Cisza nocna - kto zna sposób...

29.10.08, 00:43
żeby wymusić na wynajmujących burakach-studentach przestrzeganie
ciszy nocnej? Rozumiem imprezę raz na jakiś czas, ale darcie mordy
dzień w dziń to przegięcie. Policja przyjeżdza, wlepia mandat, 2 dni
jest spokój i znów wycia przez pół nocy. Zna ktoś jakieś skuteczne
metody, oprócz wjazdu na mieszkanie i spuszczenia w..dolu? Za rady
typu "to się wyprowadź" z góry dziękuję - nie ja jestem napływem.
    • yavorius Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 29.10.08, 08:22
      Rozmawiałeś z nimi?
    • jan-w Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 29.10.08, 08:31
      Musisz zakładać kolejny wątek, mając identyczny 2 wiersze niżej? Może gdybyś
      studiował, potrafiłbyś czytać nie tylko pisać?
      • Gość: Quazi Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 10:31
        Miałem podobny problem. Też studenciki z jakiejś wiochy. Imprezy co
        dtugi dzień do 3-5 nad ranem. Prosilem, zdwoniłem - jak grochem o
        ścianę. policja była 2 razy. dzwoniłem nawet do właścicielki
        mieszkania!!!Kolejna impreza - nie wytrzymałem. Wziąłem pistolet
        gazowy ( idealna replika.:)) i poszedłem na górę. Otwera koleś i
        podchodzi do kraty ( mieszkanie jast na końcu korytarza za kratą).
        Biorę go za chabety i zza koszuli wyjmuję pistolecik i przystawiam
        mu do łba. Nie uwerzycie ale kolo zlał się w gacie !!!!
        Minęły już trzy miesiące i mam wreszcie ŚWIĘTY SPOKÓJ. Zero
        imprez !!!!!
        Może przegiąłem - ale nie żałuję.
        • Gość: lllll Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.chello.pl 29.10.08, 11:09
          skoro niektórzy tak widzą prawo ja Quazi to nic dziwnego, że jest jak jest.
          U nas regulamin spółdzielni przewiduje takie sytuacje i karze właściciela
          mieszkania.Mamy spokój.
        • yavorius Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 29.10.08, 11:33
          Jakby koleś następnego dnia wziął siekierę i uciąłby ci te głupie
          łapy, to faktycznie miałbyś spokój.
          • Gość: Qazi Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 11:54
            Jak byłby taki hop do przodu to od razu by uciął......
            Ciekawe, jakby tobie yavoriusik ktos przystawil giwerę do twojego
            pustego łba czy byś tak fikał....... Zlał byś się w pantalony jak
            ten koleś z góry..he, he, he A może w twoich gaciach pojawił by się
            rzadki kał ????

            Nie interesi mnie twoja opinia. Ja mam ŚWIĘTY SPOKÓJ !!!!!!!!!!!
            • yavorius Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 29.10.08, 12:02
              tobie do łba powinien ktoś nalać oleju. Choćby napędowego. PLONK.
              • Gość: Qazi Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 12:15
                A ty yavoriusik jakiego oleju sobie dolewasz ??? Sądząc po
                wypowiedziach - zjelczały rzepakowy - he, he, he.
                • uzman Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 29.10.08, 12:27
                  Pewnie, że z punktu widzenia teorii prawa zachowanie quazi jest
                  niedopuszczalne. Ale co z tego, skoro jest efektywne. Kto nie
                  przeżył nigdy nieprzespanej nocy z powodu imprezy bandy nawalonych
                  gó...arzy, ten nie rozumie tej prostej prawdy, że quazi ma rację.
                  Problem w tym, że cała historia brzmi mało wiarygodnie. Ale to już
                  inny problem.
                  • Gość: Quazi Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 12:36
                    Ja sobie zdaję sprawę z tego, że przegiąłem. Ale naprawdę miałem
                    dosyć. Dzieciak budził się po 3 razy w nocy jak na górze przesuwali
                    mable, napiepszali drzwiami i darli ryje. Probowałem po dobroci -
                    nie wyszło.
                    Ps. Po kilku dniach od zajścia wywaliłem straszaka - aby nie
                    kusiło...:)))
                    Ale wreszcie ja i moja rodzina mamy spokój.

                    Może całość i brzmi mało wiarygodnie - ale to już
                    sprawa "czytelnika".....:)))

                    Pozdrawiam i życzę spokojnych nocy.:)))
                    • Gość: kixx Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.acn.waw.pl 29.10.08, 17:09
                      ja jestem w stanie uwierzyc
                      w podobny sposob uciszylem "utalentowane" dziecko sasiadow grajace
                      calymi dniami na pianinie.I choc to granie konczylo sie ok 20 -tej
                      to sluchanie calymi dniami -bylem wtedy akurat dosc obloznie chory-
                      przekraczalo moje granice tolerancji.U mnie co prawda nie trzeba
                      bylo uzywac pistoletu,wystarczylo "uzycie" wlasnej fizjonomii,ale
                      efekt byl rownie imponujacy.Sasiedzi co prawda przez prawie rok nie
                      odpowiadali na moje uprzejme "dzien dobry",ale i to minelo.

                      ps.pszczola,pszenica-tak
                      piepszenie-nie
                      • Gość: uh kixxiu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.10.08, 17:25
                        nie pouczaj kolegi, bo zjawi się ze swoim gnatem i cię zastrzeli. a
                        potem wyłupi oczy. albo na odwrót.
    • weekenda Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 29.10.08, 15:47
      wyłącz korki
    • Gość: Mokotów Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.08, 16:39
      Yavorius to były moderator tego forum, więc z nim nie wygrasz :) Też miałem taki
      problem. Nie pomagały żadne legalne metody. Nie jestem zwolennikiem prawa rodem
      z kodeksu Hammurabiego ale w ostateczności musiałem sięgnąć po takie metody.
      Specjalnie nie oliwiłem skrzypiących drzwi i wstając w nocy nimi skrzypiałem
      (nieźle dawały po uszach), śmieci wyrzucone przez okno znosiłem na im
      wycieraczkę a na dodatek z sąsiadami wywalaliśmy swoje (wysypując dodatkowo z
      worka). Z właścicielem nie było kontaktu. Wyłączyliśmy nawet bezpieczniki na
      klatce schodowej i wymieniliśmy kłódkę do tablicy. Dzwoniliśmy domofonem po
      nocy. Jak wyrzucili wszystkie kwiatki, które były na klatce schodowej przez
      okno, to wymazaliśmy im różne epitety farbą olejną na drzwiach... Pomogło.
      Podkreślam, że nie jestem zwolennikiem takich metod, wiem, że wszystko trzeba
      załatwiać w sposób cywilizowany ale skoro NIKT nie chciał nam pomóc albo pomagał
      nieskutecznie (SM, Policja) to nie mieliśmy innego wyjścia. Napływowe bydło
      wyprowadziło się niespełna po 3 tygodniach...
      • Gość: Ania Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.aster.pl 29.10.08, 20:32
        Inne duże miasto w Polsce, podobnie jak nasze, również boryka się z
        problemem "studentów" napływowych. Oni też mają z tego powodu
        kłopoty, nie tylko my. I na tamtejszym forum trafiłam na taką
        wypowiedż:"Wprowadzić wizy dla studentów". To chyba dość dobrze
        obrazuje problem ich uciążliwości.--Jeśli przynajmniej raz z nimi
        rozmawiałeś i nie przyniosło to żadnego skutku, to nie prowadż
        dalszej dyskusji z nimi, tylko porozmawiaj z właścicielem. On może
        nawet nie wiedzieć, że dewastują mu mieszkanie. Zdecydowanie
        powinien o tym wiedzieć. W moim bloku i sąsiednim, też był z tym
        problem, bo wrzaski imprezujących było słychać często do 3 w nocy. I
        tu masz rację, że to oni powinni się dostosować do Ciebie, a nie Ty
        do nich. Czasami, jak słucham w autobusie rozmów przyjezdnych
        studentów i studentek, to mam wątpliwości, czy oni w ogóle nadają
        się na studia.
      • jan-w Kto mieczem wojuje... 29.10.08, 21:18
        Gość portalu: Mokotów napisał(a):
        > Specjalnie nie oliwiłem skrzypiących drzwi i wstając w nocy nimi skrzypiałem
        > (nieźle dawały po uszach), śmieci wyrzucone przez okno znosiłem na im
        > wycieraczkę a na dodatek z sąsiadami wywalaliśmy swoje (wysypując dodatkowo z
        > worka). Z właścicielem nie było kontaktu. Wyłączyliśmy nawet bezpieczniki na
        > klatce schodowej i wymieniliśmy kłódkę do tablicy. Dzwoniliśmy domofonem po
        > nocy. Jak wyrzucili wszystkie kwiatki, które były na klatce schodowej przez
        > okno, to wymazaliśmy im różne epitety farbą olejną na drzwiach...

        Masz dużo szczęścia że nie trafiłeś na Quaziego. Za mniejsze menelictwo
        przyciąga do kraty i przykłada gnata do piersi. Zlałbyś się albo jeszcze gorzej...
        • roled Re: Kto mieczem wojuje... 29.10.08, 23:37
          a może w takim razie jakiś sensowny pomysł, a nie "kto mieczem
          wojuje od miecza ginie"? Czemu jak ludzie mieszkają na stałe od
          nastu lat w tym samym miejscu to praktycznie zawsze potrafią sie
          zachować, a przyjezdne wynajmujące bydło zazwyczaj nie potrafi? Mam
          udawac, że nie ma problemu? Ależ problem jest i to nie tylko u mnie.
          Z kim ze znajomych nie rozmawiam, zawsze słyszę o "wynajmujących
          prostakach" - najcześciej studenci, ale nie tylko. Więc jak to jest?
          bydło ma mieć większe prawa, mimo że je łamie? I uwierzcie z chęcią
          bym jednemu i drugiemu szczylowi gnaty połamał tyle, że wiem jakie
          by były potem problemy. Ale jak uprzejma rozmowa nie daje efektów,
          wizyty odpowiednich służb też, to co pozostaje? I bez, za
          przeproszeniem pieprzenia, że student sie musi wyszumieć. Po
          pierwsze nie student się tak zachowuje tylko cham i prostak, po
          drugie nie da się normalnie funkcjonować po prostu przy takim
          sąsiedztwie!
          • weekenda Re: Kto mieczem wojuje... 29.10.08, 23:56
            niestety potwierdzam doświadczenie któregoś tam przedmówcy. Nic nie
            działało. Ochrona nie odbierała telefonów, kanciapę miała zamknietą,
            policja i straż miejska i owszem przyjeżdżali. Ale sprawy nabierały
            tzw. mocy prawnej i czekały w kolejce na swoje terminy... a
            towarzystwo bawiło się dalej! i żeby tylko w noce z piątku na sobotę
            czy z soboty na niedziele... gdzie tam! nie było żadnych hamulców ze
            strony balangowiczów! dwie noce w środku tygodnia wytrzymałam,
            trzeciej poszłam i wyłączyłam korki. Następnej w innym mieszkaniu
            również. I w kilka innych nocy też. Trudno. Ten świat jest również
            dla mnie. Ja nie przeszkadzam nikomu więc z jakiej racji ktoś
            utrudnia życie mnie? I nie miałam żadnego zamiaru szarpać się z
            pijanymi imprezowiczami w drzwiach... słyszałam co się działo po
            zwróceniu im przez innych słownej uwagi... potrafili przez godzinę
            stac na balkonie i drzeć ryje n/t "takich i takich" sąsiadów... nie
            będe cytowała. Po co. Domyślcie się.

            Po kilkukrotnym wyłączeniu korków jest spokój. Już dłuższy czas.
            Skoro cywilizacja nie jest w stanie sobie z tym poradzić to trzeba
            sięgnąć do prymitywnych środków. Trudno.
            • Gość: xyz Re: Kto mieczem wojuje... IP: *.acn.waw.pl 30.10.08, 04:14
              Kultury chama nie nauczysz,nawet nie próbuj,ćwok i tak tego nie doceni.Nie
              jest to może i przyjemne ,lecz chamstwo chamstwem trzeba w sposób bezwzględny
              zwalczać.Nie ma nic gorszego jak mieć za
              sąsiada(sąsiadkę)bezczelnego,rozpanoszonego chama który sądzi że mu wszystko
              wolno a świat i sąsiedzi leżą u jego stóp.Reagować trzeba i to natychmiast.A
              swoją drogą, innym mieszkańcom te ekscesy nie przeszkadzają?
              • weekenda Re: Kto mieczem wojuje... 30.10.08, 20:56
                pewnie, że przeszkadzają! Słyszałam, jak inni sąsiedzi chodzili do
                nich w trakcie imprez ale to był błąd bo dogadaj się z
                pijanym "wszystko-mi-wolno". Awantury wówczas były karczemne!
                Dzwonili też po straż i policję. Pisali kartki z prośbami o ciszę na
                tablicach informacyjnych. Próbowali rozmów w ciągu dnia ale albo
                nikogo w domu nie było albo nie otwierali drzwi.
                W końcu ja wpadłam na pomysł, żeby wyłączać korki i to zadziałało.
                Póki co jest cisza. ODPUKAĆ!!! :)
                • Gość: Ali Terrorysta Re: Kto mieczem wojuje... IP: *.chello.pl 01.11.08, 09:47
                  U nas na osiedlu już od kilku lat spokój :-)))
                  Osoby które wynajmują studentom mieszkania informują ich o nie typowych
                  sytuacjach i zasadach jakie panują .
                  Od czasu do czasu jakiś burak przekonuje na własnej skórze i momentalnie
                  następnego dnia jest spokój o trwa i trwa do czasu aż się nie wyprowadzi
                  Chamstwo zwalczamy jeszcze większym chamstwem i prostactwem
                  zaczynając od wysmarowania drzwi odchodami po odrywanie lusterek przebijanie
                  opon wybijaniu im szyb w nocy dzwonieniu o 2 lub 3 nad ranem do drzwi itd itd ,
                  Studenci i inni przejezdni nie zakłócają nam już spokoju , trzeba się tylko
                  dobrze zorganizować
                  • Gość: gall anonim. Re: Kto mieczem wojuje... IP: *.acn.waw.pl 01.11.08, 11:18
                    Tobą ,jak najszybciej i jak najprędzej powinien zainteresować się albo
                    dzielnicowy albo psychiatra. Jeśli jesteś dumny, z tego że sr... komuś na
                    wycieraczkę , i niszczysz czyjeś mienie, to masz niewątpliwie bardzo duże
                    problemy emocjonalne. Osobiście wolałbym już mięć za sąsiadów studentów
                    balangowiczów niż takiego jak ty "zorganizowanego, dbającego o ład i porządek"
                    obywatela. A swoją drogą czy przypadkiem nie przyznałeś się w tym poście do
                    czynów za które można iść do pierdla?
    • Gość: ritzy zaban. Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.08, 00:08
      Ja w takich sytuacjach wysylalem do/na imprezowiczow żonę.
      Przyznaje, ze moze nie jest najladniejsza. Ale za to skuteczna. To
      tez sie w zyciu liczy. Jak chcesz to moge Ci ja wynajac.
    • tom.te Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 30.10.08, 14:12
      Jak ktoś napisał wcześniej skontaktować się z właścicielem mieszkania. Po drugie
      (widziałem takie działania), gdy sie człowiek dowie gdzie to to studiuje,
      zawiadomić uczelnie. Na niektórych podziała, bo komisja dyscyplinarna może np.
      stypendium ograniczyć (o ile ma) albo inne nieprzyjemności w najmniej
      oczekiwanym momencie zrobić.
      • Gość: Ania Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.aster.pl 30.10.08, 20:45
        Tu masz sporo racji. Na 3 stronie indeksu znajduje się
        ślubowanie:"[...]oraz całym swym postępowaniem dbać o godność i
        honor studenta...(nazwa uczelni)".
    • Gość: Ponury A gdy wszystkie wymienione sposoby zawiodą, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.08, 10:50
      pozostaje uderzyć w właściciela mieszkania.
      Jak?
      Powiedzmy sobie uczciwie - większość mieszkań wynajmowanych jest na czarno, a urząd skarbowy z pewnością będzie zainteresowany ściągnięciem podatków od takiego wynajmu.

      Możesz powiedzieć - przecież gość nie jest winny, że wynajął mieszkanie bandzie niecywilowanych chamów, ale moim zdaniem JEST winny. Właściciel bierze na siebie odpowiedzialność za to komu wynajmuje mieszkanie, w końcu to on decyduje komu udostępnia swoją własność.
    • alfajet-777 Re: Cisza nocna - kto zna sposób... 01.11.08, 16:26
      Jak sobie poradzić ?
      Ja maiłem raz kontakt z takimi jednymi u mnie w bloku
      Raz poszedłem na rozmowę następnego dnia .
      Oczywiście nie pomogło
      Skontaktowałem się z właścicielem i powiedziałem o co chodzi i sprawa załatwiona
      , siłą i chamstwem nic się nie zdziała .
      Trzeba tylko spokojnie podejść do problemu
      Ali Terrorysta chyba bajki pisze
      Jeśli już tak było jak pisze , to już dawno by miał przegrabione
      tym bardziej że był by jednym z pierwszych podejrzanych
      Z Alim Terrorystą to jak z tym Bajkopisarzem co komuś do głowy pistolet przyłożył

      Bajkopisarze
      • Gość: alice Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.acn.waw.pl 02.11.08, 01:15
        wszyscy piszecie o kontakcie z właścicielem. a co zrobić jak
        właściciel nieznany, bo kupił pod wynajem i może z raz był, a
        telefon ma tylko spółdzielnia i dać nie chce bo "ochrona danych"???
        • Gość: Rewe Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.acn.waw.pl 02.11.08, 06:55
          ", siłą i chamstwem nic się nie zdziała "


          Może miałeś fart i właściciel mieszkania interweniował. W wielu
          przypadkach tylko "siła i chamstwo" rozwiążą problem. A wtedy każda
          metoda jest dobra. A im bardziej bolesna - tym lepsza.
        • Gość: gall anonim. Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.acn.waw.pl 02.11.08, 07:04
          Sprawa jest prosta. Napisz pismo do spółdzielni,opisz wszystko dokładnie ze
          szczegółami,dołącz do pisma podpisy oburzonych sąsiadów (jak najwięcej) i
          czekaj. Czekaj cierpliwie. Spółdzielnia powinna do pisma się
          ustosunkować i zareagować na łamanie Regulaminu Porządku Domowego(na pewno macie
          taki regulamin )Teraz to będzie ich problem,nie Twój. Właściciel wcześniej czy
          póżniej dostanie pismo ze Spółdzielni w którym zostanie powiadomiony co się
          dzieje w jego mieszkaniu , i sam dla własnego dobra będzie musiał zareagować .
          • Gość: ali terrorysta Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.chello.pl 02.11.08, 08:11
            Ale zanim się Spółdzielnia tyn zajmie to nas szlag trafi .
            Zawsze można go z domu wyciągnąć i za jaja powiesić za oknem :-)niech dynda .
            albo grzecznie mu wyperswadować by siedział cicho ,
            Jest tyle pięknych sposobów
            • Gość: gall anonim. Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.acn.waw.pl 02.11.08, 09:02
              No to pochwal się jaki masz sposób na młode mamy , które nie reagują na bardzo
              donośne wrzaski i krzyki swych ukochanych małych dzieci,bawiących się w
              piaskownicy tuż pod blokiem? Też za "jaja i za okno"???? Pomyśl,pomyśl ,to nie
              boli.
              • Gość: Rewe Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.acn.waw.pl 02.11.08, 11:12
                1)Piaskownica służy do zabawy właśnie dzieciom
                2)Dzieci hałasują w godzinach 6-22 ( w praktyce 10-18)

                Pomyśl,pomyśl ,to nie boli.
                Porównywanie bawiących się dzieci w piaskownicy do pijackiej imprezy
                o 2 w nocy jest baaaardzo celne.
                • Gość: b3mowiak Re: Cisza nocna - kto zna sposób... IP: *.acn.waw.pl 02.11.08, 14:29
                  Ja raz zwróciłem uwage mamie, której synek ma radosny zwyczaj
                  kopania z całej siły w balustradę schodów na trasie przez 2 pietra w
                  górę i w dół. To co usłyszałem w odpowiedzi nie nadaje się do
                  cytowania. Takie "mamusie" i "dzieci" tez powinny być pod ochroną?
                  Nie sądzę...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja