cerambyx 04.10.07, 20:06 i dobrze, moze ludzie sie naucza, ze prawo sie przestrzega, a nie olewa.. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dr_avalanche Re: Nalot na kwiaciarnię, kaktusy na komendzie 04.10.07, 20:17 A przed czym twoim zdaniem należałoby to prawo przestrzegać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :D jak to przed czym? IP: *.centertel.pl 04.10.07, 21:00 prawo przestrzega sie przed sprawiedliwoscia:D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poko Re: jak to przed czym?przed sprawiedliwoscią.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.07, 21:15 Wężykiem,wężykiem..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Warszawiak przed wyborami IP: *.acn.waw.pl 04.10.07, 21:44 zawsze dobrze zrobić jakiś nalot. nalot na kwiaciarnię na pewno dobrze się prezentuje na ekranie. inna sprawa co z chronionymi gatunkami w Polsce (np. w Rosupdzie). nalotu na ministra ochrony środowiska jakoś nie było, w końcu gościł w Radiu Maryja. Odpowiedz Link Zgłoś
cree Re: 04.10.07, 21:50 I teraz te zarekwirowane kwiatki beda zdobic komende? Albo moze zostana zniszczone? A moze zostana sprzedane? A moze policjanci wyniosa je do domow? Dziennikarza ten watek nie zainteresowal, ale mnie odpowiedz na te pytania interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TPepe Kwiatki trafią... IP: *.nencki.gov.pl 04.10.07, 22:00 ... do ogrodu botanicznego. Tak jak odebrane na lotnisku zwierzątka trafiają do ZOO. A wykopywanie kaktusów z natury w Ameryce pd. to poważny problem. Te małe roślinki potrafią rosnąć dziesięciolecia zanim osiągną wielkość piłeczki pingpongowej. A że rosną w bardzo trudnych warunkach, to rosną rzadko i wszystkie egzemplarze ze sporego rejonu zmieszczą się potem w jednej kwiaciarni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Splifek Nalot na kwiaciarnię, kaktusy na komendzie IP: 83.233.181.* 04.10.07, 23:49 A jak zdelegalizują brunetów to też będziesz przestrzegał prawa? Zaraz sie okaże, że mój chomik jest zagrożonym gatunkiem i trafi do zoo. Co jeszcze da się uregulować prawnie? Psa też mi zabiorą? Pomysłowość urzędasów nie zna granic... Już nawet kaktusa nie można hodować. Bez wątpienia skonfiskowane gatunki zostały podstępnie skradzione i wywiezione lewą pocztą dyplomatyczną. I wylądowały w kwiaciarniach w cenie po 20 PLN za kwiatka. Ktoś zrobił świetny interes. Czarny rynek kwitnie. Poczekajcie, zaraz wejdą wam do domów i zarekwirują nielegalne konwalie. Statystyki się poprawią... Na szczęście moje lophophora williamsii schowałem już do piwnicy na zimę. Odpowiedz Link Zgłoś
cerambyx Re: Nalot na kwiaciarnię, kaktusy na komendzie 05.10.07, 10:50 Gość portalu: Splifek napisał(a): > Pomysłowość urzędasów nie zna granic... ignorancja ludzi rowniez > Już nawet kaktusa nie można hodować. jezeli jest to gatunek z konwencji waszyngtonskiej to musisz je zarejestrowac - inaczej nie mozesz > Bez wątpienia skonfiskowane gatunki zostały podstępnie skradzione i wywiezione lewą pocztą jest to bardzo czeste i czesto pozniej te gatunki mozna kupic w europie w roznych miejscach, dodatkowo nawet zywe zwierzeta sa w ten sposob przesylane, na przyklad prawie cale owiniete tasma i wsadzone do paczki. > Czarny rynek kwitnie. kwitnie, bo sprzedawcy w ogole sie nie interesuja przepisami i czesto sprzedaja towar nielegalnego pochodzenia. > Poczekajcie, zaraz wejdą wam do domów i zarekwirują nielegalne konwalie. jezeli masz jakies gatunki, ktore sa citesami, dowie sie o tym policja i nie masz ich zarejestrowanych to jest to bardzo mozliwe, dodatkowo bedziesz mial klopoty za lamanie prawa. > Statystyki się poprawią... i bardzo dobrze, niech lapia paserow i przestepcow. > Na szczęście moje lophophora williamsii schowałem już do piwnicy na zimę. najpierw lepiej zapoznaj sie z lista gatunkow ;) ten kaktus nie znajduje sie na liscie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerzy Re: Nalot na kwiaciarnię, kaktusy na komendzie IP: *.85-237-180.tkchopin.pl 08.10.07, 20:57 Co do niewiedzy - ROŚLINY NIE PODLEGAJĄ ŻADNEJ REJESTRACJI.... dotyczy to tylko zwierząt... proszę nie wprowadzać ludzi w błąd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwiaciarz PiS - poplulus festival IP: *.taeu.com 05.10.07, 08:49 Kwiaciarze w 99% zaopatruja sie na gieldach kwiaciarskich. Kupuja towar od hutownikow. Skad moga sie dowierdziec czy aby te kaktusy nie sa chronione? Jezeli sa rzadkie, niezwykle to jak sie wziely w Polsce, mamy przeciez ciagle kontrole CITO na granicy. To co celinicy nie wiedza a kwiaciarz ma wiedziec. Ten kraj to jakas mrozkowska paranoja. Niech sobie odpowiednie sluzby wsadza tego kaktusy w odpowiednie miejsce - beda dobrze chronione. Za chwile sie okaze ze to wcale nie byly chronione kaktusy tylko Minister od spraw Magla przyjela nowego dekoratora i potrzebne byly jakies niezwylke kwiatki. Odpowiedz Link Zgłoś
cerambyx Re: PiS - poplulus festival 05.10.07, 10:56 Gość portalu: kwiaciarz napisał(a): > Kwiaciarze w 99% zaopatruja sie na gieldach kwiaciarskich. Kupuja > towar od hutownikow. powinni ich sie dopytywac czy maja papiery na te gatunki z listy, jezeli nie to niech lepiej nie kupuja. Moga zawsze znalezc zrodlo legalne, albo pozostac przy tych wszystkich roslinach, ktore nie sa objete konwencja. > Skad moga sie dowierdziec czy aby te kaktusy > nie sa chronione? Moga sprawdzic na liscie cites. > Jezeli sa rzadkie, niezwykle to jak sie wziely w > Polsce, mamy przeciez ciagle kontrole CITO na granicy. mamy, ale jednak caly czas przedostaja sie do nas (zreszta jak do calej europy) gatunki chronione roslin i zwierzat - to jak z narkotykami jest, nigdy sie w 100% wszystkiego nie wychwyci >To co celinicy nie wiedza a kwiaciarz ma wiedziec. Celnicy czesto nie wiedza i musza sie pytac botanikow czy dany gatunek jest chroniony, ale oni nie zajmuja sie sprzedaza roslin. Kwiaciarz juz powinien to wiedziec, a jezeli nie to niech nie sprzedaje dziwnych zagranicznych roslin. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwiaciarz Re: PiS - poplulus festival IP: *.taeu.com 05.10.07, 12:00 cerambyx, widac ze po prostu nie znasz sie na tym biznesie, kwiaciarze kupuja towar w nocy lub nad ranem, sprobuj isc na gielde kwiatowa i zapytac w kogolwiek czy jest pewien czy ten towar nie jest objety ochrona. Zapewniam cie ze nikt nigdy nie pyta, kwiaciarz podejmuje decyzje kupna na legalnym rynku w pelni kontrolowanym przez polskie inspekcje (straz graniczna, urzad celny, kontrole skarbowe). Kupuje w dobrej wierze od leganych posrednikow zajmujacych sie tym biznsem od lat. Towar ktory trafia do polski pochodzi glownie z gield eurpoerskich a nie jest przemycany. Kwiaciarze kupuja towar ktory podoba sie klientom (czym bardziej unikalny tym lepszy towar). Wez pod lupe np. storczyki. W polsce kwiat bezwzglednie chroniony. W handlu pojawia wylacznie z gieldy w Aalsmeer z upraw. Wiec jak chroniony, czy nie? Myslisz ze te kaktusy ktos schowal sobie w spodnie i tak przejechaly przez granice lub samolotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jerzy Re: To jest kompletna brednia IP: *.85-237-180.tkchopin.pl 07.10.07, 18:48 Czy którykolwiek z tych policjantów raczył PRZECZYTAĆ ustawę o ochronie zagrożonych gatunków obowiązującą w Polsce? To jest właśnie ta zawierająca przepisy CITES. Według OBOWIĄZUJĄCYCH W POLSCE przepisów certyfikaty CITES są wymagane WYŁĄCZNIE w wypadku sprowadzania zagrożonych (i znajdujących się na szczegółowej liście w konwencji CITES) gatunków SPOZA GRANICY UNII... W obrocie wewnątrz Unii i w handlu detalicznym nie ma żadnego obowiązku posiadania takich dokumentów. Czyli jeśli te rośliny pochodzą z giełdy holenderskiej (czyli kwiaciarnia nie zaimportowała ich spoza granicy Unii), sprzedający nie muszą mieć absolutnie żadnych papierów (ani CITES ani certyfikatu fitosanitarnego). To tylko kolejna pokazówka przedwyborcza i to wykonana kosztem pechowej kwiaciarni. TO SKANDAL wynikający z kompletnej niewiedzy policji!!!! Na miejscu kwiaciarni natychmiast wystąpiłbym do sądu i zażądał od policji grubego odszkodowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emes To skandal! Powinno sie tym zająć CBA! IP: 62.29.248.* 05.10.07, 09:14 Widac nasza Policja nie ma już sie czym zajmować skoro prześladują układ kwiaciarski. Cała poważną robotę zabrało policji CBA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: driVer Nalot na kwiaciarnię, kaktusy na komendzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.07, 10:43 Już sobie wyobrażam: oddział antyterrorystów z bronią maszynową otacza niepostrzeżenie kwiaciarnię, na dany sygnał jeden z nich rozbija szybę, drugi wrzuca do środka granaty: dymny i hukowy, kolejni wyważają drzwi. Wszyscy wpadają do środka, krzycząc "gleba!" do starszej Pani Kwiaciarki, po czym rzucają ją na ziemię i krępują ręce za plecami. Uff, roślinki uratowane, kolejny sukces polskiej milicji... tfu, policji oczywiście :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaktofil Re: Nalot na kwiaciarnię, kaktusy na komendzie IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.07, 19:39 Prawda jest taka - kaktusy do kwiaciarni kupuje sie na giełdach kwiatowych lub w duzych hurtowniach. Te zaopatrują sie głównie na giełdach holenderskich a te z kolei są zaopatrywane przez holenderskich hodowców. Byłem w Holandii u producentów kaktusów. To hektary szklarń w których wysiewa się kaktusy i inne sukulenty. Gdyby policzyc ilościowo te wszystkie produkowane rocznie w Holandii kaktusy to ich ilość kilkakrotnie przekroczyła by ilości rosnace dziko w naturze. Nasiona do produkcji uzyskuje się z hodowli nasiennych. I gdzie tu łamanie postanowień CITES? Widac jakich mamy kompetentnych urzędników, których utrzymujemy a którzy nie mają pojęcia o tym co stanowi konwencja waszyngtońska CITES. Poza tym cały obrót od hodowcy do sprzedawcy odbywa się w granicach Unii a nawet dzieci w podstawówce wiedzą że kaktusy nie rosną dziko na jej terenie. Odpowiedz Link Zgłoś