Szkoła rodzenia - tylko za kasę

IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.11.07, 21:43
Nasza Pani Prezydent już urodziła. I jest w ieku po prokreacyjnym.
Więc o co ten krzyk?
    • Gość: imma Szkoly rodzenia to farsa - szkoda na to kasy IP: *.aster.pl 22.11.07, 22:09
      glupawe prelekcje nawiedzonych albo niedouczonych poloznych
      symulacja porodu na fantomie krocza

      kompletnie nieprzydatne podczas porodu informacje

      szkoda czasu i zachodu

      chodzilam, wiec wiem
      • Gość: reta Re: Szkoly rodzenia to farsa - szkoda na to kasy IP: *.aster.pl 23.11.07, 01:28
        imma, to ze jedni sie nudza, bo nic nie moga zakumac nie oznacza, ze
        trzeba zaraz zlikwidowac i to wszystkim ;)
        • Gość: imma Re: Szkoly rodzenia to farsa - szkoda na to kasy IP: *.aster.pl 23.11.07, 09:27
          reta nie wiem jak u ciebie ale u mnie sie nie kuma
          u mnie sie uzywa czegosc co biolody nazywaja mozgiem

          szkoly rodzenia to kompetny idiotyzm, na ktorym polozne opowiadaja o
          rzeczach malo istotnych i malo przydatnych podczas porodu a
          nastepnie podcZas pierwszych miesiecy opieki nad noworodkiem

          strata czasu

          moze kiedy trzeba bedzie za to placic przyszle matki wywra na
          polozne nacisk by zajecia byly prowadzone sensownie

          rodzilam 3 razy
          raz chodzilam do szkoly rodzenia i to nie do konca, po tym jak pani
          polozna - specjalistka od laktacji z plomieniem w oczach gromila
          matki, ktore nie karmia swoich dzieci piersia

          ja karmilam ale tylko nedzne 12 miesiecy a ona przeciez 2,5 roku!

          byla tak z siebie dumna i tak zdegustowana matkami butelkowymi...

          zenada

          symulacja porodu na rozpadajacym sie fantomie krocza byla rownie
          zenujaca

          i polozna opowiadajaca, ze w 3 trymestrze ciazy i podczas karmienia
          NIE WOLNO pic mleka bo to grozi skaza bialokowa u dziecka

          koszmar
      • Gość: K Re: Szkoly rodzenia to farsa - szkoda na to kasy IP: *.adsl.inetia.pl 23.11.07, 10:51
        Gość portalu: imma napisał(a):

        > kompletnie nieprzydatne podczas porodu informacje
        >
        > szkoda czasu i zachodu
        >
        > chodzilam, wiec wiem

        Nie przesadzaj, to że uważamy to za bzdurę nie znaczy, że sierot nie brakuje, którym zapewne to się przyda.
      • Gość: nowamama Re: Szkoly rodzenia to farsa - szkoda na to kasy IP: 62.29.176.* 23.11.07, 15:20
        Jej, ale mialas pecha kobieto! A moze zle wybralas szkole rodzenia?
        Znam szkoly akredytowane przez szpital Sw.Zofii - sa swietne,
        profesjonalnie prowadzone przez kompetentne i mile polozne. Duzo sie
        dowiedzialam podczas zajec (chociaz sporo tez wczesniej wiedzialam),
        ale najwazniejsze okazalo sie to, ze prowadzace zajecia umialy
        zlagodzic nasz (przyszlych mam) strach przed samym porodem :-)
        Pozdrawiam
        • Gość: imma Re: Szkoly rodzenia to farsa - szkoda na to kasy IP: *.aster.pl 05.03.08, 11:21
          sw Zofia sie klania wlasnie - dwa ostyatnie porody wlasnie tam
          nie polecam szkoly rodzenia
          w ogole nie polecam tego miejsca :/
    • Gość: noname Nie pierwszy raz !!! IP: *.chello.pl 22.11.07, 22:19
      Moja żona i ja też płaciliśmy kilka lat temu tylko dlatego że szkoła była ża darmo tylko dla zdrowych kobiet [sic!] a u żony wykryto "cukrzycę ciążową", tyle że cukier skakał jej przed pobraniem krwi w szpitalu, a w domu na spokojnie po batonach i soku wyniki były prawidłowe a pani doktor z Karowej twierdziła że świetnie utrzymuje dietę.

      I trzeba było wybulić chyba ok 300pln za to że ta mądrala wpisała do karty cukrzycę.
    • Gość: tomka Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.halleracaffe.broadband.pl 23.11.07, 05:56
      Większość informacji ze szkoły rodzenia niekoniecznie trzeba usłyszeć na
      zajęciach od położnej. Proponuję wydanie płytki DVD z filmami instruktażowymi,
      dobrymi poradnikami w pdf i spisem stron internetowych, na których można
      poszerzyć wiedzę na konkretne tematy, wychodzące poza standard (np. wcześnie
      wykryte wady rozwojowe dziecka itd.) Koszt płytki wraz z przygotowaniem
      materiałów wyniesie najwyżej 5 zł za sztukę - sto razy taniej, niż refundacja
      zajęć. Materiału zmieści się znacznie więcej. Dla kobiet, które nie mają
      komputerów, można stworzyć w urzędach albo przychodniach stanowiska z PC-tami
      (jednorazowy koszt ok. 2 tys. zł od stanowiska). W razie niejasności zawsze
      można zapytać lekarza przy wizycie kontrolnej, czy się dobrze np. oddycha.
      Oszczędności gigantyczne.
    • Gość: sosenka Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.chello.pl 23.11.07, 07:39
      Zadania Prezydenta Warszaway Przerosły możliwości Hanki.
      • jasiek33 Re: Szkoła rodzenia - tylko za kasę 23.11.07, 09:07
        Nie chodziłam do szkoły rodzenia - położna tuż przed porodem
        powiedziała mi jak oddychac i co robić - poszło swietnie. A w dobie
        internetu , powszechnie dostęnych poradników i przy czymś co sie
        nazywa instynktem macierzyńskim to trudno nei wiedizeć jak opiekwoać
        się noworodkiem! Bzdura totalna!
    • Gość: Andrzej A np w takiej Rosji becikowe wynoszą 29 tyś PLN! IP: 212.160.172.* 23.11.07, 09:33
      To nie pomyłka - 29 tyś PLN!!! (w przeliczeniu na złotówki
      oczywiście) wypłacane w ratach co prawda, ale TO jest zapomoga, nie
      to co w Polsce, dadzą z wielką łaską 1000 PLN i się cieszą polityką
      proradzinną, żenada...
      • lidek_syn_ubeka trzeba placic? 23.11.07, 10:50
        nic dziwnego.Wybralo sie PO ze jej specjalistami od krecenia lodow w
        sluzbie zdrowia,to sie ma.Nie ma co jeczec.Cieszyc sie!
        • Gość: Luc Re: trzeba placic? IP: 217.116.98.* 23.11.07, 11:42
          ROTFL - a Ty myślisz, że pisząc coś po łacinie się nim stałeś ? Idiota.

          Co do tematu: cena 500 pln za lekcje jest wzięta z sufitu i dobrze, że taki
          sposób finansowania zlikwidowali, może jakieś bony będą sposobem ? Co do
          wartości takich zajęć jest średnio. Ja z żoną chodziłem do szkoły Beaty Szol
          obok Inflanckiej i byłem zadowolony - najważniejsze, że dzięki zajęciom byliśmy
          spokojniejsi :)
    • Gość: kikki Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.mos.gov.pl 23.11.07, 11:09
      Nie chodziłam, od czego w końcu liczne poradniki? Jak umyć dziecko -
      pokażą położne w szpitalu, nie potrzebny do tego żaden kurs, żadna
      filozofia. Jak przebiega poród? Można przeczytać.
      A u mnie i tak skończyło się cesarką, więc...
      Ale rozumiem, że jeśli którąś rajcuje pisanie listów do
      nienarodzonego dziecka, malowanie buziek na brzuchu i przewijanie
      lalki - to czemu nie, niech idzie.
    • Gość: aga Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.11.07, 11:24
      rodziłam z mężem w 2006 roku bez szkoły rodzenia i sobie poradziłam
      znajomi chodzili i twierdza ze nic to nie wnosi w kwestii wiedzy i
      pomocy przy porodzie i potem opieki nad dzieckiem wiec po co to komu?
      moze lepiej te pieniadze przeznaczyc na badania dla kobiet w ciązy i
      otoczyc je wieksza opieką
      • katmoso Re: Szkoła rodzenia - tylko za kasę 23.11.07, 13:35
        masz rację. może lepszy byłby pakiet bonow dal kobiet w ciązy -
        mozna by je było wydać na szkołę rodzenia, zakup potrzebnych rzeczy
        dla nowordka (nie oszukujmy się, nie każdą rodzinę na to stać),
        ewentualnie dodatkowe badania w trakcie ciązy (formalnie cięzarna ma
        prawo do kilku usg w trakcie ciązy, czesto są one jednak wykonywane
        na kiepskim sprzęcie i dla spokoju trzeba wydac sto-dwieście złotych
        na usg prywatnie). taka forma pomocy byłaby o wiele skuteczniejsza
        niż becikowe czy programy sponsorowane przez miasto. mogłaby
        wreszcie objąc wszystkie kobiety w ciązy. dla nastolatek z rodzin
        patologicznych niekoniecznie pomocne bedzie regularne uczeszczanie
        do szkoly rodzenia, ktora czesto przeradza się w szkole
        okolonoworodkowego marketingu, ale pomoc psychologa, położnej, jakaś
        forma grupy wsparcia. do przemyslenia i skalkulowania...
    • Gość: świeży tatuś Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.acn.waw.pl 23.11.07, 13:57
      Szkoła rodzenia to fikcja, którą spokojnie można sobie darować. Nijak się ma do
      porodu, zwłaszcza w polskich warunkach. Za te pieniądze lepiej prywatnie wynająć
      położną z danego szpitala, przynajmniej ktoś będzie przy rodzącej cały czas,
      ktoś kto zwykle ma większe doświadczenie od lekarza dyżurnego i w razie gdyby
      pojawiły się komplikacje, ze względu na przyjęte wynagrodzenie, będzie suszył
      głowę lekarzowi, żeby robić cesarkę (ewentualnie od razu przeznaczyć kasę dla
      lekarza za cesarkę, jeżeli jest ona zalecana, albo istnieje jakieś ryzyko)

      Moja żona rodziła w warszawskim szpitalu miejskim na Solcu. Poród trwał całą
      noc, bo główka córeczki była przekręcona i nie chciała wyjść. Nad ranem dziecko
      miało już bardzo wysokie tętno a moja żona była wyczerpana po 10 godzinach
      parcia. Ale lekarki dyżurne nie chciały zrobić cesarki, bo były juz po czterech
      i nie chciało im sie robic następnej, sam słyszałem ich rozmowę.

      Dopiero po interwencji położnej i pani anestezjolog, że dziecko może się udusić,
      następna zmiana wykonała cesarkę około południa następnego dnia. Zresztą
      przypadki przyduszenia w tym szpitalu już się zdarzały, sam znam jeden, gdzie
      dziecko jest upośledzone.

      Jeżeli chodzi o Warszawę, to na porodówkach jest tragedia, przyjęcie można
      załatwić tylko po znajomości za kasę, inaczej odsyłają do innych szpitali nawet
      50 km od miejsca zamieszkania. Jeżeli lekarz, który przyjmował (załatwiał
      przyjęcie) do szpitala nie jest w czasie porodu akurat na dyżurze i nie opłaciło
      się położnej, to nie można liczyć na zbyt troskliwą opiekę. Położna pojawia się
      raz na godzinę, a lekarz raz w czasie obchodu. Standardem jest zamykanie przez
      personel drzwi do sal rodzących, żeby nie było słychać ich wycia. Jeżeli przy
      rodzącej nie ma nikogo z rodziny czy jej partnera, to większość czasu leży sama?

      Oczywiście zdarzają ludzie, którzy pomimo wielu lat pracy w tym zawodzie za
      marne wynagrodzenie są poświęceni swej pracy, ale zdecydowanej większości się
      nie chce. W sumie im się nie dziwię i nie mam do nich pretensji. Nikt nie chce
      pracować za darmo. Ale tu w tej kwestii nic się nie zmieni, bo większość
      obywateli woli socjalny bubel zamiast prywatnej jakości.
      • Gość: oki Re: Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.chello.pl 23.11.07, 19:55
        dlatego moja żona miała cesarkę na życzenie w damianie - bajka, zero
        bólu i problemów
      • Gość: imma Re: Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.aster.pl 05.03.08, 11:23
        nic dodac - nic ujac :D
    • nessie-jp Szkoła rodzenia - tylko za kasę 23.11.07, 15:15
      Za jaką kasę? Fiskalną? Supermarketową? Ogniotrwałą? Pancerną?

      Cholera jasna, dlaczego artykuły w dzienniku są pisane jakąś podwórkową gwarą?
      • hajota Re: Szkoła rodzenia - tylko za kasę 23.11.07, 18:27
        > Za jaką kasę? Fiskalną? Supermarketową? Ogniotrwałą? Pancerną?
        >
        > Cholera jasna, dlaczego artykuły w dzienniku są pisane jakąś podwórkową gwarą?
        >

        To samo chciałam napisać! Jak sobie mały Jasio wyobraża sposób trafienia do
        młodego "targetu". Infantylizacja połączona z menelizacją.
    • Gość: rafalb Szkoła rodzenia - tylko za kasę IP: *.chello.pl 23.11.07, 20:14
      Tak sie zlozylo ze jestem na tej fotce ale nie chodzi o gre "zgadnij kto to"
      tylko fakt ze wszyscy na tym zdjeciu placil za te zajecia z wlasnej kieszeni.
      Data w podpisie sie zgadza - moja corka konczy obecnie 3 lata. Wlasnie w 2004
      roku ograniczono finansowanie szkol rodzenia, a kto byl wtedy prezydentem?
    • nauma Szkoła rodzenia - tylko za kasę 24.11.07, 21:37
      A my z żoną chodziliśmy i chwalę sobie podwójnie, bo: raz, że informacje
      przydały się podczas kilkunastogodzinnego porodu; dwa, że niektórych ćwiczeń NIE
      DA się przeprowadzić samemu w domu, zwłaszcza gdy rodząca matka ma problem z
      kręgosłupem i jest po operacji brzucha, a tata ma częściowo niesprawną rękę.
      Ale nawet i tym sprawnym pomogło. Zależy to tylko od szkoły rodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja