Zakaz palenia na przystankach to fikcja

11.07.08, 22:29
Co prawda to prawda. Zakaz to duży krok do przodu, ale dlaczego nasi radni
zawsze znajdą jakiś powód aby namieszać a gdzie indziej nie mają z tym
problemów. 15m od i jest ok, przecież nikt nie będzie tego mierzył, ale
wiadomo że 3-4m mandat będzie się należał i można zwrócić uwagę a 12-13m nikt
tego nie zrobi. Tak samo jak nikt nie będzie się czepiał przechodnia który
przemknie obok. Ale jak chce się znaleźć dziurę w całym to nasi radni zawsze
znajdą kilka.
    • Gość: pipek Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.chello.pl 11.07.08, 23:21
      Skoro na niektórych przystankach są żółte linie oznaczające zakaz parkowania na
      tym odcinku dla samochodów, to niech miasto wymaluje granice przystanków tam,
      gdzie to jest możliwe (chodniki,asfalt) i wówczas wprowadzi zakaz dla wiat a dla
      przystanków z oznakowanymi granicami zakaz palenia na całym przystanku.
      Na ogół jest bowiem tak, że tam, gdzie przystanki są mniej cywilizowane, mamy do
      czynienia z mieszkaniowym zadupiem i mniejszą ilością oczekujących na
      busa/tramwaj pasażerów, więc da się jakoś z tymi palącymi tam wytrzymać w
      miejscach bez asfaltu/chodników.
      Jeśliby takowych nie było, czas dla ZTM-u, by wszystkie przystanki miały
      ucywilizowany grunt: asfalt, płyty chodnikowe, kostkę ect.
      Zamiast wydawać kasę na promocje niepalenia, niech wydadzą kasę na farbę i prace
      interwencyjne dla bezrobotnych albo dla tych, którzy mieli sprawę karną w sądzie
      grodzkim. Chodzi o pracę społeczno-interwencyjną.
      Kodeks Wykroczeń
      Art. 20. (19) § 1. Kara ograniczenia wolności trwa 1 miesiąc.
      § 2. W czasie odbywania kary ograniczenia wolności ukarany:
      [...]
      2) jest obowiązany do wykonywania pracy wskazanej przez sąd,
      [...]

      Art. 21. (20) § 1. Obowiązek określony w art. 20 § 2 pkt 2 polega na wykonywaniu
      nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w odpowiednim zakładzie
      pracy, placówce służby zdrowia, opieki społecznej, organizacji lub instytucji
      niosącej pomoc charytatywną lub na rzecz społeczności lokalnej w wymiarze od 20
      do 40 godzin.

      § 2. W stosunku do osoby zatrudnionej organ orzekający, zamiast obowiązku
      określonego w § 1, może orzec potrącenie od 10 do 25% wynagrodzenia za pracę na
      rzecz Skarbu Państwa albo na cel społeczny wskazany przez organ orzekający; w
      okresie odbywania kary ukarany nie może rozwiązać bez zgody sądu stosunku pracy.

      § 3. Miejsce, czas, rodzaj lub sposób wykonywania obowiązku pracy, o którym mowa
      w § 1, określa sąd po wysłuchaniu ukaranego.

      To chyba rozsądne propozycje.


      • Gość: mspanc "żółte linie"??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.08, 23:45
        A od kiedy to "żółte linie" oznaczają zakaz parkowania, pipku?
        Znajdziesz w rozp. MI w sprawie znaków i sygnałów drogowych te "żółte linie"?
        Zakaz zatrzymywania na przystankach reguluje przepis art.49 PoRD, a nie jakieś "żółte linie".
        • krasnov Rozwiązanie jest proste: 12.07.08, 09:57
          Całkowity zakaz palenia na ulicach.
          Wreszcie człowiek wychodzący zaczerpnąć świeżego powietrza nie musiałby się znienacka dusić.

          __________
          Ogród Jane Austen - łagodniejszy, kobiecy świat.
          iKatalog.org - katalog stron.
          • Gość: PO Re: Rozwiązanie jest proste: IP: *.chello.pl 12.07.08, 20:39
            Najpierw niech kontrolę samochodów na okolicznośc trucia środowiska
            zrobą .Jak palę papieroska na przystanku to widzę ilu kierowców do
            baku leje-oleje jadalne,olej opałowy-by zaoszczędzić parę groszy!
            przy akcji trzeżwości mogli by to sprawdzać.Radni by się przekonali
            kto najbardzej truje.
          • koloratura1 Re: Rozwiązanie jest proste: 14.07.08, 17:39
            Czyżby?

            krasnov napisał:

            > Całkowity zakaz palenia na ulicach.
            > Wreszcie człowiek wychodzący zaczerpnąć świeżego powietrza nie
            > musiałby się znienacka dusić.

            To jeszcze musiałbyś zakazać jazdy samochodów po ulicach.

            A tak w ogóle - to kto wychodzi na miejską ulicę celem zaczerpnięcia świeżego
            powietrza?
    • Gość: to ja Mozna sie bylo odwolac do PoRD IP: *.121.225.195.static.bait.pl 11.07.08, 23:49
      Skoro straz miejska tak dobrze wie gdzie nie wolno parkowac, bo
      obowiazuja zapisy PoRD definiujace przystanek, to moze mogli by tez
      te wiedze zastosowac analogicznie do definicji przystanku w
      kontekscie palenia? Czy anulowane beda mandaty za parkowanie, jesli
      bede tlumaczyl, ze nie mialem jak odmierzyc 15 metrow? (to chyba byl
      koronny argument na nie). Dlaczego nierowno traktowani sa kierowcy?
      Moze ograniczyc mandaty tylko do parkowania pod wiata? ZALOSNI
      JESTESCIE (BEZ)RADNI. Jedyne co jest dobrego, to to, ze mozna bedzie
      wreszcie ostro pogonic dresiarskie mamusie przychadzace na place
      zabaw pogadac przy papieroskach.
    • Gość: krecik Nawietrznej, Agnieszko Pochrzęst, IP: *.chello.pl 12.07.08, 00:39
      Nawietrznej.
      "Jedyne, co może zrobić niepalący, to szukać zawietrznej."
      Zawietrznej nie trzeba w taki wypadku szukac - dym tytoniopalacza ja wyznacza.
    • Gość: Jakub Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.acn.waw.pl 12.07.08, 07:58
      Dlaczego niepalący muszą szukać wolnego od palaczy miejsca na przystankach.
      Nawet fakt, że skasowane zostaną popielniczki nie zmieni bo palacze i tak
      rzucają pety gdzie popadnie. Po co wprowadzać zakazy, do których i tak się
      nikt nie stosuje, a niechby ktoś spróbował zwrócić uwagę takiemu smokowi to
      zaraz wyjeżdża z "wolnym krajem" i "to może pan odejść".Tego problemu bez
      konsekwentnej egzekucji przepisów się nie da rozwiązać. Skoro coś miasto
      wprowadza to niech się weźmie do roboty...
    • jhbsk Re: Zakaz palenia na przystankach to fikcja 12.07.08, 08:29
      Jakoś w innych miastach, w których taki zakaz obowiązuje dają sobie radę z
      egzekwowaniem przepisu.
      • Gość: Pablo Re: Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.acn.waw.pl 12.07.08, 09:57
        No bo w innych miastach stworzono strefy wokół przystanków, w
        których nie wolno palić, tak jak podaje artykuł. A karanie palaczy w
        Warszawie będzie fikcją - wyobraźmy sobie, że pod wiatą ktoś nam
        dmucha dymem w twarz nie zwracając uwagi na nasze upomnienia. I oto
        jakimś cudem akurat niedaleko pojawi się strażnik miejski. Świetnie.
        Tylko zanim zawołamy strażnika, natrętny palacz wykona jeden krok do
        przodu i możemy mu podskoczyć. Niesamowite, że 61 osób w radzie
        miasta nie potrafi chwilę pomyśleć
      • Gość: rozsądnie palący Zwracajmy uwagę na innych IP: *.aster.pl 14.07.08, 09:54
        Myślę, że to bardziej kwestia zdrowego rozsądku i minimum zwracania uwagi na
        innych..
        Sam palę.. i czasem kiedy czekam długo na przystanku też mi się zdarza.. ale
        wtedy odchodzę na skraj przystanku, tam gdzie niema innych ludzi i wiem, że na
        nikogo nie będę "smrodził".. jeśli jest na tyle dużo ludzi że niema takiego
        miejsca potrafię się powstrzymać do momentu kiedy będę w miejscu gdzie nikomu
        nie będę przeszkadzał..

        Rozumiem, że problem leży w tym że większość ludzi ma innych w głębokim
        poważaniu (i to nie tylko palących).. widzę tu bardziej kwestię wychowania.. i
        konieczność zwracania uwagi..
        Dlaczego jest tak że jeśli już się ktoś znajdzie kto upomni palacza (lub
        kogokolwiek innego uciążliwego) to jest to tylko jedna osoba.. a narzeka na
        forach/gdziekolwiek pół narodu..
        Myślę, że gdyby "upominającego" poparło więcej ludzi to nawet najbardziej
        zatwardziały palacz (lub inny przeszkadzacz) musiałby się ustosunkować jakoś do
        tego..
    • sekwana2005 to fikcja... 12.07.08, 09:07
      Palę - i nie lubię dmuchać na innych. Wczoraj zapaliłem na "peronie"
      tramwajowym naprzeciw kina Femina. Dość długim. Zamiast wymyslać
      własną definicję przystanku, poszedłem na koniec peronu, przeciwny
      od przejścia dla pieszych. Spokojnie wypaliłem w odległosci
      kilkunastu metrów od innych osób...
      ... i musiałem z petem iść między nich, do jedynego kosza.
      Już miesiące temu, przy spekulacjach jak ustalać te 10 czy 15 metrów
      proponowałem by np. odmierzyć je, zrobić "kleksa" na chodniku - i
      postawić na nim kosz. I wiadomo gdzie można palić, i nie smieci się
      ani nie nosi pety pod wiaty.
      Swoją drogą - jestem facetem w średnim wieku. W tym tygodniu
      wychodząc z bloku, widząc iż jest na zewnątrz duży wiatr, zapaliłem
      w wiatrołapie i wyszedłem. Mijając się z 20 letnią "damą" która
      zbluzgała mie od palących chamów i nikotynowych świń, nie mających
      prawa palić w "jej" bloku. A ja, jak pewien prezydent mawiał, "nawet
      się nie zaciągnąłem". Jednocześnie "lokalną tradycją" jest, iż
      młodzież parę kroków od mojego mieszkania, na ostatnim półpietrze,
      niemal codziennie wieczorowo-nocną porą zbiera się przy piwie i
      papierosach. Sprzątaczka ma dość, lecz jest bezsilna. W czasie
      którejś z akcji przeciw osiedlowym chuliganom pokazałem z ulicy
      strażnikom miejskim, iż takie grupy widać w oknach niemal każdej
      klatki schodowej...
      A potem są "czułe pożegnania", gdy jak tej nocy, o 2, "Romeo" z
      ulicy już wołał "Angelika, podejdź do okna... Angelika... Angela, ty
      k..o !". Zaś ta, znad mojego mieszkania odpowiadała "K..a, jak zjadę
      na dół, to ci przyje...ę !"
      • Gość: szymciolo Re: to fikcja... IP: *.chello.pl 12.07.08, 10:31
        I uważasz, że jak gnoje palą na klatce w bloku, to Ty też możesz? Fajne
        usprawiedliwienie: silny wiatr. Tylko nie zastanowiłeś się, że ten zapach po tym
        jednym dymku zostaje na klatce kilkanaście minut?
        Mil9o, że jak palisz na "peronie" przystanku tramwajowego, to odchodzisz na bok.
        Tylko, że jak wsiadasz do tramwaju to Ci z buzi jedzie. To też jest pewien
        dyskomfort dla innych.
        • koloratura1 Re: to fikcja... 14.07.08, 17:50
          Gość portalu: szymciolo napisał(a):
          >
          > Tylko, że jak wsiadasz do tramwaju to Ci z buzi jedzie. To też jest pewien
          > dyskomfort dla innych.

          A co z pasażerami z popsutymi zębami oraz zjadaczami cebuli, czosnku, itp? Takim to dopiero "z buzi jedzie".
      • Gość: gość Re: to fikcja... IP: *.cebit.com.pl 12.07.08, 11:12
        Serdecznie współczuję takiego sąsiedztwa. I co z ta strażą? Nic?
        To po co utrzymywać taką fikcyjną służbę ??
        • japolak Re: to fikcja... 12.07.08, 13:18
          Straż...
          Straż raz zajrzała - potem była już inna akcja - mieli legitymować
          potencjalnych wagarowiczów a może właścicieli psów
          A ja mając ponad 50 lat nie będę ryzykowac że wkurzę kilkunastu
          nastolatków
          Co do zapachów wnoszonych do tramwajów - dym z papierosa to tylko
          jeden z "bukietu" - niedotrawionego alkoholu, dezodorantów nie
          zabijających potu niemytych ciał. Chciałem zwrócić uwagę, iż nawet
          przed uchwałami tacy jak ja starają się unikać przeszkadzania innym.
          Kiedyś w kraju zaczynającym walkę z paleniem robiłem eksperyment
          odwiedzając w czasie studyjnego wyjazdu różne instytucje. Przy tych
          samych przepisach, gdy kładłem na stole paczkę papierosów, jeden z
          rozmówców wyciągał popielniczkę, drugi udawał, że nie widzi, trzeci
          proponował, iż za jakiś czas pójdziemy do palarni. Za każdym razem
          dostosowywałem się.
          Minister Religa dobrał sobie swego czasu równie palącego zastępcę.
          Rekordem absurdu było, gdy ten minister oświadczył, iż popiera jak
          najbardziej drastyczne zakazy palenia w Polsce, bo JEMU łatwiej
          będzie rzucić palenie. Na jednej z Akademii Wychowania Fizycznego
          jest palarnia - w korytarzu szatni. Więc sportowcy wędzą siebie,
          kolegów, ubrania.
          Może więc lekarze i sportowcy serio dadzą nam wzór, przekonają, iż
          palenie szkodzi (nie własnymi chorobami) i że potrafią rzucić
          palenie ?
    • Gość: Jan Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.chello.pl 12.07.08, 10:38
      Taaak, skompromitowaliście się ta uchwalą. Nawet tak prostej sprawy
      nie jesteście w stanie załatwić "ponad podzialami politycznymi".
      Zastanawia mnie tylko, dlaczego w Jrakowie można i tam się udaje,
      zresztą nie tylko to. Ile razy jestem w Krakowie - mam wrażenie, że
      tam wszystko lepiej funkcjonuje. Szkoda, że nie u nas...
      • Gość: ar Re: Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 19:51
        Poprawka zakazujaca palenia tylko pod wiatami przeszła tylko kilkoma głosami.
        Głosowało za nią kilkunastu radnych, przeciwko niej o dwóch-trzech mniej.
        Tak więc nie mówmy, że wszyscy radni się skompromitowali. Duża część chciała
        zakazu na całych przystankach.
    • Gość: wik na palaczy jest dobry sposób IP: *.chello.pl 12.07.08, 11:03
      on mi dymem w twarz, ja go gazem pieprzowym w pysk, skuteczność 100% i nauczka zostaje
    • Gość: 17ja Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.cebit.com.pl 12.07.08, 11:15
      Ludzie, po co uchwały ??
      Wystarczyłaby KULTURA i zwykła ludzka przyzwoitość.
      Tylko w naszym mieście ze świecą jej szukać. Niestety.
      • Gość: Jan Re: Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: 195.8.217.* 14.07.08, 10:42
        Masz rację, tylko, że kultury osobistej nijak nie da się
        zadekretować, a jak jest - każdy widzi.
    • Gość: ja Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.chello.pl 12.07.08, 13:19
      soba stojąca na klatce to od razu chuligan?jakbyś dostał pałą za
      stanie na klatce to krzyczałbyś pewnie że pogwałcono twoje
      prawa....łatwo jest oceniać innych zacznij od innych hipokryto
    • Gość: ij jaka podstawa IP: *.chello.pl 12.07.08, 13:29
      a jaki jest numer uchwały która wprowadza taki przepis?
    • zewszad_i_znikad Re: Zakaz palenia na przystankach to fikcja 12.07.08, 13:34
      Najgorsze barbarzyństwo nikotynolubów na przystankach to dmuchanie
      do autobusu. Widziałam to dziesiątki razy: stoi taki, autobus
      podjeżdża, to nałogowiec jeszcze raz się łapczywie zaciągnie, rzuca
      peta (oczywiście bez przydeptania, to jest w ostatniej chwili)... i
      wydmuchuje dym już do autobusu. Toż to jest po prostu chamstwo!!
      Osobiście od zawsze się stawiam nikotynolubom, nienawidzę tego
      smrodu, do tego jestem uczulona na dym, więc jak trzeba, to
      pokrzyczę na takiego chama... Ale póki co w tym mieście nie ma
      szacunku dla niepalących. Kierowcy dymią i się nie przejmują, że
      leci do wnętrza autobusu, kluby niemal w stu procentach z
      pozwoleniem na używanie pałeczek rakowych (czyli ja mam nie mieć
      prawa iść na koncert, tak?). Ludzie, no odrobinę szacunku dla tych,
      którzy nie podzielają waszego zamiłowania do smrodliwego dymka!!
    • sekwana2005 społeczeństwo zakazu 12.07.08, 14:17
      Czytając artykuł i komentarze uznałem je za typowe dla ostatniego
      czasu. Dużo o zakazach, o potrzebach ich rozszerzenia, o tym że inni
      muszą się dostosować, o karach...
      Ani słowa o edukacji młodzieży, o pomocy dla osób które chcą rzucić
      palenie.
      Niedawno w innej, podobnej dyskusji, przeczytałem, iż palaczom nie
      należy się bezpłatna opieka medyczna ani lekarstwa ze zniżką - bo
      przecież oni sami to robili dla przyjemności. Identyczne podejście
      spotkać można wobec dwóch innych "pseudochorób" - alkoholowej i
      zwanej "bezpiecznym seksem".
      Skoro dla przyjemności - należy się kara, nie zaś pomoc medyczna...
      Ja mam "fałszywe" podejście do świata - żyj i daj żyć innym.
      Drażnią mnie więc osoby, które całą energię poświęcają nie zbawianiu
      siebie, lecz innych. Przymusowo.
      Drażnią mnie politycy, którzy fronty walki tworzą w oparciu o
      sondaże i ekspertyzy doradców, by głoszone poglądy przerabiać na
      głosy wyborcze. A prywatnie, jak choćby Hotel Sejmowy pokazuje,
      piją, palą i p...
      Zachowując się jak ten ksiądz ze starego dowcipu, pytany czemu nie
      przestrzega przykazań, które głosi:
      - Drogowskaz też nie chodzi droga, lecz ją pokazuje...
      • Gość: nik t Re: a kto ma nas uczyć TE mi da? ha ha ha IP: *.centertel.pl 13.07.08, 07:51
        a wy tu o łapóweczkach?
        upierdliwie będę pisał swoje do skutku. Mnie zamurowali w 1996 r
        chatę, W czasie całego zajścia uderzeniem w głowę ginie mój ojciec
        okazuje się, że mam do mojego mieszkania wmeldowany zarząd s.
        MSWiA. Policja, prokuratura, sądy umarzają "wyczyszczenie" całej
        sprawy ba jestem skazany sądownie za wejście do mojego własnego
        mieszkania (przy okazji nowymi sąsiadami od tegoż wydarzenia stali
        się szef gabinetu prezydenta - podwójnie, sąd karny, zarząd policji,
        s MSWiA)Na własną imprezę sąsiedzi przyjeżdżają wieloma oznakowanymi
        autami na sygnale tak czują się władcami much. W Sądzie przegrywam
        sprawy z fikcyjnymi firmami. Aby mnie załatwić odsetki roczne
        wynoszą 182%, W okienku Urząd Skarbowy i Urząd Miejski wydaje
        oświadczenie, że przeciwnik w Sądzie to fikcja takiej firmy nigdy
        nie było, A gdy idę do znajomego szefa Izby Skarbowej u którego
        pracowałem w 1991r (aresztowany- podejrzenie łapówki, )oświadcza na
        piśmie po kontroli, że z tą firmą wszystko OK nie dziwię się bo
        szefem P. J. był obecny Minister kultury i szef komisji d/s wojska
        Bogdan Zdrojewski zarazem prezydent Wrocławia u którego też
        pracowałem. Jak nam za chwile Euro Prlament cofnie wszystko jak
        stoczniowcom to przypomnijcie sobie komu to wszystko zawdzięczamy a
        i jeszcze jedno 460 posłów i 100 senatorów otrzymało imiennie opis
        całej sytuacji - myślicie , że coś zrobili?
        pozdrawiam czytelników Sławomir Salomon
      • maruda.r Re: społeczeństwo zakazu 13.07.08, 13:37
        sekwana2005 napisał:

        > Ani słowa o edukacji młodzieży, o pomocy dla osób które chcą rzucić
        > palenie.

        *********************************

        Wprowadza się system zakazów, by pokazać społeczeństwu, że coś się robi.
        Egzekwowanie takich zakazów będzie droższe, niż ewentualne efekty, jakie zakaz
        może przynieść. Wyedukowany człowiek szybko zauważy, że przejeżdżający obok
        wiaty samochód truje bardziej, niż papieros. Zauważy również nierealność takich
        zakazów i wymieni radę w najbliższym głosowaniu.


      • Gość: aga Re: społeczeństwo zakazu IP: *.aster.pl 13.07.08, 19:32
        ale może ja , jako niepaląca nie mam ochoty, by jacys ludzie dymili mi w twarz. Dlaczego to ja mam wstać z ławki, kiedy facet rozsiada sie z papierosem. nie interesuje mnie, kto uchwałe napisal, czy palił czy nie, to nie jest istotne. Oczywiscie palą, to chyba na kazdym opakowaniu mogą przeczytac co im grozi i palą swiadomie, swiadomie narazając siebie i bliskich na dym i wszystkie szkodliwe substancje.
        Powinno sie ten przepis respektowac i karac takich ludzi.
        kolejna sprawa jest wyrzucenie petow wszedzie, tylko nie do koszy.
      • Gość: to ja Mylisz pojeia... IP: *.121.225.195.static.bait.pl 13.07.08, 23:26
        Bo czym innym jest "zbawianie innych", a czym innym palenie w
        obecnosci innych osob. Jezeli ktos "dla przyjemnosci" sie naraza,
        prosze bardzo - i tak zaplaci bardzo duzo fiskusowi w podatku
        akcyzwym, wiec sfinansje swoje ponadnormatywne potrzeby medyczne.
        Ale zupelnie nie rozumiem, dlaczego ja (czy inni) maja poswiecac
        swoje dobre zdrowie i samopoczucie dla przyjemnosci palacych. A
        jako, ze nikt NIE CHCE zrozumiecm zakazy i mandaty sa jedyna droga.
        Pozotaje miec nadzieje, ze ustawodawca pojdzie dalej niz (bez)radni.
    • leo_benhauer DEBATY - SRATY 12.07.08, 16:00
      przepisy są juz dlugo , tylko ze prawo samo sie nie wcieli w zycie.
      powinna to egzekwowac straz miejska, tylko ze oni maja to gdzies. wolą brac
      łapówy od handlarzy.

      a jak sasiad wypala caly trawnik pod twoim oknem albo ktos smrodzi drugiemu
      papierosem na przystanku to nie maja czasu sie tym zajac.
    • Gość: wzd Świetne nazwisko dla dziennikarki!!! IP: *.MAN.atcom.net.pl 12.07.08, 16:05
      Od razu ma przody!
      Nic dziwnego że pisuje w najważniejszej gazecie kraju nad Wisłą
    • Gość: obserwator Sprzątanie psich odchodów to też fikcja IP: 85.222.86.* 12.07.08, 19:51
      Autorkę artykułu oburzają palący na przystankach oraz (słuszne
      poniekąd) obawy, że zakaz będzie nieskuteczny. W Polsce funkcjonuje
      wiele zakazów i nakazów (jak chociażby sprzątania psich odchodów), a
      nadal ktoś zapatrzony na piękne fasady kamienic np. na Lwowskiej
      wdepnie w śmierdzącą obrzydliwie pozostałość po piesku na środku
      chodnika.

      Warszawska Straż Wiejska bardzo wybiórczo traktuje egzekwowanie
      zakazów i nakazów. Handelek mydłem i powidłem kwitnie w najlepsze,
      samochody zaparkowane na przystankach, uniemożliwiające swobodne
      wsiadanie/ wysiadanie stoją w najlepsze (pewien "błyskotliwy"
      strażnik stwierdził na zwróconą przeze mnie uwagę na samochód
      blokujący przystanek, że nie mogą go odholować, bo nie zagraża
      bezpieczenstwu). No oczywiście, gdyby ktoś przeszedł po dachu auta,
      wysiadając z autobusu, napewno trafiłby za to przed sąd.

      Zamiast więc mnożyć nowe, kolejne zakazy, może warto się skupić na
      egzekwowaniu istniejących. Jedynie co Straż Miejska skutecznie
      egzekwuje to osoby popijające piwko na ławeczce (oczywiście
      najlepiej, jeśli są to studenci lub osoby na wygląd kulturalne). Do
      karków albo śmierdzących meneli szczających za przystankiem nie
      podchodzą.
    • Gość: gość Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 22:07
      kolejna wpadka radnych Warszawy..
      CZy na każdym przystanku będzie stał strażnik miejski?
      CZy będą lotne kontrole?
      Poza tym skąd taka rozbieżność w karach - 20-500 zł???

      Pzrecież to furtka dla strażników, żeby brać "mandaty " na lewo.
      Nie moze być jedna stawka np. 100 zł?
      Ci co stoją na przystankach i jeżdżą ZTM nie należą do
      najbogatszych!!!
      Chyba 500 zł to za wysoka kara......
    • Gość: he he he Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.chello.pl 12.07.08, 23:33
      rozmawiałem i wyszło , że to było jedyne rozsądne rozwiązanie blokujace debilów.
      Od dawna każdy z nas palacych stara się odejśc z papierosem a nawet nie palic
      tak żeby z wiatrem ten dym nie wpadał na ludzi pod wiatą.

      dziękuje więc radnym !
    • Gość: Strażnik Miejski Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.chello.pl 13.07.08, 00:36
      Dziękuje,k...wa,Wp Radnym za możliwość kolejnego sposobu dorobienia do
      chu...owej pensji.Kocham Was,Mordy Wy Moje!!!I pamiętajta;albo My Ich,albo Oni Was.
    • carpaccio4 karać, zamykać, donosić 13.07.08, 01:16
      stwórzcie specjalne komanda. najlepiej lotne.
    • Gość: Kamik Zatroskany, czy niedowartościowany Autor? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 03:06
      Co zaś ma zrobić niepalący, gdy czeka na autobus na przystanku bez wiaty?
      Otóż przesunąć się tak by dym mu nie przeszkadzał. Jeśli oczywiście trafi na niekulturalnego palacza.

      Prawda, że skomplikowana teoria Drogi Autorze artykułu?
      Oczywiście najprościej jest zakazać, ukarać a najlepiej to w ogóle zamknąć. Bo po co iść na kompromis skoro samemu się nie pali? Zabierzmy palącym całe przystanki, potem ulice, albo postawmy obozy dla palących.

      Choć sam palę, to popieram zakaz palenia, ale TYLKO pod wiatą.
      Natomiast wręcz chorym wydaje mi sie pomysł zakazu palenia na całym przystanku!

      Bo jak? Ja mam stać 15 metrów niczym trędowaty od przystanku a Ty Drogi Autorze będziesz się rozpierał wygodnie i drwiąco spoglądał mając cały przystanek dla siebie?
      Wydaje Ci się Drogi Autorze, że jesteś lepszy, a ja, skromniutki zewsząd zakrzyczany palacz, to już jestem człowiekiem drugiej kategorii??

      Obaj płacimy w tym kraju podatki i nie życzę sobie byś mnie Autorze w tak bezczelny sposób dyskryminował!

      Chyba czas najwyższy zejść na ziemię bo to co się zaczyna wyprawiać to już zakrawa na kpinę.

      A może... A może to jest wynik jakiegoś kompleksu, takie siłowe zagarnianie jak największej ilości terenu....? Mhm...
    • Gość: palacz Zakaz palenia na przystankach to fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 13:02
      A ja proponuję jeszcze wprowadzić zakaz dla "śmierdzieli", którzy się nie
      myją. Jadąc z takim w autobusie czy w tramwaju, lub stojąc obok takiego
      "czyściocha" na przystanku to już wolę sobie zapalić i dymka powąchać niż
      jego. Ludzie opanujcie się. Jak komuś nie pasuje dym z papierosa to niech się
      nie klei do mnie na przystanku. Ma dużo miejsca gdzie może sobie stanąć i
      wdychać "świeże" powietrze z rur samochodowych :)
    • Gość: polak nie wolak i tak Strasznik Miejski nie bedzie sie poniżał... IP: *.aster.pl 13.07.08, 20:29
      ... i egzekwował tego przepisu. Uni som od innych zadań, WAŻNIEJSZYCH. A i
      ostatnio nowe zabawki dostali - skutery więc nie mają czasu na duperele.
      A tak na marginesie, ciekawe kiedy wbudują radar w skuter, na podobieństwo
      Peugeota Partnera, który ma wbudowany radar, tak więc nasi dzielni Strasznicy
      nawet doopsk nie muszą wysadzać z woza.
    • Gość: poll Do radnych, którzy głosowali za uchwałą ... IP: *.3.pl 18.07.08, 08:58

      Wielkie dzięki, sprawdzę protokoły, kto głosował za. Nie tylko nie
      będę głosował na nich, ale nie zagłosuję też na listę partyjną na
      której się znajdą. Ponadto postaram się regularnie przypominać
      warszawiakom, tym palącym którzy dzięki tej uchwale, a także ustawie
      którą zamirza uchwalić Sejm obywatelami drugiej kategorii.

      Teraz o samej uchwale i paleniu w miejscach publicznych. Sam palę,
      choć w moim przekonaniu nie ma to wpływu na opinię o takim prawie.
      Zwolennicy ustaw norymberskich dla palaczy podają przykłady
      nagannych i chamskich zachowań palaczy wobec innych ludzi. No to
      trzeba batem. Nawet jeśli prawo pozwala, nigdy nie dmucham dymem na
      innych ludzi, ani palących, ani niepalących, (gdyby mi się zdarzyło
      niechcący to przeproszę). Nie palę kiedy jestem z moimi dziećmi na
      placu zabaw, w swoim samochodzie palę w zasadzie tylko wtedy gdy
      jadę sam, lub z inną osobą palącą. Popieram zakaz palenia w
      zakładach pracy (konieczność wydzielenia palarni), niestety w
      neoliberalnym kapitalizmie po Polsku w polskich firmach panuje
      wojskowa zasada, że dowódca ustala zasady, czas i miejsce palenia,
      jedzenia, ubioru itd... Tak samo w firmach jeśli szef pali,
      nierzadko można palić wszędzie, a niepalący mogą zmienić pracę, jak
      się nie podoba. To skrajne chamstwo, ale sprzeczne z prawem
      aktualnie obowiązującym.

      W takich wypadkach musi być zakaz z urzędu, ale mogą być też
      odwrotne sytuacje, bo w polskich firmach także jak w wojsku (w
      wojsku mówi się o akcji walka z rakiem i cała kompania ma całkowity
      zakaz palenia bo dowódca ma kaca i dym tytoniowy potęguje jego
      cierpienia). Niektóre firmy przy okazji okradają pracowników,
      bezprawnie zabierając im pieniądze za prawo palenia w pracy. Są
      kraje jak Wielka Brytania, gdzie takim złodziejem jest państwo,
      które podniosło palaczom składki na ZUS (a dlaczego nie pijakom,
      albo takim, którzy mieli w rodzinie pijaków), co jako żywo
      przypomina specjalne "opłaty tranzytowe" wprowadzane w III-Rzeszy
      dla Żydów nie będących obywatelami Niemiec.

      Trzeba ludzi uczyć kultury, a nie uchwalać prawo, które będzie
      fikcją, a raczej okazją do brania łapówek, lub represją wymierzoną w
      normalnych obywateli. Wielu rodziców tego nie nauczy, więc zamiast
      pieprzyć bzdety o szkodliwości palenia, uczyć młodzież także
      zachowań jeśli zdecydują się palić. Karać trzeba za głupotę i
      chamstwo, za palenie w windach, w miejscach które z racji
      przeznaczenia powinny być wolne od dymu papierosowego, kultura
      osobista nakazuje palić w takich miejscach, by nie przeszkadzało to
      innym i może to być wiata przystanku jeśli nikogo na nim nie ma.
      Może być to przedział dla palących w pociągu, sala dla palących w
      knajpie.

      Zamiast zająć się nadzorem nad urzędnikami miejskimi, np. zmuszeniem
      HGW, żeby wywaliła na zbity pysk tego szkodnika od zielonych
      strzałek, radni wykazują się debilnymi uchwałami, jeśli tak ma
      wyglądać wasza praca, to nie wiem po co nam w ogóle rady miejskie,
      czy dzielnicowe w samorządzie gminnym. Do uchwalenia budżetu i
      absolutorium wystarczą dwie sesje w roku, a nie potrzeba do tego
      celu rady funkcjonującej i opłacanej w sposób permanentny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja