Gość: pilot
IP: *.dip.t-dialin.net
08.08.03, 12:03
Serdechnie witam,
zawodowo zajmuje sie grupami niemieckimi, ktore przyjezdzaja do Polski. Czesc
z nich przyjezdza po raz pierwszy od wojny zobaczyc, czy chalupa jeszcze stoi
i kto w niej mieszka. To zalatwiaja najczesciej taksowkarze. Czesc szuka
nowych celow na spedzenie urlopu. Polska bardzo im sie podoba. Szczegolnie ci
z Niemiec zachodnich podziwiaja nasza przedsiebiorczosc i dokonane zmiany,
Podkreslaja z podziwem, ze tego dokonalismy sami, a nie przy pomocy pieniedzy
Wielkiego Brata jak DDR. Sa zauroczeni polskimi miastami i krajobrazami.
Wlasciwie spotykam sie z sympatia Polakow. Ale coz mam do czynienia z tymi,
ktorzy z Niemcow zyja i to calkiem dobrze. Czasami po drodze widze mlodych
ludzi, ktorzy pozdrawiaja nas w autobusie niedwuznacznym podniesieniem reki w
gore. Czy punk widzenia zalezy od punktu siedzenia? Ci ktorzy robia kase na
Niemcach udaja, ze ich lubia, bo nie moga inaczej, a reszta ich nie lubi.
Dodam, ze pokolenie, ktore przyjezdza do dawnej Ojczyzny stoi juz nag grobem.
Wiekszosc to ludzie mlodsi, ktorzy szukaja miejsca na urlop.