Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 22:58
Fakt, nie ma tam atmosfery. Proponuję Plac Teatralny. Jest tam więcej miejsca
niż na Zamkowym a i mieszkańców mniej. Ew. po odbudowie pierzei na sylwestra
nadawałby się również Plac Piłsudskiego.
    • Gość: wzd Dlaczego ta pani nie lubi Warszawy???? IP: *.MAN.atcom.net.pl 01.01.08, 23:07
      Jaka nieprzyjazna przestrzeń? O czym mowa!
      Toż pół Polski zjeżdża do Warszawy by zarobic na chleb i zrobic
      karirę, bo Warszawa PRZYJAZNA JEST przyjezdnym!
      A tu pani pożal sie boże profesor wyjeżdża z diagnozą o
      nieprzyjazności!
      Ta socjologia to pseudonauka jest!
      • Gość: socjolog Re: Dlaczego ta pani nie lubi Warszawy???? IP: *.internet.radom.pl 02.01.08, 00:20
        Gość portalu: wzd napisał(a):

        > Jaka nieprzyjazna przestrzeń? O czym mowa!
        > Toż pół Polski zjeżdża do Warszawy by zarobic na chleb i zrobic
        > karirę, bo Warszawa PRZYJAZNA JEST przyjezdnym!
        > A tu pani pożal sie boże profesor wyjeżdża z diagnozą o
        > nieprzyjazności!
        > Ta socjologia to pseudonauka jest!

        wypraszam sobie. Pani profesor jest psychologiem a nie socjologiem.

      • sir.vimes Dlaczego nie czytasz dokładnie? Mowa o placu 02.01.08, 10:27
        nie o całej Warszawie...

        Nie warto się ośmieszać przedwczesną oceną.

        , bo Warszawa PRZYJAZNA JEST przyjezdnym!
        > A tu pani pożal sie boże profesor wyjeżdża z diagnozą o
        > nieprzyjazności!
        > Ta socjologia to pseudonauka jest!
    • Gość: gh67 Jeśli plac... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.08, 23:09
      ... to raczej Konstytucji niż Trzech Krzyży - jest większy i bardziej "ustawny", a i większa odporność na wandalizm jest faktem (mniej witryn i grube płyty piaskowca).
    • Gość: ritzy Plac Trzech Krzyzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.08, 23:21
      Wszyscy za rece, w kolko, i dookola kosciola. A po polnocy w druga
      strone. Swietny pomysl na zabawe!
    • robert_wwa Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 01.01.08, 23:26
      Niestety w Warszawie są tak naprawdę trzy miejsca Pl.Defilad, Pl.Piłsudskiego i
      Pl.Zamkowy. Plac Trzech Krzyży moim zdaniem się nie nadaje. Najlepszy byłby
      chyba Piłsudski, a protesty olać je, ale problem taki że najbliższe 3-4lata
      będzie rozkopany więc odpada. Pl.Defilad również niedługo miejmy nadzieje to
      spotka. Więc zostaje Pl.Zamkowy a że nie za duży, trudno. Ale przynajmniej jest
      przyjaźniejszy, a poza tym po remoncie KP też to może fajnie wyglądać.
      • ele.gancki Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 00:07
        > Proponuję Plac Teatralny.
        Nie ma takiego miejsca w Warszawie. Jest parking Teatralny, bo tego miejsca do
        bólu zastawionego przez samochody nie sposób nazwać placem.
        > Najlepszy byłby chyba Piłsudski
        Ale w świętym miejscu gdzie JPII odprawiał msze nie przystoi się bawić i
        tańczyć. Odpada.
        Zostaje jeszcze parking Konstytucji, ale czy uda się usunąć zaparkowane
        samochody. Właściciele moga protestować. Odpada.
        Za to w Pułtusku jest fajny plac.
    • Gość: zenex Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: 212.180.160.* 02.01.08, 01:52
      "Po drugie, na pewno spotkałoby się to ze sprzeciwem mieszkańców, którzy
      kategorycznie nie życzą sobie w tym miejscu żadnych głośnych koncertów."

      To akurat żaden argument - inne miasta opisane w artykule jakoś mogły sobie
      poradzić z tym zagadnieniem...
    • jijiji Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 02:27
      Sto procent racji ma Lewicka. Centrum W-wy jest tak nieprzyjazne, ze nawet sami
      mieszkancy miasta nie maja ochoty sie tam bawic. Nie ma sie co dziwic -
      niespotykany nigdzie w Europie syf, ohydne parkingi, blaszaki zamiast
      eleganckich budynkow w tle, tylko robic zdjecia.
      Moze wladzom miasta da to do myslenia, ze nalezy sie w koncu wziac za poprawe
      jakosci przestrzeni publicznej. Takze tej najwazniejszej, na Placu Defilad.
      Przypomnijmy im o tym, kiedy po raz kolejny beda ulegac presji "kupcow" i
      przedluza za rok umowe na hangar KDT.
      • kpt100 Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 02:52
        Prawda prawda prawda.
        Ja wiem, ze dawny Plac Defilad budzi zle skojarzenia, ale, moim zdaniem, jesli pozostal Palac Kultury, to powinien pozostac razem z calym kwartalem Marszalkowska - Jerozolimskie - Emilii Plater - Swietokrzyska w takiej formie, jak go nam darczyncy - towarzysze z Sowietow - pozostawili, ze wszystkimi parkami, obeliskami, fontannami, trybuna itp., bo to jest CALOSC. I byloby miejsce na masowe imprezy. Co z tego, ze grunt tam cenny - grunt na Rynku w Krakowie jeszcze cenniejszy...
        A tak - najlepszym, moim zdaniem miejscem na sylwestra sa sprawdzone w czasie Wiankow blonia ponizej Nowego i Starego Miasta. Wislostrade nalezaloby wkopac pod ziemie - i miejsca pelno: dla kawiarenek i spacerow nad Wisla (jak to juz bywalo przeciez) oraz Wiankow - latem, a sylwestra - zima.
        • robert_wwa Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 12:43
          "Błonie" tylko problem jest taki ze imprez sylwestrowych nie robi się na podłożu
          ziemnym tylko musi to być jakiś plac. Śnieg 100tys ludzi to była by katastrofa
          dla obuwia ciuchów i jeszcze większa dla samego terenu. Bo inaczej można by też
          myśleć nad Polem Mokotowskim, ale tem byłby ten sam problem, podłoże.
    • Gość: T Place na imprezy w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 02.01.08, 04:36
      Oto krótka lista miejsc gdzie odbywały się imprezy, z analizą mocnych i słabych stron każdej lokalizacji.

      pl. Defilad 230m * 140m = 32200 m^2
      + największy plac tego typu w Warszawie
      + tradycyjne miejsce "dużych" imprez
      + b. dobrze skomunikowane
      +/- PKiN
      - drobne zaburzenia komunikacyjne (zamknięta Marszałkowska)
      - artykuł powyżej :-)

      skarpa (Wianki) 124m * 200m = 24800 m^2
      + duży plac
      + mało mieszkanców w pobliżu
      + bliskość do rzeki (pokazy pirotech.)
      +\- tradycja Wianków
      - słabo skomunikowany, nie leży w "ścisłym centrum" Warszawy
      - nie ma charakteru placu miejskiego, mógłby być ten sam problem co przy pl. Defilad

      pl. Konstytucji 92 m * 183 m = 16836 m^2
      + przyzwoitej wielkości plac, o typowo miejskim charakterze
      + dobrze ulokowany
      + dobrze przygotowany "architektonicznie"
      +/- brak tradycji imprez masowych w tym miejscu
      - impreza w tym miejscu zablokowałaby ważny ciąg komunikacyjny (Marszałkowska)
      - mieszkańcy
      - aktualnie królujące parkingi

      pl. Trzech Krzyży 85 m * 190 m = 16150 m^2
      + przyzwoitej wielkości plac, o miejskim charakterze
      + dobrze położony / skomunikowany
      +/- brak tradycji imprez masowych w tym miejscu
      - kompletnie nieprzygotowany architektonicznie (kościół!)
      - miejsce związane z kultem religijnym
      - impreza w tym miejscu zablokowałaby ciąg komunikacyjny Al. Ujazdowskich

      pl. Piłsudzkiego 115 m * 115 m = 13225 m^2
      + przyzwoitej wielkości plac, w atrakcyjnej lokalizacji
      + dobrze przygotowany architektonicznie
      + w miarę dobrze skomunikowany
      - miejsce kultu narodowego i religijnego
      - miejsce intensywnych prac budowlanych

      pl. Zamkowy 123 m * 80 m * 0.5 = 4920 m^2
      + dobrze położony, reprezentacyjny plac
      + dobrze skomunikowany
      + typowo miejski charakter
      + w pobliżu Wisły (pokazy pirotech.)
      - wielkość
      - mieszkańcy

      Pomiary dokonane z pomocą wujka Google; wszystko co napisałem powyżej, jest oczywiście zupełnie subiektywne :-)
      • Gość: T Re: Place na imprezy w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 02.01.08, 04:38
        ew. mogłyby się odbywać imprezy ;-)
      • Gość: Glonojad Re: Place na imprezy w Warszawie IP: *.chello.pl 02.01.08, 11:08
        A może Pole Mokotowskie?

        Chociaż ilość drzew i krzaczorów ze względu na bezpieczeństwo osobiste mogłaby
        go dyskwalifikować, niestety...
    • wj_2000 Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 06:15
      Czy impreza była pod Pałacem Młodzieży, czy koło trybuny? Plac
      Defilad kojarzy mi się z przestrzenią między Pałacem a
      Marszałkowską. Tam rzeczywiście hula wiatr i jest nieprzyjemnie. Od
      strony Swiętokrzyskiej jest znacznie lepiej. Może za ciasno?
      • Gość: T Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.acn.waw.pl 02.01.08, 06:32
        koło trybuny (od strony Marszałkowskiej, scena główna stała przed "głównym"
        wejściem do PKiN)

        od strony świętokrzyskiej jest za mały plac / za dużo drzew :D
    • Gość: pravdaja Prawdziwi warszawiacy wstydzili się tam isc . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 08:43
      Żeby sąsiedzi nie zobaczyli ich w TV ,bo pomyślą ,że nie stac ich było na sylwestra w luksusowym pałacu ,albo zagranicą .
      • Gość: julka Re: Prawdziwi warszawiacy wstydzili się tam isc . IP: *.aster.pl 02.01.08, 09:44
        To był sylwester dla sowietów, a nie dla warszawiaków. Ale plama.
        Szkoda tylko pieniędzy, bo lepiej można było je przeznaczyć dla
        biednych dzieci. Koniecznie potrzenba jest zmiana prezydenta. Nie
        może Warszawą rządzić człowiek bez zielonego pojęcia.
    • Gość: PW W Warszawie taki sylwester się już nam znudził... IP: *.polskieradio.pl 02.01.08, 08:44
      Wyjąwszy 2-letnią przerwę zafundowaną przez PIS imprezy sylwestrowe pod chmurką są w Warszawie od nastu już lat. I jak jak każda stara rzecz - już się nam znudziły. A dla Krakowa czy Wrocławia impreza z transmisją w TV i gwiazdkami rodzimej sceny muzycznej ma wciąż posmak nowości. Ot cała różnica.
      • Gość: Bartosz Gonzalez Re: W Warszawie taki sylwester się już nam znudzi IP: *.torun.mm.pl 02.01.08, 12:12
        Proponuję chwilkę refleksji (o co trudno w warszawskim pędzie po pieniądze)
        jeśli znudził się bo tego typu forma zabawy jest stara to co z N.Y. i Times
        Square? Dlaczego tam się nie nudzi? Pani psycholożka zwraca uwagę na problem
        przestrzeni i jej odczuwania. To znaczące dla pojedynczej osoby i tego typu
        ujęcie jest charakterystyczne dla psychologii. Ja proponuję odwrócić tę analizę.
        Warszawe jest jak duży autobus - dla dużej części nowych mieszkańców to nie jest
        dom i ostatni przystanek, ale tylko środek transportu (środek do zarobienia
        pieniędzy). Czy podczas nawet długiej podróży miejskim autobusem pasażerowie się
        zaprzyjaźniają ze sobą? Czy powstają miedzy nimi więzi przyjaźni i szansa na
        miłe spędzenie czasu? Nikomu o to w autobusie nie chodzi, ma tylko coś im dać.
        No więc miasto nie ma mieszkańców, ale klientów i nie są oni zainteresowani
        zabawą bo nie są w swoim domu. Nie potrzebują wspólnego sylwestra na ulicy bo
        nie są wspólnotą tak jak mieszkańcy Krakowa. Są wspólnotą wspólnego celu, a nie
        miejsca. Dlatego ten sylwester nie uda się jeszcze długo. Pasażerowie autobusu
        miejskiego mają szansę wytworzyć wspólnotę w razie wypadku lub nieoczekiwanej.
        Komfort podróży nie ma większego znaczenia, czy położenie dywaników w autobusie
        momentalnie wytwarza więzi? No więc myślę, że jedynie duże światowe gwiazdy mogą
        zmienić imprezę sylwestrową na masową. Madonna, George Michael. Coś
        spektakularnego... Pokaz ogni na moście itp. Daje to również szansę na
        integrację z miastem - wokół czegoś. Proszę pamiętać o Times Square pisząc o
        znudzeniu...
        • robert_wwa Re: W Warszawie taki sylwester się już nam znudzi 02.01.08, 12:56
          Po części masz racje ale nie do końca moim zdaniem. Fajne porównanie do
          autobusu, ale moim zdaniem dla zdecydowanej większości przyjezdnych Warszawa
          jest punktem docelowym w karierze i nie szykują się do wyjazdu gdzieś dalej, co
          najwyżej powrót w swoje strony. Ale NY również jest mieszanką kulturową i
          skupiskiem osób z wielu stron, ale jednak w NY jakoś ci ludzie też przychodzą, a
          u nas nie. A specyfika jest moim zdaniem w tych miastach podobna (uwzględniając
          skalę miast).
          A i wyjazdów na święta jest znacznie mniej niż na święta, autentycznie wtedy
          masa osób wyjeżdża, ale w sylwestra nie ma aż takiej różnicy miedzy autami na
          parkingach na przykład. U mnie było ich w zasadzie tyle samo co zwykle, więc nie
          demonizowałbym że na sylwestra wszyscy wyjechali, bo o ile na święta tak, o tyle
          t moim zdaniem takiego problemu jak "rodzina na wsi" nie ma.
          • Gość: Bartosz Gonzalez Re: W Warszawie taki sylwester się już nam znudzi IP: *.torun.mm.pl 02.01.08, 15:58
            Ok, jeśli nawet jest docelowym to pewnie wielu mieszkańców Nowej Warszawy jest
            tu tak krótko, że jeszcze nie ŻYJE, ale wyłącznie pracuje. Jeśli ŻYJE to w
            weekend wlewając w siebie to i owo by odreagować pęd. Sylwester na ulicy wymaga
            kultury spędzania wolnego czasu, co wykształca się w rodzinie ewentualnie przez
            pracę nad sobą. Znaczący w PL. jest nie istnienie poza Chorzowskim wesołych
            miasteczek. One nie istnieją dlatego, że nikt ich nie potrzebuje. A warto
            przypomnieć, że istniała karuzela bielańska. Możliwe, że mój opis jest błędny i
            bardzo prawdopodobnie niepełny, jednak chyba dotykam problemu. Kiedyś napisałem
            artykuł o braku placu (agory) jako defektu polskiej demokracji. Jest to brak nie
            tylko warszawski, ale ogólny. Widać, że w Warszawie odbudowanej on nie powstał
            specjalnie (w rozumieniu kwadratu). Pl. Defilad nie jest placem, ale ulicą z
            rozszerzonym poboczem. Brak zamknięcia placu to jego istotna ułomność. Dziś
            myśłę jednak, że problem przestrzeni nie wpływa na nastrój w tak dużym stopniu.
            Wydaje się, że to psychika produkuje przestrzeń (architekturę). Przestrzeń
            Warszawy jest emenacją mieszkańców tego miasta. Chaos, brak powiązań,
            przypadkowość i tymczasowość oddaje charakter mieszkańców Warszawy. Warszawa to
            jeden wielki autobus. Bilety są coraz droższe, ale po co do niego wsiadać jeśli
            można żyć w już istniejących miastach (w sensie społecznym) - Berlin, Londyn a
            nawet Wrocław, Kraków, Łódź itp. Londyn to też pewien autobus, jednak na tyle
            wyjątkowy (ciągle jeszcze), że wsiadając do niego musisz przyjąć zasady, które w
            nim obowiązują od setek lat. Pewien Anglik mówił mi, że jeszcze kilka lat temu
            na przystankach stała kolejka do autobusu jak na filmach z Benny Hillem, dziś to
            się zmieniło. Imigranci zmieniają to miejsce w coś coraz bardziej przypadkowego...
    • andulka7 Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 11:11
      Co do protestów mieszkańców: nie wiem ile osób mieszka w sąsiedztwie
      pl. Zamkowego, Piłsudskiego czy Trzech Krzyży, ale z pewnością mniej
      niż kilka tysięcy ludzi na "ścianie wschodniej" Marszałkowskiej, na
      Świętokrzyskiej i w Al. Jerozolimskich, którym koncerty na pl.
      Defilad fundują kilkugodzinny łomot.
      • Gość: kula Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.aster.pl 02.01.08, 11:54
        Nie wydaje mi się, zeby dla mieszkańców ściany wschodniej było to az
        tak uciążliwe. Była spora odległość do sceny. Stałam na rogu
        Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej i zadnej muzyki nie słyszałam. Na
        mniejszych placach muzyka waliłaby prosto w okna mieszkańców. Scenę
        pod pałacem można by zresztą odwrócić tyłem do Marszałkowskiej, a
        przodem do pałacu. Plac Defilad jest wg mnie miejscem optymalnym.
        Warszawa jest rozległa. Aby wyciągnąć ludzi z domów trzeba im
        zapewnić komunikację i sprawny powrót do domów. Dostęp do metra jest
        tu kluczowy. Warszawiacy w ogóle niechętnie wypuszczają się na
        miasto i myślę, ze marna komunikacja ma na to znaczny wpływ. W
        mniejszym mieście można od biedy wrócić na piechotę. Pałac Kultury
        jest budynkiem, na którym można zrobić znakomity pokaz ogni
        sztucznych (o ile tylko pogoda na to pozwoli). Poza tym na dużej,
        otwartej powierzchni jest bezpieczniej. Nie przekonują mnie
        argumenty pani z artykułu, ze do dobrej zabawy potrzebne są ściany.
        Jestem więc za Placem Defilad.
        • andulka7 Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 14:09
          Gość portalu: kula napisał(a):

          > Nie wydaje mi się, zeby dla mieszkańców ściany wschodniej było to
          az
          > tak uciążliwe. Była spora odległość do sceny. Stałam na rogu
          > Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej i zadnej muzyki nie słyszałam.

          Mnie się nie musi wydawać, ja WIEM :))) Dziesiąte piętro i okna
          wychodzące na pl. Defilad. Czyli na zachód, a nad Polską wieją
          najczęściej zachodnie wiatry, niosąc dźwięk. Może na północ lub
          południe od placu słychać słabiej, ale "ściana wschodnia" jest
          zawsze dobrze nagłośniona ;)))
          • Gość: kula Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.aster.pl 02.01.08, 15:31
            andulka7 napisała:

            > Mnie się nie musi wydawać, ja WIEM :))) Dziesiąte piętro i okna
            > wychodzące na pl. Defilad. Czyli na zachód, a nad Polską wieją
            > najczęściej zachodnie wiatry, niosąc dźwięk. Może na północ lub
            > południe od placu słychać słabiej, ale "ściana wschodnia" jest
            > zawsze dobrze nagłośniona ;)))

            A to pardon :-). To moze zrobić krótszy koncert, który kończyłby się
            o północy pokazem ogni sztucznych? Decybele też można przykręcić.
            Nie rozumiem, dlaczego wiele koncertów nagłaśnianych jest tak, ze
            żeby powiedzieć coś towarzyszowi, trzeba mu to wykrzyczeć w samo
            ucho. Inaczej nie usłyszy.

    • adamx79 SZOK!!!Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 12:34
      Jestem z Warszawy, ale nie dziwię, że mieszkańcy z innych miast
      czują niechcęc do warszawiaków. Dlaczego sylwester pod Pajacem
      Kultury ma być lepszy niż na wrocławskim rynku? Bo jestem ze stolicy
      to wszystko musi być "Naj"? Robi się takie "nadmuchame" imprezy i
      hałas wokół niczego. Zamiast pompować sztucznie sylwestra pod
      Pajacem można wydać większą ilość pieniędzy np: na "Wianki". Jeżeli
      inne miasta potrafią zorganizować Sylwestra lepiej to niech Nasze
      zorganizuje inną imprezę lepiej a nie próbuje na siłę
      wskrzesić "magię placu Defilad".
      Poza tym, zamknięcie Centrum powoduje paraliż komunikacujny stolicy,
      o czym kazdy z kierowców wie najlepiej. Przez tego Sylwestra pod
      Pajacem, nasi znajomi spóźnili się prawię godzinę, bo tak były
      zorganizowane objazdy.
      • Gość: T Re: SZOK!!!Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.acn.waw.pl 02.01.08, 12:41
        Dziwne, jadąc z jedgnego krańca Warszawy na drugi komunikacją miejską byłem 3
        minuty później niż zakładałem... hmm....
        • adamx79 Re: SZOK!!!Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 12:54
          Raczej chciałem powiedzieć, że są różne "za i przeciw" ;)
          • Gość: T Re: SZOK!!!Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.acn.waw.pl 02.01.08, 13:03
            no niestety :( Cokolwiek byśmy nie robili albo wybrali, zawsze będą ci
            zadowoleni, i ci nie :D Kwestia jest taka, żeby jak najlepiej to wszystko
            zbilansować. Ew. plac Sylwestrowy w Sochaczewie, ew. w Modlinie (nawiązanie do
            wątka lotniskowego :P)
    • michal_kw Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 02.01.08, 13:13
      a mnie tam sie podobalo! masa ludzi i fajne koncerty, zreszta kto
      byl - ten widzial. naprawde impreza mnie pozytywnie zaskoczyla i
      fajnie, jakby stala sie tradycja..
    • Gość: Tusia Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 13:33
      W tym roku po raz pierwszy wybrałam się na imprezę sylwestrowa pod
      Pałac i wcale nie żałuję. Jest to swietna alternatywa dla
      Warszawiakow, którzy chcą pobawić się w wiekszym gronie, na świezym
      powietrzu.
      Sama organizacja bardzo fajna, prowadzący duet jak zwykle świetny,
      samo miejsce tez ok. Przeznaczenie pl. Defilad idealne na tego typu
      imrezy.
      A wszystkim niezadowolonym zycze więcej luzu i optymizmu:)
      Dajcie nam czas na oswojenie się z sylwestrem pod pałacem, przez
      ostatnie trzy lata nie mielismy tej szansy!!

    • Gość: elvis Najlepiej na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego. IP: 83.238.109.* 02.01.08, 13:45
      Najlepiej na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego.
      • Gość: antypeowiecxDxD Re: Najlepiej na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 16:38
        Ale śmieszne...1...2...3...4 ha ha ha
    • Gość: antypeowiecxDxD Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.08, 16:37
      Może by tak Plac Konstytucji albo po prostu Teatralny...
      • Gość: Imac Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.chello.pl 02.01.08, 19:13
        Przeczytałem wszystkie wpisy w tym wątku i jestem załamany. Dominują pseudo
        socjologiczne dywagacje na temat przyjezdnych i mieszkańców Warszawy, albo
        bagatelizowanie problemu polegające na stwierdzeniach, że Plac Defilad jest
        najlepszym miejscem, bo jest najlepiej skomunikowany z całym miastem.
        Czy większość z Was przerasta dostrzeżenia faktu, że to miejsce (Plac Defilad)
        jest PRZERAŹLIWIE BRZYDKIE?
        Tu nie potrzeba żadnej dodatkowej filozofii, ani dodatkowych argumentów: po
        prostu, imprezy rozrywkowe urządza się w miejscach ładnych i przyjemnych(!), a
        Plac Defilad do takich nie należy. Czy widzieliście ludzi spacerujących po tym
        placu, siedzących na ławkach, wypoczywających, robiących fotografie? Przecież
        to jest miejski ściek, całkowicie zdegradowana przestrzeń - miejsce parkingu,
        zardzewiałych łańcuchów i dwóch blaszanych hal, połączone z miastem przejściami
        podziemnymi cuchnącymi kebabem i zapiekanką. Jak w ogóle można wpaść na
        organizowanie tam imprez?
        Krakowski i Wrocławski Rynek to są serca miast, gdzie bywa się z przyjemnością
        także wtedy, kiedy nic się nie dzieje, bo przestrzeń jest uporządkowana, miła,
        czysta, bezpieczna i przyjemna - żadnego z tych warunków (może poza
        bezpieczeństwem) nie spełnia Plac Defilad.
        Wszystkich, którzy tego nie mogą zrozumieć z chęcią zaprosiłbym na sylwestra na
        placu przed Dworcem Wschodnim. Też jest dobrze skomunikowany (z Pragą)
        • Gość: t Re: Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr IP: *.acn.waw.pl 02.01.08, 20:45
          hehe, to ja w podobnym tonie, zaoferuję plac koło starego Dworca Głównego :D ew.
          tuż obok Dworca Centralnego, tylko starczy samochody wyrzucić, też znajdzie się
          super placyk :P (po drugiej stronie JP2)
    • Gość: Leo26 Agora Warszawska IP: *.aster.pl 02.01.08, 21:43
      Faktycznie place Defilad nie jest najbardziej efektownym miejscem do zabawy, ale
      jako przestrzeń jest bardzo plastyczny. Umiejętny scenograf miałby pole do popisu.

      A my zobaczymy już za kilka lat, jak będą wyglądać imprezy na Agorze, która ma
      powstać pomiędzy MSN a nowym teatrem muzycznym.



      W tym roku uważam że mogło być lepiej, chociaż nie było tragedii. Zasmuca
      niewysoka frekwencja, ale i tak tę część wieczoru uważam za udaną (byliśmy tylko
      przez 1,5 godz i to po złej stronie barierek, ponieważ nie można było wnosić
      alkoholu, a w plecakach mieliśmy ze 4 cin&cin przeznaczone na toast. na
      odliczanie przed dwunastą przeszliśmy zatem do kumpla na imprezę
      • Gość: Leopold Re: Agora Warszawska IP: *.aster.pl 04.01.08, 01:47
        błee co to za frajda pić szampana na ulicy. i pewnie jeszcze z gwinta! cała
        przyjemność płynąca z szampana tkwi w korzystaniu z unikalnej atmosfery, z
        sączenia trunku w wysokim kieliszku, a nie z butli! bardziej wyrafinowani mogą
        sobie zrobić drinka, np szampan z piwem - Black Velvet, który podbił gusta elit
        międzywojnia. jest też wiele innych ciekawych pomysłów... zainteresowanych
        odsyłam na e-drinks.com.pl
    • wandamska Idziemy na sylwestra, a tu hula wiatr 03.01.08, 04:09
      A Ogrody Frascati ? Oddajcie je Kijowskiemu, który stworzył tam
      latem niepowtarzalną imprezę ! Zorganizowałby pewnie i Sylwestra i
      śliozgawkę, o której zawsze marzył włąśnie w Ogrodach Frascati ( to
      zresztą blisko placu Trzech Krzyży). Na pewno nie będzie kosztował a
      175 zł od osoby ! W Ogrodach Frascati za Kijowskiego codziennie była
      impreza. Był i Połomski, i Kunicka i Grupa Kmity i Kabaret Moralnego
      Niepokoju a nawet Potter z Lipnicką. W 2006 roku było ponad 90
      tysięcy widzów na 265 imprezach za uwaga: 800 tys. zł. To coś około
      9 zł za osobę. Następcy pana Kijowskiego w Muzeum urządzili już
      tylko 34 imprezy dla 3 tys. widzów za za 300 000 zł. To prawie 100
      zł. Oto skala przekrętu !
      No ale jakoś nikt nie zaproponuje Kijowskiemu organizacji Sylwestra.
      Lepsza jest pani Welman z TVN choć swego czasu mogła mu buty czyścić
      w Nowej Telewizji Warszawa. Jak wiele może zawiść i głupota !!!

      Wanda
      ---------------------------------------------------------------------
      -----------
    • paganella Ogrody Frascati na Sylwesta 03.01.08, 17:08
      Popiera Pani Wanda. Bylem kila raz w Frascati - Warszawa. No to nie
      Roma ale pieknie. I pan Kijowski jak z Rzymu. Wspaniale. A to ten
      sylwester pod Palac. To defiladada dla Stalin albo Mussolini. To zly
      pomysl. I bardzo za duze pieniadze.

      Paganella
Inne wątki na temat:
Pełna wersja