W Berlinie studniówki nie mieliśmy

13.11.07, 21:29
No coz, przez skore czulem, ze gdzies jest miejsce, gdzie w szkole sredniej
przygotowuje sie do tego, co umie sie robic, a nie co wypada. Sam oblalem
mature, potem napisalem ja jeszcze raz, wymyslajac bzdury na temat
zakompleksionych bohaterow. Dostalem troczyne na szynach, ale nie odciagnelo
mnie to od poznawania elektrotechniki, mechaniki, podstaw informatyki, ktore w
technikum mechanicznym (ktore zglebialem) byly olewane kosztem nauki o poezji
i innych tego typu... Efekt, 10% kolegow wybralo ekonomie i zarzadzanie, dwie
(z trzydziestu) kierunki politechniczne, mnie udalo sie zrozumiec i polubic
chemie.... Ale pieniadze na ksztalcenie wydano, szkoda, ze niefortunnie, bo
przymusowy program nauczania nie obejmowal samoksztalcenia i doskonalenia sie
w automatyce, informatyce, mechanice..... co niezbedne jest przyszlemu
inzynierowi, ktorego technikum ma przygotowac, po to w koncu zostalo sworzone.
Za to wychowano kilkudziesieciu ludzi, ktorzy pomimo egzaminu dojrzalosci
dokonuja decyzji zyciowych jak dziesieciolatki (wybory, cel zycia, niezbyt
szczesliwe zalozenie rodziny). Ktos mi zarzuci, ze nie wszyscy po technikum
sa do niczego. I ja sie z tym zgodze, bo trzeba postawic na to co sie lubi,
stad wybitne jednostki zostaja KIMS (inzynierami, projektantami...),a reszta
wyjezdza myc gary do Anglii, badz klepie biede jako asystenci na polibudach,
badz zmienia kwalifikacje zaraz po otrzymaniu dyplomu technika. I jak tu mowic
o odbudowie polskiej nauki i gospodarki, jak mlodym nabija sie glowy tonami
niepotrzebnej wiedzy. Moze za jakis czas obronie dyplom doktora nauk
technicznych, ale tylko dzieki swojemu samozaparciu, a nie wiedzy wyniesionej
z technikum.
    • Gość: wzd W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.11.07, 21:30
      Przyłączyc kraj priwislandki do Prus ze stolica w Berlinie - bo tam
      wszystko lepsze, mordy wy moje
      • Gość: wzd Re: Nawet żołnierzy szkolą! Nie to co u nas IP: *.MAN.atcom.net.pl 13.11.07, 21:51
        "A później zmyliśmy z nich grzechy za nasze trudy i znoje -
        zaatakowaliśmy ich pistoletami z wodą".
        Na razie wodą, po ukończeniu pelnego kursu
        przejdą na normalne, jak to zwykle bywało w dziejach Prus
    • Gość: kicia W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 22:49
      niezłe, w mojej szkole to nawet po nazwisku mnie nie wołali. tam byłam nr 10.nr
      10 do tablicy!i darmozjady w Polsce chcą podwyżek.ja chcę do Berlina, please
      • Gość: mysz Re: W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.07, 23:53
        mieszkalam w Berlinie i znam tamtejszych pozal sie Boze "studentow"
        moja przyjaciolka uczy na ichniej polibudzie podstaw programowania i rwie sobie
        wlosy z glowy jak mozna byc tak niepojetnym
        rzeczywiscie fajne jest to ze oni doceniaja jesli sie cos uczniowi uda ale
        czesto gesto to prowadzi do tak skondensowanego samozachwytu ze na nic innego w
        glowach miejsca nie starcza
        a co do radzenia sobie w sytuacjach niesztampowych - we wszystkich, z jakimi
        mialam do czynienia to cudzoziemcy (z moich znajomych polacy, portugalczycy,
        rumuni) radzili sobie lepiej niz niemcy. Niemcy maja obsesje planowania. To ich
        strasznie usztywnia i uniemozliwia wlasciwe reagowanie przy rozwiazywaniu
        naglych problemow
        • Gość: wit Re: W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.pool.einsundeins.de 14.11.07, 09:44
          Jeśli jest tak jak piszesz, to skąd tyle zakompleksienia w twoim tekście?
        • robert.zimnicki Re: W Berlinie studniówki nie mieliśmy 14.11.07, 09:56
          Dodam, ze nasi, polscy tez sa do niczego. Najlepsze "uczennice" na polibudzie,
          swoja wysoka srednia wyrabialy placzem i prosbami u niektorych wykladowcow.
          Powaznie lezaly im zdolnosci logiczne, wiec mialy problemy z informatyka,
          rysunkiem technicznym, elektrotechnika, inzynieria chemiczna. NIe przecze, ze
          sam bylem orlem, ale swoich trojek nie wywalczylem prosbami i wlazidupstwem
          polaczonych sil opiekuna roku i plaksy, korzystajac z ekonomicznego uzaleznienia
          (niektore kierunki musialy isc, zeby uczelnia miala wydolnosc finansowa).

          Podobnie z orlami z wieczorowej Politechniki Swietokrzyskiej. Gdyby nie
          zamawianie prac dyplomowych, to ci "naukowcy" dalej mogliby parac sie akwizycja,
          rolnictwem i sprowadzaniem uzywanych samochodow. W TEchnikum Mechanicznym na
          Siejach tez nie lepiej. Czesci "absolwentow" matka badz ojciec zalatwiali
          czlowieka, ktory pisal im dyplomy, potem wystarczylo sie nauczyc ksiazeczki na
          pamiec i czworka na dyplomie technika murowana. Tak wiec nie tylko niemcy maja
          tepakow, kazdy narod ich ma. Zalezy tylko co sie chce zobaczyc i co sie widzi...

          Gość portalu: mysz napisał(a):

          > mieszkalam w Berlinie i znam tamtejszych pozal sie Boze "studentow"
          > moja przyjaciolka uczy na ichniej polibudzie podstaw programowania i rwie sobie
          > wlosy z glowy jak mozna byc tak niepojetnym
          > rzeczywiscie fajne jest to ze oni doceniaja jesli sie cos uczniowi uda ale
          > czesto gesto to prowadzi do tak skondensowanego samozachwytu ze na nic innego w
          > glowach miejsca nie starcza
          > a co do radzenia sobie w sytuacjach niesztampowych - we wszystkich, z jakimi
          > mialam do czynienia to cudzoziemcy (z moich znajomych polacy, portugalczycy,
          > rumuni) radzili sobie lepiej niz niemcy. Niemcy maja obsesje planowania. To ich
          > strasznie usztywnia i uniemozliwia wlasciwe reagowanie przy rozwiazywaniu
          > naglych problemow
      • Gość: psinka Auuuu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.07, 01:27
        Szwaben raben, naturliś. A tak serio, to ja moje liceum bardzo mile wspominam.
        Aż mię się skowyczeć chcę z tęsknoty za tamtemi czasy... Auuuuu!
      • Gość: warszawiak Re: W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.acn.waw.pl 14.11.07, 10:21
        W ostatnich dniach na forum GW Warszawa jest to czwarta relacja z
        Berlina.
        Czyzby mocodawca medialny PO lansowal druga stolice Polski.
        W temacie Warszawa piszmy o problemach warszawiakow.
        • Gość: o_O Re: W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.inetaccess.pl 14.11.07, 16:51
          Gość portalu: warszawiak napisał(a):

          > W ostatnich dniach na forum GW Warszawa jest to czwarta relacja z
          > Berlina.
          > Czyzby mocodawca medialny PO lansowal druga stolice Polski.
          > W temacie Warszawa piszmy o problemach warszawiakow.

          poczytaj sobie teksty z innych wydan lokalnych gw to zobaczysz
          porownania do roznych zachodnioeuropejskich miast
      • Gość: roma Re: W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.adsl.inetia.pl 14.11.07, 20:39
        No to ...juz! Co Cie powstrzymuje biedactwo? A nie mialas odwagi
        biedactwo, by zaprotestowac nr -owi 10? Balas sie? Coz! Nadal sie
        boisz...Wyjezdzaj i ...co tam bedziesz robic? przeciez nie znasz
        budowania i remontowania. Dlaczego B. bystry Stefan Melller TU, a
        nie tam? Tam - ci ktorzy TU nic nie osiagneli i sie ludza. Dobrego
        i ...na zachod ? Life in plastic ist fantastic.
        • robert.zimnicki Re: W Berlinie studniówki nie mieliśmy 14.11.07, 23:17
          Gość portalu: roma napisał(a):

          > No to ...juz! Co Cie powstrzymuje biedactwo? A nie mialas odwagi
          > biedactwo, by zaprotestowac nr -owi 10? Balas sie? Coz! Nadal sie
          > boisz...Wyjezdzaj i ...co tam bedziesz robic? przeciez nie znasz
          > budowania i remontowania. Dlaczego B. bystry Stefan Melller TU, a
          > nie tam? Tam - ci ktorzy TU nic nie osiagneli i sie ludza. Dobrego
          > i ...na zachod ? Life in plastic ist fantastic.


          Klasyczny absolwent ogolniaka. Nie rozumiem o co chodzi w tym komentarzu. Do
          kogo to i dlaczego pisane. A tym bardziej nie rozumiem, o co chodzi z tym
          budownictwem. A spece od komputerow, motoryzacji, lotnictwa, obrabiarek
          numerycznych...... juz nie istnieja? To tylko budowlancy wyjezdzaja?

          TAM - Ci, ktorzy tu duzo osiagneli, ale nie zostali zrozumiani i zaakceptowani
          prez soich rodakow, bo byli za madrzy. Wiec jak mieli do wyboru 900 zeta i
          traktowanie jak psa, to woleli 1500 EU i nie-polsko jezycznego nadzorce.
    • Gość: dlugi W Berlinie studniówki nie mieliśmy IP: *.dip.t-dialin.net 14.11.07, 15:05
      zawsze smieszy mnie jak czytam, jacy to my Polacy jestesmy
      zdolni,madrzy, a Niemcy to jakies fajtlapy,maszyny,nic nie umieja.
      A dlaczego jest u nich lepiej niz u nas?
      I nie tlumaczmy to tylko wojna i komunizmem. Minelo 17 lat od
      obalenia komuny i popatrzmy ile wybudowalismy w Polsce chocby
      autostrad.
      A co do naszej zdolnej,a niemieckiej glupiej mlodziezy.
      Radze sobie poczytac miedzynarodowe badania na ten temat.Jestesmy
      na miejscach zblizonych do Niemcow, czyli posrodku tabeli,niestety.
      I Niemcy jako konkretny narod robia z tego tragedie i mysla co
      poprawic, a my rozplywamy sie w zachwytach nie popartych niczym.
      • Gość: obiektywny A czy faktycznie jest lepiej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.07, 14:01
        > A dlaczego jest u nich lepiej niz u nas?

        Byłem tam parę razy i mam watpliwości, co do tego "lepiej". Tureckie
        slumsy lepsze? Pederady lepsze? 17% bezrobocia w stolicy lepsze?
        Większa przestępczość lepsze? Nawet autostrady nie są LEPSZE, tylko
        jest ich po prostu WIĘCEJ. Ale to akurat da się wytłumaczyć wojną i
        komunizmem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja