Skandal czy bezczelność?

31.10.08, 16:55
Dzisiaj, w piątek przed 1.11. zaczepiła mnie staruszka na ulicy.
Poprosiła, żebym jej kupiła coś do jedzenia (a dokładnie margarynę,
ryż w saszetkach i cukier). Zapytałam, dlaczego sobie sama nie kupi,
powiedziała, że pieniadze przyjdą w poniedziałek (może rentę miała
na myśli), że dostaje bony na obiad, ale jutro jest święto i
stołówka zamknięta. Stąd ta prośba. Zainteresowałam się bliżej,
powiedziała, że "podlega pod opiekę" na Pradze, że pieczywo już jej
jakaś pani kupiła (pewnie jakaś zaczepiona na ulicy, jak ja).

Pytanie do "opieki na Pradze" - czy ta pani była bezczelną
naciągaczką, czy w systemie opieki nad starszymi osobami jest
skandaliczna luka, która zmusza staruszki do żebrania na ulicach?

P.S.1 Jeśli ma to jakieś znaczenie dla sprawy, to zajście miało
miejsce w samym środku Wwy.
P.S.2 Jeśli ma to jakieś znaczenie dla sprawy, to owszem, zrobiłam
jej te zakupy.
    • yavorius Re: Skandal czy bezczelność? 31.10.08, 16:59
      zagubiona11 napisała:
      > Pytanie do "opieki na Pradze" - czy ta pani była bezczelną
      > naciągaczką, czy w systemie opieki nad starszymi osobami jest
      > skandaliczna luka, która zmusza staruszki do żebrania na ulicach?

      A jak się nazywała ta pani?
      • zagubiona11 Re: Skandal czy bezczelność? 31.10.08, 17:04
        Bladego pojęcia nie mam. Wyglądała na Eugenię.
        • yavorius Re: Skandal czy bezczelność? 01.11.08, 11:18
          To zadzwoń do opieki i spytaj o panią Eugenię:)
    • weekenda Re: Skandal czy bezczelność? 31.10.08, 18:36
      a może po prostu bieda?
    • horpyna4 Re: Skandal czy bezczelność? 31.10.08, 19:26
      Bezczelne naciągaczki raczej proszą o pieniądze. Nawet o 50 groszy,
      bo jak obskoczą 200 osób, to mają 100 zł. A ludzie mają mniejsze
      opory przed dawaniem bardzo drobnych kwot.
      Z drugiej strony może być to sposób na darmową aprowizację.
      Co do opieki społecznej, to działa ona tak, jak działają konkretni
      ludzie w konkretnej placówce. Nie wiem, jak jest akurat na
      warszawskiej Pradze, ale znam miejsca, gdzie działa bardzo źle.
      • ehehehe Re: Skandal 31.10.08, 19:42
        horpyna4 napisała:
        Nie wiem, jak jest akurat na
        > warszawskiej Pradze, ale znam miejsca, gdzie działa bardzo źle

        podam kolejny przykład tym razem z grochowa

        podchodzi gość starszy wiekiem , schludnie ubrany z prośbą.
        trzyma w ręku receptę, a z jego wypowiedzi wynika , że zabrakło mu na jej wykup
        i wskazuje puste opakowanie po lekarstwie.
        prosi o wykupienie recepty, bądź poratowanie drobną sumą pieniędzy co pomogłoby
        mu tego dnia uzbierać i wykupić lekarstwo.

        Trudno mi było pominąć tego gościa , a że obok była apteka tak też razem z nim
        wstąpiłem i wykupiłem mu te lekarstwa.
        dodam że recepta była na jego imię i sam do tego przedstawił mi dowód osobisty.
        to było dla mnie tylko 20 złotych , ale jakoś zadrą to we mnie siedzi, że są
        takie sytuacje, a przecież tym gestem powinienem czuć się jak po odpuszczeniu winy
        • Gość: nikt Re: Skandal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.08, 23:10
          To dobrze trafiłeś, bo ja już kilkakrotnie naciąłem się na ludzi
          wyciągających zza pazuchy "recepty" z prośbą o pieniądze na lekarstwa,
          a kiedy im proponowałem, że pójdę z nimi i lekarstwa wykupię, bo za
          rogiem jest apteka - czmychali, jakby byli zdrowsi, niż ja.
    • togo13 Re: Skandal czy bezczelność? 01.11.08, 11:11
      Ja sprawdziłem żebrzące 6 osób , które podały mi adresy lub miejsce
      nauki. [ nikt nie miał dowodu] ZADNA informacja nie sprawdziła się.W
      Warszawie mężczyzna muzykujący w tramwajach w sklepie wymieniał
      200zl. w bilonie w sklepie - na banknoty.Ja sam też kupiłam
      chlopakowi kotlet schabowy - bo prosil na Nowym Swiecie przed barem
      mlecznym, a drugiemu któremu dałem 2 zł. na zupę - uciekł.
      Niestety - już jestem - przeciw, choć pomagam , ale już w inny
      sposób.
      • Gość: Ania Re: Skandal czy bezczelność? IP: *.aster.pl 01.11.08, 16:49
        Może faktycznie potrzebowała pomocy, ale nie każdy potrzebujący ma
        odwagę o nią prosić.
      • tom.te Re: Skandal czy bezczelność? 01.11.08, 18:03
        Moja ciotka ma sklep pod Warszawą. Regularnie przychodzi do niej kobieta
        wymienić wyżebrane (bo widzieliśmy nie raz i nie dwa proszącą ją o
        pieniądze)pieniądze w monetach na grubsze. Za każdym razem ma między 100 a 200
        zł (!), a chodzi także po innych sklepach i punktach usługowych wymienić.
        • billy.the.kid Re: Skandal czy bezczelność? 01.11.08, 20:12
          patrzta no jakie te żebraki bogate.
          • tom_aszek Re: Skandal czy bezczelność? 03.11.08, 12:38
            billy.the.kid napisał:

            > patrzta no jakie te żebraki bogate.

            Częściej bogacą się ci, co ich na te żebry wysyłają. Takie scenki można zobaczyć w Warszawie wcześnie rano - samochody rozwożące "pracowników" na ich "posterunki"
    • ritzy Dostrzegam jednak pewne minusy 01.11.08, 22:36
      Ale zawod zebraczy, choc niezle platny i nie pozbawiony swoistego
      romantyzmu, ma tez swoje strony ujemne:
      - brak stalego stanowiska pracy
      - brak płatnego urlopu
      - możliwość utraty dziennych zarobkow na rzecz silniejszych
      - brak premii, 13-tych pensji etc.
      - brak zdolności kredytowej (trudnosci w zamieszkaniu na Kabatach)
      - malo atrakcyjne perspektywy z chwila przechodzenia na emeryture
      - mala szansa nawiązania romansu w miejscu pracy
      - niemoznosc przystapienia do związku zawodowego
      - brak formalnych szkolen, a co za tym idzie zaświadczeń
      - niejasna sciezka awansu zawodowego
      - konieczność codziennego przebierania się za dziada (albo za
      Rumunke z dzieckiem)
      - niemożność przeprowadzania zmian technologicznych w miejscu pracy,
      tak aby chronic klimat na swiecie
      - klopoty z zorganizowaniem reprezentacji w parlamencie – krajowym i
      europejskim

      i zapewne jeszcze pare innych minusow.
      • tom_aszek Plusy jednakowoż też istnieją :) 03.11.08, 12:37
        ritzy napisał:

        > - mala szansa nawiązania romansu w miejscu pracy

        Ale gdy jedno z małżonków wybierze taka drogę rozwoju zawodowego, to drugie powinno być raczej zadowolone - wierność małżeńska nie ma okazji ucierpieć

        > - niejasna sciezka awansu zawodowego

        W tym przypadku mówimy chyba o "chodniku awansu"

        > konieczność codziennego przebierania się za dziada (albo za
        > Rumunke z dzieckiem)

        Nie każdy lubi pracować w garniturze / garsonce...

        > klopoty z zorganizowaniem reprezentacji w parlamencie – krajowym i
        > europejskim

        Zdaje się, że w ogólności polskim wyborcom ten problem nie spędza snu z powiek...

        Za to odpada uciążliwa (choć tylko raz do roku) konieczność wysyłania PIT-ów
    • agulha Re: Skandal czy bezczelność? 01.11.08, 23:46
      Obawiam się, że to może być prawda. Weźmy też pod uwagę, że starzy ludzie nawet
      jeżeli mają pieniądze, mogą być nieporadni w zaspokajaniu swoich potrzeb
      życiowych i mogą wymagać wyręczania. W cywilizowanych krajach dobrze
      zorganizowana opieka społeczna takim ludziom np. przywozi obiady do domu. Skoro
      mówiła o chlebie, ryżu i margarynie, to nie sądzę, żeby miała do tego już w domu
      szynkę i pomidor na śniadanie, a chude mięso z kurczaka na obiad. To co ona je?
      Święto świętem, ale święto nie powinno być dla wszystkich. Normalna restauracja
      może być nieczynna, ale stołówki dla ubogich powinny być czynne - przynajmniej
      dyżurne - albo chociaż suchy prowiant poprzedniego dnia wydawać.
      • Gość: baj,baj Re: Skandal czy bezczelność? IP: *.chello.pl 02.11.08, 18:34
        po co się zastanawiać, czy to skandal, czy bezczelność? Zastanówcie się,
        dlaczego istnieje taaki problem. Skąd są ci biedni? nie mają pracy, czy
        emerytury za małe? czyja to wina? I czy my musimy im pomagać? Gdzie my żyjemy?
        Czy damy radę wszystkim pomóc?
        • zagubiona11 Re: Skandal czy bezczelność? 03.11.08, 11:53
          > po co się zastanawiać, czy to skandal, czy bezczelność?

          Myślę, ze warto się pozastanawiać. Jeśli założymy, że staruszka była
          naciągaczką, to odetchnę z ulgą - dałam się nabrać, nie zbiednieję
          od wydatków na te zakupy. Jeśli nie była naciągaczką - to znaczy, ze
          była naprawdę potrzebująca, a to jest to skandal i hańba.

          > Skąd są ci biedni? nie mają pracy, czy emerytury za małe?
          To akurat mnie nie interesuje. Biedni będą w każdym społeczeństwie i
          każdym systemie gospodarczym. Ale jako społaczeństwo mamy obowiązek
          o nich dbać. Ja nie mam czasu, ochoty ani możliwości chodzić po
          ulicach, zbierać biednych i ich karmić - nie jestem matką Teresą.
          Natomiast opłacam służby społeczne, które robią to za mnie. Skoro
          płacę - to wymagam. Wiec jako płatnik podatków wymagam, żeby służby
          społeczne tak zorganizowały sobie pracę, zeby staruszki nawet 1.11
          miały zapewniony gorący posiłek. I żeby ktoś im kupował ten ryż i
          margarynę.
          • jhbsk Re: Skandal czy bezczelność? 04.11.08, 12:06
            Naciągaczka chciałaby wyłącznie pieniądze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja