Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna

08.05.08, 18:18
24/09/1999



włóż do teczki wersja do druku


[pagina] EKSTRA
Uwaga rowerzyści!
[podpis] MAF
CO JEST GRANE nr 38 dodatek do Gazety Stołecznej nr 224, wydanie waw
z dnia 24/09/1999 , str. 8
Jak w każdy ostatni piątek miesiąca inni cykliści czekają na was na
placu Zamkowym. Jak zwykle spontanicznie, bo żadnej akcji nikt nie
skrzykiwał. Na pewno wiecie, że jak co miesiąc dzisiaj odbędzie się
tzw. masa krytyczna.

Tym razem masa będzie jednak wyglądała inaczej niż zwykle. Zamiast
jazdy wokół któregoś ze stołecznych rond, peleton pojedzie na
wycieczkę po Warszawie. - Rozmawialiśmy z ludźmi z innych krajów, u
nich czasami masa też się tak odbywa - tłumaczą rowerzyści.

Zbiórka - w piątek o godz. 16 na pl. Zamkowym.
szukaj.gazetawyborcza.pl/archiwum/1,0,913418.html?kdl=19990924WAW&wyr=%2522Masa%2Bkrytyczna%2522%2B
€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

jak widac ,dosc niesmialo,spontanicznie ponoc(albo wtedy
klamano,albo teraz dorabia sie martylologie)

2.
szukaj.gazetawyborcza.pl/archiwum/1,0,942276.html?kdl=19991029WAW&wyr=%2522Masa%2Bkrytyczna%2522%2B


[pagina] EKSTRA
Masa Krytyczna - impreza cyklistów
Na rowery!
[podpis] MAF
CO JEST GRANE nr 43 dodatek do Gazety Stołecznej nr 254, wydanie waw
z dnia 29/10/1999 - 04/11/1999 , str. 4
Uwaga, rowerzyści! To nieprawda, że jest już za zimno. W piątek -
kolejna masa krytyczna, w niedzielę - wspólny przejazd warszawskimi
ulicami z cyklistami z Holandii.

Masa Krytyczna (organizowana w stolicy przez tajemniczy Invisible
Pedal) to impreza, która odbywa się w każdy ostatni piątek miesiąca
(pierwsza była w maju). Zakorzeniła się na tyle, że Bartosz Suchecki
z Federacji Zielonych - choć z organizatorami nic wspólnego nie ma -
zaprojektował ulotkę dla biorących w niej udział rowerzystów i
jadących obok nich kierowców samochodów. Informuje, po co odbywa się
Masa i jak się w czasie jej trwania zachować. Bo "Masa Krytyczna
jest niezorganizowanym zbiegiem okoliczności. Dzieje się, gdy duża
grupa rowerzystów spotyka się przypadkiem w tym samym miejscu i o
tej samej porze i decydują się, aby pojeździć razem. Zazwyczaj
jeździ im się tak miło, że umawiają się na jeżdżenie za miesiąc.
Niestety, z powodu braku ścieżek zmuszeni są oni do jazdy po
ulicach, co powoduje tworzenie się monstrualnych korków
samochodowych. Takim działaniem wywierają bezpośredni wpływ na
władze miasta, które ociągają się z budową nowych ścieżek
rowerowych...".

Jeśli chcesz "przypadkiem" dołączyć do Masy, najlepiej, żebyś
znalazł się w piątek o godz. 16 na pl. Zamkowym. W niedzielę o godz.
12 w tym samym miejscu - kolejna zbiórka rowerowa. Tym razem
zaprasza Federacja Zielonych, która organizuje przejazd ulicami
stolicy z zaprzyjaźnionymi Holendrami z Milieudefensie Groningen.

WAW

3.juz rok 2000
szukaj.gazetawyborcza.pl/archiwum/1,0,1485371.html?kdl=20010723WAW&wyr=%2522Masa%2Bkrytyczna%2522%2B

bardzo symptomatyczny fragment-jest tu dosc prosto na lawe
wylozone,jaki jest cel Masy Krytycznej-oto ten fragment:


"Po zakończeniu czasówki zawodnicy przenieśli się na plac Zamkowy,
skąd wyruszyła tzw.____________________________masa krytyczna,
której głównym założeniem jest utrudnianie, zgodnie z przepisami,
ruchu samochodom.___________________________(!!!!!!!!!!!!)
Rowerzyści jechali z prędkością od czterech do siedmiu kilometrów na
godzinę ulicami: Senatorską, Marszałkowską, Alejami Jerozolimskimi,
al. Jana Pawła II, wywołując niezadowolenie kierowców autobusów i
taksówkarzy. Jeden z nich próbował nawet osobiście wymierzyć
sprawiedliwość manifestującym, ale na szczęście do rękoczynów nie
doszło. Na rondzie Babka czekała za to policja, która pod groźbą
kierowania na kolegium storpedowała plany objeżdżania przez dłuższy
czas ronda. Rowerzyści skręcili więc w Powązkowską i dotarli do
klubu Fiolet, gdzie przy muzyce reggae i house bawili się do rana.

€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
dalej mi sie nie chce szukac,ale cele i metody walki sa jednak
chyba nie do przyjecia

ps.i pytanie natury prawnej ,czy zamieszczanie na forum Gazety
Wyborczej fragmentow z ogolniedostepnego archiwu tejze Gazety jest
przez Te Gazete dozowlone,czy nie?
    • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.chello.pl 08.05.08, 19:22
      kixx napisał:

      > dalej mi sie nie chce szukac,ale cele i metody walki sa jednak
      > chyba nie do przyjecia

      Chyba to się łódka na wodzie, co nie jesteś pewien swojej opinii?

      No i dlaczego cele i metody według ciebie nie są do przyjęcia? Dzieje ci się
      krzywda? Mnie taka krzywda spotyka codziennie, kiedy muszę stać w korkach w
      drodze do pracy.
      • kixx Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna 08.05.08, 19:25
        jadac rowerem stoisz w korkach?
        CHYBA nalezy wprowadzic ograniczenia w ruchu rowerowym

        a z ta lodka to dobre
        choc juz slyszalem taki tekst
        jak chodzilem do podstawowki
        • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.chello.pl 08.05.08, 19:33
          kixx napisał:

          > jadac rowerem stoisz w korkach?
          > CHYBA nalezy wprowadzic ograniczenia w ruchu rowerowym

          Wyobraź sobie, że też mam samochód.

          > a z ta lodka to dobre
          > choc juz slyszalem taki tekst
          > jak chodzilem do podstawowki

          Brawo, a zatem jakie szkoły masz pokończone, gratuluję, w życiu nie
          przypuszczałem, no, no, no!
          • kixx Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna 08.05.08, 19:36
            to bylo w pierwszej klasie,gamoniu
            w drugiej wyrzucili mnie ze szkoly za zabranie trzykolowca Patrykowi
            • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.chello.pl 08.05.08, 19:43
              Ok. Już wszystko jasne.
              A tak na serio, to o co masz żal do masy krytycznej (czyli rowerzystów, nie
              mylić z masą kretyniczną, czyli korkiem samochodowym)?
              • kixx Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna 08.05.08, 19:55
                a ty czytasz czasem wypowiedzi do ktorych sie odnosisz?
                Masa Kretyniczna jako nazwa zostala wymyslona przez bodaj Plynia z
                Wisla i prawda jest taka ze dotyczy rowerzystow


                A odnosnie pytania to nie raz juz pisalem,ze mi wisi to,ze jakas
                czastka spoleczenstwa wybrala sobie za boga rower,i walcza o to zeby
                stworzyc dla niego miejsca kultu(czyt.sciezki).Ba,pare razy dalem
                wyraz swej opinii ,ze oddzielenie maniakow i kamikadze od normalnego
                potoku ruchu byloby korzystne nie tylko dla kamikadze,ale i dla
                kierowcow i pieszych.
                Wk$%$^ja mnie tylko wasze metody i to ze ,jak jasno widac we
                fragmentach przytoczonych w pierwszym poscie,waszym celem jest nie
                tylko poprawa infrastruktury ruchu rowerowego,ale i maksymalne
                utrudnianie komunikacji w dni,kiedy ta komunikacja przezywa
                najtrudniesze chwile.
                Jesli tego ,ze 99% piszacych tu przeciwnikow Mk chodzi przede
                wszystkim o pore tego spedu to niestety musze z przykroscia
                stwierdzic,ze z tych szkol,ktore ty pokonczyles,nic nie wyniosles
                • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.chello.pl 08.05.08, 20:21
                  O ile mi wiadomo masa kretyniczna to określenie kierowców stojących w korku
                  (mają wtedy taki rozumny wyraz twarzy.

                  Natomiast comiesiczny przejazd rowerzystów (nie wszystkich) ulicami miasta to
                  Masa Krytyczna.

                  > A odnosnie pytania to nie raz juz pisalem,ze mi wisi to,ze jakas
                  > czastka spoleczenstwa wybrala sobie za boga rower, i walcza o to zeby
                  > stworzyc dla niego miejsca kultu(czyt.sciezki).

                  Człowieku nie wiesz jaka to frajda czasem się pomodlić do Siostry Dętki i Brata
                  Hamulca. Albo odmówić litanię do Najświętszego Lańcucha.

                  > Wk$%$^ja mnie tylko wasze metody i to ze ,jak jasno widac we
                  > fragmentach przytoczonych w pierwszym poscie,waszym celem jest nie
                  > tylko poprawa infrastruktury ruchu rowerowego,ale i maksymalne
                  > utrudnianie komunikacji w dni,kiedy ta komunikacja przezywa
                  > najtrudniesze chwile.

                  Ja twojej religii nie komentuję, być może też mnie wk%$!#$%^, ale jako zwolennik
                  ekumenizmu, nic mi do tego, szanuję wiarę innych, bez względu na to, o której
                  godzinie są modły.
                  My modlimy się w ostatni piątek miesiąca!

                  • Gość: kixx Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.acn.waw.pl 08.05.08, 21:02
                    to g...,za przeproszeniem,wiesz
                    Oto pierwszy udokomuntowany przypadek uzycia tego zwrotu,
                    uzyl go,jakze by inaczej,WBK
                    i za to Mu chwala
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=12914487&a=12916515
                    • warzaw_bike_killerz Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna 08.05.08, 21:23
                      Wow, ales wykopal :) Jaka przemila wymiana zdan z Jacusiem i Janusz dodal swoja
                      puente. :))
                    • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 15:00
                      > Oto pierwszy udokomuntowany przypadek uzycia tego zwrotu,

                      I czego to niby dowodzi? Pierwsze użycie słowa wypas dotyczyło owiec, a teraz
                      używa się go do innych sytuacji.
                      Ja uczestniczę w Masie Krytycznej, a kretyni to dla mnie kierowcy, którzy pchają
                      się na miasto w ostatni piątek miesiąca mimo ostrzeżeń.

                      I co zabronisz mi nazywać stojących w korku masą kretyniczną, bo jakiś fagas
                      wymyślił inaczej? mam w głębokim poważaniu twoje i jego zdanie na ten temat.
                      Zamiast rzucania obelg wymyślcie jakiś sensowny argument.
                      • yavorius Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna 09.05.08, 15:16
                        Gość portalu: hipokryta LPR napisał(a):
                        > kretyni to dla mnie kierowcy
                        > fagas

                        A potem strzelił:
                        > Zamiast rzucania obelg wymyślcie jakiś sensowny argument.

                        Oj hipokryci, hipokryci...
                      • Gość: kixx Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.acn.waw.pl 09.05.08, 15:33
                        w sumie to mile,ze dla ciebie kretynami sa kierowcy,w ustach takiego
                        rycerza roweru w tak na stale zakutym przylbica lbie,jakim ty jestes
                        stanowi to niewatpliwy komplement
                      • Gość: Mario Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.chello.pl 09.05.08, 22:12
                        "Ja uczestniczę w Masie Krytycznej, a kretyni to dla mnie kierowcy, którzy pchaj
                        > ą
                        > się na miasto w ostatni piątek miesiąca mimo ostrzeżeń."

                        Czyli rozumiem ze pasazerowie autobusow, ktorzy smieli pchac sie w ostatni
                        piatek miesiaca do pracy mimo ostrzezen to tez kretyni ??
                        • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 11:01
                          Gość portalu: Mario napisał(a):

                          > "Ja uczestniczę w Masie Krytycznej, a kretyni to dla mnie kierowcy, którzy pchają
                          > > się na miasto w ostatni piątek miesiąca mimo ostrzeżeń."


                          > Czyli rozumiem ze pasazerowie autobusow, ktorzy smieli pchac sie w ostatni
                          > piatek miesiaca do pracy mimo ostrzezen to tez kretyni ??

                          Źle to zrozumiałeś, pasażer to nie kierowca! :)
                          • Gość: kixx Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 13:09
                            kretynem jest tylko kierowca uatobusu
                            • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.chello.pl 12.05.08, 19:36
                              Jasne! Co on tu jeszcze robi? W Anglii za to samo płacą 6 razy tyle co u nas. No
                              i tam nie ma "rozwydrzonych rowerzystów"!
                              • Gość: kixx Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 20:39
                                jesli usilujesz byc dowcipny to staraj sie pisac na powaznie


                                masz rzadka umiejetnosc wzbudzania smiechu ,wtedy gdy sie o to nie
                                starasz


                                choc z drugiej strony,moze to nie umiejetnosci,a tylko twoje poglady
                                wzbudzaja smiech
                                • Gość: LPR Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 10:27
                                  Gość portalu: kixx napisał(a):

                                  > choc z drugiej strony, moze to nie umiejetnosci,a tylko twoje poglady
                                  > wzbudzaja smiech.

                                  Śmiej się do woli, na zdrowie! Mam płakać nad losem masy kretynicznej (kierowców
                                  stojących w korkach)? Sami są sobie winni...
                • deepfreeze Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna 17.05.08, 07:32
                  Witam!
                  Tak obserwuję i podczytuję tę dyskusję, która ostrą się zrobiła zanim się zaczęła. Kolego o nicku kixx! Zamknij waść ten wątek, bo nie popisałeś się ani wiedzą ani kulturą osobistą i manierami, ani też rozsądnym myśleniem. Odniosę się do kilku stwierdzeń, cytuję:
                  1) "mi wisi to,ze jakas
                  > czastka spoleczenstwa wybrala sobie za boga rower,i walcza o to zeby
                  > stworzyc dla niego miejsca kultu(czyt.sciezki)."

                  No, ja mogę powiedzieć tak o kierowcach, którzy sobie za miejsce kultu wybrali autostrady i drogi ekspresowe, które są budowane w miejscach choćby takich, gdzxie teren porasta park czy rezerwat... Taki zarzut chyba bardziej boli, co?

                  2) "oddzielenie maniakow i kamikadze od normalnego
                  > potoku ruchu byloby korzystne nie tylko dla kamikadze,ale i dla
                  > kierowcow i pieszych."

                  Owszem! DLatego proponuję umieszczenie torów dla szybkobieżnych motocyklistów na filarach albo w tunelach, całkowicie oddzielając tychże od normalnej większości społęczeństwa tak ze względu na bezpieczeństwo tych drugich...

                  3) "waszym celem jest nie
                  > tylko poprawa infrastruktury ruchu rowerowego,ale i maksymalne
                  > utrudnianie komunikacji w dni,kiedy ta komunikacja przezywa
                  > najtrudniesze chwile."

                  Ho ho! Tutaj waść w swoim kretynizmie przeszedłeś samego siebie! Masa Krytyczna to zaledwie 1/365,25 całego rocznego okresu użytkowania dróg miejksskich przez uczestników ruchu, a gdyby sprecyzować dokładniej, to jeszcze mniej. Kto w takim razie utrudnia ten ruch i korkuje ulice w pozostałe dni? Ano, gamoniu, gdybyś poobserwował i poczytał to byś wiedsział! Małą podpowiedź:
                  - letnie remonty dróg i brak odpowiedniej infrastruktury, żeby organizować sensowne objazdy
                  - brak skrzyżowań bezkolizyjnych
                  - nadmierne nateżenie ruchu spowodowane nadmiernym korzystaniem z aut w miejscach i na odcinkach, gdzie mieszkańcy z powidzeniem mogliby się przesiąść na rowery albo do pojazdów komunikacji miejskiej

                  To podstawowe przyczyny, jak tego nie rozumiesz to zrób sobie kilka doświadczeń, moze zrozumiesz, dlaczego na całym świecie zaczyna się preferować rower jako środek transportu.

                  Aha, jeszcze jedno! Słyszałęś o zagrożeniu dla atmosfery jakie niesie ze sobą zanieczyszczanie jej spalinami? Jeżeli nie, to przystaw kiedyś nos do tyłu samochodu, potem do tyłu roweru i porównaj zapachy... I jak? Czuć różnicę???
              • dorsai68 Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR 08.05.08, 20:10
                nie dokonywał nadinterpretacji.
                W Warszawie jest ok. 100 tys. rowerzystów. Najlepszy wynik WMK to, o ile mnie pamięć nie myli, niespełna 3 tys. uczestników.

                WMK to nie rowerzyści.
                • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 08.05.08, 20:26
                  Złe dane kolego, w Warszawie 1 milion mieszkańców jest posiadaczem roweru.

                  > WMK to nie rowerzyści.

                  Rzeczywiście, WMK to terroryści i ekofanatycy z ZM, lewacy, debile, kretyni,
                  banda rozwydrzonych wyrostków, która jeszcze dostanie od życia po dupie, chora
                  tkanka miasta, winowajcy wszelkich nieszczęść związanych z brakiem obwodnicy,
                  dla których sponsorowany przez kręgi masońskie i żydowskie rower jest pretekstem
                  do utrudniania życia innym, mądrym i wspaniałym mieszkańcom miasta.
                  • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 08.05.08, 20:56
                    no z tymi masonami i zydami to przesadziles
                    • warzaw_bike_killerz Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR 08.05.08, 21:17
                      Wlasnie to samo mialem napisac - zydow i masonow akurat w to nie powinien mieszac :)
                      • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.08, 14:49
                        A kto za tym wszystkim stoi? Komu zależy, aby w Polsce panował zamęt i bałagan?
                        Kto korzysta na tym, że Polska jest autostradowym pośmiewiskiem Europy? Panowie,
                        nie ma się co cackać, cykliści na Madagaskar!
                        • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 09.05.08, 15:35
                          Zamet i balagan to akurat na warszawskich drogach jest najwiekszy w
                          kazdy ostatni piatek miesiaca.Jak dla mnie mozecie te swoje masy
                          organizowac na Madagaskarze
                          • Gość: Warszawiak Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 09.05.08, 22:19
                            Albo w HABDZINIE !!!
                          • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 10.05.08, 08:12
                            Gość portalu: kixx napisał(a):

                            > Zamet i balagan to akurat na warszawskich drogach jest najwiekszy w
                            > kazdy ostatni piatek miesiaca.

                            Jaki zamęt? To istne pandemonium, totalny paraliż masy kretynów w samochodach,
                            którzy nawet raz w miesiącu nie potrafią się obyć bez swojej wypasionej furki,
                            bo i po co? Bałagan? To zupełny chaos i kres wszelkiego porządku, sodoma i
                            gomora komunikacji i cywilizacji! Całe szczęście, że to tylko garstka młokosów,
                            a nie jak na Węgrzech 80 000 ludzi, bo wtedy zapewne nastąpiłby już tylko koniec
                            świata. Do zobaczenia na następnej masie 30 maja, panie Kiksie
                            • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 10.05.08, 08:40
                              Skoro juz bierzemy sobie za przyklad Wegry to badzmy konsekwentni
                              Tam Masa odbywa sie RAZ NA ROK,w dodatku przeprowadzana jest w
                              NIEDZIELE WIECZOREM.W tym roku byl to 20.04.2008.
                              Tak wiec mozna smialo napisac,ze ich masa(tu szacunek dla
                              rowerzystow wegierskich) ma sie tak do waszej jak sprawiedliwosc do
                              sprawiedliwosci spolecznej
                              • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 11.05.08, 11:53
                                > Tam Masa odbywa sie RAZ NA ROK

                                A u nas 12 razy w roku.

                                > w NIEDZIELE WIECZOREM.

                                u nas w PIĄTEK WIECZOREM

                                > Tak wiec mozna smialo napisac,ze ich masa(tu szacunek dla
                                > rowerzystow wegierskich) ma sie tak do waszej jak sprawiedliwosc do
                                > sprawiedliwosci spolecznej.

                                Ich masa tak, nasza nie, bo jest przecież wydarzeniem terrorystycznym, więc nie
                                może być sprawiedliwa (zwłaszcza dla ofiar czyli masy kretynicznej zakorkowanych
                                samochodziarzy)
                                • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 11.05.08, 12:16
                                  nie martw sie
                                  jest sprawiedliwa spolecznie
                                  daje szanse do zaistnienia w mediach,na forach,w gazetach i na ulicy
                                  ludziom,ktorzy moga osiagnac w zyciu tylko tyle ile sa w stanie
                                  zyskac utrudniajac zycie innym
                                  • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 11.05.08, 20:39
                                    Gość portalu: kixx napisał(a):

                                    > nie martw sie
                                    > jest sprawiedliwa spolecznie
                                    > daje szanse do zaistnienia w mediach,na forach,w gazetach i na ulicy
                                    > ludziom,ktorzy moga osiagnac w zyciu tylko tyle ile sa w stanie
                                    > zyskac utrudniajac zycie innym

                                    Hurra! Hurra! Zaistniałem na forum!!! Hurra!

                                    Nie wiem tylko w jaki sposób utrudniam życie innym? Walcząc o ścieżki rowerowe
                                    dla wszystkich innych mieszkańców, o ich ilość i jakość?
                                    • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 12.05.08, 13:08
                                      > Nie wiem tylko w jaki sposób utrudniam życie innym? Walcząc o
                                      ścieżki rowerowe
                                      > dla wszystkich innych mieszkańców, o ich ilość i jakość?

                                      €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
                                      podaje inne rownie przyjazne mieszkancom Warszawy metody walki o
                                      sciezki rowerowe
                                      -blokowanie pociagow
                                      -wysadzanie w powietrze budynkow uzytecznosci publicznej
                                      -zatruwanie ujec wodnych
                                      -zamachy bombowe na urzednikow miasta
                                      • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.08, 17:01
                                        Nie widzę związku.

                                        Nie wiem, co wam przeszkadza grupa szczeniaków, która chce coś zrobić, a nie
                                        siedzi tylko z założonymi rękoma na ławce i biernie kontempluje świat przy
                                        butelce taniego jabola?
                                        • warzaw_bike_killerz Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR 12.05.08, 17:30
                                          Ja tez nie widze zwiazku miedzy masa a "czyms zrobieniem".
                                          Jakos nie widzialem, aby co piatek "grupa szczeniakow" kopala podklad,
                                          wysypywala piasek, a nastepnie ukladala rozowe kostki bauma. (konstruktywne
                                          budowanie sciezek)
                                          Zdecydowanie lepsi byliby siadzacy z jabolem na lawce niz z zerowa empatia
                                          wyzlosliwianie sie na bogu ducha winnym, innym mieszkancom tego miasta.
                                          (destruktywne wydzieranie sie o sciezki)
                                          Pozytywizmu juz nie ucza w szkolach?
                                          • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 12.05.08, 19:46
                                            warzaw_bike_killerz napisał:

                                            > Pozytywizmu juz nie ucza w szkolach?

                                            No właśnie, zamiast narzekać, labidzić, lamentować jak stare baby zorganizujcie
                                            antymasę - jest was wielu (na kopy na tym forum) - łączy was wspólny cel, w
                                            który wierzycie i którego bronicie. Dlaczego się nie zorganizujecie, dlaczego
                                            nie wyjdziecie w miasto w ostatni piątek miesiąca z ulotkami nawołując
                                            "zagubionych młokosów" do zrezygnowania z udziału w MK? Skoro racja jest po
                                            waszej stronie, to 2-3 akcje i będzie po masie!

                                            Odp: Tylko, że wy wolicie nic nie robić, ale jedynie "narzekać" na forum, że
                                            jest źle. Tu można się schować za nickiem i niczym rasowy "obszczymurek" dowalać
                                            wszystkim na lewo i prawo. To też przecież jakaś "praca"! Domagacie się masy w
                                            niedzielę. Zorganizujcie własną i sprawcie, aby poparło was więcej cyklistów,
                                            niż masę piątkową. Trzeba się narobić, wystawić gębę na widok publiczny,
                                            zabiegać o to i tamto. I to po godzinach pracy. Zamiast tego łatwiej się
                                            pocwaniaczyć na forum. Kwiczcie dalej, ale już beze mnie.
                                            Psy szczekają, karawana jedzie dalej...
                                            • Gość: anty LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 12.05.08, 19:55
                                              Niektórzy przynajmniej mają jakiś nick, a Ty co masz, Ligę Polskich Rodzin? Sam
                                              obszczekujesz na tym forum w dwudziestu wątkach.
                                              Ta cała Masa to tylko Ty LPR ? Po naszej stronie jest zdrowy rozsądek.
                                            • warzaw_bike_killerz Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR 12.05.08, 20:12
                                              Jesli uwazasz, ze protestowanie (za lub przeciw) jest "cos robieniem" to ja wole
                                              lamentowac. I to na forum, bo wyjscie na ulice i lamentowanie tonie jest metoda
                                              na dyskusje.
                                              Ja narzekam na forum. Ty narzekasz na ulicy. Niczym sie nie roznisz. Tylko moje
                                              narzekanie mozna ominac, wylaczyc, olac, cokolwiek. Twoje narzekanie na ulicy i
                                              lamentowanie, ze pupcia podskakuje na kostce bauma, niestety ale jest uciazliwe
                                              dla nas. Postronnych obserwatorow waszych problemow, ktorzy nawet nie chca
                                              poznac tych problemow, bo brak empatii z waszej strony nie moze sie spotkac z
                                              empatia z mojej strony. Moj protest jest cichy i nieuciazliwy, bo szanuje ludzi
                                              i ich wlasne kocie drogi. Ty chcialbys zrobic ze mnie stado oslow - abym
                                              najpierw uwierzyl w Twoj problem, a potem sie przylaczyl. Na sile! Nie, ja mam
                                              swoje sciezki i nie jestem stworzeniem stadnym.
                                              Szczekanie nie jest praca. Ani z mojej strony, ani z Twojej strony. To przeciez
                                              nasze hobby :>
                                              • Gość: lelek Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 12.05.08, 22:49
                                                warzaw_bike_killerz napisał:

                                                ##Nie, ja mam swoje sciezki i nie jestem stworzeniem stadnym##

                                                Nikt Ci nie każe być stworzeniem stadnym. Każdy z nas jest
                                                indywidualistą, tyle tylko, by jako państwo, społeczeństwo, czy
                                                choćby tylko Warzawiacy cokolwiek osiągnąć, musimy część swojego
                                                indywidualizmu pośwęcić dla dobra ogółu. Bo tak na prawdę
                                                bezkompromisowy indywidualizm jest niczym innym jak egoizmem czy
                                                raczej egocentryzmem. Zaden z nas nie jest pępkiem świata dookoła,
                                                którego inni mają się kręcić. Niestety w naszym społeczeństwie
                                                górują postawy egocentyczne czego dowody mamy codziennie na naszych
                                                drogach choćby wjazd na skrzyżowanie na zielonym bez możliwości jego
                                                opuszczenia przed zmianą świateł. "A że zablokuję ruch prostopadły?
                                                No to co? Ważne, że JA już wjechałem na skrzyżownaie, a
                                                inni? .....frajerzy niech czekają." Czy choćby parkowanie okrakiem
                                                na parkingach, na których miejsca do parkowania wyznaczane są
                                                liniami np. przed supermarketami. Co mnie obchodzi, że ktoś nie
                                                bedzie miał miejsca ważne, że JA mam. Chcesz następnych przykładów?
                                                Na pewno chodzi Ci o taki indywidualizm?
                                                • warzaw_bike_killerz Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR 13.05.08, 12:11
                                                  Gość portalu: lelek napisał(a):

                                                  > Zaden z nas nie jest pępkiem świata dookoła,
                                                  > którego inni mają się kręcić.

                                                  Imputujesz mi rzeczy, ktore maja sie nijak do rzeczywistosci. Gdybys pisal te
                                                  slowa wobec zbiorowy indywidualizmu czlonkow MK, to bym sie zgodzil. Caly Twoj
                                                  wywod nie uwzglednia jednego faktu w moim egocentryzmie:
                                                  1. Nie zalezy mi, zeby wszyscy sie krecili wokol mnie.
                                                  2. Lekarskie "primum non nocere" ogranicza moj indywidualizm do mojego
                                                  komfortowego minimum, czego nie mozna powiedziec o zbiorze egocentrykow na
                                                  rowerach. Dla nich "primum nocere" przyswieca, wiec sytuacja jest dramatycznie
                                                  inna i moglbys kierowac swoje tezy o mojej osobie do tej rozwydrzonej grupki.
                                                  Wlasnie dla dobra ogolu i spokoju spolecznego winni poswiecic sie i swoje parady
                                                  organizowac w niedzielne przedpoludnia. Moga nawet ze mszy na msze jezdzic i
                                                  szprychowki zbierac na konkurencyjna tace.
                                                  • Gość: lelek Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.state.gov 13.05.08, 14:34
                                                    warzaw_bike_killerz napisał:

                                                    ## "Zaden z nas nie jest pępkiem świata dookoła, którego inni mają
                                                    się kręcić. "

                                                    "Imputujesz mi rzeczy, ktore maja sie nijak do rzeczywistosci."##

                                                    Nie imputuję Ci żadnych rzeczy. Zdanie, które zacytowałeś z mojej
                                                    wypowiedzi jest po prostu stwierdzeniem faktu. W którym momencie
                                                    odnosi sie ono personalnie do Ciebie?

                                                    ##1. Nie zalezy mi, zeby wszyscy sie krecili wokol mnie##

                                                    I bardzo się z tego cieszę, bo to już jest niezły start do rzeczowej
                                                    dyskusji.

                                                    ##Własnie dla dobra ogolu i spokoju spolecznego winni poswiecic sie
                                                    i swoje parady organizowac w niedzielne przedpoludnia. Moga nawet ze
                                                    mszy na msze jezdzic i szprychowki zbierac na konkurencyjna tace.##

                                                    Masz rację, przy założeniu, że jest to parada. Parady są z reguły
                                                    organizowane jako afirmacja lub obchody jakiegoś zjawiska i wtedy
                                                    termin weekendowy jest OK. MK jest DEMONSTRACJĄ mającą na celu
                                                    wywalczenie rozwiązań komunikacyjnych dla Warszawy dla ruchu
                                                    codziennego: do pracy, do urzędów, do sklepów, do szkoły itp. Nikt
                                                    nikogo nie zmusza do zamiany samochodu na rower. To jest
                                                    indywidualna decyzja każdego. Spójny system ścieżek po prostu daje
                                                    większą możliwość wyboru. A wybór to jest to o co w demokracji
                                                    chodzi, prawda?

                                                    ##Lekarskie "primum non nocere" ogranicza moj indywidualizm do mojego
                                                    komfortowego minimum, czego nie mozna powiedziec o zbiorze
                                                    egocentrykow na rowerach.##

                                                    Nigdy na tym forum nie pisałem, że także wsród "rowerzystów" nie ma
                                                    różnego rodzaju fanatyków i ludzi zapatrzonych wyłącznie na siebie.

                                                    I na koniec. Jakoś nie odniosłeś się do konkretnych przykładów z
                                                    mojego porzedniego postu, tylko wybrałeś to z mojej wypowiedzi co
                                                    uznałeś, że jest personalnym atakiem na Ciebie. Czy to nie jest
                                                    przejaw egocentryzmu?
                                                  • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 13.05.08, 15:19
                                                    wszystko to bardzo piekne,ba,ja nawet sie zgadzam z wieloma zdaniami
                                                    z tego postu

                                                    ale ,czy ktos z was jest w stanie udzielic rzeczowej odpowiedzi na
                                                    pytanie dlaczego piatek,dlaczego w porze ,kiedy wiekszosc
                                                    warszawiakow wraca z pracy ,czesc wyjezdza do rodzin,na dzialki,czy
                                                    gdzie tam jeszcze.
                                                    Jak na razie jedyny argument jest typu bo wlasnie tak.
                                                    Moze w koncu ustalmy,czy wy walczycie o poprawe infrastruktury
                                                    rowerowej,czy wy walczycie z pozostalymi mieszkancami Warszawy.
                                                    Bo wiesz,jesli to drugie to serdeczny "X" wam w "Y"
                                                    Ale jesli tylko to pierwsze to zrobcie cos zeby przekonac tych,w tym
                                                    i mnie,ktorza wam zarzucaja,ze reszte warszawiakow macie w "Y"


                                                  • Gość: kierowca Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.sgcib.com 13.05.08, 16:54
                                                    Ja spotkałem się z taką odpowiedzią masowców: "Bo masa w piątek jest
                                                    najbardziej uciążliwa dla mieszkańców i przez to najbardziej
                                                    widoczna". Ale są też i takie odpowiedzi: "Dla zabawy, dla frajdy,
                                                    dla draki, fajne spotkanie towarzyskie bez zadnej ideologii".
                                                  • Gość: lelek Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 13.05.08, 21:59
                                                    Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                                    ##Bo masa w piątek jest najbardziej uciążliwa dla mieszkańców i
                                                    przez to najbardziej widoczna##

                                                    Z mojego punktu widzenia nie jest to przemyślana odpowiedź.

                                                    ##Dla zabawy, dla frajdy, dla draki, fajne spotkanie towarzyskie bez
                                                    zadnej ideologii##.

                                                    Różni ludzie biorą udział w MK i różne są powody, dla których to
                                                    robią. Specjalnie mnie to nie dziwi. Równie dobrze mógłbyś zapytać
                                                    czemu kierowcy łamią przepisy. Dziś np. na skrzyżowaniu ścieżki z
                                                    ulicą (miałem zielone) o mały włos nie zostałem potrącony przez
                                                    panią, która miała zieloną strzałkę. Tak się spieszyła, że nawet nie
                                                    zauważyła zmiany świateł.
                                                  • Gość: kierowca Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.sgcib.com 14.05.08, 09:45
                                                    "Z mojego punktu widzenia nie jest to przemyślana odpowiedź".
                                                    No własnie problem w tym, że wy macie wszystko nieprzemyślane. I
                                                    postulaty i akcje demonstracyjne i odpowiedzi. Domagacie sie miasta
                                                    przyjaznego, a sami czynicie go nieprzyjaznym, utrudniając innym
                                                    ruch, oprotestowując obwodnice, strzałki, miejsca parkingowe. Dziwna
                                                    strategia.
                                                  • Gość: lelek Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 13.05.08, 21:45
                                                    Gość portalu: kixx napisał(a):

                                                    ##wszystko to bardzo piekne,ba,ja nawet sie zgadzam z wieloma
                                                    zdaniami z tego postu##

                                                    Bardzo mnie to cieszy, choćby dlatego, że nieczęsto na tym forum
                                                    oponenci się zgadają choćby z częścią wypowiedzi "przeciwników".

                                                    ##ale ,czy ktos z was jest w stanie udzielic rzeczowej odpowiedzi
                                                    na pytanie dlaczego piatek,dlaczego w porze ,kiedy wiekszosc
                                                    warszawiakow wraca z pracy ,czesc wyjezdza do rodzin,na dzialki,czy
                                                    > gdzie tam jeszcze.##

                                                    Nie jestem właściwym adresatem tego pytania, ponieważ nie jestem
                                                    organizatorem MK. Dołączyłem do MK zaledwie dwa lata temu. Poza tym
                                                    mogę i chcę odpowiadać tylko za siebie i swoje poglądy, a nie
                                                    jako "ktoś z was". Mimo, powyższego odpowiedz na pytanie: według
                                                    Ciebie jaki inny termin jest do zakceptowania przez Warszawiaków? Od
                                                    razu mówię, że weekend odpada bo jest to jak pisałem wcześniej
                                                    DEMONSTRACJA, a nie parada, festyn, obchody czy jakakolwiek inna
                                                    wypoczynkowo-weekendowa impreza.
                                                    Cel: mnie osobiście chodzi o infrastrukturę rowerową codziennego
                                                    użytku na dojazdy do pracy, szoły, sklepów itp. Pisałem zresztą o
                                                    tym we wcześniejszych postach. Nie oczekuj, że odpowiem ci w imieniu
                                                    innych uczestników MK. Najlepiej jak każdy wypowiadał się będzie w
                                                    swoim imieniu.
                                                    Uciążliwość: dla mnie osobiście kilka demonstracji było bardziej
                                                    uciążliwych niż MK nawet jeśli jest 12 razy w roku. Zresztą nie
                                                    demonizujmy tej liczby. W miesiącach zimnych (listopad-marzec) jest
                                                    to zaledwie kilkaset osób (a pewnie i tyle nie ma). Poza tym, jako
                                                    kierowca natknąłem się na MK tylko 3-krotnie prez cały okres ich
                                                    przejazdów, więc niespecjalnie dali mi się we znaki.

                                                  • Gość: bolo Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.centertel.pl 13.05.08, 21:54
                                                    > Od razu mówię, że weekend odpada bo jest to jak pisałem wcześniej
                                                    > DEMONSTRACJA, a nie parada, festyn, obchody czy jakakolwiek inna
                                                    > wypoczynkowo-weekendowa impreza.
                                                    No patrz pan, a na zachodzie mogą w weekend (tam 18-ta w piątek to już weekend),
                                                    w Budapeszcie też mogą.
                                                    A u nas niedasię?

                                                    > Uciążliwość: dla mnie osobiście kilka demonstracji było bardziej
                                                    > uciążliwych niż MK nawet jeśli jest 12 razy w roku.
                                                    Tyle, że demonstracje zazwyczaj zajmują jakiś kawałek Traktu Królewskiego albo
                                                    którąś z ulic obok i mają bardzo ograniczony zasięg terytorialny.
                                                    MK praktycznie zawsze blokuje ulice wylotowe z centrum, którymi akurat w tym
                                                    czasie tysiące ludzi chce wracać do domu. Często blokuje także mosty, wylotówki
                                                    z miasta...
                                                  • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 17:44
                                                    nie chce byc niemily,ale musze napisac,ze sie mylisz
                                                    taka Parada rownosci,ktora parada jest tylko z nazwy,a zasadniczo
                                                    jednak demonstracja,moze sie odbywac w sobote

                                                    ps.w sumie ciekawych czasow dozylem,stawiam komus za wzor homosiow
                                                  • Gość: lelek Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 14.05.08, 23:05
                                                    Gość portalu: kixx napisał(a):

                                                    ##ps.w sumie ciekawych czasow dozylem,stawiam komus za wzor
                                                    homosiow##

                                                    No widzisz, jak to człowiek sam siebie może wprawić w zdumienie. Na
                                                    pewno temat do zastanowienia.

                                                    ##nie chce byc niemily,ale musze napisac,ze sie mylisz##

                                                    Nie widzę w powyższym niczego niemiłego. Masz prawo do wyrażania
                                                    swoich poglądów i wcale nie muszą być zgodne z poglądami kogokolwiek
                                                    innego, byle tylko ich forma nie ograniczała się do słownego szamba.

                                                    A tak na poważnie, to oni mają inne cele, tzn. zmiany w prawie, a
                                                    nie zmiany w infrastukturze. Zresztą co do terminu, to też już
                                                    pisałem, że nie ja go ustalałem i nie ja go mogę zmienić. Ja jestem
                                                    tylko uczestnikem, jednym z mniej lub bardziej (zależy od mieiąca)
                                                    wielu.



                                                  • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 09:43
                                                    Gość portalu: kixx napisał(a):


                                                    > ale ,czy ktos z was jest w stanie udzielic rzeczowej odpowiedzi na
                                                    > pytanie dlaczego piatek,dlaczego w porze ,kiedy wiekszosc
                                                    > warszawiakow wraca z pracy ,czesc wyjezdza do rodzin,na dzialki,czy
                                                    > gdzie tam jeszcze.
                                                    > Jak na razie jedyny argument jest typu bo wlasnie tak.

                                                    Argument: masa jest demonstracją, nie może odbywać się w weekend, bo to nie
                                                    piknik, ani festyn. Chwilowe utrudnienia w ruchu mają za zadanie skłonić
                                                    wszystkich do zastanowienia się nad marnością infrastruktury rowerowej w
                                                    Warszawie. Kierowcy i piesi obserwując przejazd masy powinni się zastanowić,
                                                    czego ci ludzi chcą, o co walczą. Dla niektórych już jest super i fajnie, więc
                                                    staramy się wyprowadzić ich z błędu. Nie jest różowo. Przynajmniej dla
                                                    rowerzystów i nie chodzi tu o nierówności na ścieżkach, ale w ogóle o koszmarny
                                                    brak ścieżek.

                                                    > Moze w koncu ustalmy,czy wy walczycie o poprawe infrastruktury
                                                    > rowerowej,czy wy walczycie z pozostalymi mieszkancami Warszawy.

                                                    Walczymy o poprawę infrastruktury. ja też jestem mieszkańcem tego miasta i nie
                                                    wiem po co miałbym walczyć sam ze sobą.

                                                    > Bo wiesz,jesli to drugie to serdeczny "X" wam w "Y"
                                                    > Ale jesli tylko to pierwsze to zrobcie cos zeby przekonac tych,w tym
                                                    > i mnie,ktorza wam zarzucaja,ze reszte warszawiakow macie w "Y"

                                                    Nie przekonamy wszystkich, zawsze się znajdzie ktoś, kto będzie węszył spisek
                                                    masonów i cyklistów. Powtarzam enty raz: jeśli miasto stanie się przyjazne dla
                                                    rowerów masa krytyczna przestanie być potrzebna i nikt w niej nie będzie brał
                                                    udziału, bo i po co? W Holandii nikt nie organizuje MK.
                                                  • Gość: płyń z Wisłą! Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 09:56
                                                    > Argument: masa jest demonstracją, nie może odbywać się w weekend, bo to nie
                                                    > piknik, ani festyn.
                                                    Co ty nie powiesz, to dlaczego na zachodzie mogą w weekend i korona im z głowy nie spada?

                                                    > Chwilowe utrudnienia w ruchu mają za zadanie skłonić
                                                    > wszystkich do zastanowienia się nad marnością infrastruktury rowerowej w
                                                    > Warszawie. Kierowcy i piesi obserwując przejazd masy powinni się zastanowić,
                                                    > czego ci ludzi chcą, o co walczą.
                                                    Pozwolisz, że urządzę raz na miesiąc będę demonstrował w obronie pokoju na świecie. Demonstracja będize polegała na daniu komuś w mordę.
                                                    Chwilowy ból i zaskoczenie mają za zadanie skłonić wszystkich do zastanowienia się nad marnością i nietrwałością pokoju na świecie. Wszyscy obserwujący tą akcję powinni się zastanowić, kim jestem i o co walczę.
                                                    Dla niektórych już jest super i fajnie, więc postaram się wyprowadzić ich z błędu. Nie jest różowo. Przynajmniej w niektórych miejscach na świecie.

                                                    > Powtarzam enty raz: jeśli miasto stanie się przyjazne dla
                                                    > rowerów masa krytyczna przestanie być potrzebna i nikt w niej nie
                                                    > będzie brał
                                                    > udziału, bo i po co? W Holandii nikt nie organizuje MK.
                                                    Bredzisz. Zielone Mazowsze szczyci się długą listą osiągnięć, co to nie zbudowano, co to nie poprawiono dzięki nim. I co? I GOWNO!!! Nikt nie myśli nawet o zmniejszeniu uciążliwości masy, o zmianie terminu, a jedynie o biciu kolejnych rekordów frekwencji!
                                                  • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 10:13
                                                    > Co ty nie powiesz, to dlaczego na zachodzie mogą w weekend i korona im z głowy
                                                    nie spada?

                                                    Na Zachodzie to sobie mogą robić festyn, bo mają wypasione ścieżki! Ślepe
                                                    małpowanie tego, co jest na Zachodzie, bez uwzględnienia lokalnych subtelności
                                                    byłoby sztuczne i śmieszne.

                                                    > Pozwolisz, że urządzę raz na miesiąc będę demonstrował w obronie pokoju na świe
                                                    > cie. Demonstracja będize polegała na daniu komuś w mordę.
                                                    > Chwilowy ból i zaskoczenie mają za zadanie skłonić wszystkich do zastanowienia
                                                    > się nad marnością i nietrwałością pokoju na świecie. Wszyscy obserwujący tą akc
                                                    > ję powinni się zastanowić, kim jestem i o co walczę.
                                                    > Dla niektórych już jest super i fajnie, więc postaram się wyprowadzić ich z błę
                                                    > du. Nie jest różowo. Przynajmniej w niektórych miejscach na świecie.

                                                    Proszę bardzo - czujesz potrzebę takiej demonstracji, to ją organizuj, nawet w
                                                    pojedynkę. W przeciwieństwie do MK, nie wróżę ci jednak dużego powodzenia. Masa
                                                    rozwija się z miesiąca na miesiąc, ty zakończysz swoje demonstracje bardzo szybko...

                                                    > Bredzisz. Zielone Mazowsze szczyci się długą listą osiągnięć, co to nie zbudowa
                                                    > no, co to nie poprawiono dzięki nim. I co? I GOWNO!!! Nikt nie myśli nawet o zm
                                                    > niejszeniu uciążliwości masy, o zmianie terminu, a jedynie o biciu kolejnych re
                                                    > kordów frekwencji!

                                                    Dokładnie, bo jak napisałem wyżej, infrastruktura rowerowa wciąż jest
                                                    niewystarczająca, a miasto nadal nie jest przyjazne dla rowerów, mimo ogromnych
                                                    wysiłków ZM. Masa będzie rosła w siłę, dopóki sytuacja diametralnie się nie odwróci.
                                                  • Gość: płyń z Wisłą! Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 11:41
                                                    > Na Zachodzie to sobie mogą robić festyn, bo mają wypasione ścieżki!
                                                    Chcesz powiedzieć, że ZM kłamie, że godzina 18. w piątek nie jest 'tradycją masy' tylko została ustalona później?

                                                    > Dokładnie, bo jak napisałem wyżej, infrastruktura rowerowa wciąż jest
                                                    > niewystarczająca, a miasto nadal nie jest przyjazne dla rowerów, mimo
                                                    > ogromnych
                                                    > wysiłków ZM. Masa będzie rosła w siłę, dopóki sytuacja diametralnie się
                                                    > nie odw
                                                    > róci.
                                                    No to albo ZM kłamie, że ma jakiekolwiek osiągnięcia.
                                                    Albo MK nie ma żadnego związku z poziomem infry rowerowej. Czyli nie ma ŻADNEJ gwarnacji, że ktoś kiedyś powie 'dosyć, wystarczy' i przeniesie MK na weekend albo zlikwiduje.
                                                  • Gość: kierowca Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.sgcib.com 15.05.08, 12:51
                                                    Zbudują im dwadzieścia pięc scieżek, to będą płakac, ze dlaczego nie
                                                    trzydziesci. Zawsze wynajdą jakiś "koszmarny mankament" jak np. 10
                                                    cm krawężnik czy zbyt ostry promień skrętu. No po prostu -koniec
                                                    świata, tragedia się stała! Płyniu, to są mazgaje, rozpieszczone
                                                    bachory i na dodatek kłamczuszki.
                                                  • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 12:53
                                                    Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

                                                    > Chcesz powiedzieć, że ZM kłamie, że godzina 18. w piątek nie jest 'tradycją
                                                    masy' tylko została ustalona później?

                                                    Jedno drugiemu nie przeczy.

                                                    > No to albo ZM kłamie, że ma jakiekolwiek osiągnięcia.
                                                    > Albo MK nie ma żadnego związku z poziomem infry rowerowej. Czyli nie ma ŻADNEJ
                                                    > gwarnacji, że ktoś kiedyś powie 'dosyć, wystarczy' i przeniesie MK na weekend
                                                    albo zlikwiduje.

                                                    Osiągnięcia ZM są duże, ale wciąż niewystarczające, bo Warszawa to duże miasto i
                                                    zapuszczone przez 50 lat. Co do likwidacji masy - nikt jej nie będzie oficjalnie
                                                    odwoływał - rowerzyści głosują nogami - jak poziom infry będzie ok, to nikt nie
                                                    będzie brał w tym udziału. Ja sam nie zamierzam, chyba, że jako piknik rodzinny
                                                    w niedzielę, czy podczas akcji typu "Masa na autyzm".
                                                  • Gość: kixx Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.acn.waw.pl 15.05.08, 13:12
                                                    "osiagniecia mamy wielkie,ale nie mozemy spoczac na laurach"
                                                    to chyba cytat ze wczesnego Gomulki ,nieprawdaz?

                                                    A reszta jak w goralskim przyslowiu-Na swietego Marcina jest
                                                    zima,albo jej ni ma
                                                  • Gość: LPR Re: Ja bym bardzo prosił byś Kolego LPR IP: *.chello.pl 15.05.08, 18:36
                                                    Jest jeszcze inne przysłowie góralskie:
                                                    Tańc dziewcyno, bo ci rocki minom.
                                                    I co z tego?
    • Gość: ritzy zaban. A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.08, 23:08
      w dooopie i z tymi rozkoszniaczkami-smarkaczami wiecej dyskutowac
      nie bede.

      A zreszta, juz niedlugo wakacje szkolne i wiekszosc autorow wpisow o
      pozytkach plynacych z MK wyjedzie z rodzicami na wakacje. Najpewniej
      zagranice, aby tam sobie pojezdzic po sciezkach na wypasionych
      rowerkach.

      Jesli chcecie dyskusji, to poproscie rodzicow, aby wypowiedzieli sie
      na forum.
      • Gość: lelek Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.state.gov 13.05.08, 09:07
        Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

        ##A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK w dooopie i z tymi
        rozkoszniaczkami-smarkaczami wiecej dyskutowac nie bede.##

        Brak agumentów, czy kompleksy?????

        ## A zreszta, juz niedlugo wakacje szkolne i wiekszosc autorow
        wpisow o pozytkach plynacych z MK wyjedzie z rodzicami na wakacje.
        Najpewniej zagranice, aby tam sobie pojezdzic po sciezkach na
        wypasionych rowerkach.##

        Jak widzę, kompleksy nie tylko osobowościowe, ale i typowo-polska
        zawiść materialna??????

        ##Jesli chcecie dyskusji, to poproscie rodzicow, aby wypowiedzieli
        sie na forum.##

        Primo: Skąd założenie, że uczestnicy masy to osoby
        niepełnoletnie???? Od razu widać, że nigdy nie widziałeś przejazdu
        MK i nie wiesz o czym piszesz.
        Secundo: O ile się orientuję uczestnictwo na forum nie jest
        zarezerwowane dla osób pełnoletnich.
      • le.chujarek Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK 13.05.08, 09:41
        > Jesli chcecie dyskusji, to poproście rodzicow, aby wypowiedzieli
        > sie na forum.
        a kto tu chce dyskusji?
        wszyscy mają jeździć rowerami i tyle.
        • Gość: lelek Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.state.gov 13.05.08, 12:01
          le.ch..arek napisał:

          ##..... wszyscy mają jeździć rowerami i tyle.##

          A kto Cię zmusza? Jeździj czym chcesz tylko nie narzekaj na korki,
          które sam współtworzysz przez 5 dni w tygodniu. Nie zwalczaj przy
          tym MK, która jeździ 1/miesiąc i w dodatku za każdym razem w innej
          dzielnicy. Zwalczanie ludzi, którzy wspólnie chcą coś zmienić na
          lepsze, tak by WSZYSTKIM było w ostateczności lepiej i BEZPIECZNIEJ
          to chyba nie najlepszy pomysł. Niestety po drodze do tej lepszej
          ostateczności jest odrobinkę uciążliwie, ale czy to jest powód do
          narzekań? Ostatecznie, by zmienić nawierzchnię na ulicy trzeba ją
          najpierw zamknąć i wyłączyć z ruchu oraz porobić objazdy. Jest to
          chyba bardziej uciążliwe niż przejazd rowerowy 12/rok. Jakoś nie
          widziałem na forum takich lamentów, złorzeczeń i wyzwisk na ZDM czy
          ekipy remontowe remontujące choćby Trakt Królewski, czy ostatnio
          Puławską. Oczywiście łatwiej jest anonimowo "dokopać" rowerzystom bo
          to przecież "banda gó..arzy", "szczeniaki" itp., a może jednak
          również ludzie jeżdżący do pracy, płacący podatki i podchodzący
          inaczej do świata i samych siebie, którzy widzą kawałek dalej niż
          czubek własnego nosa.

          • warzaw_bike_killerz Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK 13.05.08, 12:13
            Gość portalu: lelek napisał(a):
            [...]ludzi, którzy wspólnie chcą coś zmienić na
            > lepsze, tak by WSZYSTKIM było w ostateczności lepiej i BEZPIECZNIEJ
            [...]

            Troszke pokory dla swojej nieomylnosci w zapewnianiu wszystkim wszystkiego.
            Poprosze.
            • Gość: lelek Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.state.gov 13.05.08, 13:58
              warzaw_bike_killerz napisał:

              ##Troszke pokory dla swojej nieomylnosci w zapewnianiu wszystkim
              wszystkiego. Poprosze.##

              Nie chodzi o nieomylność. Jeśli MK, ZM lub ktokolwiek inny nawet
              zagorzali przeciwnicy rowerów, spowodują budowę ścieżek rowerowych
              to będę im wdzięczny. Za co? Mianowicie za to, że większość
              rowerzystów przeniesie się na ścieżki. Nie będą wtedy stanowili
              zagrożenia dla pieszych i sami nie będą zagrożeniem dla siebie jadąc
              po ulicach. Kierowcom wtedy też będzie łatwiej. Jeśli tego nie
              rozumiesz, to nie mój problem. W tym i tylko w tym znaczeniu
              napisałem, że będzie leiej dla WSZYSTKICH i BEZPIECZNIEJ. I w
              dalszym ciagu podtrzymuje to co napisałem. Proponuję najpierw
              zastanowić się nad przeczytanym tekstem i potem odpisać, zamiast
              atakować autora.
          • le.chujarek Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK 13.05.08, 12:21
            > którzy wspólnie chcą coś zmienić na
            > lepsze, tak by WSZYSTKIM było w ostateczności lepiej i
            > BEZPIECZNIEJ to chyba nie najlepszy pomysł.

            o masz!
            a kto was na takich wallenrodów mianował?
            i kto was oświecił co będzie lepsze dla WSZYSTKICH w warszawie?
            krzak gorejący, czy sołtys habdzina?
            • Gość: lelek Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.state.gov 13.05.08, 14:11
              le.ch..arek napisał:

              ##o masz!a kto was na takich wallenrodów mianował? i kto was
              oświecił co będzie lepsze dla WSZYSTKICH w warszawie? krzak
              gorejący, czy sołtys habdzina? ##

              Ja rozumiem, że niektórym cięzko jest zrozumieć, że jeśli ścieżki
              rowerowe w Warszawie tworzyłyby spójną całość, to wtedy większość
              rowerzystów się na nie przeniesie. Nie będą wtedy jeźdźli po
              chodnikach i nie będą wtedy stanowili zagrożenia dla pieszych.
              Kierowcom też wtedy będzie łatwiej, bo nie będą musieli uważać
              na "nagle" pojawiający się rower w okolicach ich "ukochenej furki".
              Tylko wtedy zabraknie tzw. "wspólnego wroga", przeciw któremu można
              się zjednoczyć. Zamiast podejrzewać mnie o "wallenrodzizm" czy
              wpływ "krzaka gorejącego" użyj trochę zdrowego rozsądku i przyjmij,
              że inni też go trochę mają.

              • Gość: ritzy zaban. Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 00:50
                > jeśli ścieżki
                > rowerowe w Warszawie tworzyłyby spójną całość, to wtedy większość
                > rowerzystów się na nie przeniesie...

                I wtedy do pracy rowerami bedzie dojezdzac, po sciezkach, pietnastu
                rowerzystow. Gora dwudziestu. Glownie goncow i kurierow.

                Za to gdy przyjdzie weekend, czas zabawy i rozrywki, to wtedy na
                sciezkach bedzie was duzo wiecej. Zwlaszcza latem. Bo przeciez
                lubicie sie bawic. I caly ten szum medialny jest po to, aby
                warszawiacy ze swoich podatkow sponsorowali wam zabawe.
                • Gość: LPR Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 09:29
                  Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

                  > I wtedy do pracy rowerami bedzie dojezdzac, po sciezkach, pietnastu
                  > rowerzystow. Gora dwudziestu. Glownie goncow i kurierow.
                  >
                  > Za to gdy przyjdzie weekend, czas zabawy i rozrywki, to wtedy na
                  > sciezkach bedzie was duzo wiecej. Zwlaszcza latem. Bo przeciez
                  > lubicie sie bawic. I caly ten szum medialny jest po to, aby
                  > warszawiacy ze swoich podatkow sponsorowali wam zabawe.

                  Sporo się działo pod moją nieobecność, a jak widzę i czytam humory kierowcom
                  dopisują.

                  Odpowiedź na powyższy post:

                  A ty cwaniaku nie lubisz się bawić? Tylko praca i praca? Jak wół od świtu do
                  nocy! Co za hipokryzja!
                  Od lat jeżdżę na rowerze i widzę zmiany - coraz więcej osób dojeżdża do pracy,
                  szkoły, domu na rowerze i to nawet w zimie. Oczywiście nie jest jeszcze tak jak
                  w Holandii czy Szwecji, ale jak tylko przybędzie ścieżek, warszawiacy (milion
                  posiada rower!) będą jeździć coraz więcej. I nie ma tu nic do rzeczy wiek,
                  status materialny, czy pochodzenie. Cały ten szum medialny jest po to, aby cię
                  zdenerwować, bo na zmianę twego sposobu myślenia, nie ma co liczyć.
                  • le.chujarek Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... 15.05.08, 09:38
                    > Cały ten szum medialny jest po to, aby cię
                    > zdenerwować, bo na zmianę twego sposobu myślenia, nie ma co liczyć.
                    właśnie odkryłeś przed nami sens urządzania MK w piątek;
                    ritzy się zdenerwuje, a wtedy wszystkim nam będzie lepiej
                    genialne w swej prostocie
                    • Gość: x Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.chello.pl 15.05.08, 09:46
                      Ludzie, którzy jeżdżą rowerem w zimie, to powinni się leczyć na głowę.
                      • Gość: LPR Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 09:49
                        Gość portalu: x napisał(a):

                        > Ludzie, którzy jeżdżą rowerem w zimie, to powinni się leczyć na głowę.

                        Cóż za głęboka myśl - możesz ją rozwinąć, być może powinienem udać się do lekarza...
                        • le.chujarek przedmówcy chodzi zapewne 15.05.08, 09:57
                          o problemy z zatokami.
                          albo chciał cię zdenerwować (to przynosi pozytywne efekty) i miał na
                          myśli problemy psychiczne (kompleks boga połączony z manią
                          prześladowczą)
                          • Gość: LPR Re: przedmówcy chodzi zapewne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 10:15
                            Ale jaki to ma związek z zimą? Ja noszę ciepłą czapkę bez względu na jazdę
                            rowerem, a zatoki to wymysł speców od reklamy...
                      • Gość: lelek Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.chello.pl 15.05.08, 22:19
                        Gość portalu: x napisał(a):

                        ##Ludzie, którzy jeżdżą rowerem w zimie, to powinni się leczyć na
                        głowę.##

                        A to niby czemu? Skoro można biegać i jeździć na nartach, jeździć na
                        łyżwach i sankach, to czemu nie można na rowerze? Zimno???? Taka
                        sama aktywność fizyczna jak wpomniana wyżej.



                    • Gość: LPR Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 09:48
                      le.ch..arek napisał:

                      > właśnie odkryłeś przed nami sens urządzania MK w piątek;
                      > ritzy się zdenerwuje, a wtedy wszystkim nam będzie lepiej
                      > genialne w swej prostocie.

                      Denerwowanie innych też przynosi korzyści. Kiedy emocje opadną czasem przychodzi
                      coś takiego jak refleksja, zastanowienie. Poza tym, ja nie chcę aby wszystkim
                      było lepiej, chcę aby lepiej było cyklistom w Warszawie, aby lepiej było
                      kierowcom na drogach bez rowerzystów, chcę aby lepiej było pieszym na chodnikach
                      bez rowerzystów. natomiast jeśli chodzi o ciebie osobiście i resztę "zaciekłych"
                      forumowych obszczymurków - wy sobie poradzicie, jest tyle innych wątków na
                      których można się po(w)pisywać....
                      • Gość: płyń z Wisłą! Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 10:01
                        > Denerwowanie innych też przynosi korzyści. Kiedy emocje opadną czasem przychodz
                        > i
                        > coś takiego jak refleksja, zastanowienie.
                        Dam ci w mordę w ramach demonstracji za pokojem na świecie. Pasi? Będziesz bardziej skłonny do refleksji nad pokojem (gdy już opadną emocje, oczywiście)?
                        • Gość: LPR Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.08, 10:19
                          Gość portalu: płyń z Wisłą! napisał(a):

                          > Dam ci w mordę w ramach demonstracji za pokojem na świecie. Pasi? Będziesz bard
                          > ziej skłonny do refleksji nad pokojem (gdy już opadną emocje, oczywiście)?

                          A czy masa kogoś bije? Rozumiem, że puszczają ci nerwy, ale żeby tak zaraz
                          wszystkich bić po mordzie? I to w imię pokoju na świecie?
                          Masa jest demonstracją legalną, jeśli legalne będzie bicie kogokolwiek po ryju,
                          to sobie demonstruj.
                          • Gość: płyń z Wisła! Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 11:44
                            To nie jest odpowidź na moje pytanie. Skup się trochę.
                            Dla ułatwienia podam je jeszcze raz:
                            Czy dostawszy w mordę w imię pokoju będziesz bardziej skłonny do refleksji nad pokojem (gdy już opadną emocje, oczywiście)?
                            • Gość: LPR Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.chello.pl 15.05.08, 18:38
                              > Czy dostawszy w mordę w imię pokoju będziesz bardziej skłonny do refleksji nad
                              > pokojem (gdy już opadną emocje, oczywiście)?

                              Nie. To chyba jasne. Tylko nie widzę związku z masą? Czy chcesz powiedzieć, że
                              przejazd pełnoprawnych użytkowników ruchu po ulicach jest dla ciebie aż takim
                              ciosem w twarz?
                              • Gość: płyń z Wisłą! Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.08, 12:12
                                > Nie. To chyba jasne. Tylko nie widzę związku z masą?
                                To dlaczego zakładasz, że kierowca czy pasażer zbioromu, przyblokowany przez MK, który stracił przez nią czas, będzie bardziej skłonny do refleksji nad przesiadką na rower?
                                • Gość: LPR Re: A ja oswiadczam, ze mam kierowców w... IP: *.chello.pl 23.05.08, 21:54
                                  > To dlaczego zakładasz, że kierowca czy pasażer zbioromu, przyblokowany przez MK
                                  > , który stracił przez nią czas, będzie bardziej skłonny do refleksji nad
                                  przesiadką na rower?

                                  Przesiadką na rower? Nieeee. Wystarczy, że zastanowi się, o co tym rowerzystom
                                  chodzi - o zabawę w uprzykrzanie życia innym, czy może o budowę większej ilości
                                  nowoczesnych ścieżek i stojaków na rowery.
                  • Gość: ritzy zaban. Abo widzisz, lewacki postempaku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.08, 18:05
                    > A ty cwaniaku nie lubisz się bawić? Tylko praca i praca? Jak wół
                    od świtu do
                    > nocy! Co za hipokryzja!

                    roznica miedzy nami jest taka, ze ja sie bawie za swoje. A Ty chcesz
                    sie bawic za moje.

                    Zaraz, zaraz. Przeciez w gruncie rzeczy nie ma miedzy nami roznicy.
                    Obaj bawimy sie za moje!

                    • Gość: LPR Re: Abo widzisz, faszystowska świnko IP: *.chello.pl 15.05.08, 18:43
                      Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

                      > roznica miedzy nami jest taka, ze ja sie bawie za swoje. A Ty chcesz
                      > sie bawic za moje.
                      >
                      > Zaraz, zaraz. Przeciez w gruncie rzeczy nie ma miedzy nami roznicy.
                      > Obaj bawimy sie za moje!

                      Jeśli potrafisz, to spróbuj zabronić mi zabawy za twoje. Pilnuj "twojego", żeby
                      ci inni nie zabierali! A swoją drogą, zabawa za twoje jest przepyszna, właśnie
                      dlatego, że jest za twoje. Trzeba się umieć ustawić w życiu tak, żeby inni
                      sponsorowali ci zabawę. Jak jesteś takim nieudacznikiem, że nie potrafisz, to
                      miej pretensje tylko do siebie.
                      • Gość: rizy Kochany LPR-ku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 00:43
                        Jestem Ci bardzo wdzieczny za Twoj post. Powinni dzieci ze szkol
                        przyprowadzac na to forum, aby przekonaly sie na czym polega
                        lewactwo.

                        Jeszcze raz bardzo dziekuje. Sprawiles mi duza radosc.
                        • Gość: LPR Re: Kochany rizku IP: *.chello.pl 16.05.08, 19:49
                          Gość portalu: rizy napisał(a):

                          > Jestem Ci bardzo wdzieczny za Twoj post. Powinni dzieci ze szkol
                          > przyprowadzac na to forum, aby przekonaly sie na czym polega
                          > lewactwo.
                          >
                          > Jeszcze raz bardzo dziekuje. Sprawiles mi duza radosc.

                          Cieszę się że sprawiam ludziom radość. A co do wodzenia dzieci ze szkół, wedle
                          waszego mniemami, wszyscy rowerzyści to dzieci, więc nie wiem, czy byś ich
                          przekonał do faszyzmu tak łatwo...
                    • Gość: lelek Re: Abo widzisz, lewacki postempaku IP: *.chello.pl 15.05.08, 22:32
                      Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

                      ##roznica miedzy nami jest taka, ze ja sie bawie za swoje. A Ty
                      chcesz sie bawic za moje.##

                      Jak mniemam pewnie Ci chodzi o podatki. Uważasz się za jedynego,
                      który je płaci? Jeśli tak, to pewnie masz mnóstwo kompleksów
                      wierząc, że innym udaje się ominąć fiskusa, a tobie biedaku nie. No
                      po prostu serce mi krwawi nad Twoim losem. Może by jakąś zrzutkę na
                      ritzy'ego zorganizować????
                • Gość: lelek Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.chello.pl 15.05.08, 22:11
                  Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

                  ##I wtedy do pracy rowerami bedzie dojezdzac, po sciezkach,
                  pietnastu rowerzystow. Gora dwudziestu. Glownie goncow i kurierow.##

                  Chyba tkwisz w głebokej komunie gdy rowery były rarytasem, albo
                  mieszkasz w dziurze wielkości 1/50 Wąchocka (Szacunek dla
                  mieszkańców tego miasta). Skąd te liczby??????????
                  • Gość: kierowca zawodowy Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.chello.pl 15.05.08, 22:49
                    Przewieź towar do sklepu na swoim rowerze, np. pralki i lodówki.
                    Kierowcy po Warszawie oprócz swojej d...y wożą mnóstwo towarów, także do Waszych
                    sklepów, w których robicie codzienne zakupy. Im też utrudniacie życie, Ci ludzie
                    są w pracy. Poczta, kurierzy, kierowcy autobusów, karetek, dostawczaki itp. Ich
                    praca polega na jeżdźeniu po mieście.
                    • Gość: LPR Re: A ja oswiadczam, ze mam uczestnikow MK IP: *.chello.pl 16.05.08, 19:52
                      Gość portalu: kierowca zawodowy napisał(a):

                      > Przewieź towar do sklepu na swoim rowerze, np. pralki i lodówki.
                      > Kierowcy po Warszawie oprócz swojej d...y wożą mnóstwo towarów, także do Waszyc
                      > h
                      > sklepów, w których robicie codzienne zakupy. Im też utrudniacie życie, Ci ludzi
                      > e
                      > są w pracy. Poczta, kurierzy, kierowcy autobusów, karetek, dostawczaki itp. Ich
                      > praca polega na jeżdźeniu po mieście.

                      A kto ci każe być kierowcą - nie podoba się, to zostań górnikiem, w kopalniach
                      to mają bułkę z masłem, a w mieście korki i wredni cykliści!
                  • Gość: ritzy Drogi Leleku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.08, 00:37
                    Moje liczby nie dotycza ilosci rowerow trzymanych w ciagu tygodnia w
                    piwnicach i na balkonach Kabat i Tarchomina i uzywanych dla
                    przejazdzki w ciagu weekendow, ale odnosza sie do liczby ludzi
                    jezdzacych na rowerach do pracy. Jesli uwazasz, ze te szacunki sa
                    zbyt niskie, to pomnoz je przez dziesiec. A co tam...

                    Jest mi naprawde bardzo przykro, ale w Warszawie, jak i w innych
                    duzych miastach polskich NIE MA tradycji uzywania roweru jako srodka
                    transportu na dojazdy do pracy. No nic na to nie poradze. Jest jak
                    jest. I poza bardzo niewielka grupka ludzi nikt tak roweru w
                    Warszawie nie uzywa.

                    ROWER W WARSZAWIE UZYWANY JEST DO ZABAWY. Jesli mi nie wierzysz, to
                    przeczytaj post rowerzysty LPRa, powyzej.
                    • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.state.gov 16.05.08, 12:24
                      Drogi ritzy,

                      Bardzo mi miło, że zwracasz się bezpośrednio do mnie.

                      Gość portalu: ritzy napisał(a):

                      ##...ale odnosza sie do liczby ludzi jezdzacych na rowerach do
                      pracy.##

                      Mnie też chodzi tylko o ludzi korzystających z komunikacji rowerowej
                      na co dzień. Ponieważ dojeżdżam mniej więcej do centrum to widzę ile
                      osób codziennie mijam po drodze.

                      ##Jest mi naprawde bardzo przykro, ale w Warszawie, jak i w innych
                      duzych miastach polskich NIE MA tradycji uzywania roweru jako
                      srodka transportu na dojazdy do pracy. No nic na to nie poradze.
                      Jest jak jest. I poza bardzo niewielka grupka ludzi nikt tak roweru
                      w Warszawie nie uzywa.##

                      1. Masz rację. NIE MA tradycji jeżdżenia rowerem na co dzień.
                      Pytanie tylko czemu? Nie wnikając w psychologiczne powody każdego
                      użytkownika, jedną z głównych przyczyn takiego stanu rzeczy jest
                      brak bezpiecznej infrastruktury rowerowej. Znam wiele DOROSŁYCH
                      osób, które chętnie by się przesiadło na rower, tylko po prostu się
                      boją. Między samochodami niebezpiecznie, między pieszymi raz, że
                      jest to półlegalne, dwa żaden zysk czasowy (ograniczona prędkość),
                      bo jadąc po chodniku (jeśli w ogóle) nie można stanowić zagrożenia
                      dla pieszych.

                      2. NIE MA tradycji jeżdżenia rowerem na co dzień. Czy to jest powód
                      by nic nie robić w tym zakresie?. Sto lat temu nie było tradycji
                      podróży lotniczych. Życie się nieustannie zmienia i należy
                      dostosować się do raliów. Oczywiście, nie ma również przymusu do
                      przesiadania się na rowery. Mnie chodzi o możliwość wyboru. Jeśli
                      powstanie infrastruktura rowerowa, to będzie wybór. Teraz zmusza się
                      nie tylko dostawców (Ci rzeczywiście muszą jeździ samochodem), ale i
                      często zwykłych ludzi do korzystania z samochodu, bo albo nie ma
                      połączenia publicznym środkiem transportu, albo właśnie nie ma
                      ścieżki rowerowej, albo przedszkole dziecka jest na drugim końcu
                      miasta.

                      ##ROWER W WARSZAWIE UZYWANY JEST DO ZABAWY.##

                      Myślę, że to co napisałem powyżej stanowi odpowiedź również na
                      powyższy cytat.

                      P.S. Gwoli wyjaśnienia, słowo "lelek" w wołaczu brzmi lelku. Mam
                      nadzieję, że mi wybaczysz to drobne sprostowanie.

                      • Gość: pachnący Re: Drogi Leleku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.08, 13:03
                        Mam pytanie do ludzi dojeżdżających rowerem do pracy: czy po takiej przejażdżce
                        bierzecie prysznic przed pracą, czy śmierdzicie przez 8 godzin ?
                        • yavorius Re: Drogi Leleku 16.05.08, 13:05
                          hehe, a zimą łamiecie się na zakrętach, czy jak?:)
                          • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.state.gov 16.05.08, 13:24
                            yavorius napisał:

                            ##hehe, a zimą łamiecie się na zakrętach, czy jak?:)##

                            Nie częściej, niż na nartach, łyżwach i sankach, natomiast na pewno
                            rzadziej, niż ilość ofiar głupoty kierowców (niezauważenie,
                            zamyślenie, niepotrzebny pośpiech, pijaństwo, arogancja wobec
                            przepisów, popisy, szpan, nadmierna prędkość np. na śliskiej
                            nawierzchni, itp. - to nic innego jak przejawy głupoty)

                        • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.state.gov 16.05.08, 13:15
                          Gość portalu: pachnący napisał(a):

                          ##Mam pytanie do ludzi dojeżdżających rowerem do pracy: czy po
                          takiej przejażdżce bierzecie prysznic przed pracą, czy śmierdzicie
                          przez 8 godzin ?##

                          A jak Ci się wydaje?? Pytanie z gatunku: czy myjecie ręce po wyjściu
                          z toalety.?


                          • yavorius oooo 16.05.08, 13:26
                            Masz w pracy prysznic? No, no. Pracowałem w życiu tu i tam, ale
                            nigdzie pracodawca prysznica nie oferował.
                            • le.chujarek nie pracowałeś jako fizyczny... 16.05.08, 13:33
                              • yavorius no chyba że tak 16.05.08, 13:35
                                Sugerujesz że masokrytyczanie to robole?:)
                            • Gość: kierowca Re: oooo IP: *.aster.pl 16.05.08, 13:38
                              > Masz w pracy prysznic? No, no. Pracowałem w życiu tu i tam, ale
                              > nigdzie pracodawca prysznica nie oferował.

                              To będzie następny postulat masy i ZM , jak juz "wywalczą" scieżki.
                              Prysznic w pracy dla wszystkich!
                            • Gość: lelek Re: oooo IP: *.chello.pl 16.05.08, 20:17
                              yavorius napisał:

                              ##Masz w pracy prysznic?.....##

                              Tak się szczęśliwie złożyło, że mam. I wbrew temu co sugeruje inny
                              forumowicz poniżej, nie jestem fizycznym, choć bycie nim oczywiście
                              nie jest powodem do wstydu. Zresztą od biedy większa umywalka też
                              wystarczy do odświeżenia się po przejażdżce chyba, że jedzesz z
                              prędkością Tour de France, to wtedy tylko prysznic. I by uspokoić
                              następnego forumowicza, nie zamierzam walcyć o prysznice w każdym
                              miejscu pracy, choć to na prawdę wygoda.
                              • Gość: kierowca Re: oooo IP: *.aster.pl 16.05.08, 21:27
                                "Zresztą od biedy większa umywalka też
                                wystarczy do odświeżenia się po przejażdżce"
                                Paszki i spocone jajka też myjesz w tej umywalce po przyjeździe
                                czy walisz cały dzień spod pachy przy klientach?
                                • Gość: turysta Re: oooo IP: *.szczecin.mm.pl 21.05.08, 13:59
                                  > Paszki
                                  > i spocone jajka też myjesz w tej umywalce

                                  Pracujesz w burdelu?

                                  > po przyjeździe
                                  > czy walisz cały dzień spod pachy przy klientach?

                                  Nie mierz innych swoją miarą.
                            • Gość: turysta Re: oooo IP: *.szczecin.mm.pl 21.05.08, 13:55
                              yavorius napisał:

                              > Masz w pracy prysznic?

                              Widzę, że mierzysz innych swoją miarą. Otóż nie każdy ma nadwagę i dyszy po przejechaniu rowerem kilku kilometrów.

                              > No, no. Pracowałem w życiu tu i tam, ale
                              > nigdzie pracodawca prysznica nie oferował

                              A po co prysznic? Zwykła umywalka nie wystarczy? No, chyba, że umywalek też te twoje firmy nie posiadały, ale to tylko świadczy o firmach..
                              • Gość: szczeciński burak Re: oooo IP: *.chello.pl 28.05.08, 22:24
                                To chyba u Was w Szczecinie wystarczy, u nas w Warszawie nie.
                                • Gość: turysta Re: oooo IP: 217.153.180.* 30.05.08, 20:51
                                  Gość portalu: szczeciński burak napisał(a):

                                  > To chyba u Was w Szczecinie wystarczy, u nas w Warszawie nie.

                                  Ładnie się podpisujesz, ale powinieneś się zdecydować, w którym miejscu mieszkasz.
                                  • Gość: szczeciński burak Re: oooo IP: *.chello.pl 30.05.08, 23:30
                                    Ja mieszkam w Warszawie, a podpisuje się tak specjalnie, żebyś wiedział o co
                                    chodzi, to o Tobie.
                        • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 16.05.08, 20:01
                          Gość portalu: pachnący napisał(a):

                          > Mam pytanie do ludzi dojeżdżających rowerem do pracy: czy po takiej przejażdżce
                          > bierzecie prysznic przed pracą, czy śmierdzicie przez 8 godzin ?

                          Nieładnie odpowiadać pytaniem na pytanie, ale cóż:

                          Drogi pachnący, a ty myjesz sobie dupę po sraniu, czy chodzisz obsrany przez
                          cały dzień (noc?)
                          • Gość: pachnący Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 16.05.08, 21:33
                            Już Ci uprzejmie donoszę : sram rano, następnie myję d..ę i cały dzień chodzę z
                            pachnącą, chcesz powąchać ?
                            Zabolało trochę z tym smrodkiem :))
                            Twoje wypowiedzi są na poziomie LPR, tak trzymać, ale się ośmieszasz.
                            Mam ubaw niezły.
                            • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 17.05.08, 10:49
                              Gość portalu: pachnący napisał(a):

                              ##Zabolało trochę z tym smrodkiem :)) Twoje wypowiedzi są na
                              poziomie LPR, tak trzymać, ale się ośmieszasz. Mam ubaw niezły.##

                              CZYTAJ zanim coś napiszesz, przecież to była wypowiedź własnie LPR'a
                              nie moja. Jeśli ktoś tu się ośmiesza to Ty nia ja.
                              • voyager747 Re: Drogi Leleku 17.05.08, 11:01
                                To było właśnie do LPR lelku, nie do Ciebie, więc się odwal. Nie pouczaj mnie,
                                bo nie musisz.
                                • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 17.05.08, 22:19
                                  voyager747 napisał:

                                  ##To było właśnie do LPR lelku, nie do Ciebie, więc się odwal. Nie
                                  pouczaj mnie, bo nie musisz.##

                                  Voyager, jak widzę Ty też masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu
                                  pisanego. Jeśli "Pachnący" pisze:

                                  ##Twoje wypowiedzi są na poziomie LPR, tak trzymać, ale się
                                  ośmieszasz. Mam ubaw niezły.##

                                  To takie zdanie z definicji nie może być skierowane do LPR'a. Nie
                                  można LPR'owi zarzucać, że jego wypowiedzi są na poziome LPR'a.
                                  Pouczać Cię nie mam zamiaru. Jak nie zrobili tego w odpowiednim
                                  czasie rodzice i szkoła, to nie mój problem. Tak więc moja wypowiedź:

                                  ##CZYTAJ zanim coś napiszesz, przecież to była wypowiedź własnie
                                  LPR'a nie moja. Jeśli ktoś tu się ośmiesza to Ty nia ja.

                                  była kierowana do "pachnącego" nie do Ciebie. Poza tym w tym
                                  fragmencie dyskusji, rozpoczętej pytaniem "pachnącego" Ty w ogóle
                                  nie bierzesz udziału - sprawdź drzewko odpowiedzi, więc nie wiem
                                  skąd zarzut, że Ciebie pouczam. I już na koniec: odzywkę "odwal się"
                                  zachowaj dla swoich kumpli - ja nim na szczęscie nie jestem.




                                  • voyager747 Re: Drogi Leleku 17.05.08, 22:47
                                    To sorry, za pomyłkę, drzewko mi się powaliło :))
                                    Ja już nie dyskutuję o Masie, bo wszystko zostało omówione z 1000 razy.
                                    Swoją drogą do czasami do naszego sklepu wchodzą tacy spoceni rowerzyści i
                                    różnie to bywa :)
                                    • voyager747 Re: Drogi Leleku 17.05.08, 23:00
                                      No fakt, mój wątek o MK jest oddzielnie, ale czytam i ten i ten jednocześnie.
                                      Sorry za pomyłkę, więc się nie obrażaj za "odwal się".
                                      Ja nie jeżdżę rowerem do pracy ( ale to już pisałem chyba w tamtym wątku o MK).
                                      • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 09:38
                                        voyager747 napisał:

                                        ##No fakt, mój wątek o MK jest oddzielnie, ale czytam i ten i ten
                                        jednocześnie. Sorry za pomyłkę, więc się nie obrażaj za "odwal
                                        się".##

                                        Też czytam oba wątki jednocześnie. Przeprosiny oczywiście przyjęte.
                                        Z tym , że ja się nie obraziłem. Agresywne lub wularne wypowiedzi
                                        świadczą o wypowiadającym się, a nie o adresacie. :):):)
                                    • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 09:33
                                      voyager747 napisał:

                                      ##Swoją drogą do czasami do naszego sklepu wchodzą tacy spoceni
                                      rowerzyści i różnie to bywa :)##

                                      Nigdy nie pisałem, że podczas jazdy nie bywam spocony. W sumie jest
                                      to naturalne jak podczas każdej aktywności fizycznej. Pytanie
                                      wczśniejsze było o pracę, a w pracy jak pisałem mam prysznic.


                                      • voyager747 Re: Drogi Leleku 18.05.08, 10:03
                                        No masz super, bo większość ludzi pewnie nie ma.
                                  • Gość: pachnący Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 17.05.08, 22:51
                                    Z LPRem to chodzi, że do Ligi Polskich Rodzin. To było do LPRa nie do lelka.
                                    Zresztą nie wiadomo kto jest kto i LPR i lelek piszą z chello i są nie zalogowani.
                                    • Gość: ritzy He, he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 23:57
                                      Na tym forum nie sledze kto jest kto, ale kiedys bralem udzial w
                                      forum mocno rozdyskutowanym, i to zarowno na tematy zasadnicze, jak
                                      i prywatno-towarzyskie. Tam to dopiero podrobek bylo! Niektorzy sami
                                      ze soba dyskutowali (pod roznymi nickami), inni z kolei pod jednym
                                      nickiem byli rzadkimi chamami, a pod drugim dzentelmenami (wsiowymi).
                                      • voyager747 Re: He, he 18.05.08, 00:09
                                        Na forum o turystyce i podróżach ( na którym siedzę najczęściej ) też się
                                        pojawiają różni ludzie i zakładają wątki w stylu : Biuro XXX jest super. Później
                                        kliku "klientów" tego biura się wpisuje, że rzeczywiście jest super. Wszyscy
                                        oczywiście nie zalogowani i to najczęściej z jakiegoś egzotycznego IP, typu:
                                        Energis Zielona Góra. Okazuje się, że to biuro XXX dziwnym trafem też jest z
                                        Zielonej Góry.
                                        Jak ktoś pisze z chello, albo neostrady to nie wiadomo kto jest kto, bo takich
                                        użytkowników są tysiące.
                                    • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 09:48
                                      Gość portalu: pachnący napisał(a):

                                      ##Zresztą nie wiadomo kto jest kto i LPR i lelek piszą z chello i są
                                      nie zalogowani.##

                                      Czy fakt zalogowania zmienia stronę merytoryczną wypowiedzi?


                                      • Gość: lelek Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 12:39
                                        Niby nie, ale nie wiadomo kto jest kto i czy ludzie nie piszą podpisując się
                                        różnymi nickami.
                                      • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 12:41
                                        Właśnie tak to działa. Jak nie zalogujesz się, to każdy może pisać za Ciebie
                                        jako lelek albo LPR albo pachnący albo nie wiadomo kto.
                                        Nie wiadomo z kim dyskutujesz, czy to lelek czy LPR czy ktokolwiek.
                                        (nieprawdziwy lelek i LPR).
                                    • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 10:23
                                      Gość portalu: pachnący napisał(a):

                                      > Z LPRem to chodzi, że do Ligi Polskich Rodzin. To było do LPRa nie do lelka.
                                      > Zresztą nie wiadomo kto jest kto i LPR i lelek piszą z chello i są nie zalogowa
                                      > ni.

                                      LPR - Lotny Patrol Rowerowy - nie mam nicka, bo nie chodzi mi o budowanie swojej
                                      wirtualnej osobowości "forumowego" cwaniaczka. Na tym wątku mam taki nick na
                                      innym inny, w zależności od sytuacji.
                            • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 10:19
                              Gość portalu: pachnący napisał(a):

                              > Już Ci uprzejmie donoszę : sram rano, następnie myję d..ę i cały dzień chodzę z
                              > pachnącą, chcesz powąchać ?
                              > Zabolało trochę z tym smrodkiem :))
                              > Twoje wypowiedzi są na poziomie LPR, tak trzymać!

                              No więc odpowiedziałeś sobie na swoje pytanie. Jadę rano na rowerze do pracy,
                              myję się, potem pracuję, wracam wieczorem do domu myję się znowu. Kwestia
                              higieny nie ma nic wspólnego z pojazdem, którym się poruszasz. Bo co, spocony
                              buc w marynarce, który stoi w korku i się poci w upalny dzień to niby mniej
                              śmierdzi?

                              No tak, ale do waszego zasobu stereotypów o rowerzystach (terroryści, lewacy,
                              młokosy) śmiało możecie dodać kolejne - brudasy i śmierdziele. To nawet będzie
                              pasowało do waszej "tolerancyjnej" filozofii.

                    • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 16.05.08, 19:57
                      Gość portalu: ritzy napisał(a):
                      <ROWER W WARSZAWIE UZYWANY JEST DO ZABAWY. Jesli mi nie wierzysz, to
                      <przeczytaj post rowerzysty LPRa, powyzej.

                      WOW! Jestem wyrocznią w sprawach rowerowych, hurra!!! Nie wiem, jak tobie, ale
                      mi jazda na rowerze sprawia ogromną frajdę! Wszystko jedno, czy jadę do pracy,
                      do sklepu, do kumpla, na masie, czy do lasu - jazda niemal zawsze i w każdych
                      warunkach (także zimą!) to zarąbista rzecz. Gdybym tego nie lubił, pewnie
                      jeździłbym częściej swoim autem. Ale lubię. Nie wiem do czego używają roweru
                      inni, ja używam do jeżdżenia, które jest dla mnie pyszną zabawą!
                      • Gość: ritzy zaban. Re: Drogi Leleku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.08, 01:54
                        I bardzo dobrze, przymulony lewaku, ze Cie to bawi. Ale nie wyciagaj
                        lapy po moje podatki, aby za nie sciezki w miescie dla siebie i
                        podobnych Tobie rozbisurmanionych rozkoszniaczkow budowac. Mozesz
                        jezdzic w lecie, w zimie, na wiosne, oraz jesienia. Po ziemi, wodzie
                        i lodzie. A nawet w powietrzu. Gowno mnie to obchodzi. Baw sie jak
                        chcesz. Ale zarob na to, a nie okradaj innych, aby sie zabawic.

                        A jesli tego nie rozumiesz co napisalem, to popros starszego brata;
                        moze Ci wytlumaczy. Albo spytaj sie w szkole nauczycielki.
                        • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 10:41
                          Gość portalu: ritzy zaban. napisał(a):

                          > I bardzo dobrze, przymulony lewaku, ze Cie to bawi. Ale nie wyciagaj
                          > lapy po moje podatki, aby za nie sciezki w miescie dla siebie i
                          > podobnych Tobie rozbisurmanionych rozkoszniaczkow budowac. Mozesz
                          > jezdzic w lecie, w zimie, na wiosne, oraz jesienia. Po ziemi, wodzie
                          > i lodzie. A nawet w powietrzu. Gowno mnie to obchodzi. Baw sie jak
                          > chcesz. Ale zarob na to, a nie okradaj innych, aby sie zabawic.

                          Ponieważ jestem przymulonym lewakiem moim obowiązkiem jest wyciąganie łap po
                          TWOJE pieniądze, więc twój apel jest głupi. Poza tym jak niby chcesz mi tego
                          zabronić? Pieniackimi groźbami i obelgami? Jesteś frajerem to płać i nie kwękaj!
                          Żal ci paru groszy na ścieżkę dla dzieciaków? To co, mamy wąchać klej i okradać
                          kioski, zamiast się bawić i jeździć na rowerze?

                          > A jesli tego nie rozumiesz co napisalem, to popros starszego brata;
                          > moze Ci wytlumaczy. Albo spytaj sie w szkole nauczycielki.

                          Mój starszy brat i pani nauczycielka powiedzieli: "nie przejmuj się, LPR, na
                          świecie pełno jest faszystów, ale historia nie jeden raz pokazała, że nie mają
                          racji."
                      • Gość: kierowca Re: Drogi Leleku IP: *.aster.pl 17.05.08, 09:45
                        "które jest dla mnie pyszną zabawą!"

                        No to baw się, rozkapryszony dzieciaku. Na zdrowie. Tylko pomyśl, że
                        tysiące ludzi nie ma ochoty na taką zabawę, a ma raczej codzienne,
                        upierdliwe obowiązki, które musi realizować. Może to nie mieści się
                        pod twoją zmanierowaną, dreadowatą kopułą ale zmartwieniem wielu
                        ludzi nie jest, niestety, "pyszna zabawa" ale zabezpieczenie
                        codziennego bytu swojej rodzinie. I zrozum jeszcze jedno, że być
                        może podatnicy w tym mieście, nie mają wcale ochoty tobie tej
                        pysznej zabawy, sponsorować. Tak, wiem, co odpowiesz: "I dlatego
                        jest właśnie masa".
                        • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 10:48
                          Gość portalu: kierowca napisał(a):

                          > No to baw się, rozkapryszony dzieciaku. Na zdrowie. Tylko pomyśl, że
                          > tysiące ludzi nie ma ochoty na taką zabawę, a ma raczej codzienne,
                          > upierdliwe obowiązki, które musi realizować. Może to nie mieści się
                          > pod twoją zmanierowaną, dreadowatą kopułą ale zmartwieniem wielu
                          > ludzi nie jest, niestety, "pyszna zabawa" ale zabezpieczenie
                          > codziennego bytu swojej rodzinie. I zrozum jeszcze jedno, że być
                          > może podatnicy w tym mieście, nie mają wcale ochoty tobie tej
                          > pysznej zabawy, sponsorować. Tak, wiem, co odpowiesz: "I dlatego
                          > jest właśnie masa".

                          Dlogi panie dolosły,
                          Jadąc autobusem do przedszkola stoję codziennie 5 min. w korku, wracając do domu
                          kolejne 5 min. Razem 10. Niby nic. Jednak jeśli pomnożysz te 10 minut razy 20
                          dni w miesiącu (w soboty i niedziele przedszkole jest nieczynne) wyjdzie 200
                          minut. Od początku roku do końca kwietnia stałem w korkach 800 minut, czyli
                          około 13 godzin. Ile godzin stałeś ty z powodu masy krytycznej w tym roku? I nie
                          pieprz mi tu farmazonów o trudach życia. Sprzedaj samochód, kup rowery, a za
                          zaoszczędzone pieniądze popraw codzienny byt swojej rodzinie!
                          • Gość: bolo Re: Drogi Leleku IP: *.centertel.pl 18.05.08, 11:15
                            > Od początku roku do końca kwietnia stałem w korkach 800 minut, czyli
                            > około 13 godzin. Ile godzin stałeś ty z powodu masy krytycznej w tym roku?
                            To jest ciekawa logika, godna Leppera.
                            Pójdziesz i ukradniesz towar za 1000 zł, a jak ktoś Ci powie, że kradzież jest
                            zła i niemoralna, to odpowiesz, że codziennie oligarchowie kradną miliony, więc
                            ten tysiąc to pryszcz?
                            • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 19.05.08, 10:22
                              Pytanie brzmiało:
                              Ile godzin stałeś ty z powodu masy krytycznej w tym roku?
                        • Gość: Ktoś Masa Krytyczna IP: 57.66.197.* 02.06.08, 14:51
                          Jestem ciekawa na podstawie jakiego aktu prawnego MK dostaje pozwolenie na
                          przejazd i zatamowanie ruchu w mieście.
                          W kodeksie o ruchu drogowym stoi jak wół napisane, że rower to też pojazd i
                          obwiązują go te same reguły poruszania się po drogach co całą resztę. Zgodnie z
                          KRD kolumna rowerów może liczyć do 15 szt (za art 32. 1. punkt 2), tak samo
                          pomiędzy kolumnami musi być zachowana odległość nie mniejsza niż 200 m (za art
                          32. 2). No i przede wszystkim (za art 32.4) to już zacytuje "Jazda w kolumnie
                          nie zwalnia kierującego pojazdem od przestrzegania obowiązujących przepisów
                          ruchu drogowego." a takim jest choćby przejazd przez skrzyżowania zgodnie ze
                          wskazaniem świateł, a nie tamowanie ruchu pojazdom, które na tym skrzyżowaniu
                          mają zielone światło.

                          Proponuję skierować takie pytania do komendy stołecznej policji - wydział ruchu
                          drogowego.
                          DANE:
                          Wydział Ruchu Drogowego
                          00-865 Warszawa
                          ul. Waliców 15
                          00-865 Warszawa

                          Naczelnik Wydziału - Sekretariat
                          tel. (22) 603-70-80


                          Oficer Dyżurny
                          tel. (22) 603-77-55
                          fax. (22) 603-62-16
                          fax. (22) 632-56-00

                          Zgłaszanie wypadków i kolizji oraz zauważonych wykroczeń:
                          Tel. 997, 112

                          p.o. Naczelnika Wydziału: podkom. Paweł Piasecki

                    • Gość: LPR Re: Drogi Leleku IP: *.chello.pl 18.05.08, 10:30
                      > Jest mi naprawde bardzo przykro, ale w Warszawie, jak i w innych
                      > duzych miastach polskich NIE MA tradycji uzywania roweru jako srodka
                      > transportu na dojazdy do pracy. No nic na to nie poradze. Jest jak
                      > jest. I poza bardzo niewielka grupka ludzi nikt tak roweru w
                      > Warszawie nie uzywa.

                      Jest mi naprawdę bardzo przykro, ale w Warszawie, jak i w całej Polsce nie ma
                      tradycji jeżdżenia obwodnicą i autostradami. Nic na to nie poradzę. Jest jak
                      jest. Zamiast budować nowe autostrady, pieniądze lepiej przeznaczyć na budowę
                      nowych kościołów. Bo w Polsce jest duża tradycja chodzenia na msze święte.
    • Gość: eskimos Re: Jak ewoluowala Masa Kr(et)yniczna IP: *.chello.pl 18.05.08, 00:08
      *********************************************************************
      *********************************************************************
      *********************************************************************
      *********************************************************************
      *********************************************************************
      *********************************************************************
      *********************************************************************
      *********************************************************************
      *
    • Gość: SuniM Analogie z kibolami Legii IP: *.unused.derbynet.waw.pl 18.05.08, 11:56
      Działania określane jako Masa K. kojarzą mi się coraz bardziej z podobny
      protestem kiboli Legii:
      1. Przekonanie o swojej racji, które upoważnia do rozpieprzania wszystkiego i
      wszędzie; bo kibole też walczą o wyższe cele...
      2. Szkodzenie innym. Jest najłatwiejsze, a jeszcze w gazecie napiszą, wywiad
      zrobią...
      3. Skład protestujących. Tu i tu równie bliscy rzeczywistości z podobnymi
      pomysłami na przyszłość (rozwalić coś, potem się nawalić, a jutro się zobaczy)
      4. Efekt. Coraz większe animozje pomiędzy mieszkańcami a bandą na rowerkach.
      Więcej ścieżek? Nie. Lepsze? Nie. Niech działacze spróbują fundusze zebrać i
      spróbują jedną ścieżkę wybudować. Ale po co? Można zablokować miasto i
      mieszkańców...

      Niestety miasto w osobie tłustej bufetowej zezwala na takie działania, a policja
      zamiast ich rozpędzać to jeszcze eskortuje...
      • Gość: LPR Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.chello.pl 18.05.08, 14:22
        Gość portalu: SuniM napisał(a):
        > Działania określane jako Masa K. kojarzą mi się coraz bardziej z podobny
        > protestem kiboli Legii:

        Mnie tam się kojarzy wszystko z ciupcianiem...

        > 1. Przekonanie o swojej racji, które upoważnia do rozpieprzania wszystkiego i
        > wszędzie; bo kibole też walczą o wyższe cele...

        Nie słyszałem, żeby jacyś rowerzyści coś rozpieprzyli, natomiast wielu kierowców
        codziennie rozpieprza swoje bryczki (Maciuś Zientarski), czasem też innych
        użytkowników ruchu.

        > 2. Szkodzenie innym. Jest najłatwiejsze, a jeszcze w gazecie napiszą, wywiad
        > zrobią...

        Nie wiem komu może szkodzić to, że ja jadę na rowerze i w jaki sposób. Szkodzą
        natomiast spaliny, hałas z samochodów i to jest fakt bezsprzeczny.

        > 3. Skład protestujących. Tu i tu równie bliscy rzeczywistości z podobnymi
        > pomysłami na przyszłość (rozwalić coś, potem się nawalić, a jutro się zobaczy)

        Znowu to rozwalanie. Jako rowerzysta nic nie rozwaliłem do tej pory, nawet
        odblasków przy pedałach. Co do nawalania się - co cię to obchodzi, za swoje piję!

        > 4. Efekt. Coraz większe animozje pomiędzy mieszkańcami a bandą na rowerkach.
        > Więcej ścieżek? Nie. Lepsze? Nie. Niech działacze spróbują fundusze zebrać i
        > spróbują jedną ścieżkę wybudować. Ale po co? Można zablokować miasto i
        > mieszkańców...

        Animozje? Mnie wszyscy mieszkańcy na osiedlu lubią i szanują, w pracy też,
        wszyscy wiedzą że jeżdżę na rowerze, ba niektórzy przyłączają się do mnie.
        Jedyne animozje to lamenty wylewane przez garstkę frustratów na tym forum. No
        cóż. C'est la vie...

        > Niestety miasto w osobie tłustej bufetowej zezwala na takie działania, a policj
        > a
        > zamiast ich rozpędzać to jeszcze eskortuje...

        Zezwalało także za Kazia i wcześniej za Lecha i pewnie tylko Łukaszenko miałby
        tyle ikry żeby zakazać masy. Emigruj zatem do Mińska - tam nie ma kiboli na
        rowerach.
        • Gość: SuniM Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.unused.derbynet.waw.pl 18.05.08, 15:10
          To wejdź dziecko do stojącego w korku podczas waszego święta autobusu. I
          najlepiej rozdaj ludziom ulotki. Poczujesz o czym piszę i poczujesz "przyjaźń i
          zrozumienie" mieszkańców. I może zobaczysz którą stronę można nazwać garstką
          frustratów (choć pewnie po tym, objawianiu na rowerze przez jakiś czas nie
          będziesz zmógł jeździć)
          Nie wiem dlaczego nic do ciebie i tobie podobnych nie dociera. Nikt normalny nie
          ma nic przeciwko rowerzystom (sam chętnie jeżdżę na rowerze) i nie o to tu
          chodzi, lecz uzurpowanie sobie prawa w imię jakiś idei do u(nie)szczęśliwiania
          innych.
          Cała ta Masa K. jest formą przemocy, wymuszenia, szantażu... godną najlepszych
          dni leppera, wrzodaka, stadionowych handlarzy, kibolstwa czy innego badziewia w
          które wpisują się aspołeczne dupki na rowerkach
          • Gość: łUKASZENKO Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 18.05.08, 19:04
            Nie chce mi się z wami gadać kazdy ma swoje racje i tak niech pozostanie ani my
            was anie wy nas nie przekonamy do swoich racji , Spaliny nie są szkodliwe dla
            otoczenia , Rowerzyści co dziennie zabijają sie oraz innych użytkowników drogi ,
            rowerzyści po alkoholu terroryzują polskie drogi.To przez rowerzystów Autobusy
            są zniszczone a ceny paliwa drogie , To wina rowerzystów na dziurawe drogi oraz
            zakorkowane miasto codzinnie mimo że masa jest raz w miesiącu ale gdyż jak już
            masa wyjedzie blokuje całą Warszawę uprzykżając tym samym wszystkim jej
            mieszkańcom życie nawet jeśli masa jedzie na Bródno uprzyksza mamie z dzieckiem
            w parku na Bemowie życie gdyż w Centrum przez kilka minut dłużej niż zwykle
            muszą stać w korkach , co z kolei prowadzi do Całkowitego zakorkowania Miasta w
            Taki sposób że jeszcze po zakończeniu Masy przez miesiąc kierowcy nie mogą się
            odkorkować i przez Masę Cała Warszawa stoi przez cały miesiąc w korkach ,

            JA POSTULUJE WPROWADZIć CAłKOWITY ZAKAZ PORUSZANIA SIę ROWERAMI ORAZ SPRZEDAż
            ROWERó W MIEśCIE POD KARą POZBAWIENIA WOLNOśCI DO LAT 3 DODATKOWO ZA ZłAMANIE
            ZARZąDZENIA KAżDY ROWERZYSTA BęDZIE ZMUSZONY DO 4 GODZINNEJ PRACY SPOłECZNEJ RZY
            BUDOWIE AUTOSTRAD


            KTO JEST ZA??
            • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 18.05.08, 19:07
              To znowu Ty LPR pod nowym nickiem? Pomysł i reszta mi do Ciebie pasuje :))
              (podróbka LPRa)
            • Gość: kixx Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.acn.waw.pl 18.05.08, 19:11
              znow zamiast pigulek zazyles cukier w kostkach?
            • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.aster.pl 18.05.08, 21:11
              Oto cytat z LPR-a z wcześniejszego postu:
              "Takich jak ty, jest jeszcze wielu do przekonania. Dołącz się do nas
              i wesprzyj nasze postulaty i działania, to cel zostanie szybciej
              osiągnięty".
              A to z dzisiaj:
              "kazdy ma swoje racje i tak niech pozostanie ani my was ani wy nas
              nie przekonamy do swoich racji.."

              Czyżbyś stracił już sens jeżdżenia w masie? Wszak jako główny cel
              podawałeś przekonywanie i zachęcanie...
              • Gość: anty LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 18.05.08, 21:42
                LPR ma rozdwojenie jaźni, raz pisze coś, potem coś innego, gubi się już
                chłopaczyna w tych dyskusjach ze wszystkimi. Albo jest wielu LPRów, któż to może
                wiedzieć
              • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 19.05.08, 10:34
                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                > Oto cytat z LPR-a z wcześniejszego postu:
                > "Takich jak ty, jest jeszcze wielu do przekonania. Dołącz się do nas
                > i wesprzyj nasze postulaty i działania, to cel zostanie szybciej
                > osiągnięty".
                > A to z dzisiaj:
                > "kazdy ma swoje racje i tak niech pozostanie ani my was ani wy nas
                > nie przekonamy do swoich racji.."
                >
                > Czyżbyś stracił już sens jeżdżenia w masie? Wszak jako główny cel
                > podawałeś przekonywanie i zachęcanie...

                Masz jakieś problemy z czytaniem ze zrozumieniem? Ten drugi tekst to kto inny
                napisał. Szkoda, że nie doczytałeś go jednak do końca.
                W masie będę jeździł tak długo, jak będzie trzeba, o to się nie martw. Raczej
                szykuj się na 30 maja, kiedy nastąpi kolejny akt terrorystyczny i na miasto
                wyjedzie barwny i wesoły peleton ludzi, którzy walczą o miasto przyjazne dla
                rowerów.
                • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.aster.pl 19.05.08, 13:33
                  "Ten drugi tekst to kto inny napisał".

                  Uff, kamień z serca, bo już się martwiłem, że zatraciłeś sens swojej
                  heroicznej walki o "pyszną zabawę" albo dopadła cie jakaś schiza.

                  "ludzi, którzy walczą o miasto przyjazne dla rowerów".
                  Na przyjźń to sobie trzeba najpierw zasłużyć, najlepiej poprzez
                  bycie samemu przyjaznym. Upss - zapomniałem, że ty nie musisz na nic
                  zasługiwać. Tobie się po prostu należy. Tak jak dziecku w
                  piaskownicy, który płaczem i tupaniem domaga się swoich foremek i
                  wiaderka.
                  • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 19.05.08, 16:06
                    Gość portalu: kierowca napisał(a):

                    > Na przyjźń to sobie trzeba najpierw zasłużyć, najlepiej poprzez
                    > bycie samemu przyjaznym.

                    No dobrze wyciągam rękę na zgodę, ty chamie, lewaku, gnido, terrorysto,
                    młokosie, wieśniaku, śmierdzielu. O tak przyjaźń ci chodziło?

                    >Upss - zapomniałem, że ty nie musisz na nic
                    > zasługiwać. Tobie się po prostu należy. Tak jak dziecku w
                    > piaskownicy, który płaczem i tupaniem domaga się swoich foremek i
                    > wiaderka.

                    Jeśli mi się należy, a tobie nie, to o co te żale?
                    • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.aster.pl 19.05.08, 16:45
                      "No dobrze wyciągam rękę na zgodę, ty chamie, lewaku, gnido,
                      terrorysto,młokosie, wieśniaku, śmierdzielu."
                      Sorki ale ja już przyjaciół mam,a z tobą, kurczę, jakoś nie mam
                      ochoty się przyjaźnić. Kup sobie może psa albo świnkę morską..?

                      P.S. A chodziło mi o bycie przyjaznym dla mieszkańców miasta, w
                      którym szkodzicie, utrudniacie, blokujecie, a od którego tak dużo
                      się jednocześnie domagacie. Bo skoro oczekujecie przyjaźni ze strony
                      miasta, to sami powinniście być najpierw dla niego przyjaźni,
                      uczynni, sympatyczni, prawda?
                      • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.171.110.178.crowley.pl 20.05.08, 12:00
                        > P.S. A chodziło mi o bycie przyjaznym dla mieszkańców miasta, w
                        > którym szkodzicie, utrudniacie, blokujecie, a od którego tak dużo
                        > się jednocześnie domagacie. Bo skoro oczekujecie przyjaźni ze strony
                        > miasta, to sami powinniście być najpierw dla niego przyjaźni,
                        > uczynni, sympatyczni, prawda?

                        A czy ja jestem dla miasta nieprzyjazny? Masz jakieś zarzuty wobec mnie, to
                        słucham! W jaki sposób mój rower i ja może szkodzić komukolwiek? Ja nikogo nie
                        blokuję, po prostu uczestniczę w LEGALNEJ demonstracji. Od kiedy jest to
                        przestępstwo w demokratycznym państwie? Nikomu nic nie utrudniam, nikomu nie
                        zatruwam życia. Sam jestem mieszkańcem tego miasta i dlaczego miałbym sam sobie
                        szkodzić?
                        Wyobraź sobie, że jesteśmy bardzo uczynni dla tego miasta, pomagamy urzędnikom w
                        wytyczaniu tras rowerowych, robimy odbiór techniczny, zgłaszamy usterki,
                        uczestniczymy w konsultacjach społecznych. Ciekaw jestem, co ty robisz... poza
                        lamentowaniem.

                        No i a czym niby polega "przyjaźń" kierowców wobec miasta, na dotlenianiu go
                        spalinami? na potrącaniu pieszych na pasach? na korkowaniu ulic, żeby wszyscy
                        inni też się spóźniali do pracy?

                        Dziś przyglądałem się kierowcom stojącym w korku na wisłostradzie. Na 10 aut
                        tylko w jednym były dwie osoby. To jest dopiero egoizm!!!
                        • le.chujarek Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower 20.05.08, 12:06
                          > Na 10 aut
                          > tylko w jednym były dwie osoby. To jest dopiero egoizm!!!

                          gdyby to auta były jedno/dwuosobowe problemu egoizmu by nie było,
                          jak rozumiem?
                          nie stać nas jeszcze na takie bolidy.

                          często zabierasz kogoś na ramę?
                          • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.171.110.178.crowley.pl 20.05.08, 17:08
                            le.ch..arek napisał:

                            > gdyby to auta były jedno/dwuosobowe problemu egoizmu by nie było,
                            > jak rozumiem?

                            Dobrze rozumiesz, ale jest, bo to są auta do których wchodzi spokojnie 4 ludzi.

                            > często zabierasz kogoś na ramę?

                            Dziecko wożę na specjalnym foteliku. Ale problem nie w tym, ja nie jeżdżę
                            rowerem 4-osobowym sam jeden, zajmując 4 razy więcej miejsca na jezdni.
                        • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.aster.pl 20.05.08, 22:19
                          "A czy ja jestem dla miasta nieprzyjazny?"
                          Tak, jesteś dla miasta nieprzyjazny bo utrudniasz złośliwie przejazd
                          sporej części jego mieszkańców. Oto kilka twoich wcześniejszych
                          wpisów, świadczących o tym, jak jesteś "przyjazny":

                          "W najbliższy piątek szykuje się totalne pandemonium
                          dla "blacharzy" - nie zabawa garstki rowerzystów, ale całkowity
                          paraliż miasta! Według danych Lotnego Patrolu Rowerowego w
                          przejeździe weźmie udział 5-6 tysięcy rowerzystów! To już nie będzie
                          chwilowe utrudnienie ruchu, ale wielokilometrowe
                          korki i godziny stania na światłach".

                          Bardzo oryginalny wyraz przyjaźni do miasta i nieutrudniania życia
                          innym, co nie?
                          Albo to:
                          "Było pięknie! Kierowcy czekający w korkach sam
                          na sam ze swoją frustracją i złością, nerwowo wyczekiwali na koniec
                          przejazdu masy".
                          Przecież to klasyczny przykład czerpania satysfakcji z czyjegoś
                          niepowodzenia!
                          Albo kolejny twój dowód przyjaźni, tym razem o cenach za parkowanie:

                          "Trochę mało, powinni przywalić 20 zł, a cenę biletów autobusowych
                          obniżyć do 1 zł",
                          Oraz np. takie twoje przyjazne, pieszczotliwe określenie kierowców:
                          "zapuszkowani frustraci z ręką na klaksonie".
                          Tak, że sam widzisz, że twój wizerunek , który tu chcesz wypromować,
                          jako przyjacielskiego, pomocnego i życzliwego ludziom, pęka jak
                          bańka mydlana.

                          "po prostu uczestniczę w LEGALNEJ demonstracji.
                          Od kiedy jest to przestępstwo w demokratycznym państwie?".
                          Czasem coś nie jest stricte przestępstwem ale tego nie robimy,
                          ponieważ wiemy, że to jest świństwo. No tak, ale o czym ja nawijam,
                          przecież ty nie kierujesz się takimi elementarnymi zasadami...
                          "dlaczego miałbym sam sobie szkodzić?"
                          Nie wiem, zgłoś się z tym do psychoanalityka.

                          "pomagamy urzędnikom w wytyczaniu tras rowerowych, robimy odbiór
                          techniczny",
                          No teraz to pojechałeś! Pomagacie urzędnikom w wytyczaniu ścieżek,
                          robicie odbiór techniczny, a potem stękacie, że te ścieżki są
                          chu...we?! I te kiepskie ścieżki, które współprojektowaliście i
                          odebraliście podajecie jako główny powód jeżdżenia masy? To jakaś
                          chora schizofreniczna paranoja i hipokryzja!

                          "na potrącaniu pieszych na pasach?"
                          A oto dwie twoje wcześniejsze produkcje:
                          "Głupków i "przestępców" na świecie nie brakuje i nie
                          ma znaczenia czym się poruszają po mieście".
                          oraz:
                          "Głupota i chamstwo to cecha ludzka, a nie tylko rowerzystów, czy
                          kierowców".
                          Więc sam juz sobie odpowiedziałeś na te zarzut.

                          "Na 10 aut tylko w jednym były dwie osoby".
                          Skąd wiesz czy ci ludzie nie zawieźli rano swoich dzieci do żłobka,
                          przedszkola, szkoły lub teściów i teraz jadą "sami" do pracy? No ale
                          skąd masz wiedzieć jak ty wygramalasz się z wyra o dziesiątej, a
                          dzieci wozi się na ósmą rano.
                          I jeszcze jeden przykład twojej obłudy, a może raczej rozdwojenia
                          jaźni:
                          Twoja odpowiedź na pytanie z któregoś z wątków: "Jak żyje się w
                          Stolicy?"
                          Twoja odpowiedź:
                          "Coraz lepiej, powstaje coraz więcej ścieżek rowerowych",
                          Więc z kogo próbujesz robić idiotę, że jesteś taki przyjazny,
                          życzliwy i, że walczysz zajadle o scieżki, których rzekomo nie ma?
                          • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.171.110.178.crowley.pl 21.05.08, 11:04
                            Dzięki za piękną analizę mojej osobowości.

                            > Tak, jesteś dla miasta nieprzyjazny bo utrudniasz złośliwie przejazd sporej
                            części jego mieszkańców.

                            Owszem jestem niekiedy pewnym utrudnieniem dla kierowców, ale czy kierowcy to od
                            razu całe miasto? Nie. Miasto to kierowcy, rowerzyści, rolkarze, piesi,
                            inwalidzi i wszyscy inni. A utrudnienie wynika z braku infrastruktury
                            rowerowej,o którą walczę, a nie z mojej ochoty czy woli jazdy na rowerze. Poza
                            tym masa nie jest demonstracją złośliwą, nie blokujemy miasta dla samego
                            blokowania, o coś walczymy, na coś zwracamy uwagę. Dla osób postronnych może
                            się to jawić jako złośliwa zabawa, ale nie jest nią.

                            > "W najbliższy piątek szykuje się totalne pandemonium
                            > dla "blacharzy" - nie zabawa garstki rowerzystów, ale całkowity
                            > paraliż miasta! Według danych Lotnego Patrolu Rowerowego w
                            > przejeździe weźmie udział 5-6 tysięcy rowerzystów! To już nie będzie
                            > chwilowe utrudnienie ruchu, ale wielokilometrowe
                            > korki i godziny stania na światłach".

                            Mam współczuć frajerom, którzy pchają się do centrum za wszelką cenę? Ogłoszenia
                            o masie wiszą z dużym wyprzedzeniem, można sprawdzić trasę, albo w ogóle
                            zostawić tego dnia samochód w domu. Nikt nikomu blokad na koła nie zakłada.

                            > "Trochę mało, powinni przywalić 20 zł, a cenę biletów autobusowych
                            > obniżyć do 1 zł",
                            > Oraz np. takie twoje przyjazne, pieszczotliwe określenie kierowców:
                            > "zapuszkowani frustraci z ręką na klaksonie".
                            > Tak, że sam widzisz, że twój wizerunek , który tu chcesz wypromować,
                            > jako przyjacielskiego, pomocnego i życzliwego ludziom, pęka jak
                            > bańka mydlana.

                            Co jest nieprzyjaznego w tanim bilecie? Drogie parkowanie i tanie bilety
                            skłoniło by dużą część kierowców do zamiany 4 kółek na autobus, tramwaj, metro.

                            > "po prostu uczestniczę w LEGALNEJ demonstracji.
                            > Od kiedy jest to przestępstwo w demokratycznym państwie?".
                            > Czasem coś nie jest stricte przestępstwem ale tego nie robimy,
                            > ponieważ wiemy, że to jest świństwo. No tak, ale o czym ja nawijam,
                            > przecież ty nie kierujesz się takimi elementarnymi zasadami...
                            > "dlaczego miałbym sam sobie szkodzić?"
                            > Nie wiem, zgłoś się z tym do psychoanalityka.

                            W tym punkcie brakuje ci argumentów, więc znowu traktujesz mnie jak chorego. Nie
                            widzę żadnego świństwa, w tym, że ktoś woli jechać do pracy na rowerze, a nie
                            samochodem. Wolny kraj, wolno mi jeździć czym chcę.

                            > No teraz to pojechałeś! Pomagacie urzędnikom w wytyczaniu ścieżek,
                            > robicie odbiór techniczny, a potem stękacie, że te ścieżki są
                            > chu...we?! I te kiepskie ścieżki, które współprojektowaliście i
                            > odebraliście podajecie jako główny powód jeżdżenia masy? To jakaś
                            > chora schizofreniczna paranoja i hipokryzja!

                            Nie wiesz o czym mówisz. Z urzędnikami jest tak, że możesz im długo tłumaczyć, a
                            oni i tak wiedzą lepiej. Najlepszy przykład to nowy odcinek ścieżki przy ulicy
                            Broniewskiego - miał być asfalt, ale urzędasy zdecydowały, że musi być kostka,
                            bo tam są drzewa. Tyle że nikt nie chciał tych drzew asfaltować - ścieżka
                            przebiega w "bezpiecznej" odległości od drzew. No ale wiadomo, ktoś dostał w
                            łapę, żeby wszędzie walić różową kostkę i będzie kostka. ZM i MK jako
                            organizacje społeczne nie mają wpływu na ostateczny kształt i jakość ścieżek -
                            możemy tłumaczyć, prosić, zgłaszać usterki (i to robimy), ale za efekt końcowy
                            odpowiadają urzędasy z magistratu.

                            > "Głupota i chamstwo to cecha ludzka, a nie tylko rowerzystów, czy
                            > kierowców".

                            Jestem i kierowcą i rowerzystą. Z doświadczenia wiem, że kierowców nie obchodzi
                            nic poza tym, aby szybko dojechać do celu, nie stać w korkach, aby benzyna była
                            tania a drogi szerokie i nowoczesne.

                            > I jeszcze jeden przykład twojej obłudy, a może raczej rozdwojenia
                            > jaźni:
                            > Twoja odpowiedź na pytanie z któregoś z wątków: "Jak żyje się w
                            > Stolicy?"
                            > Twoja odpowiedź:
                            > "Coraz lepiej, powstaje coraz więcej ścieżek rowerowych",
                            > Więc z kogo próbujesz robić idiotę, że jesteś taki przyjazny,
                            > życzliwy i, że walczysz zajadle o scieżki, których rzekomo nie ma?

                            No coż jest coraz lepiej, ale to nie znaczy, że różowo. Jestem optymistą i
                            postrzegam to miasto w przyjaznych barwach.
                            • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.aster.pl 21.05.08, 21:33
                              "Miasto to kierowcy, rowerzyści, rolkarze, piesi,inwalidzi i wszyscy
                              inni."
                              Zapomniałeś jeszcze o pasażerach KM, stojących na jednej nodze w
                              zatechłym autobusie. Im też dajecie nieźle popalić poprzez wasze
                              masy. A więc robicie na złość nie tylko kierowcom.
                              Poza tym wcześniej podawałeś nieco inną definicję miasta, która
                              raczej nie świadczy o twojej przyjaźni i sympatii do niego:
                              "Warszawa to miejska dżungla,żeby w niej przetrwać trzeba mieć jaja".
                              Skoro lubisz dżunglę, to chyba jesteś buszmenem..?

                              "utrudnienie wynika nie z mojej ochoty czy woli jazdy na rowerze"
                              Kolejna wypowiedź paranoika. Robisz coś wbrew swojej woli? Nie
                              chcesz utrudniać, a utrudniasz? Rzeczywiście psychoanalityk byłby tu
                              wskazany.

                              "Dla osób postronnych może się to jawić jako złośliwa zabawa, ale
                              nie jest nią".
                              To, jak was widzą osoby postronne, to nic innego jak wizerunek. A
                              ponieważ osoby postronne, co sam przyznajesz, oceniaja to jako
                              złośliwą zabawę, to wizerunkowo wasze działania są kompletną
                              porażką. A ponieważ ponosicie wizerunkową porażkę, to jak chcecie
                              dalej wiarygodnie przekonywać do swoich poglądów i zachęcać do
                              waszego stylu życia? Nie uda wam się to, bo jesteście niewiarygodni
                              i zakłamani.
                              "Ogłoszenia o masie wiszą z dużym wyprzedzeniem, można sprawdzić
                              trasę, albo w ogóle zostawić tego dnia samochód w domu".
                              Doceniam waszą łaskawośc, że informujecie (ludzkie z was pany!) ale
                              odpowiem ci analogicznie: Przebieg ścieżek rowerowych jest
                              powszechnie znany, przynajmniej rowerzystom. Można wcześniej
                              sprawdzić i zaplanować trasę, a jeżeli już do danego miejsca nie
                              dociera ścieżka rowerowa, w ogóle zostawić tego dnia rower w domu i
                              pojechać KM. Podoba ci się?

                              "ZM i MK jako organizacje społeczne nie mają wpływu na ostateczny
                              kształt i jakość ścieżek"
                              Wijesz sie jak piskorz i kręcisz. Pisałeś wcześniej o
                              współprojektowniu i odbiorach technicznych ścieżek. Teraz piszesz,
                              że nie macie wpływu na efekt końcowy. Odbiór techniczny, to chyba
                              już etap końcowy inwestycji, prawda? To nie odbierajcie, jak wam sie
                              nie podoba. Co za hipokryzja do entej potęgi.
                              "ale za efekt końcowy odpowiadają urzędasy z magistratu".
                              I tam też powinno być właściwe miejsce waszej demonstracji, a nie w
                              centrum miasta ,w piątek, w szczycie.

                              "Wolny kraj, wolno mi jeździć czym chcę".
                              Otóż to! Trafiłeś w sedno. Więc ja mam też prawo jeździć czym chcę.
                              Więc mi nie utrudniaj, nie przeszkadzaj, nie blokuj, nie wyzywaj od
                              frustratów z ręką na klaksonie, nie nawołuj do wyrzucenia mnie z
                              miasta ani do drastycznego podniesienia mi kosztów życia. Wolno mi
                              jeździć czym chcę.

                              "No coż jest coraz lepiej, ale to nie znaczy, że różowo".

                              No to zdecyduj sie wreszcie jak mężczyzna, czy jest coraz lepiej,
                              przybywa ścieżek, czy jest tragicznie i musi jeździć masa? Bo póki
                              co produkujesz sprzeczne ze sobą, pokrętne zeznania, zależne pewnie
                              tylko od twojego focha w danym dniu. No cóż, ale tak właśnie mają
                              rozkapryszeni młodzieńcy.
                              • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 23.05.08, 22:18
                                Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                > Zapomniałeś jeszcze o pasażerach KM, stojących na jednej nodze w
                                > zatęchłym autobusie. Im też dajecie nieźle popalić poprzez wasze
                                > masy. A więc robicie na złość nie tylko kierowcom.

                                Nie zapomniałem, bo sam też często korzystam ze zbiorkomu. Stary, jak dają nam
                                popalić korki samochodowe! Natomiast masa prawie w ogóle!

                                > Poza tym wcześniej podawałeś nieco inną definicję miasta, która
                                > raczej nie świadczy o twojej przyjaźni i sympatii do niego:
                                > "Warszawa to miejska dżungla,żeby w niej przetrwać trzeba mieć jaja".
                                > Skoro lubisz dżunglę, to chyba jesteś buszmenem..?

                                Nie jestem pigmejem, buszmen lubi busz (nie uważałeś na geografii?), a to nie to
                                samo co dżungla. Lubię to miasto, co nie zmienia gfaktu, że jest miejską
                                dżunglą, gdzie każdego dnia trzeba walczyć o przetrwanie.

                                > "utrudnienie wynika nie z mojej ochoty czy woli jazdy na rowerze"
                                > Kolejna wypowiedź paranoika. Robisz coś wbrew swojej woli? Nie
                                > chcesz utrudniać, a utrudniasz? Rzeczywiście psychoanalityk byłby tu wskazany.

                                Jadąc do pracy samochodem tez utrudniasz innym życie, choć zależy ci tylko na
                                tym, by szybko się dostać tu, czy tam, a nie utrudnić innym użytkownikom dojazd.

                                > "Dla osób postronnych może się to jawić jako złośliwa zabawa, ale
                                > nie jest nią".
                                > To, jak was widzą osoby postronne, to nic innego jak wizerunek. A
                                > ponieważ osoby postronne, co sam przyznajesz, oceniaja to jako
                                > złośliwą zabawę, to wizerunkowo wasze działania są kompletną
                                > porażką. A ponieważ ponosicie wizerunkową porażkę, to jak chcecie
                                > dalej wiarygodnie przekonywać do swoich poglądów i zachęcać do
                                > waszego stylu życia? Nie uda wam się to, bo jesteście niewiarygodni
                                > i zakłamani.

                                PR nas nie interesuje, nie jesteśmy partią polityczną, nie startujemy w
                                najbliższych wyborach i nie zależy nam na poklasku wszystkich i wszędzie. Nikogo
                                nie zachęcamy do naszego stylu życia. Jak ktoś lubi jeździć na rowerze i zdaje
                                sobie sprawę, że w Warszawie jest kiepsko ze ścieżkami, to sam stawia się na
                                masie, bez zbędnej agitacji. Postawa obywatelska to wiadomość uczestniczenia w
                                życiu społecznym i troska o sprawy najbliższego otoczenia. Także ścieżek rowerowych.

                                > "Ogłoszenia o masie wiszą z dużym wyprzedzeniem, można sprawdzić
                                > trasę, albo w ogóle zostawić tego dnia samochód w domu".
                                > Doceniam waszą łaskawośc, że informujecie (ludzkie z was pany!) ale
                                > odpowiem ci analogicznie: Przebieg ścieżek rowerowych jest
                                > powszechnie znany, przynajmniej rowerzystom. Można wcześniej
                                > sprawdzić i zaplanować trasę, a jeżeli już do danego miejsca nie
                                > dociera ścieżka rowerowa, w ogóle zostawić tego dnia rower w domu i
                                > pojechać KM. Podoba ci się?

                                Podoba. Dokładnie tak robię. Nie pcham się zawsze i wszędzie z rowerem. Wtedy
                                przesiadam się na KM i klnę bo przychodzi mi często stać w korkach. Samochodu
                                używam raczej w ostateczności i w wypadach poza miasto.

                                > "ZM i MK jako organizacje społeczne nie mają wpływu na ostateczny
                                > kształt i jakość ścieżek"
                                > Wijesz sie jak piskorz i kręcisz. Pisałeś wcześniej o
                                > współprojektowniu i odbiorach technicznych ścieżek. Teraz piszesz,
                                > że nie macie wpływu na efekt końcowy. Odbiór techniczny, to chyba
                                > już etap końcowy inwestycji, prawda? To nie odbierajcie, jak wam sie
                                > nie podoba. Co za hipokryzja do entej potęgi.

                                Odbiór techniczny jest robiony społecznie i na potrzeby wewnętrzne, nikt nam za
                                niego nie płaci, ani w ogóle się z nim nie liczy. Jest to raczej opiniowanie
                                ścieżek, a nie nadzór budowlany. To tak jakbyś ty przejechał się nową obwodnicą
                                i napisał list do GDDK, że trzeba to i owo poprawić. Mogą cię wysłuchać, ale to
                                nie oznacza, ze poprawią.

                                > "ale za efekt końcowy odpowiadają urzędasy z magistratu".
                                > I tam też powinno być właściwe miejsce waszej demonstracji, a nie w
                                > centrum miasta ,w piątek, w szczycie.

                                To już nie do mnie. Napisz do ZM, żeby przeniosło demonstracje w inne miejsce,
                                to może tak się stanie. Ja nie jestem organizatorem MK a jedynie szeregowym
                                uczestnikiem.

                                > "Wolny kraj, wolno mi jeździć czym chcę".
                                > Otóż to! Trafiłeś w sedno. Więc ja mam też prawo jeździć czym chcę.
                                > Więc mi nie utrudniaj, nie przeszkadzaj, nie blokuj, nie wyzywaj od
                                > frustratów z ręką na klaksonie, nie nawołuj do wyrzucenia mnie z
                                > miasta ani do drastycznego podniesienia mi kosztów życia. Wolno mi
                                > jeździć czym chcę.

                                Wolny kraj, jedź czym chcesz, tylko nie lamentuj już, że ci inni utrudniają w
                                ruchu. Sam też utrudniasz, ale tego już nie widzisz. Twój samochód nie tworzy
                                korków, on w nich tylko stoi. Nie nawołuję do niczego, wyrażam jedynie swoją
                                opinię (wg. mnie byłoby dobrze gdyby...)
                                >
                                > "No coż jest coraz lepiej, ale to nie znaczy, że różowo".
                                >
                                > No to zdecyduj sie wreszcie jak mężczyzna, czy jest coraz lepiej,
                                > przybywa ścieżek, czy jest tragicznie i musi jeździć masa? Bo póki
                                > co produkujesz sprzeczne ze sobą, pokrętne zeznania, zależne pewnie
                                > tylko od twojego focha w danym dniu. No cóż, ale tak właśnie mają
                                > rozkapryszeni młodzieńcy.

                                Jest coraz lepiej, ale do szczęśliwego końca droga jeszcze daleka. Od kilku lat
                                sytuacja się poprawia, ale tempo jest słabiutkie. I nic to do rzeczy nie mają
                                moje fochy.

                                Spróbuję ci to wyjaśnić przystępniej: 10 lat temu nie było w Polsce ani jednej
                                autostrady, a dzisiaj z Wrocławia do Krakowa można pędzić aż miło. Kierowcy nie
                                powinni więc narzekać i domagać się kolejnych odcinków, bo przecież jest lepiej
                                niż 10 lat temu.
                                • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.aster.pl 24.05.08, 10:24
                                  "Natomiast masa prawie w ogóle!"
                                  Jak jedziesz w masie, to też korzystasz jednocześnie ze zbiorkomu i
                                  wiesz, co pasażerom tego dnia przeszkadza? Psy na was ludzie
                                  wieszają, czy cie to interesuje, czy nie.
                                  "że jest miejską dżunglą, gdzie każdego dnia trzeba walczyć o
                                  przetrwanie".
                                  Hmmm... Ciekawy sposób postrzegania świata. Zastanawiam się jak
                                  tą "walkę o przetrwanie" realizujesz w praktyce na co dzień? I jak
                                  to się ma do deklarowanej przez ciebie przyjaźni do miasta i ludzi?
                                  Bo jak np. fizycznie codziennie walczysz o przetrwanie? Rzucasz się
                                  na jedzenie, polujesz, przepychasz się łokciami, wymuszasz
                                  pierwszeństwo, a może pocierasz kamieniem o kamień, żeby się ogrzać?
                                  O przetrwanie to walczył Tom Hanks a filmie "Poza Światem", próbując
                                  złapać rybę zaostrzonym patykiem. Rozwiń się trochę wyżej
                                  cywilizacyjnie i mentalnie ponad poziom dwóch pedałów i sztycy
                                  siodełka, to być może zaczniesz postrzegać w sposób bardziej
                                  złożony, otaczająca cię rzeczywistość.

                                  "Jadąc do pracy samochodem tez utrudniasz innym życie",

                                  Nie no, paranoja. Idąc tym tokiem myślenia, ty jadąc rowerem do
                                  pracy, utrudniasz życie innym rowerzystom, (bo zagęszczasz im ruch
                                  na ścieżce, a chcesz tylko dojechać), utrudniasz pieszym np. na
                                  ciągu pieszo-rowerowym, utrudniasz samochodom na jezdni(muszą cię
                                  raz po raz wyprzedzc, zmieniać pas z twojego powodu), utrudniasz
                                  wreszcie śmieciarzowi, który chce opróżnić kosze, a ty właśnie
                                  przejeżdżasz. Idąc tym tokiem myślenia, to każdy uczestnik ruchu,
                                  wyjeżdżając na drogę, utrudnia ten ruch drugiemu. To jest absurd,
                                  filozofia, która do niczego nie prowadzi. Zupełnie jak masa.

                                  "PR nas nie interesuje"
                                  I robicie gruby błąd. Wasze radykalne postulaty, podane jeszcze w
                                  łagodnej, przyjaznej formie, może były by jeszcze dla niektórych do
                                  przełknięcia. Podane w formie złośliwch, blokad, utrudnień,
                                  hipokryzji, a często i agresji wobec kierowców, tylko ludzi irytują
                                  i tworzą niepotrzbne antagonizmy. Ale co ja będę wam radził nt.
                                  wizerunku. Za takie usługi się płaci,a wy i tak wiecie najlepiej.

                                  "Nie pcham się zawsze i wszędzie z rowerem"
                                  No coś ty?! Uff, kamień z serca. Nie sądziłem, że stać cię na taki
                                  promyczek rozsądku w powodzi rowerowego zacietrzewienia. Postępy
                                  robisz, moje tłumaczenia nie idą na marne.

                                  "Odbiór techniczny jest robiony społecznie i na potrzeby wewnętrzne,
                                  nikt nam za niego nie płaci, ani w ogóle się z nim nie liczy".

                                  Tyle lat działa ZM, otrzymuje dotacje, tyle lat jeździ masa, tacy
                                  jesteście prężni, zoorganizowani, dynamiczni, liczni, młodzi. Działa
                                  jakiś tam samozwańczy rzecznik niezmotoryzowanych, jakiś tam
                                  rzecznik rowerowy, ZM, Przyjazne Miasto itd. Tyle szczekania na
                                  forach, uświadamiania, współprojektowania etc. I co? I gó..? Nikt
                                  sie z wami nie liczy, na nic nie macie wpływu, o wszystkim decydują
                                  urzędasy, a mieszkańcy postrzegaja wasze działania, jako złośliwą
                                  zabawę rozpieszczonych dzieciaków. No stary, albo mi tu znowu kit
                                  żenisz albo naprawdę jesteście żałosnymi impotentami.

                                  "To już nie do mnie. Napisz do ZM, żeby przeniosło demonstracje w
                                  inne miejsce"
                                  Do ZM owszem i pisałem ale to jak rozmowa ze ślepym o kolorach. Oni
                                  są głusi na wszelkie argumenty, tym bardziej od "spalinowca w
                                  blachosmrodzie". A ty nie mógłbyś podszepnąć swoim przywódcom
                                  duchowym tego rozwiązania? Nie bądź Wiśnia, podpowiedz. Bo na razie
                                  obwiniacie urzędników, władze miasta, magistraty, a w rezultacie
                                  wyżywacie się na mieszkańcach, którzy tak naprawdę wływu na ścieżki
                                  nie mają. To jest właśnie hipokryzja.
                                  "(wg. mnie byłoby dobrze gdyby...)"
                                  A wg. mnie dobrze byłoby gdybyście zamiast odreagowywać wasze
                                  frustracje i niespełnione postulaty na mieszkańcach, obrali sobie za
                                  cel demonstracji magistraty i decyzyjne urzędy za to odpowiedzialne,
                                  które winicie za waszą ciężką dolę.
                                  No chyba, że winiecie mieszkańców...
                                  "Jest coraz lepiej, ale do szczęśliwego końca droga jeszcze daleka".
                                  Nie ma "szczęśliwego końca", biedaku. Zdarzają się, owszem, w
                                  Hollywood. Zawsze komuś będzie za mało, zła nawierzchnia, zły
                                  profil. Odbierzecie technicznie wszystkie ścieżki i powiecie: OK,
                                  dobra, "szczęśliwy koniec", zaprzestajemy masy?

                                  "10 lat temu nie było w Polsce ani jednej autostrady"
                                  Była. Konin-Poznań.
                                  "Kierowcy nie powinni więc narzekać i domagać się kolejnych
                                  odcinków, bo przecież jest lepiej niż 10 lat temu".
                                  Ale to jednak budowa autostrad rozwinie kraj, nakręci gospodarkę,
                                  da ludziom pracę, firmom zamówienia, bankom-kredyty. To budowa
                                  autostrad pchnie nas cywilizacyjnie ku Europie, przyciągnie
                                  zachodnie inwestycje oraz turystów. To w budowie autostrad jesteśmy
                                  cywilizacyjnie zapóźnieni o 50 lat. Budowa ścieżek rowerowych, (też
                                  potrzebna!), da pracę kilkudziesięciu skacowanym majstrom i umozliwi
                                  zaledwie waszą, dalszą pyszna zabawę.
                                  • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 24.05.08, 20:19
                                    Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                    > "Natomiast masa prawie w ogóle!"
                                    > Jak jedziesz w masie, to też korzystasz jednocześnie ze zbiorkomu i
                                    > wiesz, co pasażerom tego dnia przeszkadza? Psy na was ludzie
                                    > wieszają, czy cie to interesuje, czy nie.

                                    Jak jeżdżę codziennie autobusami, to ludzie mówią: "Co za wspaniali kierowcy,
                                    jak pięknie zakorkowali nam miasto! Brawo! Niech żyją kierowcy i ich piękne
                                    korki. A rowerzyści to mogą się schować ze swoją masą, która jest brzydka!"

                                    > Hmmm... Ciekawy sposób postrzegania świata. Zastanawiam się jak
                                    > tą "walkę o przetrwanie" realizujesz w praktyce na co dzień? I jak
                                    > to się ma do deklarowanej przez ciebie przyjaźni do miasta i ludzi?
                                    > Bo jak np. fizycznie codziennie walczysz o przetrwanie? Rzucasz się
                                    > na jedzenie, polujesz, przepychasz się łokciami, wymuszasz
                                    > pierwszeństwo, a może pocierasz kamieniem o kamień, żeby się ogrzać?
                                    > O przetrwanie to walczył Tom Hanks a filmie "Poza Światem", próbując
                                    > złapać rybę zaostrzonym patykiem. Rozwiń się trochę wyżej
                                    > cywilizacyjnie i mentalnie ponad poziom dwóch pedałów i sztycy
                                    > siodełka, to być może zaczniesz postrzegać w sposób bardziej
                                    > złożony, otaczająca cię rzeczywistość.

                                    A tu przyznam się, to nie wiem, o co masz do mnie pretensję. Miasto jest
                                    "dżunglą" - trzeba sobie umieć w nim radzić - choćby z nieżyczliwymi kierowcami,
                                    którzy parkują na ścieżkach rowerowych, albo korzystając z zielonej strzałki
                                    "rozjeżdżają cyklistów". Na nikogo, ani na nic nie poluję. Jest coś takiego jak
                                    metafora, ale nie będę ci tego tłumaczył, bo znowu zrozumiesz po swojemu.

                                    > Nie no, paranoja. Idąc tym tokiem myślenia, ty jadąc rowerem do
                                    > pracy, utrudniasz życie innym rowerzystom, (bo zagęszczasz im ruch
                                    > na ścieżce, a chcesz tylko dojechać), utrudniasz pieszym np. na
                                    > ciągu pieszo-rowerowym, utrudniasz samochodom na jezdni(muszą cię
                                    > raz po raz wyprzedzc, zmieniać pas z twojego powodu), utrudniasz
                                    > wreszcie śmieciarzowi, który chce opróżnić kosze, a ty właśnie
                                    > przejeżdżasz. Idąc tym tokiem myślenia, to każdy uczestnik ruchu,
                                    > wyjeżdżając na drogę, utrudnia ten ruch drugiemu. To jest absurd,
                                    > filozofia, która do niczego nie prowadzi. Zupełnie jak masa.

                                    To nie jest absurd, tylko rzeczywistość. Każdy uczestnik ruchu wyjeżdżając na
                                    drogę utrudnia ruch innym. To nie filozofia, to zwykła codzienna praktyka. 100
                                    aut na wąskiej uliczce będzie jechało wolniej niż 1 auto. Tak samo jest z
                                    rowerami i pieszymi. Gdyby to była paranoja, nie narzekałbyś na przejazd masy
                                    (wielotysięcznego tłumu rowerzystów) i nie stałbyś w korku.

                                    > I robicie gruby błąd. Wasze radykalne postulaty, podane jeszcze w
                                    > łagodnej, przyjaznej formie, może były by jeszcze dla niektórych do
                                    > przełknięcia. Podane w formie złośliwch, blokad, utrudnień,
                                    > hipokryzji, a często i agresji wobec kierowców, tylko ludzi irytują
                                    > i tworzą niepotrzbne antagonizmy. Ale co ja będę wam radził nt.
                                    > wizerunku. Za takie usługi się płaci,a wy i tak wiecie najlepiej.

                                    Niepotrzebnie się trudzisz Wujku Dobra Rada. Dziękować Bogu, masa z miesiąca na
                                    miesiąc i z sezonu na sezon jest coraz większa, mimo "nieprzyjaznego PRu" i
                                    "radykalnej formy protestu". Zdziwiłbyś się, ale jest wielu przeciwników
                                    legalnej masy, ochranianej przez policję, bo przypomina za bardzo piknik, a nie
                                    protest społeczny, czy demonstrację.

                                    > "Nie pcham się zawsze i wszędzie z rowerem"
                                    > No coś ty?! Uff, kamień z serca. Nie sądziłem, że stać cię na taki
                                    > promyczek rozsądku w powodzi rowerowego zacietrzewienia. Postępy
                                    > robisz, moje tłumaczenia nie idą na marne.

                                    To wcale nie twoja zasługa. Rozumiem, że ty wszędzie musisz wjechać swoją bryką?

                                    > Tyle lat działa ZM, otrzymuje dotacje, tyle lat jeździ masa, tacy
                                    > jesteście prężni, zoorganizowani, dynamiczni, liczni, młodzi. Działa
                                    > jakiś tam samozwańczy rzecznik niezmotoryzowanych, jakiś tam
                                    > rzecznik rowerowy, ZM, Przyjazne Miasto itd. Tyle szczekania na
                                    > forach, uświadamiania, współprojektowania etc. I co? I gó..? Nikt
                                    > sie z wami nie liczy, na nic nie macie wpływu, o wszystkim decydują
                                    > urzędasy, a mieszkańcy postrzegaja wasze działania, jako złośliwą
                                    > zabawę rozpieszczonych dzieciaków. No stary, albo mi tu znowu kit
                                    > żenisz albo naprawdę jesteście żałosnymi impotentami.

                                    Ok, jesteśmy impotentami. Za to ty, jesteś Judymem zmotoryzowanych i sam
                                    budujesz obwodnicę dla Warszawy. Brawo! Jak będzie gotowa, to daj znać.
                                    Przejedziemy się po niej masą.

                                    > Ale to jednak budowa autostrad rozwinie kraj, nakręci gospodarkę,
                                    > da ludziom pracę, firmom zamówienia, bankom-kredyty. To budowa
                                    > autostrad pchnie nas cywilizacyjnie ku Europie, przyciągnie
                                    > zachodnie inwestycje oraz turystów. To w budowie autostrad jesteśmy
                                    > cywilizacyjnie zapóźnieni o 50 lat. Budowa ścieżek rowerowych, (też
                                    > potrzebna!), da pracę kilkudziesięciu skacowanym majstrom i umozliwi
                                    > zaledwie waszą, dalszą pyszna zabawę.

                                    Ja uważam inaczej, ale szanuję twoje zdanie. Oprócz pracy, człowiek chce się też
                                    czasem pobawić. I niekoniecznie na ścieżce zrobionej przez skacowanego majstra.
                                    • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.aster.pl 25.05.08, 12:23
                                      "Jak jeżdżę codziennie autobusami, to ludzie mówią: "Co za wspaniali
                                      kierowcy,jak pięknie zakorkowali nam miasto! Brawo!"
                                      Widzisz, twój problem w ocenie sytuacji polega na tym, że ty winisz
                                      kierowców sam sam skutek (czyli korki), a nie dostrzegasz przyczyny.
                                      Praprzyczyną wielu korków w tym mieście są wieloletnie zaniedbania
                                      inwestycyjne, brak obwodnic, mostów, estakad, bezkolizyjnych
                                      skrzyżowań. Brak dobrej synchronizacji świateł, brak zielonych
                                      strzałek,ciągłe remonty, masy kretyniczne etc. Wreszcie brak
                                      rozwiniętego metra i np. linii tramawajowej, które (to np. z
                                      Białołęki), stworzyło by realna alternatywę dla kierowców.
                                      Dostrzegasz już sam skutek i swoją złość przenosisz na kierowców
                                      (którzy są także ofiarami tych zaniedbań), a nie sięgasz głębiej do
                                      przyczyny. Że np. jeśli dane skrzyżowanie jest zakorkowane, to może
                                      wystarczyło by je trochę przebudować, lepiej ustawić światła,
                                      przywrócić strzałkę i korki by się zmniejszyły. Ale ty oczywiście
                                      wolisz winić tylko kierowców. Ciasnota umysłowa czy znowu hipokryzja?

                                      "Miasto jest "dżunglą" - trzeba sobie umieć w nim radzić - choćby z
                                      nieżyczliwymi kierowcami , którzy parkują na ścieżkach rowerowych,
                                      albo korzystając z zielonej strzałki "rozjeżdżają cyklistów".
                                      No i jak sobie,niby, z nimi radzisz? Tropisz ich po śladach,
                                      ścigasz, potem z nimi walczysz? Ale z ciebie Predator.

                                      "rozjeżdżają cyklistów".
                                      Rany Julek, gdzie cię tak ciągle rozjeżdżają? Gdyby tak ciągle
                                      rozjeżdżali, jak mówisz, to przy ogromnych przebiegach, jakie robisz
                                      (no chyba nie chcesz powiedzieć, że robisz 5 km dziennie?), byłbyś
                                      juz dawno rozjechany. A póki co chyba, poza trochę rozjechaną
                                      (rowerem!) psychiką, wszystko w porządku, prawda?

                                      "Każdy uczestnik ruchu wyjeżdżając na drogę utrudnia ruch innym. To
                                      nie filozofia, to zwykła codzienna praktyka."
                                      OK, to nie wyjeżdżaj rowerem bo utrudniasz innym rowerzystom. Sto
                                      rowerów na ścieżce będzie jechało wolniej niż jeden. A piesi jak
                                      sobie na maxa utrudniają. W szczycie to koło Rotundy do przejścia
                                      wejść się nie da.
                                      Takie myślenie do niczego nie prowadzi. To trzeba by zakazać ruchu w
                                      ogóle, żeby nikt nikomu nie utrudniał. A przecież każdy ma prawo
                                      jeździć czym chce, zapomniałeś? Problem większy pojawia się wtedy,
                                      kiedy ktoś komuś utrudnia ten ruch złośliwie, tak jak to robi masa.

                                      "masa z miesiąca na miesiąc i z sezonu na sezon jest coraz większa"

                                      Piszesz, że jest coraz lepiej, ścieżek przybywa, współprojektujecie,
                                      konsultujecie, a jednocześnie przybywa niezadowolonych,
                                      demonstrujących i masa sie rozszerza. Coś tu jest ściema jakaś.
                                      Czyli im więcej ścieżek, tym większa liczba uczestników
                                      demonstracji. To idąc ta logiką, nie warto wam budować tych scieżek
                                      bo rozwiniecie jeszcze bardziej protesty.
                                      Ciekawe co będzie jak już osiagniecie ten "szczęśliwy koniec"?
                                      Strach pomyśleć jakie wtedy będą demonstracje.
                                      "Zdziwiłbyś się, ale jest wielu przeciwników legalnej masy,
                                      ochranianej przez policję"

                                      To róbcie "na nielegalu", ja nie mam ochoty jako podatnik płacić
                                      policji za ochranianie rozwydrzonych wyrostków.

                                      "Rozumiem, że ty wszędzie musisz wjechać swoją bryką?"
                                      Nie , czasem korzystam z KM, zwłaszcza jak jest dogodne połączenie i
                                      zamierzam np. coś wypić. Natomiast do pracy jeżdżę samochodem, bo
                                      wożę dzieci do żłobka, podrzucam żonę do metra, robię często ciężkie
                                      zakupy oraz pracuję na samochodzie, tak jak informatyk na kompie.
                                      A w czasie wolnym wsiadam na rower.

                                      "sam budujesz obwodnicę dla Warszawy. Brawo! Jak będzie gotowa, to
                                      daj znać".
                                      My mamy jeszcze bardziej przechlapane bo oprócz indolencji
                                      urzędników, braku funduszy, spornych gruntów, niewykupionych działek
                                      pod budowę autostrad, różnych absurdów administracyjnych, kłody pod
                                      nogi w "naszych" inwestycjach rzucają nam różne organizacje pokroju
                                      ZM, czy jakieś inne eko-oszołomy, zaskarżając wszystko co się da,np.
                                      z powodu lęgów Traszki grzebieniastej (Triturus cristatus). A mimo
                                      to nie urządzamy złośliwej masy. Może powinniśmy...

                                      "Oprócz pracy, człowiek chce się też czasem pobawić"

                                      Złota maksyma ci wyszła. Ale jak myślisz, co dla wiekszości ludzi
                                      jest priorytetem: praca czy zabawa? Praca. Dobrze usłyszałem. No
                                      widzisz, to juz wiesz jakie inwestycje są bardziej niezbędne.
                                      • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 25.05.08, 17:00
                                        > Widzisz, twój problem w ocenie sytuacji polega na tym, że ty winisz
                                        > kierowców sam sam skutek (czyli korki), a nie dostrzegasz przyczyny.
                                        > Praprzyczyną wielu korków w tym mieście są wieloletnie zaniedbania
                                        > inwestycyjne, brak obwodnic, mostów, estakad, bezkolizyjnych
                                        > skrzyżowań. Brak dobrej synchronizacji świateł, brak zielonych
                                        > strzałek,ciągłe remonty, masy kretyniczne etc. Wreszcie brak
                                        > rozwiniętego metra i np. linii tramawajowej, które (to np. z
                                        > Białołęki), stworzyło by realna alternatywę dla kierowców.
                                        > Dostrzegasz już sam skutek i swoją złość przenosisz na kierowców
                                        > (którzy są także ofiarami tych zaniedbań), a nie sięgasz głębiej do
                                        > przyczyny. Że np. jeśli dane skrzyżowanie jest zakorkowane, to może
                                        > wystarczyło by je trochę przebudować, lepiej ustawić światła,
                                        > przywrócić strzałkę i korki by się zmniejszyły. Ale ty oczywiście
                                        > wolisz winić tylko kierowców. Ciasnota umysłowa czy znowu hipokryzja?


                                        Bla bla bla. Ja nie przenoszę swojej złoci na nikogo. To kierowcy tutaj są
                                        stroną agresywną i narzekają na masę krytyczną. Jeśli czasem napiszę jakiś
                                        złośliwy tekst to dla dowcipu. Rozbudowa infrastruktury jest konieczna, ale
                                        umówmy się nie spowoduje odkorkowania miasta. To przykład gaszenia ognia
                                        benzyną. Korki tworzą się nie dlatego, że jest za mało ulic, ale dlatego, ze
                                        zbyt wiele osób ma auto i chce przejechać jedną trasą równocześnie.

                                        > No i jak sobie,niby, z nimi radzisz? Tropisz ich po śladach,
                                        > ścigasz, potem z nimi walczysz? Ale z ciebie Predator.

                                        A co by chciał usłyszeć, że im gwoździem lakier rysuję? Radzę sobie tak, że mam
                                        oczy dookoła głowy i nie wszczynam lamentów na forum, że mi kierowcy robią kuku
                                        swoimi samochodami.

                                        > Rany Julek, gdzie cię tak ciągle rozjeżdżają? Gdyby tak ciągle
                                        > rozjeżdżali, jak mówisz, to przy ogromnych przebiegach, jakie robisz
                                        > (no chyba nie chcesz powiedzieć, że robisz 5 km dziennie?), byłbyś
                                        > juz dawno rozjechany. A póki co chyba, poza trochę rozjechaną
                                        > (rowerem!) psychiką, wszystko w porządku, prawda?


                                        To był metafora - sprawdź w słowniku następnym razem, co to znaczy.

                                        > Takie myślenie do niczego nie prowadzi. To trzeba by zakazać ruchu w
                                        > ogóle, żeby nikt nikomu nie utrudniał. A przecież każdy ma prawo
                                        > jeździć czym chce, zapomniałeś? Problem większy pojawia się wtedy,
                                        > kiedy ktoś komuś utrudnia ten ruch złośliwie, tak jak to robi masa.

                                        Na jakiej podstawie twoje codzienne utrudnianie ruchu jest mniej złośliwe od
                                        przejazdu masy?

                                        > Czyli im więcej ścieżek, tym większa liczba uczestników
                                        > demonstracji. To idąc ta logiką, nie warto wam budować tych scieżek
                                        > bo rozwiniecie jeszcze bardziej protesty.

                                        Tak, masz rację - taka jest zależność.

                                        > To róbcie "na nielegalu", ja nie mam ochoty jako podatnik płacić
                                        > policji za ochranianie rozwydrzonych wyrostków.

                                        To nie płać.

                                        > Nie , czasem korzystam z KM, zwłaszcza jak jest dogodne połączenie i
                                        > zamierzam np. coś wypić.

                                        To w ostatni piątek miesiąc we autobus i jedź na wódkę - wszystko jedno z
                                        rozpaczy z powodu masy, czy może z radości, że nie stoisz w korku.


                                        > My mamy jeszcze bardziej przechlapane bo oprócz indolencji
                                        > urzędników, braku funduszy, spornych gruntów, niewykupionych działek
                                        > pod budowę autostrad, różnych absurdów administracyjnych, kłody pod
                                        > nogi w "naszych" inwestycjach rzucają nam różne organizacje pokroju
                                        > ZM, czy jakieś inne eko-oszołomy, zaskarżając wszystko co się da,np.
                                        > z powodu lęgów Traszki grzebieniastej (Triturus cristatus). A mimo
                                        > to nie urządzamy złośliwej masy. Może powinniśmy...

                                        Wszystko co nie jest zabronione, jest dozwolone. Do dzieła!

                                        >Ale jak myślisz, co dla większości ludzi
                                        > jest priorytetem: praca czy zabawa? Praca.

                                        Dla mnie też, więc pozwól mi swobodnie do niej dojechać po bezpiecznej ścieżce.
                                        Ja nie lobbuję za likwidacją dróg, chcę tylko dla własnego bezpieczeństwa móc
                                        korzystać ze ścieżek rowerowych. Także dla dobra kierowców i pieszych.

                                        • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.sgcib.com 26.05.08, 09:41
                                          "Rozbudowa infrastruktury jest konieczna, ale umówmy się nie
                                          spowoduje odkorkowania miasta".
                                          Oczywiście, że spowoduje! Nie całkowicie ale poprawi sytuację.
                                          Będzie Most Północny -rozładuje sie Grota, będzie tramwaj z
                                          Białołęki -rozładuje sie Modlińska, będzie obwodnica z Magdalenki -
                                          rozładują sie korki w Jankach i Raszynie, będzie druga linia metra-
                                          skorzysta zapchana Praga Płn., Wola, Bemowo. Będa zielone strzałki-
                                          rozkorkuje sie kilkanaście skrzyzowań. Będzie zrobiona Poleczki,
                                          odciąży się Marynarska bo już Ursynów na Okęcie tamtędy pojedzie.
                                          Nie będzie idealnie ale będzie nam dużo lżej. A ty co proponujesz?
                                          Nic nie budowac dla kierowców bo i tak sie zapcha? Nonsens. Wy nawet
                                          ścieżki rowerowej nie umiecie udanie odebrac więc o poważniejszych
                                          inwestycjach w ogóle sie nie wypowiadaj.
                                          "ale dlatego, ze zbyt wiele osób ma auto"
                                          "To limituj posiadanie aut". Na początek proponuje np. kartki.

                                          "i chce przejechać jedną trasą równocześnie".

                                          To musi byc wiecej tras. Wtedy ruch sie rozłoży. Jak nie ma
                                          alternatywy np. jedna, jedyna Modlińska z Tarchomina, to pewnie, że
                                          sie wszyscy nia wala bo jak maja jechac? Nowoursynowską, czy moze
                                          promem?
                                          "A co by chciał usłyszeć, że im gwoździem lakier rysuję"?

                                          Nie chciałbym. Ale byli tu na tym forum tacy rowerzyści-masowcy,
                                          którzy do tego nawoływali. To sa twoi ziomale z masy.
                                          "nie wszczynam lamentów na forum, że mi kierowcy robią kuku
                                          swoimi samochodami".

                                          Wszczynasz lementy. Podobno codziennie kierowcy cię rozjeżdżają na
                                          ściezkach...
                                          "To był metafora - sprawdź w słowniku następnym razem, co to znaczy".
                                          "Metafora"? No przecież wiadomo! "Meta" czyli koniec wyścigu
                                          np.rowerowego i "fora" czyli miejsce wypłakiwania się rowerzystów z
                                          powodu braku ścieżek. A ty co myślałeś?.
                                          Ty mi tu nie twórz poezji i metafor, tylko odpowiedz konkretnie. Bo
                                          narazie wiekszośc konkretnych pytań zbywasz ,że to metafora,
                                          kręcisz, motasz się, popadasz w sprzeczności. Przykłady?
                                          Najpierw piszesz, ze sciezek przybywa, jest coraz lepiej, potem, ze
                                          jest tragicznie i musi jeździc masa.
                                          Najpierw piszesz, że jestescie przyjaźni dla miasta ale macie w
                                          du..e wasz wizerunek u jego mieszkańców, a w ogóle, ze miasto to
                                          wroga dżungla i walka o przetrwanie.
                                          Najpierw piszesz, ze jestes za rozwojem infrastruktury ale, ze to i
                                          tak nic nie da bo i tak będą korki.
                                          Piszesz, ze kazdy ma prawo jeździc czym chce ale z twoich postów
                                          wynika, ze każdy ma prawo jeździc czym chce, pod warunkiem, ze jest
                                          to rower albo KM. A juz Broń Boże nie samochód bo to szkodnik
                                          najwiekszy, truciciel, utrudniacz ruchu, "rozjeżdżacz" rowerzystów i
                                          skrajny egoista. Samochody won, obwodnic nie budowac, parkowanie 20
                                          zł za godzine, beznzyna po 10 zł za litr. Tylko rowery i ewentualnie
                                          KM. Ale kazdy ma prawo jeździc czym chce, powiadasz.
                                          Stary, no sory ale to sie wszystko kupy nie trzyma.
                                          "Na jakiej podstawie twoje codzienne utrudnianie ruchu jest mniej
                                          złośliwe od przejazdu masy?"
                                          Znowu nie rozróżniasz przejazdu wynikającego z czyichś obowiazków,
                                          pracy, wożenia pociech do żłobka, robienia cięzkich zakupów,
                                          kiepskiego połączenia KM etc., od imprezowego przejazadu grupy
                                          rozwydzrzonych młokosów na wypasionych rowerkach. No dobra
                                          demonstracyjno-imprezowego przejazdu, niech będzie.
                                          "Tak, masz rację - taka jest zależność"
                                          Twierdziłeś,że zależnośc jest właśnie odwrotna: Im wiecej ścieżek,
                                          tym mniej protestów. Dużo dobrych ścieżek, "szczęśliwy koniec" -masa
                                          zlikwidowana bo traci sens. A tym czasem teraz twierdzisz co innego.
                                          Jesteś skrajnie niewiarygodny. Ale masz w du..e PR, zapomniałem.

                                          "To nie płać."
                                          No nie, do tego mnie nie nawołuj. Ja chcę płacic podatki, tylko też
                                          chcę aby były lepiej wydawane. Z czego niby maja wam wybudowac też
                                          ścieżki, jak kierowcy nie będa płacic podatków? Ja podatki płacę i
                                          płacił będę. Nie jestem rozspaskudzonym masiarzem na utrzymaniu
                                          rodziców, żeby domagac sie tylko brania, nic z siebie nie dając.
                                          "To w ostatni piątek miesiąca weź autobus"
                                          Błyskotliwa rada ale znowu pudło. Autobus utknie w korku z powodu
                                          masy.
                                          "i jedź na wódkę "
                                          Nie piję wódki. Raczej piwo.
                                          "dla dobra kierowców"
                                          Nie zajmuj się dobrem kierowców. Nie masz o tym pojęcia. Wystarczy,
                                          ze nie będziesz utrudniac w piątki, w szczycie.
                                          "pozwól mi swobodnie do niej (pracy) dojechać"
                                          Pozwalam. I oczekuję tego samego od ciebie.
                                          • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.171.110.178.crowley.pl 26.05.08, 12:29
                                            Dobrze. Masz rację! Jestem skrajnie niewiarygodny, nie znam się na
                                            infrastrukturze drogowej, jestem złośliwym młokosem, lamentuję na jakość
                                            ścieżek, bawię się za twoje pieniądze i żądam drogiej kostki Bauma zamiast
                                            tańszego asfaltu, blokuję budowę obwodnicy, raz w miesiącu z mojego powodu
                                            miasto jest sparaliżowane, nie umiem niczego porządnie załatwić z urzędnikami,
                                            jestem zerem, kretynem i rozpasanym lewakiem. Moi ziomale z masy, chcą ci
                                            porysować lakier i stłuc lusterko. A im więcej ścieżek powstaje, tym bardziej
                                            protestuję.
                                            I co z tego? G..wno!
                                            Zabronisz mi?
                                            • Gość: kierowca Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.sgcib.com 26.05.08, 12:54
                                              No wreszcie coś prawdziwego i spójnego logicznie napisałeś. Ale z
                                              tym kretynem, to trochę przesadzasz. Rozpieszczony i niedojrzały
                                              młodzik nie od razu musi byc kretynem. Jakis tam, właściwy sobie,
                                              iloraz inteligencji oraz elokwencji posiadasz. Więc z tym zerem bym
                                              się też nie zgodził. Zabronic, nie zabronię ale nawoływanie do
                                              niszczenia czyjegoś mienia (przypomniec ci te posty?),a juz napewno
                                              niszczenie powino byc karalne.
                                              No dobra, biorąc pod uwagę twoje powyższe konstatacje, naszą
                                              dyskusję uważam za zamkniętą.
                                              Połamania szprych!
                                              • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 26.05.08, 19:03
                                                I po co było tak długo lamentować? Narzekać na Bogu ducha winnych rowerzystów?
                                                Możecie nas wyzywać, obrażać, wyśmiewać, ale to nic nie zmieni. Jest nas dużo a
                                                MK ma się z miesiąca na miesiac coraz lepiej. Czczym gadaniem nic nam nie
                                                zrobicie, ale rozumiem, że pocwaniaczyć się na forum dobra rzecz. No i można
                                                wyjść na kogoś lepszego niż pozostali, tamci, inni.
                                                Masa była, jest i będzie, czy to się komu podoba czy nie. Nie jeździmy dla
                                                zabawy (w każdym razie nie tylko) - mamy pewną misję, cel. Nikogo nie okradamy,
                                                ani nie niszczymy niczyjego mienia (samochodów). A nasze (twoje i moje)
                                                pieniądze wydają urzędasy z magistratu. W twoim i moim interesie leży to, aby
                                                robili to rozumnie i w porozumieniu z szerokimi masami społeczeństwa. Także z
                                                masą krytyczną.
            • Gość: LPR Re: Ja wam pokąze gdzie mam rower IP: *.chello.pl 19.05.08, 10:30
              Ja bym dołożył karę za używanie słowa "rower" w miejscu publicznym w wysokości
              tygodnia jazdy samochodem w zakorkowanym mieście.
          • Gość: lelek Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.chello.pl 18.05.08, 19:11
            Gość portalu: SuniM napisał(a):

            ##To wejdź dziecko do stojącego w korku podczas waszego święta
            autobusu. I najlepiej rozdaj ludziom ulotki. Poczujesz o czym piszę
            i poczujesz "przyjaźń i zrozumienie" mieszkańców. I może zobaczysz
            którą stronę można nazwać garstką frustratów (choć pewnie po tym,
            objawianiu na rowerze przez jakiś czas nie będziesz zmógł jeździć)##

            Obawiam się, że masz dużo racji. Tylko zauważ, że władze miasta
            (niezależnie od opcji politycznej) zauważyły potrzebę budowania
            ścieżek, dopiero po tym jak MK stała się zjawiskiem
            bardziej "masowym" niż tylko garstka zapaleńców. Wcześniej pamiętam
            wypowiedź, że "Warszawa nie wieś i nie ma potrzeby jeździć po niej
            rowerami".

            ##Nie wiem dlaczego nic do ciebie i tobie podobnych nie dociera.##

            l##...lecz uzurpowanie sobie prawa w imię jakiś idei do u(nie)
            szczęśliwiania innych. ##

            Wbrew pozorom dociera. Nie lubię się powtarzać, ale jeśli miasto
            zbuduje za m.in. MOJE podatki logiczny i spójny system scieżek
            rowerowych, to na pewno nie będę brał udziału w MK w obecnym jej
            terminie. Jednym z pierwszych obowiązków Państwa i władz lokalnych
            jest zapewnienie bezpieczeństwa jego obywatelom. W chwili obecnej
            poruszanie się rowerzystów w Warszawie pokazuje, że Państwo kiepsko
            wywiązuje się ze swych obowiązków. Rowerzysta na chodniku jest
            zagrożeniem dla pieszych - nie ma co do tego żadnych wątpliwości.
            Rwerzysta na jezdni (często nieoświetlony po zmroku - głupota) jest
            zagrożeniem dla siebie i innych. Dlatego by ograniczyć zagrożenia i
            zmniejszyć koszty np. leczenia rannych, napraw samochodów i
            procesowe (policja, prokurator, sądy) itp., ścieżki rowerowe są
            absolutnie niezbędne. Wygodnictwo "bandy fanatyków, frustratów itp.
            rowerowych" nie ma z tym nic wspólnego.

            ##Cała ta Masa K. jest formą przemocy, wymuszenia, szantażu...
            godną najlepszych dni leppera, wrzodaka, stadionowych handlarzy,
            kibolstwa czy innego badziewia w które wpisują się aspołeczne dupki
            na rowerkach##

            Tu pojechałeś po tzw. bandzie. Z opiniami cokolwiek niedorzecznymi
            nie bardzo można dyskutować. Twoje święte prawo mieć takie zdanie.
            Ja mam inne.

            I na koniec:##Nikt normalny nie ma nic przeciwko rowerzystom (sam
            chętnie jeżdżę na rowerze)## bardzo mnie to cieszy.

          • Gość: LPR Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.chello.pl 19.05.08, 10:27
            Gość portalu: SuniM napisał(a):
            > Cała ta Masa K. jest formą przemocy, wymuszenia, szantażu... godną najlepszych
            > dni leppera, wrzodaka, stadionowych handlarzy, kibolstwa czy innego badziewia w
            > które wpisują się aspołeczne dupki na rowerkach.

            Brawo, ależ piękna wypowiedź! Powiedz lepiej jak zamierzasz z tym całym złem
            walczyć? Lamentami na forum? Jak mnie zadra uwiera w dupę to ją wyjmuję a nie
            kwiczę, jakie to życie jest okrutne i brutalne. Warszawa to miejska dżungla,
            żeby w niej przetrwać trzeba mieć jaja. Jak ci jest za trudno to emigruj do
            lepszych krajów i miast.
            • Gość: Yoyo Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.171.115.50.crowley.pl 19.05.08, 13:18
              >Jak mnie zadra uwiera w dupę to ją wyjmuję a nie
              > kwiczę, jakie to życie jest okrutne i brutalne.

              Jakby Ci tu obrazowo, żebyś zrozumiał...
              Nie, ty nie wyjmujesz zadry z dupy. Ty zadrę wsadzasz w dupę wszystkim dookoła,
              tylko że dwa razy większą. Wtedy już swojej nie czujesz, a radość że innym coś
              doskwiera jest dużo lepsza.
              Wieśniacza mentalność, wieśniacza logika.
              • Gość: LPR Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.chello.pl 19.05.08, 15:55
                Gość portalu: Yoyo napisał(a):
                >Ty zadrę wsadzasz w dupę wszystkim dookoła,
                > tylko że dwa razy większą. Wtedy już swojej nie czujesz, a radość że innym coś
                > doskwiera jest dużo lepsza.
                > Wieśniacza mentalność, wieśniacza logika.

                Może i wieśniacza, ale co to zmieni, dalej lamentujecie, a masa jak była tak i
                będzie. Rozumiem waszą bezsilność i agresję z niej wypływającą, tylko czy to coś
                zmieni, może jak sobie ulżycie na tym forum, to będzie wam lżej stać 30 maja w
                korku?
            • Gość: kierowca Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.aster.pl 19.05.08, 13:36
              "Warszawa to miejska dżungla,żeby w niej przetrwać trzeba mieć
              jaja".

              Posiadasz duże, włochate jaja, a jęczysz z powodu źle wyprofilowanej
              ścieżki?

              P.S. Uważaj, żeby nie wkręciły ci się w łańcuch podczas pedałowania.
              • Gość: LPR Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.chello.pl 19.05.08, 16:01
                Gość portalu: kierowca napisał(a):
                > Posiadasz duże, włochate jaja, a jęczysz z powodu źle wyprofilowanej
                > ścieżki?

                Nie bardzo sobie przypominam, żebym kiedykolwiek jęczał na tym forum. To wy
                ciągle jęczycie, jak wam masa daję w dupę i jak "zatruwa" wasze nędzne żywoty.
                Ja nie jęczę, mam świadomość, że brakuje ścieżek rowerowych i dlatego
                DEMONSTRUJĘ co miesiąc na masie. Wy tylko odszczekujecie się jak banda kiboli z
                sektora drużyny przyjezdnej, niezdolni podjąć jakiegokolwiek kroku, żeby
                zapobiec masie, ograniczyć jej wpływ, zdelegalizować ją. Lamentujcie dalej, to
                nas utwierdza, że nie macie racji, a już na pewno nikt z was w nią nie wierzy....
                • Gość: kierowca Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.aster.pl 19.05.08, 16:54
                  "Nie bardzo sobie przypominam, żebym kiedykolwiek jęczał na tym
                  forum".

                  Mamo! "ścieżki budowane są z kostki Dauna", chlip, chlip , "ich
                  przebieg jest od czapy",chlip, chlip, "krawężniki
                  wystają za wysoko", buuuuuuuuu, "a przede wszystkim jest ich za mało
                  i nie tworzą spójnego sytemu komunikacyjnego",aaaaaaaaaaa....

                  LPR - Mazgaj z wielkimi "cohones"!
                  • Gość: LPR Re: Analogie z kibolami Legii IP: *.171.110.178.crowley.pl 20.05.08, 12:04
                    Gość portalu: kierowca napisał(a):


                    > LPR - Mazgaj z wielkimi "cohones"!

                    Wreszcie doczekałem się komplementu.
                    Co do mojego "lamentu" cierpliwie tłumaczyłem ci dlaczego masa jeździ i o co jej
                    chodzi. Ja nie zaczynałem tych wątków w stylu:
                    Kierowcy terroryzują rowerzystów i parkują ścieżki, trzeba zakazać wjazdu
                    samochodom do miasta!!!
                    lamentowałeś wraz z innymi to ci objaśniałem cierpliwie, co i jak. Ja z zasady
                    nie lamentuję, coś mi nie pasi to robię wszystko, żeby to zmienić. Narzekanie to
                    typowa cecha polactwa. Ja nie narzekam, biorę udział w demonstracji i czynnie
                    walczę o lepsze jutro!
    • alfajet-777 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa 20.05.08, 20:25
      Planowana trasa przejazdu:

      Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Al. Jerozolimskie, Most Poniatowskiego, Al.
      Zieleniecka, Targowa, Ratuszowa, Jagiellońska, Rondo Starzyńskiego, Most
      Gdański, Słomińskiego, Rondo "Radosława", Al. Jana Pawła II, Al. "Solidarności",
      Towarowa, Pl. Zawiszy, Raszyńska, Żwirki i Wigury, Racławicka, Wołoska, św.
      Andrzeja Boboli, Batorego, Boya - Żeleńskiego, Pl. Unii Lubelskiej,
      Marszałkowska, Pl. Konstytucji, Piękna, Al. Ujazdowskie, Pl. Trzech Krzyży, Nowy
      Świat, Krakowskie Przedmieście


      Przeczytajcie i skorygujcie sobie w miarę wcześniej ew powrót do domu
      i wybaczcie nam tę akcję terrorystyczną jaką wam WMK i ZM funduję to tylko 10
      minut dłużej w korku niby nic ale ile złośliwości z waszej strony może czas
      sobie odpuścić?
      i Wspierać sie wzajemnie ?
      co wy na to ??
      • Gość: LPR Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 21.05.08, 20:48
        > Przeczytajcie i skorygujcie sobie w miarę wcześniej ew powrót do domu
        > i wybaczcie nam tę akcję terrorystyczną jaką wam WMK i ZM funduję to tylko 10
        > minut dłużej w korku niby nic ale ile złośliwości z waszej strony może czas
        > sobie odpuścić?
        > i Wspierać sie wzajemnie ?
        > co wy na to ??

        Brawo al! Ja przyłączam się do twojego "pojednania ponad podziałami" i wyciągam
        swój pedał na zgodę do wszystkich "blacharzy".
        Bracia i siostry w samochodach - kochamy was!!!!
        • Gość: samochodziarz Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 21.05.08, 21:59
          A my Was nie lubimy, pedały.
          • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 22.05.08, 18:53
            Gość portalu: samochodziarz napisał(a):

            ## A my Was nie lubimy, pedały.##

            I wcale mi na tym nie zależy. Nie musicie (używam liczby mnogiej, bo
            piszesz o sobie "my") mnie lubić. Natomiast macie przyjąć do
            wiadomości, że istnieję, poruszam się po drogach publicznych i macie
            przesztrzegać PoRD, czyli ustępować mi jak jestem na drodze z
            pierwszeństwem przejazdu, poczekać aż przejadę skrzyżowanie jeśli ja
            mam zielone, a Wy tylko zieloną strzałkę, nie przyciskać mnie do
            krawężnika, bo skończy się to tragicznie (dla mnie szpital, dla Was
            więzienie).

            A co do "pedałów", ja mam w rowerze tylko dwa, Wy (w większości
            przadków) trzy - służą dokładnie do tego samego (wprawienie pojazdu
            w ruch), więc kto bardziej zasługuje na to miano?

            • ich_sehe_tote_menschen Oj będzie zdziwka... 23.05.08, 02:25
              Bujaj się wieśniaku. Ostatnio coraz powszechniejsza jest forma protest u
              rozsypania stosownych haczyków... tak, żeby masa poznała przyjaźń i miłość
              mieszkańców warszawy... i zrozumienie... bo przecież nic tak nie umacnia
              przyjaźni jak zwrócenie uwagi na swoje problemy... więc lepiej zaopatrzyć się
              szybciutko w łatki do dętek i pompki do roweru, bo może będą przydatne...
              Czuwajcie towarzysze rowerowcy...
              • Gość: lelek Re: Oj będzie zdziwka... IP: *.state.gov 23.05.08, 09:00
                ich_sehe_tote_menschen napisał:

                ## Bujaj się wieśniaku. Ostatnio coraz powszechniejsza jest forma
                protest u rozsypania stosownych haczyków... tak, żeby masa poznała
                przyjaźń i miłość mieszkańców warszawy... i zrozumienie... bo
                przecież nic tak nie umacnia przyjaźni jak zwrócenie uwagi na swoje
                problemy... więc lepiej zaopatrzyć się szybciutko w łatki do dętek i
                pompki do roweru, bo może będą przydatne... Czuwajcie towarzysze
                rowerowcy...##

                A samochody to niby z czego mają opony???

                • Gość: LPR Re: Oj będzie zdziwka... IP: *.171.110.178.crowley.pl 27.05.08, 16:07
                  Gość portalu: ich_sehe_tote_menschen napisał:

                  > ## Bujaj się wieśniaku. Ostatnio coraz powszechniejsza jest forma
                  > protestu rozsypania stosownych haczyków... tak, żeby masa poznała
                  > przyjaźń i miłość mieszkańców warszawy... i zrozumienie... bo
                  > przecież nic tak nie umacnia przyjaźni jak zwrócenie uwagi na swoje
                  > problemy... więc lepiej zaopatrzyć się szybciutko w łatki do dętek > i pompki
                  do roweru, bo może będą przydatne... Czuwajcie towarzysze
                  > rowerowcy...##

                  Strachy na lachy, cwaniaczku. Wiesz na czym polega twój problem, że lubisz się
                  gardłować, ale jak przychodzi do rzeczy, to nie chce ci się nawet kiwnąć palcem.
                  Kolejny ziomek z chóru lamentujących. Radzę wybrać się na Gorzkie Żale.
            • Gość: samochodziarz Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 23.05.08, 10:08
              A ty masz przestrzegać przepisów, nie jeździć po przejściach dla pieszych, nie
              jeździć po drogach, jak jest obok ścieżka, nie jeździć po chodniku itp.
              Jak będę obok Ciebie przejeżdżał to chętnie Cię ochlapię wodą z kałuży.
              Jak masz zielone, a to jest przejście dla pieszych, to masz zejść ze swojego
              rowerku i go przeprowadzić zgodnie z przepisami, bo inaczej usłyszysz mój
              klakson. Jak autobus rusza z przystanku, to zgodnie z przepisami masz go
              przepuszczać, a nie szybko wyprzedzać( to też zgodnie z przepisami). Jak
              będziesz jeździł zgodnie z przepisami, to mam Cię gdzieś.
              (
              • Gość: Prezes Rowerowy samochodziarz a ty IP: *.chello.pl 23.05.08, 10:30
                A ty masz nie parkować gdzie się da ( Trawniki , ścieżki rowerowe, znaki zakazu
                parkowania tak ignorowane przez kierowców),nie przelatywać na żółtym oraz nie
                zatrzymywać się na przystankach ,,zwalniać przed każdym przejściem dla pieszych
                , nie wymuszać pierwszeństwa ,nie jeździć po chodnikach ścieżkach , przestrzegać
                przepisów i znaków drogowych ,używać kierunkowskazów , nie jeździć pod prąd
                ,uważać na innych użytkowników drogi Rowerzyści , piesi ,nie blokować przejazdu
                tramwajom stojąc na skrzyżowaniu jak ciele na środku torów ,nie korkować miasta
                ,nie przekraczać prędkości 50 to 50 a nie 60 czy 80 km/h ,być miły i kulturalny
                ,, nie jeździć po pijanemu ,
                • Gość: samochodziarz Re: samochodziarz a ty IP: *.chello.pl 23.05.08, 22:35
                  Tak właśnie robię, a jak złamię przepisy, to są odpowiednie służby, aby dać mi
                  mandat. Ty też masz przestrzegać przepisów i nie utrudniać życia innym na swoim
                  rowerku.
                  • Gość: Rowerowy Prezes Re: samochodziarz a ty IP: *.chello.pl 25.05.08, 09:29
                    Ja przestrzegam przepisów ale kierowcy którzy ( w większości ) mnie mijają mają
                    przepisy w dupie , i nie utrudniam życia kierowcą tak jak on utrudniają mi
                    codziennie życie Pozdrawiam
                  • Gość: turysta Re: samochodziarz a ty IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.08, 22:04
                    samochodziarz napisał:

                    "Jak będę obok Ciebie przejeżdżał to chętnie Cię ochlapię wodą z
                    kałuży."

                    a potem:

                    "Tak właśnie robię, a jak złamię przepisy, to są odpowiednie służby,
                    aby dać mi
                    mandat. "


                    Kali pełną gębą...
              • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.state.gov 23.05.08, 13:19
                Gość portalu: samochodziarz napisał(a):

                ##Jak będę obok Ciebie przejeżdżał to chętnie Cię ochlapię wodą z
                kałuży.##

                I to jest właśnie przykład bezinteresownej złośliwości, o którą na
                tym forum oskarża się uczestników MK wobec reszty mieszkańców
                Warszawy. Czyżby jakiś wyjątek sposród spokojnych, miłych
                kulturalnych i życzliwych kierowców?
                A tak na marginesie, jak są kałuże to wcześniej padał albo właśnie
                pada deszcz, a skoro jadę w deszczu to i tak mi wszystko jedno.

                ##Jak będziesz jeździł zgodnie z przepisami, to mam Cię gdzieś.##

                A ja Ciebie nie. Jak będziesz miał wypadek, to na pewno zadzwonię po
                pogotowie, by Ci pomogli. Jak potrącisz pieszego lub rowerzystę to
                zadzwonię na policję by Cię ukarali.





              • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.state.gov 23.05.08, 14:05
                Gość portalu: samochodziarz napisał(a):

                ##Jak masz zielone, a to jest przejście dla pieszych, to masz zejść
                ze swojego rowerku i go przeprowadzić zgodnie z przepisami,bo
                inaczej usłyszysz mój klakson.#

                Czy Ty lub ktokolwiek inny mógłby mi podać numer artykułu w Prawie o
                Ruchu Drogowym (lub w innej ustawie lub kodeksie) mówiacy o tym co
                jest w cytacie? Wszyscy mówią, że tak powinno być, natomiast w PoRD
                tego nie znalazłem (być może źle szukałem????).
                I jeszcze jedno: jeśli na przejściu dla pieszych pali się zielone
                światło, to jest ono dla ciągu komunikacyjnego, a nie dla pieszych
                sensu stricte. Wszystko jedno czy po nim idę na nogach, rękach (nie
                mam nóg), na czworaka (jestem pijany), jadę na wózku inwalidzkim,
                elektrycznej taczce, rolkach czy rowerem kierowca musi poczekać (on
                ma wtedy czerwone). Gdyby chodziło o pieszych sensu stricte to:
                - jadąc na rolkach powinienem je zdjąć i przejść w skarpetkach?
                - jadąc wózkiem inwalidzkim powinienem z niego zejść?
                - rowerem jak w cytacie?

                • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 25.05.08, 19:48
                  Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla
                  pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić
                  pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu.

                  2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest
                  obowiązany ustąpić pierwszeństwa pieszemu przechodzącemu na
                  skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

                  3. Kierującemu pojazdem zabrania się:

                  wyprzedzania pojazdu na przejściu dla pieszych i bezpośrednio przed
                  nim, z wyjątkiem przejścia, na którym ruch jest kierowany;


                  omijania pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał
                  się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu;


                  jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.


                  rower to tez pojazd,jesli masz watpliwosci
                  natomiast rolki nie sa pojazdem
                  przyklad z wozkiem inwalidzkim jest dobry,od razu przypomnial mi sie
                  incydent w Careforze,kiedy to nie wpuszczono niewidomej z psem
                  przewodnikiem
                  • Gość: Alfajet777 Bo Ochroniaże to chłoptasie z Wsi bez urazy IP: *.chello.pl 25.05.08, 23:02
                    Jak bym był świadkiem takiego zajścia nawsadzał bym ochroniarzowi i kazał
                    jeszcze wezwać swojego szefa a jak nie pomogło by to Dyrektora Centrum i
                    gwarantuję że dało by radę
                  • Gość: Alfajet777 30 maja MAsa z Dniem Dziecka ! Atrakcje przed Masą IP: *.chello.pl 25.05.08, 23:03
                    piątek, 30 maja - pomnik Kopernika, godz. 18:00

                    Planowana trasa przejazdu:
                    Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Al. Jerozolimskie, Most Poniatowskiego, Al.
                    Zieleniecka, Targowa, Ratuszowa, Jagiellońska, Rondo Starzyńskiego, Most
                    Gdański, Słomińskiego, Rondo "Radosława", Al. Jana Pawła II, Al. "Solidarności",
                    Towarowa, Pl. Zawiszy, Raszyńska, Żwirki i Wigury, Racławicka, Wołoska, św.
                    Andrzeja Boboli, Batorego, Boya-Żeleńskiego, Pl. Unii Lubelskiej, Marszałkowska,
                    Pl. Konstytucji, Piękna, Al. Ujazdowskie, Pl. Trzech Krzyży, Nowy Świat,
                    Krakowskie Przedmieście.

                    Przed przejazdem zaplanowaliśmy specjalne atrakcje z okazji Dnia Dziecka.
                    Po Masie koncert zespołu Śrubka.
                    Szczegóły wkrótce...
                  • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 26.05.08, 09:56
                    Gość portalu: kixx napisał(a):

                    ## ....jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych.
                    >
                    > rower to tez pojazd,jesli masz watpliwosci...##

                    Dzięki za odpowiedź. Nie mam wątpliwości, że rower to pojazd. PoRD
                    określa dosyć precyzyjnie co jest pojazdem:

                    "Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:

                    31) pojazd - środek transportu przeznaczony do poruszania się po
                    drodze oraz maszynę lub urządzenie do tego przystosowane"

                    Biorąc pod uwagę tę definicję co do rolek mozna dyskutować (są
                    urządzeniem), natomiast na pewno pojazdem są: wszelkiego rodzaju
                    hulajnogi spalinowe lub elektryczne stojące lub siedzące, mini-
                    motorki i na pewno samobieżne wózki napędzane elektrycznie w tym
                    inwalidzkie.

                    O wózku inwalidzkim wspomniałem nie dlatego, że jestem bez serca i
                    chciałbym utrudnić i tak trudne życie doświadczonym przez los, tylko
                    chciałem unaocznić absurdalność zapisów PoRD, na które wszyscy się
                    powołują.

                    Inna nieścisłość to porównanie wspomnianego artykułu 26:

                    "3.Kierującemu pojazdem zabrania się:
                    3) jazdy wzdłuż po chodniku lub przejściu dla pieszych."

                    i artykułu 33.

                    "5. Korzystanie z chodnika przez kierującego rowerem jest dozwolone
                    jedynie w razie braku drogi (ścieżki) dla rowerów i niemożności
                    korzystania z jezdni, jeżeli dozwolony jest na niej ruch pojazdów
                    samochodowych z prędkością większą niż określona w art. 20 ust. 1.
                    Kierujący rowerem, korzystając z chodnika, jest obowiązany zachować
                    szczególną ostrożność oraz ustępować pierwszeństwa pieszemu."

                    Czyli na logikę: pojazdem (jest nim też również rower) nie wolno
                    jeździć "wzdłuż po chodniku" ale rowerem, (który wg. definicji jest
                    pojazdem) w określonych okolicznościach już można?

                    Najbardziej delikatnym komentarzem może być pytanie: Co poeta
                    (ustawodawca) miał na myśli????










                    • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 26.05.08, 14:39
                      masz racje
                      co nie zmienia jednak faktu,iz
                      "Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla
                      pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić
                      pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu"

                      z tego fragmentu w oczywisty sposob wynika,ze kierowca ma obowiazek
                      ustapienia pierwszenstwa tylko pieszemu-choc jak dobrze wiemy,to
                      lepiej ustapic czasem tez rowerzyscie,ktory jest przeswiadczony o
                      swoich niezbywalnych,choc urojonych,prawach.
                      Mimo wszystko mozna zadrapac sobie lakier
                      • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 26.05.08, 18:25
                        Gość portalu: kixx napisał(a):

                        ##Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla
                        > pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić
                        > pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu"##

                        ##...z tego fragmentu w oczywisty sposob wynika,ze kierowca ma
                        obowiazek ustapienia pierwszenstwa tylko pieszemu...##

                        Czyli inwalidzie lub staruszkowi przejeżdżającemu przez pasy na
                        samobieżnym elektrycznym wózku już nie????? Nie jest przecież
                        pieszym! Inny przykład to piesi rodzice z dzieckiem na rowerku.
                        Rodzicom ustąpić, dziecko przejechać????? - też nie jest pieszym.

                        Czyżbyś należał do kategorii kierowców przekonanych, że jak
                        rowerzysta prowadzi rower przez pasy, to należy mu ustapić, a jak
                        przez nie przejeżdża (łamie prawo), to można go całkiem legalnie
                        rozjechać, bo złamał prawo? Czyli jak kierowca zaparkował na ścieżce
                        lub na trawniku (złamał prawo) to można mu np. przebić opony, zbić
                        szyby czy porysować lakier? (taka sama głupia logika). Złamanie
                        prawa przez kogokolwiek, nie upoważnia innej osoby do łamania prawa
                        w odwecie, czy wymierzania kary na własną rękę.

                        Generalnie ja bym nie podchodził do art. 26 tak literalnie, tylko
                        stosował zasadę jak w dwóch ostatnich moich wypowiedziach.



                        • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 26.05.08, 18:54
                          tak to jest jak sie nie czyta calych moich wypowiedzi
                          i oczywiscie nie tylko moich
                          • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 26.05.08, 23:44
                            Gość portalu: kixx napisał(a):

                            ##tak to jest jak sie nie czyta calych moich wypowiedzi i oczywiscie
                            nie tylko moich##

                            Ależ wręcz przeciwnie. Czytam i to dosyć wnikliwie. A oto Twoja
                            wypowiedź tak dla przypomnienia:
                            "z tego fragmentu (art. 26 PoRD - moja wstawka) w oczywisty sposob
                            wynika,ze kierowca ma obowiazek ustapienia pierwszenstwa tylko
                            pieszemu-choc jak dobrze wiemy,to lepiej ustapic czasem tez
                            rowerzyscie,ktory jest przeswiadczony o swoich niezbywalnych,choc
                            urojonych,prawach.Mimo wszystko mozna zadrapac sobie lakier"

                            Z tego co Ty napisałeś wynika, że: "kierowca ma obowiazek ustapienia
                            pierwszenstwa tylko pieszemu" , oraz "lepiej ustapic czasem tez
                            rowerzyscie" CZASEM??????, bo "Mimo wszystko mozna zadrapac sobie
                            lakier". Jeśli ustępujesz pierwszeńswa rowerzyście tylko CZASEM to w
                            WIĘKSZOŚCI przypadków przejeżdżasz tuż przed nim i stwarzasz
                            potencjalne zagrożenie. Jak sam napisałeś ustępujesz pierwszeństwa
                            nie dlatego, że tak mówią przepsy albo, że możesz kogoś zabić, tylko
                            martwi Cię lakier na Twojej furce???? W sumie to dosyć infantylny
                            powód przestrzegania przepisów CZASEM.


                            • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 27.05.08, 14:08


                              W takim razie dodam jeszcze,ze jako milosnik wszystkiego co zyje
                              dbam takze o moich braci,nawet tych mlodszych w rozumie.
                              Robie to nawet kosztem rezygnacji z przyslugujacych mi praw

                              Oczywiscie robie to czasem tylko ,a mianowicie tylko wtedy,gdy
                              uznam,ze moje wyegzekwowanie pierwszenstwa wobec rowerzysty bedacego
                              na pasach nie stworzy zagrozenia dla,tu uwaga,lakieru na moim
                              samochodzie ,oraz tych szczatkow mozgu jakimi moze sie pochwalic
                              przeciateny rowerzysta przejezdzajacy po pasach przed samochodem

                              zadowolony?????


                              ps.i odnosnie tego Twojego ,chyba w zamysle majacego mnie zmiazdzyc
                              swa logika ,ostatniego zdania-jesli juz,to ja nieustepujac
                              rowerzyscie pierwszenstwa na
                              przejsciu dla pieszych nie lamie zadnych przepisow-nawet CZASEM
                              • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.state.gov 27.05.08, 14:44
                                Gość portalu: kixx napisał(a):

                                ##...przeciateny rowerzysta przejezdzajacy po pasach przed
                                samochodem##

                                Ależ masz rację, że przejeżdzanie rowerzysty przed samochodem jest
                                głupotą. Ja tego nigdzie nie negowałem.

                                Gość portalu: kixx napisał(a):

                                ##ps.i odnosnie tego Twojego ,chyba w zamysle majacego mnie
                                zmiazdzyc swa logika ,ostatniego zdania-jesli juz, to ja
                                nieustepujac rowerzyscie pierwszenstwa na przejsciu dla pieszych nie
                                lamie zadnych przepisow-nawet CZASEM##

                                Otóż się mylisz. Jeśli przejście dla pieszych ma akurat zielone
                                światło, a Ty jako kierowca masz czerwone, to niezależnie czy
                                rowerzysta przejeżdża przez te pasy, przeprowadza rower, czy go
                                przenosi Ty musisz mu ustąpić pierwszeństwa. Tego uczą nawet w
                                przedszkolu: Zielone-idź, jedź, Czerwone-stój.

                                Gość portalu: kixx napisał(a):

                                ##W takim razie dodam jeszcze,ze jako milosnik wszystkiego co zyje
                                > dbam takze o moich braci,nawet tych mlodszych w rozumie.##

                                ##...oraz tych szczatkow mozgu jakimi moze sie pochwalic
                                > przeciateny rowerzysta przejezdzajacy po pasach przed samochodem##

                                Toczysz dyskusję merytoryczną, czy usiłujesz się wspomóc epitetami?
                                Jokoś nie przekonałeś mnie powyższym o swojej wyższości.
                                Powiedziałbym nawet, że wręcz przeciwnie.






                                • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 27.05.08, 15:36
                                  > Otóż się mylisz. Jeśli przejście dla pieszych ma akurat zielone
                                  > światło, a Ty jako kierowca masz czerwone, to niezależnie czy
                                  > rowerzysta przejeżdża przez te pasy, przeprowadza rower, czy go
                                  > przenosi Ty musisz mu ustąpić pierwszeństwa. Tego uczą nawet w
                                  > przedszkolu: Zielone-idź, jedź, Czerwone-stój.
                                  €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

                                  no prosze,dobry argument,chocby dlatego ze w polskich przepisach nie
                                  ma dokladnej wykladni odnosnie takiego przypadku.Mozna jednak
                                  polemizowac,posilkujac sie twierdzeniem,ze rowerzysta,(zaznaczam ,ze
                                  jadacy na rowerze)zjezdzajac z chodnika wlacza sie do ruchu,a wtedy
                                  jako taki ma obowiazek ustapic pierwszenstwa pojazdowi w tym ruchu
                                  juz uczestniczacym,lub -tu druga ewentualnosc ,kiedy rowerzysta nie
                                  zjezdza z chodnika,a przejechal juz jakis odcinek tej jezdni w
                                  poprzek -ma obowiazek ustapienia pierwszenstwa pojazdom poruszajacym
                                  sie po swoim pasie ruchu(rowerzysta przejzdzajac jako pojazd w
                                  poprzek jezdni ,zlamal zakaz wjazdu na przejscie dla pieszych,a
                                  potem przecinal kolejne pasy ruchu).W jakis sposob jest to podobny
                                  przypadek jak wypadek spowodowany przez samochod,jadacy pod prad
                                  ulica jednokierunkowa i wyjezdzajcy na skrzyzowanie z ulica ,w
                                  stosunku do ktorej(teoretycznie) ma pierwszenstwo.
                                  Nie bede sie jednak upieral przy powyzszych wykladniach kodeksu i
                                  jesli masz jakis konkretny punkt w tymze kodeksie obalajacy
                                  moje,przyznam,dywagacje na temat interpretacji przepisow bylbym
                                  wdzieczny za ich przytoczenie.


                                  i jeszcze jedno,argument jest tym lepszy(choc z celnoscia mozna
                                  polemizowac),ze uzyty w stosunku do skrzyzowania z sygnalizacja
                                  swietlna.Sygnalizajcaj pojawia sie po raz pierwszy w naszej wymianie
                                  pogladow,dosc ogolnej jak sadze.Skrzyzowanie z sygnalizacja jest
                                  raczej przypadkiem szczegolnym.

                                  na koniec,epitety ...
                                  najpierw w pierwszym zdaniu sie zgadzasz odnosnie glupoty,a potem w
                                  ostatnim krytykujesz uzywanie epitetow.
                                  klopoty z pamiecia krotkotrwala??
                                  • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 27.05.08, 23:42
                                    Pozwól, że zacznę od końca Twojej wypowiedzi:

                                    ##na koniec,epitety ...najpierw w pierwszym zdaniu sie zgadzasz
                                    odnosnie glupoty,a potem w ostatnim krytykujesz uzywanie epitetow.
                                    >klopoty z pamiecia krotkotrwala??##

                                    Nie wiem czy zauważyłeś subtelną różnicę:

                                    ja głupotą nazwałem określone zachowanie i dalej to podtrzymuję, Ty
                                    użyłeś epitetów w stosunku do przeciętnego rowerzysty czyli osoby.
                                    Po pierwsze jest to uogólnienie, po drugie sam na prawde nie wiesz
                                    kogo w tym momencie obrażasz.

                                    ##no prosze,dobry argument,chocby dlatego ze w polskich przepisach
                                    nie ma dokladnej wykladni odnosnie takiego przypadku.##

                                    Nie wiem czy nie ma? Może ustawodawca myślał, że jest to tak
                                    oczywiste, że nie trzeba o tym pisać. Z drugiej strony prawo powinno
                                    być napisane bez takich założeń. Jak wcześniej pisałem (z czym Ty
                                    sie ogólnie zgodziłeś) PoRD jest dalekie od doskonałosci i nawet
                                    jeśli takiej sytuacji nie ma jasno sprecyzowanej to należałoby
                                    zastosować zdrowy rozsądek i wziąć pod uwagę bezpieczeństwo
                                    wszystkich użytkowników drogi.

                                    ##rowerzysta,(zaznaczam ,ze jadacy na rowerze)zjezdzajac z chodnika
                                    wlacza sie do ruchu,a wtedy jako taki ma obowiazek ustapic
                                    pierwszenstwa pojazdowi w tym ruchu juz uczestniczacym,##

                                    Przyznam, że jest to ciekawa inerpretacja sytuacji, w której
                                    rowerzysta chce przejedchać w poprzek jezdni. Obawiam się, że jest
                                    to jednak błędne - moje własne odczucie. Włączanie sie do ruchu jest
                                    sytuacją, w której włączający się będzie kotynuował jazdę w tym
                                    samym kierunku co ruch, do którego się właśnie włączył. Wtedy to co
                                    napisałeś jest absolutną racją.

                                    ##tu druga ewentualnosc ,kiedy rowerzysta nie zjezdza z chodnika,a
                                    przejechal juz jakis odcinek tej jezdni w poprzek -ma obowiazek
                                    ustapienia pierwszenstwa pojazdom poruszajacym sie po swoim pasie
                                    ruchu(rowerzysta przejzdzajac jako pojazd w poprzek jezdni ,zlamal
                                    zakaz wjazdu na przejscie dla pieszych,a potem przecinal kolejne
                                    pasy ruchu).W jakis sposob jest to podobny przypadek jak wypadek
                                    spowodowany przez samochod,jadacy pod prad ulica jednokierunkowa i
                                    wyjezdzajcy na skrzyzowanie z ulica, w stosunku do ktorej
                                    (teoretycznie) ma pierwszenstwo##

                                    Przyznam się, że takiej interpretacji w ogóle nie brałem pod uwagę i
                                    mszę pokopać na ten temat w PoRD.

                                    Natomiast co do samego przejeżdżania w poprzek drogi z chodnika. Nie
                                    ma wątpliwości, że wjechanie komuś tuż przed samochód jest po
                                    pierwsze wbrew przepisom (artykuł o wtargnięciu na jezdnię), a po
                                    drugie głupotą tegoż rowerzysty (w końcu to on na tym ucierpi
                                    najbardziej). Jako kierowca ja osobiście stosuję wobec rowerzystów
                                    taka samą zasadę jak w przypadku skrzyżowania ze ścieżką rowerową
                                    tzn. nawet jeśli rowerzysta łamie przepis wjeżdżając na pasy to mnie
                                    korona z głowy nie spadnie jak mu ustąpię. Jako rowerzysta niezbyt
                                    często spotykam się z podobną postawą i nawet jak mam zielone to i
                                    tak wcześniej hamuję, bo część kierowców uważa, że pieszemu należy
                                    ustąpić, ale rowerzyście na pasach (nawet jak na tych pasach jest
                                    zielone) to już nie.

                                    Jak chodzi o skrzyżowania z sygnaliacją świetlną (jak piszesz dosyć
                                    szczególny przykład, ale w Warszawie chyba wiekszość skrzyżowań ją
                                    ma) ja osobiście jestem zwolennikiem zasady przedszkolnej, o której
                                    wspomiałem poprzednio. Dla mnie jako kierowcy zielone na pasach jest
                                    nie tylko dla pieszych (jak w cytowanym poprzednio artykule PoRD),
                                    tylko dla tzw. kieruku komunikacyjnego i każdy kto się tam pojawi ma
                                    pierwszeństwo, a czy będzie to pieszy, rower, elektryczna taczka,
                                    hulajnoga, akrobata chodący na rękach nie ma dla mnie znaczenia.
                                    Powyższe niewiele ma wspólnego z wykładnią aktualnego PoRD, ale na
                                    pewno ze zdrowym rozsądkiem. Trochę w życiu już pojeździłem i to nie
                                    tylko w Polsce i stosując powyższe udało mi się uniknąć kłopotów.


                                    • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 28.05.08, 13:38
                                      to juz krotko,po pierwsze nigdze nie jest napisane ze wlaczanie sie
                                      do ruchu nie moze sie odbywac w poprzek pasa jezdni.
                                      Zdazylo mi sie pare razy widziec skrzyzowania ,na ktorych do zbiegu
                                      trzech ulic dochodzila czwarta lokalna-a jadacy taka ulica ma
                                      obowiazek ustapienia pierwszenstwa wszystkim z pozostalych
                                      jezdni,pomimo ze jedzie prosto .

                                      a po drugie tak naprawde zdrowy rozsadek praktycznie niczym sie nie
                                      rozni od dbalosci o lakier wlasnego samochodu-roznica mozna
                                      powiedziec jest tylko semantyczna.Skutki obu tych zachowan beda
                                      jesli nawet nie identyczne to bardzo do siebie zblizone
                                      • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 28.05.08, 22:42
                                        Gość portalu: kixx napisał(a):

                                        ##to juz krotko,po pierwsze nigdze nie jest napisane ze wlaczanie
                                        sie do ruchu nie moze sie odbywac w poprzek pasa jezdni.
                                        > Zdazylo mi sie pare razy widziec skrzyzowania ,na ktorych do
                                        zbiegu trzech ulic dochodzila czwarta lokalna-a jadacy taka ulica ma
                                        > obowiazek ustapienia pierwszenstwa wszystkim z pozostalych
                                        > jezdni,pomimo ze jedzie prosto##

                                        To akurat nie jest włączaniem się do ruchu, tylko zwykłym
                                        skrzyżowaniem z drogą podporządkowaną. Wg. Twojej teorii każdy wjazd
                                        z drogi podporządkowanej na drogę główną jest włączaniem sie do
                                        ruchu?

                                        ##a po drugie tak naprawde zdrowy rozsadek praktycznie niczym sie
                                        nie rozni od dbalosci o lakier wlasnego samochodu-roznica mozna
                                        > powiedziec jest tylko semantyczna.Skutki obu tych zachowan beda
                                        > jesli nawet nie identyczne to bardzo do siebie zblizone##

                                        No tutaj to "walnąłeś jak łysy grzywką o parapet". Zdolność
                                        posługiwania się zdrowym rozsądkiem jest raczej cechą pozytywną,
                                        natomiast postrzeganie innych uczestników ruchu przez pryzmat
                                        lakieru na własnym samochodzie jest co najmniej egoizmem, jeśli nie
                                        zaburzeniami zwiazanymi z wartosciami w sferze etyki. Ja bym takiej
                                        postawy pozytywną nie nazwał.

                                        Wg. Ciebie nie ma różnicy w sytuacji, w której wyjdę na ulicę i
                                        kogoś np. zasztyletuję, a sytuacją w której zostanę napadnięty i
                                        napastnik w wyniku walki przewróci się na swój własny
                                        nóż.???? "Skutki obu tych zachowan beda jesli nawet nie identyczne
                                        to bardzo do siebie zblizone" - ktoś będzie ranny lub zginie.

                                        • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 29.05.08, 13:32
                                          w obydwu przypadkach nie zrozumiales o co chodzi
                                          zbieg ulic z ktorych tylko jedna jest droga lokalna ,czyli
                                          osiedlowa ,ew nieutwardzona NIE jest skrzyzowaniem w rozumieniu
                                          kodeksu.A wiec przemysl sprawe jeszcze raz ,polecam wnikliwa lekture
                                          Kodeksu-na razie skup sie na ponizszym fragmencie,ale sadze ,ze
                                          doglebna lektura calego Kodeksu jest w Twoim przypadku bardzo
                                          pozadana
                                          Art. 17. 1. Włączanie się do ruchu następuje przy rozpoczynaniu
                                          jazdy po postoju lub zatrzymaniu się niewynikającym z warunków lub
                                          przepisów ruchu drogowego oraz przy wjeżdżaniu:

                                          na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do
                                          takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy
                                          zamieszkania;


                                          na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;


                                          na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów
                                          powolnych;

                                          a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem
                                          wjazdu na przejazd dla rowerzystów;

                                          a w drugiej sprawie widzisz naprawde jakas roznice dla tego
                                          zasztyletownego?

                                          ps.potrudzilem sie nad rozbiorem logicznym zdanaia"walnac jak lysy
                                          grzywka w parapet".Po wnikliwej analizie doszedlem do wniosku,ze
                                          lysy nie moze walnac grzywka w parapet,czyli z tego wynika,ze
                                          uwazasz,ze ja nie moglem zrobic bledu w swoim rozumowaniu na temat
                                          lakieru i ostroznosci.
                                          Choc z dalszej tresci Twojej wypowiedzi wynika,ze jednak tak uwazasz.
                                          Ale nie od dzisiaj wiadomo,ze czasami trudno sie doszukac logiki w
                                          wypowiedziach niektorych gazetowych forumowiczow

                                          • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 29.05.08, 23:05
                                            Obawiam się, że nie tylko nie rozumiesz co jest napisane przez
                                            innych ale nawet sam nie bardzo wiesz co piszesz:

                                            Zacytowałeś mi definicję kodeksową dotyczącą włączania się do ruchu.
                                            Dzięki za Twój trud. Tylko powiedz mi w którym miejscu poniższej
                                            Twojej wcześniejszej wypowiedzi:

                                            ##...nigdze nie jest napisane ze wlaczanie sie do ruchu nie moze sie
                                            odbywac w poprzek pasa jezdni. Zdazylo mi sie pare razy widziec
                                            skrzyzowania ,na ktorych do zbiegu trzech ulic dochodzila czwarta
                                            lokalna-a jadacy taka ulica ma obowiazek ustapienia pierwszenstwa
                                            wszystkim z pozostalych jezdni,pomimo ze jedzie prosto##

                                            jest zawarta informacja o tym co kodeksowa definicja mówi o
                                            włączaniu się do ruchu. Wspomiałeś o drodze lokalnej, a nie o

                                            ##...na drogę z nieruchomości, z obiektu przydrożnego lub dojazdu do
                                            > takiego obiektu, z drogi niebędącej drogą publiczną oraz ze strefy
                                            > zamieszkania;
                                            > >
                                            > na drogę z pola lub na drogę twardą z drogi gruntowej;
                                            > >
                                            > na jezdnię z pobocza, z chodnika lub z pasa ruchu dla pojazdów
                                            > powolnych;
                                            >
                                            > a) na jezdnię lub pobocze z drogi dla rowerów, z wyjątkiem
                                            > wjazdu na przejazd dla rowerzystów;##

                                            A może moja teza z pierwzego zdania jest mylna? Może prowadzę
                                            dyskusję z np. dwoma osobami podpisującymi się "kixx", które nie
                                            czytają poprzedniej wypowiedzi swojego imiennika?

                                            Użycie zwrotu "walnac jak lysy grzywka w parapet" oznacza, że
                                            zrobiłeś rzecz równie absurdalną. Mianowicie stwierdziłeś, że ważny
                                            jest osiągniety skutek niezależnie od motywacji.

                                            Fragment z "zasztyletowaniem" był po prostu innym przykładem takiego
                                            absurdalnego myślenia. Rezultat podobny (śmierć), zupełnie inna
                                            motywacja i zupełnie inna kwalifikacja prawna. W pierwszym wariancie
                                            ginie osoba przypadkowa i jest to zabójstwo lub morderstwo, w
                                            wariancie drugim ginie napastnik.

                                            • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 30.05.08, 14:26
                                              no coz,dziekuje za zmarnowane parenascie minut na probach
                                              przekonania osoby ,ktorej jedynym celem jest zlapanie kogos na
                                              przejezyczeniu(fakt,napisalem lokalna,chodzilo mi o osiedlowa,ale
                                              jak dobrze widac zrozumiales o co chodzi),a nie na przyznaniu racji
                                              ze istnieje mozliwosc wlaczenia sie do ruchu w poprzek jezdni
                                              Pytania jaki jest wymierny efekt na zabitego nawet nie bede
                                              powtarzal,po prostu jestem za glupi zeby ogarnac swym rozumem
                                              roznice jaka poczuje denat lezacy w kostnicy na skutek tych dwoch
                                              zdarzen.
                                              A na koniec polecam jednak wnikliwa lekture kodeksu drogowego,bo
                                              WSZYSTKIE twoje teorie ,jakimi do tej pory nas tu uszczeliwiles
                                              odnosnie prawo o ruchu drogowym sa raczej bajdurzeniami malego Jasia
                                              o prawie ,niz prawdziwymi majacymi poparcie w kodeksie twierdzeniami
                                              swiadomego uzytkownika drog publicznych.
                                              Zasadniczo to bez odbioru
                                              • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 31.05.08, 00:17
                                                Gość portalu: kixx napisał(a):

                                                ##fakt,napisalem lokalna,chodzilo mi o osiedlowa,##

                                                Przykro mi bardzo, że nie umiesz formułować własnych myśli. Tylko
                                                nie wymagaj od innych, by te Twoje "przejęzyczenia" rozumieli.

                                                ##A na koniec polecam jednak wnikliwa lekture kodeksu drogowego,bo
                                                > WSZYSTKIE twoje teorie ,jakimi do tej pory nas tu uszczeliwiles
                                                > odnosnie prawo o ruchu drogowym sa raczej bajdurzeniami malego
                                                Jasia o prawie ,niz prawdziwymi majacymi poparcie w kodeksie
                                                twierdzeniami swiadomego uzytkownika drog publicznych.
                                                > Zasadniczo to bez odbioru##

                                                Skoro jesteś przekonany, że PoRD (nie kodeks drogowy)jest bezbłędne
                                                to Ci współczuję. Z drugiej strony ignorant z reguły jest przekonany
                                                o swej wielkiej wiedzy i raczej mu z tym dobrze, więc chyba
                                                powinienem Ci zazdrościć.

                                                • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 31.05.08, 15:49
                                                  powinienes
                                                  • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 01.06.08, 01:46
                                                    Gość portalu: kixx napisał(a):

                                                    ##powinienes##

                                                    Nie znalazłem zbyt wielu powodów do zazdrości, a wręcz przeciwnie:

                                                    1. "Precyzja" formułowania myśli:

                                                    ##fakt,napisalem lokalna,chodzilo mi o osiedlowa##,

                                                    Różnica dość istotna, co sam przyznałeś, mając dodatkowo pretensję,
                                                    że nie wiedziałem co miałeś na myśli.

                                                    2. "Żelazna" konsekwencja, "logika", a może "znajomość" języka
                                                    polskiego:

                                                    Najpierw: 26.05.08

                                                    ##masz racje co nie zmienia jednak faktu,iz...##

                                                    i później: 30.05.08

                                                    ##A na koniec polecam jednak wnikliwa lekture kodeksu drogowego,bo
                                                    WSZYSTKIE twoje teorie ,jakimi do tej pory nas tu uszczeliwiles
                                                    odnosnie prawo o ruchu drogowym sa raczej bajdurzeniami malego
                                                    Jasia...##

                                                    Jeśli choć w jednym punkcie mam rację to błędne nie mogą być
                                                    WSZYSTKIE moje teorie.

                                                    3. Priorytety wartości na poziomie ...?

                                                    ##...z tego fragmentu w oczywisty sposob wynika,ze kierowca ma
                                                    obowiazek ustapienia pierwszenstwa tylko pieszemu-choc jak dobrze
                                                    wiemy,to lepiej ustapic czasem tez rowerzyscie ...
                                                    ...Mimo wszystko mozna zadrapac sobie lakier.##

                                                    4. Przekonanie o własnej "nieomylności".

                                                    Nawet jeśli w pewnych szczególnych przypadkach istnieje mozliwosc
                                                    włączenia sie do ruchu w poprzek jezdni (choć Twój przykład mówił o
                                                    skrzyżowaniu, a nie pojedynczej jezdni, więc czy w przypadku
                                                    skrzyżowania można użyć terminu w poprzek lub wzdłuż - która ulica
                                                    na skrzyżowaniu ma być wg Ciebie punktem odniesienia?), to dyskusja
                                                    na ten temat rozpoczęła się od przejazdu rowerzysty przez jezdnię.
                                                    Czy według Ciebie przejazd, który rozpoczyna sie na chodniku i
                                                    kończy na chodniku z drugiej strony jezdni jest włączeniem sie do
                                                    ruchu?(dla jasności nie wzdłuż przejazdu rowerowego bo to jest
                                                    zawarte w art. 17, który cytowałeś). Skoro jesteś specjalistą od
                                                    PoRD to pewnie nie sprawi Ci problemu zacytowanie właściwego
                                                    artykułu?
                                                    Logika określenia "włączenie się do ruchu" sugeruje, że po zjeździe
                                                    np. z chodnika, pojazd będzie kontynułował jazdę w ruchu, do którego
                                                    sie włącza, ale może logika "małego Jasia" jest inna
                                                    niż "specjalisty".

                                                    Podsumowując, raczej pozostanę przy współczuciu niż zazdrości.

                                                  • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 01.06.08, 09:18
                                                    mam nadzieje ze zylka ci nie pekla
                                                  • Gość: lelek Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.chello.pl 02.06.08, 01:10
                                                    Gość portalu: kixx napisał(a):

                                                    ## mam nadzieje ze zylka ci nie pekla##

                                                    Dzięki za troskę, ale nie. Zresztą nie było powodów do tego. Nie
                                                    ekscytuję sie tak tym forum jak niektórzy z wypowiadajacych się.
                                                  • Gość: kixx Re: 30 Maja WMK godzina 18 ta o to trasa IP: *.acn.waw.pl 02.06.08, 13:47
                                                    Gość portalu: lelek napisał(a):
                                                    > Dzięki za troskę, ale nie. Zresztą nie było powodów do tego. Nie
                                                    > ekscytuję sie tak tym forum jak niektórzy z wypowiadajacych się

                                                    €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

                                                    to dobrze udajesz
    • Gość: SuniM Efekty masoństwa kretyńskiego IP: *.unused.derbynet.waw.pl 28.05.08, 01:23
      By się nie powtarzać wpis na temat wiadomy z innego, zbliżonego wątku...

      No niestety. Jakiekolwiek argumenty do dzieciaków i wciąż-niemogących-dojrzeć
      post adolescentów biorących udział w kreteńskiej masie nie docierają.

      No więc może małe case-study... na moim przypadku opowiem co zdziałała MK w
      ostatnich miesiącach:

      Choć sam lubię jeździć na rowerze.... narasta we mnie niechęć do rowerzystów na
      ulicach miasta. No więc jak widzę takiego, to już z duża satysfakcją przejeżdżam
      specjalnie bardzo blisko. Możliwe że się przestraszy, jeszcze lepiej
      wypieprzy... Szczególnie miło gdy on ma z drugiej strony wysoki krawężnik. Gdy
      zobaczę kałużę, nie odmówię sobie by takiego głupka ochlapać, gdy wjeżdżam na
      pasy (zielona strzałka) to z lubością zajeżdżam drogę gdy widzę idiotę który
      przez pasy rowerem przejeżdża. Podobnie poluję i chętnie dodaje gazu gdy widzę
      dupka wskakującego swoim rowerkiem na ulice ot tak... Może kiedyś jakiegoś
      trafię. Gdy jakiś cwaniaczek na bicyklu przed światłami próbuje śmigać koło
      mojego samochodu (co jest oczywiście zabronione) bardzo chętnie podjadę tak by
      się wypierd..olił (ewentualnie zarysuje lusterko, to się bidula nie wypłaci). Ot
      tak, w nadziei że jeżeli zwrócę mu uwagę na moje bolączki, to on mnie zrozumie.

      I choć nad moim zachowaniem ubolewam, zmienić tego jakoś nie mogę. To moja forma
      cichego protestu przeciwko chamstwu strony drugiej. Więc gdy cię - masowiczu
      kretyński - coś wyjątkowo złośliwego spotka ze strony jakiegoś kierowcy pomyśl,
      że w mieście sami nie jesteście. Złośliwości jednej strony pociągają za sobą
      niechybną reakcję strony drugiej...
      I to jest dla mnie widoczny efekt kilku niespełnionych w innych dziedzinach
      dupków nazywających siebie i swoje wycieczki na rowerkach skierowane przeciwko
      setkom tysięcy warszawiaków MASĄ. Brawo, jeżeli o to w tym wszystkim chodzi.
      • Gość: SuniM Re: Efekty masoństwa kretyńskiego IP: *.unused.derbynet.waw.pl 28.05.08, 01:27
        Oczywiście chodzi o niepowtarzanie konieczności tworzenia tego samego tekstu.
        Wolałem zaznaczyć, zanim błyśnie jakiś rowerkowy druzgocącym "powtarzasz, by nie
        powtarzać. więc cały twój wywód jest taki!"
      • Gość: LPR Re: Efekty masoństwa kretyńskiego IP: *.chello.pl 28.05.08, 20:34
        Gość portalu: SuniM napisał(a):

        > No niestety. Jakiekolwiek argumenty do dzieciaków i wciąż-niemogących-dojrzeć
        > post adolescentów biorących udział w kreteńskiej masie nie docierają.

        Jaki masz pomysł na to aby dotrzeć? Cykl pogadanek w zaprzyjaźnionych parafiach?
        Czy możliwe jest w ogóle dotarcie do kogoś, kto jest niedojrzały i dziecinny?
        Jeśli nie, to co począć z takim problemem? Poubolewać dla zasady?

        > Choć sam lubię jeździć na rowerze.... narasta we mnie niechęć do rowerzystów na
        > ulicach miasta. No więc jak widzę takiego, to już z duża satysfakcją przejeżdżam
        > specjalnie bardzo blisko. Możliwe że się przestraszy, jeszcze lepiej
        > wypieprzy... Szczególnie miło gdy on ma z drugiej strony wysoki krawężnik. Gdy
        > zobaczę kałużę, nie odmówię sobie by takiego głupka ochlapać, gdy wjeżdżam na
        > pasy (zielona strzałka) to z lubością zajeżdżam drogę gdy widzę idiotę który
        > przez pasy rowerem przejeżdża. Podobnie poluję i chętnie dodaje gazu gdy widzę
        > dupka wskakującego swoim rowerkiem na ulice ot tak... Może kiedyś jakiegoś
        > trafię. Gdy jakiś cwaniaczek na bicyklu przed światłami próbuje śmigać koło
        > mojego samochodu (co jest oczywiście zabronione) bardzo chętnie podjadę tak by
        > się wypierd..olił (ewentualnie zarysuje lusterko, to się bidula nie wypłaci).
        Ot tak, w nadziei że jeżeli zwrócę mu uwagę na moje bolączki, to on mnie zrozumie.
        >
        > I choć nad moim zachowaniem ubolewam, zmienić tego jakoś nie mogę. To moja form
        > cichego protestu przeciwko chamstwu strony drugiej.

        Bardzo słusznie - ogień należy zwalczać ogniem, a chamstwo, jeszcze większym
        chamstwem. Znam rowerzystów, którzy notuj rejestracje takich kierowców jak ty,
        a potem tropią ich wozy, żeby odpłacić jeszcze większym chamstwem - przebić
        opony, porysować lakier, złamać lusterko itp.

        >Więc gdy cię - masowiczu
        > kretyński - coś wyjątkowo złośliwego spotka ze strony jakiegoś kierowcy pomyśl,
        > że w mieście sami nie jesteście. Złośliwości jednej strony pociągają za sobą
        > niechybną reakcję strony drugiej...
        > I to jest dla mnie widoczny efekt kilku niespełnionych w innych dziedzinach
        > dupków nazywających siebie i swoje wycieczki na rowerkach skierowane przeciwko
        > setkom tysięcy warszawiaków MASĄ. Brawo, jeżeli o to w tym wszystkim chodzi.


        Czyli według ciebie, każdy kto jeździ na rowerze, a zatem ty sam również, (bo
        przecież napisałeś: > Choć sam lubię jeździć na rowerze...) jest masowiczem i
        należy takiemu kretynowi "zapłacić" za chamstwo skierowane przeciw warszawiakom.

        Stosując twoje kryteria można uznać, że wszyscy kierowcy to pijacy i mordercy i
        należałoby im jakoś za to "po chrześcijańsku" zapłacić za chamstwo wyrządzone
        setkom niewinnych ludzi. Nie tylko w Warszawie.

        Mam nadzieję, że jednak masz w sobie więcej inteligencji.
      • Gość: lelek Re: Efekty masoństwa kretyńskiego IP: *.chello.pl 28.05.08, 21:57
        Gość portalu: SuniM napisał(a):

        ##Może kiedyś jakiegoś trafię.##

        Trafisz, trafisz ... do zakładu karnego. Co będzie z pożytkiem dla
        innych uczestników ruchu.

      • Gość: turysta Re: Efekty masoństwa kretyńskiego IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 28.05.08, 22:13
        Gość portalu: SuniM napisał(a):

        > No więc może małe case-study... na moim przypadku opowiem co
        zdziałała MK w
        > ostatnich miesiącach:
        >
        > Choć sam lubię jeździć na rowerze....

        A łyżka na to..

        narasta we mnie niechęć do rowerzystów na
        > ulicach miasta. No więc jak widzę takiego, to już z duża
        satysfakcją przejeżdża
        > m
        > specjalnie bardzo blisko. Możliwe że się przestraszy, jeszcze
        lepiej
        > wypieprzy...

        I życzę tobie spotkania na drodze takiego samego kierowcy, jak i ty,
        który ładnie wpieprzy cię i twój rowerek do rowu.

        Oczywiście jest to niemożliwe, bo rowerem jeździsz zapewne wyłącznie
        po lesie albo widujesz rower tylko na obrazkach. Gdybyś rowerem
        faktycznie jeździł, to z pewnością nie chciałbyś trafić na takiego
        buraka, za jakiego sam się podajesz.
        • Gość: szczeciński burak Re: Efekty masoństwa kretyńskiego IP: *.chello.pl 28.05.08, 22:22
          A co cię to obchodzi, buraku ze Szczecina? To są problemy Warszawy, a nie
          Szczecina. Jak chcesz to sobie zorganizuj MK w Szczecinie.
          Możemy Ci jednego organizatora z Habdzina tam oddelegować.
          Po cholerę włazisz na forum o Warszawie, nie ma forum o Szczecinie ?
          • Gość: turysta Re: Efekty masoństwa kretyńskiego IP: 217.153.180.* 05.06.08, 10:19
            Gość portalu: szczeciński burak napisał(a):

            > A co cię to obchodzi, buraku ze Szczecina? To są problemy Warszawy, a nie
            > Szczecina. Jak chcesz to sobie zorganizuj MK w Szczecinie.

            Masa w Szczecinie jest i ma się dobrze.

            > Możemy Ci jednego organizatora z Habdzina tam oddelegować.
            > Po cholerę włazisz na forum o Warszawie, nie ma forum o Szczecinie ?

            Bo lubię poczytać, jak pastuchlanderzy atakują rowerzystów ;)
      • Gość: SuniM Oj, oj, ale ja chę waszego dobra... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 29.05.08, 00:07
        Oj, oj, ale się wstydzę... że też nie pomyślałem że inni mogą być niekoniecznie
        szczęśliwi jak im się na złość zrobi... ale że oni nie zrozumieją, że to
        właściwie dla ich dobra robię! Bo jak będzie więcej autostrad i obwodnica, to
        rowerkiem to będzie sama przyjemność... Dlaczego oni mojego poświęcenia nie
        rozumieją?!
        • Gość: SuniM Teraz dla myślących nieco wolniej.... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 29.05.08, 00:23
          Najpierw: zbliżenie terminologiczne
          "Ironia – sposób wypowiadania się, oparty na zamierzonej niezgodności,
          najczęściej przeciwieństwie dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego.
          Autor ironicznej wypowiedzi liczy najczęściej na inteligencję odbiory, który
          będzie w stanie ironię zrozumieć."
          Niestety czasami się ów autor może przeliczyć...

          No więc teraz już do tych myślących nieco wolniej, nieco inaczej, nieco mniej
          skutecznie: otóż drogie dzieci, jak wiele razy zaznaczałem, nie mam nic
          przeciwko waszym rowerkom. Uważacie że możecie tylko wy być złośliwi? Że
          kierowcy i mieszkańcy stojący w korkach dla waszego widzimisię nie są w stanie
          wam się "odwzajemnić"? Takie myślenie świadczy tylko o waszej, za
          przeproszeniem, tępocie. I wreszcie czy myślicie, że coraz bardziej negatywny
          odbiór waszej "sprawy" przyczyni się do tego że ścieżek rowerowych będzie
          więcej? Aha...

          Nie jesteście pierwszą bandą pieniaczy którą musi znosić Warszawa. Byli
          właściciele "szczęk" pod PKiN, produkował się tu lepper, byli (i są) handlarze
          stadionowi i banda handlarzy badziewiem z blaszanych bud, złodziejaszki i
          naciągacze z organizacji "ekologicznych"... przeżyliśmy wiele, to i za
          masowymi-kretynami damy sobie radę (choć, przyznaję, trwa to czasami stanowczo
          za długo)...
    • Gość: Aleluja 10 lat WMK 10 lecie Masy Krytycznej Już dzis 18 pod Koperniki IP: *.chello.pl 30.05.08, 06:43
      Już Dziś zapraszamy wszystkich na Jubileuszową Warszawską Masę Krytyczną To już
      10 Lat jak jeździ WMK
      pamiętajcie godzina 18 ta Pomnik Kopernika ul Krakowskie Przedmieście
      A jeśli nie wiecie co to jest WMK
      dziś po 10 tej na tvn24 wszystko o Warszawskiej Masie Krytycznej
      • Gość: anty MK Re: 10 lecie Masy Krytycznej Już dzis 18 pod Kope IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.05.08, 15:00
        Wykup sobie reklamę, a nie na forum się reklamujesz z tym syfem.
    • warzaw_bike_killerz No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie zabil 02.06.08, 14:52
      "Wśród kierujących pojazdami jednośladowymi sprawcami byli:
      - rowerzyści - 711 zdarzeń w tym 268 wypadków w których 41 osób poniosło śmierć
      a 237 doznało obrażeń ciała oraz 443 kolizje drogowe,
      - motorowerzyści - 177 zdarzeń w tym 50 wypadków w których 3 osoby poniosły
      śmierć a 56 doznało obrażeń ciała i 127 kolizji drogowych,
      - motocykliści - 160 zdarzeń w tym 59 wypadków w których 9 osób poniosło
      śmierć- a 64 odniosły obrażenia i 101 kolizji drogowych. ... ""


      Co prawda to dane z Malopolski, ale wyraznie i dobitnie widac, ze wsrod
      jednosladowcow najbardziej mordercza grupa sa rowerzysci. Wole nie myslec, jakie
      wyniki bylyby w woj. mazowieckim. Nie mowiac o Warszawie.


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=752&w=39625866&a=39644103
      • Gość: kixx Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: *.acn.waw.pl 02.06.08, 16:10
        ciekawe sa rowniez proporcje-smiertelnosc w wypadkach spowodowanych
        przez rowertow jest znacznie czestsza,niz w tych spowodowanych przez
        kierowcow
        to moze nowe haslo propagujace proekologiczne poruszanie sie na
        rowerach.
        "Chcesz uzyznic ziemie-przesiadz sie na rower"

        • Gość: lelek Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: *.chello.pl 02.06.08, 22:58
          Gość portalu: kixx napisał(a):

          ##ciekawe sa rowniez proporcje-smiertelnosc w wypadkach
          spowodowanych przez rowertow jest znacznie czestsza,niz w tych
          spowodowanych przez kierowcow##

          Wcle mnie to nie dziwi, bo jeśli rowerzysta niczym nie osłonięty
          spowoduje wypadek z samochodem to jego szanse na przeżycie są nikłe.
          Kierowca jest nie tylko osłonięty złomem dookoła siebie, ale ma
          jeszcze kontrolowane strefy zgiotu, poduszki powietzne, pasy,
          zagłowki itp.

          Natomiast ciekawe jest inne porównanie:

          ##"Analizując zagrożenie w ruchu drogowym w 2005 roku według
          użytkowników dróg należy stwierdzić, iż największe zagrożenie na
          drogach powodują kierowcy samochodów osobowych. Byli oni sprawcami
          24,726 (2004r-27.351) zdarzeń tj. 68,4 % ogółu zdarzeń, w tym 2,762
          wypadków, w których 294 osoby poniosły śmierć, a 3,940 doznało
          obrażeń ciała oraz 21,964 kolizji drogowych..."##

          (Cytat o rowerzystach był wcześniej)

          Kierowcy tylko samochodów osobowych spowodowali 24,726 tzw. zdarzeń,
          a rowerzyści 711 - liczby mówia same za siebie.
          • Gość: kixx Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: *.acn.waw.pl 03.06.08, 13:29
            tez to zauwazylem,przez chwile nawet chcialem skomentowac,ale nie
            chciale,m Cie dobijac.
            Niestety postawiony pod sciana musze,a wiec...
            Biorac pod uwage ilosc osobokilometrow(czyli kilometr przebyty przz
            jedna osobe)biorac tez pod uwage,ze w jednym samochodzie jedzie
            czasem i ponad 100 osob,podpierajac sie wizualnymi obserwacjami ,z
            ktorych dosc jasno wynika,ze jednak rowerzysta to rzadkosc,smialo
            mozemy uznac,ze proporcja jeden spowodowany wypadek przez
            rowerzyste,na 50 wypadkow ogolem swiadczy o jeszcze wiekszym
            lekcewazeniu prawa przez rowerzystow niz przez kierowcow.Nie wiem z
            czego to wynika,moge sie tylko domyslac.Wiekszosc rowerzystow to
            ludzie mlodzi ,o nierozwinietym jeszcze poczuciu odpowiedzialnosci i
            niemajacy jeszcze wyrobionych prawidlowych odruchow koniecznych w
            ruchu drogowym.Za ta przyczyna moze swiadczyc niewatpliwy fakt,ze
            wsrod kierowcow tez najwiecej wypadkow powoduja ludzie mlodzi
            • Gość: lelek Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: *.state.gov 03.06.08, 14:58
              Gość portalu: kixx napisał(a):

              ##tez to zauwazylem,przez chwile nawet chcialem skomentowac,ale nie
              > chciale,m Cie dobijac. Niestety postawiony pod sciana musze,a
              wiec...##

              Bardzo to szlachetne z Twojej strony. Muszę Ci chyba podziękować,
              ale... I tu się wkradł Twój błąd, który rozumiem, że w swoim
              zapamiętaniu mogłeś zrobić, również Ci za niego dziękuję. Otóż i on:

              ##Kierowcy tylko samochodów osobowych spowodowali 24,726 tzw.
              zdarzeń ...## i Twój cytat:

              ##...biorac tez pod uwage,ze w jednym samochodzie jedzie czasem i
              ponad 100 osob...##

              Tylko mi nie pisz, że jestem wredny, złośliwy i czepiam się słówek.
              W załączonym linku nie było słowa o autobusach, tylko samochody
              osobowe, ciężarowe i jednoślady.

              ##Wiekszosc rowerzystow to ludzie mlodzi ,o nierozwinietym jeszcze
              poczuciu odpowiedzialnosci i niemajacy jeszcze wyrobionych
              prawidlowych odruchow koniecznych w ruchu drogowym.Za ta przyczyna
              moze swiadczyc niewatpliwy fakt,ze wsrod kierowcow tez najwiecej
              wypadkow powoduja ludzie młodzi##

              To jest tak na prawdę jedyny konkret, który pozostaje poza dyskusją.

              Mółbyś pozostałą część swojej teori wesprzeć jakimiś konkretnymi
              danymi, a nie "wizualnymi obserwacjami"?
              • Gość: kixx Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: *.acn.waw.pl 03.06.08, 15:21
                Jedyny blad w tym co napisalem byl taki,ze przyjalem za pewnik iz
                moj rozmowca jest w stanie wykonac pewne dzialania
                matematyczne,niekoniecznie zreszta w pamieci(jaK jak to uczynilem)i
                moze sie pochwalic choc namiastka zdolnosci logicznego rozumowania.
                Ale sie przeliczylem,wiec po kolei
                Kierowcy samochodow osobowych byli sprawcami 24,726 zdarzeń tj.
                68,4% ogolu wypadkow.Przecietnie liczacy 4klasista jest w
                stanie,majac tylko te dane obliczyc ile bylo wypadkow
                ogolem .Poniewaz juz sie zawiodlem na Twoich umiejetnosciach to
                policzymy razem.
                24726/68,4*100=36149 wypadkow w ciagu roku.W tych wypadkach
                uczestniczyly takze autobusy(tylko kompletny ignorant moglby takie
                twierdzenie probowac obalic,zreszta nie wymieniono takze
                pieszych,ktorzy tez powoduja wypadki.Zreszta procenty podane w linku
                sumuja sie tylko do 87,6%,ktos te pozostale 12,4% wypadkow jednak
                spowodowal,nie bedziesz probowal dowodzic ze te parenascie %
                wypadkow spowodowali kosmici,ktorzy jako nieistniejacy z zasady nie
                moga byc ujmowani w statystykach).Latwo teraz policzyc,ze skoro bylo
                tyle wypadkow,a 711 bylo spowodowane przez rowerzystow to w pewnym
                przyblizeniu (przypominam liczylem w pamieci) jeden na 50 wypadkow
                byl spowodowany przez rowerzyste(dokladne dane to 1 na 46,9 wypadku)

                Teraz moglbym juz napisac ze jestes wredny zlosliwy i czepiasz sie
                slowek,ale pomimo powyzszego wyliczenia i udowadnienia jak bardzo
                sie mylisz,tego nie napisze..
                Moge za to napisac,ze kolejny raz napisales bzdure,z tego nie
                omieszkam skorzystac.
                A wiec,Lelek to ignorant,wypowiada sie w tematach,o ktorych nie ma
                zielonego pojecia!BUHAHABUHAHA
                • Gość: lelek Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: *.chello.pl 04.06.08, 00:23
                  Gość portalu: kixx napisał(a):

                  ##ze kolejny raz napisales bzdure##

                  Co wg ciebie jest bzdurą? To że w samochodzie osobowym nie jeździ
                  100 osób, czy to że zgodziłem się z Twoją tezą o młodych
                  niedoswiadzczonych rowerzystach i kierowcach? I co ma ilość
                  przewożonych w samochodzie osób (pasażerów) do statystyki wypadkowej
                  kierowców?

                  Dzięki za wykład z matematyki 4 klasy, bez niego na pewno nie dałbym
                  rady "rozwikłać" tej statystyki???

                  W ocenie tych 2% zdarzeń spowodowanych przez rowerzystów wziąłbym
                  pod uwagę jeszcze jeden drobny aczkolwiek istotny szczegół. Osoba
                  dorosła nie musi znać przepisów by jeździć na rowerze w
                  preciwieństwie do kierowców. Ich wina za spowodowanie 2 z każdych 3
                  zdarzeń jest więc chyba większa niż wskazywałby na
                  to "osobokilometr". Oczywiście nieznajomość przepisów nie zwalnia z
                  oowiązku ich przestrzegania (w przypadku rowerzystów), ale od osoby
                  przeszkolonej (kierowcy) można oczekiwać więcej.



                  • Gość: kixx Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: *.acn.waw.pl 04.06.08, 12:46
                    nie jest takze bzdura,ze masz nick Lelek,ani to ,ze Slonce zajdzie
                    wieczorem.Jest za to bzdura to,ze trace czas na wymiane postow z
                    takim oslem

      • Gość: turysta Re: No to jeszcze o tym,ze rowerzysta nikogo nie IP: 217.153.180.* 05.06.08, 10:25
        warzaw_bike_killerz napisał:

        > "Wśród kierujących pojazdami jednośladowymi sprawcami byli:
        > - rowerzyści - 711 zdarzeń w tym 268 wypadków w których 41 osób poniosło śmierć

        > Co prawda to dane z Malopolski, ale wyraznie i dobitnie widac, ze wsrod
        > jednosladowcow najbardziej mordercza grupa sa rowerzysci.

        Z reguły ciężko jest zamordować samego siebie.

        Gdybyś napisał, ilu rowerzystów faktycznie zabiło ludzi (czyt. spowodowało _rowerem_ ciężkie, śmiertelne obrażenia u drugiej osoby), to wtedy byłoby to w miarę obiektywne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja