300km/h

IP: *.acn.waw.pl 15.03.08, 15:49
To jedno zdanie 'Zientarski jechal 300km/h' (Gazeta Stoleczna
15.03.2008) powinno definitywnie zakonczyc dyskuje na temat
tragicznego wypadku z dnia 27.02.2008
W przypadku bezwzglednego przestrzegania przepisow ruchu drogowego
(w tym przepisu o nieprzekraczaniu dozwolonej predkosci jazdy)
ryzyko tragicznego zdarzenia na drodze jest minimalne

fotki01.blox.pl/html
pepikomentuje.blox.pl/html
    • Gość: MM Re: 300km/h IP: 91.150.162.* 15.03.08, 16:05
      Jeszcze jedno! Auto było znajomego, który mu je powierzył w zaufaniu aby
      przechował je ale ten super dziennikarz motoryzacyjny i uczciwy człowiek i
      przyjaciel olał to biorąc to auto na szaleństwa po stolicy nie mając
      ubezpieczenia wykupionego na auto. Super facet nie powiem. Ołówka bym mu nie
      powierzył, przed kamerami gada o bezpieczeństwu, rozsądku i tak dalej a sam ma w
      d...pie ograniczenia tak podstawowe jak teren zabudowany (miasto!!) i
      ograniczenie prędkości. Ja bym tam go pozwał o odszkodowanie za utracone mienie
      i nie tylko, bo na takie auto to się długo czeka. Pokazał swoją klasę...
      • hwojtek Re: 300km/h 15.03.08, 17:43
        Bzdura.
        Fizyka jest nieubłagana.
        Odległość od świateł na skrzyżowaniu Wałbrzyska/Puławska, z którego
        Zientarski miał wg świadków "ruszać tak, że ziemia się trzęsła" do
        garbu, na którym podbiło w górę Ferrari, wynosi około 620 metrów.
        Ferrari 360 Modena ma moc 400 KM i na pusto - bez paliwa i pasażerów
        - waży 1395kg. Można liczyć, że masa auta wynosiła jakieś 1570 -
        1600kg.
        W warunkach absolutnie idealnych i przy założeniu pełnej
        przyczepności, 360 Modena F1, przyspieszający pełną mocą 295kW, na
        620 metrze od sartu ma prędkośc 205,18 km/h.
        Więc niech ten idiota z policji, który wylicza "300 km/h" pójdzie do
        gimnazjum nauczyć się fizyki.
        • alfajet777 Re: 300km/h 15.03.08, 20:11
          Ferrari tylko szkoda
          • Gość: zz [...] IP: *.broadband.pl 15.03.08, 21:58
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: fizyk-buster mędrca szkielko i oko;) IP: *.lanet.net.pl 15.03.08, 22:02
          > Fizyka jest nieubłagana.
          ...
          > W warunkach absolutnie idealnych i przy założeniu pełnej
          > przyczepności, 360 Modena F1, przyspieszający pełną mocą 295kW, na
          > 620 metrze od sartu ma prędkośc 205,18 km/h.

          "Idiota" prosze Kolegi, to czciciel przybliżonych wzorów (najpewniej katujący nimi dzieci w szkole;). Ja bym na chwilę porzucił te "warunki idealne" i wrócił do realu, gdzie Ferrari 360 Spider (identyczny parametrami z Modeną) osiąga ze startu zatrzymanego 186,2km/h (113,5mil/godz) na dystasie 1/4mili (czyli na 402 metrach). Jakos trudno mi uwierzyc by na pozostałych do dystansu 620m dwustu dwudziestu metrach to auto przyspieszylo juz tylko o dalsze 20km/h...
          www.dragtimes.com/Ferrari--360-Drag-Racing.html
          I prosze przeprosic policjantow, ktorzy, cokolwiek o nich nie myslec, powinni robic jedno - eliminowac z dróg idiotów.

          ps. moc max silnik Modeny osiąga dopiero przy 8500obrotów/min wiec wg Twoich wyliczeń nie ma prawa zrobić nawet tych 205km...
          • 0golone_jajka Re: mędrca szkielko i oko;) 15.03.08, 23:04
            Sęk w tym, że na pozostałych 220 m mialoby przyspieszyć nie o 20 a o 120km/h. Chyba raczej by nie dało rady.
            • Gość: fizyk-buster Re: mędrca szkielko i oko;) IP: *.lanet.net.pl 16.03.08, 00:43
              fakt; do 300 pewnie by nie doszlo - im szybciej tym wolniej (sie przyspiesza:) zależność nie jest liniowa. mialem na mysli ze pojazd mógł spokojnie wyskoczyc ponad 200km/h. a ile realnie jechał = ile potrzebuje na dobicie do 300km/h nie znalazłem; byc moze wiecej niz te 620m.

              natomiast mozna sie doczytac ze na wyhamowanie od 100km/h do zera trzeba mu 38m. jesli sa dlugie slady hamowania a mimo to fura poszla w proszek, to chyba o czyms swiadczy....

              • warzaw_bike_killerz Re: mędrca szkielko i oko;) 16.03.08, 10:18
                Gość portalu: fizyk-buster napisał(a):

                > natomiast mozna sie doczytac ze na wyhamowanie od 100km/h do zera trzeba mu 38m
                > . jesli sa dlugie slady hamowania a mimo to fura poszla w proszek, to chyba o c
                > zyms swiadczy....

                Bylo po deszczu i widac bylo zdarta trawe z podloza, ktore wyroslo na glinie.
                Mokra glina raczej nie ma zbyt duzej przyczepnosci.
              • Gość: Fizyk Re: mędrca szkielko i oko;) IP: *.chello.pl 16.03.08, 23:47
                Super mędrcu, fizyk-busterze, Fizyk chyba przytoczył najbardziej optymistyczny
                przypadek nie ? Tak trudno zrozumieć ?
                A twoje przybliżenie, że pojazd spokojnie mógł przekroczyć 200 km/h można o
                przysłowiowy kant dupy rozbić. Warunki nie są idealne więc po pierwsze tych 180
                km/h raczej bym się nie spodziewał, nawet w przypadku idealnego startu w
                wykonaniu kierowcy. Już nie mówiąc o tym samochód pędzący z prędkością 170 km/h
                przebywa blisko 50 m/s. To nie daje zbyt dużo czasu, nie uważasz ?
                Historia jak z Otylią, gdzie wszyscy mówili o 150km/h, a wyszło 'całkiem
                naturalne' 110 km/h podczas przyspieszania. Nie dajmy się omamić przez
                dziennikarzy próbujących wykorzystać emocje.
      • Gość: NN Re: 300km/h IP: *.chello.pl 17.03.08, 10:02
        >Ołówka bym mu nie powierzył, przed kamerami gada o bezpieczeństwu,
        rozsądku i tak dalej a sam ma w d...pie ograniczenia tak podstawowe
        jak teren zabudowany (miasto!!) i ograniczenie prędkości.

        Dokładnie to samo mozna powiedzieć o policjantach
    • weekenda Re: 300km/h 15.03.08, 20:21
      dajmy juz spokój. jeden chłopak nie zyje, drugi walczy o życie i
      będzie miał nauczkę do końca życia. nie oni pierwsi i nie ostatni.
      za głupotę się płaci. zawsze.
      • Gość: ritzy zaban. Weekenda, ale w tym rzecz, ze ten swir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.08, 21:00
        pouczal ludzi, jak maja jezdzic bezpiecznie. Ostatnio, to jedynie
        chyba komuchy byly takie zaklamane. Co innego mowili, co innego
        robili.
        • weekenda Re: Weekenda, ale w tym rzecz, ze ten swir 15.03.08, 21:15
          Ritzy... ja wciąż widzę dookoła siebie ludzi co to mówią jedno a
          robią drugie... bez względu na ustrój... 99% takowych jest... z
          urzędnikami kościelnymi na czele... dlategom Góry ukochała i nie
          chcę stać się taka jak te 99%...
    • Gość: opserwator Peppers to down. IP: *.aster.pl 15.03.08, 20:24
      Gość portalu: Peppers napisał(a):
      > To jedno zdanie 'Zientarski jechal 300km/h' (Gazeta Stoleczna
      > 15.03.2008) powinno definitywnie zakonczyc dyskuje na temat
      > tragicznego wypadku z dnia 27.02.2008
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


      To jedno zdanie powinno zapewnić ci długi pobyt w domu dla
      "sprawnych umysłowo inaczej"
      I bez dyskusji mi tu!!!
      no...!
      • mickey_mouse_click Re: Peppers to down. 15.03.08, 22:30
        A czego dotyczy dyskusja poza tym ze wiadomo ze jechali za szybko i byl wypadek?
    • chromare1 Re: 300km/h 15.03.08, 23:19
      jak wyzdrowieje i jeśli prawdą jest że jechał ok 300 km/h to
      powinien na KOLANACH zasuwać z PIELGRZYMKĄ do CZĘSTOCHOWY.
      NIESŁYCHANE !!!!Przy takiej szybkości przeżyć wypadek .
      • Gość: aaaaa Re: 300km/h IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.08, 12:08
        nie zaluje tego czlowieka i bardzo dobrze ze to sie stalo debil
        zawsze bedzie debilem!!!!!!

        nie bede plakal ja umze bardziej mi szkoda Dzienikarza SUPER EXPRESS
        • Gość: ferrari Re: 300km/h IP: *.aster.pl 16.03.08, 23:28
          Gość portalu: aaaaa napisał(a):
          nie zaluje tego czlowieka i bardzo dobrze ze to sie stalo debil
          zawsze bedzie debilem!!!!!!
          nie bede plakal ja umze bardziej mi szkoda Dzienikarza SUPER EXPRESS
          xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

          nikt nie będzie płakał po tobie-śmieciu...
    • ukos Kandydat do nagrody Darwina /nt 16.03.08, 20:41
      • Gość: zyzio na tym odcinku do 200km/h bez problemu IP: *.centertel.pl 17.03.08, 07:00
        Od świateł do tego uskoku można bez problemu osiągnąć
        200km/h,zwykłym samochodem.Chłopaki musieli grzać może nie
        300km/h,ale grubo ponad 200.
        Stało się a Zientarski jak z tego wyjdzie to i tak mu g ówno zrobią.
        Tak jak i Otylii Jędrzejczak,czy Tomaszowi Hajto.Znali mają lżej.
        • Gość: Fizyk Re: na tym odcinku do 200km/h bez problemu IP: *.polkomtel.com.pl 17.03.08, 09:26
          Pokaż mi te 'zwykłe' auta które osiągają 200 km/h na odcinku trochę ponad 500m,
          na zniszczonej nawierzchni ??
        • alfajet777 Re: na tym odcinku do 200km/h bez problemu 17.03.08, 12:09
          Tylko Ferrari szkoda
    • tom_aszek 200 czy 300 - jaka to różnica? Skutki te same! 17.03.08, 12:17
      Opamiętajcie się.
      Można rozważać różnice między 30 a 50 albo 50 a 100 km/h. Przy zderzeniach czy
      potrąceniach takie różnice mają wpływ na skutki. Ale rozważania "200? A może
      300? A może około 250?"? A jakby było "tylko" 150 km/h, to co, to jazda w
      mieście z taką szybkością byłaby w porządku?!

      Aha, i jeszcze:
      Uważam, że _nie_ma_ w Polsce drogi, po której można bezpiecznie jechać 200. Jak
      ktoś się uprze, to prosze bardzo, niech próbuje na _pustej_ i _suchej_
      autostradzie pod Poznaniem. A teren zabudowany to ostatnie miejsce do takich jazd!!!
      • monika.baka Kato-naród ocenia ! 17.03.08, 13:20
        Ponad 79% polaków wierzy w drugiego człowieka, w weekend "Polska"
        opublikowała wyniki badań czym dla nas jest kościół. Znaczy wiele z
        tego raportu "Polski" wynika. Tylko 13% nie zamierza w ogóle pójść
        do spowiedzi. Oto kato-naród zabiera głos.
        A jak jest okazja to kato-naród bierze kamienie i butelki z benzyną
        i z rozkoszą rzuca. "Nie będę płakała po
        śmierci", "debil", "morderca", "idiota", "niech umiera" to delikatne
        cytaty z forów internetowych anonimowych bohaterów.
        Stała się fatalna rzecz, wypadek. Bardzo głupi wypadek.
        Prawdopodobnie winny jest człowiek, być może winny jest Maciek.
        Celowo dodaję "prawdopodobnie" bo nie lubię wyrokować przed sądem
        publicznie. Nie będzie dziennikarzyna z Gazety, albo Pan "Krawężnik"
        ze stołecznej linijką mierzył ile jechał Maciej. Rozumiem, że w
        sobote dużo się działo, ale manipulacja tą informacją mnie
        przeraża. "Zietarski jechał 300 km/h?" ze zlanym znakiem zapytania.
        W głebi tekstu dopiero informacja, że Pan Krawężnik nie potwierdza
        tego, że to tylko przypuszczenia, bo Pan Krawęznik nie widział
        jeszcze żeby przy 100 km/h tak zmasakrować samochód więc wydał
        wyrok - 300 km/h. Gazeta była cytowana przez wszystkie znudzone
        sobotą media - Yes ! Yes ! Yes, będą lepsi w rankingach
        cytowalności. Super ! Ręce mi się łamią.
        Teraz kwestia "zamordował kolegę". Maciej i Jarek to dziennikarze
        motoryzacyjni, testowali masę samochodów i niejednokrotnie jechali
        szybko. Zaufajcie mi, że Jarek Zabiega też szybko śmigał testowanymi
        brykami wcześniej, bo taka jest ich praca też niestety. Świadomie
        wsiadł w ten samochód na "szybką przejażdżkę". Nikt tutaj celowo
        nikogo nie zamordował, po prostu prawdopodobnie Maciej za bardzo
        uwierzył w swoje umiejętności. Stało się... Pozostaje w całym smutku
        tragedii rodziny Jarka i Maćka powiedzieć "dobrze, że to nie był
        przystanek". Wypadki, smutne przypadki znanych ludzi mają ten plus,
        że sytuację widzą wszyscy więc również wszyscy mogą wyciągać
        wnioski. Niech ten wypadek nas czegoś nauczy. Tego, że w wodzie i za
        kierownica nie ma silnych, są dziesiątki czynników, z którymi nawet
        mistrzowie sobie nie poradzą. Na drodze nie możemy stosować zasady
        ograniczonego zaufania nie tylko do innych, ale też do siebie.
        No i miasto, które ma gdzieś stan dróg i stawia jakieś krzyże
        papieskie za miliony a nie potrafi wyprostować dziur na drodze.
        Kolejna sprawa to posiadanie samochodu, to nie nasza sprawa skąd
        Maciej miał ten samochód, kto komu go pozyczył, czy był ubezpieczony
        więc proponuje ten temat zostawić tylko zainteresowanym. Już różne
        wersje krążyły, że kupił, że testował a w końcu że przechowywał. Nie
        Twoja to lala sprawa skąd miał auto.
        Jeden facet zmarł, drugi leży w szpitalu mam wielką nadzieję, że uda
        mu się wyjśc. Jego życie będzie pewnie totalnie inne, zmiana zawodu,
        presja kato-kochającego społeczeństwa, które by go zlinczowało bo
        się za bardzo między jedną mszą a drugą nudzi, wreszcie świadomośc,
        że być może z jego winy nie żyje kolega. Smutne będzie jego życie,
        mam nadzieję, że okaże się silnym facetem, będzie miał wokół siebie
        fajnych ludzi, którzy pomogą mu uporać się z nową rzeczywistością.
        Kiedy widzę wieczorem młdych kolesi w starych Beemkach w Warszawie
        nie myślę "Ty debilu, żebyś się o słup zabił bo siejesz zagrożenie"
        tylko myślę "po co tak jechać, lepiej żeby nic złego się nie stało"
        a jezeli już się stanie to wyciągnijmy wnioski, uważajmy na
        przyszłośc, wiedzmy czego unikać a nie linczujmy.
        Pozdrawiam, życzę spokoku, zdrowych przemyśleń i mniej agresji.
        M.B.

        P.S. Nie idę do spowiedzi przed Śwętami...

        • snajper55 Re: Kato-naród ocenia ! 17.03.08, 14:16
          monika.baka napisała:

          > Stała się fatalna rzecz, wypadek. Bardzo głupi wypadek.
          > Prawdopodobnie winny jest człowiek, być może winny jest Maciek.
          > Celowo dodaję "prawdopodobnie" bo nie lubię wyrokować przed sądem
          > publicznie.

          Winny był samochód, bo kierowca naciskał na hamulec, a ten wbrew jego woli
          przyspieszał. Prawdopodobnie.

          > Nie będzie dziennikarzyna z Gazety, albo Pan "Krawężnik"
          > ze stołecznej linijką mierzył ile jechał Maciej.

          Nikt Maciejowi nie będzie mierzył z jaką prędkością jechał. Co to ma wspólnego z
          oczywistą winą ZDM ??? W Warszawie zamiast ulic powinny wszak być tory wyścigowe.

          > Rozumiem, że w
          > sobote dużo się działo, ale manipulacja tą informacją mnie
          > przeraża. "Zietarski jechał 300 km/h?" ze zlanym znakiem zapytania.
          > W głebi tekstu dopiero informacja, że Pan Krawężnik nie potwierdza
          > tego, że to tylko przypuszczenia, bo Pan Krawęznik nie widział
          > jeszcze żeby przy 100 km/h tak zmasakrować samochód więc wydał
          > wyrok - 300 km/h. Gazeta była cytowana przez wszystkie znudzone
          > sobotą media - Yes ! Yes ! Yes, będą lepsi w rankingach
          > cytowalności. Super ! Ręce mi się łamią.

          Fakty są takie: kierowca jechał z szaloną prędkością (nie wyliczam) i poniósł
          tego konsekwencje. Przy okazji zabił jadącego z nim pasażera. Na szczęście nie
          zabił innych osób.

          > Teraz kwestia "zamordował kolegę". Maciej i Jarek to dziennikarze
          > motoryzacyjni, testowali masę samochodów i niejednokrotnie jechali
          > szybko. Zaufajcie mi, że Jarek Zabiega też szybko śmigał testowanymi
          > brykami wcześniej, bo taka jest ich praca też niestety.

          Nie było jego pracą jeżdżenie po ulicach miasta z zabójczymi prędkościami. Nie
          było jego pracą narażanie na śmierć bogu ducha winnych przechodniów czy innych
          kierowców.

          > Świadomie
          > wsiadł w ten samochód na "szybką przejażdżkę". Nikt tutaj celowo
          > nikogo nie zamordował, po prostu prawdopodobnie Maciej za bardzo
          > uwierzył w swoje umiejętności.

          Ja bym to inaczej nazwał. Wykazał bezdenną głupotę, zbrodniczą lekkomyślność nie
          biorąc pod uwagę, iż przy takiej prędkości na zwykłych ulicach miasta żadne
          umiejętności nie są wystarczające.

          > No i miasto, które ma gdzieś stan dróg i stawia jakieś krzyże
          > papieskie za miliony a nie potrafi wyprostować dziur na drodze.

          Władze miasta nie powinny tracić pieniędzy na dostosowywanie ulic do fanaberii
          idiotów, którym mili się ulica z torem wyścigowym. Władze miasta mają pilniejsze
          potrzeby niż zaspakajanie ambicji niedoważonych kierowców wyścigowych.

          > Jeden facet zmarł, drugi leży w szpitalu mam wielką nadzieję, że uda
          > mu się wyjśc.

          Ja też mam nadzieję. Mam nadzieję, że uda mu się na tyle wyzdrowieć, aby stanąć
          przed sądem.

          > Jego życie będzie pewnie totalnie inne, zmiana zawodu,
          > presja kato-kochającego społeczeństwa, które by go zlinczowało bo
          > się za bardzo między jedną mszą a drugą nudzi, wreszcie świadomośc,
          > że być może z jego winy nie żyje kolega.

          Być może ? No tak, sam sobie w końcu jest winien, bo wsiadł do szybkiego
          samochodu kierowanego przez nieodpowiedzialnego kierowcę.

          S.
          • Gość: Fizyk Re: Kato-naród ocenia ! IP: *.polkomtel.com.pl 17.03.08, 14:35
            > W Warszawie zamiast ulic powinny wszak być tory wyścigow
            > e.

            Jakby nie patrzeć drogi konstruuje się tak by można było na nich się poruszać z
            prędkością większą niż widniejące ograniczenia. Można w tym przypadku odnosi się
            do uprzywilejowanych jednostek. Poza tym tego typu konstrukcje pozwalają
            wyeliminować błędy tych, którzy jadą szybciej, bo tacy zawsze będą się pojawiać
            (to już prawdopodobieństwo/statystyka). Czym się różni autostrada niemiecka od
            autostrady polskiej, francuskiej, włoskiej ? Na tej pierwszej ludzie na
            wybranych odcinkach mogą jeździć więcej niż 130 km/h i nic specjalnego im się
            nie dzieje.
Pełna wersja