marta_sk
12.03.08, 09:22
Ostatnio w przejsciu podziemnym pod rondem Waszyngtona dosc regularnie mozna
zobaczyc handlarzy usilujacych sprzedawac papierosy. Jest ich cala banda.
Glownym graczem jest maly czlowieczek z bardzo garbatym nosem, w czapce
naciagnietej na oczy i puchowej kurtce, wygladajacy jakby sie nie mogl domyc
albo zasnal na solarce. Jest tez panienka ktora chyba sie zapatrzyla na
Rossati w roli z pitbula. Jest tez kilku bysiow ktorzy wygladaja na naszych
krajanow. Nie sa to chyba 'zolnierze' bo nie maja gabarytow, ale prosci
kombinatorzy. Cale to towrzystwo obstawia schody prowadzace do przystankow,
szepczac teatralnie "papierosy".
Czy nie ma zadnej policji zeby z nimi zrobic porzadek. Krotki zakup
kontrolowany i sprawa jest juz jasna z czym ma sie doczynienia. Kolorowym
przetrzepac dokumenty i jak sie przecinek nie zgadza to za fraki i deportacja.
A jak sie na razie zgadza, to zrobic tak zeby sie nie zgadzalo i z powrotem
ich do ojczyzny - Armenii czy Czeczeni czy Cyganerii - skad tam przypezli.
Polakom dupe przetrzepac i nawet nie chodzi zeby ich zamykac - niech zbieraja
psie gowna z chodnikow.
Ale, panowie niebiescy - trzeba dzialac. Inaczej to talatajstwo rozpelznie sie
po calej Saskiej Kepie.