Gość: kibic
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.10.03, 01:15
Takich "bezprizornych" urzędników w mieście jest dużo. Towarzysz
z TKM nie sprawdził się tu, to rzucamy go tam. Zamiast
zatrudniać mających pojęcie o urzędniczej robocie, po czystce
zostali również ci z sekcji BMW. W mieście dzieli się
pracowników Kaczora na urzędników i "stypendystów".
Nic dziwnego, że jeden ze stypendystów na własną łapę poszukać
chciał sobie roboty. Wprawdzie dzisiaj Warszawa to niezłe ZOO
ale widocznie za małe dla prawdziwych "fachowców".