Gość: ala
IP: *.swidwin.sdi.tpnet.pl
25.10.03, 01:53
Znam ten ból .Jestem byłą studentką ak.med.Sama uczyłam się do
pierwszego kolokwium z układu kostnego na prawdziwych ludzkich
kościach/dzięki koleżance,która miała prywatne;w jej rodzinie
medycyna to TRADYCJA/.Przyznaję ,że traktowałam to z wielkim
szacunkiem i powagą.Czaszka,którą miałam podobno pochodziła z
Malezji/też była pożyczona/.Zajęcia z anat. traktowałam z
wielkim respektem,chyba dlatego,że jestem osobą głęboko wierzącą
i szczątki ludzkie zawsze /człowiek/wzbudzają wielki
szacunek.Nie uważam ,że jest coś złego w tym,że uczymy się na
prawdziwych eksponatach/jeżeli sposób ich przechowywania jest
odpowiedni/.