Berlin - miasto parków przyjaznych naturze

19.11.07, 22:52
no niestety, jednym z glownych problemow Warszawy jest nadmiar kasy do
wydania. Widac to po polityce transportowej, remontach rozpoczynanych w
listopadzie, ale tez w utrzymaniu zieleni.

pozdrawiam, olek
    • Gość: wyborca z dworca parki przyjaznych naturze? IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.11.07, 23:05
      Gdzie dzinnikarzu widziałeś parki nieprzyjazne naturze?
      Parki maszynowe w pegeerze?
      Zresztą w Prusach wszystko od zawsze bylo przyjazne naturze,
      Naturlich!
      • Gość: ritzy zaban. Przestaje czytac te reportaze z Berlina IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 00:22
        Znow nic o gejach nie ma. Skandal!!!
    • krwe Berlin - miasto parków przyjaznych naturze 20.11.07, 08:49
      Dobry artykuł.U nas te wszystkie rabatki w parkach,jak na defiladzie w Moskwie,
      na baczność w rzędach posadzone.Zero luzu i naturalności w planowaniu
      przestrzeni zielonych.
    • cykler Polecam inne teksty 20.11.07, 09:00
      Polecam niedawne rozmowy z prof. Luniakiem:

      o ocaleniu Lasu Bielańskiego
      www.zm.org.pl/?a=wywiad_prof_luniak-076

      o podróżach rowerem po Warszawie
      www.zm.org.pl/?a=wywiad_prof_luniak-077
    • Gość: Zbig61 Dlaczego w Warszawie schną drzewa przy ulicach IP: *.de.ibm.com 20.11.07, 09:35
      W artykule o Berlinie napisano, że tam podlewa się drzewa. W
      Warszawie nie ma takiego zwyczaju. Drzewa potrzebują wody i jak
      przypuszczam :) dostaje się ona ze spadającego deszczu przez glebę
      do korzeni.

      W Warszawie powierzchnia gleby wokół drzew systematycznie maleje,
      np. przy okazji remontów ulic obudowuje się drzewa betonem (np.
      Marszałkowska) lub dokłada kolejny pas na ulicy, skręt w lewo lub w
      prawo (np. Aleja Żwirki i Wigury).

      Dochodzi do tego solenie ulic i chodników zimą. W efekcie drzewa
      schną.

      Być może jakiś profesor będzie prowadził grant przez 5 lat, żeby
      zbadać problem, ale mnie wydaje się że trzeba systematycznie
      podlewać drzewa z dodatkiem być może odpowiednio dobranych
      minerałów.

      Inaczej za parę lat przy ulicach będą stały jakże praktyczne
      plastikowe drzewka. Pierwsze - palmę - już postawiono.
      • Gość: J Re: Dlaczego w Warszawie schną drzewa przy ulicac IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 10:04
        Gość portalu: Zbig61 napisał(a):
        > Dochodzi do tego solenie ulic i chodników zimą. W efekcie drzewa
        > schną.

        > Być może jakiś profesor będzie prowadził grant przez 5 lat, żeby
        > zbadać problem, ale mnie wydaje się że trzeba systematycznie
        > podlewać drzewa z dodatkiem być może odpowiednio dobranych
        > minerałów.

        Problem jest badany od ok 30 lat (odkąd zaczęto solić ulice).
        Najbardziej widoczne jest właśnie na Żwirki i Wigury, gdzie przed "erą solenia"
        drzewa rosły 30 - 40cm rocznie, teraz 4cm.

        Niestety nawożenie drzew - czy to nawozem płynnym - jak mówisz - czy to sypkim
        przyniesie więcej szkód na tak zasolonym podłożu.

        Podlewać, podlewać, podlewać! A najlepiej przestać solić i zacząć żwirować.
        • antypolityk1 Nadmiar soli to problem w całej Polsce 20.11.07, 10:07
          Nadmiar soli to problem w całej Polsce. Tony soli na naszych
          drogach. Nie stosuje się ani piasku ani nawet soli potasowej, gdyż
          sól kamienna jest tańsza, choć niezwykle szkodliwa nie tylko dla
          drzew, ale i butów, chodników i samych samochodów.
    • Gość: kuba Berlin - miasto parków przyjaznych naturze IP: 195.164.68.* 20.11.07, 10:01
      Czytam każdy z artykułów tej serii. Po lekturze tego o parkach i skwerach wydaje
      mi się że już więcej czytać nie będę. Czy ktoś może mi uświadomić czemu służą te
      teksty? Bo z tego co widzę to tylko pogłębieniu depresji zwykłych warszawiaków,
      którzy w opinii redaktorów stołecznej żyją w jakimś potwornym miejscu gdzie
      wszystko jest nie tak jak trzeba, gdzie właściwie wszystko stoi na głowie, gdzie
      prawdę mówiąc "nie da się żyć".

      Od lat jeżdżę po różnych miejscach Europy i miąłem przyjemność oglądania i życia
      w metropoliach ni jak do porównania z Warszawą. Ale te metropolie rozwijały się
      w sposób logiczny i poukładany od setek lat. Warszawy w żaden sposób nie da się
      porównać z żadną zachodnioeuropejską stolicą - dlaczego? No choćby dlatego, że
      to miasto odżyło zaledwie 18 lat temu, a te miasta o których piszecie (czy
      będziecie pisać) przynajmniej 60 lat temu.

      Wracając do sensu tych tekstów – ci którzy zarządzają poszczególnymi sferami
      rozwoju miast mają porównanie i wiedz w jakim kierunku trzeba iść – i dla nich,
      w mojej opinii nie ma sensu marnować cennego papieru na takie porównania. Dla
      tych, którzy wiedza coś o świecie i byli tu i tam, też nie ma sensu tego robić,
      bo oni i tak mieli przyjemność na własne oczy spróbować paryskiego RAR,
      londyńskiego metra czy uporządkowanej zabudowy Rzymu czy Berlina. A dla
      pozostałych takie teksty mogą działać, tak jak wyżej wspomniałem tylko depresyjnie.

      Dużo więcej sensu byłoby w porównaniu Warszawy do Pragi czeskiej, Budapesztu,
      Bukaresztu, Wilna, Rygi czy Tallina. Bo tutaj jest się z czym porównywać i
      podpatrywać rozwiązania które wprowadzane są w miarę podobnych warunkach
      społeczno-ekonomicznych. W maluchu nigdy nie da się wprowadzić nowinek
      technicznych z Ferrari. A jak się by jakimś cudem udało to będzie to po prostu
      wyglądało śmiesznie…
      Serdecznie pozdrawiam,
      Kuba.
      • antypolityk1 Re: Berlin - miasto parków przyjaznych naturze 20.11.07, 10:04
        Akurat Zieleń Miejska to jest element, którym możemy się porównywać
        z każdym miastem świata, gdyż dbanie o zieleń nie wymaga dużo
        nakładów. Problemem W-wy jest to, że zieleń się zupełnie nie liczy,
        tylko deweloperzy i ich zachciańki. Stąd narzekanie.
        Pozdrawiam
      • Gość: bęc Re: Berlin - miasto parków przyjaznych naturze IP: *.aster.pl 20.11.07, 10:52
        Warszawa odżyła 18 lat temu? Co za bezsensowne stwierdzenie!
        Większość terenów zielonych powstała, bądź została renowowana zaraz
        po wojnie. W ciągu ostatnich 10 lat wiele zieleńców, takich
        międzyblokowych, zniknęło, bo zostały zawłaszczone pod budowę nowych
        domów, sklepów, biur. Nie widzę powodu, by nie wzorować się na tych,
        którym coś wychodzi lepiej. Przez wiele lat stosowano u nas do
        obsiewania trawników byle jaką trawą (tylko taka była dostępna),
        która faktycznie wymaga częstego koszenia. Na dobrą sprawę, tę
        murawę należałoby wymienić, co oczywiście byłoby bardzo kosztowne.
        Natomiast podpatrywanie tanich a pożytecznych rozwiązań takich na
        już, jak najbardziej popieram.
        Jeśli zaś chodzi o nowe trawniki, to należy je planować z głową już
        na desce kreślarskiej, żeby nie było takich paranoi, jak koło mojego
        domu. Trawnik zaprojektowano pomiędzy ruchliwym przejściem dla
        pieszych a centrum handlowym, tak jakby ludzie mogli fruwać. W
        rezultacie jest paskudnie wydeptany.
        Warszawa w porównaniu z Berlinem na pierwszy rzut oka wydaje się
        bardziej zielona. Więcej jest u nas takiej rozdrobnionej zieleni
        międzyblokowej i ulicznej, niestety zwykle dość zmaltretowanej.
        Natomiast parki mają berlińczycy imponujące i widać tam ciężkie
        pieniądze.
      • oblesnik Re: Berlin - miasto parków przyjaznych naturze 20.11.07, 11:46
        18 lat temu to miasto nie odzylo tylko zaczelo blyskawicznie
        schodzic na psy.
        • scibor3 Re: Berlin - miasto parków przyjaznych naturze 20.11.07, 18:38
          Może autor ma na myśli wyrastające z trawników bilboardy firmy AMS?
    • antypolityk1 W W-wie to przede wszystkim liczy się deweloper 20.11.07, 10:02
      W W-wie to przede wszystkim liczy się deweloper, a nie zieleń.
      Budowa yuppiecenter w parku za Żelazną Bramą o tym świadczy. Chęć
      odsprzedania deweloperom za 3 mld terenów zielonych Satdionu
      Dziesięciolecia (Narodowego) o tym świadczy.
      Ciekaw jestem kiedy zmieni się MPZP Łazienek, aby odsprzedać je
      deweloperom na zamknięte yuppiegetta. Miasto przecież musi zarabiać,
      a zieleń miejska pieniędzy nie przynosi. No nie?
    • Gość: gość Berlin - miasto parków przyjaznych naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.07, 12:18
      Bardzo ważne jest też to co sie sadzi, a w Warszawie po wojnie
      sadzono gatunki pospolite, które już kończą swój żywot. Drzewa te
      powinny być sukcesywnie usuwane a są za ciężkie pieniadze
      pielęgnowane przez specjalistyczne ekipy. Obecnie sadzi się
      wprawdzie gatunki szlachetne ale są to przeważnie badyle, których
      się potem nie podlewa.
    • Gość: !!! W Warszawie zieleń jest zadbana i jest jej dużo IP: *.range86-153.btcentralplus.com 20.11.07, 12:21
      W dziedzinie komunikacji Berlin wygrywa bezdyskusyjnie, w dziedzinie
      propagandy homoseksualnej wygrywa Warszawa bo nie ma tu na to zgody,
      a co do zieleni moim zdaniem jest remis. Warszawa ma naprawdę bardzo
      dużo wspaniałych terenów zielonych, parków, lasów naokoło, park
      narodowy. Problemem jest chaotyczna zabudowa sprawiająca że coraz
      więcej zieleni znika, ale (póki co?) nie jest najgorzej, a parki
      takie jak Saski, Łazienkowski, Skaryszewski czy Krasińskich nie
      odstają od najładniejszych tego typu za granicą.
      • antypolityk1 Re: W Warszawie zieleń jest zadbana i jest jej du 20.11.07, 13:41
        A myślisz, że te parki, kawałek po kawałeczku nie pójdą pod
        deweloperkę?
        • Gość: !!! te na pewno nie IP: *.range86-153.btcentralplus.com 20.11.07, 14:25
          problemem są:

          -lasy podmiejskie - w dużym stopniu rosnące na sprzedanych niegdyś
          działkach, które miasto powinno wykupić albo oddać miejską ziemię
          gdzie indziej
          -tereny w rodzaju Mariny Wyględów, które zostają bezmyślnie i
          chaotycznie zabrane z tkanki miasta
          -mniejsze zielone tereny których mnóstwo jest w Warszawie a które są
          często bez sensu zabudowywane powodując ogromną ciasnotę
          -sporo terenów niby zielonych ale okrutnie zapuszczonych - np błonia
          Stadionu V-lecia IV RP
          -brak planowania zieleni w nowych dzielnicach, przez co powstają
          koszmary estetyczne takie jak osiedle Las, Zerzeń - to były piękne
          polne tereny jeszcze nie tak dawno, ale także pseudo-luksus
          Miasteczka Wilanów.

          Ale za to wielką zaletą są piękne tereny nad Wisłą.

          • antypolityk1 Re: te na pewno nie 20.11.07, 15:35
            Co nie zmienia faktu, że apetyty deweloperów są tak ogromne, że
            próbują co mogą. Przykładem własnie błonia Stadionu Dziesięciolecia
            i chęć odsprzedaży im deweloperom. Przykładem jest również
            Yuppieblock w parku za Bramą Żelazną. Dlaczego zatem nie można by
            było oddać deweloperom terenó nad Wisłą, a póżniej parków.
            Nikt dzisiaj nie będzie zabierał Łazienek pod budowę
            apartamentowców, bo byłby to ogólnonarodowy szok, ale powolutku,
            powolutku... Wszystko i tak zależy od rynku.
    • Gość: ptt Re: Berlin - miasto parków przyjaznych naturze IP: *.escom.net.pl 20.11.07, 14:08
      mieszkałem w berlinie jakiś czas, Państwo pozwolą że dorzucę od siebie 2 grosze
      do tematu: 1. Większość parków w Berlinie jest koszonych i znowu tak bardzo nie
      różni się od parków warszawskich. 2. Warszawskie Łazienki są bezkonkurencyjne!!!!

      pozdrawiam
    • Gość: max Berlin - miasto parków przyjaznych naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.07, 02:42
      cytat z artykułu
      "Udział miejskich terenów zielonych w ogólnej powierzchni Berlina (ok. 11 proc.) jest podobny jak w Warszawie (ok. 10 proc.), jednak oba miasta różnią się znacznie jakością zieleni"

      Nie jakość zieleni jest problemem Warszawy.

      Jak dalej włodarze miasta będą kombinować z developerką jak zabudować i zabetonować całą Warszawę to udział miejskich terenów zielonych w Warszawie będzie się szybko zmniejszał, i za 10 lat procentowy udział będzie wynosił np.5% a nie10% .

    • Gość: Mikolajn A ja kocham Warszawe! IP: *.pools.arcor-ip.net 04.12.07, 01:16
      za piwo w Orange za Nowym Swiatem,za spacery rodzinne po Lazienkach, za park za
      UW gdzie pilismy po zajeciach,za rower do Powsina,za poranek przed Luzztrem, za
      Starowke szalona, za Park Saski,za wspanialych ludzi za kazdy powrot do tego
      miasta...
      Mieszkam teraz w Berlinie i wiem, ze miasto to nie tylko infrastruktura,
      administracja i nowe drogi.
      To ludzie i miejsca, do ktorych chetnie wracam...
Pełna wersja