Zabić aby żyć

06.07.03, 23:36
Zabić aby żyć na wyższym poziomie materialnym. To jest chyba idea która
przyświeca niektórym posłankom optującym za dopuszczalnością przerywania
ciązy ze względów społecznych. Zachodzi pytanie co te posłanki zroibiły aby
zapewnić rodzinom wielodzietnym i samotnym matkom kromkę chleba dla ich
dzieci? Państwo które decyduje się na uśmiercanie nienarodzonych dzieci do
czego zmierza? Gdyby doszło do głosowania nad nowelizacją ustawy o
dopuszczalności... trzeba koniecznie żądać głosowania imiennego w tej sprawie
i listę głosujących opublikować. Do takiej informacji mają prawo obywatele
państwa. Mam prawo wiedzieć kto w hierarchii wartości wyżej stawia poziom
życia materialnego nad samo życie. Przede wszystkim należy zadbać o
odpowiednie dofinansowanie matek dzieci aby mogły wychować potomstwo bez
zagrożenia ich egzystencji. Jest to najważniejsze zadanie społeczeństwa i
społeczeństwo ma prawo żądać od rządzących aby zrobili wszystko dla
spełnienia tego postulatu najważniejszego dla życia i przetrwania narodu.
Zwolenników uśmiercania nienarodzonych dzieci ze wskazń społeczych należy
postawić przed Trybunałem Stanu z oskarżenia o zbrodnie przeciwko Narodowi
Polskiemu.
    • Gość: cke Re: Zabić aby żyć IP: *.chello.pl 07.07.03, 00:09
      pomijajac sama aborcje to z kontekstu wnioskuje ze szkoly to sie zadnej nie
      pokonczylo a chcialboby sie wypowiadac "madrze"...
      ech prezentujesz poziom naszego dziennika... najlepszy jest fragment o imiennym
      glosowaniu i trybunale stanu - ja bym cie przed najwyzszym sadem
      administracyjnym postawil w takim razie bo przeciez z nazwy tej instytucji
      wynika ze to cos waznego... nieprawdaz?
    • chaladia Drogi Tygrysku... 07.07.03, 08:22
      O ile można się zorientować z Twoich postów na tym Forum, jesteś bardzo
      praktykującym katolikiem. I soboe nim bądź. Twój Kościół zakazuje wielu rzeczy,
      przestrzegaj więc tych zakazów i niech Ci będzie z tym dobrze. Myślę, że jeżeli
      pozostali członkowie Kościoła Katolickiego będą tych zakazów przestrzegać, to w
      ogóle problemu nie będzie.
      Natomiast jeżeli Ty i KK będziecie próbować zatrudnić aparat Państwa do
      egzekucji Waszych idei wobec wierzących innych wyznań i religii orazi
      niewierzących, to będę protestował. KK próbuje od 1989 roku zająć miejsce PZPR
      w siłowym "rządzie dusz" i zapomina, jak to się dla PZPR skończyło.
      • Gość: Normals Zabijać, aby mieć. IP: 195.94.207.* 07.07.03, 08:32
        chaladia napisał:


        > Natomiast jeżeli Ty i KK będziecie próbować zatrudnić aparat Państwa do
        > egzekucji Waszych idei wobec wierzących innych wyznań i religii orazi
        > niewierzących, to będę protestował. KK próbuje od 1989 roku zająć miejsce
        PZPR
        > w siłowym "rządzie dusz" i zapomina, jak to się dla PZPR skończyło.
        >

        Wskaż mi jakąkolwiek religię, która nie opowiadałaby się za ochroną życia.
        Każde społeczeństwo musi na pierwszym miejscu stawiać ochronę życia jednostki.
        Życie musi być wartością najwyższą. Problemem może być jedynie definicja
        człowieka. Nie tylko według Kościoła Katolickiego życie zaczyna sie w łonie
        matki. Także według nauki.

        Dzieci nienarodzone, a poczęte nie są uznawane za istnienia ludzkie tylko przez
        bardzo wąskie grono krzykliwych feministek i podązających za utopią "całkowitej
        wolności".
        • chaladia Kiepska znajomość religii Pana Normalsa... 07.07.03, 09:00
          Zaczynając od Chrześcijaństwa, które mordowało rękoma Najświętszej Inkwizycji
          (tzn. przepraszam, Inkwizytor tylko "wydawał wyrok", wykonywał go
          świecki" oprawca).
          Sama Biblia pełna jest afirmatywnych opisów mordów dokonywanych z różnych
          okazji.
          Hinduizm nakazywał wdowie zginąć na stosie wraz z mężem.
          W Japonii i wielu religiach Afryki powszechne było likwidowanie starców i
          niedołężnych.
          Mało Ci?
          • Gość: Normals Re: Kiepska znajomość religii Pana Normalsa... IP: 195.94.207.* 07.07.03, 09:11
            Nie wiem co zamierzasz udowodnić?

            Chcesz obronić ztwierdzenie, że życie ludzkie nie jest największą wartością w
            religiach chrześcijańskich?
            • chaladia Re: Kiepska znajomość religii Pana Normalsa... 07.07.03, 09:27
              Generalnie to chcę Ci udowodnić, że do XX wieku, gdy Hitler przebił wszelkie
              normy ludobójstwa, większość zgonów z przyczyn nienaturalnych była skutkiem
              wojen religijnych, prześladowań religijnych itp.
              Relige z reguły służyły władcom lub klerowi do uzasadnienia jakichś
              niegodziwości lub wręcz mordowania.
            • Gość: dluhomil Re: Kiepska znajomość religii Pana Normalsa... IP: 212.69.73.* 07.07.03, 09:35

              >
              > Chcesz obronić ztwierdzenie, że życie ludzkie nie jest największą wartością w
              > religiach chrześcijańskich?


              Ja nie podejmuje sie obrony tak postawionego pytania, natomiast sadze, ze zycie
              ludzkie jest najwyzsza wartoscia w ogole!!
              Dodaje, ze doswiadczenie historyczne uczy nas, iz kazda instytucja religijna i
              parareligijna nie nadaje sie do obrony ludzkiego zycia.
              Zycie ludzki zbyt czesto bylo poswiecane w ofierze bogom i interesow
              arcykaplanow.
              Zas bardzo latwo systemy dogmatyczne dpuszczaly mozliwosc zabijania legalizujac
              precedensy.
              Twierdze rowniez, ze definicja zycia kosciola katolicka jest bardzo prosta,
              zrozumiala, i warto tako definicje stosowac w zapisach prawnych naszego
              panstwa. Idac dalej, uwazam, ze dzisiejsza ustawa aborcyjna jest w miare dobra,
              i nie jest najwazniejsza sprawa by ja zmieniac. nie wolna rowniez ignorowac tej
              grupy spolecznej, ktora domaga sie zmiany w ustawie.
              Czy jest jakis sposob, by aborcja nie stala sie tematem dyzurnym w czasach
              rosnacego bezrobocia??
              Tak.po pierwsze: aborcja nie moze byc traktowana jak antykoncepcja, feministki
              przyznajcie, ze aborcja jest zlem dla was i waszych rodzin.
              po drugie: integrysci religijni zrozumcie, ze wszystkiego miec nie mozecie!
              W zamian za dzisiejsza ustawe pozwolcie na prawdziwa edukacje seksualna!
              Tylko taka droga zlikwiduje temat aborcji.
              poza tym organizacje religijne powinny przeznaczyc wiecej kasy na domy
              samotnych matek. Te inicjatywy, coraz czestrze na szczescie sa jednak nadal
              zalosne w stosunku do potrzeb.
    • tygrys01 Względy społeczne (ekonomiczne) 07.07.03, 09:52
      Dla podkreślenia w temacie otwierającym wyraźnie mowiłem że chodzi tutaj o tzw
      względy społeczne tzn ekonomiczne. Dzieci te są chciane i pożądane ale państwo
      (niektóre frakcje rządzące) zamiast pomocy rodzinie to chce pomóc w podjęciu
      zbrodniczej decyzji orzeczeniem sędziow aby osiągnąc inny cel uboczny -
      obciązyć sumienie śędziow i zrobić z nich bezwolne narzedzie wykonawcze pewnej
      frakcji rządzącej która miłość do, kraju i ojczyzny udowodniła przez 75 lat.
      • Gość: mu fan Re: Względy społeczne (ekonomiczne) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.07.03, 13:20
        Tygrysku zanim zaczniesz się wymądrzać to poznaj troszkę prawo kraju w którym
        żyjesz.Dowiedziałabys się że przed Trybunałem Stanu można postawić
        Prezydenta,Ministrów,Posłó i bardzo wąską grupę osób..Czy ty w ogóle wiesz "do
        czego służy" Trybunał Stanu???Wątpie..a co do aborcji to jestem ZA aborcją na
        życzenie
    • goonia zycie poczete 07.07.03, 18:46
      Czy ktos sie orientuje jak jest traktowane w prawie polskim - kryminalnym. Jak
      traktuje sie np. zabojce kobiety w ciazy. Czy on zabil jedna czy dwie osoby. Bo
      jesli jedna to o czym my rozmawiamy. Aborcja w tym wypadku bylaby nielegalna
      ale nie karalna.
      • jaarma Re: zycie poczete 07.07.03, 19:38
        A mnie zawsze w takich dyskusjach zadziwia zajadłość, z jaką każda ze stron
        pragnie udowodnić tej drugie że tylko ona jest posiadaczem Jedynie Słusznej
        Racji i Prawdy. Bo paplać o swoich poglądach, to dla Was za mało, prawda! W
        kwestii aborcji (czy zabijania nienarodzonych) trzeba przeciwnika pognębić,
        wybić mu argumenty z ręki, najlepiej - w ogóle odebrać prawo do zabrania głosu
        i zmusić do milczącego uznania MOICH RACJI.
        Dla mnie obowiązująca ustawa jest spox, choć żaden ze mnie katolik, a
        otaczający świat generalnie składa się dla mnie wyłącznie z materii.
        Zabójstwo to zabójstwo - i kropka. A jeśli jakieś bezrozumne lale (jak choćby
        te krzyczące w tym poście) będą chciały się skrobać, zrobią to i z ustawą i
        bez... I dla własnego dobra, już na zawsze niech pozostaną tak tępe - to im
        gwarantuje, że będą spać spokojnie.
        Pozdrawiam wszystkich (bezrozumne lale również).
        J.
        • tygrys01 Selekcjonerzy 08.07.03, 02:39
          jaarma napisała:

          A jeśli jakieś bezrozumne lale (jak choćby
          > te krzyczące w tym poście) będą chciały się skrobać, zrobią to i z ustawą i
          > bez... I dla własnego dobra, już na zawsze niech pozostaną tak tępe - to im
          > gwarantuje, że będą spać spokojnie.
          > Pozdrawiam wszystkich (bezrozumne lale również).
          > J.
          ============
          Otwierając temat chciałe zwrocić uwagę nie na sam problem aborcji jako takiej
          ale na aspekt projektu zmian w ustawie, a mianowicie przerzucenie
          odpowiedzialności na sędziów, psłużenie się nimi jako narzedziem, uwolnienie
          od odpowiedzialności rządzicieli za brak stworzenia warunków matce lub
          rodzicom do wychowania chcianego dziecka. Drugim aspetem sprawy był cel do
          ktorego zmierza naród decydujący się na niszczenie substancji biologicznej
          narodu i to w majestacie prawa. Rola kobiety lub rodziców w decyzji mialaby
          zostać sprowadzona niemal do zera. Stąd uważam, ze projektodawcy takiego
          rozwiązania powinni stanąć przed Trybunałem Stanu jako winni zbrodni przeciwko
          Narodowi Polskiemu. Nie chodzi tutaj o dzieci niechciane lub niepożądane ale
          chciane i pożądane lecz skazane na zagładę dla doraźnego, chwilowego
          wygodnictwa społeczeństwa. Nie wdaję się tutaj w dywagacje moralne, choć nie
          są one obojętne lecz jako kryterium przyjęłem dobro przyszłości Narodu jako
          takiego. Jest tutaj jeszcze kilka innych aspektow (ekonomia zapewnienia
          utrzymania dla obecnego średniego pokolenia, produkcja dóbr konsumpcyjnych nie
          dających się zmagazynować takich jak energia, żywnośc, dekapitalizacja mieszkań
          etc. ) Ale to jest szersze zagadnienie.
          Stawianie sędziów w roli selekcjonerów przypomina inne czasy, inne warunki i
          inną kwalifikację ludzi przez zgoła inny naród który usiłuje udawać przyjażń w
          stosunku do Narodu Polskiego. (Oczywiście były w tamtym narodzie również
          wyjątki)
      • tygrys01 Re: zycie poczete 08.07.03, 02:44
        goonia napisała:

        > Czy ktos sie orientuje jak jest traktowane w prawie polskim - kryminalnym.
        Jak
        > traktuje sie np. zabojce kobiety w ciazy. ===========
        Nie wiem jaka jest praktyka w prawie karnym, ale w prawie cywilnym można
        dziedziczyć urodziwszy się po śmierci ojca. Można również dokonać zapisu na
        rzecz osoby poczętej a jeszcze nienarodzonej. A więc istotę poczętą prawo
        cywilne traktuje z całą powagą praw jednostki ludzkiej.
        • Gość: Aniella Dziedziczenie przez 'dziecko w drodze' IP: 195.117.151.* 08.07.03, 10:24
          Można dziedziczyć urodziwszy sie po smierci ojca owszem ( według kodesksu gdy
          nie ma testamentu). Mozna nawet sporzadzic testament na rzecz dziecka 'w
          drodze'. Wszystko cacy ale jest 1 ale. W momencie sporządzanie testamentu (jego
          daty) dziecko musi być w 'w drodze' od minimum 90 dni. Czyli z punktu widzenia
          prawa spadkowego ponizej 3 miesieczny płód nie ma zdolności do otrzymywania
          darowizny ( spadek to szczególna forma darowizny ze skutecznoscia warunkowaną
          śmiercią darczyńcy).
          Aniella de Potok
          • tygrys01 Wyrżnąć byniowi to co trzeba i spoko 09.07.03, 17:16
            Gość portalu: Aniella napisał(a):

            > Można dziedziczyć urodziwszy sie po smierci ojca owszem ( według kodesksu gdy
            nie ma testamentu). ....... dziecko musi być w 'w drodze' od minimum 90 dni.
            Czy w tym przypadku też obowiązuje 90 dni? (pytam poważnie gdyż nie wiem).
            Natomiast w całej sprawie chodzi mi nie tyle o sam problem aborcji ile o
            przesunięcie odpowiedzialnosci moralnej na sędziów co nasuwa mi proste
            skojarzenia z ustawianiem ich w roli selekcjonerow. Sama wiesz , ze tzw
            niedoszla matka z marginesu nie pójdzie do sądu o rozstrzygnięcie sprawy
            swojego sumienia, jest to poprostu fikcja. A do regulacji ilości urodzeń w
            rodzinach naddzietnych (nie mylić az wielodzietnymi) są inne środki medyczne
            niż aborcja. Czy w takich przypadkach lekarze nie powinni propnować np.
            podwiązania jajowodow lub byczkowi rozpłodowemu wyrżnięcie tego czego nie wiej
            jak i kiedy używać. Taki bynio nie licząc się z kimkolwiek będzie moczył kija
            gdzie popadnie nie mysląc o konsekwencjach. Wyrżnąc takiemu i problem z glowy.
            To niehumanitarne? A zapylać kobietę która nie jest w stanie podołać trudowi
            nadmiernego macierzyństwa to humanitarne?
            • jaarma Re: Wyrżnąć byniowi to co trzeba i spoko 10.07.03, 14:00
              taaaa, Tygrysku
              to jest nas już dwóch (dwoje) - zwolenników prostych, doraźnych rozwiązań
              :)
              • Gość: Aniella de Potok Re: Wyrżnąć byniowi to co trzeba i spoko IP: 195.117.151.* 10.07.03, 16:13
                jaarma napisała:

                > taaaa, Tygrysku
                > to jest nas już dwóch (dwoje) - zwolenników prostych, doraźnych rozwiązań
                > :)
                +++++
                spoko chłopaki i dziewczyny - spijcie spokojnie nikt wam nic w tym kraju nie
                wytnie. Otóz wiedzcie, że sterylizacja nawet na własne zyczenie jest w tym
                kraju zakazana, a co dopiero jak wymeczona kobita chwyci za nóż i zrobi to co
                nieja Lorena Bobbitt męzulkowi... tamta zyjącą w normalnym kraju sad uniewinnił
                a u nas jak nic dostałaby ze 20 lat
                Aniella de Potok
    • kaaax Re: Zabić aby żyć 10.07.03, 15:39
      Uważam, że to kobiety powinny decydować o tym czy ciążę usuwać czy nie. Jak
      zauważyłam najbardziej krzyczą panowie. A co wy wiecie o byciu w ciąży? O
      pobytach w domu samotnej matki? Czy wiecie, że w takim domu (większości) można
      przebywać z dzieckiem do 3 roku jego życia? A co potem? Skoro jest taka
      nietolerancja. Gdzie ma iść do pracy taka samotna matka? NIgdzie nie ma szans.
      Chyba, że będzie za********ć na 2 zmiany, dzieciaka do przedszkola, niech go
      wychowuje podwórko, a potem społeczeństwo dziwi się, czemu z takiej dobrej
      kobiety wyrósł następny przestępca.
      Jestem samodzielną mamą (nie mylić z samotną, bo za taką się nie uważam), nie
      usunęłabym ciąży (bo taką mam zasadę),nie byłam w domu samotnej matki, ale u
      mnie na osiedlu mieszkają dwie kobiety, które z dziećmi były w takich domach,
      zostały porzucone przez ojców ich dzieci.
      Ich synowie to w chwili obecnej 10 letni chłopcy. Ja z zasady nie biję swojej
      córki, gdyż uważam, że to nie jest metoda, ale powiem (napiszę) wam szczerze,
      że gdyby moje dzieci zachowywały się tak jak tamte dwa bachory to dostawałyby
      ode mnie chyba z 10 razy dziennie. Dzieci nie chcą się z tymi chłopcami bawić,
      nie chcą z nimi nawet rozmawiać, ponieważ oni biją, przeklinają, popisują się
      etc. A ich matki? Obie mają zbyt słabe charaktery, żeby poradzić sobie z takimi
      bachorami. I obie zgodnie przyznają, że życie (zarówno ich jak i ludzi
      stykających się z ich synami) byłoby lepsze gdyby kilkanaście lat temu miały
      możliwość usunięcia ciąży. Obie są przerażone tym, co wyrośnie z ich synów.
      • Gość: heniek Re: Zabić aby żyć IP: *.ipartners.pl 10.07.03, 16:48
        kaaax napisała:

        > Uważam, że to kobiety powinny decydować o tym czy ciążę usuwać czy nie. Jak
        > zauważyłam najbardziej krzyczą panowie. A co wy wiecie o byciu w ciąży? O
        > pobytach w domu samotnej matki? Czy wiecie, że w takim domu (większości)
        można
        > przebywać z dzieckiem do 3 roku jego życia? A co potem? Skoro jest taka
        > nietolerancja. Gdzie ma iść do pracy taka samotna matka? NIgdzie nie ma
        szans.
        > Chyba, że będzie za********ć na 2 zmiany, dzieciaka do przedszkola, niech go
        > wychowuje podwórko, a potem społeczeństwo dziwi się, czemu z takiej dobrej
        > kobiety wyrósł następny przestępca.
        > Jestem samodzielną mamą (nie mylić z samotną, bo za taką się nie uważam), nie
        > usunęłabym ciąży (bo taką mam zasadę),nie byłam w domu samotnej matki, ale u
        > mnie na osiedlu mieszkają dwie kobiety, które z dziećmi były w takich domach,
        > zostały porzucone przez ojców ich dzieci.
        > Ich synowie to w chwili obecnej 10 letni chłopcy. Ja z zasady nie biję swojej
        > córki, gdyż uważam, że to nie jest metoda, ale powiem (napiszę) wam szczerze,
        > że gdyby moje dzieci zachowywały się tak jak tamte dwa bachory to dostawałyby
        > ode mnie chyba z 10 razy dziennie. Dzieci nie chcą się z tymi chłopcami
        bawić,
        > nie chcą z nimi nawet rozmawiać, ponieważ oni biją, przeklinają, popisują się
        > etc. A ich matki? Obie mają zbyt słabe charaktery, żeby poradzić sobie z
        takimi
        >
        > bachorami. I obie zgodnie przyznają, że życie (zarówno ich jak i ludzi
        > stykających się z ich synami) byłoby lepsze gdyby kilkanaście lat temu miały
        > możliwość usunięcia ciąży. Obie są przerażone tym, co wyrośnie z ich synów.
        Mogły pomyśleć o tym czy podołają trudom wychowania zanim zaszły w ciążę. Nikt
        im nie kazał zachodzić w ciążę. A jak już zaszły w ciążę to ich problem jak
        własne dzieci wychować, a nie je zabijać. Każdy ma wybór, a jak się już
        człowiek zdecyduje na coś to niech nie narzeka i nie obarcza konsekwencjami
        własnych decyzji innych ludzi.
        • kaaax Re: Zabić aby żyć 11.07.03, 00:24
          Gość portalu: heniek napisał(a):

          > Mogły pomyśleć o tym czy podołają trudom wychowania zanim zaszły w ciążę.
          Nikt
          > im nie kazał zachodzić w ciążę. A jak już zaszły w ciążę to ich problem jak
          > własne dzieci wychować, a nie je zabijać. Każdy ma wybór, a jak się już
          > człowiek zdecyduje na coś to niech nie narzeka i nie obarcza konsekwencjami
          > własnych decyzji innych ludzi.

          Przypuszczam, że nie masz dzieci, albo twoje dzieci są spokojne. Niektórzy
          ludzie mają po prostu słabsze charaktery inni nie, jeśli jest ojciec i matka to
          na pewno jedno z nich będzie wg. dziecka bardziej srogie a drugi rodzic mniej.
          Przeważnie tak to jest. Lecz jeśli matka ze słabym charakterem zostaje sama z
          synem czy córką, która ma charakter po ojcu i jest dzieckiem ruchliwym,
          upartym, lubiącym dominować to taka matka, która nie ma tak wielkiej siły
          przebicia po prostu nie radzi sobie z zachowaniem dziecka, nie potrafi
          wyegzekfować pewnych zasad. Często samotne matki pobłażają dzieciom, gdy są
          małe ponieważ nie wychowują się w pełnej rodzinie, a potem jak dziecko dorasta
          są, niestety problemy. Nie wiem jak myślą inni, to jest moje zdanie. Ludzie
          bezdzietni nie zdają sobie sprawy jak trudne jest wychowywanie dzieci.
        • Gość: Aniella de Potok Re: Zabić aby żyć IP: 195.117.151.* 11.07.03, 09:07
          Gość portalu: heniek napisał(a):

          > Mogły pomyśleć o tym czy podołają trudom wychowania zanim zaszły w ciążę.
          Nikt
          > im nie kazał zachodzić w ciążę. A jak już zaszły w ciążę to ich problem jak
          > własne dzieci wychować, a nie je zabijać. Każdy ma wybór, a jak się już
          > człowiek zdecyduje na coś to niech nie narzeka i nie obarcza konsekwencjami
          > własnych decyzji innych ludzi.
          =========
          Tak Henius mogły pomysleć ONE??? A co to czyzby w ciążę zachodziło sie
          wiatropylnie ??!! A nie mógł pomyslec ten co im tych dzieci narobił, i sie
          zabezpieczyć. Pigułki sa drogie i nie każdą kobiete na nie stac ale 'gumisie'
          bynajmniej drogie nie są. Póki antykoncepcja w tym kraju nie bedzie powszechna
          i darmowa to rzeczywiscie powinny pomysleć i.. napalonego pijanego męzusia
          walnąć siekiera przez łeb ( może wtedy otrzeźwieje!) albo uciąć mu to i owo
          zamin zmajstruje w pijanym widzie kolejnego potomka.
          Aniella de Potok
          • tygrys01 Nie na koci rozum. 11.07.03, 09:26
            Gość portalu: Aniella de Potok napisał(a):

            i.. napalonego pijanego męzusia walnąć siekiera przez łeb ( może wtedy
            otrzeźwieje!) albo uciąć mu to i owo zamin zmajstruje w pijanym widzie
            kolejnego potomka.
            =====================
            Aniellciu, chociaż w jednym jesteś podobnego zdania do mnie Tygrysa
            Wyliniałego. Z jednym może wyjątkiem , nie pijanego męzusia ale pijanego
            kochasia który umoczy kija dziś tu, jutro tam i co melina to prorok, a wkażdej
            melinie co rok to prorok. Stąd niezależnie od wyrezania klejnotów niewczesnym
            kochasiom, można jednak proponować odwracalny zabieg podwiązywan jajowodów. Na
            stosowanie pigułek nawet gdyby były za darmo w tych "sferach" nie ma co liczyć.
            Oczywiście kobieta zawsze w takich przypadkach jest pokrzywdzona i tu im
            współczuję z całego serca, ale współczycie psu na budę się nie zda o ile
            kobieta nie dostanie bezpłatnej pomocy medycznej (choćby spirale, pigułki nie
            są obojętne dla zdrowia. Oczywiście lepiej zamiast (szklanka wody z
            sokiem...przed czy po panie doktorze....nie przed czy po ale zamiast) Niestety
            zdziczenie obyczajów (bez obrazy dla dzikuch kotów), pijaństwo, narkomania,
            brak dobrych wzorców, upadek autorytetów to znamiona nowych czasów w których
            przyszło żyć nie tylko ludziom ale nawet największym kotom które tego swoim
            kocim rozumkiem nijak pojąć nie moga. Pozdrawiam mmmmrrrrruuuu...,
            mmmmrrrruuuuu...
            • Gość: Aniella de Potok Re: Nie na koci rozum. IP: 195.117.151.* 11.07.03, 11:59
              Tygrysku! Znowu meski szowinista z ciebie wychodzi ..A dlaczego jajowodów (te
              mają samice w tym wszystkie kocice)- czyli znowu nieszczęsne baby maja
              cierpieć. Co do tego co lepsze spiralka czy pigułka - oba srodki tak samo
              skuteczne ale oba wymagają wizyty przynajmniej 1 u doktora. A więc 'gumisie'
              pozostaja bo kupić je mozna prawie wszędzie. A u samczyków mozna prosciej i
              taniej ciachnąć po nasieniowodach ...
              Aniella de Potok
              • tygrys01 Ciachać nie ciachać 11.07.03, 16:24
                Gość portalu: Aniella de Potok napisał(a):

                czyli znowu nieszczęsne baby maja cierpieć. Co co lepsze spiralka czy pigułka -
                oba srodki tak samo ==== wydaje mi się że z obu rzeczy spirala jest mniej
                ryzykowna dla zdrowia, chociaż też może prowadzić nawet do nowotworu. ===
                A więc 'gumisie' pozostaja bo kupić je mozna prawie wszędzie. A u samczyków
                mozna prosciej i taniej ciachnąć po nasieniowodach ...
                ===============
                Masz rację tylko zmuś takiego kochasia do kupienia a nawet używania gdyby mu
                jego kochana pieszczoszka kupiła. Wydaje mi się, ze łatwiej jest skłonić
                dziewuszkę do zabezpieczeń i przeciwdziałania jako stronę zdecydowanie bardziej
                zagrożoną niepożądanym poczęciem niż zwyrodniałego samca który pcha się na
                pokoje, wtedy kiedy nie powinien. A poza tem nie wiem czy nawet bardzo
                spragniona dzieweczka ma wiele przyjemności ze spotkania faceta w
                nieprzemalalnym skafandrze. Koty nie ludzie i takich problemow nie miewają.
                Tygrys Wyliniały
          • tygrys01 Byczki-przepraszam 11.07.03, 09:31
            Za byki ortogr. w poście poprzednim przepraszam, ale widzę je dopiero po
            wyświetleniu na "szerszym" okienku.
      • jaarma Re: Zabić aby żyć 11.07.03, 18:28
        Zadziwiasz mnie kaaax, po prostu aż mnie zatkało
        Kto ci dał prawo do tej nutki wyższości nad tamtymi kobietami? (Czy ty nie
        jesteś przypadkiem nauczycielką?). Stwierdzenie, że te dwie kobiety mają za
        swoje, bo nie wychowały dobrze swoich bachorów, więc wcześniej, już na starcie
        przed dziesięciu laty, nalepiej by zrobiły gdyby sie wyskrobały - jest z gruntu
        beznadziejnie głupie. Co więcej, siebie od razu stawiasz ciuuuut wyżej, co
        brzmi mniej więcej tak: „bo ja jako samodzielna matka, to jestem anioł, a
        aborcja nie jest zgodna z moimi poglądami!” Jednym słowem: ja to nie one, o
        nie! Ja to dopiero jestem samodzielna matka (nie mylić z samotną). PO PROSTU
        STACHANOWIEC!
        A przyszło ci może do tej blond-główki, że tamte matki dwóch podwórkowych
        łobuzów też nigdy nie dopuszczały myśli o aborcji?
        A skąd wiesz, jaka będzie twoja córeczka za dwa, trzy lata? I skąd pewność, że
        ty nie popełniasz błędów jako matka? Bo co o tym świadczy? Tylko to, że twoje
        dziecko jest grzeczne, miłe, i aż tak układne, że łapa cie nie swędzi żeby mu
        czasem przylać? Tyle, że to mało wymierna skala i jeszcze o niczym nie świadczy!
        Co za głupie, wąskie, ograniczone, szowinistyczne, zarozumiałe poczucie
        wyższości przez ciebie przemawia!

        ps.
        Znam przykład faceta, który był największym smykiem na podwórku, matka
        odrabiała za niego lekcje, bo nie mogła go zagonić wieczorem do domu. I co? I
        nic. Całkiem nieźle sobie radzi. A rodzicielstwo, nawet to w wersji „droga
        przez mękę” jest obliczone tylko na kilka lat. Ważne, jak się je wykorzysta
        • kaaax Re: Zabić aby żyć 11.07.03, 19:35
          jaarma napisała:

          > Zadziwiasz mnie kaaax, po prostu aż mnie zatkało
          > Kto ci dał prawo do tej nutki wyższości nad tamtymi kobietami? (Czy ty nie
          > jesteś przypadkiem nauczycielką?). Stwierdzenie, że te dwie kobiety mają za
          > swoje, bo nie wychowały dobrze swoich bachorów, więc wcześniej, już na
          >starcie przed dziesięciu laty, nalepiej by zrobiły gdyby sie wyskrobały -
          >jest z gruntu beznadziejnie głupie. Co więcej, siebie od razu stawiasz ciuuuut
          >wyżej, co brzmi mniej więcej tak: „bo ja jako samodzielna matka, to jestem
          >anioł, a aborcja nie jest zgodna z moimi poglądami!” Jednym słowem: ja to nie
          >one, o nie! Ja to dopiero jestem samodzielna matka (nie mylić z samotną). PO
          >PROSTU STACHANOWIEC!
          > A przyszło ci może do tej blond-główki, że tamte matki dwóch podwórkowych
          > łobuzów też nigdy nie dopuszczały myśli o aborcji?

          Nie wywyższam się. Nie jestem nauczycielką i nigdy nie chciała być. Nie jestem
          blondynką. Co więcej, to te dwie kobiety stwierdziły, że wolałyby się wyskrobać
          te 10 lat temu, to one są przerażone co wyrośnie z ich synów, nie ja.

          > A skąd wiesz, jaka będzie twoja córeczka za dwa, trzy lata? I skąd pewność,
          >że ty nie popełniasz błędów jako matka? Bo co o tym świadczy? Tylko to, że
          >twoje dziecko jest grzeczne, miłe, i aż tak układne, że łapa cie nie swędzi
          >żeby mu czasem przylać? Tyle, że to mało wymierna skala i jeszcze o niczym nie
          >świadczy!

          Nie uważam się za idealną matkę bo takie nie istnieją. Popełniam błędy jak
          wszyscy rodzice, potrafię się do tego przyznać. Moja córka też nie jest idealna
          bo takie dzieci również nie istnieją. Jest bardzo uparta, lubi stawiać na
          swoim, ma duży temperament i szalone pomysły. I przynajmniej raz dziennie mam
          ochotę jaj przylać ale tego nie robię, ponieważ moim zdaniem bicie to nie
          metoda. Ja z córką rozmawiam. Również ma 10 lat, jak ci chłopcy.

          > Co za głupie, wąskie, ograniczone, szowinistyczne, zarozumiałe poczucie
          > wyższości przez ciebie przemawia!

          Nigdy się nie wywyższam. Nie mam takiej potrzeby ponieważ jestem szczęśliwa.

          > Znam przykład faceta, który był największym smykiem na podwórku, matka
          > odrabiała za niego lekcje, bo nie mogła go zagonić wieczorem do domu. I co? I
          > nic. Całkiem nieźle sobie radzi.

          Widocznie mama jednak go czegoś nauczyła. Ale nieźle sobie radzi gdzie? w
          pracy? w małżeństwie? w ojcostwie? w finansach domowych?
          Mój kumpel również jest facetem, za którego mama wszystko robiła. I owszem
          radzi sobie w pracy. Ale jego życie prywatne to totalna klapa. Dlaczego?
          Ponieważ jemu się wydaje, że jego kobiety powinny w domu robić wszystko
          (tzn.prać, gotować, sprzątać,mieć jeszcze czas na pracę i ewentualnie w
          przyszłości wychowywać dzieci) bo taka jest ich rola, bo taki miał przykład w
          domu. Każdy jego związek kończy się w momencie zamieszkania z kobietą. I mimo,
          że jest fajnym kumplem, nie chciałabym mieć takiego faceta.

          >A rodzicielstwo, nawet to w wersji „droga przez mękę” jest obliczone tylko na
          >kilka lat. Ważne, jak się je wykorzysta

          Moim zdaniem jak się ma dzieci to sie je ma do końca życia, a nie przez kilka
          lat. Poza tym zanim sama nie zostałam matką nie zdawałam sobie sprawy jakie to
          jest ciężkie i odpowiedzialne zadanie. Patrząc na moją córkę i na to jak ją
          wychowuję widzę, że na to jaka ona będzie w przyszłości ma wpływ wszystko co
          robię i mówię w jej obecności.

Pełna wersja