dlaczego właś. chcą podpisywać tylko um okazyjne?

18.01.08, 09:35
Słyszałam różne opinie - więc jak to z nimi jest?
Okazyjna czy normalna?
Niby czytam to wszystko i nadal nie bardzo wiem.
Właściciel mieszkania powiedział, że podpisze umowę ale tylko
okazyjną - nic z tego nie rozumiem.
Czy mógłby ktoś wyjaśnić o co tu chodzi?


    • Gość: he he he Re: dlaczego właś. chcą podpisywać tylko um okazy IP: *.chello.pl 18.01.08, 10:03
      w 3 klasie gimnazjum na Wosie tego uczyli
    • agulha Re: dlaczego właś. chcą podpisywać tylko um okazy 19.01.08, 15:47
      Piszesz tak kompletnie bez kontekstu, że ręce opadają. Zapewne chodzi o
      najem/wynajem mieszkań. Okazjonalny lub niespełniający warunków pozwalających
      uznać go za okazjonalny. (Okazyjna to może być cena, czyli wyjątkowo niska).
      Ustawa o ochronie lokatorów nie obejmuje (albo obejmuje w mniejszym stopniu)
      umów zawieranych na zasadach najmu okazjonalnego. Jeżeli ktoś ma wolne
      mieszkanie tylko na jakiś czas: wyjechał na studia do innego miasta, na kontrakt
      zagraniczny, kupił mieszkanie dla 16-letniej córki, która się za 2 lata
      wyprowadzi - to spełnia takie warunki. Łatwiej jest wtedy mieszkanie wymówić. A
      jeżeli ma dodatkowe mieszkanie na własność, to według naszego państwa jest
      wrednym kamienicznikiem i ma robić za pomoc społeczną. Jak mu lokator przestanie
      płacić i nie będzie się chciał wynieść, to ma go utrzymywać. A wymówienie umowy
      co najmniej 3 lata z góry. To się chyba nie dziwisz, że nikt tak nie chce.
    • Gość: he he he Re: dlaczego właś. chcą podpisywać tylko um okazy IP: *.chello.pl 19.01.08, 18:28
      www.rp.pl/artykul/85326.html
      ku przestrodze wynajmującym "komunałki"
      • Gość: kinia Re: dlaczego właś. chcą podpisywać tylko um okazy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.08, 17:40
        ja wynajmuję studentom pokoje - i daję umowę okazjonalną. wiadomo
        prawda jest taka, że obecne prawo bardziej chroni os. wynajmującą
        niż wynajmującego ... - kiedy to się zmieni?
        bo nawet z bardzo dobrze skonstruowaną umową można się "przejechać",
        a najlepsze jest to, że idąc do radcy prawnego on nie bierze
        odpowiedzialności w razie ewentualnych kłopotów ...
Pełna wersja