Kilka słów o autorze "Ciała"

IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 02:47
Saramonowicz to pozbawiony talentu karierowicz, który postanowił się wybić.
Nie cofnie się przed żadnym chwytem, jaki mu to umożliwi. Na tego pana
zwróciłem uwagę bodaj w 1995 przy okazji projekcji filmu
Marzyńskiego "Sztetl"
w Canal+, po której odbyła się w studio dyskusja z udziałem reżysera,
głównego
bohatera, pana Romaniuka, i dziennikarzy.
Dzisiaj, po "Sąsiadach"Grossa łatwiej zrozumieć film Marzyńskiego, ale i w
1995 wystarczyła zwykła wrażliwość, by pojąć, o czym opowiada reżyser.
Głos zabrało kilka osób, m.in. Michał Cichy, który siedział obok
Saramonowicza. Większość dyskutantów mówiła "tak, ale..." i próbowała bronić
postawy Romaniuka ale wszystkich przeszedł Andrzej Saramonowicz, który
zaatakował reżysera wielkim głosem, że pokazana w filmie rzeczywistość to
nie
prawda, manipulacja, że Polacy nigdy tacy nie byli, jak ich pokazuje
Marzyński, itd. W wyraźny sposób się popisywał, wygłaszał kwestię, jakiej
według niego oczekiwano. W atakowaniu Marzyńskiego przekroczył miarę.
Z satysfakcją przyjąłem sprawę Jedwabnego. W końcu powiedziano to, czego się
domyślaliśmy, o czym nam próbowali opowiedzieć Lanzmann w "Shoah" i
Marzyński
w "Sztetl", a czemu karierowicz Saramonowicz tak gorąco zaprzeczał.
Zapamiętałem go jako kanalię, która w imię poklasku zaprzecza gołej,
widocznej
na filmie Marzyńskiego prawdzie.
Po projekcji sprzeczałem się przez kilka godzin z żoną o postawę tego
dziennikarza, stąd tyle pamiętam.
Saramonowicz zarejestrowany w dyskusji po "Sztetl" Marzyńskiego, co jest
dostępne w archiwum CANAL+, wydał mi się taką samą postacią co redaktor
Winkiel z "Człowieka z żelaza". W imię kariery zaprzeczy prawdzie.
Nie wierzę w żadne dzieło, które taki człowiek stworzy. Powinna go otaczać
pogarda. Afera z plagiatem tylko to potwierdza.


    • niech Re: Kilka słów o autorze "Ciała" 17.09.03, 09:16
      "Z satysfakcją przyjąłem sprawę Jedwabnego." Ja nie.
      • Gość: pataszon Jedwabne IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 12:01
        Wyjaśniam, że z satysfakcją przyjąłem, że w końcu przestano zmiatać pod dywan
        niewygodne fakty z historii. Stało się to dzięki "Sąsiadom" Grossa, a mogło
        zdarzyć się wcześniej: po filmie Lanzmanna "Shoah", albo po "Sztetl" Mariana
        Marzyńskiego. Niestety, między innymi dzięki dziennikarzom takim jak
        Saramonowicz, którzy zamiast dyskutować o faktach pokazanych we wspomnianych
        filmach woleli podkreślać antypolskość ich autorów.
        Jeśli mam satysfakcję, że Jedwabne odkryło nam drugą twarz Polaków, to tylko
        dlatego, że dzięki ujawnieniu podłości już nigdy być może do podobnych zbrodni
        nie dojdzie.
        A pana "niech" pytam jak nazwałby radzieckiego dziennikarza, który w dyskusji
        n/t Katynia stawiałby tezę, że zbrodni dokonali Niemcy, a Rosjanie jedynie
        ratowali biednych Polaków, na co są dowody przecież niezliczone.
        • niech Re: Jedwabne 17.09.03, 12:16
          Nie mam pojecia jak nazywa sie ten dziennikarz (radziecki).
        • Gość: supadupafly Re: Jedwabne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.03, 12:19
          Ja rozumiem,że to wszystko ciekawe, ale to jest forum Warszawa. I raczej nie tu
          należy pisać co obejrzał w telewizji Pan z Krakowa.
          • niech Re: Jedwabne 17.09.03, 12:24
            Moze Saramonowicz jest z Warszaway? Albo ten radziecki dziennikarz?
Pełna wersja