corruptor24 Religia wcale nie jest za darmo! Miasto płaci! 28.09.07, 14:03 A dlaczego nie za gimnastykę korekcyjną? A może wolelibyśmy, żeby państwo inwestowało w zdrowie naszych dzieci a nie podlizywało się Kościołowi za nasze podatki? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sLowRider Równanie w dół już od dziecka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 14:06 Co za durna cecha - ciekawe czemu ta typowo polska negatywna przywara jest zakorzeniana już u naszych dzieci zamiast być tępiona od dziecka ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: plastyczka Przedszkola bez segregacji i angielskiego IP: *.chello.pl 28.09.07, 14:22 Tak sobie analizuję te wszystkie wypowiedzi i wnioski moje są takie,że pewnie każdy ma trochę racji - jak to w życiu. Trudno jest mi obiektywnie podejść do tematu, bo zawsze byłam zwolenniczką zajęć dodatkowych. Dlaczego? Bo prowadziłam przez dobrych kilka lat zajęcia plastyczne właśnie z dziećmi w wieku przedszkolnym, oczywiście w państwowych przedszkolach ;))Teraz zapisałam na plastykę moje dziecko, rytmika i gimnastyka również są w naszym grafiku.Co do angielskiego to mam wątpliwości od samego początku funkcjonowania tych zajęć w placówkach przedszkolnych. Oczywiścieże nauczycielki w przedszkolach (przedszkolanka przypomina mi lata 70;)mają bardzo duże kwalifikacje. Współpracowałam z wieloma nauczycielkami i większość z nich ma spory potencjał do prowadzenia zajęć plastycznych, ale... Brak materiałów, czy pieniędzy na nie, przecież nie będą dokładały ze swoich, chociaż często to robią i czasu, bo trzeba prowadzić zajęcia obowiązkowe, realizować program. Ja jestem z wykształcenia plastykiem i pedagogiem zawsze zależało mi na prowadzeniu zajęć na najwyższym poziomie. Nigdy nie widziałam sprzeciwu ze strony rodziców wręcz przeciwnie. Kilkakrotnie organizowałam zajęcia dla rodziców, aby mogli spędzić twórczo z dziećmi czas, pomagałam nauczycialkom. Poza tym wspólnie z przedszkolami organizowałam konkursy plastyczne w danej gminie. Nigdy nie odmówiłam dyrektorce, gdy prosiła o bezpłatne zajęcia dla dzieci tzw. "biedniejszych" czy gdy na zajęcia chodziły bliźnięta:) Nie chę tu snuć wywodów, które przedstawiają osoby prowadzące zajęcia dodatkowe jako tych niezbędnych w rozwoju dziecka. Uważam,że wszystko zależy od firm i instruktorów z jakim współpracują przedszkola. Jeżeli ktoś nie jest nastawiony tylko na kasę, ale zależy mu na utrzymaniu wysokiego poziomu zajęć, to dzieci mogą wiele z takich zajęć wynieść. Drodzy Rodzice nie wykreślajcie tak impulsywnie zajęć plastycznych, bo naprawdę to świetna sprawa dla młodego człowieka. Ja sama korzystam z takich zajeć , bo sama często nie mam czasu (niestety) pomalować na szkle z moim dzieckiem czy pobawić się w nietypowy sposób różnorodnymi materiałami plastycznymi etc. Pozdrawiam serdecznie wszystkich zatroskanych Rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
nessie-jp Przedszkola bez segregacji i angielskiego 28.09.07, 14:56 No zaraz, ale korektywa to chyba nie są zajęcia dla wszystkich i nie ma żadnej potrzeby ich dofinansowywać dla wszystkich, a nawet Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamunia wydumany problem IP: *.tvp.pl 28.09.07, 15:17 Jest jeszcze inna kwestia. W najmłodszych grupach, nauczycielki wręcz radzą, żeby nie przytłaczać dzieci zajęciami. ZGADZAM SIĘ! Samo pójście do przedszkola dla 3-latków jest już stresem a co dopiero przechodzenie do innej sali, łączenie się w grupę z innymi nieznanymi dziećmi i jeszcze wykonywanie poleceń obcej osoby. Ludzie nie przesadzajcie! Dzieci to nie cyborgi. NIE MUSZĄ CHODZIĆ NA WSZYSTKIE ZAJĘCIA. U nas w przedszkolu dzieci na pewno się nie nudzą i nie są opuszczone podczas zajęć. Wszystko to kwestia podejścia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krystyna Przedszkola bez segregacji i angielskiego IP: 193.0.102.* 28.09.07, 16:05 Co da, że zajęć dodatkowych nie bedzie? Zostanie zlikwidowany problem dla biura ds. edukacji. A my - tzn. mamowie i tatowie - będziemy się dwoić i troić by dowieźć na korektywę, tańce i jeśli dziecko lubi, to na angielski. A jeśli chodzi o angielski to zdarza się, że jedziemy na wczasylub do pracy za granicę i może warto by dziecko zrozumiało, że inni ludzie mówią innymi jezykami i umiało powiedzieć "my name is Luka". Moja mała za granicą była strasznie smutna - nie potrafiła ni w ząb pojąć o co chodzi. Była niestety uczona przez rok przez panią, która co prawda znała angielski, ale nie umiała "uczyć angielskiego". Zasadnicze pytanie: jaki problem rozwiąże biuro ds. edukacji likwidując zajęcia, a jakie problemy wykreuje. Bo ja sadzę, że to tylko będzie sprzyjać rozwojowi prywatnych przedszkoli gdzie takich problemów nie będzie, i nastapi kompletna izolacja tych których stać chociaż na trochę, i na tych, którzy pozostaną w państwowych przedszkolach. A wszyscy jesteśmy skazani na nieudolną, nie umiejącą rozwiązywać problemów władzę. Dlaczego tylko nieudolni ludzie chcą rządzić w tym kraju? (gdzieś to zdanie przyczytałam i nie daje mi spokoju). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zatroskany ojciec Re: Przedszkola bez segregacji i angielskiego IP: *.chello.pl 29.09.07, 00:01 Słuszna uwaga. Ta cała akcja z zajęciami dodatkowymi to promowanie przedszkoli prywatnych - dlaczego? Nie znoszę jak ktoś mi zagląda do p[ortfela i decyduje za mnie na co moje dziecko ma chodzić. Przecież polityka biura edukacji jest taka żeby przedszkola były czynne do 20.00.To kiedy ja po 20.00 mam zawieść dziecko na zajęcia z angielskiego np. Bezsens. I w tym biurze pracują tacy ludzie? Odpowiedz Link Zgłoś
framp biznes na rodzicach 28.09.07, 17:35 Zajęcia dodatkowe już od trzylatków to przede wszystkim biznes dla ludzi je organizujących, którzy obsiedi przedszkola i doją kasę, korzyści dla dzieci są raczej mocno wątpliwe. Angielski dla maluchów w postaci godziny na tydzień to po prostu głupota, tak małe dzieci świadomie nie potrafią się jeszcze uczyć obcego języka, chyba że funkcjonują na codzień w obcojęzycznym środowisku, ale to zupełnie co innego, a nauczyciele sobie zarobią. Gimnastyka korekcyjna też jest potrzebna zaledwie dla ułamka dzieci a zmusza się do niej prawie wszystkie. Jeżeli już jakieś zajęcia są rzeczywiście użyteczne to niech będą dla wszystkich dzieci i zawierają się w opłacie za przedszkole - dlaczego za rytmikę płaci się oddzielnie skoro jest obowiązkowa? W ten sposób tanim kosztem część rodziców polepsza sobie i swoim dzieciom samopoczucie kosztem dzieci z rodzin biedniejszych - stać mnie a ich nie! Czego to uczy takie małe dzieci, od najmłodszego pogarda dla biedniejszych i kult mamony, bo za nią są dodatkowe zajęcia! Niektórzy chyba za mocno się zachłysnęli drapieżnym kapitalizmem i nawet w żłobkach i przedszkolach chcieliby wprowadzić obowiązkową ekonomię! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: uncja Re: Przedszkola bez segregacji i angielskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 20:44 artykuł traktuje o segregowaniu - nikomu nie przeszkadza segregacja na religii i to, że ci którzy nie mają ochoty na te zajęcia są wyprowadzani do innej sali. kwestia finansowania - to odrębny temat, który z dyskryminacją nie ma nic wspólnego. Nieważne, czy za religię płaci gmina czy rodzice - fakt, że dzieci SĄ segregowane na tych zajęciach jest bezsporny. A jakoś na ten temat dziennikarze nie krzyczą na pierwszej stronie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corruptor24 Gimnastyka to standard nie luksus! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 21:11 Ludzie, nasze dzieci i tak są kompeltnie zaniedbane w porównaniu z rówieśnikami z Zachodu. Mamy (jeszcze) super lekarzy i pielęgniarki ale nawet na szczepionki z naszych podatów nie starcza. Większość dzieci ma wady postawy, gimnastyka korekcyjna to powinien być standard! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: corruptor24 25pln opłaty za gimnastykę = 3 paczki papierosków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 21:14 Gimnastyka dla dziecka to luskus, ale papieroski i pewcio dla tatusia to norma? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pelissa Re: Przedszkola bez segregacji i angielskiego IP: *.acn.waw.pl 28.09.07, 21:44 A tak z ręką na sercu... dlaczego nie mogą chodzić te dzieci na zajęcia, które i tak są organizowane? Skoro została wynajęta "specjalistka" - to czy będą chodzxić wszystkie któe chcą, czy tylkmo te co zapłaciły to jej wszystko jedno, przecież nie ma "od sztuki". Rodzice sami wiedzą czy płacić czy nie, przecież jakiś tam wstyd mają. Ja bym nie miała zupełnie nic przeciwko. Przecież to samo jest na wycieczkach szkolnych np. w LO. Albo jadą wszyscy, albo składamy się na osoby, któe wiadomo, że nie mają pieniędzy, ew. jest stypendium socjalne - na ten cel m,in. Ja nie bardzo rozumiem, w czym jest problem? Czy straszną rzeczą jest pozwolić uczestniczyć też tym dzieciom, które z niewiadomo jakich powodów nie uczestniczą, a też chcą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belfer Mam dziecko,ale dlaczego mam płacić za cudze?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.07, 21:55 Sknerstwo jest popularniejsze wśród bogatych.Dlaczego fundując (kosztem wyrzeczeń!) swojemu dziecku wycieczkę czy zajęcia dodatkowe mam płacić za dzieci ludzi, którzy akurat nie mają gotówki bo spłacają raty za mercedesa czy willę??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mo.l. Przedszkola bez segregacji i angielskiego IP: *.acn.waw.pl 28.09.07, 22:03 A ja płącę na 'radę rodziców' tyle, żeby i inne dzieci mogły chodzić. 55 zet miesięcznie. W państwowym przedszkolu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zatroskany ojciec Re: Przedszkola bez segregacji i angielskiego IP: *.chello.pl 28.09.07, 23:52 Ludzie o czym Wy mówicie. Dopiero zacząłem doceniać opiekę i wiedzę przekazywaną w przedszkolu jak dziecko poszło do szkoły - nikt się nim nie zajmuje. Liczą sie tylko oceny, testy wyniki, egzaminy. Wychawanie przedszkolne traktowane jest po macoszemu a tym wszyskim Paniom należy się nobel za wytrwanie z 25-ką dzieci(bez ławek i przerw).Niech zarabiają po 4.000 - 5.000 tys. wtedy będą sie dokształcaćw innych dziedzinach i będą oprócz globalnego przekazywania wiedzy prowadzic rytmikę czy korektywę. A nie bedą robić wszystko za 1.500 zł.i to po skończonych studiach wyższych. Odpowiedz Link Zgłoś
rozbawiona Przedszkola bez segregacji i angielskiego 30.09.07, 13:48 Rozbawiło mnie bardzo licytowanie się na tym forum rodzicow pod tytułem"czy zamożność to wstyd czy duma?".To są wasze kompleksy i brak zrozumienia dla emocjonalnych potrzeb małego dziecka. Dziecku w tym wieku mniej potrzebny jest język obcy(z ojczystym ma jeszcze kłopoty) czy plastyka (prowadzona przez specjalistę) i malowanie na jedwabiu (głupota) a bardziej potrzebna jest zabawa, beztroska i objaśnianie świata przez rodziców. Z wypowiedzi na forum zrozumiałam, że to co do niedawna wchodziło w program wychowania przedszkolnego teraz jest zajęciami dodatkowymi. Czyli panie przedszkolanki swoje obowiązki sprowadziły do pilnowania dzieci. Na studiach pedagogicznych z wychowania przedszkolnego są szkolone z zakresu tych waszych "zajęć dodatkowych" (zobaczcie program studiów). Zresztą prowadzenie rytmiki w przedszkolu to nie "Jezioro łabędzie" a plastyki to nie warsztaty na ASP i może je prowadzić średnio zdolna przedszkolanka.Ale dyrektorzy przedszkoli wyczuli koniunkturę na "elitarność" i to wszystko co winno być w programie obowiązkoym szumnie nazwali "zajęcia dodatkowe",a skoro dodatkowe to oczywiście odpłatne. Bo jeśli to miałyby to być zajęcia dodatkowe to musiałyby być prowadzone po godzinach zajęć obowiązkowych a nie w trakcie (jak jest obecnie). To tak jak gdyby w czasie pracy u jednego pracodawcy oficjalnie pracować "dodatkowo" u innego pracodawcy.A wy drodzy rodzice łykacie te brednie wmawiane wam w przedszkolach i z poczzuciem dobrze spełnionego obowiązku płacicie tym wszystkim instruktorom i specjalistom, ktorzy obsiedli przedszkola jak muchy. Nie dość, że wasze dzieci nic na tym nie skorzystają to jeszcze wprowadzacie sztuczne podziały, które dla dzici w tym wieku są niezrozumiałe. Niech mi ktoś wytłumaczy po co dziecku kilkuletniemu potrzebne jest karate czy judo? Przecież walki wschodnie związane są z pewną filozofią, a tej małe dzieci nie pojmą. Sprowadza się ta nauka do rzucania o matę, którą to umiejętność niebawem dzicko sprawdzi na podwórku rzucając kolegę o beton (z braku maty). Gratuluję pomysłu i proponuję dodać zajęcia dodatkowe z rzucania nożem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Przestańcie wreszcie obrażac się na rzeczywistość! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 14:11 Jak świat swiatem było tak, że bogatym było lepiej niz biednym. To naturalne, bo gdyby było inaczej, to nie byłoby zadnej motywacji do poprawiania swojego bytu, czyli wszelki postęp byłby niemozliwy (zylibysmy nadal w jaskiniach). Niestety, odwiecznym problemem jest także sfrustrowana biedota, która chciałaby ten naturalny porządek wywrócic, najlepiej poprzez równanie w dół. Historia zna takie, mniej lub bardziej skuteczne próby, które na dłuzsza metę okazywały się totalnym niewypałem. Wracając do tego konkretnego przypadku: jesli dla kogoś mieszkającego w Warszawie 30 złotych miesięcznie jest znaczącym wydatkiem, to powinien się zastanowić, czy aby na pewno dobrze zrobił, rozmnażając się. Nie ma on prawa oczekiwać od zamożniejszych, że będą dostosowywać się do jego poziomu, w imię "równości" (która tak naprawdę jest iluzją)! Niedopuszczalna jest segregacja ze względu na kolor skóry, religię, przekonania polityczne, narodowość itp. Stan majątkowy natomiast to zupełnie inna sprawa. Nikt nie jest "skazany" na biedę, tak jak choćby na kolor skóry. Człowiek jest kowalem swojego losu i nie może obarczac innych odpowiedzialnością za swoje niepowodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś