodnie maja ulice w porzadnym
                    stanie (po remontach rowniez i Warszawa), a rudery sa burzone albo remontowane.
                    Takie glupie Halle, a potrafili w 6 miesiecy odmalowac bloki. Nie przecze, ze na
                    Brodnie tego nie zrobili, bo byl remont, ale Wola, Praga, MOkotow.... one sie
                    prosza o wiadro farby.


                    > Po prostu polecam Ci pozwiedzać Warszawę w celu poszukania
                    > sympatycznych miejsc i fajnych wrażeń. Uwierz mi, nie zabraknie Ci
                    > tego tutaj nigdy. I to nie tylko w tyh "dobrych" dzielnicach.

                    Podoba mi sie Powisle, ale mialem przyjemnosc wizytowac klatki schodowe domow.
                    Nic nie powiem. Z najladniejszych miejsc przytocze Mokotow w rejonie dawnego
                    Super Samu (kolo Politechniki). Gdyby wiekszosc miasta byla taka. Dorzuce
                    jeszcze pare ladnych miejsc: Goclaw, Saska Kepa, Zoliborz.

                    Ale i tak sumarycznie, dopoki nie poprawi sie infrastruktura rower / pieszy, nie
                    znikana budy handlowe i setki reklam, to "pieknosc" Warszawy bedzie na minus.



                    >> A co do dużych miast i mitów o nich. Nigdzie nie widziałem na
                    > ulicach tylu śmieci i nie czułem wieczorami takiego smrodu jak na
                    > niektórych ulicach Manhattanu, który jest nam pokazywany w telewizji
                    > od trzeciego piętra w górę i rzeczywiście jest niesamowity pomimo
                    > swoich kilkku wad;-). A Amerykanie wytłumaczyli mi to prosto -
                    > spróbuj utrzymać idealny porządek na powierzchni z takim
                    > zagęszczeniem ludzi z kultur całego świata.
                    >

                    O Stanach lepiej nie wspominac. Na razie jestesmy w Europie. Mamy takze
                    wielokulturowosc, tyle ze w Warszawie akurat ta handlujaca na bazarach czesc,
                    zachowuje sie jak ta ze stanow. Dla porownania na bazarach, gdzie rowniez
                    handluja wielokulturowcy, tyle ze w niemczech, uzywa sie maszyn do sprzatania,
                    jak tylko konczy sie handel. Taki zabieg nie jest skomplikowany, a jak
                    odmienilyby sie okolice Stadionu XX lecia i dworca PKS.


                    > A u nas tylu ludzi z całej Polski...;-)


                    Na zachodzie tez, ale jakos tam nie rzucaja smieci pod siebie. Fakt kiepy leza
                    na przystankach kolejowych, gazety fruwaja czasem. Ale nie ma smieci
                    wysypujacych sie ze smietnikow. Dworce sprzatane sa kilka razy dziennie (jak
                    markety), bo inaczej zapuscilyby sie bardzo szybko. W dzien jedzie maszyna i
                    myje podloge. W Warszawie centralny sprzata sie w nocy, a mimo to pijaki leja po
                    schodach i caly dzien smierdzi. W dojczlandzie widzialem raptem pieciu
                    bezdomnych. Jeden spal na stacji metra, drugi w podziemnym pasazu spal sobie pod
                    sciana, trzeci siedzial z psem na glownym placu w miescie, czwarta stala i
                    trzymala wyciagnieta reke, piaty blakal sie pod wejsciem na dworzec glowny.
                    Niestety Warszawa nie potrafi poradzic sobie ze szczynami na dworcach, ani z
                    wylewaniem zawartosci kibli na tory.
                    • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 13:38
                      > Akurat naogladalem sie widokow z autobusu przemierzaja dzien, po
                      dniu
                      > warszawskie ulice. Albo szukajac pewnych miejsc i zaglebiajac sie
                      w boczne
                      > uliczki (na szczescie domy na tylach glownych ulic nie sa
                      podpierane kolkami,
                      > jak w Radomiu).

                      Ja również poruszam się głównie komunikacją i od dziesięciu lat
                      staram się eksplorować miasto, jak najczęściej zapuszcając się w
                      miejsca spoza przewodników. Nie wiem, może to kwestia nastawienia.
                      Żeby nie było, ja dostrzegam również wady Wwy, a nawet chciałem
                      wyjechac na studia do Gdańska (ale po tym, co zobaczyłem tam w 1997
                      podczas wycieczki z liceum, to zwątpiłem mocno w taki pomysł). Ale
                      cieszę się każdym odnowionym miejscem i staram się dostrzegać
                      potencjał spod brudu.

                      > Nie na calym swiecie. Owszem na 80% powierzchni swiata, ale nie w
                      miastach
                      > stolecznych w Europie.

                      Oj, nie zgodzę się. Miałem okazję pobyć dłużej w Paryżu, Londynie,
                      Berlinie - ten jest niezły i je poeksplorować. Może Amsterdam czy
                      Helsinki będą pasowały do Twojej teorii. Ale już np. Rzym czy
                      Ateny...

                      > Ale i tak sumarycznie, dopoki nie poprawi sie infrastruktura
                      rower / pieszy, ni
                      > e
                      > znikana budy handlowe i setki reklam, to "pieknosc" Warszawy
                      bedzie na minus.

                      Tutaj to lata pracy, bo Warszawa jest bardzo duża terytorialnie i
                      jeszcze cały czas nieuchwalona ustawa warszawska. Strasznie Kaczor
                      napsuł, bo gminy same sobie radziły w tych kwestiach (vide Bielany
                      czy Żoliborz), ale car-1,50 cm musiał w łapie skupić władzę, a nie
                      stworzono w zamian centralnego planu ścieżek.


                      Powiem Ci tak, ja jeżdżę, tak sądzę, dużo po świecie - przynajmniej
                      po trzech jego kontynentach. I jak słyszę spory typu: Warszawa a
                      Kraków, a Poznań, a Gdańsk, to zawsze mówię, że jesteśmy zadupiem
                      Europy. I to wszyscy razem wzięci. Więc oczywiście mogę się zżymać
                      na stan obecny, bo mam porównania do większości zachodnich
                      rozwiniętych krajów. Akurat rozmawiałem o tym w Madrycie z
                      Hiszpanem, który u nas bywa od lat 80-tych. I on mi
                      powiedział: "człowieku, nie przejmuj się. Utrzymajcie to tempo a
                      zobaczysz za 20 lat. Nie uwierzysz, ale w czasie wejścia do Unii
                      Hiszpania była gorszą wiocha, niż Polska w 2004. A zobacz, jak jest
                      dziś."
                      Więc postaraj się spoglądać raczej na zmiany w dłuższym czasie niż
                      li tylko na stan obecny. Pamiętaj, że nam Hitler 80% miasta z ziemią
                      zrównał.

                      A dla polepszenia wrażeń estetycznych po prawej stronie Wisły
                      polecam dziś wieczorem wizytę w Łysym Pingwinie na Ząbkowskiej.
                      Odnowiona ulica i prawdziwy Staropramen z browaru w Smichowie.
                      Pozdrawiam.
              • Gość: czesław Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: 217.153.221.* 06.09.07, 13:52
                A byłeś kiedyś kolego dłużej na Zaspie.
                Mieszkam tu od 27 lat nie mam powodów do narzekań,
                znam ZNACZNIE gorsze dzielnice Gdańska. Widzę, że również żyjesz
                stereotypami, zatem przypomnę choćby dużą część Wrzeszcza, Przymorze
                (emeryci i dresiarze) i super dzielnice typu Dolne Miasto, Olszynka,
                Orunia i Nowy POrt. Mało?
                Zaspa przy nich to nic

                pozdrawiam
                • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.07, 16:20
                  Tzn. Ja nie mieszkam, ale osobiście byłem w 1998 r. Chociaż ja
                  bardzo lubię blokowiska i często bywam ostatnio w Trójmieście, to
                  opinię o Zaspie słyszałem z ust gdynian i gdańszczan. Skoro
                  twierdzisz że jest inaczej jako autochton, to rewiduję swój
                  stereotyp. Tematu Nowego Portu nawet nie poruszałem, bo niepodobny
                  do Bródna i tam chyba nie da się wprowadzić bez obstawy czy
                  wkupnego=kilka włamań, chociaż samo miejsce i jego sława są
                  intrygujące. Kolega mojej żony, który tam mieszkał od dziecka,
                  chodził do szkoły z siekierą za pazuchą...dla ew. obrony oczywiście,
                  w okolicach 2000 roku. No i przyznam się, nie myślałem, że takie
                  klimaty, jak tam, zobaczę jeszcze w Polsce. Może gdzieś w Łodzi,
                  Chełmie i na Śląsku istnieją enklawy, ale Nowy Port to hardkor.
                  Ponoć Orunia też - koleżanka tam mieszka i się "nachwalic nie może".
                  Ja również pozdrawiam.
            • Gość: :) Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.de.ibm.com 06.09.07, 14:19
              Kolega chwali sie ze jest z Brodna a na innym forum pisze ze pochodzi z Kielc -
              co wstyd powiedziec skad jestes? Zenada.
    • kawa_na_lawa Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 09.08.07, 11:44
      He he, wbx112 napisał prawdę, a wiocha kwiczy, typowe dla wsiurów,
      kolo nie wiedział tylko że wawa to wschodnia wiocha ze wschodnią
      wiejską mentalmością i się rozczarował :D
    • Gość: elveron Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.chello.pl 09.08.07, 12:20
      Wielkopolanie ! ... "cudze chwalicie, swego nie znacie" !

      a przecież Wielkopolska i jej stolica to taki uroczy zakątek ...
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,64213704.html
      ... miasto nowoczesnej architektury, kunszt estetyki i oaza
      zieleni ...
      www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=13327670&postcount=66
      ... oraz zachodni przepych poznańskiej metropolii :]
      fotoforum.gazeta.pl/3,0,699958,2,2.html
      • Gość: Kasiunia Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: 213.17.180.* 09.08.07, 13:06
        Do elveron: hehehe, kiepski żart, takie nieciekawe miejsca znajdziesz wszędzie,
        nie tylko w Polsce. Nie ma miasta, które by było idealne. Jak się chce znaleźć
        brzydkie miejsca to się zawsze znajdzie.
      • robert.zimnicki Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 21.08.07, 14:40
        Coz, moi sasiedzi maja bardzo wysoka kulture sprzatania po psach - po prostu nie
        maja psow.

        A proby zwracania uwagi dawno temu sobie darowalem, coz na Brodnie musi byc brodno.

        Nie wpadl bym na to, ze to nie Warszawa, ale zdjecia byly podpisane, forum tez.

        Gość portalu: elveron napisał(a):

        > Wielkopolanie ! ... "cudze chwalicie, swego nie znacie" !
        >
        > a przecież Wielkopolska i jej stolica to taki uroczy zakątek ...
        > fotoforum.gazeta.pl/72,2,872,64213704.html
        > ... miasto nowoczesnej architektury, kunszt estetyki i oaza
        > zieleni ...
        > www.skyscrapercity.com/showpost.php?p=13327670&postcount=66
        > ... oraz zachodni przepych poznańskiej metropolii :]
        > fotoforum.gazeta.pl/3,0,699958,2,2.html
    • Gość: waw Jezu, kolejny wiochmen na tournee po Warszawie... IP: *.pl 09.08.07, 14:14
      .
    • Gość: Gość Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 15:50
      Widzisz,
      problem w tym ,że z tej prawdziwej Warszawy i tych prawdziwych
      warszawiaków to już niewiele zostało.A to co widziałeś to w zasadzie
      samo buractwo które nawiozło tu swoją buracką mentalność i''kulturę''
      Może ich dzieci albo wnuki będą inne ale szczerze w to wątpię bo od
      kogo niby mają czerpać wzorce,oczywiście te pozytywne.
    • Gość: power8 Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: 81.210.22.* 09.08.07, 21:01
      powinienes swoje wrazenia opisac na swoim forum regionalnym, a nie Warszawa. Dzięki temu paru Twoich pobratymców uniknie pomyłki życiowej jaką jest wyjazd do Warszawy (a z perspektywy Warszawy - oszczędzi nam Waszego towarzystwa).
    • Gość: Gość Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.07, 07:27
      Cały problem polega na tym ,że on częściowo ma racje.
      A najwięcej krzyczą ci którym jeszcze słoma z butów ''wylata''
    • awprawo Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 13.08.07, 23:34
      Tak to jest jak się przyjedzie do stolicy i nawet nie zna jej
      historii (ale jakąś Praga etc. to byś się zachwycał pewnie...)

      p.s.
      też jestem z Wielkopolski..
      • Gość: BUC kolejny troll - nie ma czego komentowac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 00:21
    • sebpl Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 14.08.07, 00:37
      No i masz rację. Też się wstydzę za centrum mego miasta. Uważam, że jest
      "peronem całej Polski". Każdy tu przyjeżdża, nie wszystkim się udaje, a potem
      zostają i psuja atmosferę.
      Z drugiej strony muszę Cię zganić, że na tej podstawie oceniasz miejsce, w
      którym byłeś pierwszy raz, nie próbując go odkryć na swój własny sposób. Dla
      leniwych są przewodniki po Warszawie. Dla dociekliwych ich własna intuicja.
      Też mógłbym opisać Bukareszt oceniając tylko okolice dworca. Poszedłem dalej.
      Naprawdę opłaciło się.

      Pozdrawiam (niedoświadczonego jeszcze) globtrotera ;)
      • kawa_na_lawa Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 14.08.07, 11:40
        sebpl napisał:

        > No i masz rację. Też się wstydzę za centrum mego miasta. Uważam,
        że jest
        > "peronem całej Polski". Każdy tu przyjeżdża, nie wszystkim się
        udaje, a potem
        > zostają i psuja atmosferę.
        > Z drugiej strony muszę Cię zganić, że na tej podstawie oceniasz
        miejsce, w
        > którym byłeś pierwszy raz, nie próbując go odkryć na swój własny
        sposób. Dla
        > leniwych są przewodniki po Warszawie. Dla dociekliwych ich własna
        intuicja.
        > Też mógłbym opisać Bukareszt oceniając tylko okolice dworca.
        Poszedłem dalej.
        > Naprawdę opłaciło się.
        >
        > Pozdrawiam (niedoświadczonego jeszcze) globtrotera ;)


        globtrotera, raczej powsinogę, w końcu przyjechał ze wsi na wieś :]
        • de_oakville Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 17.08.07, 00:36
          Warszawa to wprawdzie nie Azja (moze Euro-Azja), ale Azja tez jest ciekawa.
          Bangkok, Hong-Kong, Szanghaj, Pekin. Egzotyczne zapachy, niezapomniany nastroj
          orientu, fantastyczni ludzie. Kolory. Uwielbiam. Daleko od jakiejs wyblaklej
          wielkopolskiej dziury, gdzie mozna umrzec z nudow, nawet jesli trotuary szoruja
          tam kazdego ranka woda z mydlem. Gdzie im tam do Azji.
          Wracajac do Warszawy, to uwazam, ze okolice Dworca Centralnego sa niezwykle
          ciekawe. Mnostwo podziemnych tuneli, ktore za komuny posiadaly jedynie chlodne i
          betonowe sciany, pachnialy (w wiekszosci przypadkow) wilgocia i stechlizna.
          Obecnie szalenie kolorowe, roja sie od sklepikow i jadlodajni, chodzenie po nich
          to niezapomniane przezycie. Poza tym w poblizu - Aleje Jerozolimskie, Zlote
          Tarasy i wiele innych ciekawych miejsc. Znaczenie to wszystko przyjemniejsze niz
          ogladanie stogow siana z okien pociagu przejezdzajacego przez wielkopolska
          prowincja, gdzie ludzie puchna z dumy nie wiadomo z jakiego powodu.
          • Gość: fan stonsów Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.aster.pl 17.08.07, 03:41
            "nie bądź za cfany
            w zombek czesany
            chcesz z nami zacząć?
            to se najpierw
            trumne kup!" ;-D
            (S. Grzesiuk)

            w2.bikepics.com/pics/2007%5C08%5C16%5Cbikepics-995861-full.jpg
            • kawa_na_lawa Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie 20.08.07, 21:21
              Fajne wiejskie przyśpiewki :)
              • Gość: tejon Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.08.07, 10:29
                Fajne, ale oczywiście nie tak dobre jak: Ej suczki, aaaaa, znacie
                nasze sztuczki, aaaaa. To chyba takie regionalne w pewnej części
                Polski, co? Lubisz?
                A na wsi, to jeszcze lepsze manieczki, a nie Grzesiuk. Ja nigdy nie
                słyszałem, ale Ty pewnie dużo tego znasz, bo to też "regionalne".
          • Gość: peja Wielcy warszawiacy IP: 80.50.234.* 21.08.07, 15:13
            prosze mi pokazać jakichś warszawiaków którzy coś zrobii dla kraju i
            historia ich jeszcze pamięta- bo jak kazdy inteligentny Polak wie ,
            że wielcy ludzie to nie pochodzą niestety ze stolicy-coś z wami jest
            nie tak - jesteście za ciency w praniu?
            • Gość: ritzy zaban. Legia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 15:24
              Juz ponad 90 lat...


              Legia Warszawa,

              to kraju duma i slawa.


              • Gość: niunia Re: Legia IP: *.acn.waw.pl 21.08.07, 21:11
                Ci co narzekają to zazwyczaj przyjezdni... a prosił Was tu kto? proszę siedzieć
                u siebie na wsi i nie zjeżdżać do Warszawy bo nam średnie zarobki zaniżacie... a
                to wszystko co tu przyjezdza to pracuje za tysiaka, rodzina dumna bo pojechało
                toto do stolicy kariere robić.. a ten tylko narzeka ze śmierdzi i brudno... wróć
                do siebie.. albo zadbaj o swoje otoczenie to ci śmierdzieć przestanie
                • kawa_na_lawa Re: Legia 26.08.07, 21:46
                  Ci co zjeżdżają... jak myślisz dlaczego, wieśniak zawsze czuje się
                  najlepiej na wsi to jego naturalne środowisko :-))
              • Gość: kixx Re: Legia IP: *.acn.waw.pl 22.08.07, 13:48
                urodzona poza Warszawa
                warto znac historie klubu,ktoremu sie kibicuje
              • kawa_na_lawa Re: Legia 26.08.07, 21:52
                Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

                > Juz ponad 90 lat...
                >
                >
                > Legia Warszawa,
                >
                > to kraju duma i slawa.
                >
                >

                Jak można takiemu buraczanemu komunistycznemu syfowi kibicować ???
                fuj !Jedyny prawdziwy klub w tym mieście to Polonia, ale po wojnie
                tam sama popelina ze wsi zamieszkała i Polonia została
                zniszczona :/
            • Gość: jacek226315 Re: Wielcy warszawiacy IP: *.proxy.aol.com 26.08.07, 03:57
              drogi peja: Maria Sklodowska-Courie
            • Gość: j Re: Wielcy warszawiacy - jk IP: *.aster.pl 29.08.07, 12:41
              jaro kaczyński //żart
    • Gość: maya Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.de.ibm.com 22.08.07, 14:21
      To ciekawa jestem co byś powiedział np o NYC albo Londynie oceniając
      go po dworcach kolejowych i slamsach w ktorych się zatrzymałeś.
      Jeżeli tylko to widziałeś w Wawie to tylko o Tobie świadczy.
    • Gość: echo I co takiego jest w tym Poznaniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.07, 20:22
      Przeciętna polska mieścina, piąta pod względem zaludniania nawet, w
      miarę bogata jak na Polskę ale zapyziała, mało ludzi na ulicach,
      można ją przejechać wzdłuż i wszerz w 15-20min. Poza starym browarem
      niczego spektakularnego nie ma. Targi tracą na znaczeniu, oferta
      kulturalna słaba, komunikacja przeciętna, zasrane chodniki jak
      wszedzie, więc czym tu się tak zachwycać?
      • Gość: tejon Re: I co takiego jest w tym Poznaniu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.08.07, 13:52
        Co jak co, jako warszawiak muszę Ci powiedzieć, że na tle innych
        miast Polski Poznań wypada według mnie dość korzystnie. Mają fajne
        poniemieckie wille, ładny rynek, komunikację mają wg. mnie dobrą
        (spróbuj tej w Gdańsku czy Gdyni), fajne kluby, puby, dobrzy kibice
        (a jakie kibicki;-), generalnie fajna społeczność. Tylko jedzą
        twarożek z pieprzem i słuchają Donia, Libera, etc. No oczywiście do
        Warszawy im trochę brakuje, ale nie jesteś do końca obiektywny ;-)))
    • Gość: lavinka z nielogu Re: Pierwszy raz byłem w Warszawie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.07, 20:34
      O! Poznaniak! ;-)))
    • pyorunochron Owszem, Warszawa jest tragiczna 23.08.07, 22:32
      wbx112 napisał:

      > Pochodzę z małej miejscowości w Wielkopolsce i pierwszy raz byłem w
      > wawie. Powiem Wam szczerze że to miasto to straszna h..nia,
      > tandetnea architektura, pełno śmieci i jarmarczna mentalność,
      > generalnie nic ciekawego i ZERO estetyki zamiast zieleni są jakieś
      > dzikie chaszcze przy blokach no i ten smród na centralnym myślałem
      > kiedyś że to mit, ale niestety to prawda :(Jak wy się nie
      > wstydzicie przed innymi czy przed cudzoziemcami, ludzie ogarnijcie
      > sie trochę, bo obcokrajowcy pomyślą że nie są już w Polsce tylko
      > gdzieś na Białorusi albo w Azji !

      Owszem, Warszawa jest tragiczna - nawet w porownaniu do malych stolic, takich
      jak Dublin, Amsterdam czy Oslo. Najgorsze jest to, ze mieszkancom Warszawy wcale
      nie zalezy na poprawieniu wygladu swojego miasta...
      • krwe Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 23.08.07, 23:13
        Warszawa jest wspaniała bo jest róznorodna!widzę,ze jak nie o powstańcach to o
        przestrzeni miejskiej chcesz dosr.. człowieczku malutki.
        Amsterdam jest ładny ok,ale to dla warszawiaka jest to za małe miasteczko by
        porównywać.
        • pyorunochron Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 25.08.07, 20:11
          krwe napisał:

          > Warszawa jest wspaniała bo jest róznorodna!widzę,ze jak nie o powstańcach to o
          > przestrzeni miejskiej chcesz dosr.. człowieczku malutki.
          > Amsterdam jest ładny ok,ale to dla warszawiaka jest to za małe miasteczko by
          > porównywać.

          Specjalnie porownalem do malych stolic. Jak sie porowna do duzych stolic, takich
          jak Londyn, Paryz czy Berlin, to porownanie wypada niestety jeszcze gorzej...
        • Gość: tr piszcie se co chcecie IP: *.rzeczpospolita.pl 31.08.07, 12:28
          ale ten koleś ma racje. Warszawa jest brudna i śmierdząca i nic nie zmienią
          wasze złośliwości
          • krwe Re: piszcie se co chcecie 01.09.07, 09:10
            tak ten koleś ma rację buhahaha, a ja bym poszedł dalej i stwierdzam,ze nie
            byłem w Polsce w żadnym z miast , w którym nie było by brudno i
            śmierdząco.Wchodzenie tu na forum i wypisowanie jak tu smierdzi i brzydko jest
            po prostu kołtuństwem,prostactwem itp.To tak jakby wejść do kogos do domu i
            powiedzieć, ale tu brudno.
            Gońcie sie frajerzy!leczcie kompleksy swoich zadupi u siebie w
            miasteczkach.Warszawa jest wielka i wspaniała i tu codziennie na ulicy spotyka
            sie wielkich ludzi...Nie tam żadnych polityków, co tu przyjeżdzają i rzadzą
            całym krajem a nawet naszym miastem,bo wy na nich głosujecie.Tylko
            pisarzy,malarzy,różnej maści artystów i innych wielkich ludzi :)
            dla Warszawiaka, Warszawa jest i będzie najładniejsza zawsze.wasze bredzenie nas
            do tej miłości tylko bardziej determinuje.i w gruncie rzeczy mamy nawet w dupie
            to wasze piskanie.będąc warszawiakiem do tego jest sie przyzwyczajomym od
            dziecka.gamonie buhahha
      • Gość: tejon Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 10:21
        A jaka jest Polska w porównaniu do Irlandii, Norwegii czy Holandii?
        Wybrałeś akurat miasta małe, które można na piechotę przejść w dwie
        godziny w bogatych krajach, zadbane i czyste. Dorzuć jeszcze
        Kopenhagę czy Helsinki.

        I porównaj sobie do nich Poznań, Gdańsk, Katowice czy Wrocław. I
        jak? Bo dla mnie te nasze miasta wypadają beznadziejnie. Powiesz, że
        tamte to stolice zagraniczne? Okej, no to zamień sobie na Cork,
        Trondheim, Rotterdam, Alborg i Turku. Coś to zmienia? Nic, nasze
        Polskie średniej wielkości miasta znowy wyglądają jak maluch przy
        volvo.

        Wwę to przystawiaj do Berlina, Budapesztu czy Madrytu. Nie zależy
        nam na poprawieniu wyglądu? Człowieku, a ile lat tu mieszkasz? Jak
        sobie przypomnę Wwę anno domini 1995, a dziś, to jesteśmy sto lat do
        przodu. Oczywiście mogłoby być dużo lepiej, gdybyśmy mieli
        prezydentów z prawdziwego zdarzednia. Ale to właśnie dzięki
        mieszkańcom i zapaleńcom wygląd tego miasta tak się poprawił. Inne
        miasta w Polsce sa na etapie picowania centrum, a poza nim to brud
        za paznokciami.
        Warszawa, w przeciwieństwie do nich, rozwija również dzielnice
        peryferyjne, czasem nawet lepiej niż centrum.
        • pyorunochron Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 25.08.07, 20:05
          Gość portalu: tejon napisał(a):

          > A jaka jest Polska w porównaniu do Irlandii, Norwegii czy Holandii?
          > Wybrałeś akurat miasta małe, które można na piechotę przejść w dwie
          > godziny w bogatych krajach, zadbane i czyste. Dorzuć jeszcze
          > Kopenhagę czy Helsinki.
          > I porównaj sobie do nich Poznań, Gdańsk, Katowice czy Wrocław. I
          > jak? Bo dla mnie te nasze miasta wypadają beznadziejnie. Powiesz, że
          > tamte to stolice zagraniczne? Okej, no to zamień sobie na Cork,
          > Trondheim, Rotterdam, Alborg i Turku. Coś to zmienia? Nic, nasze
          > Polskie średniej wielkości miasta znowy wyglądają jak maluch przy
          > volvo.

          Krakow i Wroclaw wypadaja pod kazdym wzgledem na plus w porownaniu do Corku,
          Trondheim, Alborga czy Turku. Rotterdam owszem jest troche ciekawszy.

          > Wwę to przystawiaj do Berlina, Budapesztu czy Madrytu. Nie zależy
          > nam na poprawieniu wyglądu? Człowieku, a ile lat tu mieszkasz? Jak
          > sobie przypomnę Wwę anno domini 1995, a dziś, to jesteśmy sto lat do
          > przodu. Oczywiście mogłoby być dużo lepiej, gdybyśmy mieli
          > prezydentów z prawdziwego zdarzednia. Ale to właśnie dzięki
          > mieszkańcom i zapaleńcom wygląd tego miasta tak się poprawił. Inne
          > miasta w Polsce sa na etapie picowania centrum, a poza nim to brud
          > za paznokciami.
          > Warszawa, w przeciwieństwie do nich, rozwija również dzielnice
          > peryferyjne, czasem nawet lepiej niż centrum.

          Warszawa pod kazdym wzgledem wypada na minus w porownaniu do Berlina, Budapesztu
          czy Madrytu.
          • Gość: tejon Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.07, 10:55
            Acha, no to już nie mam pytań, bo widzę z jakiej części Polski
            pochodzisz.

            Twój Kraków czy Wrocław, przy całej mojej sympatii do Wrocławia, to
            zakorkowane pipidówy z odpicowanym pocztówkowym centrum i slumsami
            tuż za nim. Jeśli już porównujemy je wprost z miastami, o których
            pisałem. Chyba najbliżej ma do nich Poznań.

            A w Berlinie czy Budapeszcie bywa gorzej niż w Wwie. Oczywiście
            niekiedy, bo ogólnie te trzy stolice wypadają oczywiście lepiej.
            Madryt to cacuszko, chociaż chyba wolę Barcelonę.

            Generalnie Polska to zadupie Europy, więc nie ma co się napinać,
            piorunochronie z południa Polski.
            • pyorunochron Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 04.09.07, 01:05
              Gość portalu: tejon napisał(a):
              ...
              > Generalnie Polska to zadupie Europy, więc nie ma co się napinać,
              > piorunochronie z południa Polski.

              Oczywiscie, a Warszawa to zadupie stolic europejskich i nie ma co sie napinac,
              ze jest inaczej.
              • krwe Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 04.09.07, 09:13
                uściślijmy..Polska to jest zadupie Europy ale Warszawa jeszcze się broni.
                • pyorunochron Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 08.09.07, 16:26
                  krwe napisał:

                  > uściślijmy..Polska to jest zadupie Europy ale Warszawa jeszcze się broni.

                  Broni sie, ale chyba najslabiej... Zagraniczni turysci wola przyjezdzac do
                  znacznie mniejszego Krakowa, albo Gdanska.
                  • Gość: tejon Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna IP: *.aster.pl 09.09.07, 23:25
                    Najsłabiej? Nie dość, że guzik wiesz o Warszawie, to jeszcze
                    kłamiesz. Powtarzasz jakiś fałszywy mit wykuty w Krakowie czy w
                    Gdańsku, wynikający z kompleksów. A rzeczywistość jest zupełnie
                    inna, niż byś sobie pewnie tego życzył. Turyści z zagranicy, wbrew
                    Twoim bzdurom wiedzą, gdzie w Polsce jest świetne miasto, w którym
                    mieszkają otwarci, nienadymający się i niezakompleksieni ludzie.

                    Wg, danych za 2006 rok:

                    Warszawa 2,7 mln. - niepodzielnie panująca królowa.
                    Kraków - 1,1 mln.
                    a Gdańsk...na równi z nieprzereklamowanym Lublinem - 0,6 mln.

                    www.intur.com.pl/turysci2006.htm#woj06

                    "I po co Ci to synku? Lepiej sobie sklep z bronią otwórz, albo jakiś
                    ten ...sex shop?" Po co się z koniem kopać? Próbujesz blefować jak
                    gość, a podłożyłeś się jak tani frajer.

                    "Nie masz cwaniaka, nad warszawiaka, chcesz z nami zacząć, to se
                    najpierw trumnę kup". (Grzesiuk)
                    • pyorunochron No a co takiego w Warszawie mozna zobaczyc? 14.09.07, 01:49
                      Gość portalu: tejon napisał(a):

                      > Najsłabiej? Nie dość, że guzik wiesz o Warszawie, to jeszcze
                      > kłamiesz. Powtarzasz jakiś fałszywy mit wykuty w Krakowie czy w
                      > Gdańsku, wynikający z kompleksów. A rzeczywistość jest zupełnie
                      > inna, niż byś sobie pewnie tego życzył. Turyści z zagranicy, wbrew
                      > Twoim bzdurom wiedzą, gdzie w Polsce jest świetne miasto, w którym
                      > mieszkają otwarci, nienadymający się i niezakompleksieni ludzie.
                      >
                      > Wg, danych za 2006 rok:
                      >
                      > Warszawa 2,7 mln. - niepodzielnie panująca królowa.

                      Z tego 90% biznesmenow przylatujacych do Warszawy z koniecznosci w interesach
                      lub turystow przejazdem bo nie maja innego polaczenia do Krakowa.

                      > Kraków - 1,1 mln.

                      Z tego 90% turystow szczerze zainteresowanych zwiedzeniem Polski. Turysta chcacy
                      zwiedzic Polske spokojnie moze pominac (i najczesciej pomija) Warszawe. Co w
                      Warszawie mozna zobaczyc? Malutkie Stare Miasto? Bloki? Lazienki i Wilanow to
                      troche za malo...

                      • Gość: tejon Re: No a co takiego w Warszawie mozna zobaczyc? IP: *.aster.pl 15.09.07, 23:05
                        Złapaliśmy Cię na kłamstwie i dalej jedziesz. Jak Ci nie wstyd? To chyba
                        regionalne.

                        Skąd masz dane o 90% biznesmenów łgarzu? Znowu jakieś mity, żeby się brzytwy
                        trzymać? Zapomniałeś dodać, że do nas jeszcze Azjaci, Murzyni, Rumuni,
                        wieśniacy, pijacy, prostytuki. To w ogóle przyjeżdża tu tylko jakieś 1% turystów.

                        Za to do Krakowa to normalnie 99% chcących poznać Polskę. Schludnych,
                        wykształconych, uczesanych, same gientelmeny i hrabiowie. Szczególnie dużo
                        doktorantów od ciągnięcia wagoników z węglem w koplaniach Leeds i Newcastle. Oni
                        aż pałają chęcią poznania tanich specjałów polskiego browarnictwa, kultywują
                        tradycję obnażania się na rynku i obszczywania jego okolic oraz obrządek
                        grupowego skorzystania z uroków dziewek w krakowskich zapaskach. Walą drzwiami,
                        oknami, pociągami i wozami drabiniastymi do tego Krakowa.

                        O czym my w ogóle rozmawiamy? Jeśli dla Ciebie Wwa to jedynie Stare Miasto,
                        Wilanów, Łazienki i potem bloki, to nie ma sensu Ci niczego tłumaczyć. Nie
                        przyjeżdżaj tu nigdy, poopowiadaj znajomym, że stolicą jest Kraków, jeśli Ci to
                        dobrze zrobi. I nie zapominaj, że całkiem niedawno jeszcze był - w czasie wojny
                        hitlerowcy uczynili go stolicą Generalnej Guberni. Oni wiedzieli, że tam
                        zabawiają się lepiej wśród potulnych stańczykowskich błaznów niż w honornej i
                        zadziornej Warszawie.

                        Całe masy turystów wiedzą za to lepiej od Ciebie, co tutaj można robić. Ot,
                        wczoraj wracałem z podróży służbowej samolotem z Niemiec z niemieckimi
                        nastolatkami. I dzioby mieli pootwierane podczas lądowania, a jakaś szesnatka z
                        tyłu za mną powiedziała: o kurcze, jakie miasto, prawie jak Nowy Jork! Trochę
                        przedobrzyła ;-), ale dorzuć ich do tych 90% biznesmenów, bo na pewno zaraz
                        wsiedli w pociąg do Krakowa i padli tam na kolana, zwłaszcza że mieszkają na co
                        dzień w niezakorkowanej, czystej, nisko zabudowanej i świetnie utrzymanej Kolonii.

                      • Gość: tejon Re: No a co takiego w Warszawie mozna zobaczyc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.07, 09:09
                        No pyorunochron, śpisz? Czy myślisz, że wątek zaraz na druga stronę
                        spadnie?
                  • krwe Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 10.09.07, 11:28
                    do skansenów ,gdzie można tanio pochlać i pobzykać panienki wiadomo,ze więcej
                    turystów będzie jeżdzic.Amsterdam też wielu ludzi ściąga bo można pobzykać i
                    trawki legalnie zapalić.Ale czy to znaczy,ze to są jakieś wielkie miasta?,nie
                    sądzę.Do Warszawy przyjeżdzają sensowni artyści, turyści czy biznesmeni, a nie
                    ochlajusy i najarańcy na tanie dupy.
                    • Gość: tejon Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.09.07, 13:52
                      Daj już spokój temu mitomanowi. Tyle wie o Wwie, o turystyce w
                      Polsce i o NY, co sobie pod sklepem z tanim winkiem pogada i na
                      lokalnym forum "Głosu Pcimia" poczyta.

                      A co do jakości "turystów" masz rację. Krakowowi już się nieźle
                      odbijają Ci profesorowie kielni i kilofa z Leeds czy Norwich, co to
                      odwiedzają muzeum taniego Żywca na Rynku. Ponoć u nas ostatnio się
                      zaczęli pojawiać na Starówce, bo ich Krakusu wypraszają.
              • Gość: tejon Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 11:10
                No oczywiście. Ale czy może kolega nam tu na forum zdradzić z jakiej
                to metropolii pochodzi? Może jest ona położona w lepszej części
                d..py niż stolica, co chętnie sprawdzimy sobie w necie.
                • pyorunochron Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 08.09.07, 16:27
                  Gość portalu: tejon napisał(a):

                  > No oczywiście. Ale czy może kolega nam tu na forum zdradzić z jakiej
                  > to metropolii pochodzi? Może jest ona położona w lepszej części
                  > d..py niż stolica, co chętnie sprawdzimy sobie w necie.

                  Pochodze z Nowego Jorku.
                  • Gość: tejon Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna IP: *.aster.pl 09.09.07, 20:57
                    To w takim razie nie rozumiem skąd frustracja i nienawiść do Warszawy. Nie
                    rozumiem w ogóle po co obecność na tym forum. Czyżby okolice Manhattan Ave na
                    Greenpoincie były niewystarczająco piękne, żeby się na nich skupić?
      • Gość: echo Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 19:42
        "Owszem, Warszawa jest tragiczna - nawet w porownaniu do malych
        stolic, takich
        jak Dublin, Amsterdam czy Oslo. Najgorsze jest to, ze mieszkancom
        Warszawy wcale
        nie zalezy na poprawieniu wygladu swojego miasta..."

        Jak może na czymkolwiek zależeć mieszkańcom którzy są przyjezdnymi a
        takich jest 2/3.
        • pyorunochron Re: Owszem, Warszawa jest tragiczna 25.08.07, 20:10
          Gość portalu: echo napisał(a):

          > "Owszem, Warszawa jest tragiczna - nawet w porownaniu do malych
          > stolic, takich
          > jak Dublin, Amsterdam czy Oslo. Najgorsze jest to, ze mieszkancom
          > Warszawy wcale
          > nie zalezy na poprawieniu wygladu swojego miasta..."
          >
          > Jak może na czymkolwiek zależeć mieszkańcom którzy są przyjezdnymi a
          > takich jest 2/3.

          A co to ma do rzeczy? W Warszawie przyjezdnych jest wlasciwie 100%. To
          przyjezdni sa zazwyczaj bardziej dynamiczni, dziwi wiec to podwojnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja