Imieniny w pracy...

17.12.01, 10:09
No właśnie czy lubicie "wyprawiać" swoje imieniny w pracy???
Ja za specjalnie nie...
Zawsze wtedy okazuje się, że mam mnóstwo zadań do wykonania, a tu kolejna
"delegacja" z kwiatkami, trzeba się odrywać częstować, zabawiać rozmową, a tu
kolejny telefon...
Poza tym moje wypadają w adwent, prawie zaraz potem jest wilgilia "firmowa" i
znów "zabawa"..., a robota czeka.
W tym roku postanowiłem "uciec" na urlop już od środy do końca tygodnia, bo
gdybym w czwartek się pojawił, to "zaległych" by żądano, mój imiennik robi to
samo.
A czy Wy wyprawiacie w pracy Swoje "uroczystości"?
Może moje podejście jest niewałaściwe?...
    • Gość: vinc Re: Imieniny w pracy... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.12.01, 10:28
      jakby tak każdy robił w pracy to by niezła jazda była :)
      • d.z. Re: Imieniny w pracy... 17.12.01, 10:59
        Gość portalu: vinc napisał(a):

        > jakby tak każdy robił w pracy to by niezła jazda była :)

        No właśnie! W moim poprzednim miejscu zatrudnienia Darków (i tu się zdradzam)
        było trzech...
        Tego dnia Biuro Zarządu nigdy normalnie nie pracowało. Efekt multum samochodów
        zostawionych "pod pracą" na dzień następny, a kiedyś (zapewne w imieninowym
        oszołomienu atmosferą;))) jedna z koleżanek zapomniała o tym, iż zimą jest ślisko
        i złamała nogę... jak wracała do domu. Od tego czasu bardzo boję się imienin w
        pracy...
    • eela Re: Imieniny w pracy... 17.12.01, 10:58
      Ja swoje w pracy robię i nie pomaga pójście na urlop, bo koleżeństwo jest
      bardzo zyczliwe i o solenizantce nie zapomina :-)). Przychodza na 10-tą i o 12-
      tej idą sobie, ale najbardziej zaprzyjaźnieni siedza prawie cały dzień, z
      niewielkimi przerwami
      • Gość: Mar to z taką eelą też się ktoś przyjaźni??? IP: 213.25.197.* 17.12.01, 21:15
        • beata_ Re: to z taką eelą też się ktoś przyjaźni??? 17.12.01, 21:18
          Gość portalu: Mar napisał(a):

          Nic nie napisał...mądrego!

          A z TAKĄ Elą przyjaźnić się to przyjemność wielka i honor...

          • Gość: Mar no, to pewnie dobrałyście się jak w korcu maku IP: 213.25.197.* 17.12.01, 21:21
            • sloggi A pewnie - dobraliśmy się jak w korcu maku 17.12.01, 22:10
              Czasami w takim korcu maku pojawia się kwaśna skórka od cytryny - i trzeba ją z
              radością wyrzucić :)
        • cut oczywiscie 18.12.01, 00:09
          .
    • Gość: korek Re: Imieniny w pracy... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.12.01, 19:44
      a ja imienin w pracy nie lubie... na szczęscie mam takie imię, ze nikt nie wie
      kiedy imieniny i jakos mi uchodzi płazem(jak dotad)
      • zdzicha Re: Imieniny w pracy... 17.12.01, 19:55
        No tak... korek to mało popularne imię :)
    • atob Re: Imieniny w pracy... 17.12.01, 21:00
      D.Z stary skoro uciekasz "na urlop" to zwalczasz objawy a nie skutki!!!!

      pozdr atob
    • sloggi Re: Imieniny w pracy... 17.12.01, 22:13
      nie lubiłem i nie lubię. te wymuszone uśmiechy, te z dekla nieszczere życzenia.
      Zdecydowanie to nie jest miłe.
      • Gość: Derek Re: Imieniny w pracy... IP: *.dialup.tiscali.it 17.12.01, 23:23
        sloggi napisał(a):

        > nie lubiłem i nie lubię. te wymuszone uśmiechy, te z dekla nieszczere życzenia.
        >
        > Zdecydowanie to nie jest miłe.

        Czy znajdzie sie ktos kto policzy straty i ubytek PKB z powodu imienin w pracy?


        • palker Re: Imieniny w pracy... 18.12.01, 00:08
          Gość portalu: Derek napisał(a):

          > sloggi napisał(a):
          >
          > > nie lubiłem i nie lubię. te wymuszone uśmiechy, te z dekla nieszczere życz
          > enia.
          > >
          > > Zdecydowanie to nie jest miłe.
          >
          > Czy znajdzie sie ktos kto policzy straty i ubytek PKB z powodu imienin w pracy?
          >
          >
          Podobno w USA jest to bardzo poważny problem
    • palker Re: Imieniny w pracy... 18.12.01, 00:12
      Nie znoszę. Na szczęście od 1988 coś takiego mi się nie zdarzyło. Czułem się
      starsznie zażenowany sztucznością takiej "fety"
      • eela Re: Imieniny w pracy... 18.12.01, 12:26
        palker napisał(a):

        > Nie znoszę. Na szczęście od 1988 coś takiego mi się nie zdarzyło. Czułem się
        > starsznie zażenowany sztucznością takiej "fety"

        Wobec tego wyprawisz huczne na spotkaniu forum :))), tu sztuczności nie bedzie

Inne wątki na temat:
Pełna wersja