Gość: Piort
IP: *.com.pl
16.10.03, 09:56
Wczoraj wieczorem kuzynce skradziono spod domu samochód. Zawiozłem ja na
Komendę Policji przy ul Opaczewskiej. Bylismy tam przed godz. 22, po
widocznej części komendy snuło się paru mundurowych i po cywilnemu,
spisywanie protokółu trwało ponad godzinę, mimo iż poza nami była załatwiana
tylko jedna osoba. Wyszedłem na papierosa i policzyłem radiowozy: przed
budynkiem stało 14 radiowozów, a na podwórku jeszcze jeden. Po obu stronach
ulicy na całej długosci budynku komendy są parkingi TYLKO DLA SAMOCHODÓW
SŁUŻBOWYCH POLICJI, ani jednego miejsca dla klientów, a w korytarzu w ramkach
wzniosłe deklaracje o natychmiastowym reagowaniu, o służeniu społeczności, o
ochronie mienia i bezpieczeństwa.
Po co te samochody, jeżeli stoją zamiast patrolować? Oczywiście facet,który
przyjął zgłoszenie, powiedział że szansa odzyskania samochodu jest niewielka.
Wcale się nie dziwię! Przy takiej robocie policji. Może szkoda jednak
pieniędzy na wyposażanie i opłacanie nierobów, którzy chcą pracować jak
urzędnicy od 8 do 16, a zarabiać jak prawdziwi stróże porządku i prawa.