szybki tramwaj - nieporozumienie

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 15:44
Rozpoczalem nowy watek zeby wyjasnic, co to wlasciwie jest szybki tramwaj. jsak
mi powiedzial prof. Suchorzewski (jeden z wazniejszych specow od transportu w
Polsce, konsultant OECD) jedyna definicja szybkiego tramwaju jest taka ze jest
to tramwaj ktory jezdzi szybko. To znaczy o predkosci komunikacyjnej powyzej 25
km/h. W Warszawie zwykly tramwaj ma pdkosc kom. 18 km/h, metro 36 km/h. Nie
jest istotne jak to bedzie osiagniete - czy przez rozwiazania bezkolizyjne, czy
zgodnie z duchem 21 wieku - przez inteligentne sterowanie (np. wlaczanie sobie
zielonego swiatla pzez motornicxzego pilotem). Metro charaktyeryzuje sie nieco
wyzsza predkoscia, bezkolizyjnoscia, dlugoscia pociagow, przepustowoscia. Jest
jeszcze tzw. lekka kolej.

tak na marginesie:
Podruzujac po Europie widzialem bardzo roznorodne rozwiazania. Na przyklad w
Amsterdamie czesc tramwajow wiezdza do tunelu metra (przelacza sobie sposob
odbierania pradu). przystanki tramwajowe na tych liniach maja podwojne perony -
nizsze dla zwyklych tramwajow i wyzsze dla tych wjezdzajacych do tunelu.
W Hanoverze ten sam problem rozwiazano taborem - wagony maja schodki, ktore sie
opuszczaja na peronach naziemnych.
W Bielefeld mamy szybki tramwaj, ktory kilka stacji pod starowka ma w tunelu,
potem wyjezdza i ma wysokie perony naziemne.
W Saarbrucken (i podobno w Karlsruhe) tramwaje korzystaja w czesci trasy z
linii kolejowej (problemy: rozne napiecia, rozna geometria szyn i kol)
Wszedzie; linie kolejowe sluza jak metro.

Widac, ze na swiecie ludzie mysla, kombinuja, jak ten sam efekt lub zblizony
osiagnac znacznie taniej. Tylko warszawiacy wiedza co jest najlepsze i ze na
pewno zbuduja sobie raj (za jakies 50 lat).
    • Gość: abc Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: 10.133.131.* 30.12.01, 15:51
      Gość portalu: Ted napisał(a):

      > Widac, ze na swiecie ludzie mysla, kombinuja, jak ten sam efekt lub zblizony
      > osiagnac znacznie taniej. Tylko warszawiacy wiedza co jest najlepsze i ze na
      > pewno zbuduja sobie raj (za jakies 50 lat).

      Bo my jesteśmy .... lat za Albanią
      • Gość: Ben Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.01.02, 11:11
        A za rok będziemy jeszcze dwa lata dalej od Europy... Słyszeliście, co te ćwoki z
        władz miasta obiecywały na Nowy Rok? Poszerzenie Waryńskiego, Górczewskiej,
        Wołoskiej, KEN, Popiełuszki... czyli inwestycje, które napchają jeszcze więcej
        blachosmrodów do centrum miasta. A tym co Warszawa naprawdę potrzebuje, a co w
        sumie jest raczej niedrogie, czyli o szybkim tramwaju czy lekkiej kolei (jak zwał
        tak zwał) ani mru-mru. Ręce opadają, przecież ci goście powinni mieć formalny
        zakaz dotykania się do publicznych pieniążków.
        • Gość: mch Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: *.pai.net.pl 02.01.02, 13:54
          Czas ich zmienić :)
          • Gość: olek Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: *.mimuw.edu.pl 03.01.02, 14:55
            ja z przyjemnoscia bym zaglosowal w najblizszych
            wyborach na polityka, ktory jasno, konkretnie i na
            pismie, w ramach istniejacego budzetu, przedstawi plan
            ograniczenia ruchu samochodow osobowych i usprawnienia
            transportu zbiorowego, wraz z harmonogramem realizacji.
            Ale obawiam sie, ze znowu skonczy sie na haselkach typu
            "kontrakt dla warszawy" czy "pozyskanie inwestorow
            zagranicznych".

            pozdr,

            olek
    • Gość: Miedź Br Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: 10.10.99.* 04.01.02, 10:50
      Samochodów w Warszawie nie ograniczysz znacząco z wielu przyczyn, m.in.
      dlatego, że trwa - i nasila się - exodus ludności do osiedli podwarszawskich
      (ludność takiej gminy Piaseczno podwaja się co dwa lata!) z których bardzo
      często naprawdę jedyna możliwość dojazdu to auto osobowe (kolei nie ma, autobus
      zielonych linii odległy o dwa kilometry spaceru, jeździ co godzinę, a ostatni o
      18). W tej sytuacji jedyne rozwiązanie - budowa całej nowej sieci kolejek
      podmiejskich + radykalne dogęszczenie sieci autobusowej) byłaby znacznie
      droższa niż poszerzanie ulic - skądinąd rzeczywiście zapchanych. Wydawanie
      pieniędzy na drogi (podobnie jak na metro czy tramwaje) popieram. Skandalem są
      natomiast inwestycje w obecnym stanie komunikacyjnym stolicy będące "kwiatkiem
      do kożucha" - jak np. zagłębianie Wisłostrady czy planowane przykrywanie płytą
      Trasy Łazienkowskiej. I to, i to teoretycznie fajne - ale wydawać na to kasę
      teraz, gdy miasto się dusi, nie ma forsy na metro i te wasze wymarzone szybkie
      tramwaje? Niestety obawiam się, że chodzi tu wyłącznie o korupcyjne pieniądze -
      jakis rok temu "Stołeczna" cytowała jakiegoś anonimowego warszawskiego
      polityka, który mówił, że jest ciche porozumienie - UW i SLD zarobią na
      zagłębianiu Wisłostrady, w zamian prawica zarobi na przykrywaniu Trasy
      Łazienkowskiej... A po co w obecnym stanie miasta był nowy system biletowy,
      który (autentycznie!) kosztował tyle, co nowy most? Też obawiam się, że tak
      naprawdę został wprowadzony po to żeby wziąć kasę. Gdyby udało się znacząco
      ograniczyć korupcję (choćby tylko tę wielką) w Warszawie, to nagle okazałoby
      się, że w kasie miejskiej jest więcej pieniędzy. Parę lat temu w Rosji, we
      Władywostoku, merem miasta został facet który naprawdę drakońskimi sposobami
      wziął się za korupcję, i wbrew wyśmiewaniom sceptyków po pół roku miał efekty -
      okazało się że Władywostok jest znacznie bogatszy niż dotąd (a inna sprawa, że
      za następne pół roku oligarchowie i gangsterzy faceta obalili...)
      • Gość: olek Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: *.mimuw.edu.pl 07.01.02, 17:53
        Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

        > trwa - i nasila się - exodus ludności do osiedli
        podwarszawskich

        m.in. dlatego ze nadmierna gestosc sieci drogowej w
        Warszawie zniecheca do zycia w miescie.

        > 18). W tej sytuacji jedyne rozwiązanie - budowa całej
        nowej sieci kolejek
        > podmiejskich + radykalne dogęszczenie sieci
        autobusowej) byłaby znacznie
        > droższa niż poszerzanie ulic - skądinąd rzeczywiście
        zapchanych.

        skad wiesz? na ile znam konkretne liczby, to jest
        dokladnie odwrotnie, np.:

        * poszerzenie Al. Jerozolimskich (tylko do ronda ZS,
        dalej i tak utkniesz w korku) - 800 mln zlotych.

        * modernizacja linii kolejowej wwa wschodnia - grodzisk
        maz do standardow szybkiej kolei miejskiej - 180 mln
        zlotych (lacznie z taborem i dostosowaniem przystankow do
        potrzeb niepelnosprawnych).

        pozdr,

        olek
        • Gość: Miedź Br Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: 195.94.197.* 07.01.02, 19:17
          Tu nie chodzi tylko o modernizację istniejących linii. Gdyby potraktować to
          poważnie, to konieczna byłaby budowa szeregu nowych, bo odległość między
          istniejącymi liniami jest zdecydowanie za wielka na to, żeby ludność
          zamieszkała nie "przy (którejś) linii", tylko gdzieś w połowie drogi między
          takimi liniami z nich korzystała. Do tego potrzebna byłaby rozbudowa sieci
          autobusowej, żeby to towarzystwo do stacji kolejki dowieźć, a jakąś jego część
          zawieźć bezpośrednio do W-wy. Jestem zdecydowanie za - ale to są rzeczywiście
          koszty potworne. Pozdrawiam.
          • Gość: Ted Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: *.szpitalna.ngo.pl 09.01.02, 21:17
            Gość portalu: Miedź Br napisał(a):

            > Tu nie chodzi tylko o modernizację istniejących linii. Gdyby potraktować to
            > poważnie, to konieczna byłaby budowa szeregu nowych, bo odległość między
            > istniejącymi liniami jest zdecydowanie za wielka na to, żeby ludność.

            Ja to widze inaczej. Domy powinno sie budowac wzdluz linii komunikacji szynowej
            anie gdzie s w polu i potem zadac, zeby ktos tam doprowadzil komunikacje.
            Klasycznym przykladem jest Tarchomin, ktory mozna bylo wybudowc 2 km dalej , przy
            linii kolejowej, a nie opowiadac od 20 lat mrzonki o nowych liniach metra, czy
            tramwaju na tarchominj. Jesli przejedzie sie wzdluz linii kolejowych , na Minsk
            Mazowieckich to widzi sie mnostwo wolnych terenow pod budownictwo mieszkaniowe,
            tymczasem osiedla powstaja w Pyrach i Iwicznej, a potem wszyscy narzekaja na
            korki na Pulawskie i zadaja nowych drog.
          • Gość: olek Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: *.mimuw.edu.pl 10.01.02, 17:55
            gdyby potraktowac powaznie jezdzenie do pracy
            samochodami, to trzeba by praktycznie kazda istniejaca
            droge poszerzyc do 12 pasow, zajac pod parkingi 150%
            powierzchni srodmiescia, i kupic samochody wszystkim
            ktorych na to nie stac. rozumiem ze wg ciebie to sa
            mniejsze koszty?

            pozdr,

            olek
          • Gość: miki Re: szybki tramwaj - nieporozumienie IP: *.mikolajki.sdi.tpnet.pl 17.01.02, 17:00
            Przy istniejących liniach kolejowych, również w Piasecznie czy Grodzisku,
            mieszkają setki tysięcy ludzi, i nie trzeba żadnych nowych superlinii, żeby dać
            im dobry transport, i można to zrobić za grosze. A teraz pewnie połowa nawet z
            tyhc co mieszkają przy samej stacji, stoi w korkach samochodami bo władze
            żałują tych paruu groszy na poprawę jakości i nie ma wspólnego biletu.
Pełna wersja