Michał Strąk nowym szefem biblioteki przy ul. K...

IP: *.prosoft.com.pl 23.10.03, 00:16
To ssstraszne!!!
Jak można było tak złamać zzzasady? Pan Hollollender to postać
kryssształowa, jest wspaniałym fachowcem - ale co z tego! Oni,
tak ONI!!! wybrali znowu ssswojego. Jak polssska kultura ma dalej
funkcjonować, kiedy nie wybierają naszych? To już koniec, koniec
polskiej kultury, ba europejssskiej i koniec demokracji! Wzzzywam
wszyssstkich czytelników do bojkotu! Od dziś nie chodzimy do
żżżadnej biblioteki, dopóki to sssię nie zmieni. To znaczy dopóki
ja nie będę wybierał. Bo Mnie nie jest wssszystko jedno!!!
    • Gość: Rotmistrz Mol Struzika Książki połyka IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 07:46
      Panie Piskorski, co Pan żadnej władzy nie ma. Pozwalacie na
      takich ekspertów. To jest żałosne. Dzieki takim ZSL-owskim
      ekspertom wszystkim nam żyje sie gorzej. Teraz dobre książki
      zjedzą mole, a literat Farmaceuta Wierzejski zacznie wydawać
      dzieła własne, tak jak rozdaje kase ze sportu.
      Jest pora wczesna ale rozumiem że nominacja była opita, więc
      klinującym arbuzom na brechta na pochybel, tak jak kiedyś
      bolszewikom!
    • Gość: Rozgoryczona Re: Michał Strąk nowym szefem biblioteki przy ul. IP: *.biblpubl.waw.pl 23.10.03, 09:28
      Widze, ze Gazeta Wyborcza drazy temat -to bardzo dobrze- szkoda
      tylko, ze na sprawach personalnych sie konczy. A moze opisaliby
      ile zarabia przecietny bibliotekarz w tej "waznej" instytucji?
      ktora podlega pod wojewode (w Radomiu), a w finansach dla
      Ministerstwa kultury ta "wazna" biblioteka nie zostala nigdzie
      uwzgledniona.

      P.S.Srednia pensja w Bibliotece wynosi ok 800 zł. netto, i nie
      bylo zadnej podwyzki pensji od 2 lat - a ceny rosna...
      • ol4 Re: Michał Strąk nowym szefem biblioteki przy ul. 23.10.03, 09:42
        Staram sie byc kulturalny, ale tym razem wyszlem z nerw!!!

        Strak ty chuju!!!
      • Gość: Roxie Re: Michał Strąk nowym szefem biblioteki przy ul. IP: *.zetobi.com.pl 24.10.03, 14:27
        Oczywiscie jak cala reszta tez pozostane bezimienna. Srodowisko bibliotekarskie
        znam i uwazam, ze to co sie stalo w na Koszykowej to jest kolejnkrok
        we "wlasciwym kierunku", ktory nie tylko nie pomoze bibliotece, ale zaszkodzi w
        jej funkcjonowaniu. Obecnie gdzie sie nie przyjrzycie, czy to publiczna,
        naukowa to dyrektorami zaczynaja byc "menadzerowie" oczywiscie pseudo. Stalo
        sie to stanowisko polityczne, gdzie jesli ktos nie zalapie sie na bardziej
        intratne to coz w bibliotece tez sobie poradzi. A czy sie zna?, a na czym sie
        tu znac. Kazdy ksiazki czyta, a w bibliotece to juz wszyscy. To jest czysta
        piekna robota ;-) Zal tylko serce sciska, ze po tych ktorzy byli, a musieli
        odejsc, zrobili kawal pieknej roboty za chwile nie zostanie nawet sladu. Coz
        gdyby nie Strak, znalazby sie jakis inny poeta, malarz ktos kto sie miescy w
        kanonie wlasciwej wladzy ;-((, doczekalismy pieknych czasow. A moze o tempora o
        mores.
    • Gość: pyckal aparatczyk na każdą okazję IP: *.aster.pl / 10.71.7.* 23.10.03, 13:50
      Strąk, zwany "Jaiczniiicą" - tak osobliwie, z charakterystycznym
      zaśpiewem podlaskim, wymawiał w latach studenckich słowo
      oznaczające jego ulubioną potrawę - jest typowym aparatczykiem.
      Pójdzie tam, gdzie go partia "rzuci". Nie dziwi mnie jego
      kariera w zakresie dróg i mostów (choć z wykształcenia jest, o
      ile pamiętam, polonistą, UW), nie rozumiem też wydziwiań nad
      tym, że ktoś inny miałby lepsze kwalifikacje: jak partia
      wyznaczyła właśnie jego, to znaczy, że on jest najlepszy; a jak
      władze miasta kręcą, by podlizać się ewentualnym sojusznikom w
      następnych wyborach - to on jest nawet najlepszy z najlepszych.
    • Gość: Leja Ani Strąk ani Hollender!!! IP: 193.0.117.* 24.10.03, 11:53
      Pan Michał Strąk może i nie nadaje się na posadę dyrektora
      biblioteki na Koszykowej ale i Pan Henryk Hollender na tym
      stanowisku to byłaby pomyłka!!!Dlaczego? Już wyjaśniem! Pan
      Hollender będąc dyrektorem Biblioteki Uniwersyteckiej
      doprowadził ją na skraj bankructwa - podpisywał złe umowy na
      wynajem pomieszczeń bibliotecznych różnym firmom - np.:HULA-
      KULA. Za jego kadencji wielu dobrych i sprawdzonych pracowników
      musiało odejść lub zostało zwolnionych. W skali innych bibliotek
      w kraju pracownicy zarabiają bardzo mało a pracy jest bardzo
      dużo. Przez ostatni rok kiedy był warunkowo na stanowisku
      dyrektora - do nowych wyborów dyrektora, które odbyły się w
      październiku 2003 - nie potrafił uzdrowić sytuacji w Bibliotece
      Uniwersyteckiej! Ale i po co! Nie musiał się starać! Stanowisko
      miał zapewnione! Po nowych wyborach dyrektora BUW-u stworzono
      specjalnie dla niego nowe stanowisko, aby nadal pobierał pensje
      i był figurantem - z dyrektora stał się z-cą dyrektora! Ale to
      normalne - w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie
      najważniejsze są znajomości i układy! Nie liczą się kwalifikację
      a tylko znajmości! Zatrudnia się przyjaciół lub rodzine! Nikt
      tego nie kontroluje - ani Rektor Uniwersytetu Warszawskiego, ani
      Ministerstwo Oświaty! Granda! Ciekawe czy ktoś w końcu przyjdzie
      do Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego i zrobi z tym porządek!
Pełna wersja