Na bruk z dwójką dzieci?

IP: *.centertel.pl 14.05.08, 01:05
Setki ludzi są w takiej sytuacji, to normalne.
Ja straciłem pracę i płaciłem za wynajem z opóźnieniem (ok. 1200 zł),
właściciel wypowiedział umowę i w ciągu miesiąca wylot i nikogo to nie
obchodziło czy pójdę do rodziny, czy poszukam taniej nory.
    • Gość: das_spiel_ist_aus to co dla jednych jest dobre dla drugich IP: *.adsl.alicedsl.de 14.05.08, 03:08
      moze okazac sie zabojcze.no coz spac dzisiaj nie moge i przegladam w necie ciekawostki z calego swiata,a tu nagle wrocilem do realu w polsce.
    • Gość: fanka Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.122.225.195.static.bait.pl 14.05.08, 07:30
      ech, zamiast obserwować z przerażeniem jak dług rosnie trzeba było iśc do pracy ...

      f.
    • Gość: rada Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.abc.com.pl 14.05.08, 07:34
      właściciel nie może tak bezkarnie wyrzucić tej rodziny na bruk. Musi
      mieć nakaz eksmisji, a uzyskanie go potrwa.
      Po drugie jak już go zdobędzie to nie może rodziny z dziećmi
      wyrzucić na ulicę, tylko musi czekać, aż gmina zaoferuje lokal
      socjalny, do czasu jak takowego nie będzie to wszelkie próby
      usunięcia tych Państwa będa niezgodne z prawem. Jeżeli Ci Państwo
      potrzebuja pomocy to niech zwrócą się do prawników w klinice prawa
      Przy wydziale Prawa na UW tam za darmo im pomogą, bo widać, że gmina
      i mops się nie uinteresują zupełnie.
      • Gość: a.. Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.blt.pl 14.05.08, 07:43
        Gość portalu: rada napisał(a):
        tobie pozostaly jeszcze ciagotki komunistyczne. wstyd!
        problem tej pani to problem administracji samorzadowej a nie wlasciciela.
        • Gość: Jantoś Re: Szacunek, a nie wstyd. Wstyd to twoja IP: 193.0.122.* 14.05.08, 09:51
          wypowiedź godna pożałowania. Ktoś udzielił sensownej (choć mocno
          spóźnionej) rady, a ty prezentujesz prymitywizm zoologicznej
          nienawiści bez zrozumienia pojęcia komunizm, które z resztą nie ma
          tu nic do rzeczy. Rację masz tylko w jednym - że to POWINIEN BYĆ
          problem administracji samorządowej. Ale NIE JEST - samorządy od
          dwudziestu lat chowają głowę w piasek, a problem zostaje ...
          rozwiązany kosztem lokatorów, czyli tych, których samorząd powinien
          chronić! Tysiace ludzi wylądowało na bruku, dwanascie milionów
          Polaków gnieździ sie w warunkach urągających godności ludzkiej - a
          samorzady kręca lody... Nie radziłbym tej rodzinie robic więcej
          szumu, bo żeby rozwiązać sytuację nasi bardzo ludzcy własciciele
          zabiorą (wystarczy jedna rozprawa "...rodzice nie potrafią zapewnic
          dzieciom właściwych warunków...") dzieci i umieszcza w domu dziecka,
          a wtedy problem się sam rozwiąże - kogo obejdzie eksmisja jakiejs
          patologii, której trzeba było zabrać dzieci? Nikogo, prawda? Sami
          sobie winni...
          • mojboze Re: Szacunek, a nie wstyd. Wstyd to twoja 14.05.08, 12:56
            Jantoś, ja proponuję, abyś Ty zaprosił tę rodzinę do siebie do domu. Łatwo być
            chojnym w czyimś imieniu, prawda?

            Sorry, ale niektórzy moi znajomi tyle zarabiają, a nikt z nich nie prosi się o
            komunalne mieszkanie. Ta Pani miała 3 lata na zaradzenie sytuacji. Dlaczego nie
            poszła do pracy, której w Warszawie pełno? Mieszka z matką czy teściową, która
            mogła zająć się dziećmi, albo wystąpić o dopłatę do przedszkola. Nawet w
            McDonaldzie dają gwarantowane 1600 zł, a jesli p. Joanna ma jakieś kwalifikacje,
            pewnie dostałaby lepszą pracę. Niewiele młodych matek zostaje w domu.
            Wstydem jest żerowanie na innych.
            • Gość: blablabla kłamliwysens tekstu - kompromitacja autora artykuł IP: *.chello.pl 15.05.08, 08:44
              z artykułu wynika, ze pani z dwojgiem dzieci grozi eksmisja na bruk.
              jest to oczywista nieprawda. nie ma takiej mozliwości zgodnie z
              ustawą o ochronie praw lokatorów.

              kończący się termi n wypoiwiedzenia gazeta kłamliwie utożsamia z
              terminem eksmisji

              sęk w tym , że eksmisji bez wyroku nakazującego go przeprowadzic nie
              mozna

              w wypadku akurat takim, jak opisywany sąd zaś ma obowiazek orzec o
              tym, ze eksmitowana ma prawo do lokalu socjalnego.

              koniec kropka

              jak nie macie pojęcia o czym piszecie, to moze lepiej nie piszcie,
              bpo sie tylko kompromitujecie
    • Gość: mix Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 07:38
      Pani Joanno, musi Pani zawalczyć o godne życie rodziny! Skoro mąż
      zarabia za mało powinna Pani iść do pracy. Na prawie każdym sklepie
      są ogłoszenia, że kogoś szukają. Proszę sie nie poddawać!!!
      Powodzenia.
      • Gość: Jantoś Re: A skąd żłobek czy przedszkole? IP: 193.0.122.* 14.05.08, 09:11
        Ta pani raczej nie zarobi tyle, żeby opłacić opiekunkę do dzieci.
        Brak miejsc w żłobkach i przedszkolach "urzadził" juz niejedną
        rodzinę. Przez dwadziescia lat "wolności" nie zrobiono kompletnie
        nic, żeby ludzie mogli żyć normalnie. Brak jakiejkolwiek pomocy
        społecznej, przepisów skutecznie chroniacych niezamożne rodziny,
        likwidacja zasobów komunalnych - i to wszystko przy ogromnym
        bezrobociu i niemozności utrzymania rodziny. I do tego rozpętana
        kampania nienawiści do biednych - czyli tych, którzy i tak ponoszą
        koszty chorej transformacji, gdzie niewielka część społeczeństwa
        zagarnia większośc zysków najczęsciej uzyskanych kosztem całej
        reszty.
        • Gość: mazda Re: A skąd żłobek czy przedszkole? IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 11:07
          Zapros tych państwa do siebie do domu. A sam najlepiej się wyprowadź i zwolnij
          mieszkanie, żeby mieli komfort, bo to nieładnie przeszkadzac młodej rodzinie i
          siac kampanię nienawiści.
    • areabis "Solidarność" im to załatwiła , 14.05.08, 08:19
      to teraz bogacze z "Solidarności" niech się trochę podzielą z klasą
      przodującą .
      • Gość: warszawiak może właściciel powinien przejąć rolę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 08:55
        opieki społecznej oraz praskiego filantropa? wyremontowac kamienicę,
        doprowadzić gaz, wymienić rury i inkasować czysz 250 zł miesięczni?!
        Zaś rodzina z dwójką dzieci i babcią będą żyli długo i szczęśliwie.
        • Gość: nikt Dokładnie!!! Banda nierobów i tyle... IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 09:17
          .
          • Gość: gość Wracaj parobasie"nikt" do swojej obory IP: *.chello.pl 14.05.08, 16:12
            albo lecz się na nogi, bo na głowę już za późno...
    • Gość: nikt Pani Joanno! Proszę się przeprowadzić do lasu!!!!! IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 08:56
      Kiedyś jak ludzie nie mieli siły zbudować sobie domu to mieszkali w
      szałasach... Chałupy, domy mieli ci, którzy ciężko pracowali.
      Jeszcze 5 lat temu można było kupić kawalerkę za kilkadziesiąt
      tysięcy złotych. Rata wyniosłaby kilkaset złotych. Trzeba było nie
      decydować się na dzieci w obliczu braku własnego mieszkania!!!

      Ludzie mają tylko to, na co zasłużyli własną głupotą i brakiem
      umiejętności radzenia sobie w życiu...
      • Gość: marrrtucha Re: Pani Joanno! Proszę się przeprowadzić do lasu IP: 217.153.172.* 14.05.08, 11:58
        co ty człowieku za bzdury opowiadasz! Tutaj żadna wina tych ludzi ani też
        właściela obecnego właściela kamienicy!

        A ty gdzie teraz mieszkasz? Zapewne w wykupionym mieszkaniu, które masz z
        przydziału co? A jak nie ty to miliony w naszym kraju.

        Dekret bieruta pozabierał kamienice prywatnym właścielom i dał przydziały mieszkań.

        Jak ktoś dostał przydział na warszawskim ursynowie, gdzie Państwo wybudowało
        bloki to miał fart i teraz wykupi sobie mieszkanie za marne grosze.
        A ten co dostał przydział na śródmieściu czy na pradze w przedwojennych
        kamienicach to miał życiowego pecha: raz, że nigdy nie wykupi sobie na własnośc
        tego mieszkania to ma jeszcze płacić tak jak mu właściciel zagra. Długi rosną i
        w perspektywy na mieszkanie komunalne żadne!

        Najbardziej wkurza mnie to, że to nasze "władze" tak sp....szyły sprawe.

        I teraz zamiast płacić odszkodowania kamienicznikom za utracone nieruchomości
        (tak jak zapłacą za grunt spod stadionu 10-lecia) to oddaje kamienice wraz z
        lokatorami - i pozbywa się problemu.

        A powinni płacić za swoje błędy!

        • Gość: Marian z Wawy Re: Pani Joanno! Proszę się przeprowadzić do lasu IP: 212.160.172.* 14.05.08, 12:09
          Popieram w 100%
          • Gość: Smutny Re: Pani Joanno! Proszę się przeprowadzić do lasu IP: 62.233.214.* 14.05.08, 12:35
            Do lasu nie da rady, bo teraz w większości też są prywatne. Wszystko
            jak nie oddane to porozdawanie, jak nie żydom to klerowi,
            albo "patriotom", którzy po odbudowaniu przez Naród ruin, nagle
            przypomnieli sobie o Ojczyżnie.. Niedługo już nie będzie się nawet
            gdzie wysr.., bo wszędzie będzie pisać aktualnie poprawnie -
            "priwate". Zastanawiam się, dlaczego "WADZA" oddając to co zostało
            zabrane nie domaga się zwrotu kosztów remontu i odbudowy ze
            zniszczeń wojennych od właścicieli, którzy nagle ujawnili się w
            latach 90 - tych a wcześniej "działali patriotycznie na
            uchodżctwie?" .
        • Gość: Jantoś Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: 193.0.122.* 14.05.08, 12:32
          nakładające na dawne krzywdy, krzywdy nowe. Nowe liberalne władze
          pomimo zobowiązań i deklaracji jak Piłat umyły ręce i zostawiły
          ludzi żeby sami się pozagryzali. Wygrali ci, którzy mieli nowe
          lokale komunalne lub spółdzielcze i szczęśliwie nie stracili pracy -
          mieli z czym zacząć w nowej rzeczywistości. Inni, z przydziałami
          lokali w starych zasobach albo już stracili mieszkania, albo czeka
          ich to w najblizszej przyszłości - na kupno nowego mieszkania mogło
          sobie pozwolić zaledwie kilka procent - żeby dostać kredyt trzeba
          było zarabiać co najmniej dwie srednie krajowe na rodzinę... A
          władze zobowiazane do zapewnienia potrzeb niezamożnej większości
          obywateli nie robiły i nie robia kompletnie nic...
          • mojboze Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa 14.05.08, 13:02
            Jantoś, nie wiem jak sytuacja poza Warszawą, ale tu praca leży i czeka, aby ją
            wziąć. Gdyby było bezrobocie, naprawdę przejęłabym się sytuacją tej pani. Pełno
            ludzi rozpoczyna swoje życie bez mieszkania własnościowego, idą do pracy, biorą
            kredyty i kupują własne mieszkanie. Pomagać należy ludziom starym, inwalidom,
            ale nie ludziom, którzy nie chcą pracować, a chcą mieć to, co mają pracujący...
            • Gość: Jantoś Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: 193.0.122.* 14.05.08, 13:17
              matka dwojga małych dzieci może zarobić w najlepszym wypadku 1500 zł
              na rekę. Żeby dostac kredyt mieszkaniowy i kupić chocby pokój z
              kuchnia z wielkiej płyty musieliby zarabiać co najmniej 4800 zł -
              Kredyt za kawalerkę to 1300 - 1500 zł miesięcznie, czynsz i opłaty
              to 450 - 500 zł, a banki liczą, że po zapłaceniu stałych opłat musi
              zostać co najmniej 650 zł na osobe w rodzinie... Czyli nawet jak
              matka pójdzie do pracy, to ta rodzina (podobnie jak ponad 75%
              polskich rodzin) nie bedzie miała zdolności kredytowej.
              • jerzy_w11 Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa 14.05.08, 13:28
                Wynajęcie kawalerki w Warszawie: 1200. Dla dwóch pracujących osób
                to nie tak dużo, szczególnie, gdy ma się babcię i nie trzeba
                wynajmować opiekunki za 1500.
                • mojboze Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa 14.05.08, 13:36
                  Dokładnie tak.. Można zminimalizować koszty mieszkania, i przeprowadzić się pod
                  Warszawę, a dojeżdżać kolejką, widziałam ogłoszenia dwupokojowych mieszkań po
                  1000 zł... Dojazd kolejką do centrum jest szybszy niż dostanie się z jednego
                  końca Warszawy na drugi. Jest babcia, są przedszkola i możliwość dofinansowania.
                  Kobieta była sekretarką, może zna jakiś obcy język, albo choć trochę obsługuje
                  komputer? Może dostać lepszą pracę. Znam samotną, pracującą mamę, która zarabia
                  mniej niż pan małżonek, a jednak sobie daje radę. W miarę stażu pracy rośnie
                  pensja, a więc i większe możliwości uzyskania kredytu.
                  • Gość: Mars Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: 217.153.152.* 14.05.08, 13:44
                    Tylko jest jeden warunek. Trzeba chciec i wziac sie do pracy, a nie latac po
                    gazetach i opowiadac banialuki jak to sie mi strasznie dzieje, bo nie chce mi
                    sie pracowac i nie mam z czego w palacu mieszkac....
                    • Gość: Jantoś Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: 193.0.122.* 14.05.08, 13:56
                      jeden warunek - żeby komentować z sensem, to trzeba mieć choć
                      odrobinę rozeznania w rzeczywistości ziemskiej, a nie marsjańskie
                      komunały wbite do bezmyślnej główki, ze jak sie chce... Chcieć to
                      można, ale przy bezrobociu wśród matek małych dzieci, to nie da sie
                      tak łatwo chcieć.
                      • jerzy_w11 Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa 14.05.08, 14:03
                        > jeden warunek - żeby komentować z sensem, to trzeba mieć choć
                        > odrobinę rozeznania w rzeczywistości ziemskiej, a nie marsjańskie
                        > komunały wbite do bezmyślnej główki, ze jak sie chce... Chcieć to
                        > można, ale przy bezrobociu wśród matek małych dzieci, to nie da
                        sie
                        > tak łatwo chcieć.

                        Myślę, że wiele osób wypowiada się tutaj, bo też mieszkają w
                        Warszawie, też wynajmują/wynajmowały mieszkanie, też mają dzieci...
                        • Gość: esmi Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 17:27
                          ale ten babiszon jest z Warszawy, więc o co chodzi???
                      • mojboze Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa 14.05.08, 14:06
                        W Warszawie nie ma bezrobocia matek. Faktycznie, młode kobiety są mniej chętnie
                        zatrudniane, ale problem dotyczy intratnych, dobrych posad. W tej chwili
                        potrzebni są pracownicy call-center, ekspedientki, asystentki różnej maści, a
                        brak jest tak wielki, że dziecko nie jest już przeszkodą. Powołujesz się na
                        sytuację, która miała miejsce kilka lat temu.
                      • Gość: Mars Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: 217.153.152.* 14.05.08, 14:08
                        Na Goclawiu w dwoch osiedlowych sklepikach od ponad pol roku wisza aktualne
                        ogloszenia "Zatrudnie ekspedientke od zaraz. Doswiadczenie nie wymagane". Znaczy
                        sie mozna, prawda? Tylko trzeba ruszyc zadek i wziac sie do pracy, a nie stroic
                        smutne minki do aparatu. W Warszawie bezrobocia nie ma. Nie pracuja tylko ci
                        ktorzy nie chca, badz uwazaja, ze z wyksztalceniem niepelnym podstawowym, bez
                        doswiadczenia, to za mniej niz 2500PLN netto to oni z lozka nie wstana. Po za
                        tym czynsz 423PLN, to i tak groszowy jak na warszawskie warunki.
                        Druga kwestia to taka, ze jak mnie nie stac na utrzymanie dzieci, to ich nie
                        produkuje, tylko lece do apteki po ogumienie. Skoro ci panstwo zdecydowali sie
                        na zrobienie sobie dzieciakow, to ich, nie samorzadow, badz dobrych ludzi,
                        obowiazkiem jest utrzymanie rodziny i zapewnienie dochodow. To mozna osiagnac
                        idac do pracy. Lezeniem brzuchem do gory na kanapie lodowki sie nie zapelni i
                        rachunkow nie zaplaci.
                        • Gość: qść Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 16:08
                          Nie doceniasz heroizmu tych ludzi!!! Nie wiedziałem, że w Polsce są
                          małżeństwa, które mają aż dwójkę dzieci. Zwyczajnie wydawało mi się,
                          że posiadanie więcej niż połowy dziecka, no może 2/3, zupełnie
                          uniemożliwia samodzielne życie rodziny! A tu proszę! Oni maja aż
                          dwoje. Trzeba zrzucić się na jakąś solidną nagrodę i medal, bo
                          małżeństwo z AŻ dwojgiem dzieci to nie tylko fenomen w polskiej, ale
                          i ogólnoświatowej skali!!!!
                      • Gość: esmi Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 17:26
                        Piperzysz jak potłuczony... jakie bezrobocie wśród matek małych
                        dzieci? Jantoś, ty chyba jesteś takim samym nieudacznikiem, nierobem
                        i leniem jak ta baba - stąd ją usprawiedliwiasz
              • Gość: mrówa Re: Do lasu - tak, mamy dżunglę i dzikie prawa IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 13:54
                Ja też mieszkanie wynajmuję i płace nie 200, nie 400 i nie 600, ale dokładnie
                1500 zł + opłaty. I jak któregoś dnia mi zabraknie to właściciel grzecznie (lub
                nie) sie ze mna pożegna. Może i nade mna się użal, jakie to życie podłe. Czego
                właściwie chcesz? Żebyśmy zrobili zrzutke na mieszkanie dla tej pary? Żeby
                właciciel domu sam je im kupił? Kurczę, no na tym polega dorosłe życie, że
                trzeba je brac na barki i jakoś sobie radzić.
                Denerwuje mnie takie narzekactwo: kredytu nie wezmą, bo nie maja zdolności
                kredytowej, do pracy nie pójdzie, bo niania za droga, a w ogóle to gdzie ona
                pracę znajdzie?!?, wyprowadzić sie nie mogą, zostac tez nie, znaleźć lepiej
                płatnej pracy nie, wyjechac nie... A dla tokarzy mamy prace w UK - w najgorszym
                wypadku zostaje ok. 4-5 tys. na rękę. Może by tak głowa rodziny tez się troche
                postarała?
    • Gość: nitka Na bruk z dwójką dzieci? IP: 213.17.163.* 14.05.08, 09:15
      skoro stać ta kobietę na siedzednie w domu... dzieci może pilnować
      babka(która także z nimi mieszka) lub też sa żłobki i przedszkola,
      ktore wiele nie kosztują. A mieszkanie można wynająć. Ale najlepiej
      to siedzieć w domu i czekać aż państwo da.
    • Gość: wredota kapitalizm w polskim wykonaniu IP: *.pse.pl 14.05.08, 09:36
      i wszyscy nagle są bezradni i nikt nie pomyśli o losie 2 dzieci już narodzonych
      • Gość: zz Re: kapitalizm w polskim wykonaniu IP: *.crowley.pl 14.05.08, 09:48
        Od myslenia o losie 2 dzieci juz narodzonych sa rodzice, a nie wlasciciel
        mieszkania. Trzeba ruszyc d.. i wziac sie do pracy, a nie siedziec w domu i
        narzekac, ze jest ciezko. Nie mieszka na wsi zabitej dechami gdzie po upadku
        PGRu wszyscy stracili miejsce pracy, tylko w duzym miescie gdzie wystarczy wyjsc
        z domu i na pierwszym lepszym sklepie zauwazyc ogloszenie "przyjme ekspedientke".
        A wszystkim "humanistom" proponuje aby oddali takiej rodzince swoje mieszkanie.
        Latwo jest rozporzadzac dobrem kogo innego, ale gdy przychodzi do oddania tego
        co swoje to nie jest juz tak milo. Zal wam biednej rodziny z 2 dzieci?
        Przyjmijcie ich pod swoj dach. Nie beda wam placic czynszu, bo nie maja z czego,
        ale to przeciez nie ma znaczenia.
    • figgin1 Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 09:50
      proponuję, by pierwszy oburzony zaprosił ich do siebie.
      • aurita Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 10:00
        no niestety, ja tez uwazam ze ta pani powinna jednak poszukac pracy. Np
        sprzatanie w wekendy i lub popoludniami.
        Moj maz zarabia wiecej ale ja nie zrezygnowalam z pracy po urodzeniu dziecka.
        Dzis sie jest na gorze, jutro mozna spasc.
        Zycze powodzenia
    • Gość: Xsenon Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.08, 10:16
      Złodziej - miasto/skarb państwa - ukradł nieruchomości swoim
      mieszkańcom, na siłę wprowadził obcych ludzi do nie swoich domów, a
      teraz gdy wszystko w ruinie, to zwraca ruiny i bezradnie rozkłada
      ręce. Jak ukradli to ich p s i m obowiązkiem jest obecnie ponosić
      rachunki za uczynioną ludzką krzywdę. I na pewno nie w 10%-ch - tak
      jak to sobie wymyślili piszący ustawę reprywatyzacyjną. Dzielili
      ludzi wcześniej i niestety dzielą obecnie. Jakoś dziwnie się składa,
      że na urzędnicze pensje - to pieniędzy zawsze wystarcza z budżetu
      miasta, a i również na całkiem niezłe nagrody, lekką ręką rozdawane
      przez ostatnich Prezydentów W-wy. I za co oni to biorą -za dzielenie
      ludzi, tak jak to czynili wczęsniej ich starsi koledzy, przy wciąż
      obowiązującym bierutowskim dekrecie?
    • jancio.wodnik Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 10:24
      1. Co z emeryturą babki?
      2. Kobieta do roboty
      3. Wynająć mieszkanie

      • Gość: Ami Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 18:10
        1. Prawda, starsza osoba, to jeść nie musi. Bo na tyle starczają
        emerytury.
        2. A dziećmi zajmie się ulica?
        3. Proszę bardzo. Wynajmij mieszkanie za 200 złotych dla
        pięcioosobowej rodziny.
        4. Idź się utop.
    • Gość: styropian Na bruk z dwójką dzieci? IP: 62.233.214.* 14.05.08, 10:32
      Przecież wszyscy głosowali za "wolnością i solidarnością". Krzyczeli
      i walczyli z "komuną" i wygrali. "Komuny" już nie ma, jesteście we
      własnym domu, w wolnej Polsce i zgodnie z pragnieniami możecie robić
      co chcecie. Precz z komuną!!!Q, precz z komuną!!Q, precz z komuną!!!
      Q. Niech zyje solidarność, niech żyje!!, niech żyje!!, niech żyje!!.
    • Gość: saber Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.aster.pl 14.05.08, 10:32
      Nie uważam, żeby wygłaszanie opinii na temat tego, czy to słusznie czy nie ci ludzie mogą zostać bez dachu nad głową. Z tekstu nie wynika specyfika sytuacji tej rodziny, a jak wiadomo u każdego jest inna. Może i owa kobieta mogłaby pójść do pracy i dzieci oddać do przedszkola, a może i nie. Koszt prywatnego przedszkola to 700zł od dziecka, bo wszyscy wiemy, że państwowych u nas deficyt. Razem koszty to 1400zł (przedszkole czy żłobek). Jako ekspedientka ta pani więcej nie zarobi, więc bez sensu pracować. Dodatkowo przez ostatnie lata bezrobocie rosło i wcale nie było tak łatwo z pracą. Nie bronię tu tych państwa, bo przykład podałem jako czysto teoretyczny, ale możliwy. Może też jest inaczej i ludzie Ci mają możliwości dużych dochodów, ale im się nie chce. Któż to wie?
      Problem jednak jest w czym innym i należy to jasno powiedzieć. Dawni właściciele nieruchomości, cześć społeczeństwa jak i polskie sądy zdają się mieć czasową amnezję. Otóż według nich historia Polski dziwnym trafem miała przerwę w latach 1939-1989. Może zatem przypomnę, że była w tym czasie wojna i wiele lat miłościwie nam panującego komunizmu. To nie Polacy rozpoczęli tę wojnę i co gorsza to nie Polacy decydowali o losie swojego kraju po jej zakończeniu. Podczas wojny gro nieruchomości zostało zniszczonych, a odbudowanych wysiłkiem wielu Polaków. Tych prywatnych też. Spora rzesza właścicieli nieruchomości była już wtedy na emigracji, ale przypomniała sobie o swoim po kilkudziesięciu latach. Oczywiście każda sprawa jest indywidualna i może komuś coś się należy, ale problem roszczeń pozostaje. Decyzja Bieruta była splotem wydarzeń i nie uważam, aby współcześni Polacy mieli ponosić jej skutki. Oczywiście była to decyzja zła, ale nie w pełni zależna od naszego kraju. Może zatem owi właściciele nieruchomości powinni wystąpić z roszczeniami do Niemiec, USA, Wielkiej Brytanii i Rosji. Wszak to te kraje są bezpośrednio odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Druga sprawa to jakby zacząć się cofać z roszczeniami w przeszłość to okazało by się wszystko kiedyś było czyjeś i teraz każdy musiałby się wypłacać właścicielom. A więc do boju szlachto!
      Historii nie da się naprawić, bo zawsze będzie ktoś pokrzywdzony.
      • mojboze Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 13:14
        Gdyby były jakieś szczególne okoliczności, to myślę, że dziennikarz tym bardziej
        by o tym napisał. Jeśli ta pani pójdzie pracować choćby do McDonalda, dostanie
        1600 zł na początek. Jest babcia, która może się zajać dzieckiem (z tekstu nie
        wynika, że jest umierająca), a do przedszkoli i żłobków przyjmują takie rodziny
        na pierwszym miejscu. Gmina może też dać dodatek do przedszkola, i pewnie
        chętniej by go dała, niż załatwiała znikąd lokal zastępcy. Za 3400 można się
        utrzymać, a babcia ma pewnie rentę lub emeryturę.
        • Gość: Marian z Wawy Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 212.160.172.* 14.05.08, 13:43
          mojboze napisała:

          > Gdyby były jakieś szczególne okoliczności, to myślę, że
          dziennikarz tym bardziej by o tym napisał. Jeśli ta pani pójdzie
          pracować choćby do McDonalda, dostanie 1600 zł na początek.

          1600, ale brutto, to do ręki niewiele ponad 1100 zł, ale to
          szczegół, że do Mc Donalda przyjmują młodych.

          Jest babcia, która może się zajać dzieckiem (z tekstu nie
          > wynika, że jest umierająca), a do przedszkoli i żłobków przyjmują
          takie rodziny na pierwszym miejscu. Gmina może też dać dodatek do
          przedszkola, i pewnie chętniej by go dała, niż załatwiała znikąd
          lokal zastępcy.

          Do przedszkoli przyjmowane są najpierw dzieci rodziców samotnie
          wychowujących, a potem obydwojga rodziców pracujących, a wiem, bo
          moje dziecko nie dostało sie do przedszkola tylko dlatego, ze żona
          nie pracuje, a nie pracuje bo zajmuje się dzieckiem (kwadratura
          koła) i nikt przy składaniu dokumentów nie wymaga zaświadczenia o
          dochodach, bo rekrutacja w Warszawie jest przez internet. Wszystkie
          miejsca w przedszkolu są dofinansowane przez urzędy dzielnicowe, a
          ulga jest dla tych, których dochód nie przekracza 316 zł brutto. Dla
          ponad 3 tysięcy dzieci zabrakło miejsc. Co do babci, to nie wiadomo,
          czy jej stan zdrowia pozwala zająć się wnukami (np. alzchaimer
          i.t.p).


          Za 3400 można się
          > utrzymać, a babcia ma pewnie rentę lub emeryturę.

          Można, ale najpierw trzeba znaleźć pracę za takie pieniądze, kwoty w
          Mc Donaldzie, Biedronce, czy Tesco są podawane brutto i ładnie
          wygląda 1600, czy 1700, ale do ręki to już jest sporo mniej. A w ich
          sytuacji dzieci miały małe szanse na przedszkole publiczne, bo matka
          nie pracuje, a prywatne przedszkole kosztuje więcej niż ona
          zarobiłaby w Biedronce, czy Mc Donaldzie. Rachunek ekonomiczny
          wskazuje na to, ze opłaca się siedzieć w domu z dziećmi. Dopóki nie
          bedzie się pomagać takim rodzinom chociażby otwierając nowe miejsca
          w przedszkolach, to nic sie nie zmieni na lepsze.
          • jerzy_w11 Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 13:58
            >Rachunek ekonomiczny wskazuje na to, ze opłaca się siedzieć w domu
            >z dziećmi

            W przypadku bohaterów artykułu ta zasada właśnie przestała
            obowiązywać- stąd artykuł.
            • Gość: waldemar z pragi Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 212.160.172.* 14.05.08, 14:01
              >
              > W przypadku bohaterów artykułu ta zasada właśnie przestała
              > obowiązywać- stąd artykuł.

              No fakt
          • mojboze Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 14:01
            Zgadzam się, że miejsc w przedszkolu powinno być więcej...

            A co do Twoich argumentów-ta pani jest młoda, i pracę w McDonaldzie dostanie, na
            rękę będzie wiec miała około 1100. Wiele osób tyle zarabia na rękę i nie leci do
            gazety, aby załatwiła mieszkanie. Gdyby babcia była bardzo chora, to by pewnie
            rentę miała, a skoro nie wliczono tego do rodzinnego dochodu, to babcia pewnie
            jest zdrowa na tyle, aby pomagać rodzinie.
            Nawet nie wiesz jak bardzo może pomóc OPS i inne instytucje pomocowe w kwestiach
            przedszkola.
            Bardzo mało jest ludzi w Warszawie, których stać na opiekunkę do dziecka, i
            jakoś radę sobie dają. Znajdują przedszkola, znajdują pracę i znajdują
            mieszkania. A kwadraturę koła można przerwać bardzo prosto, niech żona poszuka
            pracy przez internet, a na czas rozmów weżmie opiekunkę, poprosi kogoś o opiekę
            nad dzieckiem.
            • Gość: Marian z Wawy Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 212.160.172.* 14.05.08, 14:13
              przedszkola.
              > Bardzo mało jest ludzi w Warszawie, których stać na opiekunkę do
              dziecka, i
              > jakoś radę sobie dają. Znajdują przedszkola, znajdują pracę i
              znajdują
              > mieszkania. A kwadraturę koła można przerwać bardzo prosto, niech
              żona poszuka
              > pracy przez internet, a na czas rozmów weżmie opiekunkę, poprosi
              kogoś o opiekę
              > nad dzieckiem.

              Praca czeka i nawet za 1100 zł, to juz coś, ale naprawdę nie ma z
              kim zostawić malucha, a przecież nikt nie chce nic za darmo. W UK
              nie ma socjalizmu, a miejsca w przedszkolach są i leki dla dzieci
              bezpłatne. Przecież pracująca matka bedzie płacić podatki, więc to
              się państwu opłaca, a nie mówiąc już o rozwoju dziecka. Skoro tam w
              małej mieścinie można, to dlaczego tak małego kroku w Polsce, a
              szczególnie w bogatej Warszawie nie można uczynić. To przecież tak
              niewiele, ale na bezużyteczny parking na Połczyńskiej, to 7 mln
              miasto znalazło, a za to można było wtedy wybudować kilka
              komunalnych bloków lub zbudowac przedszkola. Widocznie włodarze mają
              interes topiąc w słomianych inwestycjach grube pieniądze. Przecież
              im tylko wyborcy potrzebni, a potem niech nie zawracają głowy.
              • mojboze Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 15:10
                Zgadzam się z Tobą, że miejsc w przedszkoli jest za mało. Wiem, że jest ciężko.
                Ale moje koleżanki jakoś załatwiają sobie przedszkola i wracają do pracy.
                Wszystko zależy od wykształcenia, umiejętności, zarobków, a przede wszystkim od
                chęci. Twoja żona może wrócić do pracy, wystarczy, że pójdzie do jakiejkolwiek
                na początek, nawet lepiej, że nisko płatnej, aby dać miejsce dziecku w
                przedszkolu. A w ciągu pół roku poszukać jakiejś fajnej, dobrej pracy...
                • Gość: Marian z Wawy Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 212.160.172.* 14.05.08, 15:32
                  Wszystko się zgadza, ale jest problem z opieką nad dzieckiem dopóki
                  nie dostanie sie do przedszkola, bo praca jest od zaraz, a
                  przedszkole niewiadomo kiedy, bo zależy od tego czy wogóle zwolni
                  sie jakieś miejsce. Przecież nic nie chcę za darmo, ale babci lub
                  cioci do opieki nie ma, a na opiekunkę mnie nie stać. Mówiłem zonie
                  zeby szukała pracy w przedszkolu na jakimkolwiek stanowisku, bo może
                  wtedy z opieka nad dzieckiem nie bedzie problemu. ;-)
                  Jakoś trzeba sobie radzić, ale nikt nie chce tego ułatwić. Nie
                  marnowałbym czasu na pisanie, ale sam przeżywam podobną sytuację i
                  urzędy widzą tylko przepisy oraz procedury, a wrażlwości w szkołach
                  nie uczyli, więc po co sobie tym zawracać du...
                  • mojboze Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 16:11
                    Sposoby są trzy:
                    1. Zgrywasz podjęcie pracy przez zonę wraz z rekrutacją do przedszkoli.
                    2. Oszczędzacie jak się da na opiekunkę (kosztuje ok. 1500 pln, czyli trochę
                    mniej niż potencjalna pensja Twojej żony), zaciskacie zęby i pasa aż znajdzie
                    się iejsce w przedszkolu. Nie wiem, co robi żona, jakie ma wykształcenie, ale
                    przy jakiś umiejętnościach ( j. obcy, obsługa komputera) można zarobić spokojnie
                    2500 pln na rękę-wtedy prywatne przedszkole, i tak wpadnie trochę grosza, a żona
                    nie zgnuśnieje w domu.
                    3. Powstają fundacje i lokalne wspólnoty, które pomagają mamom. Czasem są to
                    wspólne zrzutki na opiekunkę, która ma pod opieką kilkoro dzieci, czasem są to
                    takie rodzinne małe przedszkola, czasem banki godzin, np.: ktoś posiedzi z Twoim
                    dzieckiem, a Ty lub żona da lekcję angielskiego, posprząta w czyimś domu, albo
                    zrobi jakąś inną usługę.
                    • Gość: gostek Pitu, pitu IP: *.chello.pl 14.05.08, 16:32
                      Wszystko ładnie pięknie, gdy się "teoryzuje, docent". Jak przyjdzie co do czego,
                      rzeczywistość nie ma zamiaru się poddać pobożnym życzeniom i wydumanym
                      scenariuszom. Co każdy z powyższych dyskutantów odczuje wcześniej czy później na
                      sobie. A wtedy będzie płacz i lamenty.

                    • Gość: marian z wawy Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 22:14
                      Sposoby są trzy:
                      > 1. Zgrywasz podjęcie pracy przez zonę wraz z rekrutacją do
                      przedszkoli.

                      Ale to był jeden z warunków przyjecia dziecka do przedszkola.

                      > 2. Oszczędzacie jak się da na opiekunkę (kosztuje ok. 1500 pln,
                      czyli trochę
                      > mniej niż potencjalna pensja Twojej żony), zaciskacie zęby i pasa
                      aż znajdzie
                      > się iejsce w przedszkolu.

                      Jeżeli tak gdzieś płacą, to może żone wyślę na opiekunkę, bo
                      wszędzie mniej proponują, a po studiach np. w hipermarkecie na
                      stanowisku asystenta menadżera dostaje sie mniej niz 1500zł.

                      Nie wiem, co robi żona, jakie ma wykształcenie, ale
                      > przy jakiś umiejętnościach ( j. obcy, obsługa komputera) można
                      zarobić spokojnie 2500 pln na rękę-wtedy prywatne przedszkole, i tak
                      wpadnie trochę grosza, a żona nie zgnuśnieje w domu.

                      Gdyby to było takie proste to wogóle nie byłoby problemu, a ludzie
                      nie wyjeżdżaliby do Irlandii.

                      > 3. Powstają fundacje i lokalne wspólnoty, które pomagają mamom.
                      Czasem są to wspólne zrzutki na opiekunkę, która ma pod opieką
                      kilkoro dzieci, czasem są to takie rodzinne małe przedszkola, czasem
                      banki godzin, np.: ktoś posiedzi z Twoim dzieckiem, a Ty lub żona da
                      lekcję angielskiego, posprząta w czyimś domu, albo zrobi jakąś inną
                      usługę.

                      O tym już dawno myśleliśmy i w okolicy jest coś takiego, ale dla
                      starszych dzieci i nadal szukam wyjścia z sytuacji.
                      Mam nadzieję, że przedszkole wypali na jesieni i nie będzie problemu
                      z podjeciem pracy przez żonę.
          • Gość: esmi Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 17:31
            ale ta kobieta ma za 25 lat, ale nierobstwo i tusza postarzaja
        • Gość: saber Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.aster.pl 14.05.08, 16:34
          > Gdyby były jakieś szczególne okoliczności, to myślę, że dziennikarz tym bardziej
          > by o tym napisał.
          Napisał by, albo i nie. Moim zdaniem tu nie chodzi tylko o przykład, a w podobnych problemach może być znacznie więcej osób.

          > Jeśli ta pani pójdzie pracować choćby do McDonalda, dostanie
          > 1600 zł na początek.
          Brutto, czyli jakieś 1000zł na rękę. Opłacenie prywatnego przedszkola to koszt 700zł. Z dojazdem do pracy zostanie jakieś 200zł w kieszeni, a gdzie drugie dziecko?

          > Jest babcia, która może się zajać dzieckiem
          Może, albo i nie. Tego też nie wiemy. Może jest już zbyt niedołężna na opiekę nad dziećmi, a może dorabia gdzieś do skromnej emerytury na lewo i nie powiedziała o tym dziennikarzowi.

          > a do przedszkoli i żłobków przyjmują takie rodziny
          > na pierwszym miejscu.
          Chyba nie masz dzieci. Jednym z kryteriów przyjęcia do przedszkola jest, aby oboje rodzice pracowali. Jeśli jest jedno na wychowawczym to masz mniej punktów. Czyli musisz pracować, żeby dziecko mogło iść do przedszkola, a musi iść do przedszkola jeśli chcesz pracować. Kółko się zamyka.
          Nie bronię tych ludzi, bo może mieli czas i możliwości zaradzić tej sytuacji. Problem jednak w tym, że nie zawsze się da.
          Przykład: Pracowałem w dobrej firmie i dobrze zarabiałem. Zona również. Zdecydowaliśmy się na zakup mieszkania, a wkrótce potem na dziecko i zaraz potem zaczęły się problemy. Najpierw obcięto mi pensję, a potem podziękowano za współpracę. Znalazłem inną pracę, ale za znacznie mniejsze pieniądze, bo było ciężko znaleźć cokolwiek. Później mój nowy pracodawca zaczął płacić z dużymi poślizgami. Zarabiałem 1600 na rękę. Opiekunki chciały 1400. Te 200 zł zostałoby mi na dojazdy. Co było robić? Babci nie ma, a na opiekunkę nas nie stać, bo ciągle czekałem na wypłatę, a i opłacalność tego była wątpliwa. Czas szybko minął i trzeba było z dzieckiem zostać w domu. Teraz nie mogę znaleźć pracy, bo po wychowawczym nikt mnie nie chce. Wszak zapomniałem jak się pracuje, nie?
          Artykuł porusza dwa problemy. Pierwszy to problem właścicieli nieruchomości i lokatorów. Drugi to problem z opieką nad dziećmi w tak wspaniale rozwiniętym mieście Warszawa. I nie wnikając w szczegóły kto winien, a kto nie. Sytuacja test niezdrowa i trzeba coś z tym zrobić. To niedopuszczalne, aby dzieci wychowywały się na ulicy. Bez tanich i łatwo dostępnych przedszkoli i żłobków będzie coraz gorzej. Jest także niedopuszczalne, aby którykolwiek z właścicieli kamienicy musiał dokładać do lokatorów, bo ich nie stać. W tym właśnie rzecz, a nie w tym, że komuś się nie chce iść do pracy, bo z artykułu to nie wynika.
      • Gość: www.dekretowiec.pl Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.chello.pl 15.05.08, 20:58
        Przepraszam kto miał amnezję ? 60 lat lezal nasze wwnioski o
        własność czasową bo tylko to Dekret Bieruta przewidywał. Od 1989
        roku nie było żadnej innej ustawy oddajacej prawo własnosci.Prosze
        sie zapozanac ze statystyką tzw zwrotów na stronie
        www.dekretowiec.pl w dziale OGŁOSZENIA
    • ignatz Re: Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 10:56
      Tokarz z doświadczeniem zarabia 1900zł? Albo jakis lewy ten koleś, albo niech
      się rozejrzy za pracą w innej firmie.
      • Gość: Marian z Wawy Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 212.160.172.* 14.05.08, 12:07
        Niestety tyle przeważnie płacą robotnikowi w firmie gdzie
        rejestrują, a na czarno zarobiłby więcej gdzie o ile zarejestrowano
        by go na najniższą krajową i rodzina łapałaby się na wszelkie
        zasiłki. A tak facet zarabia za duzo żeby dostać jakikolwiek
        zasiłek, a za mało zeby normalnie zyć. Tylko nieliczni trafiają na
        normalnego ptracodawcę, który płaci dobrze i na taką kwotę
        rejestruje. Dotyczy to głównie stanowisk robotniczych w niewielkich
        firmach, a nie biurowych w dużych korporacjach. Powinien w takim
        razie pracować na budowie na czarno za kilka tysięcy złotych i
        pobierać wszelkie zasiłki, a wtedy miłby pomoc z OPS-u w opłatach za
        mieszkanie, a na wakacje wyjeżdżałby do Egiptu. Takie są realia w
        Polsce i system jest do dupy, czyli sprzyjający przekrętom, a
        uczciwi za to płacą.
    • mich1309 Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 12:53
      Politycy straszą Niemcami i Żydami, którzy przyjdą po swoje i będą
      wyrzucać na bruk, a tu proszę - Polak odzyskał swoją własność i
      pierwsze co robi, to pozbywa się lokatorów.
    • Gość: he he he Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.chello.pl 14.05.08, 13:15
      kolejny dobry przykład, bo gdyby ci rodzice - rodzina miała eSBecką przeszłość,
      choć przetrzymaną opaskę ormowską, to żyliby dzisiaj w pałacu

      :)

      • Gość: ha ha ha Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 62.233.214.* 14.05.08, 15:33
        Gość portalu: he he he napisał(a):

        > kolejny dobry przykład, bo gdyby ci rodzice - rodzina miała
        eSBecką przeszłość,
        > choć przetrzymaną opaskę ormowską, to żyliby dzisiaj w pałacu
        >
        Ty jesteś naprawdę głupi, czy działasz za co łaska od Pis-u?. Jak
        głupi to współczuję a jak judasz to jesteś szmaciarz, jakich
        niestety coraz więcej się robi.
    • Gość: as Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.aster.pl 14.05.08, 13:18
      "Mamy co prawda 20 tys. mieszkań komunalnych, ale w kolejce czeka 300 rodzin"

      No to w czym problem? Gorzej byłoby, gdyby mieszkań było mniej niż oczekujących.
      • Gość: waldemar z pragi Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 212.160.172.* 14.05.08, 13:56
        Gość portalu: as napisał(a):

        > "Mamy co prawda 20 tys. mieszkań komunalnych, ale w kolejce czeka
        300 rodzin"
        >
        > No to w czym problem? Gorzej byłoby, gdyby mieszkań było mniej niż
        oczekujących
        > .

        Zapewne chodziło ogólnie o zasoby dzielnicy, ale z lokatorami.
        Pustostany też są, ale wymagają remontów i nie zawsze opłaca się to
        robić, bo znajdzie się właściciel i wszystko od nowa. Ale też są
        fajne mieszkanka trzymane dla swoich i remontowane oczywiście na
        koszt dzielnicy w luksusowym standardzie, a potem za grosze do
        wykupu. Tak było zawsze, a te lokale bez gazu i centralnego stoją
        puste, bo nie dość, że nie mają tych luksusów, to zapadające się
        stropy i ściany z odpadającym tynkiem, który po remoncie i tak
        odpadnie, a wiem co piszę, bo sam to przeżywam przyjmując na pozór w
        dobrym stanie lokal. Reklamowałem wielokrotnie jakośc remontu, to
        usłyszałem odpowiedź, że mogłem nie brać tego mieszkania, ale
        przecież nie mogłem z dziećmi wylądować pod mostem. Ładne mieszkania
        komunalne z łazienką, wc, centralnym i gazem, to rzadkość, bo są
        trzymane dla swoich.
    • Gość: Natalia Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.08, 13:56
      Ludzie postawcie sie na p. Joanny miejscu co was to obchodzi ze siedzi w domu z
      dwojka dzieci ktos ich musi wychowac a same sie nie wychowaja chyba ze na ulicy
      na bandytow ... gdyby to o was chodzilo to byscie sami pisali do roznych gazet,
      prosili roznych osob o pomoc sama nieraz widze w telewizji jest i co pomagaja.
      Joasiu :):) jestem z Toba i mam nadzieje ze bedzie wszystko wporzadku nie martw
      sie opiniami innych ludzi
    • Gość: zly Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.lama.net.pl 14.05.08, 15:25
      Pracownik naukowy po studiach zarabia 1200 i nie narzeka.
      • Gość: waldemar z pragi Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 212.160.172.* 14.05.08, 15:35
        Gość portalu: zly napisał(a):

        > Pracownik naukowy po studiach zarabia 1200 i nie narzeka.

        To jest na 4 osoby, czy na jedną?
      • Gość: dobry Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: 62.233.214.* 14.05.08, 15:40

        Gość portalu: zly napisał(a):

        > Pracownik naukowy po studiach zarabia 1200 i nie narzeka.

        To prawda, tylko,że tygodniowo. Ja też bym nie narzekał.
    • anna-888 Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 16:36
      Wsolczuje tej rodzinie z dzieci. Dlaczego teraz nie buduje sie
      mieszkan dla ludzi mniej zamoznych - a mieszkania po komunie i ich
      dorobek zostal sprzedany za grosze oraz rozkradziony dorobiajac sie
      fortuny i nowych miljonerow przybywa. Mam nadzieje,ze rodzina ta
      dostanie pomoc w dzielnicy Praga-Poludnie.Trzymam kciuki za nich!!!

    • kajtom Na bruk z dwójką dzieci? 14.05.08, 18:38
      Po co dawać mieszkanie zastępcze? Wystarczy jak gmina dopłaci do
      czynszu - takie rozwiązanie jest przewidzizne w ustawie o dodatkach
      mieszkaniowych.
      kajtom
      • Gość: marian z wawy Re: Na bruk z dwójką dzieci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 22:41
        kajtom napisał:

        > Po co dawać mieszkanie zastępcze? Wystarczy jak gmina dopłaci do
        > czynszu - takie rozwiązanie jest przewidzizne w ustawie o
        dodatkach
        > mieszkaniowych.

        Ale przy pensji 1900zł nie spełniają warunków na dofinansowanie. Są
        za bogaci i to sporo, bo maksymalnie 316zł na osobę musi wyjsć, żeby
        wogóle moć się tarać, co nie oznacza, że sie otrzyma takie
        dofinansowanie.
    • nfao5 Chcieliscie kapitalizmu? 14.05.08, 18:44
      No to go teraz macie, dzieki papiezowi z Wadowic... :(
      • Gość: nikt A jak ktoś chce komunizmu to zapraszam na Kubę lub IP: *.acn.waw.pl 14.05.08, 20:12
        do Korei :)))
        • Gość: ktoś Jeszcze tu brzęczysz, parobasie? IP: *.chello.pl 14.05.08, 21:51
          Zjeżdżaj do obory, krowy ryczą niedojone...
        • Gość: marian z wawy Re: A jak ktoś chce komunizmu to zapraszam na Kub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.08, 22:47
          W UK, Niemczech, czy Francji tez jest komunizm?
          Tam o wiele lepiej dbają o obywateli niż u nas, a podobno to u nas
          był komunizm, w którym nigdy nie było takiej pomocy jak na
          Zachodzie. Państwo jest dla obywatela i ma wobec niego ma jakieś
          minimalne obowiązki, a skoro nie chce mieć slumsów, to musi zapewnić
          niezbędne minimum na jakimś poziomie.
          • Gość: nikt Państwo? Dla obywatela? Państwo to my wszyscy! IP: *.acn.waw.pl 15.05.08, 07:24
            A ja nie mam ochoty dopłacać do nierobów.
            • Gość: Marian z Wawy Re: Państwo? Dla obywatela? Państwo to my wszyscy IP: 212.160.172.* 15.05.08, 08:54
              Dopłacasz i nie masz na to wpływu, a najwiecej jest ich w
              administracji rządowej, samorządowej oraz innych instytuacjach
              państwowych. Tych ludzi w podobnej sytuacji do rodziny z artykułu
              jest naprawdę niewiele i koszty pomocy są niewielkie, ale wydatki na
              urzędasów wyjeżdżajacych na zagraniczne wczasy na koszt podatnika są
              niesamowiecie wielkie i o przeciw temu protestów nie ma. Ciekawe
              jest też to, że pomoc należy się rodzinom patologicznym, które
              wogóle nie zamierzają coś zrobic z własnym zyciem, a rodziny takie
              ja ta z artykułu, gdzie matka zajmuje się swoimi dziećmi jest
              potępiana i wyzywana od nieudaczników i nierobów. To właśnie takim
              rodzinom nalezy pomagać, żeby nie doszło do patologii, bo taniej
              jest zapobiegać i to własnie taka pomoc jest korzystana nie tyle dla
              takiej rodziny co dla ogółu, bo zmniejsza ryzyko potencjalnego
              zagrożenia przestępstwami. Ponadto karze się takich ludzi
              pozostawiając ich samym sobie, a tylko dlatego że nie są rodziną
              patologiczną, bo chcą życ uczciwie, a wygrani są alkoholicy,
              złodzieje i.t.p, bo nic zupełnie nie robią, a państwo im pomaga.
              • Gość: Marian z Wawy Re: Państwo? Dla obywatela? Państwo to my wszyscy IP: 212.160.172.* 15.05.08, 08:56
                W poprzedzającym poście wdarło się kilka błędów, za co przepraszam.
    • Gość: s mam zonę i dwoje dzieci IP: *.chello.pl 15.05.08, 08:59
      w takim samym wieku mniej więcej, jak ci państwo z artykułu

      zarabiam tyle samo co mąż tej pani. moja zona jakims dzwinym trafem
      pracuje.

      opłaty za mieszkanie mamy na takim samym poziomie, jak ci państwo po
      podwyzce czynszu.

      utrzymujemy siebie i dzieci z własnej pracy i nie narzekamy i ni e
      dziadujemy.

      nie wiem dlaczego ja i moja zojna mamy dokładac się do tej pani, po
      to aby nie musiała pracować, ale spędzać czas z dziećmi

      dla mni eto pasozyty
      • Gość: Anna Re: mam zonę i dwoje dzieci IP: *.centertel.pl 15.05.08, 10:13
        Ta pani Joasia wychowuje dzieci majac jeszcze do towarzystwa
        mamusie na emeryturze/aby jej sie nie nudzilo/.Panie
        zalozyly "Towarzystwo wzajemnej adoracji ",a panstwo ,gmina ma im
        dac mieszkanie.Zly wlasciciel kamienicy zamiast uprzyjemnic im
        siedzenie na d...e, burzy ich dobre samopoczucie i podnosi czynsz.
        jak on smie-podly gad.Uzalanie sie nad ta rodzina,to obrazanie
        uczciwych,pracujacych i wychowujacych dzieci rodzin.
    • Gość: Bogna No niestety, duzo ludzi tak się zachowuje. IP: *.59.jawnet.pl 15.05.08, 09:56
      Dostaną tanie mieszkanie komunalne i siedzą latami i nic nie robią, zeby
      postarac się o własne lokum. Nie chcę liczyc nikomu pieniędzy, ale 1900zł to nie
      tak mało, jak się płaci tylko 200 czynszu i ma się jeszcze małe dzieci. Trzeba
      trochę mysleć o przyszłosci a nie, życ dniem dzisiejszym.
      • Gość: Marian z Wawy Re: No niestety, duzo ludzi tak się zachowuje. IP: 212.160.172.* 15.05.08, 10:46
        Czynsz tylko popnad 200 zł, ale prąd na ogrzewanie i gotowanie, to
        są setki złotych i wtedy opłaty wzrastają od 800 - 1000zł
        miesięcznie, ale być moze problem tkwi nie w tym, ze ta pani nie
        chce pracować, a w tym że dzieci nie zostały przyjęte do
        przedszkola, a babcia nie moze się nimi zająć ze wzgledu na stan
        zdrowia. Nie wszystko jest szczegółowo w artykule napisane, ale nie
        sądzę żeby ludzie prosili o pomoc bez powodu. Z dochodami męża nic
        im się od opieki społecznej nie należy, więc nie korzystali
        dotychczas z pomocy państwa. Jezeli chodzi o lokal komunalny, to w
        Warszawie jest ich kilkaset tysięcy i wielu z tych lokatorów
        prowadzi firmy i jeździ dobrymi samochodami, a do nich też się
        dopłaca. Wystarczy pod wieczór wejść na niejedną posesję i zobaczyć
        jacy to niby niezamozni ludzie mieszkają w tych komunalnych
        kamienicach, a ci co naprawdę potrzebują pomocy, to jej nie dostają.
        Powinny byc sprawdzane PITy i jeżeli stać takiego najemcę na kredyt,
        to niech bierze i kupi swoje własne M, a wtedy byłyby mieszkania
        komunalne dla naprawdę potrzebujących. Polityka mieszkaniowa jest
        prowadzona we wszystkich cywilizowanych krajach, ale nie w Polsce.
        Niemcy i UK po II wojnie swiatowej budowały na koszt państwa około
        miliona mieszkań rocznie, więc tam teraz nie mają takich problemów,
        a Francja wymysliła, ze wolny rynek ureguluje ten problem i Polska
        też, a teraz mamy to co oni przez ponad 10 lat po wojnie, ale
        Francja zrozumiała że musi postepować jak UK czy Niemcy, bo szkody
        społeczne są ogromne ze wzgledu na bezdomność i wysoki koszt
        mieszkań, czego objawem jest wzrost przestepczości. Polityka
        mieszkaniowa, to też polityka bezpieczeństwa obywateli, a mieszkania
        komunalne wcale nie są udostępniane za darmo. tam gdzie nie ma
        liczników wody, to płaci się od osoby, co jest oszustwem, bo zuzywa
        się jej mniej niż wskazałby licznik, ale ZGN-y rekompensują sobie w
        ten sposób niedobory związane z zaległościami. W Polsce nie istnieje
        budownictwo komunalne, a to co jest, to pozostałośc jeszcze z przed
        wojny, więc państwo nic praktycznie nie inwestuje, a nawet
        bierzących remontów nie przeprowadza i bezie musiało oddać te
        budynki spadkobiercom właścicieli, co jest korzystne dla gmin, bo
        bedą miały problem z głowy, ale skoro chcemy slumsów jak w Rio De
        Janeiro, to róbmy tak dalej.
Pełna wersja