Ciekawe osoby można spotkać na mieście...

23.09.07, 00:17
Mieszkam tu od niedawna, uwierzcie, że nie pochodzę zapyziałej wsi, ale w stolicy zaskoczyło mnie co najmniej kilka osób:
- faceci myjący głowy w toaletach marketowych (ostatnio w Tesco na Kabatach gość robił pranie ręczne w umywalce!)
- widziałem dziś w Mc Donalds - jak podejrzewam po języku - Rosjanina, który zdjął buty przed jedzeniem i kładł je na stole (gdyby nie to, że nie był sam, to dałbym mu w gembę za to, że ktoś może nie mieć ochoty dotykać stolika później, na którym odciskał swoje buciska, którymi Bóg wie po czym chodził po mieście)
- przyzwyczaiłem się do osób chodzących na bosaka, ale jeden gość w metrze doprowadził do tego, że musiałem myśleć o nieprzyjemnych rzeczach, aby tylko nie wybuchnąć śmiechem - otóż w dość zimną środę gość ponad pasem miał na sobie wymiętą koszulę, a poniżej pasa był ubrany (chyba) w sam ręcznik dookoła ciała (bez obuwia rzecz jasna).

Czy to ja mam tylko takie szczęście, czy mam się psychicznie przygotować, że Warszawa to aż tak drastycze zderzenie różnych kultur? Nie mam nic przeciwko muzułmanom, którzy nagle zaczynają modlić się w tramwaju na podłodze, ale chcę być przygotowany na to, co mnie może zaskoczyć. Jest jeszcze coś takiego?:)
    • billy.the.kid Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 23.09.07, 08:28
      łojezuniu-głowę mył i prał -okropieństwo.
      chadzasz do mc donaldsów? żryć to gó..? to i masz.
      • Gość: kot Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.chello.pl 23.09.07, 09:51
        w zęby dałby, ale się bał. Mamy "warszawiaka", co to zaraz biłby,
        jakby
        się nie bał. Mozna uczyc inaczej, a nie pięścią. Chociaż to co pisze
        to chyba bzdura. Zrób zdjecie komórką, to ci jeszcze zapłacą. I
        uważaj, żeby ci w zęby nie dali.
        • mskx Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 23.09.07, 13:42
          :)
    • legwan4 Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 23.09.07, 15:19
      Nie przejmuj się.Dziwnych ludzi spotykasz,nie tylko.Ostatnio widziałam na
      przystanku,przy rondzie Waszyngtona ciekawego gościa :)Wysiadł z autobusu,ubrany
      był na czerwono.Miał czerwony kapelusz,czerwony płaszcz,czerwony
      podkoszulek,czerwone korale i czerwone ortalionowe spodnie.Na małym palcu prawej
      ręki złoty? sygnet i ciągnął czerwony wózek na zakupy.A na nogach krótkie
      czerwone kalosze!Widok,jak z happeningu .... :)Chyba,gość miał coś z głową nie
      tak:((((
      • zdzicha Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 23.09.07, 15:58
        Może po prostu miał kaprys ubrać się na czerwono. A tobie co do
        tego? a ty jak się ubierasz? w dresik?
      • tom_aszek Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 24.09.07, 12:38
        legwan4 napisała:

        > Nie przejmuj się.Dziwnych ludzi spotykasz,nie tylko.Ostatnio widziałam na
        > przystanku,przy rondzie Waszyngtona ciekawego gościa :)Wysiadł z autobusu,ubran
        > Miał czerwony kapelusz,czerwony płaszcz,czerwony
        > podkoszulek,czerwone korale i czerwone ortalionowe spodnie.
        > (...) i ciągnął czerwony wózek na zakupy.A na nogach krótkie
        > czerwone kalosze!

        Powinnaś docenić, że facet umie dobierać stroje pod kątem kolorystycznym :)
        • buggi Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 25.09.07, 23:10
          tom_aszek napisał:

          > legwan4 napisała:
          >
          > > Nie przejmuj się.Dziwnych ludzi spotykasz,nie tylko.Ostatnio widziałam na
          > > przystanku,przy rondzie Waszyngtona ciekawego gościa :)Wysiadł z autobusu
          > ,ubran
          > > Miał czerwony kapelusz,czerwony płaszcz,czerwony
          > > podkoszulek,czerwone korale i czerwone ortalionowe spodnie.
          > > (...) i ciągnął czerwony wózek na zakupy.A na nogach krótkie
          > > czerwone kalosze!
          >
          > Powinnaś docenić, że facet umie dobierać stroje pod kątem
          kolorystycznym :)


          Tak, to wielka sztuka dobrac czerwony kapelusz do czerwonego plaszcza.
          • tom_aszek Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 26.09.07, 10:29
            buggi napisała:

            > Tak, to wielka sztuka dobrac czerwony kapelusz do czerwonego plaszcza.

            Dla Ciebie jako kobiety może to żadna sztuka, ale dla nas, którzy odróżniamy 16
            kolorów jak stara karta graficzna :) odcienie czerwonego stanowią często
            niezgłębioną tajemnicę.
            • lynks80 Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 27.09.07, 19:10
              16 kolorów to całkiem sporo, ja uparcie trzymam się wersji o istnieniu trzech
              kolorów a resztę nazywam nazwą kodową "mix"


              Wersje tą przyjąłem po kilkukrotnej wizycie w sklepie z farbami w damskim
              towarzystwie ;)
              • buggi Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 28.09.07, 17:37
                lynks80 napisał:

                > 16 kolorów to całkiem sporo, ja uparcie trzymam się wersji o istnieniu trzech
                > kolorów


                To juz Kombi ( w meskim skladzie - nota bene) onegdaj wyspiewywal, ze sa tylko
                dwa kolory: czarny i bialy.
    • Gość: ritzy zaban. Ci co zachowuja sie niekulturalnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.07, 00:10
      to przewaznie przyjezdni.

      Zas sympatyczni ekscentrycy - to miejscowi.
    • derduch Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 24.09.07, 10:35
      Małomiasteczkowy wioskowy chłopek co go wszystko co inne i nie wioskowe dziwi, a
      "czarnego" też widziałeś?
      Żyj jak sobie chcesz i daj zyć ja chcą innym, jak ktoś ma kaprys niech sobie z
      sankami w lato jeździ albo na boso po śniegu zapiernicza, NIE MOJA SPRAWA.
      • Gość: dorota Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.07, 13:06
        myslę, że założyciel tego wątku nie miał intencji nikogo obrażać. ja
        ten wątek traktuję jako ciekawostkę.
        • mskx Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 24.09.07, 13:32
          Dokładnie. Wręcz bardzo się cieszę, że w Warszawie można być tak oryginalnym i że innym to nie przeszkadza, staram się być tolerancyjnym. Inna sprawa to gdy ktoś swoim zachowaniem ingeruje w przestrzeń publiczną, jak ten, co buty kładł na stolikach restauracyjnych:)
    • tom_aszek Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 24.09.07, 12:36
      mskx napisał:

      > jeden gość w metrze (...)
      > w dość zimną środę gość ponad pasem miał na sobie wymię
      > tą koszulę, a poniżej pasa był ubrany (chyba) w sam ręcznik dookoła ciała (bez
      > obuwia rzecz jasna).

      Może jeśli Ciebie zazdrosny a niespodziewanie powracający mąż dorwie i będziesz
      się salwował ucieczką przez okno, to też będziesz tak wyglądał :)

      Kilka innych person:

      = w okolicach Hal Mirowskich i Placu Bankowego spotkałem kilkakrotnie pana,
      który nawet w największe upały miał na sobie golf, jesionkę, kapelusz, długie
      spodnie i rękawiczki, a wszystko w kolorze czarnym

      = w Śródmieściu zaniedbany brodacz, chodzący po ulicach i wymachujący jakby
      łapał wymano... wymagi... tfu! wyimaginowane muchy

      = w tramwajach na JPII napotkany kilkakrotnie latem: wysoki długowłosy pan
      odziany w t-shirty, spódnicę mini i w rajstopy (tego najbardziej mu współczułem
      - w rajstopach w upał musiało mu być strasznie gorąco)
      • anmanika Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 24.09.07, 13:19
        Spotkaliscie ostatnio Pania, ktorej makijaz jest dosc widowsikowy,
        usta maluje od ucha do ucha a oczy na pol twarzy.
        Cos jej ostatnio nie widuje.
        Po Alejach Jerozolimskich chodzil Pan (caly rok) ubrany wylacznie w
        szorty.
        • tom_aszek Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 24.09.07, 14:58
          anmanika napisała:

          > Spotkaliscie ostatnio Pania, ktorej makijaz jest dosc widowsikowy,
          > usta maluje od ucha do ucha a oczy na pol twarzy.
          > Cos jej ostatnio nie widuje.

          A ja widuję, ale nie 'taką' ale 'takie', więc chyba takich jest >1 w Warszawie.
          Najczęściej w autobusach i tramwajach przejeżdżających koło bazarków, wyłudzają
          miejscówki dla siatek z marchewką :)
        • Gość: Robert Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.icm.edu.pl 26.09.07, 18:07
          Czy mówisz o tej pani, która najczęściej pojawiała się w czerwonym wdzianku na
          Żoliborzu i Bielanach i uśmiechała się do każdego faceta, który na nią spojrzał?

          Też jej ostatnio nie widziałem.
          • Gość: axen Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.aster.pl 26.09.07, 22:12
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > Czy mówisz o tej pani, która najczęściej pojawiała się w czerwonym
            wdzianku na
            > Żoliborzu i Bielanach i uśmiechała się do każdego faceta, który na
            nią spojrzał
            > ?
            >
            > Też jej ostatnio nie widziałem.

            Uprzejmie informuję, że czerwony kapturek (ksywa tej pani) żyje i ma
            się dobrze. Wczoraj znowu biegała po podwórku bez rajstop w
            miniówie:)
            • Gość: Robert Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.icm.edu.pl 27.09.07, 00:52
              Dziękuję, uspokoiłeś mnie. Pewnie czerwony kapturek nie czyta tego, ale mimo
              wszystko pozdrawiam... :)
    • disa Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 25.09.07, 22:25
      mieszkam 3 lata w Warszawie i takich dziwakow nie widzialam...
      musze chyba sie
      1. bardziej rozgladac
      2. poruszac sie po tych miejscach co Ty , a najlepiej z Toba ;D
    • agulha Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 25.09.07, 22:45
      Mieszkam w Warszawie od urodzenia, czyli kilkadziesiąt lat...Nie widuję takich
      dziwaków. (Fakt, że nie bywam z racji płci w toaletach męskich). Widuje się,
      owszem, osoby ubrane w kozaki i palta latem - sporadycznie - zwykle z jakimś
      brudnym zawiniątkiem; wyglądają na bezdomne i(lub) chore psychicznie. Czasami
      cuchnących bezdomnych. Ale takich dziwactw nie widuję. Może mam szczęście.
    • Gość: Ziuta Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.07, 16:17
      Dawno temu , po placu Hallera przechadzała się pani. Wiek trudny do ustalenia,
      bo musiała ciężko na wygląd pracować. Na oko jakieś 40-50. Niezależnie od pory
      roku ubrana w mini, bez rajstop, w sandałkach na obcasach. W zimę na wierzch
      narzucała sztucznego misia. Na głowie tapir w tapir wpięta kokarda z papieru
      toaletowego. Pięknie wymalowane na niebiesko oczka, tak pod same brwi. I do tego
      piękne czerwone serduszko w okolicy ust, na ogół do połowy brody. Po prostu
      cudna. Ktoś wie czy bywa tam jeszcze? Warto popatrzeć. A do tego rozmowna była.
      Zaczepiała każdego kto nie zdążył uciec
    • Gość: gość Pojedź do Berlina IP: *.icm.edu.pl 26.09.07, 18:05
      Pojedź do Berlina, to dopiero zobaczysz drastyczne zderzenie różnych kultur. Tam
      będziesz się musiał rzeczywiście powstrzymać od śmiechu, bo tam nikogo nic nie
      dziwi, co najwyżej wszyscy nie będą się dziwnie patrzeć na "dziwaka" tylko na
      ciebie, jeśli będziesz się z niego śmiał...

      Tam jest to normalne i dobrze. Miejmy nadzieję, że i w Warszawie nic takiego nie
      będzie nas dziwić.

      Co do butów na stoliku, to wystarczyło zawołać pracownika Mc Donalds'a żeby
      zwrócił mu uwagę i umył stolik! W końcu za to im płacą.
      • tom_aszek Re: Pojedź do Berlina 27.09.07, 09:12
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Pojedź do Berlina, to dopiero zobaczysz drastyczne zderzenie różnych kultur.

        Zobaczysz to na pewno w wielu miastach, ale tam inny ubiór wynika najczęściej z
        tradycji narodowych itp. Wątpię natomiast czy opisywani w tym wątku warszawscy
        oryginałowie ('czerwony kapturek' and company) ubierają się tak bo im tradycja
        ludowa nakazuje :)
        • radiomis Re: 27.09.07, 09:40
          widzialem:
          - czlonkow samoobrony - nie pasuja do miasta
          - moherowe berety pikietujace sexshopy (jakby wiedzialy przeciwko
          czemu protestuja)
          - pieszych na sciezkach rowerowych, bo rowery jezdza chodnikami obok
          - ludzi jedzacych wyroby McDonalda
          - faceta w Skodzie i w kapeluszu
          - panny w bialych butach
          - facetow z podwinietymi nogawkami ukazujacych tatuaz na lydce
          - ludzi rozmawiajacych przez komorki w jadacym metrze, pomiedzy
          stacjami
          - prezydenta miasta czekajacego na autobus w sluzbowym
          samochodzie...bo zimno bylo
          - policjanta pytajacego o droge
          - znow jakas panna w bialych butach
          - nastolatki przebierajace sie w toaletach po wejsciu do Arkadii czy
          GM
          - samochody nielegalnie zaparkowane na miejscach dla inwalidow
          - anty i alterglobalistow w dresach Nike, Adidasach, z komorkami
          Nokia jedzacych produkty McDonald'sa "protestujacych" przeciw....
          - ludzi jezdzacych z nawigacja po wlasnej dzielnicy
          - podstarzalego juppisa tankujacego Merca S (na gaz) za 20 zlotych
          - faceta dzwoniacego z automatu telefonicznego, ktory wybieral numer
          z wyswietlacza komorki za 1000-1500 zl
          - "biznesmena" z metka na rekawie marynarki
          - "pelnoletnie" samochody ze spojlerami przykreconymi blechowkretami


          I chyba tylko po to wstaje rano, zeby zobaczyc, czym jeszcze mnie
          ludzie zaskocza....
        • Gość: gość Re: Pojedź do Berlina IP: *.icm.edu.pl 27.09.07, 12:42
          Jeśli chodzenie na przykład w hełmie na głowie, w jednym bucie takim, w drugim
          bucie innym lub bez butów, to nie wmówisz mi, że tak im tradycja ludowa
          nakazuje. Tu się absolutnie z Tobą nie zgodzę. Jak to napisałeś warszawscy
          oryginałowie czyli "czerwony kapturek & company" mają swoje odpowiedniki w
          Berlinie. Takich ludzi jest tam więcej niż w Warszawie i nie mówię o tych,
          którzy ubierają się zgodnie z tradycją.
          • tom_aszek Re: Pojedź do Berlina 27.09.07, 14:58
            Gość portalu: gość napisał(a):

            > Jeśli chodzenie na przykład w hełmie na głowie, w jednym bucie takim, w drugim
            > bucie innym lub bez butów, to nie wmówisz mi, że tak im tradycja ludowa
            > nakazuje.

            Chodzenie w hełmie może być jednakowoż wyrazem odwiecznych niemieckich tradycji
            militarystycznych, zwłaszcza jeśli oba buty są też pochodzenia wojskowego :)))
            • Gość: gość Re: Pojedź do Berlina IP: *.icm.edu.pl 27.09.07, 15:45
              W ten sposób wszystko można podciągnąć pod tradycję.

              A buty to były najzwyklejsze trampki, jeden beżowy, drugi granatowy o ile dobrze
              pamiętam.
    • Gość: aczkolwiek312 Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.chello.pl 27.09.07, 19:05
      swoja droga tez widzialem w metrze czlowieka w koszuli flanelowej i reczniku
      zamiast spodni, ale wydaje mi sie ze to osoba chora psychicznie :(

      starsi mieszkancy Warszawy zapewne pamietaja "Krola" - starszego pana ze Starego
      Miasta.
    • Gość: Robert Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.icm.edu.pl 28.09.07, 00:16
      Kiedyś tramwajami jeżdżącymi ul. Marymoncką jeździła pani, która nosiła w torbie
      foliowej albo szmacianej (już nie pamiętam) pęk kluczy lub coś w tym rodzaju. Po
      wejściu do tramwaju patrzyła, gdzie siedzi młoda osoba. Gdy ofiara ustępowała
      tej pani miejsce zaczynało się...
      Pani ta urządzała przedstawienie, które nie było zbyt miłe dla ofiary. Otóż
      wyzywała taką osobę od bękartów i najróżniejszych i waliła gdzie popadnie tą
      torbą. To było wiele lat temu. Ale ta Pani chyba nie była zbyt ciekawą osobą...

      Pozdro.
      • lynks80 Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 28.09.07, 13:43
        Jeśli już mowa tramwajach to w liniach jadących Jerozolimskim kilka lat temu
        jeździł taki starszy pan z starym aparatem telefonicznym (takim biurkowym z
        tarczą do wybierania numerów) i namiętnie przez niego rozmawiał.

        Dawno już go nie widziałem chyba ktoś mu wykręcił jakiś numer
        • Gość: Robert Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.icm.edu.pl 28.09.07, 16:11
          pewnie tak :)
        • tom_aszek Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 01.10.07, 09:13
          lynks80 napisał:

          > Dawno już go nie widziałem chyba ktoś mu wykręcił jakiś numer

          Może mu po prostu odcięli telefon, bo nie płacił rachunków? :)
    • nypl Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 29.09.07, 21:47
      99% populacji tego miasteczka to wieś... wszystko jasne ?? Pewnie
      nieraz jeszcze się zdziwisz - dobrze że nie mieszkam w tym
      egzotycznym tworze :-))
      • tom_aszek Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 01.10.07, 09:12
        nypl napisał:

        > 99% populacji tego miasteczka to wieś (...)
        > dobrze że nie mieszkam w tym
        > egzotycznym tworze :-))

        My też się cieszymy, że tu nie mieszkasz... :)
      • Gość: Robert Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.icm.edu.pl 01.10.07, 12:30
        Popieram przedmówcę. Również się cieszę, że tu nie mieszkasz.

        ... a na jakiej wsi mieszkasz?
    • Gość: Robert Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.icm.edu.pl 04.10.07, 21:07
      Haaa... widziałem dzisiaj Czerwonego Kapturka i nawet się do mnie uśmiechnęła :)
    • Gość: Robert Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 12:54
      > - przyzwyczaiłem się do osób chodzących na bosaka, ale jeden gość w metrze dopr
      > owadził do tego, że musiałem myśleć o nieprzyjemnych rzeczach, aby tylko nie wy
      > buchnąć śmiechem - otóż w dość zimną środę gość ponad pasem miał na sobie wymię
      > tą koszulę, a poniżej pasa był ubrany (chyba) w sam ręcznik dookoła ciała (bez
      > obuwia rzecz jasna).

      Ja(chyba) tego gościa widziałem kilka dni temu na stacji Ratusz-Arsenał. Opis
      się zgadza w 100% tyle, że tym razem miał na sobie obuwie - tenisówki.
      • mskx Re: Ciekawe osoby można spotkać na mieście... 14.10.07, 14:43
        ostatnio jechał też w metrze z drugim gościem, obydwaj mieli na sobie:
        - klapki na nogach
        - ręczniki dookoła dolnych części ciała
        - lekkie koszule, nadal wymięte i rozpięte...
        CZY TO JAKAŚ EGZOTYCZNA SAUNA znajduje się przy którejś stacji metra? Ciekawe, czy jak nadejdą prawdziwe mrozy, nadal będą chodzić po mieście zawinięci w ręczniki?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja