Problem dziecka z problemem nadpobudliwości

IP: *.acn.waw.pl 21.10.03, 01:12
moze dzieciak ma zwyczajna kandidiaze do wyleczenia tanim
kosztem?
moj syn tez byl 'szalony'. miesieczna terapia citroseptem i
dieta zrobila z niego rozwazne i skupione dziecko potrafiace
obejrzec w calosci taka 'odyseje kosmiczna 2001 kubricka'. jak
na 3-latka to chyba niezle? :)
    • roody102 Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 08:18
      Szkoła na Mścisławskiej? Z jednym rudym, nadpobudliwym dali
      sobie radę ;) A na pierwszej wywiadówce też mnie chcieli
      rodzice izolować, bo się zakochałem w Ani - dadzą sobie radę i
      z tym przypadkiem :))) Tylko go psychotropami nie szprycować,
      bo wykończą chłopaka! Amerykańska metoda - szpryca i spokój.
    • pan_pndzelek Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 08:49
      A może trzeba gówniarzowi rozwydrzonemu solidne lańsko na dupę spuścić zamiast
      się użalać. Kiedyś dziwnie to skutkowało... organizm ludzki tak szybko nie
      ewoluuje, by dziś dawne metody przestały być nagle skuteczne...

      Gdyby moja córka była z "takim czymś" w jednej klasie i "to coś" by się na nią
      rzuciło to zwyczajnie sam bym porządek z nim zrobił...

      A tak przy okazji: mały dresik rzuca się na opiekunkę chwyta ją jedną ręką za
      koszulę a drugą dłoń zaciska na twarzy? Sam to wymyślił? A może w domu widział
      jak mamusia z tatusiem swoje problemy rozwiązuje? Wczoraj był bardzo dobry
      reportaż o dziewczynce, której rodzice się rozstali - idealnie przedstawiała
      swoją k... mamusię "w akcji"...
      • sloggi Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 11:20
        Istnienie problemu ADHD jest poważne, co nie znaczy, że dziecko ma wchodzić
        innym na głowę.
        Każdy się trzęsie nad Maćkiem, a nikt nie pomyśli, że on swoim zachowaniem
        terroryzuje resztę klasy. Dzieci zamiast skupić się na nauce myślą tylko o tym
        co temu chłopakowi przyjdzie do głowy. Nie powinno być tak, że wszystko się
        zwala na chorobę - może rodziców też trzeba leczyć?
        • pan_pndzelek Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 11:24
          sloggi napisał:
          > może rodziców też trzeba leczyć?

          To właśnie sugerowałem w trzecim akapicie mojego postu...

          A tak BTW to teraz każdy rozwydrzony szczeniak MA ADHD... nie bardzo mi się
          chce w to wierzyć...
          • Gość: mfs Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.sonyericsson.com 21.10.03, 16:42
            pan_pndzelek napisał:

            > A tak BTW to teraz każdy rozwydrzony szczeniak MA ADHD... nie
            bardzo mi się
            > chce w to wierzyć...

            A polowa uczniow ma papiery na dysgrafie/dysleksje, szczegolnie w
            klasie maturalnej. To przeciez proste - przez ostatnie
            kilkanascie lat zdrowie uczniow najwyrazniej porzadnie podupadlo.
            ..
            • pan_pndzelek Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 18:35
              Gość portalu: mfs napisał(a):
              > A polowa uczniow ma papiery na dysgrafie/dysleksje, szczegolnie w
              > klasie maturalnej. To przeciez proste - przez ostatnie
              > kilkanascie lat zdrowie uczniow najwyrazniej porzadnie podupadlo.
              > ..

              Taaaa... bidulki... w czasach gdy wszystko jest powszechnie dostępne nagle się
              chorowite takie i delikatniuśkie zrobiły... to wszystko bez ten Czarnobyl...
              jak zwykle...
      • phiphi Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 22.10.03, 18:10
        Pendzelku, agresja rodzi agresję - nie słyszałeś o tym?

        Gratuluję Twojej Córce tatusia idioty i pozdrawiam.
    • Gość: UFO Nikt(poza rodzicami) nie mysli o zagrozonych dzieciach IP: 213.241.34.* 21.10.03, 09:43
      - wszyscy o tym dewiancie!Najpierw trzeba myśleć o 30 normalnych
      dzieciach i ich bezpieczeństwie, a potem dopiero o komforcie
      tego zwierzaka!
      • Gość: zbyszko Re: Nikt(poza rodzicami) nie mysli o zagrozonych IP: *.cezex.pl 21.10.03, 10:08
        Czy jesteś trzeźwy. I czy rozumiesz o co tu chodzi.
        • pan_pndzelek Re: Nikt(poza rodzicami) nie mysli o zagrozonych 21.10.03, 10:13
          UFO ma rację i napewno jest trzeźwy/wa!!! Za to ty jesteś [ocenzurowano]...

          Takie "dzieciaczki" mają swoje miejsce w szkołach specjalnych albo w
          poprawczakach. A nie wśród normalnych dzieci...
          • Gość: Pan_Kracy Pndzel Dyslektyk? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 21:43
            pan_pndzelek napisał:
            > UFO ma rację i napewno jest trzeźwy/wa!!! (...)

            Pndzel alkoholik twierdzi, że kiedyś nie było dysleksji a sam nie wie, że
            pisze się NA PEWNO. Alkoholik-dyslektyk?
        • chachachachachachachachachacha Re: Nikt(poza rodzicami) nie mysli o zagrozonych 21.10.03, 11:57
          Gość portalu: zbyszko napisał(a):

          > Czy jesteś trzeźwy. I czy rozumiesz o co tu chodzi.
    • Gość: zbyszko Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.cezex.pl 21.10.03, 10:07
      Cześć

      Czy mógłbyś (mogłabyś) napisać, co to jest kandidiaza. I o co chodzi z tym
      citroseptem. Owszem stosuję go na przeziębienie ale na nadpobudliwość - ciekawe.

      Pozdrawiam
    • Gość: Amator Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.impaq.com.pl 21.10.03, 12:05
      Czy wszyscy mamy przed oczami telewizorki i wpatrujemy się stale
      w nasz ulubiony serial? Ludzie czy nie widzicie, że coś się
      dziwnego dzieje ze zdrowiem naszych dzieci? Hałas, spaliny,
      chemikalia w żywności, wodzie i powietrzu. Godziny spędzone przed
      telwizorem lub komputerem. Brak ruchu i wszechobecne samochody.
      Jak rozwijający się organizm ma być normalny? Z każdej strony
      bodźce: w domu, na podwórku, w przedszkolu, szkole. Wszędzie
      pełno bodźców: agresywna muzyka, pstrokate reklamy, głośne
      samochody. Gdzie jest czas na wyciszenie, na pozwolenie
      organizmowi rozwijać się spokojnie? On musi stale walczć ze światem.
      A jak zrobi się za późno to będziemy wzajemnie obrzucać się
      odpowiedzialnością za nadpobudliwe dzieciaki, za dyslektycznych
      absolwentów skół nie potrafiących pisać, za młodzież ignorująca
      wszystko i wyszystkich wokół. Dla nich to będzie jedyny rakunek
      przed koniecznością nadążania za cywilizacją konsumpcyjną.
      • Gość: am Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.03, 12:18
        Mój syn chodzi do klasy z nadpobudliwym dzieckiem. To nie
        chemikalia i nie cywilizacja konsumpcyjna sprawiła, że nie jest
        w stanie usiedziec dziesięciu minut spokojnie i nie ma ani
        jednego zeszytu. Ma on po prostu dziesięciu "wujków" i
        piętnaścioro "przyszywanego" rodzeństwa. Zaznaczam, ze nie
        chodzi o rodzinę patologiczna, lecz o panią, która dość często
        zmienia partnerów, a dziecko traktuje jak mebel. I na tym
        najczęściej polega problem.
        • Gość: przerazona Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: delta:* / 10.10.10.* 21.10.03, 17:13
          W naszym przypadku to byla rodzina patologiczna. Tatus alkoholik
          pomiatający bierna i wystraszona matka. Chory na ADHD chlopiec
          powielal jego zachowanie: bil wszystkich jak leci, kopal jak
          ktos upadl i to na oczach nauczycieli, rzucal lawkami po
          scianach, do dziewczynek odzywal sie tylko per "ty k...",
          szacunek odczuwal tylko do postawnych kolegow, ktorzy zdolali mu
          oddac z nawiazka. Po naszych protestach przydzielono mu
          nauczanie indywidualne, ale na rok. Z przerazeniem mysle, co
          bedzie, jak wroci... Dlaczego nikt nie mysli o tych bitych
          dzieciach?! Czy u nas na troske zasluguje tylko agresor, a jego
          ofiara "sama jest sobie winna", ma sie poswiecic dla jego dobra?
          A co bedzie, jak ktos pobity wyladuje w szpitalu???
      • very_famous Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 19:46
        A gdzie są kochający i odpowiedzialni rodzice, którzy potrafiliby zorganizować
        dziecku czas tak aby nie siedziało godzinami przed telewizorem lub komputerem.
        Sposóbu spędzania wolnego czasu trzeba nauczyć, zainteresować czymś. W
        przeciwnym przypadku gdy rodzice idą na łatwiznę, nie interesują się dzieckiem,
        przerzucają odpowiedzialność na szkołę, wybiera ono taki tryb życia jaki widzi
        u kolegów. Albo w filmach.
    • Gość: Kandidaza Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 21.10.03, 12:25
      Proszę podać dawkowanie tego citroseptu i dietę na kandidazę, bo chyba ja też
      chyba to mam - Wzdęcie i nie moge schudnąc
    • Gość: kuba14 Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.mofnet.gov.pl 21.10.03, 12:46
      Proszę o więcej szczegółów. Być może moje Dziecko ma ten sam problem.
    • Gość: stx Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: 126.17.56.* 21.10.03, 13:23
      A przepraszam jaka to dokladnie dieta? Nie mam nadpobudliwego
      dziecka, za to sam mam problemy z koncentracja. O citrosepcie
      slyszalem od kolegi jako remedium na wiekszosc dolegliwosci,
      aczkolwiek diety do tego nie dolaczal zadnej. Dzieki za
      odpowiedz. stachnix(AT)op(KROPKA)pl

      s
      • Gość: zbyszko Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: 195.205.60.* 21.10.03, 15:02
        Witam

        Citrosept (wyciąg z ziaren grejfruta) ma swoje 5 minut. Podobno niszczy pewnego
        grzyba, który jest niezwykle niebezpieczny dla małych dzieci - wywołuje
        białaczkę. To nie są żarty.
        • Gość: zbyszko Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: 195.205.60.* 21.10.03, 15:12
          Gość portalu: zbyszko napisał(a):

          > Witam
          >
          > Citrosept (wyciąg z ziaren grejfruta) ma swoje 5 minut.
          Podobno niszczy pewnego
          >
          > grzyba, który jest niezwykle niebezpieczny dla małych dzieci -
          wywołuje
          > białaczkę. To nie są żarty.


          I jeszcze jedno..

          Słyszałem, że ten grzyb ma swój udział w źródłach depresji.
          Niestety brak wiarygodnych badań na ten temat. Pozostają tylko
          domysły.

          Pozdrawiam
          • Gość: stx Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.zapora / 217.96.25.* 21.10.03, 15:57
            Co wywoluje bialaczke? Citrosept czy ten grzyb?
            Dzieki,
            S
            • Gość: zbyszko Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: 195.205.60.* 21.10.03, 16:01
              A jak wolisz ?
              • Gość: stx Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.zapora / 217.96.25.* 21.10.03, 16:07
                hmmmm? to jakis swieeetny zart, a ja sie na nim nie znam?
                taaak?

                SERIO PYTAM!
    • enki11 Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 14:10
      Jest to niewątpliwie choroba i dziecku trzeba niewątpliwie
      pomóc, ale nie kosztem innych. Nie może być tak, żeby dla
      zachowania pozorów humanitaryzmu i wyższej moralności narażac na
      poważne niebezpieczeństwo kilkudziesięciu malców i uniemożliwiać
      im normalną naukę. Nie można "pomagać" jednemu, niszcząc
      wszystkich innych. Ktoś powinien się trochę stuknąć w głowę. A
      szczególnie matka dziecka, która widzi wyłącznie swój interes i
      nie obchodzi jej w ogóle dobro świata.
    • Gość: Piort Ludzie! Wyście powariowali! IP: *.com.pl 21.10.03, 14:53
      Co to znaczy,że dziecko zachowuje się w opisany sposób? Oczywiste jest, że się
      nikogo nie boi i w tym problem. Ja mam 64 lata i też byłem nadpobudliwym
      dzieckiem do czasu. Oczywiście Mama miała wiele wyjasnień, że dzieciństwo pod
      bombami, że strach przed wywózką, niedożywienie, trupy, opowieści o wojnie i
      wiele innych powodów. Mama czasami przyłożyła mi klapsa, ale tak delikatnie,
      żeby nie zabolało, a nikt inny nie smiał mnie tknąć, więc byłem praktycznie
      bezkarny. Skończyło się jak ręką odjął po powrocie Ojca z wojny. Po pierwszym
      pokazie nadpobudliwości dostałem pasem po dupie i przeszło mi jak reką odjął.
      Mogę pomóc tej biednej matce i wziąć chłopaka na dwa tygodnie, po których wróci
      do mamusi posłuszny i grzeczny.
      • niech Re: Ludzie! Wyście powariowali! 21.10.03, 14:56
        Bedziesz dwa tygodnie bez paska chodzil? Mam nadzieje ze masz szelki.
        • pan_pndzelek Ale co racja to RACJA!!! 21.10.03, 18:59
          Ale co racja to RACJA!!! Mówię o tym co powyżej napisał Piort...
    • Gość: margaret Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: 5.3.1R* / *.ford.com 21.10.03, 15:14
      ja tez kiedys widzialam "takie dziecko" bylam razem z mama na wczasach gdzies
      nad morzem i w tej samym hotelu mieszkala mama z synkiem Jedrusiem. W szybkim
      czasie Jedrus steroryzowal cala okolice. Eczaowicze tylko podziwiali, na jaki
      pomysl jedrus wpadnie danego dnia. mama , pani psycholog grzecznie tlumaczyla
      Jedrusiowi, ze tak niw wolno czynic itp. w koncu jeden z wczasowiczow nie
      wytrzymal i dal kilka klapsow w tylek tej malej bestii, nastepnego dnia Jedrus
      byl innym chlopcem. Dobre jest powiedzenie w Afryce, cala wies wychowuje jedno
      dziecko "it takes a whole village to bring up one child"
      • Gość: Zły Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: 195.205.60.* 21.10.03, 15:41
        Gość portalu: margaret napisał(a):

        > ja tez kiedys widzialam "takie dziecko" bylam razem z mama na
        wczasach gdzies
        > nad morzem i w tej samym hotelu mieszkala mama z synkiem
        Jedrusiem. W szybkim
        > czasie Jedrus steroryzowal cala okolice. Eczaowicze tylko
        podziwiali, na jaki
        > pomysl jedrus wpadnie danego dnia. mama , pani psycholog
        grzecznie tlumaczyla
        > Jedrusiowi, ze tak niw wolno czynic itp. w koncu jeden z
        wczasowiczow nie
        > wytrzymal i dal kilka klapsow w tylek tej malej bestii,
        nastepnego dnia Jedrus
        >
        > byl innym chlopcem. Dobre jest powiedzenie w Afryce, cala
        wies wychowuje jedno
        >
        > dziecko "it takes a whole village to bring up one child"


        A to dziecko z Warszawy - 6 tygodni ze złamaną podstawą
        czaszki - może jeszcze jednego klapsa tej bestji. Jak będziesz
        miala dziecko to sprawdź - ile klapsów wytrzyma żywe. Oj mama -
        popraw się.

        Ja też znam angielski ale się nie chwalę - mnie nie dawali
        klapsów.
        • pan_pndzelek Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości 21.10.03, 19:16
          Oj głupiś koleżko Zły, nie zły tylko głupi jak but...
    • Gość: Ula Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 18:05
      W przedszkolu mojego syna też było dziecko po przejściach i z
      tego powodu wszystcy się litowali nad nim i jego matką. Tłukł
      każdego kto nawinął mu się pod ręke, znęcał się i nad kolegami
      i opiekunami. Jeden wielki koszmar. Każda uwaga skierowana do
      matki kończyła się wymówkami, że "przecież on ma prawo tak się
      zachowywać bo miał traumatyczne przeżycia". Nic nie pomagało, i
      niestety nie można było go usunąć z przedszkola.
      Skończyło się tak, że kiedyś przypadkiem zauważyłam jak placu
      zabaw to "zwierze" tłucze mojego syna. Nagła krew mnie
      zalała, wpadłam na ten plac zabaw i wlałam temu smarkaczowi...
      wstyd przyznać, awantura straszna się zrobiła bo jak ja śmiałam
      uderzyć obce dziecko, o mało o sąd się nie oparło a mój syn nie
      wyleciał z tego przedszkola, ale na szczęście poparli mnie inni
      rodzice i wiecie Państwo do końca przedszkola ( 2 lata) był
      święty spokój, " zwierzak" nie uderzył już nikogo, a mojego
      syna obchodzi szerokim łukiem do tej pory ponieważ chodzą do
      tej samej szkoły, ale do innych klas, na szczęście.
      • Gość: gosc Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.mpi-sb.mpg.de 21.10.03, 20:31
        Popieram solidne lanie, ale z tym 'zwierzakiem' to chyba troche
        przesadzilas. Moim zdaniem kazde dziecko w tym wieku mozna
        nauczyc podstawowej kultury, wymaga tylko odpowiedniej troski
        (ktora moze byc tez w imie wychowania porzadne lanie). Ale
        dzieciak, jak wielokrotnie padalo w tej dyskusji, nie do konca
        jest winien za takie zachowanie i nie do konca rozumie jego
        skutki, w duzej mierze jeszcze nasladuje. W tym sensie jest
        troche zwierzeciem, ale tak jak kazde inne dziecko w tym wieku.
        Pomysl wiec troche zanim rzucasz takie epitety i kipisz
        nienawiscia wobec wszystkich ktorzy chca skrzywdzic Twoje dziecko
        - moze ono dostrzeze nie Twoja protekcje, ale bedzie nasladowac
        Twoja nienawisc do kazdego kto mu stanie na drodze, czego Ci nie
        zycze.

        Gość portalu: Ula napisał(a):

        > W przedszkolu mojego syna też było dziecko po przejściach i z
        > tego powodu wszystcy się litowali nad nim i jego matką. Tłukł
        > każdego kto nawinął mu się pod ręke, znęcał się i nad kolegami
        > i opiekunami. Jeden wielki koszmar. Każda uwaga skierowana do
        > matki kończyła się wymówkami, że "przecież on ma prawo tak się
        > zachowywać bo miał traumatyczne przeżycia". Nic nie pomagało, i
        > niestety nie można było go usunąć z przedszkola.
        > Skończyło się tak, że kiedyś przypadkiem zauważyłam jak placu
        > zabaw to "zwierze" tłucze mojego syna. Nagła krew mnie
        > zalała, wpadłam na ten plac zabaw i wlałam temu smarkaczowi...
        > wstyd przyznać, awantura straszna się zrobiła bo jak ja śmiałam
        > uderzyć obce dziecko, o mało o sąd się nie oparło a mój syn nie
        > wyleciał z tego przedszkola, ale na szczęście poparli mnie inni
        > rodzice i wiecie Państwo do końca przedszkola ( 2 lata) był
        > święty spokój, " zwierzak" nie uderzył już nikogo, a mojego
        > syna obchodzi szerokim łukiem do tej pory ponieważ chodzą do
        > tej samej szkoły, ale do innych klas, na szczęście.
        >
        • Gość: Ula Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 01:21
          Możliwe, że kipę nienawiścią, ale uważam, że mam do tego pełne prawo. Dla mnie
          to nie dziecko ale właśnie bezrozumny "zwierzak", zważywszy na to, że był on o
          rok starszy od innych dzieci i sporo większy. Wybacz ale Ty nie musiałaś(łeś)
          wysłuchiwać skarg syna, opatrywać pokiereszowanej głowy, nóg i rąk po tym
          jak "kolega" popchał go różne sprzęty. Pokopane nogi, całe w siniakach to
          norma - codzienność. Na placu zabaw opiekunowie musieli go trzymać cały czas
          za rękę bo zdarzały się przypadki, że spychał inne dzieci z drabinek lub
          huśtawek. Jedna z wychowawczyń miała nogę w gipsie bo to "dziecko" kopnęło ją.
          Wytłumaczyłam swojemu dziecku jasno i wyraźnie, że to co zrobiłam było bardzo
          złe i wydaje się, że to zrozumiał obecnie ma lat 13 i NIGDY nie rozpoczął
          pierwszy bójki, ale zawsze staje w obronie słabszych.
          I jeszcze jedno - dlaczego do diabła 28 dzieci w grupie i opiekunowie mają
          dostosować się do JEDNEGO zdziczałego "zwierzaka" a nie na odwrót, skoro nie
          jest w stanie tego zrobić to znaczy, że nie nadaje się do życia w
          społeczeństwie i jako jednostka nieprzystosowana powinien być izolowany.
          Ja naprawde mam w nosie czyjekolwiek traumatyczne przeżycia, jeżeli mojemu
          dziecku dzieje się krzywda i biada temu kto spróbuje je skrzywdzić. Jestem
          matką i moim podstawowym prawem i obowiązkiem jest zapewnić bezpieczne i jak
          najlepsze dzieciństwo synowi.
          • Gość: Tellur Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.chello.pl 22.10.03, 10:11
            Zgadzam się. Moje dziecko chodzi do szkoły ( prywatnej), z dzieckiem z zespołem
            ADHD ( może w mniej ostrym stadium). Chłopak dezorganizuje zajęcia. 3/4 lekcji
            to uciszanie go, i wytłumianie emocji. Właściciel szkoły nie reaguje, bo
            dostaje pieniądze od rodziców. My rodzice dzieci zdrowych mamy tego dosyć.
            P.S. Chłopiec ma 11 lat i "zaliczył" ........6 szkół.
          • Gość: Amator Z całym szacunkiem - prosimy się o problemy. IP: *.impaq.com.pl 22.10.03, 11:23
            Kilka subiektywnych cytatów:
            >Możliwe, że kipę nienawiścią, ale uważam, że mam do tego pełne prawo.
            >Dla mnie to nie dziecko ale właśnie bezrozumny "zwierzak".
            >Ja naprawde mam w nosie czyjekolwiek traumatyczne przeżycia, jeżeli mojemu
            dziecku dzieje się krzywda i biada temu kto spróbuje je skrzywdzić.
            >Jestem matką i moim podstawowym prawem i obowiązkiem jest zapewnić bezpieczne i
            jak najlepsze dzieciństwo synowi.
            >A polowa uczniow ma papiery na dysgrafie/dysleksje, szczegolnie w klasie
            maturalnej. To przeciez proste - przez ostatnie kilkanascie lat zdrowie uczniow
            najwyrazniej porzadnie podupadlo.
            >Taaaa... bidulki... w czasach gdy wszystko jest powszechnie dostępne nagle się
            chorowite takie i delikatniuśkie zrobiły... to wszystko bez ten Czarnobyl...
            jak zwykle...
            >> może rodziców też trzeba leczyć? >To właśnie sugerowałem w trzecim akapicie
            mojego postu...
            >Gdyby moja córka była z "takim czymś" w jednej klasie i "to coś" by się na nią
            rzuciło to zwyczajnie sam bym porządek z nim zrobił...

            I moje subiektywne pytanie: czemu bycie człowiekiem kończy się na czubku mojego
            nosa, no ewentualnie za drzwiami mojego rodzinnego domu? Czy widząc we
            wszystkich i wszędzie "coś", "zwierzaków" i inne niższe formy życia nie
            niszczymy w sobie człowwieka? Jak to "coś" ma się stawać człowiekiem, jeśli dla
            nas nim nigdy nie będzie?

            • phiphi Proponuję zabezpieczać się przed dziećmi inaczej.. 22.10.03, 18:21

              Wystarczy antykoncepcja.
    • Gość: doktor ADD/ADHD, doktor zaleca IP: *.pth0209.pth.iprimus.net.au 21.10.03, 21:40
      brac amfetaminke 3x dziennie po 5 tabletek i pic duzo wody
      • phiphi Re: ADD/ADHD, doktor zaleca 22.10.03, 18:17

        Owszem np. Macloxil pomoże z pewnością, ale farmakoterapia utnie tylko
        częstotliwość negatywnych zachowań.

        Należy zmienić opiekunkę, albo ją nauczyć
        1. zauważać zbliżające się negatywne zachowanie dziecka
        2. odwracać uwagę dziecka i tym samym nie dopuszczać do wybuchu
        3. opracować możliwe sposoby radzenia sobie dzieciaka ze złością
        4. umieć wyciągnąć konsekwencje z negatywnego zachowania

        Ktoś kto nie potrafi oddzielić objawów ADHD od zwyczajnej niegrzeczności
        prawdopodobnie nie będzie umiał odróżnić kary od konsekwencji negatywnego
        postępowania. A do tego wystarczy tylko posiąść wiedzę, której, ani szkoła, ani
        opiekunka niestety nie ma. A szkoda. Pora obudzić się i zauważyć, że 95%
        populacji potrzebuje terapii. Wśród nich są także rodzice dzieci, którzy chcą
        usunąć dziecko ze szkoły.
    • Gość: stefka Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: 157.25.31.* 22.10.03, 18:23

      Gratuluję mądrości pokazywania trzylatkowi "Odysei Kosmicznej"
      • Gość: Emeryt Re: Problem dziecka z problemem nadpobudliwości IP: *.telsten.com / 10.20.6.* 24.10.03, 00:19
        Jako byle dziecko z nadpobudliwoscia (obecnie nieco starszawe)
        zmienialem szkoly 6 razy w ciagu 7 lat.Na koniec dostalem
        odpowiednie lanie(kilka razy pod rzad) i przeszlo mi jak reka
        odjal.Wtedy nikt nie wiedzial o takiej"chorobie".Dostalem po
        pysku,zlamali mi reke i to mnie wyleczylo.Radze zastosowac
        stara wyprobowana kuracje.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja