Gość: syrenka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.02.08, 09:41
Szkoda, że nikt nie napisał, że wszystko osiągnięto ciężką pracą i żmudną
pracą kobiet zarabiających ledwo 1000zł od 25-30 lat. Nikt przez te wszystkie
lata nawet nie zaproponował im podwyżki! Wiem bo moja mama tam pracuje - a boi
sie rezygnować, czy pisnąć słówko, bo zostało Jej kilka lat do emerytury. Te
biedne kobiety dzwigały po kilkaset razy po schodach tony książek, bo
zarządowi nie chciało się zaprosić mężczyzn do pomocy.
Poza tym, warunki są podobne co w "Biedronce". Pracownice dowiadują się od
p.Emila kierownika tej placówki na Świętokrzyskiej o dniu wolnym z dnia na
dzień, bez wcześniejszego poinformowania. Są traktowane, jakby nie miały
prywatnego życia. Wszystko to się dzieję po odsunięciu "starej kadry
kierowniczej". Lokal pracuje 7 dni w tygodniu, a pracownice nie mogą
wyegzekwować dnia wolnego po przepracowaniu 60-80h a istnieje 40h tydzień
pracy. Ale cóż, najlepiej się mydli oczy - że warunki w kawiarni są
"europejskie", tylko dlaczego nie traktuje się pracowników po europejsku?