Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codziennie ...

22.11.07, 21:25
warto zdać sobie sprawę, ze 10% udział ruchu rowerowego w Berlinie to niemal
milion podróży dziennie.

dla porównania: Metro Warszawskie przewozi ok. 300-400 tys. osób dziennie,
Trasą Siekierkowską jeździ może 100 tys. osób dziennie.

pozdrawiam, olek
    • Gość: płyń z Wisła! Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codziennie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 21:28
      Nie wierzę Zielonemu Mazowszu. Nie jest obiektywne - ciągnie niezłą kasę z dotacji i grantów na cele 'rowerowe'.
      Proponuję redaktorom odnosić się wyłącznie do suchych, sprawdzalnych statystyk policyjnych - ludzie Zielonego Mazowsza w dyskusjach np. nie odróżniają wymuszenia pirwszeństwa przez kierowcę na przejeździe rowerowym od sprowokowania zagrożenia przez rowerzystę przez nagłe wtargnięcie pędem na przejście dla PIESZYCH!!

      A po drugie - nerwy... Masa Krytyczna... jątrzenie... wqrwinie przypadkowych kierowców i pasażerów... kto sieje wiatr, zbiera burzę.. po co dzielić, po co jątrzyć, przecież masa krytyczna mogłaby odbywać się w weekend i poza miastem, trzeba tylko chcieć. chcieć pokazać pro a nie antyspołeczną postawę. No ale tego ZM nie ma, w wielu sprawach np. oprotestowwywaniu autostrady do W-wy.
      • Gość: Seba Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 16:22
        Jak zwykle rzeczowa, na temat i nie jątrząca wypowiedź pana
        podpisującego się ja Wisła...
    • krwe Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni 22.11.07, 22:16
      niech samochody przestaną być parkowane na chodnikach, tylko niech parkują
      równolegle na ulicy.zaś to miejsce niech będzie dla rowerzystów.prosto, i bez
      budowania ścieżek ze smutnej kostki bauma.
      • Gość: płyń z Wisłą! Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.07, 22:40
        > niech samochody przestaną być parkowane na chodnikach, tylko niech parkują
        > równolegle na ulicy
        Zwężenie ulic będzie możliwe dopiero po zbudowaniu obwodnic miejskich, które przejmą ruch samochodów.
        Tych obwodnic, które zaciekle zwalcza Zielone Mazowsze.
        ZM powinno przestać tkać nos w nie swoje sprawy, przestać jątrzyć, przestać kłamać i włączyć wspólnie z Siskomem do dzieła tworzenia wzajemnie uzupełniającej się infrastruktury. To wyjdzie na lepsze temu miastu!
        • krwe Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni 23.11.07, 10:12
          zwężenie pasów jest niezbędne, aby prędkość sugerowana(50/h) była czymś
          naturalnym.przy tej szerokości pasów jaka jest obecnie, wszyscy grzeją
          przynajmniej 8o/h.Rowerzysta w tej sytuacji na drodze jest samobójcą, na
          chodniku zaś łamie prawo, bo przecież na ulicy jest ograniczenie,nie życiowe do
          50/h.
          Obwodnica wiele nie zmieni,bo i tak większość ludzi lubi śmignąć przez centrum a
          samochodów przybywa i przybywać będzie.
          • Gość: płyń z Wisłą! Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 10:30
            > zwężenie pasów jest niezbędne, aby prędkość sugerowana(50/h) była czymś
            > naturalnym.przy tej szerokości pasów jaka jest obecnie, wszyscy grzeją
            > przynajmniej 8o/h.
            Zwęź sobie aortę i główne tętnice, wiesz co się stanie?
            Główny trzon miasta muszą być przelotowe i mieć prędkość co najmniej 80km/h.
            Skoro nie ma obwodnic, to rolę trzonu spełniają miejskie ulice - to chyba logiczne, nie? Zbudwać obwdnice, wtedy spowolnić i zwęzić ulice w centrum.
            > Rowerzysta w tej sytuacji na drodze jest samobójcą, na
            > chodniku zaś łamie prawo, bo przecież na ulicy jest ograniczenie,nie życiowe do
            > 50/h.
            no przecież może pojechać boczną równoległą uliczką. Korona mu z gówy nie spadnie.
            do prowadzenia samochodu też nie każdy ma predyspozycje. jak ktoś się boi nich jedzie autobusem.
            > Obwodnica wiele nie zmieni,bo i tak większość ludzi lubi śmignąć przez centrum
            > a
            Ja nie bardzo wiem po co np. jechać al. Jerozolimskimi przez śródmieście i stawać co 100 metrów na światłach i w korku, jeśli trasa Łazienkowska pozwoli mi śmignąć stówą bez zatrzymywania się? Kierowcy lubią jechać, nie stać, uwierz mi.

            > samochodów przybywa i przybywać będzie.
            Więc powinno adekwatnie przybywać infrastruktury.
            • krwe Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni 23.11.07, 10:52
              kierowcy lubią śmignąć przez centrum,bo mogą się zatrzymać i zrobić
              zakupy,załatwić sprawy itd.Obwodnicą można tylko przejechać, do tego na
              około,czyli dłużej.
              Rowerzystów właśnie tez przybywa i dlatego, wreszcie ktoś mógłby o nich
              pomyśleć.Adekwatnie.
              • zezowaty_cyklop Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni 23.11.07, 16:10
                > Obwodnicą można tylko przejechać, do tego na około,czyli dłużej.
                Pomyliłeś słówka. "Na około" nie znaczy dłużej tylko dalej.
                W przypadku obwodnicy dalej oznacza krócej. Nie licząc godzin nocnych i
                niektórych weekendów oczywiście.
              • Gość: płyń z Wisłą! Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 18:46

                > kierowcy lubią śmignąć przez centrum,bo mogą się zatrzymać i zrobić
                > zakupy,
                Buhahaha!!! Tylko po chorlerę stawać na 50 światłach, szukać parkingu a potem pół kilometra gonić pieszo, skoro mogę wprost z trasy szybkiego ruchu zjechać do centrum handlowego, gdzie nic mi na głowę nie pada nawet?
                • shp80 Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni 23.11.07, 23:51
                  > Tylko po chorlerę stawać na 50 światłach, szukać parkingu a potem p
                  > ół kilometra gonić pieszo, skoro mogę wprost z trasy szybkiego ruchu
                  > zjechać do centrum handlowego,

                  Takiej, jak tu? :)

                  www.youtube.com/watch?v=nds1EgQ0Cs8
                  • Gość: adasq Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.idf51.nettete.pl 30.11.07, 14:17
                    "dla mnie bomba" film pokazuje to co pewnie nas kiedyś czeka. a
                    narazie to po warszawie rowerem a zimą komunikacją miejską. i czuje
                    się jak panisko mam własną limuzynę z szoferem za jedyne 66
                    zeta/miesiąc
            • Gość: Seba Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 16:38
              > Ja nie bardzo wiem po co np. jechać al. Jerozolimskimi przez
              śródmieście i staw
              > ać co 100 metrów na światłach i w korku, jeśli trasa Łazienkowska
              pozwoli mi śm> ignąć stówą bez zatrzymywania się?

              No to ja wytłumaczę. Po pierwsze jest to kwestia fizyki. Proszę
              sobie policzyć jaka jest najdłuzsza odlagłość bez świateł na trasie
              łazienkowskiej i następnie policzyć różnicę czasu przejazdu z
              prędkością 100 km/h i 70 km/h zapewniam że niewielka... ale jeśli
              szanowyn kolego będzie się musiał nagle zatrzymać to proszę sobie
              zadać trud i policzyc jaka jest różnica wdrodze chamowania. To że
              będzie pan kilka sekund póxniej na następnych światłach chyba nie
              robi różnicy ale kilka metrów dalej jak się pan zatrzyma to proszę
              wierzyć na słowo że może być róznica.
              Pomine kwestię, że na al. Jerozolimskich gdzie światła są dość
              często jechanie z taką prędkością jest po prostu nieodpowiedzialne i
              przez takie myślenie mamy najgorsze statystyki (nie tworzone przez
              ZM...) śmiertelnych wypadków na drodze.
              Ludzie działają schematami. Jeśli daje pan sobie prawo łamać
              przepisy na al. Jerozolimskich i na trasie Łazienkowskiej to i na
              każdej innej drodze zapewne też ja pan łamie.
              Przepisy ruchu drogowego są tworzone dla bezpieczeństwa a nie po to
              zeby policja miała co robić i skoro ktoś wymyślił, że w mieście
              jeździmy 50 km/h to nie robi na złość kierowcą którzy wolą jechac
              niż stać tylko robi to ze względu na bezpieczeństwo osób
              uczestniczących w ruchu drogowym.

              Uważam, że takie wypowiedzi są zwyczajnie społecznie szkodliwe (w
              końcu co soę stało to tylko stówka na prostej drodze..) i powinno
              się je tępic tak samo jak uczestników ruchu, którzy łamią przepisy.
              • Gość: płyń z Wisłą! Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 18:50
                Twoje wypowiedź to jeden wielki bełkot
                > No to ja wytłumaczę. Po pierwsze jest to kwestia fizyki. Proszę
                > sobie policzyć jaka jest najdłuzsza odlagłość bez świateł na trasie
                > łazienkowskiej i następnie policzyć różnicę czasu przejazdu
                Na tym polega trasa bezkolizyjna, że nie ma na niej pieszych ani świateł i można BEZPIECZNIE grzać stówą przez większość trasy.
                Takiego poziomu bezpieczeńśtwa nie zapewni miejska ulica w którą wtłacza się nieadekwtnie duży ruch, chćbyś nastawiał niewiem ile ograniczeń i świateł.
                • Gość: Seba Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 09:51
                  > Na tym polega trasa bezkolizyjna, że nie ma na niej pieszych ani
                  świateł i możn
                  > a BEZPIECZNIE grzać stówą przez większość trasy.
                  > Takiego poziomu bezpieczeńśtwa nie zapewni miejska ulica w którą
                  wtłacza się ni
                  > eadekwtnie duży ruch, chćbyś nastawiał niewiem ile ograniczeń i
                  świateł.

                  Tutaj się pan myli. Bezkolizyjne nie znaczy bezwypadkowe i jedynie
                  słusznie bezpieczne. To jest tylko nazwa i pewne uproszczenie.
                  Oczywiście że jest bardziej bezpiecznie od zwykłego skrzyzowania ze
                  światłami. Nie oznacza natomiast że nie ma połączeń z drogami
                  dojazdowymi a przede wszystkim nie oznacza zniknięcia na drodze
                  innych użytkowników tej drogi!! I nadal nie zmienia faktu, że czym
                  szybciej się "śmiga" tym wiecej miejsca trzeba do zatrzymania i
                  większa energia jest uwalniana przy zdeżeniu.
            • Gość: Seba Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 16:40
              > > samochodów przybywa i przybywać będzie.
              > Więc powinno adekwatnie przybywać infrastruktury.

              Raczej nie trzeba być zbyt rozgarniętym aby zauważyć że rozwijanie
              infrastruktury dla ruchu pojazdów osobowych w każdym mieście ma
              swoje ograniczone możliwości i nie rozwiązuje problemu.
              • Gość: płyń z Wisłą! Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.11.07, 18:54
                > Raczej nie trzeba być zbyt rozgarniętym aby zauważyć że rozwijanie
                > infrastruktury dla ruchu pojazdów osobowych w każdym mieście ma
                > swoje ograniczone możliwości i nie rozwiązuje problemu.
                tyle że np. Siskom nie blokuje budowy zbiorkomu (wrręcz lobbuje za niektórymi rozwiązaniami) i ścieżek rowerowych.
                Za to tzw. 'ekolodzy' łudzą się ze wystarczą rowery i zbiorkom i np. chcą pozbawić Warszawę dostępu do autostrady...
            • Gość: Seba Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 09:56
              > chodniku zaś łamie prawo, bo przecież na ulicy jest
              ograniczenie,nie życiowe do
              > 50/h.

              To że ograniczenie 50 km/h nie jest przestrze w naszym kraju nie
              oznacza, że jest nieżyciowe. Chociażby dlatego ze jest kilka krajów
              gdzie takie ogranicznie jest ... życiowe.
              • Gość: płyń z Wisłą! Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 15:53
                Czy w tych 'kilku krajach' ograniczenie 50km/h obowiązuje też na autostradach i trasach szybkiego ruchu?
                Otóż NIE. Na głównych trasach stanowiących trzon komunikacji ograniczeń nie ma albo są ale ponad 100km/h.
                U nas trzon sieci zbudowany jest nie w oparciu o autostrady ale o zwykłe ulice, szosy jednojezdniowe.
                Nie mozemy więc przystać na brak ograniczenia ze względów bezpieczeństwa. Ale nie możemy też tępo naśladować zasady: 'ulica=50km/h' bo po prostu tak samo wyglądająca ulica pełni diametralnie różną rolę u nas i tam.
                • Gość: Seba Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.07, 22:51
                  Chyba nawet nie warto odpowiadać ... ale co tam :)
                  Zastabawiałem się w jakiej formie odpisać i niestety muszę
                  odpowiedzieć na zdanie po zdaniu bo całość kupy się nie trzyma.

                  Piszesz:
                  > Czy w tych 'kilku krajach' ograniczenie 50km/h obowiązuje też na
                  autostradach i
                  > trasach szybkiego ruchu?
                  > Otóż NIE.

                  A u nas 50 km/h obowiązuje na autostradach i drogach szybkiego
                  ruchu?! Ciekawostka, ale pewnie znów nie zrozumiałem...

                  > Na głównych trasach stanowiących trzon komunikacji ograniczeń nie
                  ma albo są ale ponad 100km/h.

                  Słuszna uwaga ale co z niej wynika?To że mamy mało dróg szybkiego
                  ruchu i autostrad upoważnia nas kierowców do łamania przepisów?! Na
                  trasie katowiciej dozwolona prędkość to właśnie setka. Kto
                  przestrzega tego ograniczenia? I może szanowny kolega odpowie, że
                  nie można go przestrzegać bo jest za dużo skrzyżowań i za często
                  trzeba zwalniać?! Fakt że nie ma autostrady z Warszawy do Gdańska
                  oznacza, że po al. Jerozolimskich na terenie zabudowanym możemy
                  jeździć "setką". ...ludzie litości....


                  > U nas trzon sieci zbudowany jest nie w oparciu o autostrady ale o
                  zwykłe ulice, szosy jednojezdniowe.

                  Uwaga jak wyzej.

                  > Nie mozemy więc przystać na brak ograniczenia ze względów
                  bezpieczeństwa.

                  Przepaszam ale nie rozumiem.

                  > Ale nie możemy też tępo naśladować zasady: 'ulica=50km/h' bo po
                  prostu tak samo wyglądająca ulica pełni diametralnie różną rolę u
                  nas i tam.

                  Czyli jeśli u nas taka sama ulica jak na przykład w NIemczech,
                  Włoszech, Francji pełni inną funkcję czyli jest przelotowa, jeżdzi
                  więcej samochodów itd. to w Polsce możemy jeżdzić po niej
                  szybciej ?! Ciekawy wniosek, co prawda ja widzę inną zależność.
                  Skoro my mamy gorsze drogi to musimy jeżdzić wolniej. Nie uważa
                  szanowny kolega, że to jest bardziej logiczne co by nie napisać
                  rozsądne?

                  Przytocze jeszcze jeden taki sposób myślenia.
                  Dziś w różnych wiadomościach mówiono o tragicznych śmiertelnych
                  wypadkach. Zwróciłem uwagę na komentarz na Polsacie (chociaż każde
                  medium powtarza ten sam schemat). Pani przed materiałem filmowym
                  zapowiadała informację i szło to mniej więcej tak. Brawórowa jazda w
                  połączeniu z kiepskim stanem dróg doprowadziło dziś do kilku
                  śmiertelnych wypadków... no i co widzimy w materiale filmowym?
                  Wypadek karetki 4 osoby śmiertelne. Kierowca karetki wyprzedzał na
                  łuku, na podwójnej ciągłej... co tu ma do rzeczy kiepska droga? Ze
                  niby miała zakręt? Następny... no niby tak świetna i bezpieczna jak
                  tłumaczy pan płynacy z Wisła autostrada pod Opolem, prosta droga
                  autokar wypada z drogi, powód na razie nie znany, ale jakoś nikt nie
                  wspomniał aby droga była zła...

                  Zarzuca pan ZM jakieś niewyjaśnione przekręty a sam nie jest w
                  stanie stosować się do podstawowych przepisów bezpieczeństwa ruchu
                  drogowego (bo drogi za krótkie i za wąskie) - moje gratulacje.

                  P.S. Ciekawe jak wyjaśnisz, tak wysoki poziom ofiar smiertelnych na
                  polskich drogach... chociaż przepraszam już nie musisz wiadomo to
                  wina kiepskich dróg a nie nadmiernej i nieodpowiedzialnej jazdy po
                  nich.
    • robert_wwa Re: Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codzienni 23.11.07, 15:37
      Niech Berlin będzie dobrym przykładem. Tylko że sprawa nie wygląda tak że
      budujmy ścieżki i jest ok. Bo Berlin ma obwodnice i komunikację miejską na
      najwyższym poziomie. Przez co auta albo omijają centrum i w ogóle miasto na ile
      się da, albo zostają po prostu w garażu. U nas wytyczenie ścieżek w centrum jest
      w tech chwili nierealne. Wszystko powoli.
      Ale zacząć trzeba od karania kierowców za parkowanie i chodzenie po ścieżka, bo
      jak z artykułu wynika w Berlinie trochę więcej kultury mamy, a również karanie
      za jazdę po chodnikach itp. Ale to również musi być połączone z budową spójnych
      ścieżek. Bo jeśli z jednej strony na drugą przechodzi ścieżka, a okazuje się że
      przejście jest tylko piesze to nikt z roweru nie zsiądzie, bo nikomu po prostu
      do głowy nie wpadnie że ścieżka może być urwana zamiast wytyczenia pasa obok zebry.
      Tak więc na wszystko trzeba patrzeć całościowo, a nie tylko budujmy ścieżki bo o
      ile jestem ogromnym ich zwolennikiem to jednak w obecnej sytuacji nie da się
      tego w niektórych miejscach zrobić.
    • Gość: Fulgentyna Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codziennie ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 20:31
      Ja tez jezdze codziennie rowerem do pracy i przy ulicy
      lopuszanskiej 17-19 jest horror dla rowerzysty i
      niepelnosprawnego,krawezniki wysokie,a przejezdzajacy tir przewraca
      podmuchem,a do tego na przejsciu dla pieszych zamiast wyznaczyc
      przejazd dla rowerow to postawili zakaz przejazdu i ne rozumiem kto
      tu rzadzi ze na calej Grojeckiej sa nawet swiatla dla rowerow,a
      Lopuszanska z Al.krakowska ""ZAKAZ ????? To paranoja!!!!!!
    • Gość: Tadek Przystanek Warszawa-Berlin. Rowerem codziennie ... IP: 193.164.157.* 26.08.09, 10:54
      Byłem kilka dni temu w Berlinie. Chciałbym się podzielić moimi obserwacjami
      dot. komunikacji rowerowej.
      1. Rowery są wszędzie. Tysiące. Rowery możesz wypożyczyć na ulicy w hotelu,
      hostelu. Wrażenie z ilości poruszających się tam rowerów jest niezwykłe.
      2. Trasy rowerowe wytyczono tak by nie ponosić wysokich kosztów. Np:
      przemalowali pasy drogowe tak by wydzielić również część dla rowerów. Jeżeli
      uzyskana szerokość była za mała to już na chodniku dodawano brakującą część
      trasy. Wyszli z założenia że jeżeli ludzie maja się przesiąść na rowery to
      trasy rowerowe muszą być dostępne wszędzie. Niech włodarze miasta zobaczą jak
      inni robią to dobrze skutecznie i tanio.
Pełna wersja