A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru?

29.09.03, 13:25
Bo ci rowerzyści kamikadze już mnie wkurwiają.
Rozumiem potrzebę budowy ścieżek rowerowych, wiele już powstało (choćby na
Woli wzdłuz Górczewskiej), wiele powstaje. Wciąż za mało.

Ale wkurzaja mnie ci, którzy szaleja po ścieżkach i wydaje im się, że im
wszystko wolno.
Nikt z nich nawet nie myśli, czy nie wie, że nie wolno im przejeżdżać przez
jezdnię na rowerze. Powinni z roweru zsiąść i przejść pasami pieszo.

Nigdzie w Europie rowerzysci nie są tak nachalni jak u nas. Nigdzie ci
rowerowi kamikadze tak nie szleją na ulicach jak u nas.

Ogłosic dzień bez roweru !!!! Choc przez jeden dzień matki z dziećmi nie będa
potrącane przez rozszalałych cyklistów. Choc przez jeden dzień ludzie będą
mogli spokojnie wyjść na spacer bez obawy, że najedzie na nich jakiś idiota
na góralu.
    • jolajola1 Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 29.09.03, 13:30
      jej, ja jeżdżę na odpasionym góralu, ale jak boniedydy, jeszcze na nikogo nie
      wpadłam
      to tez mam kare ponosić ?
      • niech A moze oglosic w Warszawie dzien bez mieszkanca? 29.09.03, 13:37
        Wkurzaja mnie ci mieszkancy. Mogliby na jeden dzien wykonac spadake.
    • pan_pndzelek OGŁOSIĆ DZIEŃ BEZ ROWERU!!!!! 29.09.03, 13:36
      OGŁOSIĆ DZIEŃ BEZ ROWERU!!!!! To naprawdę kapitalny pomysł!!! Dodam jeszcze, że
      koniecznie musi to być dzień weekendowy. Jestem za!!!
      • Gość: Robert Re: OGŁOSIĆ DZIEŃ BEZ ROWERU!!!!! IP: *.astercity.net 29.09.03, 13:51
        Dodam jeszcze, że koniecznie musi to być dzień weekendowy. Jestem za!!!

        I co myslisz, ze sie tym przejme? Przeciez pisalem, ze ja i zadko w weekendy
        jezdze na rowerze, hehehe.
    • Gość: Robert Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.astercity.net 29.09.03, 13:43
      > Rozumiem potrzebę budowy ścieżek rowerowych, wiele już powstało (choćby na
      > Woli wzdłuz Górczewskiej), wiele powstaje. Wciąż za mało.

      Owszem. Jak ktos mieszka w Aninie to chyba nie bedzie drałowac na Bemowo aby
      tam sobie bezpiecznie pojezdzic po drodze dla rowerow, nieprawdaz?

      > Nikt z nich nawet nie myśli, czy nie wie, że nie wolno im przejeżdżać przez
      > jezdnię na rowerze. Powinni z roweru zsiąść i przejść pasami pieszo.

      A jesli jada jezdnia? Czy maja zsiadac, wchodzic na chodniki i przeprowadzac
      rower po pasach?

      > Nigdzie w Europie rowerzysci nie są tak nachalni jak u nas. Nigdzie ci
      > rowerowi kamikadze tak nie szleją na ulicach jak u nas.

      Bo nigdzie nie musza. We wszystkich krajach jest inna kultura jazdy: kultura
      bezpiecznej jazdy!

      > Ogłosic dzień bez roweru !!!!

      Takich dni mamy bez liku w zimie.

      Choc przez jeden dzień matki z dziećmi nie będa
      > potrącane przez rozszalałych cyklistów. Choc przez jeden dzień ludzie będą
      > mogli spokojnie wyjść na spacer bez obawy, że najedzie na nich jakiś idiota
      > na góralu.

      Takich idiotów jest niewiele i sa notorycznie tepieni przez innych kulturalnych
      miejskich rowerzystow. A czy Ty zwracasz uwage innym kierowca jak zauwazysz, ze
      popelnili wykroczenie drogowe? Daje sobie noge uciac, ze NIE. Udajesz, ze nic
      sie nie stało i pokornie jedziesz dalej, nieprawdaz?
      • niech Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 29.09.03, 13:56
        A jak bedziesz jezdzil z ucieta noga?
        • Gość: Robert Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.astercity.net 29.09.03, 14:20
          > A jak bedziesz jezdzil z ucieta noga?

          Na razie czekam na odpowiedz Vamira a odpowiedz moze byc tylko jedna. Zgadnij
          jaka?
          • vampi_r Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 29.09.03, 18:03
            Gość portalu: Robert napisał(a):

            > > A jak bedziesz jezdzil z ucieta noga?
            >
            > Na razie czekam na odpowiedz Vamira a odpowiedz moze byc tylko jedna.
            Zgadnij
            > jaka?

            Odpowiedź na jakie pytanie?
            Jeśli na to o kierowców kamikadze, to owszem - zdarza mi się (jak takiego dorwę
            np. na światłach) zwrócić im uwagę.
            Kończy się niczym, jedynie wzruszeniem ramion.

            Jednak to że niektórzy kierowcy jeżdżą jak wariaci, nie świadczy że i
            rowerzyści maja tak jeżdzić.

            Wczoraj o mało takiego nie trzepnąłem jak przejeżdżał przez pasy.
            Owszem miał zielone swiatło, a ja skręcałem w prawo. Tyle że kierowca nie jest
            w stanie zauważyć jadacego jak sztan rowerzystę i wjeżdżającego z prędkościa
            min. 30 km/h na pasy.

            Dlatego wspominam - roweżyści na przejściach dla pieszych zsiadają z roweru i
            przechodzą. Tak mówi prawo.
            • Gość: Robert Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.astercity.net 30.09.03, 07:54
              >jadacego jak sztan rowerzystę i wjeżdżającego z prędkościa
              > min. 30 km/h

              To jest normalna predkosc podrozna z jaka poruszaja sie na codzien rowerzysci
              miejscy. Wczoraj po Poniatowskim jechalem 45 km/h i to bynajmniej nie za
              autobusem.
            • Gość: Ben kiedy polscy kierowcy nauczą się jeździć? i czytać IP: *.chello.pl 30.09.03, 09:10
              vampi_r napisał:

              > Wczoraj o mało takiego nie trzepnąłem jak przejeżdżał
              przez pasy.
              > Owszem miał zielone swiatło, a ja skręcałem w prawo.
              Tyle że kierowca nie jest
              > w stanie zauważyć jadacego jak sztan rowerzystę

              Jak nie jest w stanie, to niech nie jeździ samochodem.

              > Dlatego wspominam - roweżyści na przejściach dla
              pieszych zsiadają z roweru i
              > przechodzą. Tak mówi prawo.

              A doczytałeś o tym, że oprócz przejść dla pieszych są
              przejazdy dla rowerów?
              • Gość: KA Re: kiedy polscy kierowcy nauczą się jeździć? i c IP: 217.153.16.* 30.09.03, 14:23
                Gość portalu: Ben napisał(a):

                > vampi_r napisał:
                >
                > > Wczoraj o mało takiego nie trzepnąłem jak przejeżdżał
                > przez pasy.
                > > Owszem miał zielone swiatło, a ja skręcałem w prawo.
                > Tyle że kierowca nie jest
                > > w stanie zauważyć jadacego jak sztan rowerzystę
                >
                > Jak nie jest w stanie, to niech nie jeździ samochodem.
                >
                > > Dlatego wspominam - roweżyści na przejściach dla
                > pieszych zsiadają z roweru i
                > > przechodzą. Tak mówi prawo.
                >
                > A doczytałeś o tym, że oprócz przejść dla pieszych są
                > przejazdy dla rowerów?
                Dodać należy że zielona strzałka to warunkowe, podkreślam warunkowe zezwolenie
                na skręt w prawo (po wcześniejszym przepuszczeniu pieszych i jeśli jest
                przejazd, rowerzystów - masz się przed zatrzymać i sprwadzić czy ktoś nie
                jedzie, na przejeździe kolejowym zazwyczaj tak robisz co??)
            • Gość: KA Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: 217.153.16.* 30.09.03, 14:19
              vampi_r napisał:

              > Gość portalu: Robert napisał(a):
              >
              > > > A jak bedziesz jezdzil z ucieta noga?
              > >
              > > Na razie czekam na odpowiedz Vamira a odpowiedz moze byc tylko jedna.
              > Zgadnij
              > > jaka?
              >
              > Odpowiedź na jakie pytanie?
              > Jeśli na to o kierowców kamikadze, to owszem - zdarza mi się (jak takiego
              dorwę
              >
              > np. na światłach) zwrócić im uwagę.
              > Kończy się niczym, jedynie wzruszeniem ramion.
              >
              > Jednak to że niektórzy kierowcy jeżdżą jak wariaci, nie świadczy że i
              > rowerzyści maja tak jeżdzić.
              >
              > Wczoraj o mało takiego nie trzepnąłem jak przejeżdżał przez pasy.
              > Owszem miał zielone swiatło, a ja skręcałem w prawo. Tyle że kierowca nie
              jest
              > w stanie zauważyć jadacego jak sztan rowerzystę i wjeżdżającego z prędkościa
              > min. 30 km/h na pasy.
              >
              > Dlatego wspominam - roweżyści na przejściach dla pieszych zsiadają z roweru
              i
              > przechodzą. Tak mówi prawo.
              >
              >
              Vampirku, przeczytaj coś napisał, i zadaj sobie jedno podstawowe pytanie, kto
              prowadzi te samochody, jęździ na rowerze, motocyklu, łazi po ulicach nawalony
              jak stodoła, itd itp. Często ten wyklęty przez ciebie kierowca to ten sam
              nawalony pieszy i śmigający po chodniku rowerzysta. Sposób poruszania nie ma
              tu wpływu idiota i debil czy to piechotą czy to na rowerze , motorze czy w
              samochodzie, idiotą i debilem pozostaje, zmienia się tylko powodowane przez
              niego zagrożeniem i szkody. Wielu z nas zrezygowało z samochodów bo tak nam
              się podoba, jest zdrowiej, szybciej i ciekawiej ( wczoraj dowiedziałem się że
              przeciętny Tokijczyk traci 6 lat życia na przejazdy, Warszawiak pewnie
              znacznie mniej ale nadal jest to stracony czas) Staramy się (co chyba jest
              normalne) spędzić ten czas (jazdy po mieście - dojazdu do i z pracy)
              przyjemnie i bezpiecznie, niestety kierowcy nie dają nam tej szansy staramy
              się więc o budowę ścieżek rowerowych (na boga byle tylko nie takich jak ta
              wzdłóż Gorczewskiej i wiele innych - przejeź się nimi i zobaczysz jak szybko
              wybierzesz jazdę ulicą) bo chyba nie wieżysz w to że jazda po Warszawie to
              nasz sposób na turystykę czy wolny czas. A kretyńzmu na ścieżkach tak jak na
              ulicach sami nie wyplenimy od tego jest POLICJA i to ona powinna podjąć
              zdecydowane działania, karać każde wykroczenia(jazde bez oświetlenia jak i
              przeroczenie nawet o 1 km/h dozwolonej prędkości czy też wyprzedzanie bez
              kierunkowskazu i w odległości mniejszej niż 1 m rowerzysty) Nie mówmy o
              kierowcach i rowerzystach tylko o ludziach, a jacy oni są to chyba widać...
              KA
              • Gość: pidżej Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: 80.241.130.* 30.09.03, 19:49
                "karać ... wyprzedzanie ... w odległości mniejszej niż 1 m rowerzysty)"
                I rowerzystów ocierających się o stojące pod światłami samochody byle tylko jak
                zapali się zielone być z przodu i móc blokować cały sznur samochodów i
                autobusów. Ten 1 m obowiązuje również ciebie! I pokaż mi miejsce w kodeksie
                pozwalające ci stać obok mnie na tym samym pasie jeśli łaska. Jak ja tam stoję,
                to w tym miejscu ten pas jest zajęty. kropka. a co będzie jak na moment otworzę
                drzwi gdy ty slalomujesz między stojącymi pojazdami, np. żeby zrzucić śmieć
                przez który wycieraczka mi maże po szybie? masz chociaż OC żeby mi zapłacić za
                mój uszczerbek na zdrowiu i drzwiach?
                • Gość: Olsen do pidżeja IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 01:11
                  To TY przyczyniasz się do powstawania korka swoim samochodzikiem a JA w nim
                  stać nie zamierzam i dlatego zawsze będę jeździł między samochodami tam gdzie
                  nie ma ścieżki rowerowej.A jak ci się nie podoba zawsze możesz zostać w domu
                  tudzież chodzić piechotą albo...przesiąść się na rower zamiast narzekać jak to
                  ci źle jeździ się po mieście.
                • robertrobert1 Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 01.10.03, 07:39
                  Gość portalu: pidżej napisał(a):

                  > "karać ... wyprzedzanie ... w odległości mniejszej niż 1 m rowerzysty)"

                  Tak karac bo to nie tylko ewidetne wykroczenie ale przedewszystkim zagrozenie
                  dla rowerzysty.

                  > I rowerzystów ocierających się o stojące pod światłami samochody byle tylko
                  jak zapali się zielone być z przodu i móc blokować cały sznur samochodów i
                  > autobusów.

                  Nie blokowac ale by byc widocznym i nie byc zepchnietym na kraweznik w momencie
                  gdy jakis zamyslony kierowca wykona manewr skretu w prawo bez patrzenia sie w
                  prawe lusterko.

                  > Ten 1 m obowiązuje również ciebie!

                  Nie, mylisz sie. Rowerzysta a takze inny pojazd ma zachowac bezpieczny odstep
                  (taki odstep moze nawet wynosic 1 cm! a rowerzyste kazdy uzytkownik MUSI
                  wyprzedzac z zachowaniem CONAJMNIEJ 1 m. Czy kumasz roznice?

                  > I pokaż mi miejsce w kodeksie
                  > pozwalające ci stać obok mnie na tym samym pasie jeśli łaska. Jak ja tam
                  stoję, to w tym miejscu ten pas jest zajęty. kropka.

                  Ja nie stoje. Stoje przed ciagiem samochodow.

                  > a co będzie jak na moment otworzę drzwi gdy ty slalomujesz między stojącymi
                  pojazdami, np. żeby zrzucić śmieć przez który wycieraczka mi maże po szybie?
                  masz chociaż OC żeby mi zapłacić za mój uszczerbek na zdrowiu i drzwiach?

                  Po pierwsze: zostaniesz oskarzony o zasmiecanie terenow publicznych
                  Po drugie: zostaniesz oskarzony o stwarzanie zagrozenia w ruchu drogowym
                  poniewaz nawet jak stisz w korku to nadal jestes uczestnikiem ruchu drogowego.
                  Po trzecie: bedziesz musial zaplacic rowerzyscie za szkody odniesieone w tej
                  kolizji (bedziesz placic albo z wlasnej kieszeni albo z OC a dodam, ze takie
                  szkody moga siegac nawet 2 tys zl)
                  • vampi_r Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 01.10.03, 10:23
                    robertrobert1 napisał:

                    >
                    > Po pierwsze: zostaniesz oskarzony o zasmiecanie terenow publicznych

                    A czemu uważasz, że od razu kierowca chce ten papierek wywalić na ulice, może
                    chce go schowac do kieszeni, bo to reklamówka agencji towarzyskiej.

                    > Po drugie: zostaniesz oskarzony o stwarzanie zagrozenia w ruchu drogowym
                    > poniewaz nawet jak stisz w korku to nadal jestes uczestnikiem ruchu drogowego.
                    > Po trzecie: bedziesz musial zaplacic rowerzyscie za szkody odniesieone w tej
                    > kolizji (bedziesz placic albo z wlasnej kieszeni albo z OC a dodam, ze takie
                    > szkody moga siegac nawet 2 tys zl)

                    Odpowiedz mi kolego, czy lawirowanie jednosladowca wśród samochodów jest zgodne
                    z przepisami? Kto tu stwarza zagrożenie w ruchu drogowym?
                    Kto zapłaci mi za szkody wyrządzone przez rowerzystę? Skoro rowerzysta ma być
                    równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego, to musi miec obowiązek posiadanie OC.
                    I basta.
                    • Gość: Robert Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.astercity.net 01.10.03, 11:20
                      > Skoro rowerzysta ma być
                      > równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego

                      Skoro oboje domagamy sie za rownouprawnieniem to nasze ulice powinny tak
                      wygladac:
                      - pas-chodnik dla pieszych o szerokosci 3 m
                      - pas-droga dla rowerow o szerokosci 3 m
                      - pas dla autobusow o szerokosci 3 m
                      - pas dla pozostalych pojazdow samochodowych o szerokosci 3 m (bylby on rowniez
                      przeznaczony do parkowania )

                      Czy pasuje?
                      • vampi_r Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 01.10.03, 18:50
                        Gość portalu: Robert napisał(a):

                        > > Skoro rowerzysta ma być
                        > > równoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego
                        >
                        > Skoro oboje domagamy sie za rownouprawnieniem to nasze ulice powinny tak
                        > wygladac:
                        > - pas-chodnik dla pieszych o szerokosci 3 m
                        > - pas-droga dla rowerow o szerokosci 3 m
                        > - pas dla autobusow o szerokosci 3 m
                        > - pas dla pozostalych pojazdow samochodowych o szerokosci 3 m (bylby on
                        rowniez
                        >
                        > przeznaczony do parkowania )
                        >
                        > Czy pasuje?

                        Jak najbardziej jestem za!!!!
                        Tylko co to ma do łamania przepisów ruchu drogowego przez rowerzystów.
                        W Polsce powinno byc wiele rzeczy - nizsze podatki, większe zarobki, mądrzejszy
                        rząd.

                        Mówimy o stanie obecnym. Obecnie ściezek rowerowych jest mało, nie ma parkingów
                        nie ma stojaków dla rowerów i w ogóle jednośladów.
                        Czy to znaczy, że rowerzyści w ramach protestu mają szaleć na jezdniach i
                        lawirowac wśród pojazdów?
                        Jak otworze drzwi w samochodzie stojąc w korku i wleci mi na nie jakis
                        cyklista, to on sie poturbuje, nie ja. A co do winy, to sprawa będzie mocno
                        dyskusyjna. Myślę, że większą wine sąd orzeknie wobec rowerzysty.

                        Ty to rozumujesz dziwnie - ja o jednym, ty o drugim.
                        Jak wspominałem - mamy tez za wysokie podatki. to co mam na nich oszukiwać, mam
                        kraść?
                        Czemu nie, bo w Ameryce bija murzynów.
                • kfadam Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 01.10.03, 10:31
                  Gość portalu: pidżej napisał(a):

                  > "karać ... wyprzedzanie ... w odległości mniejszej niż 1 m rowerzysty)"
                  > I rowerzystów ocierających się o stojące pod światłami samochody byle tylko
                  jak
                  >
                  > zapali się zielone być z przodu i móc blokować cały sznur samochodów i
                  > autobusów. Ten 1 m obowiązuje również ciebie! I pokaż mi miejsce w kodeksie
                  > pozwalające ci stać obok mnie na tym samym pasie jeśli łaska. Jak ja tam
                  stoję,
                  >
                  > to w tym miejscu ten pas jest zajęty. kropka. a co będzie jak na moment
                  otworzę
                  >
                  > drzwi gdy ty slalomujesz między stojącymi pojazdami, np. żeby zrzucić śmieć
                  > przez który wycieraczka mi maże po szybie? masz chociaż OC żeby mi zapłacić
                  za
                  > mój uszczerbek na zdrowiu i drzwiach?
                  Jak wszystkie to wszystkie, czytaj, a jeśli już chodzi o scisłość to pokaż mi
                  przepis pozwalający ci wyprzedzać mnie wzdłuż lini ciągłej i też ustawiać się
                  obok mnie na światłach. Po raz kolejny powiem debil zostaje debilem bez
                  względu na to czy jest pieszym, zmotoryzowanym czy też debilem na rowerze,
                  DEBIL TO DEBIL a zmiana srodka transportu zmienia tylko stopień zagrożenia
                  jaki powoduje oraz oczywiście szkody jakie powoduje.
                  KA
    • Gość: Olsen Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.acn.waw.pl 29.09.03, 19:10
      A mnie częściej wku.wiają kierowcy samochodów np.zastawiający ścieżki rowerowe-
      zawsze zostawiam takim "pamiątkę".Samochodziarzy tworzących korki olewam,bo i
      tak zawsze między nimi przejadę.
      Nie twierdzę,że my-rowerzyści jesteśmy całkiem bez winy.Wpadanie bez
      upewnienia się czy nie spowoduje się zagrożenia w ruchu z dużą prędkością na
      pasy nie jest rozsądne.Rzadko jednak schodzę z roweru przed przejściem,w ogóle
      rzadko jeżdżę po chodniku.
      • kixx Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 29.09.03, 20:48
        dlatego rozjezdzam rowerzystow.
        Lepiej ukarac stu niewinnych,niz mialby jeden winny przeżyc
        • Gość: Olsen kixx to kto? IP: *.acn.waw.pl 29.09.03, 23:02
          Czy kixx nie jest przypadkiem jakimś zakompleksionym obszczymurkiem wożącym
          swoją pedalską pupkę w pedalskim samochodziku kupionym na kredycik?
          • Gość: Robert Rysopis bardzo wiarygodny. IP: *.astercity.net 30.09.03, 07:55
            • pan_pndzelek Rysopis ostrowskiego kretyna... 30.09.03, 08:54
              Słuchaj no ostrowski, OKURWIEŃCU z siodełkiem w dupie! Tobie się powinno
              odebrać prawa rodzicielskie, bo wyhodujesz podobne sobie tępe kmioty.
              Chociaż... dzieci często się buntują. Pewnie kiedyś twój synek kupi sobie
              elegancki samochód i na pierwszym skrzyżowaniu "niechcący" rozjedzie chuja
              tatusia...
              • Gość: Robert Pożyjemy...zobaczymy... IP: *.astercity.net 30.09.03, 12:39
                ...a ja na pewno dłużej pożyje (wszkże prowadzę zdrowy tryb życia) gdy Ty
                tymczasem już dawno będziesz spopielony leżęć pod 2 metrową warstwą piachu.

                PS. Jak tam brzuch? Jeszcze rośnie?
              • Gość: KA Re: Rysopis ostrowskiego kretyna... IP: 217.153.16.* 30.09.03, 14:29
                pan_pndzelek napisał:

                > Słuchaj no ostrowski, OKURWIEŃCU z siodełkiem w dupie! Tobie się powinno
                > odebrać prawa rodzicielskie, bo wyhodujesz podobne sobie tępe kmioty.
                > Chociaż... dzieci często się buntują. Pewnie kiedyś twój synek kupi sobie
                > elegancki samochód i na pierwszym skrzyżowaniu "niechcący" rozjedzie chuja
                > tatusia...
                Te obity pndzelek a może byś tak wrócił już na oddział siostra ma dla ciebie
                nowy kaftanik
                KA
        • Gość: KA Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: 217.153.16.* 30.09.03, 14:25
          kixx napisała:

          > dlatego rozjezdzam rowerzystow.
          > Lepiej ukarac stu niewinnych,niz mialby jeden winny przeżyc
          A jak się już cały spocony obudzisz to zmieniasz prześcieradło.
          KA
    • Gość: ramba Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.stacje.agora.pl 29.09.03, 21:16
      a kto powoduje większą liczbę wypadków? kto jest większym zagrożeniem?
      • Gość: Martka Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.chello.pl 29.09.03, 22:36
        Ale pieprzycie. Ty wampir moze nie umiesz jezdzic na rowerze i wpierdalasz sie
        ze złości na ścieżki rowerowe, a potem opowiadasz, że widziałeś
        rowerzystę(tkę), które chciała cię rozjechać? Po to sćieżki dla rowerzystów,
        aby po nich jezdzili, a nie spacerowali z rowerkiem.
        • vampi_r Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 30.09.03, 10:55
          Gość portalu: Martka napisał(a):

          > Ale pieprzycie. Ty wampir moze nie umiesz jezdzic na rowerze i wpierdalasz
          sie
          > ze złości na ścieżki rowerowe, a potem opowiadasz, że widziałeś
          > rowerzystę(tkę), które chciała cię rozjechać?

          Zaskoczę cie, ale umiem jeździć i bardzo często jeżdżę - po lasach i polnych
          dróżkach wśród ciszy i świergotu ptaków, a nie spalin i ryku silników.

          > Po to sćieżki dla rowerzystów,
          > aby po nich jezdzili, a nie spacerowali z rowerkiem.

          Czy ty umiesz czytać? Gdzie ja napisałem ze rowerzyści maja spacerować z
          rowerkiem po ściezkach?
          Napisałem, że jak rowerzysta jedzie pasami dla pieszych, to łamie prawo.

          Inna rzecz, że zupełnie nie rozumiesz, o czym piszę - nie jestem przeciw
          rowerzystom jadącym sobie spokojnie i bezpiecznie po ściezkach, chodnikach, czy
          jezdniach.
          Jestem przeciwko tym szaleńcom, co myślą, że są wybrańcami i jeżdżącymi po
          chodniku z prędkościa min, 30 km/h, potrącajacymi pieszych, łamiącymi prawo
          przejeżdżając szybko przejściem dla pieszych.

          Tak więc droga Martko - naucz sie wpierwej czytać i to ze zrozumieniem. Będzie
          ci łatwiej.

          Pojedźcie sobie do Holandii, najbardziej rowerowego kraju w Europie. Tam nikt
          na rowerze tak nie szaleje. Ale do tego trzeba dorosnąc, no i nabyc trochę
          kultury. Z tego co tu czytam, to niestety tej kultury roweromaniakom u nas
          brakuje.
          Kierowcy równiez szaleja - i ja ich nie biorę w obronę, a nawet potępiam. Ci
          jeżdżący na trzeciego i przekraczajacy prędkość to zwykli gówniarze lub
          dresiarze. To barachło i tyle.

          Ktos napisał, że skoro kierowca nie potrafi zobaczyc rowerzyste jadącego 30
          km/h i dojeżdżającego do pasów, to co to za kierowca.
          Otóż kolego- ty chyba nie masz prawa jazdy lub nigdy nie jechałes samochodem.
          Żaden kierowca nie jest w stanie zobaczyć takiego szaleńca.
          Dlatego tez przepisy stanowią, ze przejeżdzając przez jezdnię po pasach,
          rowerzysta musi zsiąść z roweru.
          Skoro nie znasz przepisów, to jak ty sie poruszasz po jezdni?

          Może czas wprowadzić obowiązkowe prawo jazdy dla rowerzystów z egzaminem i
          oczywiście obowiązkowe OC.
          • olecky Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 30.09.03, 11:03
            vampi_r napisał:

            > Dlatego tez przepisy stanowią, ze przejeżdzając przez
            jezdnię po pasach,
            > rowerzysta musi zsiąść z roweru.

            posluchaj mistrzu kierownicy, oprocz pasow dla pieszych
            sa rowniez przejazdy dla rowerow przez jezdnie. moze
            uzupelnij swe braki w wyksztalceniu zanim zaczniesz
            pouczac innych?

            > Skoro nie znasz przepisów, to jak ty sie poruszasz po
            jezdni?

            to samo Ci chcialem napisac...

            > Może czas wprowadzić obowiązkowe prawo jazdy dla
            rowerzystów z egzaminem

            popatrz, kierowcy maja obowiazkowe prawo jazdy i caly
            czasie takie glupoty wypisuja jak Ty. moze na bazarze
            kupiles?
            • vampi_r Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 30.09.03, 18:48
              olecky napisał:

              > vampi_r napisał:
              >
              > > Dlatego tez przepisy stanowią, ze przejeżdzając przez
              > jezdnię po pasach,
              > > rowerzysta musi zsiąść z roweru.
              >
              > posluchaj mistrzu kierownicy, oprocz pasow dla pieszych
              > sa rowniez przejazdy dla rowerow przez jezdnie. moze
              > uzupelnij swe braki w wyksztalceniu zanim zaczniesz
              > pouczac innych?
              >
              >

              Ludzie !!! Trzymajcie mnie.

              Czytać to co ktos pisze i starać się zrozumieć !!!!
              Czy ja pisze cos o przejazdach rowerowych????

              Kurde, przeciez piszę wyraźnie o przejeżdżaniu rowerzystów przez pasy (dla
              pieszych).
              Ściezek rowerowych jest w Stolycy jak na lekarstwo i norma jest szaleństwo
              rowerzystów po chodnikach i własnie przejeżdżanie przez jezdnie po pasach DLA
              PIESZYCH.

              Nie no z debilami gadam najwyraźniej.
          • Gość: Robert Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.astercity.net 30.09.03, 12:12
            vampi_r napisał:

            > i bardzo często jeżdżę - po lasach i polnych
            > dróżkach wśród ciszy i świergotu ptaków

            Nie kazdy mieszka i pracuje na wsi.

            > jeżdżącymi po
            > chodniku z prędkościa min, 30 km/h,

            Jezdze szybko ale taka predkosc to osiagam na ulicy a nie na chodniku wiec nie
            wieze, ze sa rowerzysci jezdza po chodzniku z takimi predkosciami. Po nich
            mozna jechac 15-20 km/h.

            > Pojedźcie sobie do Holandii, najbardziej rowerowego kraju w Europie. Tam nikt
            > na rowerze tak nie szaleje.

            Zarowno w Holandii, Danii, Szwecji czy Austrii rower jest podstawowym srodkiem
            komunikacyjnym w miescie i na rowerach mozna spotkac ludzi w wieku od lat 5 do
            150. Czy widziales kiedykolwiek salejacego 5 latka? A moze widziales
            szalejacego 150 latka? W tych krajach "szalencow" na rowerach ciezko sie
            dopatrzyc bo po prostu gina w tlumie normalnych rowerzystow.
            U nas "normalny rowerzysta wsiada na rower podczas slonecznego weekendu i
            jezdzi dookola bloku albo zaszywa sie w lesie.
            Na drogach pozostaja :"szalejacy" rowerzysci, ktorzy musza urzadzac nieformalne
            wyscigi w drodze do bezpieczenstwa.

            > Może czas wprowadzić obowiązkowe prawo jazdy dla rowerzystów z egzaminem i
            > oczywiście obowiązkowe OC.

            A jesli mam prawo jazdy (samochodowe) to co dalej?


            • vampi_r Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 30.09.03, 18:59
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > vampi_r napisał:
              >
              > > i bardzo często jeżdżę - po lasach i polnych
              > > dróżkach wśród ciszy i świergotu ptaków
              >
              > Nie kazdy mieszka i pracuje na wsi.

              Ha ha ha.
              Akurat, drogi człowieku, mam działke rekraacyjną na wsi, na która jeżdże co
              weekend.
              Spróbuj kiedys wyjechać rowerem za miast. Zobaczysz i poczujesz różnicę.

              > U nas "normalny rowerzysta wsiada na rower podczas slonecznego weekendu i
              > jezdzi dookola bloku albo zaszywa sie w lesie.
              > Na drogach pozostaja :"szalejacy" rowerzysci, ktorzy musza urzadzac
              nieformalne
              >
              > wyscigi w drodze do bezpieczenstwa.

              Ale, czy ty to uważasz za coś normalnego? Co znaczy "muszą urządzać".
              W Wawce urządzane sa wyścigi samochodowe, bo dresiarze też muszą.
              Zauważ, ze nie mam nic przeciw normalnym rowerzystom.


              >
              > > Może czas wprowadzić obowiązkowe prawo jazdy dla rowerzystów z egzaminem i
              >
              > > oczywiście obowiązkowe OC.
              >
              > A jesli mam prawo jazdy (samochodowe) to co dalej?

              A masz OC na rower?
              Prawo jazdy samochodowe chyba nie upoważnia do jeżdżenia rowerem po ulicach.
              Tak mi sie wydaje, ale nie dam se uciąć.
              Z kolei karta rowerowa to jest dla dzieciaków.
              Myslę, że brak tu uregulowań prawnych.
              Skoro rowerzyści tak walcza u nas o swoje prawa, to czemu nie wspominaja o tych
              rzeczach?

              Jak ktos rzucił pomysł OC, to podniósł się krzyk.
              A co jak mi taki szaleniec walnie w nowiutkie auto? On zniszczy se rower za 200
              zł, a mnie naprawa wyniesie kilka tysięcy.
    • Gość: ELŻBIETA Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 10:43
      Dla mnie każdy dzień jest dniem bez roweru, bo go nie mam
      • kfadam Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 01.10.03, 10:45
        Gość portalu: ELŻBIETA napisał(a):

        > Dla mnie każdy dzień jest dniem bez roweru, bo go nie mam
        Przykre to oj przykre.
        KA
        • Gość: behi Przykre jest to, IP: *.int.warszawa.sint.pl 01.10.03, 11:27
          ze Twoja metoda na zachecenie jazda na rowerze jest, jedynie wyartykulowanie
          dezawuacji wartosci czlowieka wyrazajacego swoj brak roweru.

          Przykre jest to, ze Ty masz rower.
          • Gość: KA Re: Przykre jest to, IP: 217.153.16.* 01.10.03, 12:50
            Gość portalu: behi napisał(a):

            > ze Twoja metoda na zachecenie jazda na rowerze jest, jedynie wyartykulowanie
            > dezawuacji wartosci czlowieka wyrazajacego swoj brak roweru.
            >
            > Przykre jest to, ze Ty masz rower.
            O widze żeś dostał rozdwojenia jaźni, behi Elżbieto, hi hi ojawia się brak
            aktywnosci nie tylko fizycznej a i umysłowej.
            KA
            • Gość: ELŻBIETA Re: Przykre jest to, IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 12:58
              Nie konfabuluj, to nie ja, to behi. Wcale mi nie jest przykro, bo lubię ziemię
              pod nogami, niż pod kolami. Powiedziałam, howgh!
              • Gość: behi :)) IP: *.int.warszawa.sint.pl 01.10.03, 13:03
                Zbieg okolicznosci i minuta odstepu w poscie, moze znowu spowodowac, ze KA
                poczuje sie osadzony. Ale tak to jest, jak sciezki rowerowe robia z kostki
                brukowej, a nie z asfaltu. Te mikrourazy przechodzace z podskakiwania na
                kostce, moga cos porobic z tymi polaczeniami synaptycznymi pomiedzy neuronami.
                Z drugiej strony, moze nadmierne pocenie powoduje szybki ubytek soli
                mineralnych, co takze ma wplyw na myslenie :)
                • Gość: KA Re: :)) IP: 217.153.16.* 01.10.03, 15:37
                  Gość portalu: behi napisał(a):

                  > Zbieg okolicznosci i minuta odstepu w poscie, moze znowu spowodowac, ze KA
                  > poczuje sie osadzony. Ale tak to jest, jak sciezki rowerowe robia z kostki
                  > brukowej, a nie z asfaltu. Te mikrourazy przechodzace z podskakiwania na
                  > kostce, moga cos porobic z tymi polaczeniami synaptycznymi pomiedzy
                  neuronami.
                  > Z drugiej strony, moze nadmierne pocenie powoduje szybki ubytek soli
                  > mineralnych, co takze ma wplyw na myslenie :)
                  Misiu odpowiedni amortyzowany rower ratuje moje połączenia synaptyczne przed
                  mikro urazami, a odpowiednio dobrany ubiór zapobiega przegrzaniu i
                  przepoceniu, a wszelkie niedobory uzupełniam systematycznie łącznie z wiedzą i
                  poziomem dowcipu. Nie lubie tylko gostków którzy wiedzą wszystko lepiej i
                  zabierają głos w tematach o których tak naprawde nie wiele wiedzą, twoje
                  wspieranie się badaniami jak i statystykami zostało tu już wielokrotnie
                  podważone a ty dalej swoje ( co świadczy że pewne urazy tyczą bardziej ciebie)
                  Dotleń się schudnij a może ktoś cię pokocha
                  KA
                  • Gość: behi Jedna statystyka, slonko IP: *.int.warszawa.sint.pl 01.10.03, 15:44
                    Ktora de facto powinna tylko swiadczyc o tym, ze jednak zbyt wyostrzona jest
                    opinia o tym, ze kierowcy jezdza w Polsce niebezpiecznie, bo na 40 000 tys
                    wypadkow 10 000 powinno przypadac na rowerzystow. A chyba tak nie jest. No coz,
                    kierowcy powinni nadrobic zaleglosci (oczywiscie wypadki moga byc z ich winy).
                    A idac dalszym tropem to w Warszawie powinno byc tyle zgonow wsrod kierowcow,
                    co i wsrod rowerzystow, i znowu chyba tak nie jest. Jest wiele w statystykach
                    do nadrobienia!
                    • Gość: KA Re: Jedna statystyka, slonko IP: 217.153.16.* 01.10.03, 16:04
                      Gość portalu: behi napisał(a):

                      > Ktora de facto powinna tylko swiadczyc o tym, ze jednak zbyt wyostrzona jest
                      > opinia o tym, ze kierowcy jezdza w Polsce niebezpiecznie, bo na 40 000 tys
                      > wypadkow 10 000 powinno przypadac na rowerzystow. A chyba tak nie jest. No
                      coz,
                      >
                      > kierowcy powinni nadrobic zaleglosci (oczywiscie wypadki moga byc z ich
                      winy).
                      > A idac dalszym tropem to w Warszawie powinno byc tyle zgonow wsrod
                      kierowcow,
                      > co i wsrod rowerzystow, i znowu chyba tak nie jest. Jest wiele w
                      statystykach
                      > do nadrobienia!
                      No proszę czyżbym jednak był aż w takim błędzie, jednak myslisz i to zupełnie
                      sprawnie :))))
                      Tak statystykami można sobie... natomiast nie można sobie odpuścić nie
                      wytykania głupoty. Tak samo drażni mnie debil za kółkiem jak i na rowerze i
                      debil debilem zostanie bez wzgledu na to czym się porusza zmienia się tylko
                      stopień powodowanego przez niego zagrożenia i strat ot i wszystko. Myślący
                      normalnie człowiek poszuka sposobu na wyeliminowanie debilizmu a nie na
                      obrzucaniu wzystkich rowerzystów błotem bo jakiś wjechał mi pod koła na
                      przejściu ( no debil i nawet brak mi słółw- ale czemu ten debil się tam
                      znalazł, może jeszcze większy debil zniechęcił go do jazdy po ulicy albo dresy
                      wpie.. mu na ścieżce rowerowej, albo jest tak wielkim debilem że z własnej
                      inicjatywy tam wjechał - i co odstrzelić go nie można a przydało by się)
                      Drażni cię to że rowerzyści na światłach podjeżdżaja z lewej strony do pasów,
                      owszem sam to robie i robie to w samoobronie i dla własnego bezpieczeństwa i
                      prozaicznie też po to by nie blokować kierowca przejazdy przez skrzyżowanie bo
                      poczatkowo ruszamy z ta samą prędkościa, a gdy startuje jako 7 to zanim dojade
                      do świateł to za mna robi sie spory korek (jeśli kierowca jadący za mna
                      przestrzega przepisów)lub ryzykuje życie bo kierowcy zapatrzeni w kolor
                      światła za nic już nie chc ą mnie zauważyć
                      KA
                      • Gość: behi A juz myslalem, ze piszesz wreszcie normalnie.. IP: *.int.warszawa.sint.pl 01.10.03, 16:33
                        Od tego momentu .. "Tak statystykami - [...] do tego momentu ->[... ]i co
                        odstrzelić go nie można a przydało by się". Prawie chcialem sie z Toba na piwo
                        umawiac. Ale nie.. musiales zepsuc caly nastroj, wyedukowanymi przez tutejszego
                        socjopate samochodowego tekstami o "robie to w samoobronie i dla własnego
                        bezpieczeństwa". Przede wszystkim dyskusja na ten temat nie ma ze mna sensu, bo
                        lamiesz przepisy i definicja korku oraz 8 samochodow na dwoch pasach Pulawskiej
                        jest przez nas roznie interpretowana. "bo poczatkowo ruszamy z ta samą
                        prędkościa," -> bo tylko Tobie sie tak wydaje. To byl tylko jeden z elementow
                        naszej dlugiej dyskusji, w ktorej jedynie mozna bylo wysilac sie na
                        argumentacje "Ktora z grup uczestnikow ruchu drogowego lamie bardziej
                        przepisy". Ten za szybko, ten po ciemku, ten stoi mi na sciezce, ten nie
                        schodzi z roweru na przejsciu dla pieszych. So fuckin' what? Do tego doszla
                        argumentacja zamknac centrum dla samochodow, ekologiczne jakies brednie i "so
                        fuckin' what"?
                        Lepiej jestes widoczny przed moim samochodem niz za, bo z reguly zawsze jezdze
                        na wstecznym jak widze za soba rowerzyste. Byc moze Ty jezdzisz przepisowo i
                        tylko lamiesz przepis o wyprzedzaniu pojazdow przed przejsciem dla pieszych.
                        OKI. Tak jak napisalem, dopoki policja na to nie zwroci uwagi dopoty bedzie to
                        tylko bardziej wkurzalo kierowcow. Mnie to nie przeszkadza tak do konca, bo ja
                        sobie dam rade, ale ktos INNY moze nie dac, a swoimi propagowanymi zachowaniami
                        ulatwiacie komus INNEMU zachowac sie nieodpowiednio wobec samych siebie. Twoje
                        bezpieczenstwo mnie juz nie obchodzi. Ja swoje na ten temat powiedzialem.
                        Bardziej zalezy mi na swoim bezpieczenstwu, a czuje sie zagrozony na drogach
                        byc moze bardziej niz Ty.

                        Dotychczas myslalem, ze to tylko specyfika naszych polskich kierowcow : "Zawsze
                        musze byc pierwszy i zawsze mam pierwszenstwo", jednak z calej dywagacji z
                        niektorymi rowerzystami moge spokojnie stwierdzic, ze to chyba problem
                        ogolnospoleczny. Dac takiemu widly, a nie "cos" z kolkami.
                        • Gość: KA Re: A juz myslalem, ze piszesz wreszcie normalnie IP: 217.153.16.* 02.10.03, 10:41
                          A jednak nie do końca sprawnie myślisz. Otóż bowiem mamy sytuacje jaką mamy,
                          policja ma nas w głębokim poważaniu i musimy sobie radzić sami. Dlatego też
                          łamie przepisy bo ich przestrzeganie stwarza zagrożenie dla mojego
                          bezpieczeństwa a nawet życia (wcale dumny z tego nie jestem) a wielokrotne
                          najeżdżanie mi przez samochody na tylną oponę wywołuje reakcje obronne i taką
                          jest dojeżdżanie do pasów na światłach i wybacz ale raczej nie widuje
                          rowerzystów którzy robią to na maxa ale wolniutko dojeżdżają do świateł i
                          wielokrotnie są w połowie skrzyżowania gdy dopadają ich pierwsze samochody,
                          ilekroć stałem na światłach i było obok mnie miejsce zawsze wjechał tam
                          samochód chociaż jeden pas jeden pojazd, i wybacz ale to nie stanowi
                          zagrożenia dla nikogo a ustawienie się w kolejce tak( historyjka o otwieranych
                          drzwiach jest mocno naciągana, a wysiadanie z samochodu w takim miejscu jest
                          bodaj zabronione. O wypadkach jakie znam w takich sytuacjach nawet już nie
                          opowiadam. I wybacz ale podobnie jak Ty i ja będę łamał pewne przepisy a inne
                          naginał ja dla własnego bezpieczeństwa ty bo nikt ci nic za to nie robi albo
                          nawet nie wiesz ze je łamiesz. jeśli Policja zacznie pilnować bezpieczeństwa
                          na ulicach z radością zacznę je przestrzegać wiedząc że strach przed mandatem
                          spowoduje uruchomienie procesów myślowych u kierowców a ci których na myślenie
                          nie stać pozbawieni prawa jazdy. Jestem za tępieniem debili we wszelkich
                          pojazdach i nie tylko ale póki co nie dam się zabić dla idei - wybacz nie
                          nadaję się na męczennika
                          KA
              • Gość: KA Re: Przykre jest to, IP: 217.153.16.* 01.10.03, 15:43
                Gość portalu: ELŻBIETA napisał(a):

                > Nie konfabuluj, to nie ja, to behi. Wcale mi nie jest przykro, bo lubię
                ziemię
                > pod nogami, niż pod kolami. Powiedziałam, howgh!
                Daleki jestem, ale behi odpowiada za ciebie więc uznałem że ma rozdwojenie
                jaźni. Też uwielbiam ziemie pod stopami i długie bardzo długie spacery, nawet
                kiedys dochodziłem do pracy 45 do 50 minut i byłem na miejscu ale wrodzone
                lenistwo wzieło górę i teraz do pracki rowerkiem śmigam :))) ale o spacerkach
                i górskich wędrówkach nie zapominam.A w twej wypowiedzi okazuje się mylnie
                wyczułem tęsknote za rowerkiem..
                KA
            • Gość: behi Cos Ci sie p...lo . Od rozdwojenia jazni jestem IP: *.int.warszawa.sint.pl 01.10.03, 12:59
              bardzo daleko.
      • Gość: Robert Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.astercity.net 01.10.03, 11:22
        > Dla mnie każdy dzień jest dniem bez roweru, bo go nie mam

        I jak ty egzystujesz w miescie? Czy wszedzie dojezdzasz samochodem?
        • Gość: kixx Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 11:32
          Bez roweru da się przeżyć,skoro Ty dajesz radę przeżyć bez mózgu
          • Gość: KA Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: 217.153.16.* 01.10.03, 12:51
            Gość portalu: kixx napisał(a):

            > Bez roweru da się przeżyć,skoro Ty dajesz radę przeżyć bez mózgu
            A jak tu egzystujesz??
            KA
            • niech Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 01.10.03, 13:03
              A ja mam rower! Na balkonie. I co tydzien w niedziele wyprowadzam go przed
              blok myje, poleruje i nadmuchuje detki! Fajowsko wtedy jest, caly blok mi
              zazdrosci!
              • Gość: ELŻBIETA Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? IP: *.acn.waw.pl 01.10.03, 13:08
                No i jak Cię nie kochać, Niechu? Cześć!
                • niech Re: A może ogłosić w Warszawie dzień bez roweru? 01.10.03, 13:16
                  Witam!
Pełna wersja