Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwani...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 23:29
Co za głupol pisze, że przepisy wymogli mieszkańcy z powodu hałasu? Chyba
oczywiste jest, że latanie nad gęsto zamieszkałym osiedlem w razie awarii
silników nie jest najlepszym pomysłm
    • Gość: Grodek Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwani... IP: *.merinet.pl 16.09.07, 23:32
      Panowie piloci upatrujący przyczyn katastrof w procedurach
      zapomnieli dodać że i tak ich nie przestrzegają. Zgodna z
      procedurami trasa podejścia samolotów na lotnisko Bemowo przebiega
      wzdłuż trasy AK i zakręca o 90 stopni mniej więcej wzdłuż ulicy Gen.
      Maczka. Jako mieszkaniec Sadów Żoliborskich codziennie obserwuję
      popisy pilotów nad moim blokiem (dość odległym od wyznaczonej trasy
      podchodzenia dolądowania). Druga sprawa że z opinii Panów Pilotów
      wynika, że w razie awarii chcieliby jak najkrótszą drogą wracać na
      lotnisko Bemowo. Dość ciekawa koncepcja: narazić życie kilkuset osób
      w bloku na Bielanach czy Żoliborzu po to by ewentualnie uratować
      jedną bądź kilka osób na pokładzie. Gratuluję pomysłowości.
      • Gość: Ga Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.home.otenet.gr 17.09.07, 20:51
        Wez sie na wiesc przeprowadz
    • Gość: spajk Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.acn.waw.pl 16.09.07, 23:42
      Co za glupol napisal poprzedni komentarz. Poprzedni krag byl wytyczony zanim
      pojawily sie tam bloki. Nikt nie kazal im tam sie wprowadzac. Ludzie połasili
      sie na tańsze mieszkania a teraz maja pretensje. To samo na Okęciu i przy
      lotnisku Krzesiny. Trzeba sie liczyc z hałasem albo zamontować lepsze okna.
      • Gość: palot Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.eranet.pl 16.09.07, 23:53
        Co za głupol napisał poprzedni komentarz. Chce się latać dla przyjemności to w
        Modlinie jest fajne lotnisko. Wypie..ć z miasta.
        • Gość: Orinoko Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.acn.waw.pl 17.09.07, 00:02
          Może Ty zamieszkaj na wsi...
      • Gość: Acsl Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.acn.waw.pl 17.09.07, 00:01
        Mieszkam na Gocławiu, tutaj dawniej też było lotnisko. Co chwilę
        latają tutaj różne cuda, a nawet na niskich pułapach te wielkie
        pasażerskie i jakoś specjalnie to nikomu nie przeszkadza, a latają
        centralnie nad blokami!!! Poza tym dziwię się, że pilot Cessny nie
        próbował wodować bliżej brzegu, chociażby po stronie Śródmiejskiej.
        Miał tam też sporo miejsca za mostem Śląko - Dąbrowskim w miejscu
        gdzie brzeg jest utwardzony. Miałby większe szanse, na dotarcie do
        brzegu. Wystarczy, że zaplątał się po drugiej stronie porządnie w te
        gęste zarośla. Nurt rzeki faktycznie jest dosyć silny. Na wysokości
        Gocawia kiedy Wisła opada po przejściu tzw fali w gęstwinie zarośli
        jakie znajdują się tam pozostaje masa niesionych przez wodę gałęzi
        zaplątanych o drzewa, tony szlamu i błocka. Zaczepić się tam jest
        równoznaczne z utonięciem. Oczywiście odpókać w niemalowane. Mam
        nadzieję, że się mylę mimo iż czasu już upłynęło sporo.
        • Gość: jaceek Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: 212.160.172.* 17.09.07, 15:43
          > Poza tym dziwię się, że pilot Cessny nie
          > próbował wodować bliżej brzegu, chociażby po stronie Śródmiejskiej.
          > Miał tam też sporo miejsca za mostem Śląko - Dąbrowskim w miejscu
          > gdzie brzeg jest utwardzony.
          Skąd wiesz, że nie próbował? Czyżby się odnalazł i opowiedział Ci o tym? I
          pytanie za 10 punktów: Jak myślisz, czy pilot samolotu któremu zgasły silniki ma
          na wybór miejsca lądowania:
          a) dużo czasu
          b) mało czasu
        • Gość: bubber W zeszłym miesiącu jeden trafił nawet na Gocław IP: 193.24.14.* 17.09.07, 18:20
          Loty nad miastem małych samolotów powinny byc zakazane. To
          prowokowanie wypadków na 35 letnich przechodzonych cessnach z
          amerykańskiego demobilu.A umiejętności tez wymagaja uzupełnienia.
          Ostatnio jeden z takich orłów wylądował helikopterem obok stacji
          benzynowej. Widocznie nie potrafił odczytac poziomu paliwa
          prawidłowo bo mu zabrakło... Musiał uzupełnić na statoil. Trudno o
          wiekszą głupotę.
      • Gość: Grodek Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.merinet.pl 17.09.07, 06:50
        Zanim zaczniesz coś pisać sprawdź czy wiesz na jaki temat chcesz się
        wypowiadać przygłupie. Bloki w których mieszkam zostały wybudowane
        w 1969 roku. Ścieżka podejścia na lotnisko Bemowo została wytyczona
        kilka lat temu, po protestach mieszkańców Sadów Żoliborskich (okres
        budowy - koniec lat 60-tych), Piasek (okres budowy - początek lat 70-
        tych) i Chomiczówki (budowa od połowy lat 70-tych do połowy 80-
        tych). Wtedy na Bemowie było jeszcze lotnisko wojskowe i sanitarne.
        Sam aeroklub dysponował dwoma samolotami na krzyż. Wcześniej
        zdarzały się bowiem wypadki, że np. szybowiec rozbił się praktycznie
        na podwórku przy ul. Magiera (dla Twojej informacji, bo pewnie nie
        wiesz o czym mówię pajacu: ścisła zabudowa blokowa i wąskie uliczki
        osiedlowe).Ja przeciwko samemu lotnisku nic nie mam. Istniało tu
        zanim pojawiły się osiedla. Mam jednak ale do łamania przez pilotów
        przepisów i egoistycznych żądań by w razie kłopotów można było
        narażać setek ludzi dla ratowania jednego samolotu.
    • michal.setlak Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa 17.09.07, 00:10
      > Co za głupol pisze, że przepisy wymogli mieszkańcy z powodu hałasu?

      Niestety, to prawda. Swego czasu tzw. 'Komitet do walki z zagrożeniem lotniczym
      w gminie Warszawa-Bielany' (nota bene, powołany przez kandydata na radnego,
      który chciał w ten sposób zdobyć głosy wyborców) doprowadził do rozciągnięcia
      tzw. kręgu nadlotniskowego do rekordowych w świecie (!!!) rozmiarów.

      > Chyba oczywiste jest, że latanie nad gęsto zamieszkałym osiedlem
      > w razie awarii silników nie jest najlepszym pomysłm (...)

      Owszem. Normalny krąg nadlotniskowy wyznacza się w ten sposób, by w przypadku
      awarii silnika samolot z każdego jego punktu był w stanie bezpiecznie dolecieć
      do lotniska lotem ślizgowym, jak szybowiec (wbrew opinii laików, samolot po
      ustaniu pracy silnika wcale nie spada jak kamień).

      > Inna sprawa, że hałas jest okropnie uciążliwy. Szczególnie latem,
      > kiedy okna są pootwierane, na okrągło słychać warkot silników.

      Bez przesady. Sam mieszkam na Bemowie, co chwila z odległości kilkuset metrów
      widzę i słyszę operujące z pobliskiego lotniska samoloty - da się wytrzymać.
      Znacznie bardziej uciążliwy jest pisk opon ćwiczących na dawnej płycie lotniska
      samochodziarzy.
      To raz - a dwa: to lotnisko działa na Bemowie od lat pięćdziesiątych; nikt
      nikogo nie zmuszał do sprowadzania się w to miejsce.
      • acsl Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa 17.09.07, 00:32
        michal.setlak napisał:
        > Bez przesady. Sam mieszkam na Bemowie, co chwila z odległości
        kilkuset metrów
        > widzę i słyszę operujące z pobliskiego lotniska samoloty - da się
        wytrzymać.
        > Znacznie bardziej uciążliwy jest pisk opon ćwiczących na dawnej
        płycie lotniska
        > samochodziarzy.
        > To raz - a dwa: to lotnisko działa na Bemowie od lat
        pięćdziesiątych; nikt
        > nikogo nie zmuszał do sprowadzania się w to miejsce.


        Lub ewentualnie motocykliści...
      • Gość: K Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 00:49
        > > Co za głupol pisze, że przepisy wymogli mieszkańcy z powodu hałasu?
        >
        > Niestety, to prawda. Swego czasu tzw. 'Komitet do walki z zagrożeniem lotniczym
        > w gminie Warszawa-Bielany' (nota bene, powołany przez kandydata na radnego,
        > który chciał w ten sposób zdobyć głosy wyborców) doprowadził do rozciągnięcia
        > tzw. kręgu nadlotniskowego do rekordowych w świecie (!!!) rozmiarów.

        Przypomnę, że obawy mieszkańców nie są bezpodstawne. W końcu, relatywnie
        niedawno, samolot spadł na skrzyżowanie (bodajże Marymonckiej i Podleśnej).
        Ale rzeczywiście można postawić tezę, że prawdziwą przyczyną walki mieszkańców
        mógł być hałas.
        Tylko żeby ocenić realne zagrożenie lotów awaryjnych nad osiedlami trzeba też
        wziąć pod uwagę pułap lotu i właśnie doskonałość aerodynamiczną samolotów.
        Ciekaw jestem jaka jest doskonałość latających tutaj maszym jak daleko poszybują
        z pułapu 400m (minus wysokość zabudowań).

        A samolociki są uciążliwe
        • Gość: spajk Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.lot.pl 17.09.07, 11:18
          ja chciałbym dodac ze procedury awarynego ladowania i wylaczania silnika w locie
          trenuje sie na Bemowie codziennie. Idac Waszym tokiem myslenia, Ci ktorzy
          mieszkaja na Bemowie nawet nie wiedza ile razy sa narazani na atak z powietrza.
          A chodzi o to ze im wiecej my, piloci trenujemy takie ladowania tym bardziej Wy,
          mieszkancy jestescie bezpieczni.

          ja takze mieszkam na goclawiu i halas samolotow lecacych wzdłuz wisly jest
          niczym w porownaniu z autobusami, samochodami i nocnymi motocyklistami.

          lotnisko jest z lat 50, kazdy dobrze wiedzial gdzie sie wprowadza, jesli wtedy
          byl cwaniak to teraz niech żałuje. a wtedy latały tam cięższe i bardziej
          hałasujące samoloty
      • Gość: to ja Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: 194.181.0.* 17.09.07, 11:28
        Tyle, ze w tych latach 50-tych to bylo duze lotnisko wojskowe,
        pierwsze w Polsce na ktorym pojawily sie odrzutowce. Z dala od
        miasta i wszelkich zabudowan. Podobnie zreszta jak polozony (kiedys)
        wsrod lanow zyta i lak Goclaw, albo jeszcze wczesniej Pole
        Mokotowskie z lotniskiem cywilnym. Argumenty "trzeba bylo sie nie
        sprowadzac" sa glupie. miasto musi sie rozwijac i dlatego Goclaw
        zostal calkowicie zlikwidowany, a na Bemowie z duzego lotniska
        pozostawino fragment jednego z pasow dla aeroklubu.
        Swoja droga ciekawe, czy pilot zagrozony wypadkiem, bedac w pelni
        przekonany o bezpieczenstwie operacji podejscia poza korytarzem, nie
        zlamalby przepisow? Moze jednak po analizie sytuacji doszedl do
        wniosku, ze nie zdola tam bezpiecznie doleciec?
        • Gość: spajk Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.lot.pl 17.09.07, 11:40
          oczywiscie ze miasto musi sie rozwijac ale ludzi wprowadzajacy sie do mieszkania
          obok lotniska musza byc swiadomi niedogodnien jakie to lotnisko niesie

          Oczywiscie ze by nie dolecial. i chwala mu za to ze nawet nie probowal. Mial do
          wyboru: nikle szanse na dolecenie i ladowanie na blokach albo ladowanie blizej,
          na wodzie, co dawalo mu wieksza pewnosc i znacznie wiecej czasu na wykonanie
          innych czynnosci i nie ryzykujac życia tych ktorzy wlasnie mieszkaja w okolicy
          lotniska.
      • Gość: Grodek Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.merinet.pl 17.09.07, 20:35
        Odpowiadając na Twoje zarzuty:
        Po pierwsze niewielka grupa osób domaga się całkowitej liwidacji
        lotniska.
        Po drugie większość mieszkańców okolic lotniska miała jednak
        stosunkowo niewielki wpływ na swoje miejsce zamieszkania. W latach
        60, 70 i 80 mieszkania otrzymywało się na podstawie przydziału,
        mając stosunkowo niewielki wpływ na jego lokalizację. A większość
        budynków w bezpośrednim sąsiedztwie lotniska powstała właśnie w tych
        latach. Tak więc mieskańcy nie mieli aż tak wielkiego wyboru jak
        twierdzisz.
        Po trzecie unikasz tematu łamania przez pilotów przepisów, a to
        zdarza się w okolicach Bemowa permanentnie (i nie mów ze tak nie
        jest bo widzę to codziennie). Gdyby zmieniono krąg lotniskowy co
        drugi z nich miałby "sytuację awaryjną" zmuszjącągo do przelotu
        bezpośrednio nad osiedlem.
        Podsumowując: latanie niesie za sobą pewną dozę ryzyka. Wypadkówjest
        i tak stosunkowo niewiele.Nie może byćjednak tak, że zgodnie z
        egoistycznymi żądaniami grupki pilotów będzie narażane życie setek
        ludzi w blokach. Dobrze bowiem wiesz, że samolot lecący na wysokości
        400m który będzie miał awarię silnika w okolicach Kanału Żerańskiego
        i tak nie doleciałby na Bemowo (niezależnie od kręgu...)
    • Gość: ritzy zaban. Terroryzm rozkapryszonych hobbystow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 00:52
      Jedni bawia sie lataniem samolocikami, drudzy z kolei
      kupuja sobie szpanerskie rowerki i musza nimi jezdzic
      po chodnikach. Ludzie opamietajmy sie. Jak ktos chce
      sie bawic w sposob uciazliwy dla innych, to niech
      sobie jedzie gdzies do lasu albo na pola.

      No co mnie obchodzi, ze ktos lubi latac samolocikiem,
      albo na wypasionym rowerku jezdzic? A ja bardzo lubie
      bardzo glosno wrzeszczec i rzucac kamieniami. Na
      ulicy. Moge?
      • Gość: devious demon tępota rozkapryszonych forumowiczów :) IP: *.nat.student.pw.edu.pl 17.09.07, 01:53
        > Jedni bawia sie lataniem samolocikami, drudzy z kolei
        > kupuja sobie szpanerskie rowerki i musza nimi jezdzic
        > po chodnikach. Ludzie opamietajmy sie. Jak ktos chce
        > sie bawic w sposob uciazliwy dla innych, to niech
        > sobie jedzie gdzies do lasu albo na pola.

        a do tego lasu lub na pole ten szpaner na rowerze ma sobie polecieć czy może
        zanieść go tam na plecach??
        • Gość: Acsl Re: tępota rozkapryszonych forumowiczów :) IP: *.acn.waw.pl 17.09.07, 05:59
          A co komu rowery przeszkadzają? Że jeden, albo dwóch zalazło Ci za
          skórę, nie znaczy by zaraz tępić wszystkich...
        • Gość: Acsl Re: tępota rozkapryszonych forumowiczów :) IP: *.acn.waw.pl 17.09.07, 06:01
          Oczywiście ta wypowiedź tyczy się do autora tego tematu zabana...
      • Gość: mrówka zet Re: Terroryzm rozkapryszonych hobbystow IP: 83.238.100.* 17.09.07, 09:46
        Gdyby nikt nie "latał sobie samolocikami", lotnictwo całkiem by
        zniknęło. Może od razu przesiądźmy się do furmanek. Przecież, jak
        wszyscy wiedzą, piloci liniowi rosną na drzewach...
        • Gość: Ella Re: Terroryzm rozkapryszonych hobbystow IP: 83.238.72.* 17.09.07, 12:15
          Mieszkam na Bielanach w okolicach Marymonckiej. Nie przeszkadza mi
          hałas, w końcu lotnisko na Bemowie jest dośc daleko. Ale tych
          waszych lądowań już mam trochę dość, a to skrzyżowanie, a to most.
          Pół miasta ma być zagrożone z powodu fascynującego hobby zwolenników
          sportów ekstremalnych, to już przesada! Dla garstki wariatów pół
          Warszawy ma się przeprowadzać? I co za argument: "trzeba było się
          tam nie wprowadzać"- niektórych nie stać na przeprowadzkę, tak mówią
          tylko bogaci gó..arze, których rodzice nie postarali się, aby
          nauczyć myśleć o kimkolwiek poza sobą. Ten argument jest zrozumiały
          w przypadku takiego lotniska jak Okęcie, obsługujacego wszystkich
          mieszkańców. Wiadomo, ze lotnisko obsługuje loty miedzynarodowe,
          jest na obrzeżach miasta, a ludzie, którzy tam się wprowadzili po
          zbudowaniu lotniska mogli spodziewać się nateżonego ruchu i
          protestować nie powinni. Ale mieszkańcy Warszawy powinni mieć prawo
          protestu przed zagrożeniem ze strony hobbystów.
          • Gość: mrówka zet Re: Terroryzm rozkapryszonych hobbystow IP: 83.238.100.* 17.09.07, 13:02
            Ludzie! To nie są rozkapryszeni hobbyści - to są przyszli piloci
            liniowców. W większości ciężko pracują, żeby wyskubać niemałą kasę
            na każdą godzinę lotu. Czy to tak trudno zrozumieć?
            I przestańcie się pienić tylko dlatego, że do końca życia będziecie
            siedzieć za biurkiem.
            Albo podróżujcie sobie parostatkami i konnymi zaprzęgami.
            • robert_zoliborz Re: Terroryzm rozkapryszonych hobbystow 17.09.07, 13:55
              Tak ale ci hobbysci mieli juz dawno sie przeprowadzic na lotnisko
              areoklubowe docelowo zlokalizowane poza miastem. Tego typu lotnisko
              szkoleniowe nie moze byc w tak gesto zurbanizowanym obszarze.
              Zaludnienie w tych okolicach jest około 10 x wieksze niz w
              przeciętnym miescie w usa. Jedyna droga podaejscia do lądowania bez
              zabudowy wchodzi w konflikt z drogą podejscia na okęcie.Kiedy
              planowano osiedla na bielanach i bemowie, lotnisko Bemowo miało wg
              załozeń juz dawno nie działac,a jesli tak to tylko ograniczone do
              lotnictwa ratowniczego. To lotnisko jest poprostu prowizorka, jak
              wiele w naszym kraju innych, trzymaną na siłę przez hobbystów.
              • Gość: O Grześku Re: Terroryzm rozkapryszonych hobbystow IP: *.aster.pl 19.09.07, 08:43
                Nie pisz proszę o nim, że był rozkapryszony. Nie był.
                Chciał zostać pilotem liniowym. Żeby miec mniej strsującą pracę.
                Szkolił się tam, gdzie te szkolenia są. Nie on decydował o położeniu
                lotniska. Jeszcze mam nadzieję, że skończy to, co zaczął.
                • Gość: Pestka o Grześku Re: Terroryzm rozkapryszonych hobbystow IP: 148.81.254.* 21.09.07, 09:44
                  Trudno mi uwierzyć w to co się z Nim stało.....
                  Poznałam Grześka (jako TYTUSA) jakieś 3 lata temu.... W sumie
                  niewiele o nim wiedziałam, niewiele o sobie mówił ale to od niego
                  nauczyłam się słuchać Leszka Możdżera....,i to on był lekarstwem na
                  moją samotność...., moim małym szaleństwem w szarym życiu,
                  dreszczykiem emocji... - zagadką.
                  Niestety nasza znajomość trwała krótko... chyba z mojej winy - teraz
                  tego bardzo żałuję..... Jego osoba pozostanie jednak w mojej pamięci
                  na zawsze.
                  Mam nadzieję, że nic mu nie jest!!!!
    • Gość: nnn skracanie drogi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 09:29
      codziennie nad moim blokiem
    • Gość: gość portalu Numery pracowników urzędu wczoraj nie odpowiadały. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.07, 11:01
      nic dziwnego, wczoraj byłą niedziela
    • Gość: JaC Hałas i bezpieczeńtwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 11:16
      Hała niestety JEST bardzo uciążliwy, nad Bielanami przez wiele lat
      latały smigłowce i samoloty tuż nad blokami kilkunastopietrowymi
      często, na ostatnich pietrach łomot silników wpadał przez kanały
      wentylacyjne do mieszkań mimo zamknietych szczelnie okien, a na
      podwórkach nie dało się normalniym głosem rozmawiać.
      Dopiero od przeniesienia korytarzy powietrznych nad trasy
      komunikacyjne daje się jako tako z hałasem lotniczym wytrzymać, i
      chwała za to Urzędowi Lotnictwa Cywilnego.
      Co do bezpieczeństwa to niegdyś przy jeszcze "małym kregu" spadł
      szybowiec na ulicę Magiera, strach pomysleć ile byłoby ofiar, gdyby
      to spadł samolot z pełnymi zbiornikami paliwa.
      • Gość: spajk Re: Hałas i bezpieczeńtwo IP: *.lot.pl 17.09.07, 11:25
        Rewelacja, czyli pozbyles sie niebezpieczenstwa oddajac je innym bo teraz nie
        spadnie juz na Magiera ale np na Białołęke albo żerań.

        Zamiasta tak gadac powinno sie zebrac szyki i nacisnac na wladze zeby zrobily
        nowe lotnisko gdzies pod Warszawa, wtedy i piloci i mieszkancy byliby zadowoleni.
        • Gość: Ella Re: Hałas i bezpieczeńtwo IP: 83.238.72.* 17.09.07, 12:20
          Bez przesady, nie sadzę, że tak po prostu się pozbył :)
          Raczej myślę, ze się cieszy ze zmiany, co jest naturalne.

          A lotniska poza Warszawą są, tylko najwidocznie piloci w nosie mają
          mieszkańców, chcą poszaleć na miejscu i tyle, aże spadnie komuś na
          głowę, cóz przynajmniej umrze nie sam...
          • Gość: mi Re: Hałas i bezpieczeńtwo IP: *.aster.pl 17.09.07, 16:03
            Tydzień temu nad Tarchominem latała cesna.
            To, ze sobie leci, to dla nas już normalka, ale jak w pewnym momencie silnik
            zaczął 'kaszleć,' prychać, kichać czy krztusić się,
            to każdy z trwogą myślał - poleci dalej czy spadnie?
            I tak jest często.
            Najdziwniejsze zwyczaje, to latanie nad osiedlem
            i 'machanie skrzydłami' czyli przechylanie samolotu na boki.
            Czy to też należy do programu szkolenia, czy może jakiś żartowniś-pilot
            pozdrawia rodzinę?
            Loty wzdłuż Wisły nikogo nie dziwią i nikomu nie przeszkadzają,
            choć czasem jest głośno, ale rozumiemy. Zdarzają się jednak
            'kaszlące' silniki w tych samolotach, niestety.
    • Gość: JaC Dlaczego pilot nie miał kamizelki ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.07, 11:24
      Skoro piloci wiedzą, że w razie czego muszą lądować awaryjnie na
      Wisle, to czemu nie ubierają awaryjnych kamizelek pneumatycznych,
      czy jakiegokolwiek odzienia dodającego wyporności ?
      Te kilkanascie kilogramów wyporności (powiedzmy 150 kiloniutonów)
      może uratować wsysanego przez wir Wisły człowieka, ułatwić mu
      odbicie się w bok od osi wiru i wypłyniecie na powierzchnie.
      Co do wirów to niestety pamietam takie z pralki Frania i te rzeczne
      wislane mogą wyglądać podobnie - wessać pionowo w dół z olbrzymią
      siła.
      Co prawda dwie minuty - a tyle może wytrzymać wiekszość z nas bez
      oddechu - to długi czas na odpłynięcie z wiru, odbicie się od dna -
      ale niestety dokładając panikę koniec zwykle bywa tragiczny...
    • robert_zoliborz Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa 17.09.07, 12:08
      "Podobnie było w ubiegłorocznym wypadku na Trasie Toruńskiej [27
      sierpnia instruktor i jego uczeń spłonęli w awionetce, która
      roztrzaskała się o wiadukt Trasy. Musieli lecieć nad trasą, bo tak
      przewidują procedury. Gdyby mogli wybrać najprostszą drogę na
      Bemowo, ocaleliby.]. Wnioskowaliśmy wtedy do Urzędu Lotnictwa
      Cywilnego o zmianę granic kręgu, bo ten zagraża życiu pilotów i
      mieszkańców miasta - przypomina Klich."

      Co za bzdury! Zeszłoroczny wypadek widziałem i słyszałe jak gasł
      silnik. Nie dolecieli by w zaden sposób nad lotnisko spadli by na
      osiedla Słodowiec lub Piaski. To był moment, parokrotne przerwanie
      pracy silnika i zleciał dziobem w dół.
      • Gość: pilot Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.centertel.pl 17.09.07, 22:24
        Uprzejmie proszę osoby nie mające pojęcia o procedurach lotniczych (jak np.
        budowa kręgu) o niewypowiadanie się w sprawie.
        • robert_zoliborz Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa 18.09.07, 13:57
          Tu nie trzeba miec jakiegokolwiek pojecia, jesli sie widzi jak z
          duzej wysokości spada samolo prost w dół. Ciekawe czy jak nawet na
          najkrószej prostej pod tym kątem by doleciał do lotniska.
          • Gość: pilot Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.aster.net.pl 19.09.07, 00:05
            proszę pana, czy ma pan jakiekolwiek pojęcie o dziedzinie fizyki zwaną
            aerodynamiką ? polecam przed podjęciem dyskusji na nieznane tematy zapoznanie
            się z pojęciem 'doskonałość'. w kontekście lotnictwa oczywiście.
            • robert_zoliborz Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa 19.09.07, 11:39
              Panie przemądrzały, mówie o koąkretnym przypadku. Jesli samolot
              spada prosto wdół korkociągiem bez silnika to nie treba byc
              fachofcem zeby wiediec ze juz dalko nie poleci o ile to mozna nazwac
              lotem. Pamietam jeszcze wypadek z poczatku lat 90 kiedy to
              szyboiwiec spad na ul. Magiera leciał lotem koszacy scinając balko i
              niszczac kilka samochodów wtedy naprawde mało brakowało a były by
              ofiary. Chociaz w zeszłorocznym wapadku tez 1-1,5 metra i spadł by
              na przeciwległy pas na którym w strone centrum jechały samochody i
              autobus.
              • Gość: przemądrzały Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.centertel.pl 19.09.07, 15:33
                Panie wszechwiedzący,

                samolot sam z siebie nie spada korkociągiem. W tamtym przypadku pilot próbował
                lądować na drodze, niestety przeszkodził mu wiadukt, ściągnął drążek, spadła
                prędkość co skończyło się korkociągiem.

                W przypadku normalnego kręgu po prostu wylądowałby na lotnisku lotem ślizgowym.
                Ale niestety przez budowę kręgu na babicach wymuszoną przez komitety mieszkańców
                nie miał szans.

                i to znajdzie się najprawdopodobniej w raporcie komisji badania wypadków lotniczych.

                sprawa szybowca na magiera była rzeczywiście spektakularna, zginął wtedy pilot.
                ale nikt nie wspomina jak to samochód zabił kilka osób stojących na przystanku
                autobusowym przez debilizm kierowcy. ale nikt niczego nie zakazał.

                szanowny panie, proszę lepiej sprawdzić jak sprawy lotnictwa ogólnego wyglądają
                w krajach bardziej cywilizowanych niż polska.
                • robert_zoliborz Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa 19.09.07, 16:40
                  W innych krajach bardziej cywilizowanych i z bardziej
                  rozpowszechninym lotnictwem przywatnym i szkoleniowym, nie zauważyłe
                  aby tego typu lotniska znajdowały sie wewnątrz miast. Tego typu
                  obiekty z regóły sa daleko od terenów zabudowanych gdzie w
                  przewazającej czasci dominuje rolnictwo.
                • potomar Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa 20.09.07, 10:31
                  Gość portalu: przemądrzały napisał(a):

                  > nikt nie wspomina jak to samochód zabił kilka osób stojących na przystanku
                  > autobusowym przez debilizm kierowcy

                  Jak to "nie wspomina"? Co jakiś czas powraca ta sprawa.
    • Gość: Były Pilot Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwani.. IP: 213.17.170.* 17.09.07, 15:00
      Dzisiejszy gwałtowny rozwój lotnictwa sportowego,dostępność
      uzywanego sprzętu ,pomijanie polskich procedur do przyczyny
      katastrof lotniczych.Uważam że lotnisko na Bemowie ,kiedyś poza
      miastem dzisiaj w centrum aglomeracji powinno zostać zlikwidowane,
    • mwirek Prawda o sprzęcie na jakim się w Polsce lata 17.09.07, 15:31
      Według mnie tych wypadków jest zdecydowanie za dużo. Zadajcie sobie
      pytanie: ile razy w waszym samochodzie zgasł sam silnik? Ja
      odpowiem - u mnie nigdy. Lotnictwo jest dziedziną gdzie sprzęt
      powinien być szczególnie niezawodny. Zapewnić to powinny kontrolne
      procedury. Jeśli chodzi o silnik, to okresowa kontrola z
      rozmontowaniem i sprawdzaniem poszczególnych elementów, szukanie wad
      materiałowych itd. Zatrważająca ilość wypadków z powodu awarii
      sprzętu prowadzi według mnie do jednego wniosku: z organizacji
      lotniczych zrobiła się jedna klika. Gdzie nie decudują rzeczywiste
      warunki techniczne, ale układy. Wiadomo, że utrzymanie sprzętu
      zgodnie z procedurami dużo kosztuje. Do osób które zaraz mnie
      skrytykują: Jakoś nie mogę się doczekać opisu przyczyny wypadku z
      ubiegłego roku. Dlaczego zgasł silnik i kto poniósł tego
      konsekwencje. To nie jest tak, że silnik może sobie przestać
      pracować. Jeden taki wypadek na 10 lat to już by było za dużo.
      Sprawa również dotyczy wojska. Samolot w ubiegłym tygodniu awaryjnie
      wylądował na Okęciu i sprawa ucichła. A to, jak pisałem, że
      uszkodzony leciał nad Warszawą, Pruszkowem, że w Pruszkowie ludzie
      aż ze sklepów wybiegali, bo nie wiedzieli co się dzieje, to wojska
      nie interesuje. Jakoś nie widzę przeprosin ze strony wojskowych
      władz lotniczych, że uszkodzony samolot leciał nad mocno
      zurbanizowanym terenem. Nie widzę wyjaśnienia w jakom stopniu było
      realne zagrożenie. Czy gdyby nie doleciał i było by setki ofiar
      również wojska by nie interesowało? Dla kogo Polskie Wojsko zatem
      służy?
      • aurita Re: Prawda o sprzęcie na jakim się w Polsce lata 17.09.07, 15:43
        Sznowni Internauci, zycie 35 letniego mezczyzny stoi pod znakiem zapytania a wy
        sie wyklocacie jak przekupki na bazarze

        :(

        • Gość: alll Re: Prawda o sprzęcie na jakim się w Polsce lata IP: *.aster.pl 17.09.07, 16:12
          Raczysz żartować.
          Pod jakim znakiem zapytania?
          Ten Człowiek już nie żyje.
          I to jest dramat!
          A to, że jest dyskusja, to dobrze, bo może pod jej wpływem szanowni panowie
          zaczną przestrzegać procedur dotyczących m.i.n. sprzętu, bo że w Polsce na
          niekontrolowanym złomie się lata, to wszyscy wiemy, i w wojsku i w cywilu.
          • mwirek Re: Prawda o sprzęcie na jakim się w Polsce lata 17.09.07, 16:26
            Ja delikatnie mówiąc jestem zbulwersowany taką ilością wypadków
            spowodowanych awarią sprzętu. Gdzie jest morale ludzi
            odpowiedzialnych za sprzęt, za procedury kontrolne? Konstrukcja
            silników lotniczych to mój wyuczony zawód. Wkładanie ludziom do
            głowy wiedzy technicznej na najwyższym poziomie to było jedno, a
            pokazywanie odpowiedzialności za to co się robi - drugie. Silnik nie
            ma prawa (i możliwości) się zepsuć. A jeśli już to się stanie to
            powinno być traktowane w kategorii w najwyższym stopniu zagrożenia.
            Sprawdzone do najmnieszego elementu, do najdrobniejszej cząstki
            materiału odpowiedzialnego za pracę. powinny być podjęte wnioski,
            ewentualnie wprowadzone zmiany konstrukcyjne aby nigdy więcej nie
            powtórzyła się awaria silnika. To co widzę obecnie jest dla mnie
            horrorem. Czy ktoś wogóle nad tym panuje?
            • Gość: alll Re: Prawda o sprzęcie na jakim się w Polsce lata IP: *.aster.pl 17.09.07, 21:07
              Kiedyś przeglądów samolotów dokonywali ludzie wyszkoleni przez długie lata w
              specjalnych szkołach. Dziś wystarczy być hobbystą, zrobić kilkugodzinny kurs i już!
              Podobnie z personelem latającym - kiedyś trzeba było skończyć szkołę oficerską,
              aby móc być pilotem nawet samolotu liniowego, a dziś wystarczy wylatać
              odpowiednią ilość godzin. To kpina z bezpieczeństwa ludzi, bo lotnictwo, to nie
              tylko latanie.
              Odkąd zliberalizowano przepisy oraz zaczęto prywatnie zakupować w świecie
              samoloty używane, mamy więcej wypadków.
              Narzekamy na brak umiejętności kierowców i że po drogach jeździ coraz więcej
              złomu, ale to samo można powiedzieć o lotnictwie.
      • Gość: grr Re: Prawda o sprzęcie na jakim się w Polsce lata IP: *.25.106.2.unregistered.k.pl 17.09.07, 22:25
        wtrace swoje trzy grosze do rzeczowej wypowiedzi przedmowcy.
        klika nie rzadzi tylko dopuszczaniem zlomu do latania ale podobna
        klika jest przy dopuszczaniu do ruchu jezdzacych wrakow na polskich
        drogach. osobiscie znam miejsce, gdzie za niewielka oplata diagnosta
        wbije pieczatke do dowodu rejestracyjnego (ci diagnosci co biora
        jezdza dobrymi autami, wiec latwo ich rozroznic w tej stacji od
        innych uczciwych diagnostow). nie sadze, zeby w lotnictwie bylo
        inaczej, toz to jest to samo spoleczenstwo, ta sama mentalnosc, ta
        sama komuna w glowach... :(
        pzdr,
        grr

        p.s. wtrace jeszcze kolejne trzy grosze, niemcy maja takie cos jak
        TUV (w skrocie - niezalezna organizacja inzynierow-inspektorow), u
        nas tez by sie cos takiego przydalo, lacznie ze wszystkimi
        antykorupcyjnymi regulacjami, ktore sa w niemczech, ot chocby to, ze
        inspektorzy TUV nie sa zatrudniani przez stacje diagnostyczne tylko
        do tych stacji dochodza na przeglady i nie sa na stale przypisani do
        jednej itp, itd... moze kiedys czegos takiego sie doczekamy, na
        jakims wyzszym stopniu rozwoju cywilizacyjnego. pewnie wowczas
        swiadoma czesc spoleczenstwa (jakies 20%) bedzie sie cieszyc,
        pozostale 80% bedzie rzucac koorwami, i tak to juz jest w tym kraju,
        od wiekow...
    • Gość: JB Dokładnie IP: 87.105.164.* 17.09.07, 15:40
      Kiedy Warszawa była mniejsza, była to dobra lokacja na lotnisko.
      Obecnie trzeba by je zupełnie zlikwidować i przenieść dalej od
      osiedli.
      • Gość: Trez Re: Dokładnie IP: *.futuro.pl 17.09.07, 22:06
        Dokłanie, sekcja spadochronowa aeroklubu warszawskiego zdaje się od duzszego czasu znajduje się w Chrcynnie pod Warszawą. Okolice Nasielska. Osobiście nie znam tej lokalizacji bo od niedawna mieszkam w wawie, ale wraz z rozwojem miasta trzeba myśleć o zmianie lokalizacji lotniska.
        Ja jestem z Koszalina, i tam tego typu lotnisko jest 20 km za miastem ( Rosnowo, Zegrze Pomorskie ). Nikomu nie wadzi, obok kilka wiosek i las. Może i tu znalazło by się taką wygodną lokalizację. Choć pewnie będzie nieco trudniej.
        • Gość: pilot Re: Dokładnie IP: *.CNet2.Gawex.PL 18.09.07, 13:57
          A zamiast lotniska postawmy supermarket i "apartamentowce" !!!
    • gilford Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwani.. 17.09.07, 15:41
      Moi drodzy rozumiem wasze merytoryczne dyskusje co do korytarzy i
      halasu. Przez 34 lata mieszkalem na SaskiejKepie - lotnisko Goclaw
      bylo m.innymi lotniskiem wojskowym, sanitarnym i sportowym.Potem
      wybudowano osiedle na bagnach czyli Goclaw. Pozniej mieszkalem na
      Zoliborzu i tez pamietam te przeloty nad glowa. Teraz mieszkam obok
      najruchliwszego lotniska na swiecie O'hare i paru lotnisk dla
      samolotow biznesowych i sportowych. Huk to male piwo daje sie
      wytrzymac, tylko nikt z was nie zwocil uwagi na to, ze pomoc
      przybyla po godzinie, a przedtem wedkarze przygladali
      sie "tancowi"na skrzydle wykonywanym przez pilota zebrzacego o
      pomoc.TO JEST NIE DO POMYSSLENIA W CYWILIZOWANYM SWIECIE, pomoc jest
      natychmiast po zgloszeniu przez pilota sytuacji awaryjnej. Niedawno
      ogladalem taka wlasnie sytuacje na ekranie tv, kiedy pilot zglosil
      problem z silnikiem i natychmiast dostal oslone pozarnicza na
      ladowisku, ktore bylo zamknieta na ten czas autostrada.
      W moim rodzinnym kraju trzeba czekac na pomoc bardzo dlugo, bo
      urzedasy musza wszystko sprawdzic zanim rusza do pomocy.
    • Gość: rep Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.home.otenet.gr 17.09.07, 20:53
      glupol, zycze ci zebys sie kiedys w takiej sytuacji znalazl jak
      tarodzina tego pilota!!!
    • Gość: poli Re: Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwa IP: *.home.otenet.gr 17.09.07, 20:53
      Wez sie na wies wyprowadz!!!!
    • Gość: grr Awionetka lądowała na Wiśle. Trwają poszukiwani.. IP: *.25.106.2.unregistered.k.pl 17.09.07, 22:49
      niech mnie ktos prosze oswieci jezeli bede mowil bez sensu ale
      wydaje mi sie, ze lepiej jest wodowac na wisle niz "na dachu
      wiezowca", wzglednie na uliczce osiedlowej...
      druga sprawa, temu nieszczesnemu pilotowi UDALO sie wyladowac na
      wisle, pech chcial, ze utonal, co jest wyjatkowo tragiczne w
      kontekscie calej sytuacji. byc moze mial jakies obrazenia o ktorych
      nie wiemy, zwichnieta noge lub zlamana reke i dlatego utonal...
      nie znam warszawy na tyle, zeby oceniac sytuacje kogos, komu zgasl
      silnik w samolocie w tym miejscu ale potrafie sobie wyobrazic
      sytuacje, ze bedac w takij opresji staralbym sie jednak wyladwoac...
      i to nie na osiedlu. byc moze wisla byla wlasnie jedyna opcja :(
      lacze sie w bolu z rodzina,
      grr
    • Gość: pestka Znałam go....chwilę... IP: 148.81.254.* 21.09.07, 11:05
      znałam Go...chwilę. Szkoda, że nasza znajomość nie przetrwała. Mam
      nadzieję, że jednak odnajdą Go żywego!! Współczuję jego
      najbliższym...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja