Partyzancka wojna z billboardem

17.02.08, 21:40
trudno autorce nie przyznać racji...
    • Gość: chinique Partyzancka wojna z billboardem IP: *.acn.waw.pl 17.02.08, 21:41
      Agnieszka robi habilitację i konsumuje kolejne stypendia. Nie ma już
      czasu na bezsilne i bezskuteczne działania w/s takich pierdół jak to
      było kiedyś, wybrała ucieczkę w teorię i słusznie. Papier zniesie
      wszystko. Więc się od niej odp*er*olcie, pls.

      Z drugiej strony ciekawi mnie, czy pani amatorka, znaczy
      dziennikarka, zdołałaby przykleić tą samą kalkę, gdyby na mieście
      pojawiły się billboardy z fotosami kampanii reklamowej perfum YSL
      M7, na których to sympatyczny zupełnie nieubrany pan pręży swoje
      centymetry.
      • tiburon_lover Re: Partyzancka wojna z billboardem 17.02.08, 21:51
        LOL

        to jest temat na 1 nawet w wersji internetowej ;-) pls
        • sumienie.lk To może dodać napis. ze trzeba wybatożyć... 18.02.08, 08:37
          Potrzeby mamy różne...
          • Gość: steel ale wszystkie schodzą do jednego.. IP: *.chello.pl 18.02.08, 09:07
            ..
            • iluminacja256 Re: ale wszystkie schodzą do jednego.. 18.02.08, 09:14
              Może i schodzą, a może i nie schodzą. Nie wiedziałam , że uprawiam
              jamming na własnej uczelni. Wyjasnia mi to powoli, dlaczego dwóch
              panów wykładowców na mój widok dostaje ataku ku..cy;/
              Sama akcja - bardzo fajna.
              • Gość: steel jamming? IP: *.chello.pl 18.02.08, 09:33
                mnie się z bobkiem marleyem kojarzy tylko :P
                • iluminacja256 Re: jamming? 18.02.08, 09:39
                  A mnie sie z nim kojarzy słodko-ziołowy zapach uoszący sie wokół :)
                  • Gość: steel aaaa! IP: *.chello.pl 18.02.08, 09:43
                    popatrz, mimo tego ponad ćwierczwiecza na karku codziennie
                    przyswajam nowe wiadomości ;))
                    • iluminacja256 Re: aaaa! 18.02.08, 09:55
                      No widzisz:) Ponoć mózg to wielka rzecz.
                      • Gość: steel wielka może i nie.. IP: *.chello.pl 18.02.08, 09:57
                        ..acz mocno pofałdowana ;) do jedyne miejsce gdzie chcielibyśmy mieć
                        jak najwięcej zmarszczek :P
                        • iluminacja256 Re: wielka może i nie.. 18.02.08, 10:13
                          :)
                          • Gość: Paweł [...] IP: 62.233.214.* 18.02.08, 11:27
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: Paweł [...] IP: 62.233.214.* 18.02.08, 11:28
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • Gość: eeeh Oto lewackie pojęcie wolności słowa: IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 11:58
                                Wolność słowa tak! ...chyba że będzie to słowo niezgodne z lewackimi ideałami.
                • marcowroc Piękne zdjęcie pięknego kobiecego ciała. 18.02.08, 09:46
                  Smutne, że to komuś przeszkadza.

                  I, jak sie domyślam, nawoływanie do czułości w postaci "gładź, gładź, gładź..." obraża kobiety? ;)

                  A hasło "Ręce precz od naszych ciał!"? Przypomina mi to "Ręce precz od walczącego Wietnamu!". Równie przemyślane.
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 12:49
                    A ja nie protestuję przeciwko gołym paniom na plakatach. To jest całkiem fajne.
                    Ja tylko czuję się dyskryminowana, bo bardzo mało jest plakatów z gołymi panami.
                    Oczywiście wolę oglądać gołych panów niż gołe panie. Golizna dla każdego!
                    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 12:54
                      P.S. No i wychodzi na to, że jestem bardziej feministyczna od feministek. One
                      tak naprawdę są pruderyjne. Zamiast wołać, że im też się należy społeczne
                      przyzwolenie do oglądania gołych panów - one chcą zabronić oglądania gołego
                      kogokolwiek.

                      W tym miejscu okazuje się, że bardziej postępowe są durne gazetki typu
                      Cosmopolitan. To one niedawno rozpoznały potrzeby czytelniczek i coraz śmielej
                      drukują rozkładówki z mężczyznami.
                      • hecer Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 13:06
                        uwazaj, co mowisz, w internecie jak powiesz: ja tez chce zobaczyc
                        golych panow, to za chwile bedziesz miala 100 propozycji... :D:D:D:D
                        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 13:51
                          Jak myślisz, czy mężczyznom deklarującym "chcę oglądać gołe panie" grozi to
                          samo? Nie? A może ta groźba nie jest taka straszna?

                          Mężczyźni nie uważają, aby tego rodzaju propozycje szargały ich cześć. No to nie
                          ma powodu, żebym ja uważała, że moja cześć została naruszona przez jakieś tam
                          100 emaili. :-)
                          • hecer Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 15:05
                            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                            > Jak myślisz, czy mężczyznom deklarującym "chcę oglądać gołe panie"
                            grozi to
                            > samo? Nie? A może ta groźba nie jest taka straszna?
                            >
                            > Mężczyźni nie uważają, aby tego rodzaju propozycje szargały ich
                            cześć. No to ni
                            > ma powodu, żebym ja uważała, że moja cześć została naruszona przez
                            jakieś tam
                            > 100 emaili. :-)
                            >

                            to jest wlasnie taki literalne rozumienie rownouprawnienia ktore
                            prowadzi do absurdu. Jesli ty mi powiesz: rozbieraj sie, to ja sie
                            rozbiore. Jakbym ja ci powiedzial rozbieraj sie, to bym pewnie
                            oberwal. To chyba naturalne. A twierdzenie ze rownouprawnienie
                            wymaga ode mnie bym zademonstrowal swoje oburzenie, a od ciebie bys
                            ochoczo zrzucila bielizne, to chyba zbyt doslowne pojmowanie
                            rownouprawnienia.
                            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 15:57
                              > Jesli ty mi powiesz: rozbieraj sie, to ja sie
                              > rozbiore. Jakbym ja ci powiedzial rozbieraj sie, to bym pewnie
                              > oberwal. To chyba naturalne.

                              Chyba nie.

                              To jest zaledwie społecznie przyjęte.

                              Teraz pytanie - z jakich względów? W przeciwieństwie do feministek nie uważam,
                              że kobiety przez tysiące lat były uciskane. Nie. Pewne dawne zwyczaje społeczne
                              miały swoje praktyczne uzasadnienie. Rzecz w tym, że zwyczaje społeczne mają też
                              swoją bezwładność. Podałeś przykład społecznie przyjętej reakcji kobiety na
                              pewne zachowanie mężczyzny. W dalszej lub nawet bliższej przeszłości taka
                              reakcja była całkiem sensowna. Dziś - nie ma żadnego sensu poza bezwładnością
                              obyczajów.

                              Nie namawiam też, aby takie puste, bezwładne obyczaje kontestować na siłę. Ale
                              jak najbardziej należy je kontestować, gdy nam w czymś przeszkadzają. Mnie na
                              przykład przeszkadza to, że nie ma na billboardach pięknych rozebranych
                              mężczyzn. I jakkolwiek by to nie brzmiało dziwnie w zestawieniu z powszechnymi
                              obyczajami, mówię to całkiem poważnie.
                              • hecer Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 16:11
                                w zasadzie to chyba masz racje.
                                • hecer Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 16:16
                                  ale moja meska duma teraz ucierpiala...-cieszysz sie, co?

                                  ;))))
                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 16:21
                                    > ale moja meska duma teraz ucierpiala...-cieszysz sie, co?

                                    E tam.
                                    Jakby to było moim celem, to bym się cieszyła.
                                    Ale nie było.
                                    Moim celem było pokazać, że ja po prostu jak zwykle mam rację. ;-)))
                          • hecer Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 15:14
                            mi sie obilo o uszy ze feminizm polega na tym, ze kobiety walcza z
                            utrwalanym przez kulture masowa wizerunkiem kobiet tworzonym na
                            potrzeby mezczyzn i przez mezczyzn. Nie chodzi o to, aby go
                            wyeliminowac zupelnie, ale o to, aby kobieta miala swiadomosc ze jej
                            percepcja samej siebie nie polega wylacznie na atrakcyjnosci
                            fizycznej, gotowosci do poswiecen, czy maciezynstwa. Ze moze sama
                            ksztaltowac swoj wizerunek, a ten utrwalany przez kulture narzuca
                            jej pewien sposob patrzenia na siebie, ktory jest tak naprawde
                            meskim spojrzeniem na kobiete. A kultura masowa rozprzestrzenia sie
                            glownie przez reklamy - one przynajmniej rozpowszechniaja i
                            utrwalaja bardzo mocno rozne wzorce (np dlatego feministka uwaza, ze
                            reklama proszku do prania nie powinna wygladac tak, ze Zygmunt
                            Hajzer zagaduje jakas mame z dzieckiem czy ta biel jest biala, bo to
                            tatus powinien zajac sie praniem koszulki i brudnych gaci swojej
                            pociechy i odwozic je na karate czy do szkoly baletowej:)

                            tak przynajmniej mi sie wydaje, ze o to im chodzi...
                            • so_fie Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 15:30
                              tak, masz racje, o to chodzi. ale niestety patriarchat jest tak gleboko
                              zakorzeniony w naszej kulturze, ze jest utrwalany rowniez przez kobiety i to
                              czesto paradoksalnie wtedy kiedy wydaje im sie ze walcza o rownouprawnienie
                              • hecer Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 15:43
                                no wlasnie, ja to tez zauwazylem, ze wtedy feminizm traci swoja
                                wiarygodnosc, staje sie komiczny - gdy kobiety upodabniaja sie do
                                mezczyzn.
                                Wtedy jednak gdy atakuja mezczyzn za "tradyjny podzial rol" brzmia
                                wyraziscie i mocno.

                                Chyba po prostu ciezko jest zniszczyc pewne klisze gdy sie nie
                                przeciwstawia im innych: ciezko zastapic wizerunek kobiety przy
                                praniu, prasowaniu i z siatkami, jakims innym.. A jak sie mowi:
                                mozesz wybrac wolnosc to nie pokazuje sie na czym polega, jak ta
                                wolnoscia zyc tak na co dzien. Przynajmniej trudno cos takiego
                                wydobyc, przebic sie z tym w kulturze masowej, gdzie najlepiej
                                sprawdzaja sie jednak prowokacje i manify.
                                • dorsai68 Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 17:54
                                  Widzisz, bez wątpienia prawo wyboru kobietom, tak po prostu się należy. Wyboru z kim i jak chcą żyć: czy chce "realizować się" zawodowo, naukowo czy jako np. matka.

                                  Gorzej, że część feministek "możesz wybierać" zamieniło na "musisz wybrać". I nie ma tu mowy o "musisz wybrać co Tobie odpowiada", tu feministki stawiają kobietę pod ścianą i mówią jej: masz żyć tak jak my mówimy: koniec dzieci i garów. Masz być nowoczesna, masz się realizować zawodowo a pieluch zostaw "partnerowi", niech ma! One doprowadziły sytuację do absurdu, w ich ustach słowa macierzyństwo, dziecko, dom brzmią jak obelgi.
                                  • hecer Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. 18.02.08, 18:42
                                    tego bym nie powiedzial. Jesli czasem sa ironiczne wobec
                                    tradycjonalistek to na pewno to nie dominuje ich postawy.
                                    • Gość: Niania Frania Re: Ja jestem za gołymi panami na plakatach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 13:43
                                      > tego bym nie powiedzial

                                      A ja bym powiedziała jak najbardziej i 100 razy powtórzyła, żebyś
                                      zapamiętał! Feministki są zakompleksione, że nikt ich nie chce. I
                                      tak naprawdę nie walczą z mężczyznami, tylko ze szczęśliwymi
                                      kobietami, którym zazdroszczą tego, że potrafią żyć w
                                      społeczeństwie. Feminizm to nieprzystosowanie i niszczenie ładu,
                                      który sprawdzał się od setek lat! Chcesz uchodzić za inteligentnego
                                      i nowoczesnego? To przestań podlizywać się feministkom!
                  • nessie-jp Re: Piękne zdjęcie pięknego kobiecego ciała. 18.02.08, 19:45
                    Re: Piękne zdjęcie pięknego kobiecego ciała.
                    > Smutne, że to komuś przeszkadza.

                    Przeszkadza przecież nie ciało i nie piękno, tylko dysonans między pięknem ciała
                    a tego piękna eksploatacją do promowania jakiegoś banalnego, brzydkiego,
                    śmierdzącego produktu.
                    • dorsai68 Re: Piękne zdjęcie pięknego kobiecego ciała. 18.02.08, 19:47
                      nessie-jp napisała:

                      > Przeszkadza przecież nie ciało i nie piękno, tylko dysonans między pięknem ciała
                      > a tego piękna eksploatacją do promowania jakiegoś banalnego, brzydkiego,
                      > śmierdzącego produktu.
                      >
                      Aj tam zaraz śmierdzącego. Gładzie szpachlowe praktycznie są bezwonne.
        • teraz.k.wy Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 11:37
          Ten bilbord jest smaczniejszy,niż "...bo zupa była zasłona".
      • Gość: nutella Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.08, 10:16
        Gość portalu: chinique napisał(a):
        > Z drugiej strony ciekawi mnie, czy pani amatorka, znaczy
        > dziennikarka, zdołałaby przykleić tą samą kalkę, gdyby na mieście
        > pojawiły się billboardy z fotosami kampanii reklamowej perfum YSL
        > M7, na których to sympatyczny zupełnie nieubrany pan pręży swoje
        > centymetry.

        Coś z tobą nie tak, jeżeli nie dostrzegasz tu nierównoległości.
        • Gość: chinique Skończyłoby się raczej na wywiadzie z Biedroniem. IP: 217.153.60.* 18.02.08, 10:31
          W przypadku kampanii YSL M7 skończyłoby się raczej na wywiadzie z
          Biedroniem, bo niestety golizna damska i męska pociągają za sobą nie
          tożsame skojarzenia w świadomości społecznej. Innymi słowy - nie, to
          z tobą coś nie tak.
          • Gość: nutella Re: Skończyłoby się raczej na wywiadzie z Biedron IP: *.adsl.inetia.pl 18.02.08, 11:05
            Biedroń ma się nijak do tematu. A fakt, że autorka temat podjęła, podważa twój
            stereotyp.
            • Gość: chinique Natomiast twoja wypowiedź ... IP: 217.153.60.* 18.02.08, 13:06
              ... podważa posiadanie przez ciebie czegoś mocniejszego niż rdzeń
              kręgowy, miałem na myśli Biedronia w kontekście ew kampanii YSL M7.
        • Gość: pm7303 Z kim jest nie tak ... IP: *.gprs.plus.pl 18.02.08, 11:54
          to kwestia otwarta.

          Nikt nie neguje prawa do robienia (lub nierobienia) ze swoim cialem czego sie
          chce (lub nie chce), niezaleznie od plci, pozycji spolecznej, etc. Dlatego tez,
          Panie feministki maja swiete prawo rzadac aby zwyrodniale samce trzymaly swoje
          lapska jak najdalej od nich!

          Do tej pory sie zgadzamy, tyle tylko, ze to cialo na plakacie raczej nie nalezy
          do zadnej z Pan feministek (w wiekszosci przypadkow nie trzeba mezczyzn namawiac
          zbytnio zeby sie od nich trzymali z daleka) i jako, ze Pani modelka ma prawo
          miec zdanie nawet calkowicie odmienne - tak, tak mile Panie, na tym polega
          demokracja! - chcialoby sie dokleic inne haselko do plakatu:
          "Feministki! Rece precz od modelek"!
      • Gość: federico L. Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.wpia.uw.edu.pl 19.02.08, 14:41
        Jaki do diabła Ervin Goffman? ERVING...!
    • Gość: gosc Partyzancka wojna z billboardem IP: *.derby.waw.pl 17.02.08, 21:49
      Pani autorka zapomniała o kampanii "i chu..."
      Kilka lat temu takie hasła pojawiły się na wielu billboardach w
      Warszawie. Najlepsza była kiełbasa zwyczajna 7,90 i chu...
    • Gość: Anna Olasik Partyzancka wojna z billboardem IP: *.aster.pl 17.02.08, 22:06
      Dziękuję za ten artykuł. Też jestem oburzona billboardem z nagą
      kobietą. Nie tylko obraża godność kobiet, ale demoralizuje,
      szczególnie dzieci i młodzież, których nie sposób uchronić przed
      oglądaniem tego typu obrazów. Teraz już wiadomo, że to reklama
      gładzi gipsowej firmy Megaron. Sądzę, że warto nie być obojętnym i
      reagować, chociażby wysyłając opinię do firmy na adres:
      megaron@megaron.com.pl. Wraz z gronem przyjaciół i znajomych
      przekonaliśy się już nie raz, że takie oddolne działania przynoszą
      skutek i firmy zmieniają swoją strategię.
      • dorsai68 Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 00:13
        a jakiż to jest "typ obrazów", że dzieci i młodzież czują się zdemoralizowane?
        Toż to czysta natura, samo EKO chciałoby się powiedzieć!
        • Gość: steel powiem więcej.. IP: *.chello.pl 18.02.08, 09:05
          ..my powinniśmy się uczyć od tych młodszych bardziej.
      • Gość: Mika Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: 193.111.166.* 18.02.08, 09:57
        a mnie obraża to hasło durnych feministek! jestem lesbijką i mnie
        sie podobają kobiece plecy. chetnie bym je gładziła, gładziła,
        gładziła:)

        swoja drogą reklama z nagim facetem tez mnie nie obraża, bo jestem w
        miare normalna i nie mam purytanskiego kompleksu na punkcie ciała.
        • Gość: faq Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.218.146.194.generacja.pl 18.02.08, 10:54
          tylko plakatow z nagim mezczyzna nie uswiadczysz. w tym problem a nie w wyzwoleniu
      • Gość: ogon Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: 212.160.172.* 18.02.08, 10:50
        a mnie obraza twoja glupota
      • aro7 a mnie Mamusia cycem gołym zdeprawowała 18.02.08, 10:54
        podczas karmienia, i teraz same biusty mi głowie...
        pewnie jestem zboczony bo lubię głaskać kobiety i lubię być głaskany oraz mam
        dystans do zabawnych metafor w reklamach.
        może lekarza trzeba tym co krzyczą ręce precz od ciała? może je w dzieciństwie
        jaki zły wuja" skrzywdził?
        a kto protestuje przeciw laskom śliniących sie na widok aktorów, "czipendelsów" itp?
        jak kobiete "boli głowa " to ok. 2 strony muszą mieś ochote na seks, ale jak
        facet nie chce to od razu wielka obraza i teksty ze nie dobry , robienie na
        złość itp itd a najlepiej to facet powinien śmigac jak rkóli na baterie, 3x na
        noc albo do upadłego dopóki ona ma ochote..
      • nekomimimode zaraz piszę do nich 18.02.08, 14:51
        dzięki za podpowiedź , nie pomyślaŁam o tym a w sumie to oczywiste
    • Gość: gosc1 Partyzancka wojna z billboardem IP: *.acn.waw.pl 17.02.08, 22:39
      reklama reklamą .... a ja no to patrzę z innej strony ... trochę piękna w
      codziennej ponurej szarości naszych zapyziałych miast (wawa)
    • dorsai68 "Ręce precz od naszych ciał!" 18.02.08, 00:18
      Propagujecie tym hasłem partenogenezę, invitro czy wstrzemięźliwość?

      Ja dorzucę jeszcze:
      "Weź pigułkę" i "Kopernik też była kobietą".
      Maksiu to chyba jednak miał w sporej cześci rację.

      • Gość: steel spokojnie IP: *.chello.pl 18.02.08, 09:03
        od Twojego ciała nikt na pewno nic nie chce.. Wątpię abyś była tym
        jednak zadowolona :P
        Trochę dystansu do siebie życzę :)
        • dorsai68 Czy jesteś jedną z tych plakatowych wojowniczek? 18.02.08, 09:50
          Pewnie tak. Inteligentna kobieta wiedziałaby, że rozzmawia z mężczyzną.
          • Gość: steel prowokacja? :> IP: *.chello.pl 18.02.08, 10:02
            można to rozumieć w dwojaki sposób.
            1. napisałem coś głupiego w woim mniemaniu, co tłumaczy, że jestem
            facetem;
            2. napsałem coś mądrego, co tłumaczy, że jakaś kobieta chciała Ci
            dogryść;
            tak czy inaczej możemy się pośmiać :)
            i takie właśnie są stereotypy..krzywdzą niektórych a innych
            śmieszą :)
            • dorsai68 Jaka prowokacja? 18.02.08, 10:26
              Próbowałeś pojechać po bandzie, głupio na dodatek, bo ani "dorsai68 napisał" pod cytowanym tekstem, ani nawiązanie do "Seksmisji" nie doprowadziły Cię do wniosku, że piszesz do mężczyzny.

              Masz luki edukacyjne, więc śpieszę z wyjaśnieniami:
              Dorsai to postać fikcyjna z cyklu powieści Gordona R. Dicksona: mężczyzna-wojownik.
              Maksiu, to bohater "Seksmisji" znienawidzony przez feministki za tekst "Sfiksowałyście, boście dawno chłopa nie miały".

              Myśl, kolego, co i do kogo piszesz, bo przy takim wsparciu, to wrogowie nie są potrzebni.
              • iluminacja256 Re: Jaka prowokacja? 18.02.08, 10:32
                Oj, a skąd ten pomysł, że feministki nienawidzą Maksia:)

                Stuhr jest zajebisty w tej roli:)

                A poza tym, własnie [problem niektórych panów polega na tym, ze
                film Machulskiego nakłada wam sie na myslenie o feminizmie:) To
                tak, jakby uwierzyć w Matrix. Zapewniam, ze feministki cłkiem lubią,
                a nawet kochają facetów i ochają sie z nimi:) Walczą jedynie ze
                stereotypami, a to cos zupełnie innego:)
                • dorsai68 Re: Jaka prowokacja? 18.02.08, 10:49
                  iluminacja256 napisał:

                  > Oj, a skąd ten pomysł, że feministki nienawidzą Maksia:)
                  >
                  > Stuhr jest zajebisty w tej roli:)

                  Jestem podobnego zdania, Stuhr był doskonały.
                  W kwestii feministycznego podejścia do Maksia, bazuję na zasłyszanych od kobiet, m.in. autorki artykułu pod którym dyskutujemy, czy wręcz Twojej (gdzieś tu napisałaś "Oj, panowie, za często "Seksmisję " oglądacie").
                  • iluminacja256 Re: Jaka prowokacja? 18.02.08, 10:57
                    No bo niestety , co do "Seksnisji" pzreczytalam pod swoim adresem
                    już około 6 postów pt:
                    - nie masz faceta
                    - nikt z toba nie chce się kochać
                    - jesteś brzydka i gruba
                    :)))))))))))

                    I tak własnie, jak w "Seksmisji" Polacy widzą feministki - kobiety,
                    które nie mają faceta, a jakby miały, t by im głupota z głowy
                    wyparowała. A ja podkreslam nieustannie - feminizm jest postawą,
                    która pomaga zarówno męzczyznom, jak i kobietom. Powoduje, ze o
                    wiele łatwiej mozna sie doadać w zwiazku - bo nic nie jest z natury,
                    odgórnie narzucone jako rola na całe zycie. Jak facet płacze na
                    filmie, to nie musi sie martwić, z ejest niemęski, ale jst po prostu
                    uczuciowy.
                    W podzielonym na role świecie, ten facet to mazgaj i pseudofacet.
                    Tyle:)
                    • dorsai68 Re: Jaka prowokacja? 18.02.08, 11:12
                      Na temat ról w życiu mamy więc bardzo zbieżne poglądy, choć do feministy mi bardzo daleko. Różnica tkwi jedynie w nomenklaturze. To co Ty nazywasz feminizmem, ja nazywam partnerstwem.
                      Ot i wszystkie różnice (poza biolgicznymi, oczywiście) ;-)

                      A poważniej, po prostu odnoszę, może mylne, wrażenie, że "feminizm" dla pewnej grupy kobiet stał się słowem wytrychem, którym można bezpiecznie wyjaśnić własne niepowodzenia osobiste i zawodowe. Bo przecież zawsze można powiedzieć: "facet to świnia" o byłym, albo "to wina patrialchalnego społeczeństwa", gdy nie starczyło kwalifikacji do awansu w firmie.
                    • hecer Re: Jaka prowokacja? 18.02.08, 11:15
                      dobra, ale te kobiety ktore tak sie oburzaja gdy maksiu mowi
                      sfiksowalyscie, boscie... te kobiety pewnie klaszcza gdy maksiu lezy
                      na deskach po ciosie karate i gdy jest naturalizowany... :)

                      tylko ze faktycznie, przeslanie filmu jest typowo meskie - wez
                      pigulke a potem jeden kiss od maksia naprawia swiat...
                      • iluminacja256 Re: Jaka prowokacja? 18.02.08, 11:22
                        Machulski kiedys mówił, ze nakręcił ten film jako film o komunie -
                        tzn. zunifikowane, pozbawione płci społeczeństwo (kobiety)+ zyjacy
                        gdzieś na obrzezach aaarchiści ścigani przez system (wątek, w którym
                        Maksiu i Albercik uciekają i przyłączają sie do jakiejś dzikiej
                        imprezy) + dwójka samotnych bojowników o wolność, którzy dostają sie
                        do prawdziwego świata(domu) za murem (zachód):))) No i wreszcie
                        okazuje sie, ze szefowa podziemnego swiata jest naprawdę facetem.

                        Konwencja komedii i zmiana obyczajowa poszły swoja drogą - i
                        dlatego ta nieszczęsna "Seksmisja" tak pokutuje w kulturze. Sama
                        uwazam to za dobry filmi podchodzę "ligthtowo". nie lubię
                        ideologizowania bez sensu,zwłaszcza komedii:) Pozdrawiam wszystkich
                        z podobny podejsciem:)
                        • hecer Re: Jaka prowokacja? 18.02.08, 11:52
                          jest dokladnie tak jak mowisz, przeciez tekst: "ja chce zadzwonic na
                          miasto" to byla czytelna aluzja do wydarzen z wybrzeza, gdy odcieto
                          lacznosc Gdanska z reszta kraju. I wiele innych aluzji.

                          Ale jednak calosc filmu, mimo licznych aluzji, nie jest polityczna
                          metafora. Aluzje pojawia sie i znikaja, ale glowny watek jest po
                          prostu komediowy.

                          Tylko ze komicznosc osadzona jest wlasnie na konflikcie miedzy
                          meskim a kobiecym punktem widzenia.

                          I jest to film ktorego feministki slusznie moga sie czepiac: komizm
                          bierze sie stad: z zestawienia takiego swiata jaki mezczyznom sie
                          wydaje, ze feministki chcialyby urzadzic, i wysmiania go z meskiego
                          punktu widzenia.
    • Gość: ritzy zaban. Partyzancka wojna z billboardem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 00:43
      Pierdu, pierdu...

      A oto link z pierwszej strony portalu GW

      www.pobandzie.pl/Pobandzie/1,86193,4932246.html
      Czym sie rozni krytykowany billboard od tych zdjec?
    • Gość: Nick A tego nikt nie widział? :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 08:26
      www.joemonster.org/article.php?sid=7077
    • krzysztofczyz doskonała reklama 18.02.08, 08:27
      Zgrabna i zadbana kobieta, to sama estetyka. Może zamiast biadolić
      lepiej zabrać się za siebie, niedługo będzie zakaz wstępu w bikini
      na kąpieliska bo są małe dzieci, co dopiero mówić o nagich
      piersiach.Ta kobieta miała prawo sfotografować się nago a ja mam
      prawo z tego sie cieszyć. Feministki dotarły już do miejsca gdzie
      sama głupota.
      • iluminacja256 Re: doskonała reklama 18.02.08, 09:18
        A jak myslisz, gdyby twoja żona nago reklamowała pasztetówkę? Albo
        wiertarki ? Ciekawe, ze to zawsze kobieca dupa reklamuje takie
        rzeczy, jakby była w dwupaku z rzeczą reklamowaną .
        • Gość: Mika Re: doskonała reklama IP: 193.111.166.* 18.02.08, 09:59
          bo kobieca dupa jest ładna - a ciebie to boli, bo twoja jest gruba i
          ma celulit. kobiety grube sa odrażające i wbrew naturze! Nigdy bym
          takie nie dotknęła - fuuuj!
          • Gość: steel ojjj... IP: *.chello.pl 18.02.08, 10:06
            ..tu nie chodzi o przesłanie "twój tyłek jest fajniejszy niż mój"..
            tylko o samą chęć zrobienia z nim czegoś! ekhem..może sam się
            wyrażam niezbyt dokładnie.. jejuś, Kobiałki, przecież chiałybyście
            się tak położyć obok swojego faceta i powiedzieć "gładź
            mnie"..proszę.. nawet niech byłaby tam kbieta przy kości na tym
            bilboardzie - no i co z tego?
            zresztą aaaatam..z kobietami i tak nie wygram.
          • iluminacja256 Re: doskonała reklama 18.02.08, 10:12
            A to co robisz to niestety nic innego jak stereotypy, stereotypy i
            jeszcze raz stereotypy.

            . Bardzo mi przykro, ze to jak wyglądam tak bardzo rózni się od
            twojego grubego wariantu na temat mojeje dupy:)))))))))))
            Poza tym, ma ją kto dotykać obecnie, więc nie wiem, dlaczego ty
            miałabyś ją dotykać, droga Miko:) choc akurat w to, ze chciałabyś,
            nie wątpię, bo wielu i wiele chce:)))))))))
            Jak na lesbijkę, jesteś bardzo seksistowska w stosunku do kobiet,
            wiesz? Bo ten wtręt - wbrew naturze...Czy wiesz, ze lesbijki tez wg
            niektórych sąwbrew naturze?:))))))))

            A teraz nauka moralna:)

            Kobiece ciało jest piekne. Kobiece ciało uzytwane jako produkt nie
            jest piękne. Jest przedmiotem , które reklamuje przedmiot. A wtedy
            cała kobieta staje się tylko i wyłacznie cielesnym przedmiotem - bez
            mysli, uczuć, celów, aspiracji. Jest szlaczkiem i ozdobą do
            sprzedawania wszystkiego - i nie jest niczym poza ciałem.

            PS. A na taką frustracje jak twoja proponuję zajarać blanta, albo
            napić sie winka. Przejdzie ci:)

            Niestety, nei twoja , ładna i dotykana naietnie dupa:) Całuski.
            • Gość: Mika Re: doskonała reklama IP: 193.111.166.* 18.02.08, 10:52
              tak wlasnie mysla feministki - wydaje im sie ze kobiece cialo moze
              byc tylko przedmiotem, bo jest w reklamie. smutne to.

              swoja droga to nie twoje ciało wiec co cie to obchodzi?
              • iluminacja256 Re: doskonała reklama 18.02.08, 11:02
                Obchodzi mnie przekaz, który konstruuje ta reklama. Nie samo
                konkretne ciało. Feministki uwazają, ze ciało kobiece moze być
                wszystkim, w tym równiez i przedmiotem, jak w tym wypadku. Róznica
                jest znaczna.

                A co do tego, co mnie to obchodzi - mozesz mi powiedzieć w jakim
                celu ciebie obeszło moje ciało na tyle, zeby okreslic je jako grube
                i z celulitem? Przecież to też nie twoje ciało i nawet jesliby było
                takie, jakie nie jest , to nie powinno cię to wcale obchodzić, bo
                nie o nim rozmawiamy, ale o reklamie. Zdaje się , ze to obusieczna
                konstatacja :)))))))
                • hecer Re: doskonała reklama 18.02.08, 13:04
                  ale czemu mialbym nie chciec by zona reklamowala pasztetowke? Jesli
                  ona uzna ze w tym kierunku chce rozwiajac swoja kariere to ja mam
                  protestowac powolujac sie na feministyczne idee? Mam jej zabronic?
                  To bylby przejaw meskiego szowinizmu.

                  Reklama gladź gładź jest bardzo subtelna, jest super. A to ze ktos
                  tam cos dokleil co rowniez jest smieszne, tez jest fajne.

                  Ale mowienie o uprzedmiotowieniu w tym wypadku to jakis absurd. I co
                  z tego, ze chodzi o gladź szpachlową. Kobieta moze sobie powiedzieć,
                  a weź se kładź te gładź, ale zabierz łapska.

                  Co z tego ze paru facetow patrzac na plakat zarechocze czy
                  powie "ale szprycha". Kogo to rani? Paru milosnikow sztuki wzruszy
                  sie pieknem kobiecego ciala, a reszta zademonstruje "brak obycia"
                  i "kultury osobistej", nawet szczegolnie ostentacyjnie by sobie
                  jeszcze dodac... i o czym to niby swiadczy?

                  • Gość: xxx Re: doskonała reklama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 13:51
                    > ale czemu mialbym nie chciec by zona reklamowala pasztetowke?
                    Jesli
                    > ona uzna ze w tym kierunku chce rozwiajac swoja kariere to ja mam
                    > protestowac powolujac sie na feministyczne idee? Mam jej zabronic?
                    > To bylby przejaw meskiego szowinizmu.

                    Własnie w ten sposób feministki zaplątały się we własne absurdy.
                    Feminizm to droga do nikąd. Moda, która przeminie.
          • wlodzimierz.ilicz A po co kobieto masz dotykać kobiet? 18.02.08, 10:17
            To choroba, sprzeczna z naturą.
            Opanuj się i poproś o pomoc lekarza.
            Bo marna twoja przyszłość.
          • Gość: xxx Re: doskonała reklama IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 13:47
            A może jest chuda i koścista? To chyba jeszcze gorzej... tak czy
            siak, boli ją, że niektóre kobiety są ładne i umieją na tym zarabiać
            pieniądze, a nie muszą tracic wzroku w bibliotekach, bo ich to wcale
            nie interesuje!
        • dem0kryt Re: doskonała reklama 18.02.08, 10:28
          "A jak myslisz, gdyby twoja żona nago reklamowała pasztetówkę? Albo
          wiertarki ?"

          No cóż, ja osobiście pewnie nie byłbym zachwycony... Ale gdyby moja żona chciała
          wystąpić a takiej reklamie, a ja usiłowałbym jej tego zabronić, to wszystkie
          feministki pewnie by rzuciły się mi do gardła :-)))

          "Ciekawe, ze to zawsze kobieca dupa reklamuje takie rzeczy, jakby była w dwupaku
          z rzeczą reklamowaną ."

          Odpowiedź jest prosta i została już udzielona: bo odniesienia seksualne należą
          do najbardziej atrakcyjnych, jeśli chodzi o skuteczność oddziaływania... I tego
          raczej nie zmienisz, choćbyś wyciągała nie wiem jakie armaty ideologiczne...
          Kontekst nie powoduje wcale obniżenia atrakcyjności przekazu...

          Tak naprawdę to Ty apelujesz o wprowadzenie cenzury, ale i to także niewiele
          pomoże... To jak walka z pornografią (też upodmiotowienie ciała kobiety),
          trwająca od tysiącleci i kompletnie nieskuteczna... Bo, jak to ujął kiedyś bodaj
          David Buss zabronić mężczyźnie oglądania się za pięknymi kobietami, to jak
          namawiać lwa, by przestał jeść mięso :-)))...

          Pzdr
          • hecer Re: doskonała reklama 18.02.08, 13:09
            no wlasnie;)dobrze powiedziane.
        • Gość: eeej Re: doskonała reklama IP: *.acn.waw.pl 18.02.08, 12:01
          Gdyby chciała, efekt był estetyczny i jeszcze jej za to zapłacili,
          to czemu nie? Feministki pływają w morzu głupoty!
    • Gość: nick normalni tez walcza.. ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 08:27
      www.joemonster.org/article.php?sid=7077
    • Gość: steel Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.chello.pl 18.02.08, 08:34
      a potem taka feministka pójdzie z koleżankami na chipendejlsów*..heh

      * - nie interesują mnie takie klimaty więc za literówkę w nazwie
      własnej przepraszam :P
    • Gość: kuba chciałaby dusza do raju... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 08:36
      atrakcyjne, ładne, zgrabne i zadbane kobiety jakoś nie muszą nocą
      naklejać wlepek na mieście ;-) A bycie zadbanym, zgrabnym i
      atrakcyjnym to kwestia inteligencji i samodyscypliny, a nie dar
      natury jak chętnie panie feministki argumentują. Szanowne
      feministki ... mniej kawusi i ciasteczek, więcej mydła i fitnesu.
      • Gość: steel Re: chciałaby dusza do raju... IP: *.chello.pl 18.02.08, 08:40
        hehehe, uważaj, bo nasze drogie Panie odpowiedzą Ci tym samym ;) a
        będą miały w tym też rację :>
        • Gość: kuba ano odpowiadają... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 08:47
          ... i dodatkowo muszę jeszcze się wykazać dużym kontem w banku ;-)
          Czasem też chciałbym zostać "feministem" czy jak to się nazywa.
          • Gość: steel spokojnie.. IP: *.chello.pl 18.02.08, 08:50
            operacyjnie podobno to załatwiają ;)
    • Gość: and Reklama po prostu marna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 08:48
      Może dałoby się to zrobić z jakimś większym smakiem, a tak: słabe
      hasło, słaba typografia i słaba fotografia. Tak marne reklamy na
      billboardach widuje się naprawdę rzadko.
      • Gość: steel ee tam.. IP: *.chello.pl 18.02.08, 08:58
        Kobiety mają w naturze pokazywanie się tak aby męska część
        społeczności mogła robić "ahy" i "ohy" w ich kierunku.. no
        wybaczcie, ale w większości przypadków tak jest..chyba,że spotykałem
        niewłaściwe osoby w życiu hmm.. a ta reklama - nie jest wulgarna,
        pokazuje raczej kobiece pragnienia niż męską chuć..zresztą nie
        bądźmy cyniczni - która kobieta nie chciała by się poddać
        pieszczotom swojego ukochanego faceta (i odwrotnie - mężczyzna
        ukochanej kobiecie)? Można by to jakoś usprawiedliwić - męski tors,
        przeważnie owłosiony, nie za bardzo pasuje do gładkości :P
        • Gość: folkatka Re: ee tam.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 09:18
          Zgadzam sie ze Steelem. Dla mnie w tej reklamie nie ma ani cienia wulgarności
          czy seksimu, a słowo "gładź" przywołuje na myśl miłe doznanie...Jesli chodzi o
          reklamy obrzydliwe, to moge wskazac na wspomnianą w tekscie reklamę z sutkami,
          oraz taką sprzed ok. 10 lat, prasową, gdzie obok kserokopiarki stała ładna
          dziewczyna a tekst pod spodem głosił: Włóż mi.
          • hecer Re: ee tam.. 18.02.08, 13:23
            a ja bym polemizowal: bo wlasnie feministkom chodzi o to, ze kultura
            tworzy taki stereotyp w ktorym kobieta ma byc przedmiotem pozadania.
            To kultura, zdaniem feministek, narzuca kobiecie percepcje samej
            siebie. Reklama jest istotnym czynnikiem tworzacym kulture, nie
            kulture wysoka, ale kultura i obyczajowosc wyraza sie w reklamie
            bardzo mocno.

            Feministkom chodzi o to, zeby kobiety przeciwstawily sie obecnosci i
            rozpowszechnienia takiego wizerunku kobiety w kulturze ktory narzuca
            jej bycie atrakcyjnym przedmiotem pozadania dla mezczyzny (albo
            wizerunkowi matki, gospodyni, dbajacego o domowe ognisko, etc, etc).

            Kobiety chca wyrugowac te tresci z przekazu, albo je zneutralizowac,
            przeciwstawic im alternatywe w ktorej wizerunek kobiety nie jest
            tworzy na uzytek i potrzeby mezczyzn, przez mezczyzn. Ale tworzony
            jest przez same kobiety, dla potrzeb samorealizacji kobiet. Chodzi o
            autokreacje wizerunku kobiety.

            Takie akcje, gdzie cos sie dopisuje do plakatu, nie maja na celu
            wyeliminowania zupelnie jednostronnego postrzegania kobiet przez
            mezczyzn. Ale maja pokazac, ze to bylo zrobione przez mezczyzn, dla
            mezczyzn, a kobieta ma wolnosc sprzeciwienia sie temu, wyszydzenia
            tego przekazu, ze ma prawo do bycia kims innym niz jest na tym
            obrazku.
            • hecer Re: ee tam.. 18.02.08, 13:29
              feministkom nie chodzi chyba o to, by takich bilbordow nie bylo, ale
              o to aby do nich dopisywac tresci alternatywne, przypominac ze one
              sa. Feministki chca jasno dac do zrozumienia ze ten przekaz jest dla
              mezczyzn, przez mezczyzn, i ze wystepujaca tam kobieta ma rowniez
              mozliwosc bycia kims innym, niz tylkiem do gladzenia w reklamie
              gladzi. Bez tej reklamy nie byloby przekazu feministek, ale przekaz
              feministek jest tez bardzo wazny. Watpie by feministkom chodzilo o
              cenzurowanie takich reklam. Chodzi im raczej o to, by im
              przeciwstawic alternatywe. I swietnie im to wychodzi.

              (a reklama tego radia byla po prostu w zlym smaku i feminstki to
              zreszta dobrze wyakcentowaly w swojej antyreklamie)
              • Gość: steel hmm IP: *.chello.pl 18.02.08, 13:36
                cytuję..
                "a reklama tego radia byla po prostu w zlym smaku i feminstki to
                zreszta dobrze wyakcentowaly w swojej antyreklamie"

                "feministkom nie chodzi chyba o to, by takich bilbordow nie bylo,
                ale o to aby do nich dopisywac tresci alternatywne, przypominac ze
                one sa"

                Ok, stop.. Teraz to głos feministyczny przekonuje mnie, że jest
                głosem tych co marzą sprayami po przystankach, ścianach i innych
                płaskich powierzchniach po to aby się pokazać (a takim to bym dłonie
                obcinał i językiem kazał ścierać wszystkie swoje bazgroły..). Nie no
                drogie Panie, to już chuliganeria z takimi poglądami!
                • hecer Re: hmm 18.02.08, 13:52
                  ? po jakis przystankach?

                  po bilbordach.
                  • hecer Re: hmm 18.02.08, 14:01
                    wystawienie bilbordow czy zamalawanie cudzego bilbordu i narazenie
                    sie na grzywne czy koszty przywrocenia stanu poprzedniego to koszty
                    ktore w imie manifestacji wlasnych przekonan feministki gotowe sa
                    ponosic. Ale nie demoluja przystankow, nie pisza zydzi won na
                    kamienicy w centrum zabytkowej starowki.
                    • Gość: void Re: hmm IP: *.chello.pl 18.02.08, 14:28
                      Mała to różnica z wandalizmem.
                      • Gość: xxx Re: hmm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 13:59
                        Wręcz żadna! Niszczenie cudzej własności to zawsze wandalizm. Nie
                        ważne, czy to przystanek, czy billboard. Czy napis będzie "żydy
                        won" , czy "kocham cię"- tak czy siak to chuligaństwo. I nie warto
                        tego relatywizować.
    • Gość: Nick Przestrzeń publiczna? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 09:10
      www.joemonster.org/article.php?sid=7077
    • Gość: kobieta seksizm w reklamie IP: 128.61.146.* 18.02.08, 09:12
      "Już w 1979 r. znany socjolog Ervin Goffman stwierdził, że kobieta w reklamie
      gra dwie role: kury domowej albo przedmiotu erotycznej konsumpcji. Przez 30 lat
      niewiele się w tej kwestii zmieniło."

      No nie wiem, wlasnie w tym kraju z ktorego ja tez pochodze tak jest, ale w
      wielu innych miejscach na swiecie wiekszosc reklam z kobietami nie rozni sie od
      reklam z mezczyznami - obowiazuje polityczna poprawnosc, ktora bardzo lubie.
      Daje poczucie bezpieczenstwa, nie poniza etc. Polska jednak ciagle jest
      naszpikowana przykrymi, seksistowskimi reklamami. Sorry faceci, mozecie walczyc
      z feministkami, ale Wy naprawde nie wiecie jaka to jest niewola psychiczna,
      jesli sie jest od dziecka wychowywana do bycia... ladna i grzeczna. I nie mowie
      o wychowaniu przez rodzicow, tylko przez cale otoczenie, m.in. reklamy.
      • hecer Re: seksizm w reklamie 18.02.08, 15:57
        ...no ale nic nie przebije serialu Klan: jest tak przeladowany
        patriarchalnymi wzorcami, ze sie zbiera na wymioty. Tatus: idzie do
        pracy by bylo co do garka wlozyc, a jak ma klopoty z praca, to zona
        go wspiera jego meska dume... A jesli pracuje, to jest na pewno
        wspanialym pracownikiem naukowym ktory nie zaniedbuje meza i
        dzieci... Jesli ma kochanka, to musi byc wredna s**... i czarnym
        charakterem... itd, itd...

        No i kto to oglada? Gospodynie domowe...

        Juz lepiej wypada M jak milosc, ale tam tez znajduje sie mnostwo
        nieznosnego moralizatorstwa. Ale tak poza tym, jest dosc
        realistyczny.
    • Gość: cin BZ-DURA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 09:13
      ale każdy ma prawo do swoich poglądów
    • ronnie_ik Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 09:23
      a moim zdaniem feminizm jest dla kobiet które boją sie podjąć wyzwanie i być
      prawdziwymi kobietami... pod osłoną feminizmu nie trzeba gotować ( bo co, że ja
      ? gotować ? stary ja jestem feministką ...może ty cos ugotuj dla mnie !! )
      sprzątać, prasować, prać, zajmowac sie dziećmi ... być dla dzieci MAMĄ ( a nie
      mamą - femitatą !) ...ehhhh... żal ... najbardziej ceni się kobiety hmmm...
      kobiece, niesfeminizowane ...
      • iluminacja256 Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 09:31
        Większych głupot dawno nie słyszałam. Skąd pomysł, ze być feministka
        znaczy - nie gotować, nie sprzątać , nie prasować. itp.

        Skąd też pomysł, ze być kobietą to prasować, gotować , sprzątać itp?

        Kobieta i męzczyzna to płeć , nie schemat społeczny pt - kobieta
        gotuje, prasuje i rodzi, a facet rabie drzewo, kładzie tory i chla
        wódkę. Z takich nieciekawych schematów bierze się potem to, ze
        ojsciec nie przytuli własnego syna, ani nie przewinie nigdy własnego
        dziecka - bo to niemęskie. I te chore relacje wedrują potem w
        naród , a biorą sie z nich kalecy uczuciowo mężczyzni i kobiety - bo
        ja uczono, z jak będzie miła, to zawsze będzie dobrze, a jego, ze
        jak nie będzie kazywał uczuć to bęedzie męski, Stąd sie biora
        ogromne problemy - własnie z tych 1000% prawdziwych kobiet i 1000%
        prawdziwych męzczyzn, którzy krzywdzą siebie nawzajem schematem i
        wdrukowują go w dzieci .
        • Gość: steel całkowita racja.. IP: *.chello.pl 18.02.08, 09:56
          związek dwojga ludzi to nie szufladkowanie się w rolach - kobieta
          pierze, sprząta gotuje.. mężczyzna - wbija gwoździe, wynienia
          żarówki, rąbie drzewo i pali w piecu.. związek to staranie się
          dwojga ludzi, by ich życie było lepsze niż takie kiedy byliby sami.
          To partnerstwo, dzielenie się codziennymi obowiązkami, nie ważne
          jakie ony by były..o miłości i szacunku do siebie wzajemnym już nie
          wspominam bo to norma..
          a tak wogóle..nie chcę brać odpowiedzialności za histiorię
          ludzkości, gdzie kobiety były spychane na margines społeczeństwa..to
          nie ja robiłem i nie mam zamiaru za to płacić. Mam inne poglądy, dla
          mnie moja Ukochana jest moją Partnerką w życiu, ona nie musi się
          domagać o nic, nie musi walczyć o swoje prawa..nawet do głowy mi nie
          przyjdzie sytuacja aby musiała za mnie coś robić :\ kurcze, przecież
          ja sam chodzę we własnych skarpetach czyż nie? ..co oczywiście nie
          znaczy że się lini, tak samo jak ja nie zbijam bąków ;)
          • michnik-ozjasz Re: całkowita racja.. 18.02.08, 10:20
            staaary! kobiety nigdy nie były nigdzie spychane! miały po prostu
            inne obowiązki niż faceci, bo kobiety nie są facetami:) (na
            szczescie) to tylko w feministycznych pozal sie boze umyslach
            pojawila sie mysl ze kobiece obowiazki sa "gorsze" od meskich. a to
            dla tego ze feministki zawsze sa materialistkami i dla nich wartosc
            jest wyrazona tylko w mamonie. Takze kobiety w historii odegrały
            dokladnie taka samą role jak mezczyzni, i nie dajcie sobie drogie
            panie wmowic ze jest inaczej. czy kardynał Richelieu był mniej wazny
            od króla, mimo iz stał w cieniu? nie - i podobnie kobiety są tak
            samo ważne - a to ze maja inne kompetencje nie ma znaczenia.

            feministki to kobiety ktorym bardziej pasuje rola meska - cooz, są
            takie zboczenia. na szczescie w sporej wiekszosci przypadkow jest to
            uleczalne poprzez rytmiczne umieszczanie męskiego członka w ich
            pochwach. z każdym pchnieciem feministka coraz bardziej zmienia sie
            w normalną kobiete... tak jakby żołądź nabijał im rozumu do głowy:)
            • iluminacja256 Re: całkowita racja.. 18.02.08, 10:29
              Zawsze się zastanawiam, skąd sie biorą te pomysły, że feministki nie
              sa z męzczyznami w związkach, nie kochaja się i są to "prawie
              faceci". Oj, panowie, za często "Seksmisję " oglądacie

              Ps. Zadna kobieta nigdy nei mogłaby zostać kardynałem :) Tak na
              marginesie. A większośc nie potrafiła pisać , bo edukacja żeńska na
              poziomie ma około 80 lat. Trudno w to uwierzyć? Zapewne.Edukacja
              przeciez również nie była kobiecym obowizkiem.
              • michnik-ozjasz Re: całkowita racja.. 18.02.08, 10:41
                to ciekawe...bo np Skłodowska nobla dostała 105 lat temu. widać dała
                rade bez edukacji żeńskiej na poziomie.

                ps. a slyszalas kiedys o metaforze?:) czy też paralela była zbyt
                odległa. dlaczego feministki tak lubia dołować i deprecjonować
                kobiety? na szcescie wiekszosc kobiet to nie feministki. znam ze
                dwie i zadna z nich nie jest w zwiazku i na pewno sie nie kocha (no
                chyba ze daje pod latarnia)
                • iluminacja256 Re: całkowita racja.. 18.02.08, 10:52
                  Och, zdaje sie, ż e nie zauwazyłeś, dokąd wyjechała na studia (nota
                  bene jedna z pierwszych uczelni, która na kilka wydziałów dopuściła
                  kobiety) , oraz tego, ze dzięki Piotrowi udało sie jej zostać na
                  uniwersytecie, przy sprzeciwie rady, a wreszcie, ze została pierwszą
                  kobieta zarządzajacą katedrą, ale dopiero po jego smierci, przy
                  ograniczonej decyzyjności :))

                  Taka mała drobnostka - skoro uznajesz Skłodowską za kobiete, której
                  dostep do edukacji nei był ograniczony, to sporo jeszcze musisz
                  poczytać, niestety. Najlepiej jej pamiętnik.


                  > znam ze
                  > dwie (feministki)i zadna z nich nie jest w zwiazku i na pewno sie
                  nie kocha (no
                  > chyba ze daje pod latarnia)

                  no skoro znasz DWIE feministki to rzeczywiscie jest to ogromna i
                  reprezentatywna grupa:) A ja znam ze 20 i z tego 15 kocha siei jest
                  w związku:) Nie weim zatem jak ci pomóc, moze chcesz je poznać?:D



        • Gość: Mika Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: 193.111.166.* 18.02.08, 10:12
          i właśnie normalny podział rodziny sprawdza sie od kilku tysięcy
          lat. a femi(tfu!)nistyczny eksperyment na dzieciach tworzy potworki
          bezstresowo wychowane ktore terroryzuja nauczycieli w szkole, właża
          kazdemu na głowe i myśla ze sa pepkami swiata. podobnie dziewczynki -
          daja dupy w centrach handlowych za to ze ktos im telefon podładuje.

          no ale feministki jak każdy wżód na dupie, kiedys po prostu odpadną.
          • iluminacja256 Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 10:23
            Droga Miko! :)

            Po pierwsze: Sugeruję naprawdę napić sie winka , albo melisy, bo ta
            frustracja cię roznosi i mozesz skończyć z nadmiaru emocji jak Jean
            Dominique Bauby, a to ciezka sprawa:

            motyl.i.skafander.filmweb.pl/Motyl+i+skafander,2007,opisy,FilmDescriptions,id=122242

            Po drugie: Nie przypominam sobie, aby feministki przejęly resort
            edukacji w Polsce. Ostatnio nawet , wydaje mi się, ze zajmował się
            nim pewien narodowy prawicowiec, Roman Giertych.

            Po trzecie: Z przykrością muszę stwierdzić, że edukacja w twoim
            wpadku wymaga jednak reedukacji. Wżód pisze sie przez rz:) Wrzód.
            Pamiętasz tę regułkę , po jakich literkach piszemy zawsze rz, oprócz
            wyjatków? Tak, między innymi po'w".

            Pozdrawiam serdecznie, droga Miko i zyczęudanego dnia oraz
            wsapniałej rodziny z dowolnym podziałem ról:
            • michnik-ozjasz Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 10:29
              zawsze najbardziej żenujący są ci ktorzy nie majac merytorycznych
              argumentow wytykaja błędy ortograficzne...

              swoja droga - co u diabła ma resort edukacji do tego jakie są role
              społeczne i jak ktos wychowuje swoje dzieci? czy to może
              komunistyczne przekonanie ze dzieci należa do panstwa i rodzice nie
              maja tu nic do gadania? gratuluje ci. Mam nadzieje ze twoj sen sie
              spełni i piekny Roman bedzie decydował jak masz swoje dzieci
              wychowywać.

              pozdrawiam serdecznie i życzę ci zebys wreszcie spotkała jakiegos
              faceta,

              Ozjasz
              • iluminacja256 Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 10:40
                Och, ja mam faceta:)
                Własnie w tym problem , ze mam i cholera, zdaję sobie sprawę od
                jakiegoś czasu, ze to najwspanialszy facet w moim zyciu. zycze
                równiez i tobie takiej kobiety, bo to po prostu chemia totalna:)))

                A co do resortu edukacji - no cóz, ja odpowiadaąłm na zarzut
                niejakiej Miki doyczacey tego, co dzieje sie w polskiej edukacji na
                skutek feminizmu. Warto czytać uważnie.
                • Gość: Mika Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: 193.111.166.* 18.02.08, 10:47
                  hmm.. wart czytać uważnie. nic nie mówiłam o resorcie edukacji, ani
                  o edukacji w ogóle. mówiłam o wychowywaniu dzieci w "nowoczesny"
                  sposób przez rodziców omamionych bzdurnymi hasłami feministyczno -
                  socjalistycznymi. a to ze właża nauczycielom na głowe nie ma wiele
                  (troszke ma, ale nic o tym nie pisałam) wspolnego z resortem tylko z
                  wychowaniem bezstresowym. Warto czytać uważnie.

                  jestem zdecydowaną przeciwniczką eksperymentów na dzieciach. choćby
                  z nie wiem jak dobrymi chęciami. bo wszyscy wiemy co jest
                  wybrukowane dobrymi checiami
                • Gość: Mka Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: 193.111.166.* 18.02.08, 10:48
                  nic nie pisałam o resorcie tylko o wychowaniu przez rodziców
              • dorsai68 Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 10:56
                michnik-ozjasz napisała:

                > zawsze najbardziej żenujący są ci ktorzy nie majac merytorycznych
                > argumentow wytykaja błędy ortograficzne...
                >

                Ba, pewnie tak, ale gdy człowiek kreujący się na intelektualistę, piszący kwieciste (żeby nie powiedzieć: rozwlekłe) wypracowania, robi w nich proste błędy ortograficzne, to sam odsłania miękkie podbrzusze.
        • ronnie_ik Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 10:14
          iluminacja256 napisał:

          > Większych głupot dawno nie słyszałam. Skąd pomysł, ze być feministka
          > znaczy - nie gotować, nie sprzątać , nie prasować. itp.
          >
          > Skąd też pomysł, ze być kobietą to prasować, gotować , sprzątać itp?
          >
          > Kobieta i męzczyzna to płeć , nie schemat społeczny pt - kobieta
          > gotuje, prasuje i rodzi, a facet rabie drzewo, kładzie tory i chla
          > wódkę. Z takich nieciekawych schematów bierze się potem to, ze
          > ojsciec nie przytuli własnego syna, ani nie przewinie nigdy własnego
          > dziecka - bo to niemęskie. I te chore relacje wedrują potem w
          > naród , a biorą sie z nich kalecy uczuciowo mężczyzni i kobiety - bo
          > ja uczono, z jak będzie miła, to zawsze będzie dobrze, a jego, ze
          > jak nie będzie kazywał uczuć to bęedzie męski, Stąd sie biora
          > ogromne problemy - własnie z tych 1000% prawdziwych kobiet i 1000%
          > prawdziwych męzczyzn, którzy krzywdzą siebie nawzajem schematem i
          > wdrukowują go w dzieci .

          Zgadzam się w 1100% ... ale kobieta która lubi spędzać czas w domu z dziećmi,
          zajmując się domem a nie pogonią za sukcesem zawodowym, pieniędzmi etc. jest po
          prostu bardziej kobieca ... opiekuńcza, naturalna ... i takie kobiety są
          najcenniejsze ... nie jeste anty-feministą, po prostu cenię kobiety
          niesfeminizowane a szczególnie te które walczą o swoje prawa bez osłony
          feminizmu tylko na drodze rozmowy z partnerem, szefem (szefową) ... a taki
          przykład podam bo mi się przypomniało ... kobieta szef ma pod sobą 7 pracowników
          4 kobiety 3 facetów, i ona sama jako kobieta nie dała równych pensji swoim
          pracownikom bo faceci w tej grupie maja średnio o 600zł większą pensję
          podstawową ...feministka feministkom takie rzeczy robi ... nie wiem co to wnosi,
          pewnie niewiele ale ot taka histotyja
      • Gość: madamme Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.master.pl 18.02.08, 12:23
        Jestem kobietą, zadbaną, ladnśa, matką dwojki dzieci i kobietą
        domową. Gotuję, piore prasuję i przytulam. ale nie podoba mi sie
        to, ze to przestaje byc istotne, bo większość mężczyzn patrzy na
        mnie,i widzi tylko mąją d**ę. a patrzy tak na mnie, bo jest do tego
        przyzwyczajona - miedzy innymi przez reklamy. I guzik prawda, że to
        nieszkodliwe.. bo najgorsze jest to, że mlode dziewczyny tez tak
        zaczynają na siebie patrzec... "mam zgrabną? to nie musze nic
        więcej.. " A potem panowie w lament, ze same egoistki, malowane
        lale ... Sami stwarzacie te potworki ...
        • Gość: m_caliban Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 00:39
          A jak ma na Ciebie patrzeć ktoś, kto Cię nie zna i pierwszy raz
          widzi? Przecież skoro Cię nie zna, to nie zaimponujesz mu i nie
          zwrócisz jego uwagi swoim profesjonalizmem, doświadczeniem, talentem
          rodzicielskim czy świetną lasagną którą potrafisz robić. Tylko
          wyglądem.
          A że faceci częściej niż kobiety oglądają się za ładnymi
          przedstawicielkami przeciwnej płci - a, to już nie nasz wina. Wiń
          ewolucję, skoro kogoś musisz.
          A zresztą jak przychodzi co do czego (dzieci, rodzina), to rozmiar
          stanika u kobiety albo obwód bica u mężczyzny jednak nie są
          decydujące. Zapewne przyznasz mi rację, skoro masz dom i dzieci. A?
    • Gość: bart Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 09:45
      do "waszych ciał" ręce mnie nie swędzą, ale ta pani z plakatu, hm ..
      jest na czym oko zawiesić
    • Gość: życzliwy Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.Red-88-15-143.dynamicIP.rima-tde.net 18.02.08, 09:47
      "Billboardy "gładź, gładź, gładź" wiszą od kilku dobrych dni i teaserują"


      Teaserują? Rozumiem, że w warszawskiej GW używanie polskich słów już nie jest
      cool...

    • Gość: ziuta Front wyzwolenia bilbordow- co te lewaki nie wymys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 09:57
      la :)))))
    • Gość: Adam Partyzancka wojna z billboardem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.08, 10:07
      Oj pogładziłbym, pogładził, pogładził...
    • profanum_vulgus Pewnie autorki tego "manifestu" nikt nigdy 18.02.08, 10:11
      nie dotknął. Stąd ten virginiczny feminizm :DDDDDDDDDD
      Tak poza tym, to czy reklamy kosmetyków na których
      mężczyźni pokazują swój tors czy pośladki też powinny
      stać się obiektem jakiejś kontrkulturowej "akcji"
      :DDDDDDD
      • Gość: fluxxx @profanum_vulgus IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 10:23
        Prosze, przystopuj z tymi usmiechami bo przypominasz kralika111:/
      • iluminacja256 Re: Pewnie autorki tego "manifestu" nikt nigdy 18.02.08, 10:46
        Dziwnie sie rozmawia z ludzmi, którzy nei widza różnic:)

        To naturalne, ze dezodoranty, zele pod prysznic itp rekalmuje się
        pokazując kobiece i męskei ciała. Robi sie to dlatego, ze te
        produkty sa przeznaczone dla ciała.

        Problem zaczyna sie wtedy, kiedy wiertarkę udarową reklamuje damski
        tyłek, samochód reklamuje kobiecy orgazm , a radio kobiece piersi.
        Problem bierze sie z nieprzystawalności przekazu do rzeczywistości.
        Słowem , czy chcielibyście zeby ZAWSZE i WSZEDZIE wasza 12 letnia
        córeczka jedząca banana kojarzyła sie wszystkim z seksem oralnym
        popularniwe zwanym robieniem laski? Tak kobietę definiują reklamy.
        Ja tego nei chcę - i to róznica między pokazywaniem ciała jako
        przekazu reklamowego i jako obiektu seksualnego.
        • profanum_vulgus Re: Pewnie autorki tego "manifestu" nikt nigdy 18.02.08, 11:38
          Rozumiem i zgadzam się.
          Gdybyśmy jeszcze wiedzieli czego dokładnie jest ta reklama...
    • chemist2 "Ręce precz od naszych ciał ?" 18.02.08, 10:11
      Jak to waszych ? Co za feministyczny bełkot . To teraz każde ciało indywidualnej kobiety należy do feministek ?! Dobre sobie ! Ja myślałem , że niewolnictwo dawno znieśli . Przecież każdy ma prawo decydować o sobie i swoim ciele . Jak ktoś chce sprzedać swój wizerunek za dobre pieniądze to jego sprawa .

      Kobiety !!! Uważajcie !!! Feministki chcą was zmanipulować i zniewolić !!

      Wolność od imbecyli!!
    • wlodzimierz.ilicz Tylko taka nienawidząca mężczyzn może 18.02.08, 10:13
      przyklejać napis "Ręce precz od naszych ciał".
      Po prostu nie lubi jak nawet ten jedyny, wybrany jej dotyka.
      O ile takiego ma.
      Chore i zboczone nienawidzą własnych kobiecych ciał.
      Chciałyby być mężczyznami albo kimś kompletnie bezpłciowym.

      • michnik-ozjasz Re: Tylko taka nienawidząca mężczyzn może 18.02.08, 10:23
        to jest typowa mentalnosc psa ogrodnika. jej nikt nie głodzi to
        niech nikt nie ma lepiej!
    • dewes Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 10:23
      Jak widać kler i feministki grają na jednej, dość fałszującej
      trąbce "godności". Każda nagość wywołuje u nich dreszcz podniecenia,
      że jest przeciw czemu protestować. Na wszelki wypadek unikam
      towarzystwa zarówno jednych jak i drugich. Lubię dbać o moje zdrowie
      psychiczne :>
      • chemist2 Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 10:34
        Masz rację . Tak naprawdę moher i feministka mają dużo wspólnego . Obu frakcji trzeba unikać .
        • Gość: m_caliban Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 11:06
          Uważanie pokazywania nagich kobiet za objaw dyskryminacji to
          kompletna bzdura i idiotyzm. Nagie ciało było obiektem ludzkiej
          fascynacji od zawsze i gołe kobiety i mężczyźni byli przedstawiani
          na dziełach sztuki od neolitu. To normalne, zdrowe i nic w tym
          dziwnego. To, że w dzisiejszych czasach golizna przeniknęła ze
          sztuki do massmediów i reklamy to też normalka - znak czasów po
          prostu! Coś, co zawsze było obecne w naszej kulturze trafiło do
          nowych form przekazu. Czy to dziwne?

          Argument o "uprzedmiotowieniu" kobiet poprzez pokazywanie ich zdjęć
          to też bzdura. Skoro kobiety są uprzedmiotawiane, to dlaczego nie
          np. facet z gołą klatą reklamujący kosmetyki albo cokolwiek innego?
          A Pudzianowski reklamujący odżywki dla koksów? Przecież też jest
          półnagi i pręży mięśnie w dodatku ;) Idąc tym tokiem rozumowania
          dojdziemy do tego, że pokazania człowieka w reklamie ZAWSZE go
          uprzedmiatawia - bo nie chodzi o człowieka, jego cechy osobnicze,
          to, co sobą reprezentuje, jego tożsamość - tylko to, jak wygląda,
          jak się komponuje i co soba przekazuje. Zdjęcie czyjekolwiek jest
          dodtakiem do produktu, ma go promować i tylko tyle. Nieważne, czy
          dany osobnik jest rozebrany, czy nie.

          I w końcu odpowiedź na pytanie "dlaczego kobiety"? Czemu na
          billboardach jest więcej gołych kobiet niż facetów? To dość proste -
          mężczyźni bardziej niż kobiety reagują na bodźce seksualne typu
          wizualnego... innymi słowy chętniej niż kobiety gapią się na
          goliznę, bardziej na to reagują i przez to w reklamach skierowanych
          do nich opłaca się pokazywać atrakcyjne, skąpo ubrane kobiety. I
          tylko tyle - żadnego w tym spisku, poniżenia, czy
          innego "pokazywania kobietom gdzie ich miejsce".

          Prawdę mówiąc wandalizowanie bilbordów ze skąpo ubranymi kobietami
          uważam za głupawe i frustrackie ataki, które z pewnością nie dodają
          powagi feministkom, które to czynią. Wszelka wojująca i posunięta do
          przesady ideologia mnie mierzi, a szkoda by było, żeby feministki,
          zajmujące się wszak ważnymi sprawami i zwracające uwagę na realne
          problemy kobiet - były postrzegane przez pryzmat tak śmiesznych
          zachowań.
          • iluminacja256 Re: Partyzancka wojna z billboardem 18.02.08, 11:16
            bzdura. Skoro kobiety są uprzedmiotawiane, to dlaczego nie
            > np. facet z gołą klatą reklamujący kosmetyki albo cokolwiek
            innego?
            > A Pudzianowski reklamujący odżywki dla koksów? Przecież też jest
            > półnagi i pręży mięśnie w dodatku

            Dlatego, ze te kosmetyki przeznaczone są dla ciała tego faceta i
            dlatego, z ePudzianowski reklamuje swoim ciałem odzywkę, której
            stosowanie ma zapwenić , przynajmniej potencjalnie, innym takie
            ciało . Tak samo nie jest uprzedmiotowieniem pokazanie kobiecego
            ciała reklamującego zel pod prysznic czy dezodorant.

            Natomaist rekalmowanie za pomoca nagiego kobiecego ciała kiełbasy,
            samochodu czy gładzi gipsowej stanowi juz problem. Nieadekwatność
            jest problematyczna.
            • Gość: m_caliban Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 00:33
              Ten argument do mnie nie przemawia. Raz, że niezależnie od tego, czy
              sprzedawany reklamą produkt ma cokolwiek wspólnego z kosmetyką czy
              nie, mechanizm jest ten sam - chodzi o zawieszenie oka i zwrócenie
              uwagi widza. Dwa - w takim razie zamiast odżywki z Pudzianowskim
              wsadźmy tu faceta z gołą klatą reklamującego cokolwiek innego:
              batoniki Bounty (czy jakieś tam inne), telefony, perfumy (to
              dopiero, notabene, uprzedmiotowienie i stereotypy: "mężczyzno,
              musisz być umięśnionym samcem z odpowiednią muskulaturą i najnowszym
              zapachem marki X, inaczej nie będziesz atrakcyjny!"). Widzisz, do
              wszystkiego można się przyczepić. Jeno po co? Czy naprawdę warto
              zakuwać dialog społeczny (nawet tak dziadowski jak reklamy na
              billboardach) w kolejne zakazy i nowe tabu tylko dlatego, że pewna
              grupa kobiet (bo dalece nie wszystkie, przecież!) czuje się nieswojo
              z powodu reklam tego typu?
              • iluminacja256 Re: Partyzancka wojna z billboardem 19.02.08, 08:56
                Perfumy sa przeznaczone dla ciała męzczyzny. Nie widziałam żadnej
                rekalmy gdzie umięsniony goły facet reklamuje komórkę czy batonik.
                widziałam za to setki reklam, w których kobieca dupa lub cycki
                reklamują darmowe minuty w telefonii, kobiecy orgazm - nowy
                samochód itp. Na tym polega gigantyczna róznica - i własnie dlatego
                ten argument do ciebie nie przemawia. Ciała twojej plci nie uzywa
                sie na prawo i lewo, mojej - i owszem.A przy tym wmawia mi sie, ze
                jesli nie mam 180 cm i piersi D przy wadze 50 kg( co jest dopiero
                ciekawostką) to powinien mnie poprzedzać Photo Shop. Mnie to wisi,
                ale zapytaj swoja 12 letnia córkę, czy jej również w kontekscie
                zartów jej 15 letnich rowiesników.
                • Gość: m_caliban Re: Partyzancka wojna z billboardem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 11:23
                  > widziałam za to setki reklam, w których kobieca dupa lub cycki
                  > reklamują darmowe minuty w telefonii, kobiecy orgazm - nowy
                  > samochód itp. Na tym polega gigantyczna róznica - i własnie
                  dlatego
                  > ten argument do ciebie nie przemawia. Ciała twojej plci nie uzywa
                  > sie na prawo i lewo, mojej - i owszem.

                  Ale co z tego? Rozumiem, że to może się nie podobać czy razić, bo
                  wiele reklam (choć akurat nie ta, o której mowa w artykule, imo),
                  faktycznie jest idiotyczna i niesmaczna. Nie neguję Twojego (albo
                  czyjegokolwiek) prawa do nielubienia takich reklam czy uznawania ich
                  za niesmaczne. Jednak nie uważam, aby należało się doszukiwać w nich
                  eksploatacji kobiet czy w ogóle wyrządzania krzywdy kobietom jako
                  takim.
                  Te reklamy są skierowane do facetów i to też nie wszystkich, bo nie
                  każdego do kupna danego produktu przekonają cycki.
                  Osobną kwestią jest dlaczego takie reklamy w ogóle działają. W końcu
                  kobiet (popraw mnie, jeśli się mylę) goły facet do kupna
                  czegokolwiek raczej nie zachęci. Moim zdaniem ma to związek po
                  prostu z tym, że mężczyzna inaczej niż kobieta postrzega swoją
                  seksualność i inaczej na różne rzeczy reaguje - a tego przecież
                  zmienić się nie da... i chyba nie powinno się próbować.

                  >A przy tym wmawia mi sie, ze
                  > jesli nie mam 180 cm i piersi D przy wadze 50 kg( co jest dopiero
                  > ciekawostką) to powinien mnie poprzedzać Photo Shop. Mnie to wisi,
                  > ale zapytaj swoja 12 letnia córkę, czy jej również w kontekscie
                  > zartów jej 15 letnich rowiesników.

                  Ależ normy czy "ideały piękna" były od zawsze i już w starożytnym
                  Egipcie tysiące lat temu kobiety wyczyniały cuda, żeby się do tych
                  kulturowych norm piękna dostosować. To, że stereotypy piękna są tak
                  nachalnie i płytko forsowane w dzisiejszych czasach, ma związek ze
                  specyfiką tych zasów właśnie - żyjemy w epoce reklamy,
                  konsumpcjonizmu i masówki. To efekt ogólny i dotyczy wszystkich
                  dziedzin życia, więc znów nie można tego uznać za godzące wyłącznie
                  czy głównie w kobiety. Dodam, że od mężczyzn też wymaga się wielu
                  dziwnych rzeczy i też są tacy, którym nie jest z tego powodu łatwo.
                  Inna rzecz, że te niby powszechnie lansowane normy piękna są
                  sztuczne - ja tam na przykład nie przepadam za wysokimi, chudymi
                  kobietami, nawet jeśli są naprawdę zgrabne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja