Gość: ania
IP: *.mok.waw.pl / *.waw.pl
29.09.03, 18:31
siedze na lawce na przystanku, spokojnie czekam na tramwaj- siada obok osoba,
wyciaga papierocha, pali- nie patrzy ze dmucha mi prosto w nos, ze leci w
moja strone. Wstaje i czekam obok przystanku.
stoi ktos na przystanku, pali, podjezdza tramwaj, wyrzuca papierocha, nawet
go nie zgasi i zadowolony wsiada do tramwaju...
zobaczcie na ulice, na przystanki, pod nogami pelno petow. Czy ci wszyscy
ludzie w domach tez maja taki syf? gasza papierochy na mablach? rzucaja na
dywan? jesli ktos juz go zgasi, to i tak chyba nalezy mu za to podziekowac,
bo wielu ludziom nawet tego nie chce sie zrobic- wyrzuca do kosza i potem
pali sie ten kosz...
nie wszyscy pala, nie wszyscy to lubia. Czy nie stac nas na odrobine kultury?