Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji miejs

31.10.08, 19:44
-kiej.
Problem jak w temacie.
Podróżując różnymi środkami komunikacji zauważyłam przy wsiadaniu
jedno wyjątkowo irytujące zjawisko. Mianowicie kiedy już wysiadający
opuszczą pojazd, a do wejścia jest kolejeczka, bardzo często trafia
się jakieś tępe cielę, które wlezie do środka i stoi. Ludzie! Za
wami też są inne osoby, które chcą wejść do środka, to że nie macie
oczu z tyłu głowy, nie znaczy że ich (ludzi) nie ma.
Takie zachowanie zmusza do przepychania się już w drzwiach, a dla
przy mniej obrotnych osobach powoduje po prostu zator w okolicach
wyjść.
Niektórych wkurza, jak ktoś pcha się i leci szukać miejsca
siedzącego, a mnie doprowadza do szału takie cielęce tarasowanie
innym wejścia do pojazdu. Spotykam się z tym zarówno w autobusach,
tramwajach, jak i metrze :(
    • Gość: warszawiak Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.chello.pl 31.10.08, 20:12
      Wielu jest myślących inaczej,inne przykłady bezmózgowców: panna siedzi na
      schodach przy wyjściu z metra i pisze smsa, a właśnie przyjechały 2 pociągi i
      tłumy pędzą po schodach. Wąska alejka, oczywiście na środku stoją jakieś baby i
      gadają, nie ma jak przejść. Zresztą na schodach, w drzwiach, przejściach zawsze
      ktoś stoi i gada, bo przecież nie ma lepszego miejsca. Nie wiem, czy takich
      rzeczy muszą uczyć w szkołach?
      • Gość: Ania Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.aster.pl 31.10.08, 20:42
        Niektórzy miejsce przy drzwiach okupują z takim zapałem, że nie
        reagują nawet na słowo "przepraszam".
        • ppo Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji 31.10.08, 21:06
          Bo nie znają takiego słowa. W ich rodzinnych stronach nie używa się
          go. Następnym razem spróbuj z "nastąp sie". Powinno zadziałać.
          • Gość: Aga Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.chello.pl 31.10.08, 23:08
            Naprawdę uważasz, że wszystkiemu winien jest napływ? Pogratulować
            optymizmu ;)
          • szczurwa Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji 09.11.08, 15:03
            O to, to ! Testowałem i działa !
        • Gość: warszawiak Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.chello.pl 31.10.08, 21:07
          Niestety, trzeba GŁOŚNO przepraszać, żeby móc gdzieś przejść drzwiami, albo
          wąską alejką. Nie wiem skąd to się bierze, przecież to takie proste i oczywiste.
          • sieviete Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji 31.10.08, 21:28
            Dlatego poruszyłam ten problem na forum, przydałaby się jakaś akcja
            uświadamiająca.
            Niestety podejrzewam, że w tym miejscu nie znajdę adresatów mojej
            prośby, a ten wątek ma raczej charakter refleksyjny, do podzielenia
            się z innymi obserwatorami tego zjawiska :(
          • Gość: Ania Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.aster.pl 31.10.08, 21:35
            Nie wiem, może lepsza by była karteczka z adresem laryngologa.
            Widocznie to słowo nie dla każdego jest proste i oczywiste. Może to
            jest strach, że nie wysiądzie na właściwym przystanku i się zgubi.
            Nie mam pojęcia. Zdarza się dość często i faktycznie bywa irytujące.
          • Gość: Hela !!!przepraszam!!! IP: *.acn.waw.pl 31.10.08, 22:26
            No właśnie! Ja jestem mała i jak pisnę "przepraszam" to albo nikt nie słyszy,
            albo udaje, że mnie nie widzi.
            Dlatego, jak zamierzam wysiąść, muszę ostentacyjnie wstać i grubo ryknąć na pół
            tramwaju !!!PRZEPRASZAM!!!, wzbudzając ogólną wesołość /albo wrogość/, ale wtedy
            mogę w miarę spokojnie opuścić wehikuł ;)))))
            • Gość: epiphany Re: !!!przepraszam!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 13:21
              Mnie z kolei niejeden zawalidroga-dowcipniś na moje "przepraszam" odpowiedział
              "nie ma za co" - oczywiście nie ruszając się z miejsca :/
              • dorsai68 Re: !!!przepraszam!!! 07.11.08, 16:05
                Gość portalu: epiphany napisał(a):

                > Mnie z kolei niejeden zawalidroga-dowcipniś na moje "przepraszam" odpowiedział
                > "nie ma za co" - oczywiście nie ruszając się z miejsca :/

                O widzisz! Wtedy właśnie nadchodzi pora na wiązankę poezji warsiawskich zaczynają się od słów "Ciąg się flaku, bo przydepnę..."

                ;-)
                • Gość: Ania Re: !!!przepraszam!!! IP: *.aster.pl 07.11.08, 16:57
                  Albo "Z szacunkiem, panie Feluś, do mnie trza. Niech fason frajer
                  zna, gdy okoliczność ma".
          • Gość: Alfajet777 Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.chello.pl 31.10.08, 22:34
            Przy drzwiach zawsze ciasno ciężko wejść do środka a w środku pojazdu luźno i
            przyjemnie może oni lubią się tłoczyć
            • Gość: warszawiak Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.chello.pl 31.10.08, 22:36
              Ale jeśli ktoś specjalnie staje przy drzwiach, chociaż są inne miejsca, albo na
              schodach w ruchliwym miejscu, to nie powinien oczekiwać na "przepraszam", tylko
              wcale nie powinno go tam być.
              Myślenie nie boli.
        • dorsai68 Może spróbuj "nastąp się". 31.10.08, 23:26
          Podobno na krowy działa. ;-)
          • Gość: trapszo Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.mcbone.net 08.11.08, 15:00
            Mysle, ze sa to ci co nie maja waznego biletu. Wrazie
            nalotu "kanarow" chca szybko wysiasc.

            Pozdrawiam.


            Humor zeszytow:
            Duży wpływ na rozwój kultury miał Cyryl i jego metody.
    • Gość: Gnidek Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.08, 01:45
      A co powiecie, jak ktoś "wisi" w drzwiach (pomimo wolnego miejsca w środku) i
      dodatkowo ma wielki plecak na ramionach??? Ja kiedyś odpłaciłem pięknym za
      nadobne. Gość nie reagował na moje przepraszam, bo nic nie słyszał przez
      słuchawki. Więc wysiadając odepchnąłem go z takim impetem, że plecak wiszący na
      jednym ramieniu wylądował na podłodze. Ależ miał kolo minę...
      • Gość: skudi Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: 194.181.197.* 10.11.08, 06:37
        Ja na takie zachowanie przy wysiadaniu reaguję w ten sposób że idę "po trupach".
        Czasem jeszcze specjalnie nadepnę na stopę i czekam tylko na rekcję ale na ogół nie zdarza się.
        • 0ffka Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji 14.11.08, 17:04
          Gość portalu: skudi napisał(a):

          > Ja na takie zachowanie przy wysiadaniu reaguję w ten sposób że idę "po trupach"
          > .
          > Czasem jeszcze specjalnie nadepnę na stopę i czekam tylko na rekcję ale na ogół
          > nie zdarza się.

          Niestety czasami reagują :( Mnie zaatakowała po takim zachowaniu typowa tleniona
          blondynka spod przysłowiowego Grójca. Nie reagowała na moje przepraszam a gdy w
          końcu była zmuszono ją staranować chcąc wyjść mało mnie pobiła :/
    • diabel.lancucki Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji 10.11.08, 09:19
      Jeszcze jeden problem, o którym ktoś juz wpomniał niżej: plecaki na plecach. I
      przeważnie taka osoba zamiast stać spokojnie to wierci i kręci się
      niemiłosiernie waląć plecakiem wszystkich w pobliżu. Czy to takie trudne: zdjąć,
      wziąć w łapkę i przejechać te 15 min?
    • Gość: Ciocia Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.171.110.250.static.crowley.pl 13.11.08, 12:30
      A wyobrażacie sobie , że dawno , dawno temu ;0) tak gdzieś w latach
      60-70-tych to z tramwaju wychodziło się jednymi drzwiami a
      wychodziło drugimi ? Z tego , co pamiętam to chyba do wyjścia
      służyły drzwi przednie. I " przepływ " był jak należy. A kto się nie
      zmieścił to mógł jechać " na cycku " , ale to już prehistoria ;0)
    • Gość: ludwik Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.08, 13:36
      Lat temu dwadzieścia i więcej była zasada, że wsiada się tylnymi ew.
      środkowymi drzeiwami i przesuwa do przodu, wysiadając odpowiednio
      środkowymi lub tylnymi. Jak ktoś probował przodem, to motornuiczy
      potrafil obrugać (no chyba że to byla babcia i lasce lub matka z
      dzieckiem). Logiczne i proste, dziś też tak by mogło być. Ale.. jak
      się jeździ Pkse-m czy prywatnymi liniami, gdzie bilet kupujes ie lub
      okazuje kierowcy, tozasada jest dokladnie odwrotna. Może na
      niektorcyh tak dziala siła przyzwyczajenia i w komunikacji miejskiej
      nie potrafią się przestawic????
      • Gość: szymciolo Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.chello.pl 19.11.08, 21:22
        Z tego co pamiętam, to 20 lat temu po warszawie jeździły Ikarusy. na każdym były
        naklejki przy drzwiach. W obu przypadkach przy przednich "pan z laską" czyli
        wejście dla osób starszych, natomiast wózek był nalepiony w zależności od typu
        ikarusa: w przegubowych przy drugich drzwiach, a w krótkich, przy ostatnich.
        Więc Twoja teoria jakoś się nie trzyma całości.
        • hajota Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji 20.11.08, 10:55
          Ta zasada - wsiadamy tylnymi drzwiami, wysiadamy przednimi - obowiązywała
          znacznie dawniej niż 20 lat temu, ale istotnie obowiązywała. Nie było jeszcze
          wtedy autobusów przegubowych ani takich ze środkowymi drzwiami. A jeszcze
          wcześniej byli w autobusach i tramwajach konduktorzy, którzy pokrzykiwali:
          "proszę przesuwać się do przodu".
    • Gość: graziella51 Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.08, 15:48
      Jeśli widzę, że w środku dość luźno, komentuję to głośno, wsiadając. Zwykle mówię: proszę przesunąć się do środka i dać szansę innym wsiadającym. Zwykle skutkuje. Nawet z głębi pojazdu udaje mi się wysiąć później na czas. Wtedy przesuwając się do wyjścia pytam: czy pan/pani wysiada? To jest najbardziej prawidłowe wyrażenie. Jeśli ktoś próbuje to komentować, to objaśniam mu, że wysiada się z tramwaju, autobusu itd. Natomiast wychodzi się z pokoju. Irytuje mnie młodzież stojąca w drzwiach. Zwykle nie słyszą jak się do nich zagaduje, bo wszechobecne są teraz M-P w uszach.
    • paro897 Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji 13.12.08, 16:43
      Wsiadanie to jeden problem z takimi mułami, stojakami w drzwiach. Ale oni też
      tarasują drogę do wyjścia. Mnie nasuną się jeszcze jeden problem - zastawianie
      drogi wysiadającym przez wsiadających. Kurcze, przeważnie zawsze, kiedy wysiadam
      z autobusu, stoi zwarta grupa tuż przed drzwiami i po prostu nie dadzą wysiąść.
      To jest już, jak dla mnie, totalny brak myślenia, chamstwo i buractwo.
      • Gość: mysz Re: Tym razem o wsiadaniu do środków komunikacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.08, 19:13
        Jeśli wyjście z pojazdu uniemożliwia mi "komitet powitalny" patrzę
        tylko czy nie ma tam staruszków lub kobiet w ciąży. Potem idę jak
        taran i mam w nosie czy kogoś przewrócę czy nie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja