Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona?

IP: *.acn.waw.pl 16.01.08, 01:44
Najwyższy to czas na wywalenie poza obszar miasta emeryckiego skansenu komuny w postaci działek pracowniczych, tekturowych, zasyfionych altanek i poparkowanych gruchotów typu maluchy, cicquecento, zastawy.
    • Gość: lego Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: *.MAN.atcom.net.pl 16.01.08, 06:19
      bloki blokami, ale cos z tymi chorymi ogrodkami dzialkowymi w srodku miasta zrobic trzeba, no nie?
      • Gość: mifos Re: Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: 83.238.103.* 16.01.08, 07:36
        Chory to ty jestes czlowieku, najlepiej betonem wszystko zalac, a
        tacy jak ty beda oddychac spalinami i smrodem, no nie?
        • Gość: Warszawiak Znów HGW kręci lody....a zwala na Kaczorki :)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 11:16
          Proszę. Pani HGW wreszcie w sposób bardziej przebiegły i sprytny kręci swoje
          lodziki. Po chamskich zezwoleniach na budowę wieżowca przy pl.politechniki,
          wieżowca przy min.transportu, pozwoleniu na zabudowę pola mokotowskiego i
          legalizacji samowolek budowlanych jej kolesi pod skocznią na warszawskim
          mokotowie przyszła pora na przekręcik z ogródkami działkowymi na pradze. Tym
          razem pani hania wszem i wobec chce pokazać, że ona musi ten lodzik ukręcić
          przez złego kaczorka, który jej tych lodów naważył :)) Ciekawe czy warszawiacy
          znowu kupią ciemnotę wciskaną przez PO :))
      • Gość: K Re: Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: *.adsl.inetia.pl 16.01.08, 16:37
        Gość portalu: lego napisał(a):

        > bloki blokami, ale cos z tymi chorymi ogrodkami dzialkowymi w srodku miasta zro
        > bic trzeba, no nie?

        Ogródki to świetny pomysł, ale jak ktoś z tym nigdny nie miał styczności na pewno nie doceni.
    • nie-naiwniak Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? 16.01.08, 06:37
      Nie powiem że jestem przeciw kasowaniu działek , ale ...
      pamiętam jak powstawały , łączą mnie z nimi wspomnienia - no i wypada chyba
      wyjaśnić jak weszła w ich posiadanie spółka Projekt S .
      Coś pachnie tym , co Kaczyński miał rozliczać , czyli korupcją .
      Za tej " wstrętnej " komuny - kaczory też kwakały pozytywnie / np. w filmie /.
    • Gość: freeman Hmm IP: 193.24.24.* 16.01.08, 08:01
      No i sprawa ogródków działkowych. Daleki jestem od wyżucania na siłę
      starszych ludzi z "ich" działeczek. Często jest to jesdna z niewielu
      żeczy która ich na tym świecie trzyma (w jakiej takiej formie). Ale
      faktem jest że jest to skansen PRL-u niespotykany (ja przynajmniej
      nie widziałem) nigdzie w europie zachodniej. Całe kwartały miasta
      (Racławicka-Odyńca, Żwirki do lotniska, Gocław właśnie i wiele
      innych) są wyłączone z miasta i oddane prywatnym działko-rolnikom.
      Powiem tak - tragedia dlatych ludzi ale konieczność historyczna dla
      miasta to likwiadcja tych działek. Prędzej czy puźniej to nastąpi, a
      potem warto bardzo dobrze pomyśleć co w tych miejscach o wspaniałych
      lokalizacjach wybudować. Nie zgadzam się z forumowiczem który mówi o
      syfie panującym w ogródkach. Najczęściej są to naprawdę podziwu
      godne ogrody. Plecam wiosnę w ogródku Racławicka-Odyńca.
      • zezowaty_cyklop wolę ogródki niż slumsy 16.01.08, 09:23
        Może w innych miastach nie ma ogródków działkowych, ale za to w Warszawie nie
        ma slumsów.
        • Gość: mis Re: wolę ogródki niż slumsy IP: 85.219.142.* 16.01.08, 10:37
          przejdz sie w okolice chodakowskiej - zmienisz zdanie
      • Gość: Enon Re: Hmm IP: *.chello.pl 16.01.08, 09:28
        Proponuję teraz przespacerować się po działkach przy Odyńca. Syf i malaria. Budy
        pozbijanie z dykty, blachy falistej, rozpadające sie altanki, składziki, komórki
        i komóreczki. Obraz nędzy i rozpaczy.
        Najwyższy czas te działki przekształcić w park na wzór odrestaurowanego Parku
        Dreszera. I to nie tylko ze względów estetycznych lecz także by tę oazę zieleni
        udostępnić wszystkim mieszkańcom Mokotowa i okolic.
    • Gość: olo Na planie zagospodarowania ma być tam park IP: *.pgi.gov.pl 16.01.08, 08:05
      Czytaj uważniej. W tekście jest napisane ze na planie
      zagospodarownia przestrzennego tereny te przeznaczone są na zieleń
      np. park. Działki mozna zlikwidowac uporządkować i zrobić park ale
      nie kolejne blokowisko. Przecież w Warszawie musibyć troche zieleni
      a nie sam beton.
      • Gość: dzialkowicz Re: Na planie zagospodarowania ma być tam park IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 08:27
        "Działki mozna zlikwidowac uporządkować i zrobić park ale
        nie kolejne blokowisko. Przecież w Warszawie musibyć troche zieleni
        a nie sam beton."

        Park? wiesz wogole o jakim rejonie piszesz? wiesz co sie znajduje po drugiej stronie al. Waszyngtona, otoz Cie zaskocze! PARK! jeden z wiekszych w Warszawie, ktory wymaga odnowy na ktora 'nie ma' pieniedzy!
    • Gość: prawnik Rzetelność dziennikarska. IP: *.crowley.pl 16.01.08, 08:21
      Pan Ciesielski jest członkiem Rady Nadzorczej Echo Inwestment -
      spółki nalezącej do Pana Sołowowa - wiekszosciowego wspólnika PROJET
      S. Czyzby prowadził sprawę przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym
      usuwajac w cien Pana mec Gawronskiego?. Zdaniem Rzeczpospolitej
      sprawę prowadził mec Gawronski dla PROJET S.
      • Gość: olek Re: Rzetelność dziennikarska. IP: 217.153.60.* 16.01.08, 08:46
        Własnie w tytule "wybiórcza" krzyczy "niejasnych okolicznościach dostała od
        urzędników Lecha Kaczyńskiego", a po tem opisuje ze L.K. dostał w spadku taka
        decyzje i wlaczyl z firma o ten grunt. Nieźle potrafią zakręcić "kota ogonem",
        na 100% maczał w tym palce mości pan Piskorski i jego układ....
        • jhbsk Re: Rzetelność dziennikarska. 16.01.08, 09:24
          cytat
          "Zwrot 32 ha ogródków na Grochowie stał się jednym z większych skandali
          prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Głównym bohaterem sprawy był Marek Kolarski,
          szef wydziału ratusza odpowiedzialnego za reprywatyzację. Jesienią 2003 r. z
          upoważnienia prezydenta Kolarski oddał okazałą nieruchomość Projektowi S.
          Udziałowcem tej spółki jest Echo Investment kieleckiego biznesmena Michała
          Sołowowa."

          I po co bronisz Kaczyńskiego?
        • Gość: Kama Re: Rzetelność dziennikarska. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 09:37
          Byl artykul w Wyborczej - listopad 2006 "Dzialki, podpis
          Piskorskiego..."

          Kto wreszcie zajmie sie dzialaniami Piskorskiego, Kozaka i reszty.
          Kto to posprawdza? Tego jest bardzo duzo. Ludzie cierpia!
    • Gość: sam Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: 62.29.169.* 16.01.08, 08:48
      Witam,
      Interesuje sie sprawa bo mieszkam dokladnie obok. Artykul troche
      przeinacza fakty; wedlug info z czasu gdy afera wybuchla (ok. 2002),
      Teren kupiono nie od mitycznych spadkobiercow (to od razu napelnia
      serca troską, bo przeciez byl dekret okropnego Bieruta), ale od
      jakiejs lipnej fundacji/spoldzielni etc. ktora "odrodzila" sie po 60
      latach i upomniala o "swoje".

      Nie przepadam za Lechem, ale jest tu demonizowany. Sprawa ma swoj
      początek w jeszcze wczesniejszej kadencji samorzadu; koleżka
      Kolarski byl (chyba bo nie sledze zyciorysów) z nadania poprzedniej
      ekipy (przed PIS), a Lech go wyrzucil zaraz bo pojawieniu sie afery.
      Wówczas pisano bardzo pozytywnie o zaskarżeniu sprawy przez
      prokuratora i ponownym rozpatrzeniu sprawy przez Lecha. Coz jak
      widać niewiele z tego wyszło. A szkoda, bo to pokazuje mechanizmy
      dzialania ludzi wladzy i sądów. Mozna powoływać się na wszystko bo
      władza jest dla ludzi, wieć jesli ktos przekupujac urzednika
      zalatwil sobie cos nielegalnie to wladza musi sie podporzadkowac.

      Ogródki działkowe to rzeczywiście składowisko tandety, ale też nie
      można zapominać o ludziach którzy się nimi zajmują. I ostatecznie,
      gdy prawa nowego wlasciciela budza wątpliwości, trudno pogodzic sie
      z takim szwindlem (przepitka 1 do 142 (milionów)).
      Pozdr
      • lidek_syn_ubeka Re: Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? 16.01.08, 09:21
        historia jaka odbedzie sie ze zmiana planu zagospodarowania
        przestrzennego pokazuje ktory deweloper łozyl na kampanie Hani i
        ktoremu w pierwszej kolejnosci Hania sie odwzdzieczy.
        Imputowanie Kaczorowi wydania korzystnej decyzji to oczywiscie
        propaganda w stylu Volksicher Beobachter
    • pinebulb Re: Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? 16.01.08, 09:54
      Każde miasto potrzebuje terenów zielonych. Ogródki przy Waszyngtona to tragedia,
      lepszy byłby park. Jednak Jeżeli Echo Investment weźmie w swoje rączki ten
      teren, to zapraszam na Zwycięzców przy Niekłańskiej na Saskiej Kępie do
      obejrzenia jaki slams ta firma wybudować potrafi w środku zielonej dzielnicy. Z
      drugiej strony urzędnicy miejscy kochają takie inwestycje, bo zarobić można że
      ho ho, a żyć dostatnie każdy lubi.
    • Gość: Adam Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.01.08, 09:55
      Jak widać, nie ma znaczenia, która ekipa rządzi. Przekręty były, są
      i będą.
      • rasage Dzialki w centrum miasta? Glupota! 16.01.08, 10:02
        oczywiscie ze powinno sie ten teren zabudowac, nie ma miejsca na
        ogrodki dzialkowe w centrum miasta, to nie jest Lubartow czy Lowicz,
        tylko Warszawa!!!
        • Gość: działkowiczka Dzialki w centrum miasta? Oczywiście! IP: *.telia.com 16.01.08, 10:58
          Działki w centrum miasta? Oczywiście! Jedni pracują ciężko, a
          drudzy - którzy już swoje wypracowali - chcą odpocząć na własnej
          działeczce. A przy okazji pielęgnować "zielone płuca" stolicy!
          Im więcej działek w Warszawie, tym więcej świeżego powietrza dla
          zapracowanych i nie tylko. Rasage weź to pod uwagę!
          • el_matador9 Re: Dzialki w centrum miasta? Oczywiście! 16.01.08, 11:21
            kolejne fatalne skutki rządów zbrodniczej skorumpowanej i nieudolnej
            ekipy Lecha Kaczyńskiego.Teren napowietrza świeżym powietrzem
            centrum Pragi i Warszawy z rejonów pasa otwockiego.Jest tzw pasem
            klimatycznym.
            Lepiej intensyfikować wysoką zabudowę Grochowa(strzeliste
            kilkusetmetrowe wieżowce)niż zabudowywać ten teren.
            dobrze by było wsadzić do więżienia wszystkich odpowiedzialnych za
            ten niebywały skandal.
            co do skutków rządów Kaczyńskiego dla Warszawy można by
            spisać grubą sążnistą księgę dla Prokuratury.
          • emarik Re: Dzialki w centrum miasta? Oczywiście! 16.01.08, 11:29
            Gość portalu: działkowiczka napisał(a):

            > Działki w centrum miasta? Oczywiście! Jedni pracują ciężko, a
            > drudzy - którzy już swoje wypracowali - chcą odpocząć na własnej
            > działeczce. A przy okazji pielęgnować "zielone płuca" stolicy!
            > Im więcej działek w Warszawie, tym więcej świeżego powietrza dla
            > zapracowanych i nie tylko. Rasage weź to pod uwagę!

            Działkowiczko , tak szczerze to te Wasze działki z zielonymi płucami nie wiele
            mają wspólnego! zwłaszcza na wiosnę i jesienią, gdy mimo CAłKOWITEGO ZAKAZU
            PALENIA OGNISK, A W SZCZEGóLNOśCI SPALANIA śMIECI na terenie miasta, od Was
            ciągną się łuny dymu. Mimo, że mieszkam kilka przecznic od najbliższych
            "zielonych płuc" mam ten Wasz smród u siebie w domu.
            OGRóDKI W MIEśCIE - NIE DZIEKUJę ! PARK - PROSZę BARDZO.
    • Gość: jam znikną kolejne zielone płuca... IP: *.chello.pl 16.01.08, 11:43
      Szkoda - znikną kolejne zielone płuca coraz bardziej zadymionego spalinami
      miasta, zniknie kolejna oaza spokoju na pustyni hałasu...
      Będzie gorsze powietrze, większy hałas i korki na pobliskich ulicach.
      Bezpowrotnie obniży sie jakość życia mieszkańców Saskiej Kępy.

      Czy tak trudno pojąc że rośliny produkują niezbędny dla ludzkiego organizmu
      życiodajny tlen jednocześnie pochłaniając śmiertelny dla człowieka dwutlenek
      węgla. Zieleń liściasta, która dominuje w ogródkach w okresie letnio- wiosennym
      jest istną fabryką świeżego powietrza dla okolicy. Zieleń zimowa (choiny), która
      w miastach najobficiej występuje właśnie w ogródkach działkowych jest z kolei
      jedynym źródłem świeżego tlenu i pochłaniaczem dwutlenku węgla w okresie zimowym...
      Jak to kiedyś napisał pewien poeta -
      "Pamiętajcie o ogrodach, przecież stamtąd przyszliście
      Szare bloki nie użyczą wam chłodu - tylko drzewa, tylko liście"
      • Gość: kiki Nie zgadzam sie z Toba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 12:29
        Zapraszam do Tokyo. Krotko mowiac - duuuzo wiecej betonu, a powietrze lepsze
        (duuuuuzo lepsze) niz w Wawie. Jak to sie dzieje? Ano jezdza autka dobrej
        jakosci i nie smrodza jak nasze rodzime rzechy, a przede wszystkim NIKT (!!!)
        nawet nie sni o paleniu w piecu do ogrzewania mieszkania czy domu. Nastepna
        rzecz to powszechne uzywanie kolejek miejskich przez mieszkancow. To sa moim
        zdaniem kluczowe kroki do porawy jakosci powietrza w Wawie, a nie obrona do
        upadlego pseudo zieleni.

        I jeszcze jedna sprawa - miejska zielen w Polsce nieodmiennie kojarzy mi sie z
        masa psiego gowna na szarym od syfu trawniku. Czy to tez wliczasz w "zielone
        pluca"? Bo jak tak to ja dziekuje. Wole tlen z butelki ;)

        Pzdr
        • Gość: jam Re: Nie zgadzam sie z Toba IP: *.chello.pl 16.01.08, 14:56
          Podajesz najbardziej niedorzeczny przykład - japońskie metropolie
          uchodzą za najbardziej zanieczyszczone (powietrze) na świecie - to
          własnie na ulicach Tokio widać często ludzi w maseczkach! I nie jest
          to bynajmniej spowodowane epidemią SARS...
          Nawet najnowoczesniejsze auta emitują szkodliwe spaliny, a akurat
          japońska motoryzacja przeznaczona na rodzimy rynek wcale nie musi
          spełniać wyśrubowanych norm emisji - np. Euro3 i Euro 4 (jak sama
          nazwa wskazuje są to normy europejskie - wymyślone w UE).
          Mały przykład (opisywany zresztą w Gazecie) - jak Japończycy
          budowali swoją nową siedzibę ambasady w Al. Ujazdowskich w Warszawie
          zdecydowali się na klimatyzację zaciagająca niefiltrowane powetrze
          bezpośrednio z ulicy - mieli bowiem stwierdzić, że powietrze w
          Warszawie w porównaniu z tym w japońskich miastach jest wręcz
          krystalicznie czyste....
          A co do kwestii zadbania trawników i zieleńców - masz racje. Dlatego
          najlepszym rozwiązaniem na zagospodarowanie trenów zielonych po
          ogródkach działkowych byłoby stworzenie tam miejskiego parku z
          zachowaniem 99% drzew i krzewów posadzonych i pielegnowanych przez
          działkowiczów.
    • Gość: Genowefa Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: *.hsd1.il.comcast.net 16.01.08, 14:19
      Dziękujemy Ci Panie Kaczyński że zrobiłeś nas w balona , że okradłeś nas z
      zaufania jakim Cię darzyliśmy Warszawiacy
      • Gość: Piskorka Re: Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 14:29
        Za oddanie terenów podziękuj Piskorskiemu, a za uchwalenie za chwilkę planu
        zagospodarowania pozwalającego budować tu apartamentowce podziękujesz Hance
        Gronce :)
        Prosimy nie wydziwiaj i zachowaj odpowiednie podziękowania dla odpowiednich osób :)
        • antybandzior no i co pisdzielce, kolejny przekręt kaczora.. 16.01.08, 17:20
          ile te ścierwo zła narobiło...
        • stas_g Re: Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? 16.01.08, 17:35
          Proszę Państwa, a może zamiast obrzucać się inwektywami popatrzmy jak na te
          tereny patrzył Stefan Starzyński i jego ekipa. Na przedwojennych planach (można
          zobaczyć choćby na stronach TRASBUS)widać że miał być zachowany pas
          przewietrzający o dość znacznej szerokości- mniej więcej po linii kanałku. Od
          strony Kinowej do owego pasa są wytyczone ulice, niektóre nawet mają nazwy.
          Zabudowa miała być niezbyt intensywna , coś jak ówczesna Kępa i Grochów. Jeśli
          obecnie zostałyby zachowane tamte pomysły to sądzę ze wszyscy byliby zadowoleni
          - no może z wyjątkiem działkowiczów, ale oni siedzą tam prawem kaduka od wojny i
          nie mają zamiaru oddać miastu to co jego. Działki powstały na wariackich
          papierach w czasie okupacji - rozumiem był głód - miało to sens. Ale po wojnie
          POD uwłaszczył się na nie swoim i stawia warunki - chyba nie tędy droga.
          Pozdrawiam S.
          • Gość: działkowiczka działki, zieleń czyli na marginesie ale na temat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 23:34
            Jestem właścicielką działki na tym terenie. Od razu zaznaczam, że
            nie jestem emerytka (jeszcze nawet porządnego stażu pracy nie mam).
            Działkowiczom w większości (za wszystkich nie odpowiadam) chodzi o
            to, żeby nie zabrano nam tych terenów z dnia na dzień, żeby się to
            odbyło zgodnie z literą prawa oraz abyśmy dostali zwrot kosztów
            (taka działka naprawdę trochę kosztuje pracy i nakładów finansowych,
            nie są to duże pieniądze, ale zawsze),albo żebysmy mogli sadzic te
            swoje roślinki gdzieś indziej, niekoniecznie w centrum miasta. Chyba
            nikt z was nie chciałby żeby cośwam zabrano nie wynagradzając choć
            symbolicznie straty, prawda?
            A jako znająca się odrobine na ochronie i kształtowaniu środowiska
            mogę powiedzieć tyle, że te działki pozwalają przewietrzyć Saską
            Kępę i Gocław, pozwalają na niedzielne spacery w otoczeniu zieleni
            nie tylko "dziadkom", stanowią przedłuzenie niejako parku
            skaryszewskiego. Jeśli mają zabrać te działki, to niech nie leją
            betonu, jak na tych, po drugiej strony trasy łazienkowskiej, przy
            jeziorku na Przyczółku, gdzie będą bloki, tylko pomyślą o ładnym
            parku dla mieszkańców Grochowa i Gocławia.
            Poza tym gdzieś w okolicy ma przebiegać aleja tysiąclecia, planowana
            od trzydziestu lat, czyż nie???
            • Gość: działkowiczka Re: działki, zieleń czyli na marginesie ale na tem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 23:39
              zapomniałam dodać, jako reakcja na jeden z wczesniejszych postów,
              któryc mówił że na zachodzie działek sie nie spotyka...
              N ZACHODZIE NIE SPOTYKA SIE ZIELENI W MIASTACH. WIEM BO BYŁAM. Wielu
              turystów ppierwsze skojarenie z Warszawą, ma takie, że to zielone
              miasto. Może warto o tym pomyśleć o działki w Warszawie przeznaczać
              tylko na parki, a w wyjątkowych wypadkach na ważne inwestycje, typu
              trasa szybkiego ruchu
    • Gość: oiboy! SUPER! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 23:36
      mam nadzieje ze na tych terenach zostanie uchwalony madry plan zagospodarowania,
      bo ma on naprawde swietny potencjał-moznaby tam utworzyc zupełnie nowa
      dzielnice, wedle jakiegos naprawde madrego planu, ktory nie uwzglednialby
      interesow developerow, a przyszlych i obecnych mieszkancow. nie ma co ukrywac:
      budy w ktorych zima spia menele, a jesienia pali sie liscie zasmradzajac park
      skaryszewski to nie jest najlepsza wizytowka prawobrzeznej strony wisły. wd.
      mnie moglaby tam powstac super dzielnica, nie z wiezowcami a z niska zabudowa
      pierzejowa, ktora w jakims stopniu nawiazywalaby do najlepszych tradycji
      urbanistycznych i architektonicznych. mowienie o "płucach" to moim zdaniem
      brednie:w warszawie jest duzo zieleni, w tamtej okolicy zwlaszcza:park
      skaryszewski, a dalej zielone tereny nad jeziorkiem na gocławiu.
    • Gość: asik Bloki zamiast ogródków w al. Waszyngtona? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 10:20
      Z działek nie tylko korzystają emeryci i renciści. Chętnie spędzają
      tam czas całe rodziny. Nie tylko jest to oaza dla małych dzieci, ale
      też dla trochę starszej młodzieży, która czuje się bezpieczniej niż
      w parku na ławce. Jestem działkowiczką już w drugim pokoleniu, a
      moje dzieci nie wyobrażają sobie tego aby nie miały tych swoich 300
      m prywatności. Na działkach przy ul. Kinowej nie ma slamsów. Nie
      każdy pochodzi ze wsi i nie każdy ma działkę z domkiem poza miastem,
      żeby w wolne dni od pracy mieć gdzie się zrelaksować. Bezpośredni
      kontakt z przyrodą bardziej działa relaksująco niż leczenie
      farmakologiczne. Dziękuję w imieniu swoim i działkowiczów za
      poparcie, a osobom o innym zdaniu wyrażam współczucie, że nie dane
      im jest i było korzystać ze swojego "parku w swoim mieście" Asik
Inne wątki na temat:
Pełna wersja