dewastacje klatek schodowych

23.09.08, 14:00
W budynku mojej mamy powtarzaja sie ciagłe dewastacje klatki
schodowej. Blok jest z lat 70-tych. Domofon nieustannie niszczony,
szyby wybite, mazance na scianach itp. Jak mozna poradzic sobie z
tym problemem, bo zycie staje sie nie do wytrzymania?
    • kaaarooll Re: dewastacje klatek schodowych 23.09.08, 16:38

      Obawiam sie, ze zostaje jedynie wyprowadzenie sie do domu
      jednorodzinnego...wyplenienie chamstwa, chuliganstwa i przede wszystkim
      bezmyslnosci wsrod ludzi to rzecz niemozliwa. Zawsze sie znajdzie jakis idiota.
    • Gość: kixx Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.acn.waw.pl 23.09.08, 17:58
      ochrona + monitoring
      • sibeliuss Re: dewastacje klatek schodowych 24.09.08, 10:28
        Gość portalu: kixx napisał(a):

        > ochrona + monitoring

        I kary, ale realne np. koszt remontu całej klatki.
    • sibeliuss Re: dewastacje klatek schodowych 24.09.08, 10:25
      To jest problem społeczny, rzekłbym mentalnościowy. Co za drzwiami
      to nie moje, niczyje. Mozna niszczyć.
    • krwe Re: dewastacje klatek schodowych 24.09.08, 11:54
      życzliwość na co dzień do każdej spotkanej osoby na klatce,przed blokiem
      gwarantuje normalność.pewnie nawet dzień dobry sie w tym bloku nie mówi to i tak
      sie dzieje,ze wszyscy sie dojeżdżacie nawzajem.
      serdecznośc jest gwarantem normalności.gdy wszyscy patrzą na siebie wilkiem to
      aż sie prosi żeby pomazać taki blok.zwykła reakcja..
    • Gość: R Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.opera-mini.net 25.09.08, 14:27
      Przenieś się razem z mamą z bloku do domu i po problemie.
    • 0ffka Re: dewastacje klatek schodowych 25.09.08, 15:19
      to problem mentalny, nic nie można zrobić
      ps
      os. Górczewska ma ten sam problem.
      • Gość: domko1 Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.chello.pl 25.09.08, 18:36
        Ale ja tego nie rozumiem, jaka ktos ma korzysc z tego, ze niszczy
        swoje otoczenie, wtedy zyje mu s ie lepiej czy gorzej. W jaki sposób
        zmienic takich degeneratów? A na dom w miescie malo kogo stac, mojej
        mamy z pewnoscia nie.
        • Gość: as Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.acn.waw.pl 25.09.08, 21:26
          im więcej ćwoków ze wsi się będzie sprowadzać, tym problem będzie
          się stawał coraz powszechniejszy.
          • Gość: karol Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.chello.pl 25.09.08, 23:13
            sek w tym, ze to nie te cwoki, ale takze "natywni" warszawiacy, jedz sobie na
            prage polnoc i zobacz jaki tam syf, a przeciez tam sa rodowici warszawiacy. to
            samo na robotniczej woli, na klatach taki syf, ze glowa mala, a mieszkaja tu w
            sumie sami starzy ludzie (widze, bo stoja pod blokiem i chleja piwo jak tylko
            nie pada).
          • Gość: goja Re: dewastacje klatek schodowych IP: 195.42.249.* 26.09.08, 10:37
            jakby Ci to powiedziec cwoki ze wsi wiedza co to wlasność wiec tez
            nie niszcza cudzej. Na wsi jak cos zniszczysz to sasiad przyjdzie do
            ojca i ten musi za to zaplacic i nie ma gadania. Tam nie ma nic
            wspolnego wszystko jest czyjes i wszyscy Cie znaja wiec wiadomo kto
            zniszczyl.
            Moim zdaniem problem wynika z wychowania w socjalizmie gdzie moje
            było tylko to co trzymam a reszta jest niczyja wiec mozna niszczyc.
            Mozna komus psa pod klatka zalatwic i oburzac sie, ze sąsiad
            niezadowolony bo co to jego trawnik? ;(
    • Gość: he he he Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.chello.pl 26.09.08, 11:44
      W budynku mojej mamy powtarzaja sie ciagłe dewastacje klatki
      schodowej. Blok jest z lat 70-tych. Domofon nieustannie niszczony,
      szyby wybite, mazance na scianach itp. Jak mozna poradzic sobie z
      tym problemem, bo zycie staje sie nie do wytrzymania?

      kup mamie ogrodzony domek na peryferiach :)
      • Gość: DOMKO1 Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.chello.pl 26.09.08, 19:28
        widze, ze niektorzy nie wiedza, ze starsze osoby nie chcą zmieniac
        mieszkania. moje pytanie dotyczyło rozwiazania problemu w tym bloku.
        za konkretne odpowiedzi bardzo dziekuję
        • Gość: stan Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.08, 13:39
          domko1: U nas było podobnie, duże problemy.
          Wystarczyło zrobić portiernię i zatrudnić portierów.
          Efekt REWELACYJNY nawet bez monitoringu, czysto i spokojnie.
          To się da zrobić.
          "ćwoki ze wsi" ? A skąd, 90% to miejscowi.
          • Gość: he he he Re: dewastacje klatek schodowych IP: *.chello.pl 27.09.08, 14:47
            Gość portalu: stan napisał(a):
            > Wystarczyło zrobić portiernię i zatrudnić portierów.
            > Efekt REWELACYJNY nawet bez monitoringu, czysto i spokojnie.
            > To się da zrobić.
            > "ćwoki ze wsi" ? A skąd, 90% to miejscowi.

            pewnie na Bródnie ...

            ale w gruncie rzeczy chodzi za każdym razem o PIENIĄDZE !
            niechęć wydatkowania na cokolwiek, traktowanie , że jak raz na dziesięć lat
            klatki są pomalowane to już nic robić nie trzeba.
            A przecież tu chodzi o najzwyklejszą kulturę w zakresie konserwowania, napraw
            bieżących, poprawek w sytuacji zaistniałej potrzeby choćby zaraz po zdarzeniu
            kiedy ktoś coś zadrapie, czy nawet porysuje, pomaluje itp.
            A nade wszystko brak ciecia na miejscu, lub kogoś kto pełniłby tą zapomnianą
            role pilnowacza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja