plyn_z_wisla
13.03.08, 16:23
Tym razem nie jednorazowo (masa kretyniczna) ale permanentnie!!!
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13129&w=76816982
Rowerzyści żądają likwidacji zielonej strzałki, czyli kompletnego zakorkowania Warszawy.
Wystarczy zobaczyć, co dzieje się na skrzyżowaniach, gdzie usunięto zieloną strzałkę, korki robią się nawet tam, gdzie nigdy ich nie było np. Prymasa/Górczewska.
Jeśli mam wybierać, przejezdne miasto czy dogadzanie pasjonatom rowerów, wybieram interes społeczny, czyli przejezdne miasto!
Ewidentne jest, że działacze rowerowi oszukali i oszukują społeczeństwo. No bo jaki cel miała mieć promocja roweru? Zabawę? Otóż nie. Miała być jakimś rozwiązaniem dla problemów zakorkowanego miasta. Miała służyć zmniejszeniu ruchu samochodów przez przesiadkę na rowery i tym samym zmniejszeniu korków. Taki miał być interes społeczny. Tymczasem w praktyce okazuje się, że aby wdrażać rowery w mieście, trzeba dodatkowo DOKORKOWAĆ miasto.
A więc, nie mówimy już w tym momencie o interesie społecznym, ale o KAPRYSIE grupki hobbystów, studenciaków, którzy chyba nie mają szczególnych problemów i kupę wolnego czasu.
Rowery w mieście można wspierać czy choćby tolerować, jeśli płynie z tego jakiś zysk dla społeczeństwa. Jeśli zysku nie ma, tylko wynika z tego DODATKOWY problem - WON!!! Jeździjta sobie po lasach. A jak pakujecie się do miasta - to przyjąć rzeczywistość jaka jest i nie marudzić!!!
Wywalono z miasta furmanki i traktory, by nie tamowały ruchu na ulicach.
Miasto poradziło sobie bez nich, poradzi sobie też bez rowerów. Bez przejezdnych ulic - nie.