Czy oddałbyś życie swojej matki za Warszawę?

01.08.08, 14:14
Czy oddałbyś życie swojej matki za Warszawę?

Czy oddałbyś życię swojego dziecka za Warswzawę?

Czy oddałbyś Warszawę za Warszawę?

Pozytywna trzykrotna odpowiedź na powyższe pytanie oznacza, że
możesz się uznawać za prawdziwego Warszawiaka do czterech pokoleń
wstecz.

Pozytywna dwukrotna odpowiedź na powyższe pytanie oznacza, że możesz
się uznawać za prawdziwego Warszawiaka do dwóch pokoleń wstecz.


Pozytywna jednokrotna odpowiedź na powyższe pytanie oznacza, że
możesz się uznawać za prawdziwego Warszawiaka zrodzonego z
przyjezdnych.

Negatywna trzykrotna odpowiedź oznacza, że jesteś rozsądnym
człowiekiem.
    • mike_ Re: Czy oddałbyś życie swojej matki za Warszawę? 01.08.08, 14:26
      innne czasy...
      A gdyby na Twoich oczach okupant zabił żonę/matkę/dziecko.
      Siedziałbyś z założonymi rękami i czekał aż zabiją kolejnego członka
      rodziny?
      • le.chujarek czy rozumiemy pytanie? 01.08.08, 14:32
        wszak chodziło zdaje sie o oddawanie życia za warszawę (bliżej
        niesprecyzowane określenie), a nie za rodzinę...
        • uzman Re: czy rozumiemy pytanie? 01.08.08, 14:40
          W przypadku kontrpytania mike'a nie chodzi o umieranie za rodzinę,
          tylko o umieranie za dobrę imię o osobie. Wszak rodzina jest już
          zamordowana i jedyne o co byśmy walczyli to poprawa samopoczucia i
          samooceny.
          • Gość: ciupaga Re: czy rozumiemy pytanie? IP: 62.233.214.* 01.08.08, 14:55
            uzman napisał:

            > W przypadku kontrpytania mike'a nie chodzi o umieranie za rodzinę,
            > tylko o umieranie za dobrę imię o osobie. Wszak rodzina jest już
            > zamordowana i jedyne o co byśmy walczyli to poprawa samopoczucia i
            > samooceny.

            Tak, szczególnie jak jeszcze walczyli o to, żeby wybita została
            reszta Warszawiaków, tak około 200 000, jeszcze wtedy żyjących a
            Warszawa stała się ruiną co się udało zrealizować. Należy przyjąć,
            że Ci walczący przez dalszą walkę poprawili sobie zarówno
            samopoczucie jak i samoocenę. Tylko dlaczego za te polityczne
            fanaberie konsekwencje musieli ponosić inni, zarówno wtedy jak i po
            wyzwoleniu, musząc odbudowywać zniszczoną Warszawę, bo na odbudowę
            ściągano ludziom z pensji?
            • uzman Re: czy rozumiemy pytanie? 01.08.08, 14:59
              Odpłynąłeś człowieku.

              Nie wracaj!
          • le.chujarek jest też coś takiego jak zemsta 01.08.08, 14:56
            choć cała ta sytuacja to i tak tylko bezefektywne gdybanie
            • uzman Re: jest też coś takiego jak zemsta 01.08.08, 14:59
              A po co człowiek się mści? Dla poprawienia samopoczucia, nie?
              • Gość: he he he Re: jest też coś takiego jak zemsta IP: *.chello.pl 01.08.08, 19:14
                uzman napisał:

                > A po co człowiek się mści? Dla poprawienia samopoczucia, nie?

                noooo , tak jak geremek
                • Gość: AntyUznam Jestescie po..ymi prostakami IP: *.chello.pl 01.08.08, 23:30
                  Polska schodzi na Psy z Takimi pojebusami jak wy Patafiany
Pełna wersja