Do mieszkańców Starego Miasta

14.08.07, 18:54
Są wakacje. Różni goliardowie zatrzymują się na ulicach Starówki
wyjmują gitary, flety, harmoszki by raczyć dźwiękami mieszkańców
swymi wątpliwymi umiejętnościami muzycznymi. Jest to uciązliwe i
zakłóca spokój ludzi, którzy chcą odpocząć w swoim mieszkaniu.
Robią to bezprawnie (sic!). Miasto stołeczne Warszawa wydało tylko
dwa (!) zezwolenia dla muzykantów; są to: Kapela z Chmielnej i
kataryniarz. Oni mogą grać. Zapłacili. Robią to zgodnie z prawem i
nie są uciązliwi dla mieszkańców. (Kapela może grać tylko 3 godziny
pod oknami, kataryniarz dłużej, bo nie gra bezpośriednio pod
oknami).Żadna z tych ekip nie moze używać wzmiacniacza, ani
przekraczać dopuszczalnej granicy hałasu.
Straż Miejska bardzo szybko reaguje na zgłoszenia mieszkańców
Starego Miasta dotyczących łamiania prawa. Polecam telefon
interwencyjny 986.
P.S. W latach 60. u wejścia na ulicę św. Jana wisiał
transparent: "Mieszkańcy Starego miasta proszą o ciszę". Uszanujmy
tą prośbę.
    • Gość: Mary bo to jest urok deptaka IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.08.07, 21:47
      Jak zamkną Krakowskie to będzie tak samo. Uliczni grajkowie i knajpy
      to przecież "tętniące życiem europejskie miasto", którego tak się tu
      rozmaici oszołomi domagają.
      • sebpl Re: bo to jest urok deptaka 14.08.07, 22:05
        Rozumiem, że opierasz swoją konstrukcję zdania na przymiotniku "europejskie". To
        wskaż mi, gdzie w Europie grają pod oknami! Owszem grają...: w metrze, na
        placach, w wesołych miasteczkach, w centrach handlowych. Ale nie pod oknami, na
        Boga!
        • Gość: mary Schizofrenia czy paranoja? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.08.07, 22:27
          Wzywasz imienia pana Boga nadaremno, a kilka minut wcześniej bronisz
          bierutowców i ormowców...

          Ale ad rem:
          Nie wiem czy grają, ale widziałem szczających pod murem na Kartner i
          na Champs Elyseeyes. Widziałem kloszardów chlejących wino na Placu
          dela Defense i żebraków na Times Square. Moim zdaniem także powinno
          zabronić się rzępolenia pod oknami, ale w takim razie należałoby też
          zakazać działalności gastronomicznej, bo z knajp śmierdzi
          przypalonym albo i nieprzypalonym żarciem. Zmierzam do tego, że nikt
          nikomu nie każe mieszkać na Starym Mieście. Jak wszędzie - są tego
          wady i zalety. Za swoje nory mogą kupić apartamenty w dzielnicach
          peryferyjnych, w których zyje się LEPIEJ I WYGODNIEJ. A jeżeli nie,
          to "europejskie tętnienie zyciem" przeniesie się do centrów
          handlowych w dzielnicach peryferyjnych własnie - co się zresztą już
          dzieje.
          • sebpl Re: Schizofrenia czy paranoja? 14.08.07, 22:48
            No i proszę: przykładowa retoryka: praktyka kontra amator. Ja mówię o
            inwazyjności dźwięków, wdzierających się do komnat mieszczan, Ty o wydarzeniach
            pobocznych, małostkowych, z punktu widzenia większości mieszkańców Starego Miasta.
            Rozumiem, że z niewyjaśnionych dla ogółu przyczyn postanowiłaś/eś ze mną
            polemizować. Zapewniam Cię, że nie jestem dla Ciebie interlokutorem.
            Poruszyłem temat, który sam się obroni. Niemerytoryczne uwagi w tym wątku
            zostaną od razu wyśmiane. Trzymaj się tematu, a wniesiesz coś wartościowego do
            dyskusji. Pozdrawiam.

            --
            Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
    • Gość: Loko Re: Do mieszkańców Starego Miasta IP: *.centertel.pl 14.08.07, 22:40
      Jak się kupuje mieszkanie na Starym Mieście to trzeba mieć
      świadomość że latem może być głośniej. I tak masz szczęście, że
      Warszawa to zadupie i jak jest zimno to robi się błyskawicznie pusto
      a życie nocne kończy się wcześnie.

      Popieram zdanie koleżanki, że za granicą (tą zachodnią) jest
      inaczej. Tam mało kto mieszka na starówce, głównie mieszczą się tam
      biura, sklepy, galerie itp. Mieszkałem 2 lata w Brukseli i nie
      słyszałem żeby ktoś narzekał na hałas a starówkę w BXL zwiedza przez
      cały rok kilkanaście razy więcej osób niż w Wawie. Podobnie jest w
      Wiedniu, Rzymie, Pradze, Budapeszczie czy wspomnianym już Paryżu.
      • sebpl Re: Do mieszkańców Starego Miasta 14.08.07, 22:57
        Brawo globroterze. To jeszcze nam odpowiedz ilu ludzi tam mieszkało. Pierwsze
        pytanie, które przewodnicy słyszą na Rynku Starego Miasta to jest czy ludzie tam
        mieszkają. Dla obcokrajowców jest normalne, że centra rozrywkowo-zabytkowe są
        dla turystów. Płacimy = bawimy się. Przyjeżdżają na wschód Europy i raptem
        okazuje się, ze po 22. nie można hałasować. Rozumiem ich. Zapłacili - chcą cię
        bawić.
        Sam (jak wspomniałeś) mieszkałeś w takim miejscu. To przeciwko czemu podnosisz
        głos? Bo nie zrozumiałem.
        Mówisz o wyprowadzce, ale nie podajesz rozwiązania. Czy to świadczy o twej
        leniwości umysłowej, czy o zbyt uproszzczonym podejściu do świata? Wytłumacz mi.
        • Gość: Mary a ja uważam, że sebpl to IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.08.07, 23:27
          starzejący się stary kawaler o niesprecyzowanej orientacji
          seksualnej, tęskniacy do peerelowskich porządków i marudzący o
          duperałach z powodu niezaspokojenia płciowego
        • Gość: Loko Re: Do mieszkańców Starego Miasta IP: *.centertel.pl 15.08.07, 11:16
          Napisałem Ci, że jeśli Ci to przeszkadza to rozwiązaniem jest
          wyprowadzka. Nie wychwyciłeś tego? Gwarantuję Ci, że szybko uda Ci
          się sprzedać to mieszkanie takim, które te odgłosy nie będą
          przeszkadzały.
          Swojego czasu mieszkałem w bloku, też mi to przeszkadzało więc
          wyprowadziłem się do domu pod Warszawą. Rozwiązanie jest prostrze
          niż Ci się wydaje.

          Pozdrawiam
    • warzaw_bike_killerz Re: Do mieszkańców Starego Miasta 14.08.07, 23:29
      W czeskiej Pradze, za kazdym rogiem albo stoi jakis pozeracz ogni, albo pani z
      wiolonczela, albo skrzypek bez dachu. Nawet po 23. Moze sie nie znam, ale tez
      mnie to tam wkurzalo. Najlepszy efekt kontemplacji nad estetyka architektoniczna
      odbywa sie w ciszy i skupieniu.
Pełna wersja