Gość: vinc
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
11.01.02, 21:09
57
Logo Napstera
Napster, najbardziej znienawidzony przez wytwórnie płytowe i wielu artystów
serwis, dzięki któremu tysiące osób z całego świata mogło wymieniać się plikami
mp3, wznowił w czwartek, 10 stycznia, swoją działalność. Testowa wersja nowego
serwisu dopuszcza - jak na razie - maksymalną ilość 20 tysięcy użytkowników.
Obecnie dostępnych jest w sumie 110 tysięcy utworów muzycznych, jednak żaden z
nich nie będzie pochodził z katalogu wielkich koncernów płytowych. Oficjalna
premiera nowego Napstera odbędzie się dopiero w marcu.
Konrad Hilbers, jeden z szefów serwisu, przyznał, że wkrótce dojdzie
najprawdopodobniej do podpisania umów z największymi wytwórniami płytowymi.
Dodał także, iż jeśli do tego nie dojdzie, to Napster nie będzie działał, bo
bez nagrań znanych wykonawców nikt nie będzie chciał z niego korzystać.
Od momentu, kiedy wyrokiem sądowym zakazano serwisowi działalności, miliony
internautów znalazły sobie jego następców. Dlaczego mieliby więc do niego
wrócić? Tym bardziej, iż będzie tak zabezpieczony, iż do obrotu nie trafi żaden
nieautoryzowany przez jego pracowników utwór.
To właśnie niemożliwość usuwania tych "nielegalnych" plików mp3 była przyczyną
zamknięcia Napstera.
Aby skorzystać z nowej wersji Napstera, trzeba zapłacić abonament.
Przypuszczalnie jego wysokość będzie się wahać pomiędzy pięcioma a dziesięcioma
dolarami miesięcznie. Użytkownicy serwisu będą mogli w tym czasie ściągnąć na
swój dysk maksymalnie 50 utworów. Ważne jest także to, iż pliki te będą tak
zabezpieczone, iż niemożliwe stanie się nagrywanie ich na płyty CD. Aby
ściągnąć wersję pozbawioną zabezpieczenia, trzeba będzie zapłacić wyższy
abonament.
Czy internauci korzystający darmowo z programów takich, jak choćby
Audiogalalxy, wrócą do płatnego już Napstera? Przekonamy się o tym w ciągu
dwóch najbliższych miesięcy.