Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-let...

    • Gość: wrc Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.03, 21:46
      Ciesze sie, ze pod koniec zamknela sie wiekszosc gotujacych sie ignorantow,
      dla ktorych przejechanie przez miasto w szczycie jest nie lada wyzwaniem, a
      samochod diabelska sztuczka.
      Wyrazy poparcia dla wywodu eco. Mogles jeszcze troche sie naprodukowac.
      Wracajac do tematu poruszanego:

      1. Piesi bardzo rzadko sa bez winy. Znalem kolesia, ktory zawsze jezdzil w
      granicach 60-90 km/h, a jednak "trafil" goscia wybiegajacego zza autobusu przy
      40 km/h. Dominuje wlasnie albo przekonanie, ze "moze zdaze", albo bardziej
      zgubne "przeciez to ja jestem wlasnie pieszy z pierszenstwem", lub po prostu
      NIE MYSLA. W mysl ktoregos z geniuszy, co to pisal, ze pieszy to "swieta
      krowa", kazdy moglby wlezc mi przed maske 3 m przede mna i to ja bylbym ten
      zly.

      2. Kierowcy tez nie sa lepsi. Jak juz wiele osob slusznie zauwazylo, wiekszosc
      jezdzacych jest niewyksztalcona w temacie "zachowanie samochodu na drodze".
      Zasuwac na maxa po prostej to kazdy debil potrafi, ale jak przychodza zakrety,
      skrzyzowania, przejscia czy koniecznosc pomyslenia i przewidywania to juz jest
      bardzo kiepsko. System szkolenia kierowcow tez nadaje sie do dupy, bo uczy sie
      ich tylko "ten znak jest taki, ten siaki, jezdzimy z prawej strony i prosze
      ladnie zaparkowac" i szlus!

      3. Istnieje cala masa kretynow, ktorzy albo sie przesiedli z polonaisa do BMW,
      albo od rzu takie maja i wydaje im sie ze ten samochod zrobi sam wszystko i
      jest zajebiscie. Na ogol posiadaja w szafie przynajmniej jedno wdzianko marki
      adidas.

      4. JEZDZIC TRZEBA UMIC !!!

      5. Nie mozna wrzucac wszystkich do jednego wora. Sam nie jezdze wolno, ale
      jakos nigdy nie mialem kolizji z mojej winy, a juz na ludzi jestem okrutnie
      wyczulony i nigdy nawet nie mialem sytuacji z przeslanka do "trafienia"
      pieszego.

      6. Ograniczenia nie maja nic do rzeczy w miescie. Co innego oczywiscie przed
      zakretem czy krzyzowka, ale trzeba po prostu MYSLEC! Wiadomo, ze np.
      Lazienkowska, Wislostrada, Torunska czy Siekierkowska mozna cisnac bez
      wiekszego stresu, ale wlasnie na takich Pulawskich, czy juz na pewno
      mniejszych nalezy sie nieco ograniczyc i "wyostrzyc" zmyslowo i
      koncentracyjnie.
      (sprobujcie przejechac sie w/w Torunska 50 km/h - oszalec mozna)
      (dla goscia od A2 w RFN - patrz pkt.2 - ...po prostej...)

      7. Gdzie niby mamy sie scigac bezkolizyjnie??? Wszelkie takie dzialania
      zostaja zawsze ukrocone przed biale czapki, chocby nie wiem na jak bardzo
      bezkolizyjnym i bezpiecznym dla osob "niezwiazanych" zadupiu to sie odbywalo.

      Przypominam, ze nie kazdego stac na starty w rallycrossie, wyscigach czy
      rajdach.

      8. NIECH WSZYSCY ZACZNA MYSLEC!!!

      Pozdrawiam wszystkich ludzi inteligentych i z wyobraznia.
      • Gość: eco.. Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: 217.67.201.* 05.09.03, 10:06
        100% poparcia

        a najwazniejsze jest to że TRZEBA MYSLEĆ !!!!!!

        jak ktoś wyjdzie na droge 3 metry przed samochodem to nie ma znaczenia czy
        samochód bedzie jechał 300km/h czy 30!!! No, może szczątki będą rozrzucone po
        mnijeszym terenie...

        Jeszcze raz kondolencje dla rodziny zabitej
        • Gość: Wrocławianin Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: smoothwall:* 08.09.03, 16:02
          Gość portalu: eco.. napisał(a):
          > 100% poparcia
          >
          > a najwazniejsze jest to że TRZEBA MYSLEĆ !!!!!!
          >
          > jak ktoś wyjdzie na droge 3 metry przed samochodem to nie ma znaczenia czy
          > samochód bedzie jechał 300km/h czy 30!!! No, może szczątki będą rozrzucone po
          > mnijeszym terenie...

          Ma znaczenie. Zderzenie z takim autkiem przy 30 km/h przeżyjesz na prawie 100%. Najwyżej komuś podrapiesz lakier. Zdreżenie przy 300 km/h zawsze będzie śmiertelne a autko będzie wyglądać jakby wpadło pod walec.

          Prawdziwa jazda to nie symulacja w rodzaju GTA. Pamiętajcie o tym
    • Gość: Lucas Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: *.uga.pl 05.09.03, 12:05
      mogla lepiej ocenic ich predkosc co dalo by efekt ze nie wlazla
      by pod kola, a to ze kierowcy jezdza za szybko to inna sprawa,
      prawda tez jest taka ze piesi laza jak im sie podoba bo jakis
      debil im natluk do gow ze jak wejda na pasy to maja pierszenstwo
      i fajnie tylko ze czasem ktos nawet nie ma szans wychamowac.
      kom. hamski ale prawdziwy
      • Gość: Wrocławianin Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: smoothwall:* 08.09.03, 16:04
        Gość portalu: Lucas napisał(a):
        > mogla lepiej ocenic ich predkosc co dalo by efekt ze nie wlazla
        > by pod kola, a to ze kierowcy jezdza za szybko to inna sprawa,
        > prawda tez jest taka ze piesi laza jak im sie podoba bo jakis
        > debil im natluk do gow ze jak wejda na pasy to maja pierszenstwo
        > i fajnie tylko ze czasem ktos nawet nie ma szans wychamowac.
        > kom. hamski ale prawdziwy

        Obowiązkiem kierowcy jest zwolnić lub się zatrzymać na widok pieszego podchodzącego do pasów. To kierowcom jakiś bałwan wpoił, że to oni są panami czyjegoś życia i śmierci. Jeśli tak myślą to trzeba tych nie znających umiaru eliminować zabierając dożywotnio prawo jazdy.
        Co jak co ale rzecz działa się w Stolicy... zdawałoby się.
      • Gość: leon Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: 195.205.45.* 15.09.03, 22:00
        Nie ulega kwestii, ze stala sie tragedia. Zginela mloda dziewczyna.
        Rozumiem, ze wiekszosc z piszacych swoje opinie (rowniez redaktor
        GW) jest pod wrazeniem tej tragedii, i stad ich delikatnie mowiac
        'skrajne' wypowiedzi.

        Zeby wypowiadac sie w tym przypadku tak jednoznacznie na temat
        winy (i kary), trzeba by bylo byc nie tylko naocznym swiadkiem,
        ale i specjalista od ruchu drogowego, i last but not least,
        specjalista od kodeksu karnego.

        Jezeli zas chodzi o problem streetracingu na ulicach, to NIE
        POMOGA zadne zakazy, wzmozona aktywnosc policji itd. itp. Mlodzi
        ludzie w szybkich samochodach i tak beda sie scigac - jedyne
        metody ograniczenia tego zjawiska, to udostepnienie im
        zamknietych i zabezpieczonych obszarow (tak jak to sie dzieje w
        Modlinie na wyscigach rownoleglych SSS). Wiekszosc z nich to
        naprawde nie sa mordercy, ktorzy swoje gwiazdy Mercedesow
        przerobili na celowniki na pieszych i chetnie z takiego toru
        skorzystaja.

        Natomiast wprowadzanie mniej lub bardziej kretynskich ograniczen
        w ruchu powoduje tylko tyle, ze coraz wiecej kierowcow swiadomie
        lamie przepisy, a w miejscu, w ktorym ograniczenie predkosci ma
        sens dochodzi do tragedii, bo ludzie wyrabiaja sobie
        przywyczajenie, ze znak nie jest po to, zeby przed czyms
        ostrzegal, tylko zeby sobie po prostu stal.
        Nastepnie dochodzi do tragedii, wine ponosi kierowca, ktory nie
        przestrzegal przepisu zwiazanego ze znakiem drogowym, winny jest
        skazywany, no i wszystko jest zalatwione...
        A moze wcale nie musialoby dojsc do wypadku, gdyby w paru
        miejscach nie staly ograniczenia do 40 km/h, ktorych i tak nikt
        nie przestrzega i ktore sluza tylko d...kryjstwu naszych
        specjalistow od drog?
        • Gość: Rys Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: *.proxy.aol.com 16.09.03, 04:19
          Leosiu, Poknij sie pare razy w czolo zanim cos napiszesz.
          Ktos, kto zabawia sie w "street racing" na ulicach Warszawy, albo innego
          polskiego miasta jest pomieszaniem mordercy i przyglupa.
          Za cos takiego powinno sie specjalnie karac.
          Widzialem jak ten problem rozwiazano w innych miastach na swiecie. Gnoja odrazu
          do pierdla, prawojazdy natychmiast odebrane na pare lat a samochod kupiony
          przez bogatego tatusia (zwykle z Hong-Kongu) rdzewieje za oceanem.
          Rozumiem, ze w Polsce problem jest powazniejszy, bo bogaci tatusiowie sa na
          miejscu. A prawo jest jak gumka od majteczek noworodka......
          Pozdrawiam
    • Gość: robertrobert1 Posmiech. IP: *.astercity.net 08.09.03, 17:37
      Nie jest wazne czy kierowca-morderca byl uczestnikiem wyscigu
      czy tylko jego obserwatorem. Jest faktem, ze jechal z nadmierna
      predkoscia, predkoscia nad ktora nie mogl zapanowac i ktora byla
      bezposrednia przyczyna smierci dziewczyny.
      Wytlumaczenie: spieszylem sie na spotkanie z dziewczyna nie jest
      zadnym wytlumaczeniem bo gdyby kazdy czlowiek w dzisiejszym
      swiecie sie gdzies spieszy a przeciez nie kazdy jest sprawca
      smierci na drodze.
      Rozwiązaniem na drogi smierci jest powiedzenie ze starego
      przysłowia: "Śpiesz sie powoli"
      Ja to stosuje od lat i jak dotad zawsze zdazam a przy tym
      niestwazam zagrozenia dla innych osob. Sposobem na "powolny
      pospiech" jest poruszanie sie na rowerze. Jest to proste, tanie
      i przyjemne a przy tym zdrowe i bardzo bezpieczne. Polecam.
      • klaryska Re: Posmiech. 13.09.03, 02:46
        Gość portalu: robertrobert1 napisał(a):

        > Nie jest wazne czy kierowca-morderca byl uczestnikiem wyscigu
        > czy tylko jego obserwatorem. Jest faktem, ze jechal z nadmierna
        > predkoscia, predkoscia nad ktora nie mogl zapanowac i ktora byla
        > bezposrednia przyczyna smierci dziewczyny.
        > Wytlumaczenie: spieszylem sie na spotkanie z dziewczyna nie jest
        > zadnym wytlumaczeniem bo gdyby kazdy czlowiek w dzisiejszym
        > swiecie sie gdzies spieszy a przeciez nie kazdy jest sprawca
        > smierci na drodze.
        > Rozwiązaniem na drogi smierci jest powiedzenie ze starego
        > przysłowia: "Śpiesz sie powoli"
        > Ja to stosuje od lat i jak dotad zawsze zdazam a przy tym
        > niestwazam zagrozenia dla innych osob. Sposobem na "powolny
        > pospiech" jest poruszanie sie na rowerze. Jest to proste, tanie
        > i przyjemne a przy tym zdrowe i bardzo bezpieczne. Polecam.
        problem w tym ,ze w takiej sytuacji mozesz byc jak najroztropniejszym
        uzytkownikiem drogi a w spotkaniu z idiota nie wygrasz.
    • klaryska nie da sie tego zatrzymac 13.09.03, 02:45
      jest to zabawa w ktora bawa sie w wielu krajach. Zbyt rozpowszechniona,zeby
      zastopowac. Ale rozwiazaniem byloby wytyczenie teenow gdzie moglyby sie odbywac
      takie wyscigi.
      Bo za sciganie sie Pulawska ja wymierzylabym kare smierci- taka jak kazdemu
      innemu mordercy.
    • Gość: Rys Re: Pierwsza ofiara samochodowych wyścigów - 16-l IP: *.proxy.aol.com 15.09.03, 02:41
      Pierwsza, ale nie ostatnia..............
      Kto nastepny w kolejce???????????????????
Inne wątki na temat:
Pełna wersja