Dodaj do ulubionych

Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK?

25.05.08, 16:50
Wpadla mi w rece ulotka.

"4 czerwca 2008 - Dniem dla Demokracji i Wolnosci.

4 czerwca 1989 roku krwawo stlumiono pokojowe protesty studentow na
placu Tiananmen w Chinach...

4 czerwca 1989 roku odbyly sie w Polsce pierwsze demokratyczne
wybory po II wojnie swiatowej...

4 czerwca 2008 roku w rocznice obu wydarzen organizacje pozarzadowe
walczace o prawa czlowieka i demokracje w Polsce postanowily uczcic
ich pamiec wydarzeniami kulturalnymi etc."

Wsrod anonsowanych wydarzen 4 czerwca 2008 znajdujemy:

Przejazd Masy Krytycznej, wyjatkowo nie w ostatni piatek miesiaca,
wspierajacej przestrzeganie praw czlowieka, ktora zatrzyma sie pod
ambasada ChRL. Masz rower? Dolacz sie!

Krotki komentarz. Bezczelni, rozkapryszeni zabawowicze spod znaku
dwoch kolek, swiadomie utrudniajacy zycie mieszkancom Warszawy,
zmieniaja teraz swoj status na organizacje walczaca o prawa
czlowieka.

Ja na takie zachowanie slow nie znajduje. Z jednej strony w Tybecie
gina ludzie, a z drugiej strony imprezowicze na wypasionych rowerach
kontynuuja swoje psoty, podjezdzajac przy okazji pod ambasade Chin -
aby ich bardziej w mediach dostrzezono. Toz to nawet splunac na nich
nie warto.
Obserwuj wątek
      • jan-w Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? 25.05.08, 23:27
        Jeżeli zielone mazowsze będzie dostawać pieniądze za każde wysłanie naiwnych
        kretynistów na ulice, możemy się wkrótce spodziewać blokad 2 razy dziennie. Dla
        nich nie liczy się czy w Tybecie giną ludzie, czy gdzie indziej głodują.
        Cyniczni cwaniacy z ZM chcą ciągle więcej pieniędzy a naiwni kretyniści pomagają
        im je zdobywać. Tylko dlaczego my wszyscy mamy za to płacić?
        • Gość: lelek Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.chello.pl 26.05.08, 17:53
          jan-w napisał:

          ##Dla nich nie liczy się czy w Tybecie giną ludzie, czy gdzie
          indziej głodują.##

          A skąd Ty wiesz co się dla nas (lub kogokolwiek innego) liczy?
          Czy ty coś zrobiłeś w tej sprawie czy tylko potrafisz pyszczyć na
          forum i pluć jadem na innych?

          ##Tylko dlaczego my wszyscy mamy za to płacić?##

          Tylko Ty płacisz podatki???? Ja bym np. chciał, żeby za moje podatki
          budowali wiecej więzień i wsadzali do nich wszystkich pijaków
          złapanych za kierownicą, a nie jakieś kary w zawiasach, które
          większość i tak ma w ... nosie. Od razu zmniejszyłyby sie korki bez
          potrzeby budowania autostrad, obwodnic itp - ostatnie zdanie jest
          ironią, (wyjasnienie dla wszystkich, którzy chcieliby mi wmówić, że
          jestem przeciw rozbudowie infrastruktury drogowej).




          • jan-w Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? 26.05.08, 18:39
            Gość portalu: lelek napisał(a):
            > A skąd Ty wiesz co się dla nas (lub kogokolwiek innego) liczy?
            > Czy ty coś zrobiłeś w tej sprawie czy tylko potrafisz pyszczyć na
            > forum i pluć jadem na innych?

            Może nie zauważyłeś, ale to przecież nie ja wpadłem na pomysł aby wykorzystać
            nieszczęście Tybetu dla zrobienia sobie darmowej reklamy. Zwłaszcza że to
            frajerzy-kretyniści będą się męczyć, a ekoterroryści z zm wyciagać kolejne
            dotacje z naszych podatków.

            > Ja bym np. chciał, żeby za moje podatki budowali wiecej więzień

            Widzę że z chińskim reżimem znakomicie byś się dogadał.
            Ja bym wolał żeby za moje podatki leczono chorych i edukowano młodzież na
            światłych obywateli. Wtedy mniej byśmy mieli pseudo-ekologów i miłośników budowy
            więzień.
            • Gość: lelek Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.chello.pl 26.05.08, 23:22
              jan-w napisał:

              ##Widzę że z chińskim reżimem znakomicie byś się dogadał.
              > Ja bym wolał żeby za moje podatki leczono chorych i edukowano
              młodzież na światłych obywateli. Wtedy mniej byśmy mieli pseudo-
              ekologów i miłośników budowy więzień.##

              Nie wiem czy zauważyłeś, ale pacjenci szpitali, o których tak bardzo
              się martwisz to w dużej mierze ofiary pijaków i idiotów za
              kierownicą. Zmiana kwalifikacji prawnej pijaństwa za kierownicą z
              wykroczenia na przestępstwo niewiele pomogła. Ostatnio media podały,
              że w zeszłym roku odnotowano 200tys. pijaków za kierownicą. Jeśli
              dla Ciebie nie jest to powód do zaostrzenia kar za tego typu
              przestępstwo (np. bezwarunkowe więzienie, konfiskata samochodu,
              roboty publiczne, wyrok do publicznej wiadomości, - wybór kar jest
              dosyć duży) i uważasz, że pijak za kierownicą jst OK to w zasadzie
              nie mamy oczym dyskutować.
              • jan-w Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? 26.05.08, 23:46
                Gość portalu: lelek napisał(a):
                > Nie wiem czy zauważyłeś, ale pacjenci szpitali, o których tak bardzo
                > się martwisz to w dużej mierze ofiary pijaków i idiotów za
                > kierownicą.
                Niezwykle "oryginalny" pogląd. Z pewnością jesteś w stanie udowodnić prawdziwość swojego twierdzenia? Ze szczególnym uwzględnieniem szpitali zakaźnych, oddziałów reumatologicznych, gruźliczych itp ;-)

                > np. bezwarunkowe więzienie, konfiskata samochodu,
                > roboty publiczne, wyrok do publicznej wiadomości, - wybór kar jest
                > dosyć duży)
                Po co się tak ograniczać? Proponuję bezwarunkową dekapitację, deflorację, degenerację i kastracje do trzeciego pokolenia wstecz. Pokażemy twórcom ustaw norymberskich że jesteśmy lepsi!

                Zawsze miałem wrażenie że wielu cyklistów jest chorobliwie agresywnych.
                • Gość: lelek Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.state.gov 27.05.08, 09:05
                  jan-w napisał:

                  ##Niezwykle "oryginalny" pogląd. Z pewnością jesteś w stanie
                  udowodnić prawdziwość swojego twierdzenia? Ze szczególnym
                  uwzględnieniem szpitali zakaźnych, oddziałów reumatologicznych,
                  gruźliczych itp ;-)##

                  Nigdzie nie pisałem, że wszyscy. Natomiast napisałem "w dużej
                  mierze". Umiesz czytać ze zrozumieniem czy rozumiesz tylko to co
                  chcesz zrozumieć?

                  ##Po co się tak ograniczać? Proponuję bezwarunkową dekapitację,
                  deflorację, degenerację i kastracje do trzeciego pokolenia wstecz.
                  Pokażemy twórcom ustaw norymberskich że jesteśmy lepsi!##

                  To już jest twoja nadinterpretacja tego co napisałem. Piszesz:

                  ##Zawsze miałem wrażenie że wielu cyklistów jest chorobliwie
                  agresywnych.##

                  To niby ja jestem tym agresywnym???? Dla ciebie karanie kierowców za
                  przestępstwo kodeksowe (jazda po pijaku)jest agresją? - baaardzo
                  oryginalny pogląd.

                  Co ciekawe nigdzie w Twoich wypowiedziach nie znalazłem słowa
                  dezaprobaty dla pijaków za kierownicą. Rozumiem, że dla Ciebie są
                  OK? W mediach o czymś takim mówią "przyzwolenie społeczne". Mam
                  nadzieję, że wraz z wejściem nowego pokolenia na drogi takich jak Ty
                  będzie coraz mniej.
                  • jan-w Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? 27.05.08, 09:48
                    Obawiam się że to ty nie rozumiesz tego co piszesz.
                    Twierdzenie że znaczna część pacjentów szpitali to ofiary kolizji drogowych, a w
                    szczególności pijanych kierowców, to zwykła bzdura. Pisząc o szpitalach
                    zakaźnych chciałem ci to obrazowo unaocznić, ale widocznie był to dla ciebie
                    zbyt trudny argument. Czy jesteś agresywny? Przeczytaj ponownie swoje listy z
                    opiniami co należałoby zrobić kierowcom. Zresztą nie czytaj. Bez odrobiny
                    samokrytycyzmu, nic to nie da. Lepiej zbuduj sobie małe prywatne więzienie i
                    zostać tam kapo ;-) Zdobędziesz spokój i namiastkę szczęśliwego świata.
                    • Gość: lelek Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: 212.160.240.* 27.05.08, 12:09
                      jan-w napisał:

                      ##Czy jesteś agresywny? Przeczytaj ponownie swoje listy z opiniami
                      co należałoby zrobić kierowcom.##

                      Nie kierowcom, tylko pijakom (przestepcom wg. legalnego,
                      wprowadzonego przez polski parlament kodeksu karnego), ktorzy
                      wsiadaja za kierownice i rozjezdzaja ludzi, rozbijaja samochody
                      innym, wjezdzaja w zabudowania w malych miasteczkach itp. Jak widze
                      liczba 200tys. zlapanych pijakow w zeszlym roku nie zrobila na Tobie
                      zadnego wrazenia. Coraz bardziej nabieram przekonania, że sam dosyc
                      czesto jezdzisz na tzw. bani. Sam rowniez jestem pieszym, kierowca,
                      rowerzysta i nie mam ochoty by skasowal mnie jakis pijak, ktory
                      wlasnie wracal z balangi.
                      • jan-w Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? 27.05.08, 13:41
                        Czy ciebie przypadkiem nie potrącił jakiś pijany rowerzysta? Przestępca wg
                        legalnego kodeksu karnego (wg nielegalnych kodeksów karnych wprowadzonych przez
                        parlament, jeżdżenie na rowerze po użyciu alkoholu i narkotyków jest podobno nie
                        tylko dozwolone, ale nawet wskazane). Podobnie legalne jest blokowanie dróg i
                        przejeżdżanie rowerem przez przejście dla pieszych. Miłośnik przestrzegania
                        prawa wśród terrorystów się znalazł. Piękny przykład hipokryzji ;-)
                        • Gość: lelek Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.state.gov 27.05.08, 14:14
                          jan-w napisał:

                          ##Czy ciebie przypadkiem nie potrącił jakiś pijany rowerzysta? ##

                          Na szczęście nie. Nigdzie nie pisałem, że pijany rowerzysta jest OK.
                          Jest tak samo przestępcą jak pijany kierowca. Tylko, że
                          prawdopodobieństwo śmierci w wyniku najechania przez pijanego
                          rowerzystę jest o wiele mniejsze niż przez pijanego kierowcę
                          (oczywiście może się zdarzyć, ze pijany rowerzysta ważący np 100kg.
                          przejedzie 1,5 roczne dziecko i wtedy taki bobas ma niewielkie
                          szanse.)

                          jan-w napisał:

                          ##Podobnie legalne jest blokowanie dróg i przejeżdżanie rowerem
                          przez przejście dla pieszych.##

                          Jeśli chodzi Ci o MK to póki co jest to legalna demonstracja. A co
                          do przejeżdzania rowerem przez przejście dla pieszych i PoRD to
                          prowadzę na ten temat dyskusję w innym rowerowym wątku. Przeczytaj,
                          spróbuj zrozumieć to co tam napisałem i wtedy się wypowiadaj.
                            • Gość: LPR Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.171.110.178.crowley.pl 27.05.08, 16:59
                              jan-w napisał:

                              > O tym czy wolno jeździć po
                              > przejściu dla pieszych dzięki Bogu decyduje prawo i w razie potrzeby sąd. Nie
                              widzimisię fanatyków.

                              Problemem nie jest prawo, tylko jego egzekwowanie. Tylko w ciągu ostatniego
                              długiego weekendu zatrzymano 1500 pijanych kierowców. Gdyby za jazdę po pijaku
                              odbierano DOŻYWOTNIO prawo jazdy, na drogach zrobiłoby się o wiele luźniej.
                              Prawo, którego nie da się wyegzekwować zawsze budzić będzie tylko śmiech...
                            • Gość: lelek Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.chello.pl 27.05.08, 22:16
                              jan-w napisał:

                              ## Nie muszę czytać twoich wypowiedzi aby poznać prawo. O tym czy
                              wolno jeździć po przejściu dla pieszych dzięki Bogu decyduje prawo i
                              w razie potrzeby sąd. Nie widzimisię fanatyków.##

                              To samo prawo, które tak wychwalasz zabrania jeździć po pijaku.
                              Ponieważ jest to twój kolejny post, w którym nie odniosłeś się do
                              problemu pijaństwa za kierownicą (najwyraźniej je popierasz -
                              milczenie w tej kwestii jest aprobatą lub choćby tylko
                              przyzwoleniem) dalszą dyskusę z Tobą uważam za bezcelową.
    • Gość: lelek Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.chello.pl 25.05.08, 19:01
      Dzięki ritzy za info. Nie miałem o tej inicjatywie pojęcia, a tak na
      pewno przyjadę.

      Jesteś na prawdę mocno impregnowany na wszelkie argumenty. Poza tym
      mimo wielkiej dyskusji na temat MK cały czas używasz tych samych
      wyrażeń i wyświechtanych hasełek. Celowa prowokacja i celowe sianie
      fermentu? Zależy Ci i Tobie podobnym (może jakiemuś srodowisku?) na
      wbijaniu klina pomiędzy mieszkańców Warsawy? Czy po prostu chcesz
      zwyczajnie zaistnieć?

      ritzy napisał:

      #Z jednej strony w Tybecie gina ludzie......#

      Skoro tak bardzo przejmujesz się losem Tybetańczyków, to czy
      zrobiłeś coś w tej sprawie (podpis pod listem protestacyjnym, list
      do amasady ChRL, udział w manifestacji?), czy tylko ograniczyłeś się
      do skrytykowania innych chcących zamanifestować przeciwko temu?
      Tylko mi nie pisz, że manifestacje niewiele dadzą. Znasz przysłowie
      o kropli drążącej skałę?

      W ramach dodatkowej informacji MK to nie tylko przejazd rowerów, ale
      także Masa na Autyzm, Masa Powstańcza itp.

      ritzy napisał:

      ##Toz to nawet splunac na nich nie warto.##

      Czyli jak mniemam, już więcej Twoich wrednych wpisów na forum nie
      zobaczymy, bo skoro nie warto na nas splunąć, to tym bardziej nie
      warto tracić czasu na pisanie o nas. Obawiam się niestety, że aż
      taki konsekwentny to Ty nie będziesz, prawda?

    • 0golone_jajka Popieram MK 26.05.08, 19:51
      Co prawda jeszcze nie byłem na zjeździe, ale popieram ideę miasta przyjaznego rowerzystom. Byliście w Holandii? Widzieliście ile tam osób codziennie dojeżdża do pracy rowerami? Nie zatruwają powietrza, nie korkują ulic, są zdrowsi. SAME PLUSY. Chciałbym żeby i u nas tak było. Sam jeżdżę na rowerze do pracy jak jest ładna pogoda. I wkurza mnie brak ścieżek rowerowych - muszę jechać albo nierównym chodnikiem wśród spieszących się pieszych i do tego bardzo uważać na przejściach dla pieszych, na których nie mam prawa jechać na rowerze, ale tak robię, bo schodzenie z roweru co chwila to porażka albo też muszę jechać ulicą, czego się zwyczajnie boję, bo kierowcy spieszą się jeszcze bardziej niż piesi i g. ich obchodzi jakiś głupi rowerzysta, poza tym sądzą że to oni mają pierwszeństwo przed rowerem, nawet jak ten jedzie główną :(

      Dlatego popieram ideę zbudowania sieci ścieżek roewerowych. Wówczas ani rowerzyści ani samochodziarze w drogę sobie wchodzić nie będą i wszyscy będą zadowoleni. Do tego czasu musimy się razem męczyć.
      Ament.
      • Gość: anty LPR Re: Popieram MK IP: *.chello.pl 26.05.08, 19:58
        Co Wy z tą Holandią? Na mózg się Wam rzuciło. A ja chciałbym żeby były takie
        autostrady jak w LA i takie metro jak w Nowym Jorku i takie wieżowce jak w
        Dubaju, ale co z tego... Mam blokować miasto, bo tak chciałbym. Chodnikiem nie
        można jeździć zgodnie z przepisami.
        Może wszyscy z MK zrzucą się na te ścieżki, skoro aż tylu Was jest, to po parę
        złotych i będą.
        Rowerzyści w większości nie znają przepisów, albo mają je gdzieś.
        • Gość: LPR Re: Popieram MK IP: *.171.110.178.crowley.pl 27.05.08, 16:40
          Gość portalu: anty LPR napisał(a):

          > Może wszyscy z MK zrzucą się na te ścieżki, skoro aż tylu Was jest, to po parę
          > złotych i będą.
          > Rowerzyści w większości nie znają przepisów, albo mają je gdzieś.

          Ok, to niech wszyscy właściciele samochodów i motocykli zrzucą się na
          autostrady, skoro jest was tylu, to parę złotych i będą. Kierowcy w większości
          też nie znają przepisów albo jeżdżą po pijaku (1500 zatrzymanych w czasie
          długiego weekendu)
          • rybka_zwana Re: Popieram MK 27.05.08, 23:17
            Gość portalu: LPR napisał(a):

            > Gość portalu: anty LPR napisał(a):
            >
            > > Może wszyscy z MK zrzucą się na te ścieżki, skoro aż tylu Was jest, to po
            > parę
            > > złotych i będą.
            > > Rowerzyści w większości nie znają przepisów, albo mają je gdzieś.
            >
            > Ok, to niech wszyscy właściciele samochodów i motocykli zrzucą się na
            > autostrady, skoro jest was tylu, to parę złotych i będą. Kierowcy w większości
            > też nie znają przepisów albo jeżdżą po pijaku (1500 zatrzymanych w czasie
            > długiego weekendu)

            Po pierwsze nikt nie napisał, że popiera pijanych za kierownicą
            po drugie proponuję nie generalizować w sprawie znajomości przepisów a także
            rozróżnić znajomość od stosowania, co można przypisać i kierowcom zmotoryzowanym
            i rowerzystom.
            a po trzecie w kwestii płacenia kierowców na drogi to akurat trafienie jak kulą
            w płot vide podatek drogowy czy płacony w cenie benzyny lub też bezpośrednio do
            kasy gminy.
            Pozdrawiam
          • Gość: anty LPR Re: Popieram MK IP: *.chello.pl 27.05.08, 23:30
            Właśnie kierowcy zrzucają się na drogi i to płacą bardzo dużo. Co z tego, ze
            iluś tam zatrzymano po pijanemu, czy to znaczy, że wszyscy piją? Kierowcy znają
            przepisy i zdają egzamin na prawo jazdy, a cykliści nic. Kierowcy dodatkowo są
            ubezpieczeni obowiązkowo, a cykliści ? Kto zapłaci jak cyklista spowoduje
            wypadek, pójdzie z jego składki OC ? Powinno być obowiązkowe ubezpieczenie dla
            rowerzystów, tak jak dla kierowców.
            Cykliści też jeżdżą po pijaku.
            • Gość: LPR Re: Popieram MK IP: *.chello.pl 28.05.08, 20:47
              Gość portalu: anty LPR napisał(a):

              > Właśnie kierowcy zrzucają się na drogi i to płacą bardzo dużo.

              Tak dużo, że nawet Czesi, którzy mają pięciokrotnie mniejsze państwo mają więcej
              autostrad niż my. Chyba powinniście jeszcze coś dorzucić, żeby nie obciążać
              podatników, którzy nie mają samochodów. Dlaczego oni mają wam płacić za
              przyjemność szybkiej jazdy w góry i nad morze?

              > Co z tego, ze
              > iluś tam zatrzymano po pijanemu, czy to znaczy, że wszyscy piją?

              Jeśli wszyscy rowerzyści są terrorystami, to wszyscy kierowcy są pijakami.
              Trzeba być konsekwentnym w generalizowaniu.

              Kierowcy znają
              > przepisy i zdają egzamin na prawo jazdy, a cykliści nic.

              A pilotowanie odrzutowca, to już w ogóle wiele lat nauki, testów
              psychofizycznych, treningów, symulacji. No chyba, że jesteś z al-kaidy, bo tych
              uczą tylko pilotowania sterami.

              Kierowcy dodatkowo są
              > ubezpieczeni obowiązkowo, a cykliści ? Kto zapłaci jak cyklista spowoduje
              > wypadek, pójdzie z jego składki OC ? Powinno być obowiązkowe ubezpieczenie dla
              rowerzystów, tak jak dla kierowców.

              Powinno być również obowiązkowe ubezpieczenie dla jeleni. Kto zapłaci jak mi
              jeleń z lasu wyskoczy i spowoduje wypadek? Leśniczy?

              > Cykliści też jeżdżą po pijaku.

              Kierowcy też są terrorystami
      • metron1 Re: Popieram MK 26.05.08, 23:43
        A ja nie popieram masy kretynicznej i jestem jej przeciwnikiem. Po
        pokazie terroru i zablokowaniu komunikacji miejskiej w centrum na
        prawie 30 minut i po 30 minutowym czekaniu w nagrzanym tramwaju masa
        mi skutecznie obrzydła. Róbcie tak dalej a w końcu znienawidzą was
        wszyscy warszawiacy
        Wracając do postulatów masy o budowie scieżek rowerowych i dojazdach
        do pracy. Sam napisałeś że dojeżdzasz do pracy jak jest ładna
        pogoda. Co zrobisz jak pogoda się zepsuje, co będzie za kilkanascie
        lat kiedy większośc masowiczów się zestarzeje
        Czym wtedy dojedziesz do pracy. Cale Zielone Mazowsze powinno się
        skupić i lobbować za tym aby w Warszawie sprawnie działała
        komunikacja miejska
        Sam jeżdzę na rowerze ale nie wyobrażam sobie codziennych 40 km
        przymusowych dojazdów do pracy w jedną stronę
        Mogę być zmęczony, chory, może po prostu mi się nie chcieć jechać
        Zobaczymy czy obecni masowicze za powiedzmy 20 lat tak samo chętnie
        będą dojeżdzać do p[racy rowerem
        • Gość: LPR Re: Popieram MK IP: *.171.110.178.crowley.pl 27.05.08, 16:46
          metron1 napisał:

          > A ja nie popieram masy kretynicznej i jestem jej przeciwnikiem. Po
          > pokazie terroru i zablokowaniu komunikacji miejskiej w centrum na
          > prawie 30 minut i po 30 minutowym czekaniu w nagrzanym tramwaju masa
          > mi skutecznie obrzydła. Róbcie tak dalej a w końcu znienawidzą was
          > wszyscy warszawiacy

          A ja nie popieram kierowców samochodów, którzy blokują miasto codziennie w
          godzinach szczytu i codziennie stoję w nagrzanym tramwaju po 10 minut w każdą
          stronę (pomnóż tę liczbę przez ilość dni w roku a wyjdzie ci wynik dużo większy
          niż te kilka chwil, kiedy jedzie nasza wspaniała masa). Róbcie tak dalej
          kierowcy, a w końcu warszawiacy zaczną wam palić auta jak w Paryżu!

          > Wracając do postulatów masy o budowie scieżek rowerowych i dojazdach
          > do pracy. Sam napisałeś że dojeżdzasz do pracy jak jest ładna
          > pogoda. Co zrobisz jak pogoda się zepsuje, co będzie za kilkanascie
          > lat kiedy większośc masowiczów się zestarzeje
          > Czym wtedy dojedziesz do pracy. Cale Zielone Mazowsze powinno się
          > skupić i lobbować za tym aby w Warszawie sprawnie działała
          > komunikacja miejska

          Dokładnie tym się zajmujemy, samochody won z centrum miasta! A jak się
          zestarzeję, to będę jeździł taksówkami - stać mnie będzie z wypasionej emerytury!

          > Zobaczymy czy obecni masowicze za powiedzmy 20 lat tak samo chętnie
          > będą dojeżdzać do p[racy rowerem

          Mam nadzieję, że za 20 lat masa nie będzie już potrzebna, ale na wszelki wypadek
          zaszczepiam idee miasta przyjaznego dla rowerów swoim dzieciom!
    • Gość: SuniM A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 28.05.08, 01:13
      No niestety. Jakiekolwiek argumenty do dzieciaków i wciąż-niemogących-dojrzeć
      post adolescentów biorących udział w kreteńskiej masie nie docierają.

      No więc może małe case-study... na moim przypadku opowiem co zdziałała MK w
      ostatnich miesiącach:

      Choć sam lubię jeździć na rowerze.... narasta we mnie niechęć do rowerzystów na
      ulicach miasta. No więc jak widzę takiego, to już z duża satysfakcją przejeżdżam
      specjalnie bardzo blisko. Możliwe że się przestraszy, jeszcze lepiej
      wypieprzy... Szczególnie miło gdy on ma z drugiej strony wysoki krawężnik. Gdy
      zobaczę kałużę, nie odmówię sobie by takiego głupka ochlapać, gdy wjeżdżam na
      pasy (zielona strzałka) to z lubością zajeżdżam drogę gdy widzę idiotę który
      przez pasy rowerem przejeżdża. Podobnie poluję i chętnie dodaje gazu gdy widzę
      dupka wskakującego swoim rowerkiem na ulice ot tak... Może kiedyś jakiegoś
      trafię. Gdy jakiś cwaniaczek na bicyklu przed światłami próbuje śmigać koło
      mojego samochodu (co jest oczywiście zabronione) bardzo chętnie podjadę tak by
      się wypierd..olił (ewentualnie zarysuje lusterko, to się bidula nie wypłaci). Ot
      tak, w nadziei że jeżeli zwrócę mu uwagę na moje bolączki, to on mnie zrozumie.

      I choć nad moim zachowaniem ubolewam, zmienić tego jakoś nie mogę. To moja forma
      cichego protestu przeciwko chamstwu strony drugiej. Więc gdy cię - masowiczu
      kretyński - coś wyjątkowo złośliwego spotka ze strony jakiegoś kierowcy pomyśl,
      że w mieście sami nie jesteście. Złośliwości jednej strony pociągają za sobą
      niechybną reakcję strony drugiej...
      I to jest dla mnie widoczny efekt kilku niespełnionych w innych dziedzinach
      dupków nazywających siebie i swoje wycieczki na rowerkach skierowane przeciwko
      setkom tysięcy warszawiaków MASĄ. Brawo.
      • Gość: LPR Kto tu jest terrorystą? IP: *.chello.pl 28.05.08, 20:57
        Gość portalu: SuniM napisał(a):
        > Możliwe że się przestraszy, jeszcze lepiej
        > wypieprzy... Szczególnie miło gdy on ma z drugiej strony wysoki krawężnik. Gdy
        > zobaczę kałużę, nie odmówię sobie by takiego głupka ochlapać, gdy wjeżdżam na
        > pasy (zielona strzałka) to z lubością zajeżdżam drogę gdy widzę idiotę który
        > przez pasy rowerem przejeżdża. Podobnie poluję i chętnie dodaje gazu gdy widzę
        > dupka wskakującego swoim rowerkiem na ulice ot tak... Może kiedyś jakiegoś
        > trafię. Gdy jakiś cwaniaczek na bicyklu przed światłami próbuje śmigać koło
        > mojego samochodu (co jest oczywiście zabronione) bardzo chętnie podjadę tak by
        > się wypierd..olił.

        No po prostu strach się bać. Całe szczęście, że oprócz ciebie są w tym mieście
        także normalni i kulturalni kierowcy. Ci codziennie ustępują mi na pasach bez
        sygnalizacji, często się uśmiechają i nie robią problemów z faktu istnienia
        rowerzysty na drodze. No ale skoro w domu i w szkole cię nie wychowali, to już
        widać umrzesz ze słomą w butach.
      • Gość: SuniM Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 28.05.08, 21:57
        Powtarzam: wszystko to w nadziei, że zachowanie to zostanie właściwie
        zrozumiane. Jako protest przeciwko chamstwu masiurków. Bo ja nikomu źle nie
        życzę, chcę tylko zwrócić uwagę na bolączki miasta i moje bolączki!!! Mam do
        tego święte prawo. Bo to zdaniem kolegi lpr chyba jedyna droga do sukcesu w
        "miejskiej dżungli"...
        Gdy kilka razy zajadę drogę rowerzyście, to może w końcu ktoś zrozumie że
        potrzebne są autostrady i obwodnice!?
        • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.state.gov 29.05.08, 08:58
          Gość portalu: SuniM napisał(a):

          ##Gdy kilka razy zajadę drogę rowerzyście, to może w końcu ktoś
          zrozumie że potrzebne są autostrady i obwodnice!?##

          Czy jazda na rowerze jest tożsama z występowaniem przeciw budowie
          autostrad i obwodnic???? Dlaczego swoją frustrację wywołaną brakiem
          powyższych zamierzasz wyładować na rowerzyście jadącym obok Ciebie?
          Ja nie przebijam opon samochodów parkujących na ścieżkach, tylko je
          po prostu omijam. LPR to nie wszyscy rowerzyści.
            • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.state.gov 29.05.08, 13:12
              Gość portalu: SuniM napisał(a):

              ##Czy jazda samochodem lub autobusem jest tożsama z występowaniem
              przeciw budowie i poprawie ścieżek rowerowych???? Dlaczego swoją
              frustrację wywołaną brakiem powyższych wyładowujecie na mieszkańcach
              jeżdżących samochodami i komunikacją publiczną?##

              Ciekawa socjotechnika zamiast odpowiedzi na konkretne pytanie jest
              odbiciem piłeczki, ale OK. Póki co MK jest legalną demonstracją,
              masz z tym problem to zgłos to do odpiwednich władz. Twoje
              zajechanie drogi pierwszemu napotkanemu rowerzyście jest akcja
              wymierzoną tylkow tę jedna osobę, przy mylnym skad inąd założeniu,
              że ów rowerzysta jest uczestnikiem MK, ZM lub innej organizacji,
              którą potępiasz. Poza tym nie zauważyłem by uczestnicy MK nastawali
              na czyjeś życie (uprzedzając komentarze to samochody uprzywilejowane
              są przepuszczane), tymczasem twoja akcja (zjeżdżanie drogi) może się
              tragicznie skończyć ... dla Ciebie również.


            • Gość: Mig Niestety teraz argument ostateczny... IP: *.171.115.50.crowley.pl 29.05.08, 13:37
              Postronny, inteligentny obserwator przyzna, że w tym momencie
              dyskusji rowerzyści zostali rozłożeni na łopatki. Prostę, logiczną
              argumentacją.

              No więc chyba jednak znowu sięgną po argument ostateczny i
              niepodważalny: pocałujcie nas w du.pę, my spędzimy i tak bractwo na
              rowerkach i zablokujemy was wszystkich a reszta miasta może nam
              naskoczyć.
          • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 29.05.08, 10:00
            Gość portalu: SuniM napisał(a):
            >
            > ##Gdy kilka razy zajadę drogę rowerzyście, to może w końcu ktoś
            > zrozumie że potrzebne są autostrady i obwodnice!?##

            Daremny trud, kolego. Rowerzysta nie zrozumie wtedy, że potrzebne są
            autostrady i obwodnice. Rowerzysta zrozumie wtedy, żeby ciebie i
            samochody w ogóle wyrzucic z miast, zabrac im miejsca parkingowe,
            podnieśc parkowanie do 20 zł za godzinę, etc. Tak więc jeszcze tylko
            zaognisz sytację i odniesiesz skutek odwrotny do zamierzonego. Oni
            naprawdę mają nawbijane pod kopułą, ze samochody w mieście, to nie
            są pełnoprawni mieszkańcy tego miasta, tylko jakiś dziki,
            barbarzyński najazd Hunów, egoistów na ich spokojne, zaciszne
            miasto. Oni naprawdę chyba sądzą, że kierowca to nie ma nic lepszego
            do roboty, jak tylko rozjechac rowerzystę i odznaczyc to sobie, jako
            skalp na zderzaku. A przejazdy samochodem odbywaja się na zasadzie
            widzimisię: " A przejadę się po mieście, poblokuję sobie trochę
            innych kierowców, pozajeżdżam troche drogę rowerzystom i wrócę se do
            domu".. Panie lelek czy tam kurdupelek, naprawdę pan sądzisz, ze
            kierowcy wyjeżdżają na miasto z taką dewizą?

            Gość portalu: lelek napisał(a):
            "Czy jazda na rowerze jest tożsama z występowaniem przeciw budowie
            > autostrad i obwodnic????"
            Czy jazda samochodem jest tożsama z występowaniem przeciw budowie
            porządnych ścieżek i stojaków na rowery?
            Dlaczego swoją frustrację wywołaną brakiem
            powyższych zamierzasz wyładować na kierowcach i pasażerach KM,
            stojących w korku przez Ciebie?
            • jan-w Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... 29.05.08, 10:50
              Gość portalu: kierowca napisał:
              > Panie lelek czy tam kurdupelek, naprawdę pan sądzisz, ze
              > kierowcy wyjeżdżają na miasto z taką dewizą?

              A kierowców prowadzących "po spożyciu" potępiłeś aktywnie słowem, myślą i
              czynem? Nie? To nie masz prawa polemizować z lelkiem ;-)

            • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.state.gov 29.05.08, 13:37
              Gość portalu: kierowca napisał(a):

              ##Rowerzysta nie zrozumie wtedy, że potrzebne są autostrady i
              obwodnice.##

              Piszesz głupstwa. Kilkukrotnie na tym forum (nie pamietam w którym
              wątku) pisałem, że jestem za budową autostrad, obwodnic, rozbudowy
              metra, szybkich tramwajów i deptaku na Nowym Świecie i Krakowskim
              Przedmieściu. Niewiele mamy w Warszawie historycznych miejsc, a to
              co jest nie musi być rozjeżdżane przez samochody. W wielu miastach
              nie tylko w Polsce zresztą ruch samochodowy w zabytkowych miejscach
              jest ograniczony do absolutnego minimum i ludzie, sklepy oraz
              kafejki jakoś tam funkconują, ale Polak to takie stworzenie, które
              najchętniej wjechałoby samochodem m.in. do kasy w supermarkecie, pod
              drzwi klatki w bloku gdzie ma mieszkanie i np. pod Pałac na Wodzie w
              Łazienkach, tylko ta "wredna" dyrekcja nie pozwala.

              ##Oni naprawdę chyba sądzą, że kierowca to nie ma nic lepszego
              do roboty, jak tylko rozjechac rowerzystę i odznaczyc to sobie,
              jako skalp na zderzaku.##

              Nawet jeśli tak nie jest w strefie mentalnej, to praktyka pokazuje
              niestety so innego. Tzw. przeciętny warszawski kierowca po wejściu
              do samochodu staje się kierowcą, którego najdalszy punkt horyzontu
              myślowego kończy się na zderzaku jego własnego samochodu.

              A wracając do korków "powodowanych" przez MK. Są one
              tak "uciążliwe", że przejazd MK raz w miesiącu powoduje codzienne
              korki przez cały miesiąc.
              • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 29.05.08, 15:13
                "Kilkukrotnie na tym forum (nie pamietam w którym wątku) pisałem, że
                jestem za budową autostrad, obwodnic..."

                O rety, ale musisz byc wobec tego wyobcowany w swoim środowisku MK i
                ZM, z tak "postępowymi poglądami". Wyrazy współczucia.

                "Tzw. przeciętny warszawski kierowca"
                "Przeciętnie", to jak policzysz się kotem, to macie po trzy nogi.

                "po wejściu do samochodu staje się kierowcą, którego najdalszy punkt
                horyzontu myślowego kończy się na zderzaku jego własnego samochodu".

                A twój horyzont myślowy sięga jak rozumiem odległych galaktyk.
                Podczas jazdy rowerem twój światły mózg zaprząta nie tylko żarliwa
                troska o wszystkich innych uczestników ruchu, ale także problemy
                głodu na świecie, dziury ozonowej i efektu cieplarnianego. A sprawny
                dojazd do celu pewnie schodzi na plan dalszy...
                • ritzy Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... 29.05.08, 20:44
                  Oni przede wszystkim troszcza sie o zabijanych w Tybecie. Bo Masa
                  Krytyczna to organizacja walczaca o prawa czlowieka i demokracje na
                  calym swiecie. I z tego niezbicie wynika, ze mozliwosc utrudniania
                  innym zycia i blokowania ruchu ulicznego to podstawowe prawa
                  czlowieka. Ta ukladanka teraz tak wyglada.

                  To juz tylko nieliczni - mniej rozgarnieci - przyznaja, ze
                  rekreacyjna jazda rowerem w kupie to przeciez psotna zabawa. I
                  normalny mieszkaniec Warszawy moze im naskoczyc (posty LPRa). Na
                  naszych oczach rodzi sie nowa Amnesty International.
                • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.chello.pl 29.05.08, 22:18
                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                  ##A sprawny dojazd do celu pewnie schodzi na plan dalszy...##

                  Jak rozumiem sprawnie dojechać do celu można tylko wtedy jeśli:

                  - zajeżdżamy drogę innym użytkownikom
                  - wpychamy się na skrzyżowanie bez możliwości jego opuszczenia przed
                  zmianą świateł
                  - stajemy na torowisku i blokujemy przejazd przez skrzyżowanie
                  tramwajom
                  - przejeżdżamy przez wymalowane wysepki tak by np. z pasa do skrętu
                  w pawo pojechać prosto lub jak co "sprawniejsi" skręcić w lewo.
                  - dodajemy gazu jeśli widzimy, że samochód jadący obok sygnalizuje
                  chęć zmiany pasa na nasz i to w dodatku przed nami
                  - przejeżdżamy po palcach pieszym na pasach i ocieramy się o rowery
                  na skrzyżowaniach ze ścieżkami rowerowymi, bo przecież mamy zieloną
                  strzałkę
                  - na niewielu dość krótkich odcinkach, gdzie limit prędkości jest
                  podniesiony do 70-80 km/h jedziemy minimum 100-tką by zyskać jak w
                  F1 cenne dziesiąte części sekundy, bo przecież czas to pieniądz.

                  Zapomniałem o jakichś "sprawnościach" efektywnego kierowcy?
                  • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.aster.pl 29.05.08, 23:27
                    "Jak rozumiem sprawnie dojechać do celu można tylko wtedy jeśli":

                    Źle zrozumiałeś, nigdzie nie reklamowałem tego typu zachowań.
                    Sprawnie dojechać do celu można jeśli np:
                    -są zielone strzałki warunkowego skrętu w prawo, które rozładowały
                    by zatory na wielu skrzyżowaniach,
                    -są obwodnice, mosty (Północny!) i przebudowy dróg, (oprotestowywane
                    ciągle przez ZM oraz im podobnych eko-oszołomów),
                    -są logicznie zsynchronizowane światła, a nie programowane przez
                    jakiegoś drogowego analfabetę,
                    -ZDM naprawia dziury i koleiny , a nie tylko stawia znaki
                    ograniczenia i po kłopocie,
                    -remonty i budowy dróg nie ciągną się latami (vide estakada na
                    Marynarskiej, Trasa Siekierkowska), a w kolejnych latach jest
                    poprawianie usterek,
                    -rowerzyści nie jadą ławą lub jeden rowerzysta środkiem pasa, tak,
                    że trzeba go co chwilę wyprzedzać, zmieniając pasy ruchu,
                    -piesi nie przebiegają stadami na czerwonym świetle bo akurat
                    odjeżdża im tramwaj i nie wyłażą na jezdnię jak święte krowy poza
                    przejściami dla pieszych,
                    -rowerzyści nie skaczą z chodnika na jezdnię i z powrotem w
                    zależności dla kogo pali się zielone światło,
                    -rowerzyści nie wpadają sobie beztrosko z prędkością 30/h na
                    przejście dla pieszych bo przecież pali się dla nich zielone,
                    -nie wyjeżdża akurat masa kretyniczna.
                    Czyżbym o czymś zapomniał..?
                    • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.chello.pl 29.05.08, 23:46
                      Wiesz co? Zaskoczę Cię... Zgadam się z tym co napisałeś.

                      Dwa drobne zastrzeżenia.

                      1.MK jest raz w miesiącu, więc realnie patrząc jej uciążliwość jest
                      minimalna.

                      2. Zielone strzałki nie na skrzyżowaniach ze ścieżką rowerową

                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      ##Czyżbym o czymś zapomniał..?##

                      Owszem ... o rowerzystach jeżdżących bez żadnego oświetlenia po
                      zmroku. Sa tak samo wk...cy dla kierowcy na jezdni, jak dla
                      rowerzysty na ścieżce.

                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                      ##Źle zrozumiałeś, nigdzie nie reklamowałem tego typu zachowań.##

                      A jak miałem zrozumieć Twoje wypowiedzi typu?

                      ##"Przeciętnie", to jak policzysz się kotem, to macie po trzy nogi.##

                      ##A twój horyzont myślowy sięga jak rozumiem odległych galaktyk.
                      Podczas jazdy rowerem twój światły mózg zaprząta nie tylko żarliwa
                      troska o wszystkich innych uczestników ruchu, ale także problemy
                      głodu na świecie, dziury ozonowej i efektu cieplarnianego.##

                      Miałeś inny cel niż ifantylna ironia?





                      • Gość: bolo Zielona strzałka - a może tak na odwrót? IP: *.chello.pl 30.05.08, 00:17
                        > 2. Zielone strzałki nie na skrzyżowaniach ze ścieżką rowerową
                        A ja tak z gupia frant zapytam: a dlaczegoż to niby większość w samochodach i
                        autobusach ma stać w korkach, żeby raz na kilka minut 1 rowerzysta mógł
                        przejechać "bezpiecznie" (piszę w cudzysłowiu, bo jeżdżę rowerem przez
                        skrzyżowania z zieloną strzałką i nie widzę zagrożenia - wystarczy zachować
                        szczególną ostrożność tj. zwolnić i nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą)?
                        Jest np. skrzyżowanie Al. Prymasa z Górczewską. Z powodu przejazdów rowerowych
                        zdjęto tam strzałki i teraz okolicę paraliżują korki, gdzie stoją też autobusy.
                        Wy chcecie mieć luksus - śmigać przez skrzyżowanie a reszta ma się kisić w
                        korku? A może tak zrobić na odwrót: skasować przejazdy rowerowe, większość
                        będzie miała zieloną strzałkę i nie będzie korka, a rowerzysta sobie po prostu
                        przeprowadzi rower po zebrze?
                        Sam tamtędy jeżdżę rowerem i widzę, że liczba osób na rowerach w ogóle nie umywa
                        się do tej liczby która dostaje po tyłku stojąc w samochodach i autobusach w
                        bezsensownym korku.

                        Ja uważam, że można pogodzić ZS i rowery. No ale jeśli Zielone Mazowsze stawia
                        sprawę na ostrzu noża, to trudno: wolę przeprowadzić tam rower po zebrze, a
                        niech wygra interes większości!
                        • Gość: lelek Re: Zielona strzałka - a może tak na odwrót? IP: *.chello.pl 30.05.08, 00:54
                          Gość portalu: bolo napisał(a):

                          ##...jeżdżę rowerem przez skrzyżowania z zieloną strzałką i nie
                          widzę zagrożenia - wystarczy zachować szczególną ostrożność tj.
                          zwolnić i nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą)?##

                          Też tak robię i w większości przypadków nie mam problemów. Niestety
                          co jakiś czas trafia się "jeden z tych sprawniejszych"
                          (lista "sprawności" w moim poście powyżej) kierowców i wtedy jest
                          mało śmiesznie. Do tej pory mi się udawało, ale widziałem przypadki,
                          w których rowerzysta nie miał aż tyle szczęścia.

                          ##...No ale jeśli Zielone Mazowsze stawia sprawę na ostrzu noża,...##

                          Nie jestem w żaden sposób powiązany organizacyjnie, ani ideowo z ZM.
                          Jestem tylko zwykłym uczestnikiem MK, a na co dzień osobą jeżdżącą
                          rowerem do pracy, mającą nadzieję, że będzie można jeździć rowerem
                          bezpiecznie (po ścieżkach rowerowych), bez zastanawiania się czy
                          kierowca właśnie Cię wyprzedzający nie odbiera telefonu lub nie jest
                          po prostu pijany, i że nie bedzie trzeba manewrować pomiędzy
                          pieszymi.
                          • Gość: bolo Re: Zielona strzałka - a może tak na odwrót? IP: *.chello.pl 30.05.08, 01:09
                            > Do tej pory mi się udawało, ale widziałem przypadki,
                            > w których rowerzysta nie miał aż tyle szczęścia.
                            No to może generalnie skasować przejazdy rowerowe tam, gdzie ze względu na duży
                            ruch samochodów i autobusów konieczna jest zielona strzałka?
                            Wtedy rowerzysta będzie musiał przeprowadzać rower po zebrze albo przejeżdżać
                            przez jezdnię podlegając przepisowi o włączaniu się do ruchu, czyli ustępując
                            pierwszeństwa wszystkim.
                            Wiem, że to brzmi nieco głupio, wolałbym przejazdy rowerowe ze swoją
                            sygnalizacją. Ale cóż, to chyba jest sytuacja, kiedy interesy mniejszej grupy
                            muszą ustąpić interesom większej.
                            • Gość: lelek Re: Zielona strzałka - a może tak na odwrót? IP: *.state.gov 30.05.08, 16:55
                              Gość portalu: bolo napisał(a):

                              ##No to może generalnie skasować przejazdy rowerowe tam, gdzie ze
                              względu na duży ruch samochodów i autobusów konieczna jest zielona
                              strzałka?##

                              Zakładając, że jest to niezła propozycja, kto i wg. jakich kryteriów
                              ma decydować, że strzałka jest na jakimś skrzyżowaniu jest
                              absolutnie niezbędna, co ma odbyć się kosztem rowerzystów? Poza tym
                              jak wiesz ruch rowerowy późną jesienią, zimą i wczesną wiosną jest
                              praktycznie symboliczny z sezonem nazwijmy to ogólnie "ciepłym".
                              Takie skrzyżownia musiałyby mieć osobne przepisy dla sezonu zimowego
                              i letniego, podobnie jak kiedyś z jazdą na światłach. Raczej nie do
                              zrealizowania.
                          • Gość: Aleluja Dziś !0 Lecie WMK IP: *.chello.pl 30.05.08, 06:39
                            Dzis jest Jubileuszowa Masa Krytyczna
                            Masa jexzi już 10 lat po godzinie 10 w TVN24 będą mówić o WMK .
                            I Naprawdę Kierowcy dziś mogą klnąć niesamowicie
                            gdyż
                            1 primo Jest Piątek i jest dodatkowo WMK
                            2 Jedziemy na Pragę mostem Poniatowskiego
                            3 Masa jest jubileuszowa i nagłośniona przez Media
                            4 jest Ładna pogoda co może być magnesem do dużej ilości rowerzystów
                            5 Przed masą mają być atrakcję dla Dzieci
                            6
                            po masie jest Koncert pod pomnikiem Kopernika
                            7 Planowo może być nawet 3 - 4 tyś rowerzystów
                            a to już grozi dużym paraliżem miasta

                            Plan trasy jest na www.masa.waw.pl

                            masa ruszy około 18 tej a 18 :20


                            ZAPRASZAMY Na Warszawską Masę Krytyczną
                        • shp80 Re: Zielona strzałka - a może tak na odwrót? 31.05.08, 02:59
                          > A ja tak z gupia frant zapytam: a dlaczegoż to niby większość w samochodach i
                          > autobusach ma stać w korkach, żeby raz na kilka minut 1 rowerzysta mógł
                          > przejechać "bezpiecznie" (piszę w cudzysłowiu, bo jeżdżę rowerem przez
                          > skrzyżowania z zieloną strzałką i nie widzę zagrożenia - wystarczy zachować
                          > szczególną ostrożność tj. zwolnić i nawiązać kontakt wzrokowy z kierowcą)?

                          Ciekawe, jak nawiązujesz kontakt wzrokowy z kierowcą, który tylko patrzy na to, kiedy pojawi się strzałka.

                          > Wy chcecie mieć luksus - śmigać przez skrzyżowanie a reszta ma się kisić w
                          > korku?

                          Korki są efektem ubocznym używania w nadmiarze samochodów. To po pierwsze. Rowerzystów w to nie mieszaj.
                          Po drugie? Czemu kierowcy mają mieć przywilej skręcania na czerwonym świetle, a rowerzyści muszą zapindalać przez skrzyżowania na raty, bo sygnalizacja została tak zaprojektowana, że, aby przejechać legalnie kilkaset metrów rowerem, trzeba się przedostać przez kilkakrotnie więcej świateł, niż na jezdni?

                          A może tak zrobić na odwrót: skasować przejazdy rowerowe, większość
                          > będzie miała zieloną strzałkę i nie będzie korka, a rowerzysta sobie po prostu
                          > przeprowadzi rower po zebrze?

                          To będzie tylko dodatkowy argument do olewania śmieszek rowerowych.

                          > Sam tamtędy jeżdżę rowerem i widzę, że liczba osób na rowerach w ogóle nie umyw
                          > a
                          > się do tej liczby która dostaje po tyłku stojąc w samochodach i autobusach w
                          > bezsensownym korku.

                          Nie mieszaj autobusów z samochodami, bo to właśnie przez nie autobusy tkwią w bezsensownych korkach.
                      • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 30.05.08, 10:08
                        "Wiesz co? Zaskoczę Cię... Zgadam się z tym co napisałeś".
                        Niemożliwe! Cieszę się ale nie chwal się takimi poglądami wśród
                        swoich ziomali -masowców i innych eko-ortodoksów. Wywiozą cię z tej
                        masy na taczkach, zobaczysz.
                        "A jak miałem zrozumieć Twoje wypowiedzi typu?
                        >
                        >##"Przeciętnie", to jak policzysz się kotem, to macie po trzy
                        nogi.##
                        Tak miałeś zrozumiec, ze uzywanie takich wyświechtanych sloganów
                        typu "przecietny kierowca", "statystyczny obywatel" itp. służy
                        formuowaniu fałszywych, uproszczonych generalizacji lub potępiania w
                        czambuł. Bo jeżeli np. czterech kierowców jeździ przepisowo, a piąty
                        kierowca wjeżdża po pijaku w przystanek i zabija pięc osób, to
                        juz "przeciętnie" i statystycznie przypada po jednym zabitym pieszym
                        na każdego kierowcę. I potem róznej maści lelki czy lpr-ki moga bez
                        żenady głosic tezy, że "przecietni" kierowcy upijają się, zabijaja
                        pieszych i rozjeżdżają rowerzystów na scieżkach, co jest piramidalną
                        bzdurą. I to bzdura szkodliwą bo robioną pod tezę,ze należy w ogóle
                        kierowców wyrzucic z miasta i wszędzie uprzywilejowac rowerzystów
                        ich kosztem.
                        "1.MK jest raz w miesiącu, więc realnie patrząc jej uciążliwość jest
                        > minimalna".
                        Dobra. To ja raz w miesiacu zaparkuję sobie swojego busa na ścieżce
                        rowerowej. Ponieważ uciążliwośc mojego parkowania (w porównaniu z
                        innymi uciążliwościami trapiącymi rowerzystów), jest znikoma i robię
                        to raz w miesiącu, to nikt nie powinien sie do mnie o to burzyc.
                        "Miałeś inny cel niż ifantylna ironia?"
                        To była ironia, mam ci tłumaczyc ironię? Kawały też każesz sobie
                        objaśniac?
                        Ale dobra, dla braci mniejszych na rozumie, spróbuję. Otóż chodziło
                        mi o to, ze dążeniem wiekszości uczestników ruchu jest szybkie i
                        sprawne dotarcie do celu podróży. Nie widzę w tym nic oburzającego
                        czy niestosownego. Pod warunkiem, ze nie robia nikomu krzywdy,
                        oczywiście. Warunki, jakie to dotarcie mogłyby usprawnic podałem
                        powyżej i ty się zgodziłeś. Ale byc może rowerzyści mają inaczej..?
                        Ich dążeniem nie jest sprawne dotarcie do celu, tylko
                        wszechoogarniająca, globalna empatia dla wszystkich ludzi. Acha,
                        zapomniałem- ich dążeniem nie jest przecież żadne dotarcie do celu
                        podróży, tylko pyszna, psotna zabawa. No tak...
                        • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.state.gov 30.05.08, 17:19
                          Gość portalu: kierowca napisał(a):

                          ##Cieszę się ale nie chwal się takimi poglądami wśród
                          > swoich ziomali -masowców i innych eko-ortodoksów. Wywiozą cię z
                          tej masy na taczkach, zobaczysz.##

                          Jakoś sie nie boję.

                          ##I potem róznej maści lelki czy lpr-ki moga bez żenady głosic tezy,
                          że "przecietni" kierowcy upijają się, zabijaja pieszych i
                          rozjeżdżają rowerzystów na scieżkach, co jest piramidalną bzdurą.##

                          Bzdurą toby to było gdyby nie miało miejsca. Niestety miejsce ma,
                          choćby w tym, że policja w zeszłym roku zanotowała 200tys.
                          przypadków jazdy "po pijaku". Poza tym zwrot ##róznej maści lelki
                          czy lpr-ki## jest takim samym uogólnieniem jak krytykowany przez
                          Ciebie "przeciętny kierowca". Skoro krytykujesz mnie za uogólnienia
                          to sam się nimi nie posługuj.

                          ##Dobra. To ja raz w miesiacu zaparkuję sobie swojego busa na
                          ścieżce rowerowej. Ponieważ uciążliwośc mojego parkowania (w
                          porównaniu z innymi uciążliwościami trapiącymi rowerzystów), jest
                          znikoma i robię to raz w miesiącu, to nikt nie powinien sie do mnie
                          o to burzyc.##

                          Jeśli zrobisz to raz w miesiącu to prosze bardzo, możesz to zrobić
                          nawet przed klatką mojego bloku. W dalszym ciągu uważam, że taka
                          częstotliwość nie ma żadnego znaczenia.

                          ##"Miałeś inny cel niż ifantylna ironia?"
                          > To była ironia, mam ci tłumaczyc ironię? Kawały też każesz sobie
                          > objaśniac?##

                          Ty chyba nie rozumiesz co czytasz. Przecież sam zasugerowałem że to
                          była ironia, więc czemu to potwierdzasz i chcesz mi to dodatkowo
                          wyjaśniać. Moje wątpliwości dotyczą tego czy oprócz ironii coś
                          jeszcze miałeś na myśli i dlaczego to było takie infantylne? - może
                          tego słowa nie rozumiesz? Jeśli tak jest to poszukaj wyjaśnienia w
                          którymś z internetowych słowników.

                          ##Pod warunkiem, ze nie robia nikomu krzywdy, oczywiście.##

                          Może powiedz to swoim kolegom, którzy skasowali się dzisiaj przed
                          południem na Trasie Siekierkowskiej. Wiesz jaki tam był korek, bo
                          paru kretynów musiało pokazać ile kucyków mają pod maską?

                          ##Ale byc może rowerzyści mają inaczej..?
                          > Ich dążeniem nie jest sprawne dotarcie do celu, tylko
                          > wszechoogarniająca, globalna empatia dla wszystkich ludzi. Acha,
                          > zapomniałem- ich dążeniem nie jest przecież żadne dotarcie do celu
                          > podróży, tylko pyszna, psotna zabawa. No tak..##

                          I znowu uogólnienia. Jak większość dyskutantów nie umiesz być
                          konsekwenty nawet wobec samego siebie i robisz na końcu wypowiedzi
                          to, za co masz pretensję do innych na jej początku.



                          • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 30.05.08, 19:27
                            "Niestety miejsce ma, choćby w tym, że policja w zeszłym roku
                            zanotowała 200tys. przypadków jazdy "po pijaku".
                            Przestań juz dawac po oczach tą jazdą po pijaku bo jak nie masz nic
                            mądrego do napisania to wyciągasz zużytego asa z rękawa pt. "jazda
                            po pijaku" i powtarzasz to jak mantrę. Przypominasz mi moją była
                            dziewczynę, z którą jak sie kłóciłem i brakowało jej argumentów, to
                            zaczynała mówic; "A bo ty tak zawsze!".
                            Wiadomo, ze to jest godne najwyższego potępienia, nikt tego nie
                            kwestionuje ale juz się słuchac ciebie nie da o tych pijakach. A co
                            pijani rowerzyści to się niby nie zdarzają? A pijani piesi,ładujacy
                            się pod koła albo wręcz leżący na jezdni? Nie ma ich?

                            "Poza tym zwrot ##róznej maści lelki czy lpr-ki## jest takim samym
                            uogólnieniem jak krytykowany przez Ciebie "przeciętny kierowca".
                            Nieprawda, podałem dwa konkretne przykłady lansowania waszej chorej
                            tezy, że kierowcy to zbóje i trzeba im odebrac ulice. Jak chcesz
                            mogę jeszcze dorzucic alfajeta777, jako trzeci przykład.

                            "Jeśli zrobisz to raz w miesiącu to prosze bardzo, możesz to zrobić
                            > nawet przed klatką mojego bloku. W dalszym ciągu uważam,taka
                            > częstotliwość nie ma żadnego znaczenia".
                            Oj, brniesz w ślepy załułek. A jakby ktoś inny, powiedzmy, chciał
                            zrobic kupę raz w miesiącu na twojej klatce? Kup jest w około wiele,
                            na każdym trawniku prawie, więc uciążliwośc tej jednej znikoma, a
                            tym bardziej, ze tylko raz w miesiącu. Częstotliwośc bardzo mała
                            więc nie ma to też żadnego znaczenia, prawda?
                            "Moje wątpliwości dotyczą tego czy oprócz ironii coś
                            > jeszcze miałeś na myśli"
                            Miałem i przedstawiłem to w zdaniu poniżej, zaczynajacym się od
                            słów "Otóz chodziło mi o to, że.."
                            "i dlaczego to było takie infantylne?"
                            Bo starałem się zniżyc do twojego poziomu. Jeżeli oceniłeś to jako
                            infantylne, to znaczy, że, z trudem bo z trudem, ale dałem radę.

                            "Może powiedz to swoim kolegom, którzy skasowali się dzisiaj przed
                            > południem na Trasie Siekierkowskiej".
                            No tak.., to rzeczywiście byli moi koledzy od serca: Jurek, Maniek i
                            Stefan -kumple z podstawówki. Mówiłem im rano, żeby uważali ale,
                            psia krew, nie chcieli słuchac...
                            "bo paru kretynów musiało pokazać ile kucyków mają pod maską?"
                            O widzę, że z pozycji rowerowego siodełka i pewnie nieczynnego prawa
                            jazdy, drobiazgowo analizujesz przyczyny kolizji na drogach. Byłeś
                            pewnie już tam rano z alkomatem i masz odczyt? Zalani w trupa, co?
                            "I znowu uogólnienia"
                            Nie uogólnienia, tylko konkrety. Przeciez wystarczy poczytac
                            np. "klasyka gatunku" czyli LPR-a, żeby dowiedziec się jaka to
                            pyszna zabawa, frajda, impreza i psota. Jesteście bez zobowiazań,
                            pod kloszem rodziców, macie mnóstwo czasu i jeździcie sobie na tych
                            wypasionych rowerkach dla zabawy. Raz w miesiącu dla zabawy i
                            dodatkowo-złośliwie. Użytkowo, to jeździ na rowerze listonosz na
                            wsi. Ale nie wy.
                            • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.chello.pl 30.05.08, 23:56
                              Gość portalu: kierowca napisał(a):

                              ##Przestań juz dawac po oczach tą jazdą po pijaku bo jak nie masz
                              nic mądrego do napisania to wyciągasz zużytego asa z rękawa
                              pt. "jazda po pijaku" i powtarzasz to jak mantrę.##

                              Nie jak mantrę tylko smutną rzeczywistość. Ale cieszę się z Twojej
                              wypowiedzi:##Wiadomo, ze to jest godne najwyższego potępienia, nikt
                              tego nie kwestionuje ##, bo chociaż w tym przyznałeś mi rację, co
                              wsród antagonistów kierowcy-rowerzyści nie często się na tym forum
                              zdarza. Niejakiemu Janowi-W nie mogło tp pzejść przez gardło(a
                              raczej klawiaturę).

                              ##Nieprawda, podałem dwa konkretne przykłady lansowania waszej
                              chorej tezy, że kierowcy to zbóje i trzeba im odebrac ulice.##

                              Po pierwsze nie podałeś przykładów czegokolwiek tylko wymieniłeś
                              dwóch autorów wypowiedzi.

                              Po drugie podaj mi choć jeden MÓJ (nie innego rowerzysty) cytat, w
                              którym napisałem powyższą tezę. Może to być z tego lub innego wątku
                              rowerowego na tym forum. Jeśli takowego nie znajdziesz, to oznacza,
                              że tak jak napisałem posługujesz się uogólnieniami, o które masz
                              petensje do mnie.

                              ##A jakby ktoś inny, powiedzmy, chciał zrobic kupę raz w miesiącu na
                              twojej klatce? Kup jest w około wiele, na każdym trawniku prawie,
                              więc uciążliwośc tej jednej znikoma, a tym bardziej, ze tylko raz w
                              miesiącu.##

                              Skoro przykład z autobusem nie wypalił, to wymyśliłeś następny na
                              poziome rynsztoka. Następny pewnie będzie jeszcze błyskotliwszy. I
                              Ty piszesz o zniżaniu się do mojego poziomu??????

                              ##"i dlaczego to było takie infantylne?"
                              > Bo starałem się zniżyc do twojego poziomu. Jeżeli oceniłeś to jako
                              > infantylne, to znaczy, że, z trudem bo z trudem, ale dałem radę.##

                              Nie, no po prostu tylko pogratulować poświecenia i tego trudu w to
                              włożonego. Sukces pełną gębą!!!!!

                              ##O widzę, że z pozycji rowerowego siodełka i pewnie nieczynnego
                              prawa jazdy, drobiazgowo analizujesz przyczyny kolizji na drogach.
                              Byłeś pewnie już tam rano z alkomatem i masz odczyt? Zalani w trupa,
                              co?##

                              Gdzie w mojej wypowiedzi:"Wiesz jaki tam był korek, bo
                              paru kretynów musiało pokazać ile kucyków mają pod maską?"
                              wyczytałeś to co w Twoim cytacie powyżej. Potwierdzasz tylko to co
                              napisałem wcześniej: nie rozumiez tego co czytasz.

                              Nie wiem ile masz lat, ale sądząc po Twoich wypowiedziach to prawo
                              jazdy mam dłużej niż Ty posługujesz się logiką (zresztą do tej pory
                              masz z tym problemy).

                              ##Nie uogólnienia, tylko konkrety.##

                              Jakie?????

                              ##Przeciez wystarczy poczytac np. "klasyka gatunku" czyli LPR-a,
                              żeby dowiedziec się jaka to pyszna zabawa, frajda, impreza i psota.
                              Jesteście bez zobowiazań, pod kloszem rodziców, macie mnóstwo czasu
                              i jeździcie sobie na tych wypasionych rowerkach dla zabawy. Raz w
                              miesiącu dla zabawy i dodatkowo-złośliwie. Użytkowo, to jeździ na
                              rowerze listonosz na wsi. Ale nie wy.##

                              To LPR jest dla Ciebie "klasykiem" i autorytetem? Chłopak się na
                              pewno ucieszy. I znowu wpadasz w uogólnienia. Dyskutujesz ze mną
                              (pojedyncza osoba) a piszesz:
                              - Jesteście bez zobowiazań
                              - macie mnóstwo czasu
                              - jeździcie sobie na tych wypasionych rowerkach dla zabawy
                              - Ale nie wy

                              Według Ciebie to są zapewne "konkrety"?????









                              • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.aster.pl 01.06.08, 02:21
                                "Ale cieszę się z Twojej wypowiedzi":

                                A ja się cieszę, że moja deklaracja juz cię może zaspokoiła i nie
                                będziesz więcej chwytał się tematu pijanych jak tonący brzytwy, aby
                                dowalić kierowcom. Bo teraz jak sie czyta posty lelka, to już
                                wiadomo, o czym będzie: o pijanych kierowcach. Żenua, kolego.
                                Gdybyś rzeczywiście jeździł samochodem po polskich drogach (a nie
                                tylko jeździł po kierowcach na forach), to być może byś wiedział jak
                                są one anachroniczne, jak nieprzystosowane do współczesnego
                                natężenia ruchu. Że powodem wypadku może być chwila nieuwagi, zła
                                widoczność, rozlana plama oleju, czy zwykłe nieporozumienie np. przy
                                przepuszczaniu, jak również idiotyczne, nieodpowiedzialne zachowanie
                                pieszych lub rowerzystów. No ale jak ty masz wklejony w mózg chip
                                pt. "brawura i pijaństwo kretynów za kierownicą" i z góry już wiesz,
                                jakie były przyczyny wypadku, to o czym z Toba dyskutować. Janusz
                                Kulik był najbezpieczniejszym, najmądrzejszym kierowcą pod słońcem,
                                a zginął na strzeżonym przejeżdzie kolejowym, bo dróżniczka nie
                                opuściła zapór. I co też był pijanym kretynem, który chciał pokazać
                                ile kucyków ma pod maską?
                                "Skoro przykład z autobusem nie wypalił, to wymyśliłeś następny na
                                poziome rynsztoka".
                                Przykład z kupą na klatce jest dobry bo adekwatny do waszej
                                arogancji i nieliczenia się z nikim i niczym. Jest adekwatny do
                                waszej kompletnej pogardy dla wszystkiego poza waszym rowerem. My
                                chcemy protestowac, a reszta miasta wypad na drzewo.
                                Ciekawe w jaki sposób zablokowanie miasta ma wpłynąć na szybszą
                                budowę ścieżek? Bo ja, jakoś związku nie widzę...
                                Jesteście żałośni, wasza lewacka roszczeniowość przypomina mi małego
                                bachora, który krzykiem i tupaniem domaga się kupienia mu wiaderka i
                                grabek do piaskownicy.

                                "bo paru kretynów musiało pokazać ile kucyków mają pod maską?"
                                No ta wypowiedź ewidentnie sugeruje, że zbadałeś dogłębnie przyczyny
                                kolizji i arbitralnie ustaliłeś, że doszło tam do jakiegoś ścigania
                                się, popisywania się, szalonej brawury itp. Podczas, gdy w porannym
                                szczycie przyczyną kolizji może być np. zwykłe zagapienie się, czy
                                niezauważenie i zajechanie drogi i to wcale nie oznacza, że wszyscy
                                szaleli za kierownicą i wcale nie oznacza, że są kretynami. No ale
                                ty masz juz gotową opinię, ekspertyzę.

                                "prawo jazdy mam dłużej niż Ty posługujesz się logiką"
                                A pewnie, że masz! Mój dziadek też ma. Zrobił je w wojsku na
                                samochodzie GAZ-67, w 1948 roku. Tyle tylko, ze od tamtej pory nie
                                jeździł...

                                "Dyskutujesz ze mną (pojedyncza osoba) a piszesz "wy":
                                Boże i co w tym dziwnego? Tworzycie masę,kolektyw, organizację macie
                                wspólne cele,postulaty, podkreślacie ilu was jest etc., ale jak
                                tylko o was napisać "wy", to zaraz oburzenie. Dobra, jak tak
                                wstydzisz się za innych członków masy i w ogóle się z nimi nie
                                identyfikujesz, to mogę pisać do ciebie wyłącznie "per ty". Skoro
                                tak bardzo zależy ci na podkreśleniu swojej odmienności od
                                pozostałej części rozpieszczonych i psotnych imprezowiczów.
                                    • Gość: SuniM Argument absolutny i ostateczny... IP: *.unused.derbynet.waw.pl 01.06.08, 11:29
                                      Jeżeli nie do każdego dotrze, że każdy kierowca to pijak co rano wywala pół
                                      litra i na drogę bierze 3 browary i jeździ tak po ulicach (oczywiście każdy
                                      pijak to złodziej, chyba wiadomo), a zasadniczym celem każdego kierowcy (prócz
                                      picia) jest niszczenie środowiska i zabijanie ludzi (w tym celu zderza się z
                                      innymi samochodami oraz wjeżdża na przystanki autobusowe) to...
                                      Zawsze jest argument ABSOLUTNY i OSTATECZNY: "a my i tak zablokujemy miasto na
                                      rowerkach pod koniec miesiąca. wszystko inne gó.. nas obchodzi. i co nam zrobicie?"
                                      Oddaje on najlepiej sens organizacji tej "pokojowej" manifestacji, w której nie
                                      chodzi o załatwienie czegokolwiek (ba, efekty są raczej negatywne), lecz
                                      zrobienie na złość setkom tysięcy mieszkańców.
                                • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.chello.pl 02.06.08, 01:00
                                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                  ##Że powodem wypadku może być chwila nieuwagi, zła widoczność,
                                  rozlana plama oleju, czy zwykłe nieporozumienie np. przy
                                  > przepuszczaniu, jak również idiotyczne, nieodpowiedzialne
                                  zachowanie pieszych lub rowerzystów.##

                                  Tak się składa, że akurat tamtędy przejeżdżałem. Widoczność
                                  doskonała i plamy oleju też nie widziałem. Chwila nieuwagi czy
                                  zagapienie, to raczej stłuczka niż karambol 4 czy 5 samochodów. Poza
                                  tym tam jest ograniczenie do 80km/h. Minimum jakie tam mają kierowcy
                                  to 100. Jak tam pojedziesz 80 to wyprzedzą cię absolutnie wszyscy. I
                                  gdzie widziałeś na trasie siekierkowskiej pieszych, owszem czasem
                                  nieodpowiedzialny rowerzysta się tam trafia niestety.

                                  Co do wypadku Janusza Kulika. Nie wiem jak tam było więc się nie
                                  będę wypowiadał konkretnie na temat tej sprawy. Wiem tylko tyle co
                                  mówią przepisy. Przed przejazdem kolejowym jest obowiązek się
                                  zatrzymać. Fakt, że zapory są podniesione nie jest powodem do
                                  wjechania na przejazd kolejowy bez uprzedniego zatrzymania sie i
                                  upewnienia, że nie zbliża się pociąg. Dróżnik to w końcu też
                                  człowiek, może mieć zawał srca, być na kacu, lub np. akurat w tym
                                  momencie w toalecie. Zasada ograniczonego zaufanie obowiazuje zawsze.

                                  ##Przykład z kupą na klatce jest dobry bo adekwatny do waszej
                                  > arogancji i nieliczenia się z nikim i niczym. Jest adekwatny do
                                  > waszej kompletnej pogardy dla wszystkiego poza waszym rowerem.##

                                  Głupstwa pleciesz.Jakbym sie nie liczył z niczym i z nikim to bym Ci
                                  wcześniej nie przyznał racji tak jak i paru innym oponentom z tego
                                  forum. A powyższy przykład jest z rynsztoka i swiadczy o czymś wręcz
                                  przeciwnym niż ty to sugerujesz. Wypowiedź swiadczy nie o adresacie
                                  tylko o wypowiadającym się.

                                  ##"Dyskutujesz ze mną (pojedyncza osoba) a piszesz "wy":
                                  > Boże i co w tym dziwnego? Tworzycie masę,kolektyw, organizację
                                  macie wspólne cele,postulaty, podkreślacie ilu was jest etc., ale
                                  jak tylko o was napisać "wy", to zaraz oburzenie. Dobra, jak tak
                                  > wstydzisz się za innych członków masy i w ogóle się z nimi nie
                                  > identyfikujesz, to mogę pisać do ciebie wyłącznie "per ty". Skoro
                                  > tak bardzo zależy ci na podkreśleniu swojej odmienności od
                                  > pozostałej części rozpieszczonych i psotnych imprezowiczów.##

                                  Nie jestem żadnym kolektywem. Biorę udział w MK by zademonstrować
                                  swoje niezadowolenie z powodu niedostatecznej infrastruktury
                                  rowerowej i tylko tyle. Tobie było nie w smak użycie przeze mnie
                                  określenia "Twoi koledzy na Trasie Siekierkowskiej", mnie nie
                                  odpowiada automatycne lączenie mnie z innymi uczestnikami MK.

                                  ##Dobra, jak tak wstydzisz się za innych członków masy i w ogóle się
                                  z nimi nie identyfikujesz, to mogę pisać do ciebie wyłącznie "per
                                  ty". ##

                                  Dzięki Ci wielkie. A co do wstydu, to niektóre zachowania niektórych
                                  uczestników, które występują na MK są dla mnie nie do przyjęcia. Ale
                                  jak to w życiu bywa, wszędzie znajdą się osoby, które w tłumie
                                  wykazują się agresywnością i żądzą jakiegoś odwetu za mniej lub
                                  bardziej wyimaginowane urazy.
                                  • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 02.06.08, 10:46
                                    "Poza tym tam jest ograniczenie do 80km/h"
                                    O widzę, że przy okazji, przejeżdżając, fachowo zmierzyłeś im
                                    prędkośc i może też drogę hamowania? I co , ty wierzysz, biedaku, że
                                    jakby wszyscy jechali tam 80, to do żadnych kolizji by nie
                                    dochodziło? Widac, ze z praktyką drogową nie masz wiele wspólnego.

                                    "Co do wypadku Janusza Kulika".
                                    Dzięki za przeszkolenie z zasady ograniczonego zaufania ale na
                                    jakiej podstawie sądzisz, że wielokrotny mistrz Europy i instruktor,
                                    Kulik o niej nie wiedział? Sąd jakoś również nie podzielił twojej
                                    wykładni, uznając dróżniczkę za "winną niedopełnienia ciążących na
                                    niej obowiązków w zakresie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, przez co
                                    sprowadziła bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu
                                    drogowym i doprowadziła do zderzenia pociągu z samochodem osobowym
                                    kierowanym przez Janusza Kuliga". Amen. Janusz miał poza tym
                                    zasłoniętą widocznośc poprzez domek tej dróżniczki. "Pokrzywdzony
                                    miał prawo oczekiwac, ze osoba odpowiedzialna za opuszczenie
                                    rogatek, wypełni rzetelnie swoje obowiązki" - zaznaczył sąd w
                                    uzasadnieniu.
                                    Czytając twoje produkcje, mozna odnieśc wrażenie, że kierowcy (nawet
                                    zawodowi), poruszający sie po drogach to idioci i analfabeci wtórni
                                    oraz pijacy, a jedynym przepisowym-mentorem jest rowerzysta "lelek",
                                    z nieczynnym prawem jazdy i masą roszczeń w zanadrzu.

                                    "mnie nie odpowiada automatycne lączenie mnie z innymi uczestnikami
                                    MK".
                                    Mój Boże, jaki ty musisz byc rozdarty, rozdwojony, niezdecydowany.
                                    Jeździsz w masie ale chcesz byc indywidualistą. Jeździsz w masie ale
                                    w wielu miejscach przyznajesz mi rację, mi oraz innym kierowcom,
                                    którzy są tej masy przeciwnikami. Jeździsz w masie, ale mierzi cię
                                    łączenie ciebie z innymi jej uczestnikami, a wręcz wstydzisz się za
                                    nich:
                                    "A co do wstydu, to niektóre zachowania niektórych
                                    > uczestników, które występują na MK są dla mnie nie do przyjęcia"
                                    Człowieku, weź no sie ogarnij bo skończysz na kozetce u
                                    psychoanalityka. Albo doszczętnie ci się wszystko popitoli i
                                    zaczniesz jeżdzic rowerem po autostradzie, a samochodem po ścieżce.

                                    "Ale jak to w życiu bywa, wszędzie znajdą się osoby, które w tłumie
                                    wykazują się agresywnością "
                                    No i właśnie, to próbuję ci od pewnego czasu uzmysłowic, prosząc,
                                    żebyś juz skończył z tą mantrą o pijakach i szaleńcach za kierownicą.
                                    • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.state.gov 02.06.08, 14:07
                                      Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                      ##I co , ty wierzysz, biedaku, że jakby wszyscy jechali tam 80, to
                                      do żadnych kolizji by nie dochodziło?##

                                      Przedmiot mojej wiary jest indywidualną sprawą. Gdzieś ty wyczytał w
                                      mojej wypowiedzi cytowane przez Ciebie założnie? Po prostu
                                      stwierdziłem fakt, że nikt lub prawie nikt nie przestrzega w tamtym
                                      miejscu ograniczenia prędkości. I nic więcej.

                                      ##na jakiej podstawie sądzisz, że wielokrotny mistrz Europy i
                                      instruktor, Kulik o niej nie wiedział? Sąd jakoś również nie
                                      podzielił twojej wykładni...##

                                      Ty masz na prawdę problem ze zrozumieniem czytanego tekstu. Powtórzę
                                      się tym razem byś może mógł wreszcie zrozumieć: "Nie wiem jak tam
                                      było więc się nie będę wypowiadał konkretnie na temat tej sprawy."
                                      Napisałem to na samym wstępie. To co było poniżej, to tylko ogólna
                                      zasada, a nie jakakolwiek dyskusja z wyrokiem sądu, czy
                                      rozpatrywanie ewentualnych błędów tragicznie zmarłej osoby, które
                                      próbujesz mi wmówić. A tak na marginesie to uważasz, że jak ktoś
                                      jest mistrzem świata, ekspertem, instruktorem to jest nieomylny?
                                      Błąd dróżniczki był ewidentny i tego nigdy nie negowałem.

                                      ##Czytając twoje produkcje, mozna odnieśc wrażenie, że kierowcy
                                      (nawet zawodowi), poruszający sie po drogach to idioci i analfabeci
                                      wtórni oraz pijacy, a jedynym przepisowym-mentorem jest
                                      rowerzysta "lelek", z nieczynnym prawem jazdy i masą roszczeń w
                                      zanadrzu.##

                                      Możesz mi wymienić tę masę moich roszczeń. Jak na razie to pisałem
                                      tylko o jednym (infrastrukturze rowerowej w mieście) i za tym
                                      demonstruję biorąc udział w MK. Pozostałe rzeczy, o których pisałem
                                      wcześniej typu obwodnice i autostrady nie są roszczeniami tylko jak
                                      na razie pobożnymi życzeniami. Zresztą Tobie też o nie chodzi,
                                      prawda? A może się mylę? Tobie chodzi tylko o plucie jadem na forum?

                                      Gdzie jest powiedziane, że jak ktoś jest kierowcą zawodowym, to jest
                                      wszechwiedzący w sprawach jazdy, PoRD itp? Jak w każdym zawodzie są
                                      lepsi i gorsi.

                                      Gdyby było inaczej to TVN Turbo by zbankrutowało, bo nie byłoby
                                      tematów do pokazania typu: Jazda Polska, Wypadek-Przypadek (dawniej:
                                      Karambol), Uwaga Pirat i tym podobne programy.

                                      ## Mój Boże, jaki ty musisz byc rozdarty, rozdwojony,
                                      niezdecydowany. Jeździsz w masie ale chcesz byc indywidualistą.
                                      Jeździsz w masie, ale mierzi cię łączenie ciebie z innymi jej
                                      uczestnikami, a wręcz wstydzisz się za nich....##

                                      Nie rozdwojony i niezdecydowany, tylko nie jestem bezkrytyczny. To
                                      ze dostrzegam pewne naganne zachowania u niektórych uczestników MK
                                      to tylko obiektywizm, a nie jak u Ciebie zaślepienie i
                                      chęc "dowalenia" rowerzyście. Nigdzie nie napisałem, że się wstydzę,
                                      tylko, że nie akceptuję, ale wg. Ciebie to wszystko jedno.

                                      ##Jeździsz w masie ale w wielu miejscach przyznajesz mi rację, mi
                                      oraz innym kierowcom, którzy są tej masy przeciwnikami.##

                                      I to jest wg. Ciebie zarzut? Z adwersarzem nie można się zgodzić?
                                      Oczywiście dla Ciebie prostszy jest podział świata na Wy-MY,
                                      Kierowcy-Rowerzyści, Czarne-Białe, Swój-Wróg itp., tylko jak daleko
                                      taka wizja świata odpowiada realiom? Jak bym Ci we wszystkim
                                      przeczył to źle, bo jestem głuchy na argumenty. Jak się z Tobą po
                                      części zgadzam to też źle bo jestem niezdecydowany. I ty mi mówisz o
                                      psychoanalityku?

                                      ##No i właśnie, to próbuję ci od pewnego czasu uzmysłowic, prosząc,
                                      > żebyś juz skończył z tą mantrą o pijakach i szaleńcach za
                                      kierownicą.##

                                      Patrztysz i nie widzisz. Ty na prawdę masz jakąs obsesję, albo
                                      jesteś wtórnym analfabetą. Gdzie w moim OSTATNIM poście, na który
                                      odpowiadasz jest o "pijakach i szaleńcach za kierownicą". Czepiłeś
                                      się jednej mojej poprzedniej wypowiedzi jak nomen omen "pijany
                                      płotu", ale to chyba z braku argumentów.


                                      • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 02.06.08, 15:22
                                        "Po prostu stwierdziłem fakt, że nikt lub prawie nikt nie
                                        przestrzega w tamtym miejscu ograniczenia prędkości".
                                        Tak, jak i rowerzyści nie przestrzegają zsiadania z roweru na
                                        przejściu, zakazu jazdy chodnikiami czy np. Trasą Siekierkowską jak
                                        obok jest przecież ścieżka, oświetlenia po zmroku, a piesi nie
                                        przestrzegają przechodzenia po pasach lub czerwonego swiatła, tylko
                                        lecą bo im tramwaj odjeżdża.
                                        "A tak na marginesie to uważasz, że jak ktoś
                                        jest mistrzem świata, ekspertem, instruktorem to jest nieomylny?"
                                        Nie, nie uważam. Każdy jest omylny. Każdy może miec słabszy dzień,
                                        rozkojarzenie, wziąc jakieś silne antybiotyki, miec cukrzycę itp. i
                                        uczestniczyc w kolizji drogowej. I to wcale nie znaczy, ze jest
                                        szpanerem, szaleńcem czy pijakiem. Czytając natomiast twoje
                                        połajanki kierowców i napomnienia, kodeksowe pouczenia i potępienia,
                                        mozna odnieśc wrażenie, ze właśnie ty, taki nieomylny i
                                        superprzepisowy jesteś.
                                        "Błąd dróżniczki był ewidentny i tego nigdy nie negowałem".
                                        Rany, ty się ze wszystkim ze mna zgadzasz! Pójdź mi w ramiona,
                                        ziomalu.
                                        "Z adwersarzem nie można się zgodzić?"
                                        Mozna, zwłaszcza jak ma rację. Skoro juz w tylu tematach przyznajesz
                                        mi rację, to idźmy dalej. Mam nadzieję, że wkrótce zgodzisz sie
                                        także, ze masa jest szkodliwym dla mieszkańców kretyństwem,
                                        złośliwym przejazdem rozkapryszonych zabawowiczów i utrudnianiem
                                        ruchu ludziom, którzy tak naprawde na budowę ścieżek bezpośredniego
                                        wpływu nie mają.
                                        "Gdzie w moim OSTATNIM poście, na który odpowiadasz jest o "pijakach
                                        i szaleńcach za kierownicą".
                                        W ostatnim juz, na szczęście nie, ale w poprzednich było tych
                                        żałosnych argumentów sporo. Ale widocznie moje argumenty odniosły
                                        skutek bo się na ten temat uciszyłeś. Ciesze się.
                                        • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.chello.pl 03.06.08, 00:13
                                          Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                          ##"A tak na marginesie to uważasz, że jak ktoś
                                          > jest mistrzem świata, ekspertem, instruktorem to jest nieomylny?"
                                          > Nie, nie uważam. Każdy jest omylny. Każdy może miec słabszy dzień,
                                          > rozkojarzenie, wziąc jakieś silne antybiotyki, miec cukrzycę itp.
                                          i uczestniczyc w kolizji drogowej.##

                                          No własnym oczom nie wierzę. Wreszcie dotarło!!!

                                          ##Czytając natomiast twoje połajanki kierowców i napomnienia,
                                          kodeksowe pouczenia i potępienia, mozna odnieśc wrażenie, ze właśnie
                                          ty, taki nieomylny i superprzepisowy jesteś.##

                                          Nie, nie jestem ani nieomylny, ani superprzepisowy. I nie sa to
                                          zadne połajanki, napomnienia czy pouczenia jakichś nieokreślonych
                                          kierowców, tylko:
                                          1. odpowiadam na konkretne fragmenty Twoich wypowiedzi z Twoimi
                                          cytatami
                                          2. Jeśli prowadzę jakąś dyskusje to chyba normalne, że korzystam z
                                          przepisów prawa, przydatnych w dyskusji, bo wg mnie dyskusja na tym
                                          polega, a nie na obrzucaniu sie obelgami, błotem itp. Nikt Ci nie
                                          broni użyć przepisów przeciwko mnie.

                                          ##W ostatnim juz, na szczęście nie, ale w poprzednich było tych
                                          > żałosnych argumentów sporo. Ale widocznie moje argumenty odniosły
                                          > skutek bo się na ten temat uciszyłeś. Ciesze się.##

                                          To po co wobec tego o tym wspominałeś, skoro ja Ciebie w ten sposób
                                          nie "atakowałem". Przykro mi, że odbierasz to jako żałosne
                                          argumenty. Ja to traktuję jako smutną, czy wręcz zatrważającą
                                          rzeczywistość. I zwyczajnie po ludzku nie umiem sobie tego
                                          wytłumaczyć.

                                          ##"Z adwersarzem nie można się zgodzić?" Mozna, zwłaszcza jak ma
                                          rację.##

                                          Drugi raz nie mogę uwierzyć w to co czytam. Poprzednio wysyłałeś
                                          mnie do psychoanalityka, a teraz taka zmiana!!!

                                          ##Mam nadzieję, że wkrótce zgodzisz sie także, ze masa jest
                                          szkodliwym dla mieszkańców kretyństwem, złośliwym przejazdem
                                          rozkapryszonych zabawowiczów i utrudnianiem ruchu ludziom, którzy
                                          tak naprawde na budowę ścieżek bezpośredniego wpływu nie mają.##

                                          Dla Twojego samopoczucia zdaję sobie sprawę że:

                                          1. Przejazdy MK mogą być mniej lub bardziej uciążliwe (Stopień
                                          uciążliwości jest dla mnie sprawą dyskusyjną - dla wyjaśnienia -
                                          biore w niej udział jako rowerzysta od 2 lat, natomiast wcześniej
                                          jako kierowca natknąłem sie na nia 3-krotnie pomimo, że jeżdżą od
                                          1998 r.Poza tym MK jest raz w miesiącu przez 2,5-3 godziny. Jakie ma
                                          więc znaczenie w skali całego miesiąca?)
                                          2. Zwykli mieszkańcy stojacy w korkach na budowę ścieżek wpływu nie
                                          mają.

                                          Natomiast Ty spróbuj zrozumieć, że:

                                          1. MK i jej organizatorzy dotarli do tzw. czynników decyzyjnych w
                                          sprawie infrastruktury rowerowej w Warszawie właśnie dzięki temu, że
                                          coś takiego jak MK udało sie zorganizować. Gdyby MK nie było to los
                                          ścieżek byłby dokładnie taki sam jak auostrad - po prostu by ich nie
                                          było.
                                          2. MK jest jednym z niewielu przejawów pozytywnej (chcącej coś
                                          zbudować, a nie tylko oprotestowywać kolejne plany zbudowania
                                          czegokolwiek) inicjatywy społecznej dotyczącej infrastruktury, który
                                          odnosi powolny bo powolny ale jednak skutek. Tylko prosze nie pisz
                                          mi, że ZM i inne organiacje oprotestowuja autostrady i obwodnice.
                                          Poza samym faktem oprotestowania liczy sie jeszcze powód takiej
                                          akcji. Nie jestem w tym temacie na bieżąco, ale jeśli projekty owej
                                          obwodnicy były tak samo "świetne" jak drogi w Dolinie Rozpudy to sie
                                          takim protestom nie dziwię.
                                          3. Uczestnikami nie są tylko i wyłącznie rozkapryszeni zabawowicze
                                          jak to ostatnio ująłeś, (wcześnie padały gorsze określenia), ale i
                                          całe rodziny często z dziećmi. Część traktuje to na pewno jako
                                          festyn i zabawę, część jako możliwość "dokopania kierowcom", część
                                          jako jedyną możliwość jazdy ulicą, bo w codziennm ruchu sie po
                                          prostu boja, ale cel główny niezależnie od nastawienia
                                          poszczególnych uczestników jest i był taki sam - rozbudowa scieżek.
                                          Pokazanie "czynnikom decyzyjnym", że mnóstwo ludzi chciałoby
                                          korzystać z roweru na co dzień, ale póki co nie mają takiej
                                          możliwości.









                                          • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 03.06.08, 10:31
                                            "Zwykli mieszkańcy stojacy w korkach na budowę ścieżek wpływu nie
                                            mają".
                                            No widzisz, a to właśnie ci zwykli mieszkańcy dostają najwięcej od
                                            masiarzy po d...pie. Powtarzam: zwykli mieszkańcy a nie tzw.
                                            czynniki decyzyjne. Zupełnie pomylony "adresat"! Więc proste
                                            pytanie: czy to jest fair? Czy samo chocby kierowanie się
                                            chrześcijańską zasadą "nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe", nie
                                            mogło by was skłonic do przeniesienia demonstracji, zabawy , imprezy
                                            itp. na sobote lub niedzielę? Albo zaprzestania tej uciążliwej formy
                                            w ogóle, skoro odnosicie spektakularne sukcesy i scieżek przybywa?

                                            "Gdyby MK nie było to los ścieżek byłby dokładnie taki sam jak
                                            autostrad - po prostu by ich nie było".
                                            Bujda i hipokryzja. Co to zablokowani ludzie w korkach się
                                            zmobilizowali i zbudowali wam ścieżki? Ścieżki i tak by powstawały i
                                            będą powstawac, w dużej mierze właśnie z podatków z kierowców, jakie
                                            spływają do kasy gmin i miasta. Nie wciskaj, ze to dopiero masa
                                            ścieżki "zbudowała", bo sie słabo robi. Masa to więcej naszkodziła,
                                            napsuła (zwłaszcza wizerunkowo!), naprzeszkadzała niż pomogła w
                                            budowie tych ścieżek.
                                            "korzystać z roweru na co dzień, ale póki co nie mają takiej
                                            możliwości."
                                            A ty czym niby jeździsz do pracy i po mieście, obłudniku? Rowerem,
                                            tak? No to co piszesz, ze nie masz możliwości korzystac, a
                                            korzystasz? Wybrałeś rower z przymusu czy jesteś masochistą, skoro
                                            nim jeździsz, mimo iz nie masz możliwości?
                                            • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.state.gov 03.06.08, 15:31
                                              Cieszę się, że wreszcie przeszedłeś na jakieś konkrety. Tak jest
                                              chyba wygodniej dyskutować.

                                              ##Bujda i hipokryzja. Co to zablokowani ludzie w korkach się
                                              > zmobilizowali i zbudowali wam ścieżki?##

                                              Oczywiście, że nie. Jest tylko jedno ale. Załóżmy, że MK jest
                                              organizowana gdzieś w lesie np. Kabackim. czy myślisz, że nawet 5
                                              tys. uczestników co miesiąc miałoby taki sam efekt (tzw. wydźwięk
                                              społeczny) jak 1 tys. w mieście? Niestety ale system społeczny,
                                              funkcjonowania władzy (zresztą nazwij go jak chcesz) jest tak
                                              zbudowany, że demonstracje odnoszą skutek tylko wtedy jeśli są
                                              widoczne tzn. waląc prosto z mostu komuś w czymś przeszkadzają lub
                                              utrudniają. Nie ja to wymyśliłem i nie mnie za to winić. Jakakolwiek
                                              biurokracja zrobi cokolwiek w jakiejkolwiek sprawie jeśli będzie do
                                              tego zmuszona czego dowody mamy codziennie w TV. Wiele spraw tzw.
                                              społecznych jest załatwianych dopiero po interwencji tej czy innej
                                              stacji TV, wcześniej się nie da bo sa "trudności obiektywne".
                                              I w tym też znaczeniu napisałem, że MK (jako taka - nie jej
                                              aktywiści czy organizatorzy) przyczyniła się do rozbudowy ścieżek.

                                              ##"korzystać z roweru na co dzień, ale póki co nie mają takiej
                                              > możliwości." A ty czym niby jeździsz do pracy i po mieście,
                                              obłudniku? Rowerem, tak? No to co piszesz, ze nie masz możliwości
                                              korzystac, a korzystasz? Wybrałeś rower z przymusu czy jesteś
                                              masochistą, skoro nim jeździsz, mimo iz nie masz możliwości?##

                                              Źle mnie zrozumiałeś. Ja jeżdże rowerem do pracy, trochę po
                                              ścieżkach, a trochę ulicami co nie zawsze jest bezpieczne. Chodziło
                                              mi o to, że rozmawiam z ludźmi, którzy mi mówią wprost, że chętnie
                                              by też zostawili samochód, ale akurat u nich nie ma scieżek, a po
                                              ulicy się boją. I oto mi tylko chodzi. Ludzie powinni mieć wybór
                                              czym chcą jechać i ten wybór powinien być jak najszerszy. Znam
                                              takich co biegają do pracy lub jeżdżą na rolkach. Zresztą mijam
                                              takich jadąc rano do pracy. A jak chodzi o mnie to jeżdżę bo lubię,
                                              bo jest taniej, szybciej i rano nie muszę pić kawy by się obudzić bo
                                              20-25 min na rowerze robi świetnie na samopoczucie.

                                              • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 03.06.08, 18:09
                                                "Załóżmy, że MK jest organizowana gdzieś w lesie np. Kabackim."
                                                Nikt nie postuluje Lasu Kabackiego,nie dośpiewywuj sobie. Podałem
                                                kiedyś raz ironicznie przykład Habdzina ale pewnie znowu nie
                                                zrozumiałeś ironii. BTW: akurat Kabaty i Powsin, to mekka
                                                rowerzystów, do której prowadzą niezłe ścieżki zarówno z Wilanowa
                                                jak i wzdłuż KEN-u, z Ursynowa). Nie musicie robic na Kabatach.
                                                Róbcie sobie do cholery ten swój festiwal kaprysów i fochów w
                                                mieście, w sobotę lub w niedzielę, kiedy ludzie nie sa tak zagonieni
                                                i umęczeni codziennymi obowiązkami, pracą, odbiorem pociech,
                                                zakupami, wyjazdami etc. Niech was będzie wtedy i 5 tyś. i będziecie
                                                widoczni. Zainteresujcie media i też będziecie widoczni, i to wtedy
                                                widoczni w sposób przyjazny, a nie postrzegani, jak teraz, jako
                                                wrzody na d..pie.

                                                "demonstracje odnoszą skutek tylko wtedy jeśli są widoczne tzn.
                                                waląc prosto z mostu komuś w czymś przeszkadzają lub utrudniają".
                                                No piękna wykładnia Lepperyzmu! Wysypiemy na tory zboże bo to bardzo
                                                utrudni i zwróci uwagę. Zablokujemy miasto w piatkowym szczycie bo
                                                to będzie bardzo uciążliwe i przez to lepiej widoczne. Nota bene dwa
                                                posty temu pisałeś, ze to nie jest uciążliwe bo tylko raz na
                                                miesiąc. Apogeum obłudy z twojej strony. Terroryści tez tak samo
                                                wybieraja swoje cele. Żeby jak najwięcej szkód wyrządzic i przez to
                                                odnieśc jak największy efekt propagandowy.
                                                "Nie ja to wymyśliłem i nie mnie za to winić".
                                                Ale ty to realizujesz, posługujesz sie tym, wprowadzasz w życie,
                                                świętoszku. Ja też nie wymyśliłem karabinu więc nie mnie winic, ze z
                                                niego strzelam, tylko inż.Kalasznikowa,tak?

                                                "Wiele spraw tzw. społecznych jest załatwianych dopiero po
                                                interwencji tej czy innej stacji TV"
                                                No to kto wam broni zainteresowac media, agencje reklamowe, zrobic
                                                billboardy lub programy telewizyjne, spoty? Ale nie, wy wolicie
                                                drogę inną: złośliwą, upierdliwą dla zwykłyh ludzi, szczeniacką i
                                                niby zabawową. Załosni jesteście w tej swojej smarkatej, lewackiej
                                                roszczeniowości. Żałosne do kwadratu jest także to, ze jeszcze
                                                próbujecie dorabiac do tego jakąś superważną misje i ideologię, jak
                                                np. sprawa Tybetu. Wstydu nie macie.
                                                "I w tym też znaczeniu napisałem, że MK (jako taka - nie jej
                                                aktywiści czy organizatorzy) przyczyniła się do rozbudowy ścieżek".
                                                Rany, jak ty kręcisz, motasz, człowieku. Wijesz sie jak piskosz w
                                                uzasadniniach, wynajdujesz jakieś ukryte sensy, wszystko po to, zeby
                                                za nic w swiecie nie przyznac, ze ta masa kretynów to wasza
                                                wizerunkowa porażka.
                                                "jeżdżę bo lubię, bo jest taniej, szybciej i rano nie muszę pić kawy
                                                by się obudzić bo 20-25 min na rowerze robi świetnie na samopoczucie"
                                                Czyli, tak jak myślałem. Jest ci dobrze, masz świetne samopoczucie,
                                                szybko dojeżdżasz po ścieżkach(których ponoc nie ma..), masz tanio i
                                                w ogóle zabawa jest git. Jeździsz bo lubisz i fajno jest. Tylko
                                                czemu złośliwe innym przeszkadzasz, ( innym, którym tak fajnie może
                                                nie jest?), i czego w ogóle się jeszcze głosnym tupaniem domagasz,
                                                skoro juz masz dobrze? Żebys miał jeszcze lepiej i fajniej? A może,
                                                zeby inni np. kierowcy, mieli gorzej od ciebie, co?
                                                Chciałes konkretów i na konkretach poległeś.
                                                • Gość: lelek Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.chello.pl 03.06.08, 23:13
                                                  Gość portalu: kierowca napisał(a):

                                                  ##Róbcie sobie do cholery ten swój festiwal kaprysów i fochów w
                                                  > mieście, w sobotę lub w niedzielę, kiedy ludzie nie sa tak
                                                  zagonieni i umęczeni codziennymi obowiązkami, pracą, odbiorem
                                                  pociech, zakupami, wyjazdami etc##

                                                  Dzięki za rady, tylko akurat udzielasz ich pod złym adresem. O
                                                  czasie i miejscu demonstracji decyduje jej organizator, a nie
                                                  uczestnik (jeden z wielu).

                                                  ##..ze ta masa kretynów to wasza wizerunkowa porażka.##

                                                  Biorąc po uwagę liczebność ostatniej MK, to rzeczywiscie jest
                                                  to "porażka".

                                                  ##"I w tym też znaczeniu napisałem, że MK (jako taka - nie jej
                                                  > aktywiści czy organizatorzy) przyczyniła się do rozbudowy ścieżek".
                                                  > Rany, jak ty kręcisz, motasz, człowieku. Wijesz sie jak piskosz w
                                                  > uzasadniniach, wynajdujesz jakieś ukryte sensy,##

                                                  Nie moja wina, że nie rozumiesz czegoś co jest chyba dosyć prosto
                                                  napisane.

                                                  ##"jeżdżę bo lubię, bo jest taniej, szybciej i rano nie muszę pić
                                                  kawy by się obudzić bo 20-25 min na rowerze robi świetnie na
                                                  samopoczucie" Czyli, tak jak myślałem. Jest ci dobrze, masz świetne
                                                  samopoczucie, szybko dojeżdżasz po ścieżkach(których ponoc nie
                                                  ma..), masz tanio i w ogóle zabawa jest git. Jeździsz bo lubisz i
                                                  fajno jest.##

                                                  Ta dyskusja przestaje mieć sens. Mój powyższy cytat odnosił się do
                                                  dojazdów do pracy. Czytasz i nie rozumiesz tego co napisane:"Ja
                                                  jeżdże rowerem do pracy, trochę po ścieżkach, a trochę ulicami... " -
                                                  właśnie dlatego jadę ulicami, że scieżek w niektórych miejscach nie
                                                  ma, wiec po co Twój tekst:"szybko dojeżdżasz po ścieżkach(których
                                                  ponoc nie ma..)"

                                                  ##innym, którym tak fajnie może nie jest?)##

                                                  To jeśli nie jest Ci fajnie to dlaczego tego nie zmienisz? Lubisz
                                                  się udręczać czy co?

                                                  ##i czego w ogóle się jeszcze głosnym tupaniem domagasz, skoro juz
                                                  masz dobrze? Żebys miał jeszcze lepiej i fajniej? ##

                                                  Trafiłeś w sedno. Ludzie z reguły dążą do tego by było im lepiej niż
                                                  mają. Nie uwierzę, że Twoje dążenia idą w odwrotnym kierunku.
                                                  • Gość: kierowca Re: A to efekty masy dupków... nie dziękujcie... IP: *.sgcib.com 04.06.08, 09:26
                                                    "O czasie i miejscu demonstracji decyduje jej organizator, a nie
                                                    uczestnik (jeden z wielu)".
                                                    O mój ty biedny, bierny i zniewolony uczestniku (jeden z wielu)!
                                                    Organizator ci każe, to jeździsz. Ustalił ci taki, a nie inny
                                                    termin, to jeździsz. Nie twoja to wina, nie ty wymyśliłeś masę, ty
                                                    przecież tylko jeździsz. Nie ty wymysliłeś zasadę, że masa ma jak
                                                    najbardziej utrudniac, zeby byc widoczna (twoje słowa), ty
                                                    przeciez,"szary członku", zaledwie jeździsz. Nie masz wpływu na nic,
                                                    jedynie co mozesz robic, to posłusznie pedałowac pod dyktando
                                                    organizatora.
                                                    Nie zgadzasz sie z wieloma poglądami ZM i zachowaniami masiarzy,
                                                    (co więcej w wielu miejscach przyznajesz rację kierowcom), zdajesz
                                                    sobie sprawę, ze masa szkodzi i utrudnia (bo ma wg. ciebie mocno
                                                    utrudniac!), ale ty jesteś bierny, mierny ale wierny bo ty "tylko"
                                                    jeździsz... Doprawdy, nie widzisz, jak wylewa się z ciebie obłuda i
                                                    sofistyka?
                                                    "Biorąc po uwagę liczebność ostatniej MK, to rzeczywiscie jest
                                                    to "porażka".
                                                    Liczebnośc czyli ilośc nie zawsze musi przechodzic w jakośc. Poza
                                                    tym roszczeniowców zawsze będzie dużo, bo przeciez łatwiej czegoś
                                                    rządac i robic zadymę niz za coś z własnej kieszeni zapłacic.
                                                    "właśnie dlatego jadę ulicami, że scieżek w niektórych miejscach nie
                                                    ma"
                                                    W niektórych miejscach nie ma? Mój Boże, biedaku, jak ty musisz
                                                    cierpiec okropnie! Płaczę nad twoim losem. No, to juz i tak postęp,
                                                    bo wcześniej niektórzy pedalarze głosili, że jeżdżą w masie, bo
                                                    ścieżek nie ma w ogóle. A drogi dla samochodów, komunikacji
                                                    miejskiej, autostrady, przystanki tramwajowe, metro i mosty, sa
                                                    wszędzie, prawda?
                                                    "Ludzie z reguły dążą do tego by było im lepiej niż mają"
                                                    Tak ale nie kosztem innych, nie szkodząc bliźnim, nie za wszelką
                                                    cenę, nie po trupach do celu. Takimi metodami jak wy polepszaja"
                                                    sobie tylko największe aspołeczne, niedojrzałe,rozkapryszone i
                                                    złośliwe trolle.

                                  • Gość: kixx i znow dowod na to,ze Lelek to glab IP: *.acn.waw.pl 03.06.08, 17:43
                                    Gość portalu: lelek napisał(a):

                                    . Wiem tylko tyle co
                                    > mówią przepisy. Przed przejazdem kolejowym jest obowiązek się
                                    > zatrzymać. Fakt, że zapory są podniesione nie jest powodem do
                                    > wjechania na przejazd kolejowy bez uprzedniego zatrzymania sie i
                                    > upewnienia, że nie zbliża się pociąg. Dróżnik to w końcu też
                                    > człowiek, może mieć zawał srca, być na kacu, lub np. akurat w tym
                                    > momencie w toalecie. Zasada ograniczonego zaufanie obowiazuje
                                    zawsze.

                                    €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€

                                    polecam lekture Kodeksu drogowego,czyli,jak to mowia lelki tego
                                    forum PoRd
                                    nigdzie,powtarzam,NIGDZIE,nie jest napisane,ze kierowca ma obowiazek
                                    zatrzymac sie ZAWSZE przed wjazdem na strzezony przejazd kolejowy

                                    ps.jest to jeszcze jeden dowod na to,ze Lelki to ignoranci,ze ze z
                                    nimi mozna podyskutowac najwyzej na temat okresu legowego lelkow,ale
                                    rozmowa na temat przepisow przeradza zawsze w kabaret
                                    • Gość: lelek Re: i znow dowod na to,ze Lelek to glab IP: *.chello.pl 03.06.08, 22:42
                                      Gość portalu: kixx napisał(a):

                                      ##nigdzie,powtarzam,NIGDZIE,nie jest napisane,ze kierowca ma
                                      obowiazek zatrzymac sie ZAWSZE ##

                                      Brawo kixx!!! Tym razem złapałeś mnie na błędzie, tylko co z tego
                                      wynika dla praktyki bezpiecznej jazdy? To że przez ileś tam lat
                                      zatrzymywałem się przed przejazdami kolejowymi (i będę tak robił
                                      dalej) to jest coś złego? Tak na prawde jedynym celem kierowcy jest
                                      dowiezienie siebie i pasażerów do celu. Uważasz, że zatrzymywanie
                                      się tam gdzie mozna tylko zwolnić, czyni ze mnie gorszego kierowcę?
                                      Analiza wypadków kolejowo-drogowych z udziałem TIR'ów, autokarów i
                                      oczywiście samochodów osobowych pokazuje, że to ja mam rację, nawet
                                      jeśli nie znam przepisu literalnie.
          • Gość: turysta Re: No szczekają dupki... IP: 217.153.180.* 30.05.08, 23:21
            Gość portalu: Ania napisał(a):

            > Turysto,Szczecin to ładne miasto.Jednak określenie"wsiawiak"jest
            > bardzo głupie.

            Rozumiem, że określenie mojego "przedmówcy" było najbardziej na miejscu.

            > My nie wchodzimy na forum Twojego miasta i nie
            > obrażamy szczecinian,więc i Ty nie obrażaj nas.

            Jeśli uważasz, że Ciebie jest wielu i poczułaś się urażona, to przepraszam. Każdy normalny warszawiak też nie będzie brał tego do siebie. Powinni natomiast malkontenci, którym opary benzyny i stanie w korkach podrażniły wszystkie zwoje mózgowe. Miasto (nieważne jakie) jest przede wszystkim do życia.
        • Gość: LPR Re: No szczekają dupki... IP: *.chello.pl 31.05.08, 20:45
          Gość portalu: Kokon napisał(a):

          > ... szczekają i szczekają dupki ale do czasu... już nie takie buractwo w
          > warszawie się panoszyło... lepper, stadion, wrzodak i inna hołota... teraz to
          > bydło na rowerkach i ich wsiowi poplecznicy... wszystko do czasu!

          O rowery nie ma strachu, gorzej z samochodami. Różne bydło się w stolicy
          panoszyło, to fakt. Dużo nadal ich śmiga w swoich bryczkach, ale do czasu. Na
          całym świecie (cywilizowanym) auta usuwa się z miast z dużym skutkiem. Centrum
          Warszawy też niebawem stanie się strefą pieszo-rowerowo-tramwajową. A ty
          będziesz sobie mógł śmigać po autostradach. W RFN, bo zanim nasze zbudują...
    • skeler Oswiadczenie WMK 04.06.08, 11:43
      Poniewaz coraz czesciej na tym forum podawane sa falszywe informacje na temat
      Warszawskiej Masy Krytycznej, Zielonego Mazowsza i osob z nimi zwiazanych,
      informuję, ze w najblizszym czasie zostana podjete odpowiednie kroki prawne
      wobec osob rozpowszechniajacych falszywe informacje dyskredytujace te organizacje.

      Dla jasnosci - zadnej dodatkowej Masy na rzecz Tybetu nie planujemy, chociaz
      organizatorzy Masy popieraja akcje na rzecz wolnosci i demokracji w Chinach.
      Prawdopodobnie takze na lipcowej Masie (najblizszej igrzyskom olimpijskim)
      pojawia sie tybetanskie akcenty.

      Zielone Mazowsze nigdy tez nie otrzymalo zadnej dotacji na organizacje Masy -
      byla ona jedynie wpisywana jako element innych kampanii - np. jako impreza na
      ktorej odyba sie promocja projektow na ktore ZM otrzymuje dotacje.

      Wszelkie dzialania zwiazane z Warszawska Masa Krytyczna sa wykonywane spolecznie
      przez wolontariuszy.

      www.masa.waw.pl
    • Gość: czytelnik Re: Czy sa granice cwaniactwa i bezczelnosci MK? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.08, 15:56
      Nie mam nic przeciwko MK. Sam musiałem poczekać trochę kiedy
      ostatnio przejeżdzała - i nic wielkiego sie nie stało. Należy
      podziwiać MK że umieli sie tak dobrze zorganizować, a działania na
      rzecz budowy sieci ścieżek rowerowych w Warszawie są jak
      najbardziej słuszne. Zdumiewa mnie ilość chamstwa i agresji jak tu
      się na formum wylewa. Czy plucie na innych, którzy wyznają nieco
      odmienne wartości to nowa forma terapii, wspomagana przez GW ?
      kierowcom i rowerzystom życzę wzajemnej uprzejmości
      czytelnik
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka