Gość: Jaro
IP: *.acn.waw.pl
06.07.03, 21:01
Zaroilo sie ostatnio od egoistycznych gnojkow chowanych bezstresowo przez
skretynialych rodzicow, ktorzy, jakby gowniarz sobie zazyczyl, tylek by mu
gola reka podtarli.
Biorac pod uwage fakt, iz czesto podrozuje komunikacja miejska, spotykam sie
mimo woli z takim rozwydrzonym gowniarstwem, ktore mysli, ze wszystko mu sie
nalezy. Kiedys mialem taka sytuacje:
Jechalem sobie autobusem (nie pamietam lini) i weszla starsza osoba, widac,
ze o slabym zdrowiu. Nauczony przez rodzicow szacunku dla wiekowych ludzi,
momentalnie sie podnioslem, zeby ustapic tej Pani miejsce. Ledwo zdazylem
cokolwiek do niej powiedziec, a juz miejscowka zostala zajeta przez jakiegos,
na oko 14 letniego gnojka w szerokich spodniach i czapce bejzbolowce. Na
poczatku bylem mily, kulturalny i uprzejmy wiec grzecznie powiedzialem, zeby
zszedl bo nie jemu to miejsce ustapilem. Na to gnojek odparowal: "No to co?".
No to rozwinalem swoja mysl i powiedzialem, ze ustapilem miejsca nie jemu
tylko starszej Pani, na co gowniarz momentalnie wyskoczyl z takim oto
tekstem: "A co mnie jakies stare pruchno obchodzi?" W tym momencie przestalem
byc mily i zanim ktokolwiek, a tym bardziej ten gnojek, zdazyl sie
zorientowac, walnalem go z piesci w twarz, podnioslem za wlosy, pociagnalem
do drzwi i na najblizszym przestanku praktycznie wykopalem z autobusu. Gnojek
cos zaczal mamrotac to jeszcze dostal dodatkowo od drugiego chlopaka w pysk,
ktory widzial cala sytuacje i akurat na tym przystanku wysiadal.
To tak odnosnie watku sloggiego o ustepowaniu miejsc osoba z dzieckiem a nie
dzieciakowi.