Święta kieszeń warszawiaków

05.09.07, 06:54
Aby zmniejszyć natłok samochodów na ulicach Warszawy powinna być
poszeżona strefa płatnego parkowania. Już 4 lata temu określono
nowy obszar (Słomińskiego, Towarowa, Górna Ochota i Górny Mokotów).
Ale ówczesny prezydent znany z niepodejmowania decyzji (vide remont
Puławskiej czy sprawa bazaru Europa) stwierdził, że on się na to
nie zgadza, mimo, że plany przygotowali fachowcy drogownictwa. Do
tego zlikwidował wprowadzony przez Piskorskiego wspólny bilet
aglomeracyjny czym spowodował postępujący paraliż komunikacyjny
miasta i dróg dojazdowych.
    • Gość: Arek Prosty sposób IP: *.aster.pl 05.09.07, 08:03
      Dokładnie tak
      1) Poszerzona strefa płatnego parkowania
      2) Wspólny bilet
      a do tego
      3) Bilet tani albo darmowy
      4) Mniejsze ale CZĘŚCIEJ kursujące autobusy
      to podstawy dla udrożnienia miasta.

      I jeszcze jedno
      5)METRO METRO i jeszcze raz METRO
      • Gość: Tommy Re: Prosty sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 09:02
        Jaki tani bilet? Bilety to są teraz tanie. Zbyt tanie. Nawet w
        Polsce, w innych miastach są droższe.
        Wam to zawsze za drogo.
        Ja jeżdżę samochodem z dużym silnikiem, który dużo pali. Dziennie
        wydaję ze 30 zł na paliwo, mimo, że wszędzie dojeżdża komunikacja
        miejska.

        Dlaczego?

        Bo nienawidzę smrodu! Smrodu w autobusie, tramwaju, metrze. Meneli z
        worami pełnymi puszek. Podśmierdujących babć i dziadków, którzy
        oszczędzają na wodzie (to kółko tak się kręci, i w dodatku to
        czerwone, droższe... O, Jezu...!) więc się nie myją. Drących mordy
        dresiarzy. Kierowców zamykających drzwi przed nosem kobiecie z
        siatkami w ręku. Agresywnego chamstwa.

        Stanowczo bilety powinny podrożeć, poza tym w każdym pojeździe
        powinni być kontrolerzy. I powinno się zapewnić bezpieczeństwo, tak,
        żeby w razie problemów kierowca albo kontroler wzywał ochronę, która
        by przyjeżdżała po chwili.
        Tak, żeby meneli i dresiarzy z pojazdu usuwać.

        Wtedy możnaby jeździć.

        Do tego czasu wolę oglądać tę hołotę z okien samochodu.
        • blendyks Ceny biletów w Nowym Jorku i Londynie 05.09.07, 09:44
          W Nowym Jorku bilet kosztuje $2 i jest to bilet przesiadkowy (można
          z metra przesiąść się do autobusu).
          W Londynie bilet całodzienny na autobusy i tramwaje kosztuje Ł3 a
          młodziez do lat 16 podróżuje za darmo. Ucząca się nawet do lat 18.
          Natomiast ze względu na ceny i system poboru opłat za wjazd, aby
          jeździć i parkować w centrum Londynu trzeba być osobą zamożną.
          www.tfl.gov.uk/tickets/faresandtickets/singlefares/2903.aspx
          • Gość: World Re: Ceny biletów w Nowym Jorku i Londynie IP: *.nat.student.pw.edu.pl 05.09.07, 11:31
            Oj, zabraknie niektórych rozkładowych autobusów na ulicach ... Kierowców nadal
            ubywa, wolą wyjeżdżać za pensją ... A wszystko przez strach urzędników !
            Sytuacja gospodarcza jest taka a nie inna. Przy spadku wpływów z samych biletów
            muszą rosnąć wpływy z dotacji (co i tak na dłuższą metę się nie pociągnie).
            Czyli sumarycznie dopłacają wszyscy podatnicy, zamiast tylko ci, którzy
            korzystają bezpośrednio z tej komunikacji. Źle się dzieje ...
          • Gość: GOSCIU Re: Ceny biletów w Nowym Jorku i Londynie IP: *.stansat.pl 05.09.07, 14:32
            Bilet miesięczny w Londynie na strefy 1-4 co odpowiada mniej wiecej wielkości
            Wawy kosztuje 127&, na strefy 1-6 165 funtów. Nawet uwzględniając różnice w
            zarobkach to jest drogo. Tak samo jak jedziesz turystycznie czy w odwiedziny to
            nie wyrabiasz karty i wtedy płacisz 4 funty za przejazd jednorazowy. Cennik (
            także po Polsku )
          • robert.zimnicki Re: Ceny biletów w Nowym Jorku i Londynie 05.09.07, 16:03
            W Monachium bilet dzienny kosztuje 5 Eu i obejmuje albo centrum miasta albo
            okolice podmiejskie. Pelny bilet dobowy na cale 16 pierscieni kosztuje 10 Eu.

            Tyle, ze w fabryce zarobic mozna 1500 Eu. Tyle, ze 38 zeta w porownaniu z 1000
            zl polskiej wyplaty, to nie to samo, co 38 zeta w porownaniu z 5500 zeta
            niemieckiej wyplaty. A ci co zarabiaja 1000 zeta nie stac na wlasna fure i wbrew
            statystykom wyborczej, w Warszawie takich ludzi jest bardzo duza ilosc. Owszem,
            zarabiaja ono 2000 zl miesiecznie, ale jak sie odliczy zus i ubezpieczenia,
            duperele, to zostaje kolo 1000 zeta.



            blendyks napisał:

            > W Nowym Jorku bilet kosztuje $2 i jest to bilet przesiadkowy (można
            > z metra przesiąść się do autobusu).
            > W Londynie bilet całodzienny na autobusy i tramwaje kosztuje Ł3 a
            > młodziez do lat 16 podróżuje za darmo. Ucząca się nawet do lat 18.
            > Natomiast ze względu na ceny i system poboru opłat za wjazd, aby
            > jeździć i parkować w centrum Londynu trzeba być osobą zamożną.
            > www.tfl.gov.uk/tickets/faresandtickets/singlefares/2903.aspx
        • potomar Re: Prosty sposób 05.09.07, 09:44
          Nie rozumiem - zawsze się mówiło, że to w Warszawie właśnie jest najdrożej.
          • Gość: Tommy Re: Prosty sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 13:25
            Może kiedyś było, a nie jest. Zależy, co. Mieszkania z pewnością są
            najdroższe, ale bilety - już nie.
            • konread Re: Prosty sposób 05.09.07, 14:22
              Dalej jest, wystarczy sie wybrać do Centrum i porównać ceny w sklepach (nie
              supermarketach) z innymi miastami a nawet z pobliskimi stolicy miejscowościami,
              o gastronomii nawet już nie wspomnę, z innymi miastami, ceny nawet o kilkaset
              procent wyższe - oczywiście to także efekt cen wynajmu lokali użytkowych.
        • Gość: Robak Re: Trudny sposób :P IP: *.chello.pl 05.09.07, 11:47
          > Wam to zawsze za drogo.
          Czyli nie jestes z Warszawy?

          > Ja jeżdżę samochodem z dużym silnikiem, który dużo pali. Dziennie
          > wydaję ze 30 zł na paliwo, mimo, że wszędzie dojeżdża komunikacja
          > miejska.
          Smierdzisz groszem?

          > Bo nienawidzę smrodu! Smrodu w autobusie, tramwaju, metrze. Meneli z
          > worami pełnymi puszek. Podśmierdujących babć i dziadków, którzy
          > oszczędzają na wodzie (to kółko tak się kręci, i w dodatku to
          > czerwone, droższe... O, Jezu...!) więc się nie myją. Drących mordy
          > dresiarzy. Kierowców zamykających drzwi przed nosem kobiecie z
          > siatkami w ręku. Agresywnego chamstwa.
          Widac, ze pojecie o komunikacji masz bardzo ubogie. Iloma autobusami jezdziles?

          > Stanowczo bilety powinny podrożeć, poza tym w każdym pojeździe
          > powinni być kontrolerzy. I powinno się zapewnić bezpieczeństwo, tak,
          > żeby w razie problemów kierowca albo kontroler wzywał ochronę, która
          > by przyjeżdżała po chwili.
          > Tak, żeby meneli i dresiarzy z pojazdu usuwać.
          Bilety nie powinny podrozec. Taniej wywalic polowe administracji i obciac pensje zarzadu z calego ZTM i mu podleglych.
          Latwiej gdyby za kazdym razem kierowca sprawdzal bilet. Ale zebysmy byli na prawde europejska stolica potrzeba... duuuzo czasu :)
          • Gość: Tommy Re: Trudny sposób :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 12:40
            Odpowiadam: niestety jestem z Warszawy, bo tutaj się urodziłem. To
            dla mnie przykre, ale muszę tutaj żyć.

            Mam bardzo dobre pojęcie o komunikacji miejskiej, kiedyś jeździłem,
            to i wiem, jak tam jest. Czy ktoś zaprzeczy, że autobusami jeżdżą
            śmierdzące staruchy, menele, pijaki i agresywni dresiarze? Może nie
            jeżdżą? To gdzie się podziali? Skoro, jak twierdzisz, autobusami
            jeździ elita, to czemu ktokolwiek jeździ jeszcze samochodem?

            Natomiast nadal uważam, że bilety powinny podrożeć, bo obecnie są
            zbyt tanie. Kosztują jakieś śmieszne grosze. Zobacz, ile kosztują w
            Berlinie, na przykład. A jak coś jest za darmo, to nikt tego nie
            uszanuje. Zaprzeczysz?
            • dorsai68 Re: Trudny sposób :P 05.09.07, 12:49
              Gość portalu: Tommy napisał(a):

              > To gdzie się podziali?

              "agresywni dresiarze" kupili za grosze stare VW i BMW sprowadzone z zachodu i stoją w korku obok Ciebie.
              • Gość: Tommy Re: Trudny sposób :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 13:01
                Dresiarze kupili stare BMW a menele kupili pewnie po mercedesie? A
                śmierdziele jeżdżą taksówkami? Widzę, że nie masz pojęcia, ile
                kosztuje utrzymanie samochodu, więc zorientuj się w cenach OC,
                paliwa, części, napraw, wymiany oleju i filtrów, a potem sobie
                odpowiedz, czy obszczymury mogą sobie pozwolić na jakikolwiek
                samochód.
                Po co to pisać brednie, jak nie ma się o czymś pojęcia?
                • dorsai68 Re: Trudny sposób :P 05.09.07, 14:16
                  Chłopie, a co mnie obchodzą Twoje problemy finansowe. Zanim kupiłeś samochd, trzeba było przeanalizować, czy stać Cię na jego utrzymanie. Dla mnie koszty eksploatacji, ubezpieczeń, zabezpieczeń, garażowania itd samochodów, to niewielki procent wydatków, które ponoszę.

                  Kto tu, kolego, nie ma pojęcia? Rozejrzyj się, dy będziesz dziś stał w korku wracając z pracy. Oceń wiek, stan technicny i wartość samochodów, które stoją wokół Ciebie.
                  • Gość: Joe Collins Re: Trudny sposób :P IP: *.chello.pl 05.09.07, 21:03
                    Warto rozumieć to, co się czyta i komentuje. Przedpiszca pisał o dresiarzach i menelach, a nie o sobie. Z poprzednich postów łatwo wywnioskować, że jego akurat stać.
            • Gość: Gość Portalu Re: Trudny sposób :P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 14:13
              > Mam bardzo dobre pojęcie o komunikacji miejskiej, kiedyś jeździłem,
              > to i wiem, jak tam jest. Czy ktoś zaprzeczy, że autobusami jeżdżą
              > śmierdzące staruchy, menele, pijaki i agresywni dresiarze? Może nie
              > jeżdżą? To gdzie się podziali? Skoro, jak twierdzisz, autobusami
              > jeździ elita, to czemu ktokolwiek jeździ jeszcze samochodem?

              Kiedyś jeździłeś, więc teraz wiesz jak jest, nie? A gdzie mieszkasz, że jeżdżą z
              Tobą menele i śmierdzące staruchy? Ja codziennie jeżdżę z Grochowa na Centrum i
              mam zupełnie inne przeżycia.

              > Natomiast nadal uważam, że bilety powinny podrożeć, bo obecnie są
              > zbyt tanie. Kosztują jakieś śmieszne grosze. Zobacz, ile kosztują w
              > Berlinie, na przykład. A jak coś jest za darmo, to nikt tego nie
              > uszanuje. Zaprzeczysz?

              Ale benzyna też powinna podrożeć.
            • Gość: ny Re: Trudny sposób :P IP: *.chello.pl 05.09.07, 23:21
              ja mam dla ciebie tez propozycje, placmy za wszystko tak jak w berlinie, bo tam
              przeciez drozej, wtedy to my erłopa bendziemy...

              jezu ludzie, tanie bilety to trzeba podniesc ich ceny...
        • Gość: saszka Re: Prosty sposób IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 13:48
          Nie powinno się podwyższac cen biletow chociaz to prawda ze w
          Warszawie mamy bardzo tanie bilety a powinno sie zwiekszyc czestosc
          kontroli, to ze w kazdym autobusie bylby kontroler jest
          niewykonalne , system angielski czyli ze przed wejsciem do autobusu
          pokazuje sie bilet kierowcy lub u niego kupuje tez nie bedzie mialo
          racji bytu w Warszawie, nalezaloby zatrudnic DUZO wiecej kontrolerow
          bo obecnie korzystajac naprawde czesto z komunikacji mijeskiej przez
          ostatni rok natknalem sie na 3 moze 4 kontrolerow...
          • Gość: AM. Re: Prosty sposób IP: *.aster.pl 05.09.07, 22:23
            Zlikwidować ZTM. I BĘDĄ PIENIĄDZE.
        • robert.zimnicki Re: Prosty sposób 05.09.07, 15:57
          Kolega, ktory nie korzysta z komunikacji miejskiej, mowi o komunikacji
          miejskiej. A szczegolnie w temacie podwyzek, bo sam placi za wahe. Owszem jesli
          brakuje kasy na komunikacje, to bilety musza zdrozec, proste. Ale jesli ktos kto
          nie korzysta z autobusu, mowi cos o cenach biletow, to mnie sie smiac chce.

          Co do realiow jazdy autobusem i bezpieczenstwa - tu podaje reke. Zgadzam sie z tym.

          Gość portalu: Tommy napisał(a):

          > Jaki tani bilet? Bilety to są teraz tanie. Zbyt tanie. Nawet w
          > Polsce, w innych miastach są droższe.
          > Wam to zawsze za drogo.
          > Ja jeżdżę samochodem z dużym silnikiem, który dużo pali. Dziennie
          > wydaję ze 30 zł na paliwo, mimo, że wszędzie dojeżdża komunikacja
          > miejska.
          >
          > Dlaczego?
          >
          > Bo nienawidzę smrodu! Smrodu w autobusie, tramwaju, metrze. Meneli z
          > worami pełnymi puszek. Podśmierdujących babć i dziadków, którzy
          > oszczędzają na wodzie (to kółko tak się kręci, i w dodatku to
          > czerwone, droższe... O, Jezu...!) więc się nie myją. Drących mordy
          > dresiarzy. Kierowców zamykających drzwi przed nosem kobiecie z
          > siatkami w ręku. Agresywnego chamstwa.
          >
          > Stanowczo bilety powinny podrożeć, poza tym w każdym pojeździe
          > powinni być kontrolerzy. I powinno się zapewnić bezpieczeństwo, tak,
          > żeby w razie problemów kierowca albo kontroler wzywał ochronę, która
          > by przyjeżdżała po chwili.
          > Tak, żeby meneli i dresiarzy z pojazdu usuwać.
          >
          > Wtedy możnaby jeździć.
          >
          > Do tego czasu wolę oglądać tę hołotę z okien samochodu.
    • Gość: eD Święta kieszeń warszawiaków IP: 212.75.114.* 05.09.07, 09:04
      METRO METRO METRO!!! władze warszawy powinny ładować pieniądzę w
      rozbudowę Metra i parkingów.

      To co się od września zaczęło dziać na ulicach to masakra, dzisiaj o
      godzinie 6.15 rano stałem w korku na moście Grota, jeszcze nigdy o
      tej porze nie było tam korka...
      Dlaczego Krakowskie Przedmieście będą remontować w sumie ok 2
      lat??!! Prezydenta trzeba było przenieść do Belwederu i wyremontować
      całość za jednym razem...paranoja!!!
      A to co się dzieje z Kaskadą Trasy Toruńskiej, podobno ma tak być
      przez ok 4 lata...i jak tu nie klnąć??!!
      • ten_kapuczino A co z SKM i koleją naziemną? 05.09.07, 09:26
        Metro to bardzo drogie marzenie, które się spełni (lub nie) za kilkanaście lat?

        Dlaczego wreszcie nie wykorzysta się leżących w Warszawie torów?

        Czy wiesz, że...
        - koszt tylko środkowej części II linii metra to 1,2mld złotych!
        - czekać na środkowa część II linii metra będzie trzeba do, co najmniej 2012!
        - za 1,2 mld można kupić co najmniej 80 nowiutkich, nowoczesnych pociągów do obsługi kolei naziemnej!
        • Gość: Glonojad Re: A co z SKM i koleją naziemną? IP: *.chello.pl 05.09.07, 19:12
          W temacie leżących w Warszawie torów, polecam pod rozwagę kwestię torów
          TRAMWAJOWYCH. To sieć unikatowa pod względem potencjału, w ponad 90% leżąca na
          torowiskach wydzielonych, o prostych, jasnych trasach. Wystarczy wprowadzić
          priorytety dla tramwajów i, bez kosztownych inwestycji, mamy sieć szybkiego
          tramwaju.
          Do tego oczywiście trzeba kupić sporo nowego tramwaju - za rzeczone 1,2 miliarda
          można kupić 150-200 nowych, całkowicie niskopodłogowych wagonów - które w
          przeciwieństwie do metra, jeździłyby po całym mieście.

          Zgadzam się także ze wszystkimi argumentami dotyczącymi wykorzystania kolei - ma
          ona niebagatelne znaczenie dla obsługi niektórych dalszych dzielnic, oraz niemal
          całej aglomeracji. A z aglomeracji coraz więcej ludzi dojeżdża - procentowo dużo
          więcej, niż z dzielnic Warszawy - to oni wykonują najwięcej kilometrów autami (a
          więc i najwięcej spalin produkują). Im siedemsetka czy nawet SKM co pół godziny
          nie wystarczy, muszą mieć atrakcyjną ofertę. W interesie Warszawiaków właśnie!

          Podsumowując - metro tak, ale nie kosztem modernizacji tego, co już w Warszawie
          jest i co za ułamek kosztów metra może przynieść ogromne korzyści.
      • Gość: Trasa WZ bez aut Trasa WZ bez aut IP: 213.17.162.* 05.09.07, 09:32
        Metro jest potrzebne.
        Jednak nie będzie natychmiast zbudowane. Szczególnie przez Wisłę. Tak wiec
        powinno się uprzywilejować komunikację miejską w mieście. Bardzo dobrym pomysłem
        jest oddzielny pas na moście Śląsko- Dąbrowskim.

        Dziś przesiadłem się z samochodu do komunikacji i jechałem tyle samo czasu -
        każdemu polecam ten sposób. Traci się dużo mniej nerwów niż w korkach! :)

        TAK dla pozostawienia pasa tramwajowego na trasie W-Z!!!!!
        • rrj Popieram! 05.09.07, 12:39
          Ja jadę tramwajem co najmniej 10 minut krócej niż samochodem.
    • Gość: emes Gdyby pracujący w Warszawie płacili podatki w... IP: 62.29.248.* 05.09.07, 09:29
      Gdyby pracujący w Warszawie płacili podatki w tym mieście, a nie na
      swoje wioski i miasteczka (zapowiadał to już przenajświętszy były
      prezydent Lech K.) to były by pieniażki na obsługe tego towarzystwa.
      A tak kilkaset tys pracujących w Warszawie warszawiaków utrzymuje 2
      miliony przyjezdnych.
      • Gość: Pucio de L.V. Re: Gdyby pracujący w Warszawie płacili podatki w IP: 195.136.30.* 05.09.07, 09:44
        Gość portalu: emes napisał(a):

        > Gdyby pracujący w Warszawie płacili podatki w tym mieście, a nie
        na
        > swoje wioski i miasteczka (zapowiadał to już przenajświętszy były
        > prezydent Lech K.) to były by pieniażki na obsługe tego
        towarzystwa.
        > A tak kilkaset tys pracujących w Warszawie warszawiaków utrzymuje
        2
        > miliony przyjezdnych.


        oj tak, święte słowa - za bilety ZTM też żadko płacą jak trzeba
        podjechać do pociągu kilka przystanków autobusem (znam kilka takich
        przypadków) ale do miejsca siedzącego to są pierwsi, i tak nie dość
        że za ich przejazdy się płaci to jeszcze stać trzeba bo taki se
        siedzi
        • Gość: he he he Re: Gdyby pracujący w Warszawie płacili podatki w IP: *.chello.pl 05.09.07, 10:03
          dlatego nie potrzeba więcej lini metra ani mostów a do tego należy rozkopać
          wszystkie wylotówki.

          i niech im to w dziki ryj na zadławienie służy
    • Gość: stachu Święta kieszeń warszawiaków IP: 217.153.26.* 05.09.07, 10:32
      Jestem za podniesieniem cen biletow, ale tylko w tedy kiedy autobusy beda mialy
      swoje pasy w centrum tak by podroz nimi byla istotnie szybsza niz samochodem, bo
      jelsi mam do wyboru stac w korku w aucie lub autobusie, to jasne ze wybieram
      swoje auto. Natomiast jak bym mial wybierac stac w korku w aucie lub szybko
      podrozowac autobusem decyzja byla by inna.
    • groptyk Realizacja nowych linii SKM - jak przebiega? 05.09.07, 10:34
      Przed rokiem p. Gronkiewicz Waltz oraz p. Ruta zapowiadali
      uruchomienie 7 linii SKM i wybudowanie kilkunastu nowych przystanków
      na liniach kolejowych.
      Pierwsza przegrana to linia legionowska gdzie nie zostaną wybudowane
      trzy nowe przystanki i przeniesiony jeden.
      Ale jest sukces w postaci dwóch nowych przystanków na linii
      radomskiej.
      Jak przebiega realizacja całego planu wykorzystania torów kolejowych
      w i wokół Warszawy do obsługi pasażerów?
      • Gość: wsw Re: Realizacja nowych linii SKM - jak przebiega? IP: *.chello.pl 05.09.07, 10:42
        jedyne co zrobili, to wprowadzili wspólny bilet na kolej i ZTM oraz zanabyli 2
        nowe kiblolino dla SKM. Następne zmiany przyjdą w 2009 roku, gdy miasto zakupi
        10 pociągów do obsługi lotniska na Okęciu.
    • Gość: kierownik Święta kieszeń warszawiaków IP: 10.201.4.* 05.09.07, 11:07
      Wychodzi na to, że:

      1. drogi fundują kierowcy (1/3 akcyzy w benzynie)
      2. komunikację miejską w połowie fundują kierowcy (mała część reszty
      akcyzy w benzynie)

      Może Ci co każą się wszystkim przesiadać do KM nabiąrą zatem trochę
      szacunku do tych "buraków w blaszankach", którzy blokują im
      przejazd. Wszak jadą za ich kasę. Sponsora trzeba szanować.
      • Gość: sponsorze Re: Święta kieszeń warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 11:37
        > Może Ci co każą się wszystkim przesiadać do KM nabiąrą zatem trochę
        > szacunku do tych "buraków w blaszankach", którzy blokują im
        > przejazd. Wszak jadą za ich kasę. Sponsora trzeba szanować.

        e sponsor, poczułeś sie przez chwile coś wart. niezłe uczucie, co?
        • Gość: kierownik Re: Święta kieszeń warszawiaków IP: 10.201.4.* 05.09.07, 17:45
          Ja się nie muszę dowartościowywać. To wy musicie. Ciągle
          podkreślacie jaka ta KM wspaniała i że wszyscy powinni nią jeździć.
          Tylko odpowiedz sobie najpierw na pytanie dlaczego ludzie których
          stać na samochód w większości z tej opcji korzystają. Zaraz mi
          powiesz, że to buraki, bo nie korzystają z rozklekotanych autobusów,
          nie chcą się pocić latem i marznąć zimą, wdychać zapach sąsiada, być
          ochalpanym na przystanku, ryzykować cios z bańki od dresa i innych
          dobrodziejstw KM.
          • Gość: MAJECZKA SUper to kursy IP: 218.92.8.* 24.07.08, 12:13
            szukasz pracy?
      • robert_wwa Re: Święta kieszeń warszawiaków 05.09.07, 12:24
        A co ma akcyza do dróg i KM? Z tego co się orientuje to akcyza trafia do budżetu
        centralnego i powinna iść na drogi budowane przez GDDKiA czyli np. obwodnice.
        Ale drogi miejskie czy zakup taboru nie ma nic do akcyzy, bo samorząd nic z niej
        nie ma.
        A poza tym korki tworzą głównie osoby z poza miasta, to tam dzień w dzień na
        wylotówkach tworzą się korki. Gdyby z ulic korzystali tylko mieszkańcy to nie
        było by aż tak wielkiego problemu. A ci z poza płaca podatki na swoje gminy
        czyli warszawskie ZDM czy ZTM grosza z tego nie widzą poza tym że rozjeżdżane są
        ulice czy tez korzystanie z taniej komunikacji.
        • Gość: kierownik Re: Święta kieszeń warszawiaków IP: 10.201.4.* 05.09.07, 17:51
          > A co ma akcyza do dróg i KM? Z tego co się orientuje to akcyza
          trafia do budżet
          > u
          > centralnego i powinna iść na drogi budowane przez GDDKiA czyli np.
          obwodnice.
          > Ale drogi miejskie czy zakup taboru nie ma nic do akcyzy, bo
          samorząd nic z nie
          > j
          > nie ma.
          Samorzą dostaje subwencję z centrali.
          > A poza tym korki tworzą głównie osoby z poza miasta, to tam dzień
          w dzień na
          > wylotówkach tworzą się korki.
          Powiedz to tym, którzy stoją w korku w Jerozolimskich, na
          Marszałkowskiej, Puławskiej, Grójeckiej. Czyżby to były peryferie.
          >Gdyby z ulic korzystali tylko mieszkańcy to nie
          > było by aż tak wielkiego problemu. A ci z poza płaca podatki na
          swoje gminy
          > czyli warszawskie ZDM czy ZTM grosza z tego nie widzą poza tym że
          rozjeżdżane s
          > ą
          > ulice czy tez korzystanie z taniej komunikacji.
          Dla Twojej wiedzy napiszę, że jest akurat odwrotnie. Mieszkam na
          peryferiach, a płacę podatki i pracuję w Warszawie.

          Poza tym nie widzę powodu dla którego Ci opluwani kierowcy powinni
          się dorzucać do KM. Niech każdy płaci za siebie. Bilety powinny
          pokrywać 100% kosztów KM.
          • robert_wwa Re: Święta kieszeń warszawiaków 05.09.07, 18:05
            Po pierwsze kawałek o "przyjezdnych" był niejako ogólny a nie konkretnie o
            tobie, więc jeśli mieszkasz w Warszawie to w ogóle nie było o tobie. Ale umówmy
            się że do miasta wjeżdża masa osób a podatki płaca tam gdzie mieszkają, a
            korzystają z infrastruktury miejskiej.

            Co do Akcyzy, to co z moją wiedza jest nie tak? Miasto nie partycypuje w akcyzie
            jako samorząd, ma jakieś procenty z podatków, za grunty i sporo tego jeszcze,
            ale udziału w akcyzie nie ma.

            A co do kierowców, to ja absolutnie nie jestem przeciwny, ale miasto ma
            obowiązek działać tak aby dla miasta (czyli dla wszystkich kierowców,
            rowerzystów, pieszych) było lepiej. A lepiej dla miasta jest jak aut jest mniej.
            Jeden autobus przewozi załóżmy ok100osób i zajmuje 18m, a 100aut w ciągu to już
            500m. Więc pytanie co jest dla miasta lepsze wszędzie korki czy dobra KM (dobra
            to nie oznacza obecna). I wiem do czego w moim odczuciu miasto powinno dążyć, a
            mianowicie do poprawy KM, a 100% z biletów to utopia, bo tego nie ma nigdzie w
            europie. Podawane są tu przykłady Londynu czy Madrytu, a w takiej Pradze bilety
            pokrywają tylko 30% kosztów aby zachęcać ludzi do KM.

            Ale żeby była jasność nie mówię o obecnej komunikacji tylko o czymś do czego
            powinniśmy dążyć. Czyli np.częstszych tramwajach a'la nowa PESA (tylko sprawna).
            • Gość: kierownik Re: Święta kieszeń warszawiaków IP: 10.201.4.* 06.09.07, 17:16
              Co to znaczy dobre dla miasta? Chyba dobre dla mieszkańców miasta.
              Niech oni decydują co jest dla nich najlepsze. I decydują bo jedni
              wybierają KM inni rower a inni samochód. Wyliczenia dotyczące
              zajętości miejsca są bez sensu. Tą samą drogą udowodnię, że
              rowerzyści szkodzą miastu bo 100 rowerzystów zajmuje więcej miejsca
              niż autobus napakowany 100 osobami.

              Co to znaczy utopia? Ciągle nie rozumiem dlaczego ten, który nie
              korzysta z KM ma za to płacić. Równie dobrze rowerzyści mogliby się
              domagać aby ktoś dopłacał do ich rowerów zamiast do produkujących
              spaliny autobusów. Kiedyś zrobiłem sobie rachunek i wyszło mi, że
              jak jadę sam samochodem do pracy to kosztuje mnie to cenę
              jednorazowego biletu, a cena paliwa się składa głównie z podatków,
              zaś bilet jest dotowany w połowie.

              PS. Mieszkam pod miastem, ale w Warszawie się urodziłem i mieszkałem
              2/3 mojego dotychczasowego życia.
    • Gość: to ja Jednorazowe - czy tak tanio? IP: 194.181.0.* 05.09.07, 11:17
      Polski nie porownujmy - tu ceny sa podobne.
      Ale wezmy taki Madryt - bilet jednorazowy 1 EUR, niby drozej, ale 10
      biletow 6EUR, czyli jeden za 60 centow, czyli juz istotniej taniej
      niz w Warszawie. Biorac pod uwage fakt, ze bilet jest na WEJSCIE do
      metra, ktore ma znacznie wiekszy zasieg niz w Warszawie, gdzie
      srednio potrzeba dwa bilety, okazuje sie, ze Madryt jest PONAD DWA
      RAZY TANSZY!
      • Gość: Tommy Re: Jednorazowe - czy tak tanio? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 13:47
        Bilet jednorazowy jest dla kogoś, kto od czasu do czasu potrzebuje
        pojechać w jedno miejsce jedną linią. Dla jeżdżących częściej są
        bilety dobowe po 7,20 oraz 30-dniowe po 66zł. Można za nie jeździć
        bez ograniczeń, także nocnymi. Więc chyba nie tak drogo?
      • Gość: Domcia Re: Jednorazowe - czy tak tanio? IP: 87.205.10.* 05.09.07, 13:54
        Trzeba jeszcze wziąć pod uwagę, że 1 EUR kosztuje ok. 4 zł, czyli
        wychodzi, że tam bilet kosztuje 8 razy taniej... Nie mówiąc już o
        różnicy w zarobkach...
        • Gość: 40% Re: Jednorazowe - czy tak tanio? IP: *.stansat.pl 05.09.07, 13:59
          Tam jednorazowy kosztuje 1 euro ( 4 złote) tutaj 2,40 złotego, więc jak CI
          wyszło, że 8 razy 4 równa się 2,40 :)
          • Gość: Niedzielny Re: Jednorazowe - czy tak tanio? IP: 83.238.100.* 05.09.07, 16:26
            Dobowy za 7,20 zł (Warszawa) kontra 10-krotny w Madrycie za 24 zł -
            jakby nie liczył (zakładając, że to równoważne bilety) to jednak u
            nas 3x taniej. Nawet z uwzględnieniem różnic w zarobkach nie będzie
            drożej...
            • Gość: to ja Re: Jednorazowe - czy tak tanio? IP: 194.181.0.* 05.09.07, 17:14
              10 razy w ciagu dowlonie dlugiego czasu. Jesli jezdze okazjonalnie
              (a tak jezdze w Warszawie) to jednak Madryt jest tanszy. Nie zmienia
              to faktu, ze 30 dniowy bilet w Warszawie jest tani. Podobnie jak
              zreszta 7 dniowy - ten ma jednak wade - nie dziala w KM.
            • Gość: elo Re: Jednorazowe - czy tak tanio? IP: *.aster.pl 05.09.07, 20:55
              10=przejazdowy w W-wie kosztuje 21,60 chyba, czyli podobnie.
    • rrj Podnieść cenę parkowania do 5zł/h 05.09.07, 12:37
      i poszerzyć strefę płatnego parkowania. A cen biletów miesięcznych
      nie ruszać.
      • Gość: Tommy A niby dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 12:47
        Dlaczego postulujecie, żeby golasy z autobusu były uprzywilejowane?
        Dlaczego kosztem właścicieli aut? Z zawiści chyba.

        A co do parkowania, to i tak nigdy nie parkuję na mieście, przy
        krawężnikach, bo nie chcę mieć ukradzionych przez ćpunów lusterek,
        albo lakieru porysowanego przez zawistnych i durnych komunistycznych
        emerytów czy innych dziadów. W moim domu mam garaż, a na mieście
        korzystam wyłącznie z parkingów strzeżonych, jak potrzebuję coś
        załatwić. Tak więc żadne strefy mnie nie interesują.
        • dorsai68 Re: A niby dlaczego? 05.09.07, 13:01
          Gość portalu: Tommy napisał(a):

          > Dlaczego postulujecie, żeby golasy z autobusu były uprzywilejowane?
          > Dlaczego kosztem właścicieli aut? Z zawiści chyba.

          Prezentujesz nowobogacką mentalność.
          Samochód nie jest wyznacznikiem statusu. To jedynie narzędzie, które ma ułatwić życie i usprawnić przemieszcznie się. Jeszcze kilka lat temu spełniał te kryteria skutecznie, skracając czas podróży przez miasto. Dziś ich jednak nie spełnia, więc korzystam z niego tylko w podróżach na dłuższych dystansach.
          • Gość: Tommy Taki niby argument IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 13:23
            A to bzdura. Jeśliby tak było, to by było miło. Ale tak nie jest.
            Odległość, którą dziennie przemierzam, samochodem zajmuje mi ok. 20
            min., a jeżdżę nie za szybko, spokojnie. Autobusem i metrem ta sama
            odległość zajmuje około 50min.

            Natomiast to fakt, wielu ludzi kupuje samochody, żeby sąsiedzi nie
            mówili, że nie mają, a korzystają z nich dość rzadko, argumentując,
            że autobusem szybciej. To są tzw. "niedzielni kierowcy".

            Każdy z Was zna zapewne widok samochodów, które "odpoczywają"
            miesiącami pod blokami.
            • dorsai68 Re: Taki niby argument 05.09.07, 14:21
              Gość portalu: Tommy napisał(a):

              > A to bzdura.

              A TO DOPIERO BZDURA!

              TY wiesz lepiej jak JA podróżuję po mieście?!
            • Gość: Niedzielny Re: Taki niby argument IP: 83.238.100.* 05.09.07, 16:16
              Zgadzam sie - cały tydzień do pracy dojeżdżam autobusem - bo tak
              szybciej a i gazetę można poczytać. Samochodem tylko wtedy jak musze
              przy okazji coś załatwić na mieście. Poza tym tylko w weekendy i na
              wyjazdy poza miasto. Czy posiadanie samochodu obliguje mnie do
              jeżdżenia nim do kiosku po gazetę ?
              • Gość: kixx Re: Taki niby argument IP: *.acn.waw.pl 06.09.07, 16:04
                skad
                ale przy takim sposbie uzytkowania bardziej oplaca sie taksowka
        • Gość: adsa Re: A niby dlaczego? IP: *.dhi.waw.pl 05.09.07, 13:24
          jakie golasy?

          czlowieku. ja mam samochod, ale wole jezdzic do pracy autobusem, tramwajem,
          rowerem niz stac razem z toba w korku.
          kiedy sie ludzie naucza, zeby do centrum przyjezdzac komunikacja miejska !!??
          gdyby te 500 000 zamoznych warszawiakow, ktore jezdzi cinquecento, starymi
          golfami, feliciami, czymkolwiek wsiadlo do autobusu to:
          z ulic ynikneloby 500 000 aut!
          czyli
          nie ma korkow
          nie ma smrodu
          do pracy w centrum z bemowa, tarchomina, goclawia, wloch, bialoleki jedzie sie
          15-20 min. tyle ile jedzie np 506 z jelonek do metra swietokrzyska o godz. 20.00
          (14 min) !!!
          dluzej sie czasem szuka miejsca, zeby zaparkowac!

          pi....e du...w, ktorzy mysla tylko o swojej du...e
          • Gość: Tommy Re: A niby dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 13:34
            Jeśli ktoś mieszka na opłotkach, to może i się zgodzę. Nie
            sprawdzałem. To nie moja bajka. Nie każdy jednak pracuje w centrum,
            a mieszka na zadupiu. Czasem bywa odwrotnie.

            Nie wiem, skąd ci się wzięło akurat 500 000 rupieci, ale niech ci
            już będzie. Ja nie o tym. Gdyby wszyscy przesiedli się z samochodów
            w autobusy, to nie dałoby się do nich wsiąść.

            Czy ktoś pamięta może, co się działo w godzinach szczytu w
            autobusach za komuny? Wtedy nie było wiele samochodów, paliwo na
            kartki, większość jeździła autobusem. Czasem trzeba było przepuścić
            pięć autobusów, żeby do szóstego z trudem się wcisnąć, ryzykując
            zadeptanie przez współpasażerów. A na Belwederskiej obok Belwederu,
            na podjeździe ludzie musieli wysiadać, żeby autobus mógł podjechać
            pod górę. W zimie to nawet pasażerowie autobus pchali, bo się
            ślizgał na łysych oponach. Pamięta ktokolwiek?
            • Gość: adsa Re: A niby dlaczego? IP: *.dhi.waw.pl 05.09.07, 13:51
              a zobacz tak:
              miasto ciagle kupuje nowy tabor.
              az tak tloczno nie jest, nie przesadzajmy. jezdze do pracy jak wiekszosc
              mieszkancow tego miasta i czasem sa nawet miejsca siedzace wolne. czym wiecej
              ludzi bedzie jezdzilo busem, tym mniej, smoachodami, tym wiecej osob bedzie sie
              przekonywalo do busow, bo beda mniejsze korki. tym wiecej bedzie kupowalo
              bilety, tym miasto bedzie wiecej kupowalo pojazdow, bo bedzie mielo wiecej
              srodkow. bo wiecej zarobi na biletach, bo dostanie kase od Unii, ktora bedzie
              widziala, ze to nie jest wyrzucanie kasy w bloto.

              to nie stanie sie od razu.
              ale staloby sie, gdyby bylo mniej wygodnych malkonentow.

              dobr 500 000 przesadzilem, ale biorac pod uwage, ze metropolia liczy pona 3 000
              000 to niech tylko co 10 osoba jedzie samochodem. 300 000 masz? nawet niech 50
              000 samochodow zniknie to bedzie korek mniejszy o 250 km :) 50 000 x 5m kazdy
              samochod.
              • Gość: D Re: A niby dlaczego? IP: 87.205.10.* 05.09.07, 13:59
              • Gość: Tommy Re: A niby dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 14:01
                To nie jest takie proste wyliczenie, z tymi korkami. Tak się nie da.
                Naprawdę.

                A co do taboru, to nie kupią więcej, bo bilety pokrywają zaledwie
                cząstkę kosztów utrzymania. Poza tym, osoby po 70-tym roku życia
                jeżdżą darmo. A takich osób niestety przybywa.

                Nie wiem, ile masz lat, więc nie wiem, czy pamiętasz komunę. Jeśli
                jednak tak, to sobie przypomnij, co się wtedy działo w autobusach i
                tramwajach.

                Abstrahując od tego, nie jestem, jak piszesz, "wygodnym
                malkontentem". Ja się naprawdę boję złodziei, pijaków, zaczepek
                dresiarzy, kibiców Legii i skinów, a to wszystko w autobusach
                występuje. Poza tym brzydzę się smrodu osób brudnych, o których już
                wcześniej pisałem.
                • Gość: Gość Portalu Re: A niby dlaczego? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 14:18
                  > Abstrahując od tego, nie jestem, jak piszesz, "wygodnym
                  > malkontentem". Ja się naprawdę boję złodziei, pijaków, zaczepek
                  > dresiarzy, kibiców Legii i skinów, a to wszystko w autobusach
                  > występuje. Poza tym brzydzę się smrodu osób brudnych, o których już
                  > wcześniej pisałem.


                  Życie Cię chyba dosyć mocno skrzywdziło. Traumatyczne doświadczenia powracają
                  non-stop. Wychyl nos z własnego samochodu i raz przejedź się k.m., może coś
                  zmieni się w Twoim życiu.
                • Gość: adsa Re: A niby dlaczego? IP: *.dhi.waw.pl 05.09.07, 14:25
                  mam sporo lat, tyle, zeby pamietac komune. raczej jej schylek. wiem, ze nie bylo
                  luzno. znam zdjecia, gdzie pasazerowie pchaja autobus, ktory ugrzazl w sniegu.

                  moze okreslenie wygodny malkonent bylo dla ciebieobrazliwie. w takim razie mi
                  przykro. nie chcialem nikogo urazic.

                  w ciagu dnia naprawde w autobusach i tramwajach jest spokojnie. i nie ma az tak
                  wielu pijakow, zlodziei, dresiarzy. naprawde. przejedz sie jakims autobusem, to
                  zobaczysz. wiem, ze czasem mozna sie na nich natknac. ale to jest miasto a nie
                  prywatny folwark. takie sa koszty zycia z innymi. jezdze autobusami od
                  kilkunastu lat. od kilku lat mam samochod, ale nie rzadko jade nim do pracy.
                  trwa to dluzej niz tramwajem. naprawde. autem jezdze wieczorami, poza miasto
                  itp. jak chcesz mozesz nazwac mnie niedzlenym kierowca. nie orbaza mnie to.
                  nigdy mnie nikt nie okradl, nie pobil itp. mam nadzieje, ze tak pozostanie. choc
                  widzialem rozne przykre sytuacje. trzeba po prostu umiec unikac takich sytuacji.
                  poza tym sa taksowki. nie musisz jechac w nocy z pijanymi dresami, mozesz wziac
                  taksowke. nie musisz miec auta, zeby z niego korzystac. nie trzeba miec browaru,
                  by napic sie piwa.
                  • Gość: Domcia Re: A niby dlaczego? IP: 87.205.10.* 05.09.07, 14:35
                    A tak, w unikaniu nieprzyjemnych sytuacji nasz naród się już
                    wyspecjalizował.
                    To pewnie dzięki tej potrzebnej umiejętności słyszy się i czyta
                    wypowiedzi podróżujacych km, okradzionych, zelżonych lub pobitych w
                    biały dzień (w czasie jazdy lub na przystankach), bo nikt z
                    pasażerów nie zareagował, tylko wszyscy odwracali głowy w drugą
                    stronę... Pasażerom km, w tym tobie, należy pogratulować takiego
                    ewolucyjnego przystosowania do warunków panujących w km.
                    • Gość: adsa Re: A niby dlaczego? IP: *.dhi.waw.pl 05.09.07, 14:42
                      pieknie domcia, ale po mnie pojechalas.
                      dla Twojej uwagi. kilku osobom pomoglem, raz gonilem na chmielnej zlodzieja
                      torebek i go dogonilem i przekazalem policji, ktora go puscila.

                      unikanie nieprzyjemnych sytuacji to:
                      1. niejezdzenie po pradze po 23, szczegolnie w piatki i soboty
                      2. wsiadanie do 1 wagonu tramwaju
                      3. niejezdzenie w nocy pociagami skm, na terenie warszawy.
                      tak samo nie chodze ciemnymi ulicami
                      gdy slysze, ze ktos sie gdzies drze, spiewa kibolskie piosenki, to tam nie
                      wchodze. sorry, taki bohater nie jestem, zeby pchac sie lwu w paszcze. pewnie ty
                      jestes taka odwazna, albo nierozsadna. ja nie
                • robert.zimnicki Re: A niby dlaczego? 05.09.07, 16:11
                  Gość portalu: Tommy napisał(a):

                  >
                  > Nie wiem, ile masz lat, więc nie wiem, czy pamiętasz komunę. Jeśli
                  > jednak tak, to sobie przypomnij, co się wtedy działo w autobusach i
                  > tramwajach.
                  >

                  Rozumiem, ze to tylko przyklad, bo mlodzi nie maja pojecia co to znaczy
                  przepychac sie z tylu nabitego ludzmi pksu, zeby wysiasc i potem dralowac 1,5 km
                  do domu. Albo stac na przystanku i widziec jak autobusy smigaja nabite, ze
                  ludzie wisza na drzwiach.

                  Ale te czasy sie juz nie wroca, bo partia nie ma juz wplywu na komunikacje.
                  Chociaz z tymi podwyzkami (wstrzymaniem) to zagranie typowe dla pzpr, czyli zeby
                  zdobyc wyborcow. To juz bylo, teraz jest prawie raj.





                  > Abstrahując od tego, nie jestem, jak piszesz, "wygodnym
                  > malkontentem". Ja się naprawdę boję złodziei, pijaków, zaczepek
                  > dresiarzy, kibiców Legii i skinów, a to wszystko w autobusach
                  > występuje. Poza tym brzydzę się smrodu osób brudnych, o których już
                  > wcześniej pisałem.


                  Jakos koloryzujesz kolego.

                  Odpowiedzialbym, ze to za sprawa innego typu wolnosci. Wolnosci seriali
                  telewizyjnych, ktorych za komuny nie bylo. Bo jakos w autobusach spokoj.
              • Gość: Domcia Re: A niby dlaczego? IP: 87.205.10.* 05.09.07, 14:08
                Chyba ci się kolejność pomyliła...?

                Jak komunikacja miejska będzie cywilizowana i odpowiednio
                przygotowana, to wtedy wielu kierowców się do niej przesiądzie,a nie
                na odwrót!
                Tyle się trąbi o zachęcaniu do korzystania z komunikacji, ale nic
                się nie robi, by była ona faktycznie atrakcyjniejsza od podróży
                samochodem. Z tego, co co i rusz wprowadza ZTM - dzieje się wręcz
                przeciwnie: redukowane są kursy, trasy ciągle zmieniane, ludzie i
                tak się skarżą na ścisk w autobusach i metrze - poczytaj sobie inne
                wątki na ten temat!!!
                Mnie wystarczy oglądanie tych dantejskich scen i zatłoczonych
                tramwajów i autobusów, jak stoję na światłach obok przystanków lub
                przejeżdżam obok nich, wygodnie rozparta w swoim fotelu, z zakupami
                obok na podłodze, przyjemną muzyczką i ogrzewaniem lub chłodnym
                nawiewem, kiedy trzeba...

                I jeszcze jedno - jeśli na obrzeżach miasta powstaną parkingi dla
                wjeżdzających do miasta, to wtedy będzie można mówić o zostawianiu
                samochodu i przesiadce do km.Te, które aktualnie otwarto, są nic
                niewarte,jak wszystkim wiadomo.

                • Gość: Niedzielny Re: A niby dlaczego? IP: 83.238.100.* 05.09.07, 16:30
                  To prawie jak ja gdy śmigam tramwajem czy autobusem po buspasie i
                  widzę te tłumy wściekłych i zakorkowanych :-)
                  • Gość: Domcia Re: A niby dlaczego? IP: 87.205.10.* 06.09.07, 08:28
                    A ciekawe, co czujesz, kiedy obok ciebie śmiga wygodny, ciepły
                    samochodzik, a ty musisz stać na przystanku (kto wie, jak długo...),
                    tak jak wczoraj, na lodowatej wichurze w ulewie albo na mrozie i w
                    śnieżycy... :D
                    • dorsai68 Re: A niby dlaczego? 06.09.07, 10:05
                      Domciu, "smiga"? "wczoraj"?
                      Wczoraj to ja z Łodzi do Warszawy jechałem 5 godzin, przy czym 2 godziny zajęła mi podróż między miastami, pozostałe 3 "śmigałem" po warszawskich ulicach...
    • Gość: gość Święta kieszeń warszawiaków IP: 194.181.0.* 05.09.07, 14:41
      WYBORY POWINNY BYC CO ROKU!!!
    • Gość: zzz heheh IP: 85.138.207.* 05.09.07, 14:43
      - Wielką dyskusję wywołał problem zniżek dla rodzin pracowników komunikacji miejskiej. Jedni chcieli, by mieli do niej prawo małżonkowie zatrudnionych w zakładach komunikacyjnych. Inni, by ulgami objąć też ich konkubiny i konkubentów. Wtedy pojawił się kłopot: co zrobić w sytuacji, gdy konkubent jest tej samej płci - wspomina Mieczysław Król (PiS), były szef komisji budżetowej.


      Oto czym się naprawdę zajumją pisuary... Faktycznie wielki problem. Rozwiązanie jest proste - po co zniżki dla rodzin pracowników? Zniżka powinna objąć tylko pracownika jeżli już kogoś, no ale to taka pamiątka po komuniźmie, podobnie jest w PKP :-/
    • dennis_lance Rozsądna podwyżka? TAK, ale TYLKO przy jednoczesny 05.09.07, 14:52
      m zwiększeniu dofinansowania zbiorkomu przez miasto - komunikacja
      zbiorowa jest jedną z podstawowych kwestii warunkujących sprawne
      funkcjonowanie metropolii i musi być efektywna, wygodna i szybka. A
      to wymaga ciągłego zwiększania podaży miejsc (wszak miasto się wciąż
      rozbudowuje), wymiany taboru, inwestycji infrastrukturalnych etc. Na
      to zaś potrzebna jest kasa, której i przy wprowadzeniu podwyżki cen
      biletów nadal będzie ZA MAŁO!
      • Gość: Glonojad Re: Rozsądna podwyżka? TAK, ale TYLKO przy jednoc IP: *.chello.pl 05.09.07, 19:14
        Dennisie, przecież w artykule jasno napisano, jak przez ostatnie kilka lat
        wzrósł udział miasta w dopłatach.
    • Gość: JaC A budzet to skad ?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 15:17
      Pieniądze w budżecie miasta to skąd?
      Nie z mojej kieszeni?
      Jesli nie korzystam z komunikacji miejskiej, to dlaczego mam
      dopłacać niemal 100 zł miesięcznie ze swoich podatków do hord
      uczniów, studentów, emerytów i robotników?
      Ceny biletów należy urynkowić - tak, aby mozliwe było porównanie
      efektywności ekonomicznej różnych srodków transportu, jak tramwaje,
      autobusy, metro, pociągi czy ew. trolejbusy.
      • Gość: adsa Re: A budzet to skad ?? IP: *.dhi.waw.pl 05.09.07, 16:21
        jest pewni emnostwo rzeczy, z ktorych korzstasz, a do ktorych doplaca panstwo z
        podatkow wplacanych przez innych. ciekawe, czy jak bedziesz mial operacje
        zaplacisz za nia 100 000 zl?
        albo czy placisz, kiedy przyjedzie pogotowie wezwane przez Ciebie. wiesz, ile bz
        cie kosztowala taka interwencja? 2 lekarzy, kierowca. interwencja zajmie
        godzine. na ile wyceniasz prace tych osob? do tego sprzet. do tego osoba
        przyjmujaca zgloszenia i wydajaca dyspozycje. placisz cos wtedy za to?

        watpie

        autobusami nie jezdza tylko jak to okresliles hordy
        uczniów, studentów, emerytów i robotników. jezdza tez inni. choc nie mam nic ani
        do uczniow, ani do robotnikow.
        na szczescie km nie jezdza takie buce jak ty i tobie podobni.
      • Gość: Niedzielny Re: A budzet to skad ?? IP: 83.238.100.* 05.09.07, 16:38
        A z dróg korzystasz ? Wyobraź sobie taką sytuację: nie dotujemy
        komunikacji, która w sporej części pada i wszyscy kupują sobie coś
        ze szrotu i hajda do pracy, szkoły itp Spodobała się wizja ?
    • boruta_wwa Re: Święta kieszeń warszawiaków 05.09.07, 16:48
      uważam, że bilety na komunikację powinny być możliwie jak najtańsze,
      natomiast nie mam nic przeciwko podwyżkom cen parkowania w szreko
      rozumianym Centrum, tylko w taki sposób mozna próbować zmuszać ludzi
      aby zostawili auta pod domem i dali odetchnąć miastu...
      b.
    • Gość: icek Święta kieszeń warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 18:41
      Takie ciekawe dane statystyczne:
      Przed wojną komunikacja miejska była stosunkowo droga, wiele osób poruszało się po mieście piechotą (fakt, że wtedy w zasadzie Wawa kończyła się na ulicy Okopowej, a Praga przy Wileńszczaku), tysiące ludzi na piechotę przemierzało codziennie most Kierbedzia, ale w godzinach szczytu w tramwajach był tłok.
      Teraz liczby dot. tramwajów:
      w 1938 przewiozły ok. 250 mln pasażerów
      w latach 60. około miliarda (sic!)
      obecnie znów ok 250 mln rocznie
      Luczba wozów przez te 70 lat jest mniej więcej taka sama, z odchuyłami 10-15%, a więc minimalnymi.
      Czyli wróciliśmy do stanu przedwojennego. Pytanie: jak to wygląda w Budapeszcie, Pradze, Wiedniu, Mediolanie? Czyli miastach o podobnej liczbie ludności?

      A fakt, komunikacja miejska w WAW jest tania jak cholera. Jeżdzimy (jeśli na karcie) to w zasadzie za darmo.
    • Gość: ala Święta kieszeń warszawiaków IP: *.aster.pl 05.09.07, 18:54
      Jak się chcą wykazać przed wyborami. Czy doczekamy się władzy, która
      będzie sobą przestaną z ludzi robić idiotów, bo to oni nimi są.
      • karolarat Warunki życia w mieście 05.09.07, 19:35
        To przestrzeń publiczna, ulice, skwery dla pieszych, wygodna,
        czysta, punktualna komunikacja miejska.
        Samochody powinny być eliminowane z centrów miast, w większości
        cywilizowanych państw świata komunikacja jest dotowana w tym w
        Nowym Jorku gdzie z metra i autobusów korzysta dziennie kilka
        milionów ludzi więcej niż z samochodów. To się dzieje w kraju który
        wymyslił współczesny kapitalizm i seryjną produkcję samochodów!
        Albo się dotuje komunikację albo buduje drogi. A na te w pewnym
        momencie nie starcza już miejsca.
    • Gość: Kocjo Święta kieszeń warszawiaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.07, 20:36
      My homokonkubenci nie jeździmy komunikacja miejską.
    • Gość: doktorant wprowadzic stale dyzury kanarow za bramkami metra IP: *.aster.pl 05.09.07, 22:33
      Metoda na szybkie uzupelnienie budzetu miasta/ZTM (nie wiem jak tam to bedzie
      ksiegowane) jest ustawienie na stale kontrolerow za bramkami metra. Mieliby tam
      ulatwiona prace - ten kto przeskakuje przez bramki, przechodzi pod prad,
      powinien byc zlapany i sprawdzony, za samo przeskoczenie powinien byc mandat ze
      20 pln.

      A gdyby na wzor programu "Drogowka" w TV4 zrobic program "Kanary" ?
      (taki z autentycznymi filmami z akcji kanarow)

      A z Tommy'm sie zgadzam ze w KM jest sporo roznego elementu, ale nie w takim
      stezeniu jak to on opisal.

      PS: Co do ceny kupna/utrzymania samochodu - jezdzacy samochod mozna miec juz za
      500 pln - sam mam taki - tylko duzo pali :P
      • Gość: to ja Re: wprowadzic stale dyzury kanarow za bramkami m IP: *.121.225.195.static.bait.pl 06.09.07, 00:12
        W Polsce mylimy czesto pojecia. W cywilizacji kontrole sa po to, aby
        wyrobic w ludziach nawyk kupowania biletow. Gdyby celem wystawiania
        kanarow bylo zmuszenie wszystkich do posiadania biletow, to zamiast
        3 panow w kamizelkach z kieszeniami (to taki nieformalny mundur
        kanara) czajacych sie za filarami na peronie, stanalby jeden tuz za
        bramkami - w prawdziwym mundurze i sama swoja obecnoscia zmuszal
        wszystkich do prawidlowych zachowan. Tak jednak w Polsce nie jest -
        kanar jest od lapania, nie od zapobiegania. To, wraz z proporcja
        wartosci kary do ceny biletu swiadczy dobitnie o roznicy kulturowej
        Wschodu i Zachodu. Podobnie jest z policja i predkoscia. Prawie
        zawsze brak jest funkcji profilaktyki, jedynie jest "lapanie".
        Jedynym znanym mi miejscem gdzie policja dziala profilaktycznie jest
        Sopot. Tubylcy doskonale wiedza, ze praktycznie zawsze policja
        gdzies stoi - dziala wiec profilaktyka - bo jada powoli. Pomiedzy
        nimi przemieszcza sie tlum zdenerwowanych ta powolnoscia
        Warszawiakow stanowiacych lakomy kasek.
    • nessie-jp Święta kieszeń warszawiaków 05.09.07, 23:30
      A jak w końcu rozwiązano sprawę finansowania ulg dla studentów? Z natury rzeczy
      warszawska komunikacja musi obsługiwać wielu takich 'ulgowych', którzy
      przyjeżdżają tu z innych miast. Te ulgi powinny być finansowane z budżetu
      centralnego, ale czy rzeczywiście są? Kiedyś miasto miało ogromny problem z
      uzyskaniem tych pieniędzy.

      Może zamiast podnosić ceny biletów, po prostu zlikwidować ulgi? O dofinnsowanie
      do biletu miesięcznego dla 'dziecka' w wieku licealnym niech się ubiegają
      niezamożni rodzice. A dzieci do gimnazjów i - przede wszystkim - podstawówek
      powinny być dowożone gimbusami, a nie KM.

      Podobnie sprawa powinna wyglądać w przypadku emerytów i rencistów
    • Gość: Z Święta kieszeń warszawiaków IP: *.chello.pl 06.09.07, 14:14
      Nie widzę powodów podwyżki cen biletów - a to dla tego, że od wielu lat
      doświadczam jedynie likwidacji kolejnych linii autobusowych, a te co jeszcze
      kursują mają przerzedzone grafiki kursowania. Po wakacjach dowiedziałem się, że
      z przystanku pod domem zlikwidowano mi dwie linie autobusowe, z których
      naprzemiennie korzystałem. Zostały mi jeszcze 3 ( obojętne mi, którą pojadę, bo
      i tak do punktu docelowego docieram z przesiadkami ), ale one nie dość, że
      kursują raz na co najmniej 15minut to jeszcze przyjeżdżają na przystanek o
      jednej minucie. Czyli wychodzi na to, że jak się spóźnię tą minutę na przystanek
      to czeka mnie 15 lub więcej minut stania na przystanku. Żeby było śmieszniej
      przystanek znajduje się w odległości 2 przystanków od pętli zbiorczej dla
      wszystkich tych linii, a więc nie wierzę, żeby nie dało się zrobić tak, aby te
      autobusy przyjeżdżały naprzemiennie i się nawzajem uzupełniały. Tłok i żule
      liniami, którymi podróżuję to normalne zjawisko, podobnie jak np włączanie
      ogrzewania w momencie gdy na dworze jest ponad 20stopni ciepła i ostre słońce (
      żeby odprowadzić ciepło z silnika aby ten się nie przegrzał wpuszcza się je do
      kabiny pojazdu ), a także jego brak gdy na dworze są temperatury ujemne, no i
      oczywiście stały punkt rozkładu w co poniektórych zachodnich dzielnicach wawy to
      szturm emerytów i rencistów goniących na cmentarze, szpitale i targ staroci na
      kole oraz rumunek z niemowlakami. Linie około stadionowe ( chodzi mi zarówno o
      stadion Xlecia jak i łazienkowski ) oraz wolumenowe szczęśliwie omijam, bo nie
      jestem zmuszony z nich korzystać, dzięki czemu nie natrafiam na połacie dresów
      nimi właśnie się przemieszczających. A i nie polecam jazdy autobusami w
      godzinach 22-23 - w tych godzinach najwięcej można spotkać hołoty - ja
      uświadczyłem to na własnej skórze tracąc górną jedynkę mojego uzębienia, bo
      grupce jegomościów nie podobało się to jak wyglądam ( prawdopodobnie chodziło im
      o to, że nie miałem łba ogolonego na łyso, lub też włosków zalanych żelem, nie
      śmigałem w ortalione od góry do dołu no i nie miałem oczo****** żółtych bądź
      jasnoniebieskich adasiów na nogach ).

      Dlatego też nie widzę powodów aby podnosić ceny tejże atrakcji jaką jest
      przejazd KM. Na razie jak jest ciepło to mogę jeździć na uczelnie rowerem, a jak
      zakończę naukę i zacznę pracować postaram się jak najszybciej zarobić na
      samochód aby nie być dłużej uzależniony od tego motłochu. Nakłanianie ludzi do
      podróżowania tym czymś jest po prostu śmieszne - lepiej by było porządnie
      zrobić/poszerzyć ulice i wyregulować sygnalizacje świetlną, zadbać o to, aby
      trakcje tramwajowe jak najrzadziej krzyżowały się ulicami ( chodzi mi o takie
      myki jak są z tramwajami np na Wołowskiej ). No i w końcu wywalić ten tranzyt z
      miasta - to co się dzieje na krakowskiej, prymasa, Służewcu to jakaś kpina a to
      co się dzieje po drugiej stronie Wisły to nawet nie sprawdzałem. Te parkingi dla
      przyjezdnych spoza Warszawy to jest jakaś kpina - jak ktoś już przyjeżdża te
      15-30kilosów do Wawy to kolejne 5 przez miasto to już dla niego nie problem, a
      na bank już nie będzie bulił dodatkowo ponad 60zeta miesięcznie za przyjemność
      tłoczenia się w metrze ( bo nie oszukujmy się metro w godzinach 7-8 oraz 16-17
      jest po prostu zatkane ). Skoro KM stać na zakup i serwisowanie nowych wagonów
      zarówno tramwai jak i metra to znaczy, że nie przędą wcale aż tak cienko ...
      • Gość: kixx Socjalizm górą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!! IP: *.acn.waw.pl 06.09.07, 16:17
        korekta-chodzilo mi o komunizm
        kazdy z piszacych tu zwolennikow KM jako koronnego argumentu uzywa
        tego,ze oni jesli jada komunikacja to osiagaja swoj cel szybciej.
        W zwiazku z tym nalezy...
        no wlasnie ,co nalezy?
        rozwinac siec linii autobusowych?
        nieeeeeeee
        wymienic tabor na nowoczesny?
        nieeeeeeeeeeeeee
        nalezy podwyzszyc oplaty za parkowanie?
        taaaaaaaaaaaaaaaaaaak
        w zwiazku z tym,ze im wygodniej podrozuje sie komunikacja nalezy
        innym ,ktorym wygodniej sie ta komunikacja nie podrozuje maksymalnie
        podwyzszyc koszty dojazdu
        ta cywilizacja w koncu musi upasc-nie ma innej mozliwosci


    • Gość: darek Re: Święta kieszeń warszawiaków IP: *.aster.pl 06.09.07, 21:36
      Felicjan, aby zmniejszyc natłok samochodów w Warszawie, należy
      wywalic wszystkie hiper i super centra na poza miasto (daleko) i
      wybudowac obwodnice
Inne wątki na temat:
Pełna wersja