Studenci medycyny szukają kości przez internet

IP: *.swidwin.sdi.tpnet.pl 25.10.03, 01:53
Znam ten ból .Jestem byłą studentką ak.med.Sama uczyłam się do
pierwszego kolokwium z układu kostnego na prawdziwych ludzkich
kościach/dzięki koleżance,która miała prywatne;w jej rodzinie
medycyna to TRADYCJA/.Przyznaję ,że traktowałam to z wielkim
szacunkiem i powagą.Czaszka,którą miałam podobno pochodziła z
Malezji/też była pożyczona/.Zajęcia z anat. traktowałam z
wielkim respektem,chyba dlatego,że jestem osobą głęboko wierzącą
i szczątki ludzkie zawsze /człowiek/wzbudzają wielki
szacunek.Nie uważam ,że jest coś złego w tym,że uczymy się na
prawdziwych eksponatach/jeżeli sposób ich przechowywania jest
odpowiedni/.
    • Gość: Siwy Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 09:24
      Nie poruszyła mnie cała sprawa tylko ostatni akapit.
      Za parę lat strach będzie iść do lekarza.
      • Gość: Krzysztof Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 11:40
        Taaa, czego niby masz sie bac? Ze Cie zabije i zrobi z Ciebie
        preparaty?
        Bac to sie bedziesz musial, jak nie bedzie nic umial...
      • Gość: katw Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.sympatico.ca 25.10.03, 16:11
        Tez tak o tym pomyslalam.Strach sie bac.I tak teraz nie raz nie dwa mozesz sie
        natknac na konowala, a za kilka lat.....
    • Gość: doktorek Kości to najłatwiejsze koło na 1 roku IP: 217.96.7.* 25.10.03, 10:25
      nie ma się co przejmować. To tak jak matura.
      • Gość: Krzysztof Re: Kości to najłatwiejsze koło na 1 roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 11:43
        Nie szkodzi, ale znowu jakas dziennikarzyna wyrobila troche
        wierszowki na weszeniu "pseudosensacji"
      • Gość: gog Re: Kości to najłatwiejsze koło na 1 roku IP: *.kappa.com.pl / 10.0.0.* 25.10.03, 12:11
        teraz jesteś mądrala bo Ci się w czasie zlewa matura, czaszka i
        pierwszy seks. Ale napewno piłowałeś czerep i stukałes nocami ze
        strachu że Cię wyleją i nie będzie szpaniku ze studiowania
        medycyny.
        • Gość: Krzysztof Re: Kości to najłatwiejsze koło na 1 roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 12:23
          Po co te nerwy? Rozumiem, ze ta wypowiedz byla nie na temat, ale taka jest
          prawda. To kolo bylo najlatwiejsze albo prawie najlatwiejsze. Co nie znaczy,
          ze latwe... :-)
        • Gość: Smok (inżynier) Nie wiedziałem że studiowanie medycyny to szpan... IP: *.acn.waw.pl 25.10.03, 14:02
          ale jaja
          • Gość: Krzysztof To juz wiesz :-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 18:39
            • Gość: Smok A oprócz tego szpanu jest coś jeszcze? Bo mam IP: *.energis.pl 26.10.03, 13:22
              wrażenie, że na tym się kończy. Jak ktoś chce tylko szpanować,
              to może niech kupi sobie jakieś fajne dzinsy, przyjemne to i
              pozyteczne i nikomu nie zaszkodzi :-)
    • Gość: lek Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.zamosc.mm.pl 25.10.03, 10:48
      Ale władze uczelni rżną głupa z tym zaskoczeniem.
      Ciekawe jak oni studiowali czy nie uczyli się na prawdziwych kościach.
      (chociaż prawdopodobnie studiowali w czasach powojennych, kiedy zdobycie
      dowolnej ilości ludzkich szczątków nie sprawiało żadnych kłopotów)
      A co handlu kośćmi, to jest on na AM tak samo powszechny jak handel używanymi
      książkami. Po prostu jeszcze jedna pomoc naukowa
      • Gość: enemy Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.dip.t-dialin.net 25.10.03, 12:32
        co to za sensacja. w 1985 roku pamietam, bylo tak samo.
        Studiowalem wprawdzie telekomunikacje, a nie medycyne, ale jakis
        lepek dal mi za dlugi 3 czaszki, ktore z fantastycznym zyskiem
        opchnalem studentom medycyny.
    • Gość: klawikula Re: szkielet żołnierza IP: 213.192.80.* 25.10.03, 10:52
      Mój nierzyjący juz znajomy, opowiadał jak zaraz po wojnie będąc
      studentem uczelni medycznej w okolicznych lasach znaleźli zwłoki
      żołnierza, które wykopali i obgotowali w gigantycznym kotle do
      prania bielizny i póżniej używali do nauki na studiach.
      A wykształcili się na tych kościach znakomicie -to były sławy
      polskiej medycyny (a niektórzy są nadal).
      Myślę że 50 lat temu łatwiej było o autentyczny materiał do nauki
      anatomi.
      Życzę powodzenia na egzaminie z anatomi.
      • Gość: haaanes Re: szkielet żołnierza IP: *.dip.t-dialin.net 25.10.03, 17:52
        Gość portalu: klawikula napisał(a):

        >zwłoki
        > żołnierza, które wykopali i obgotowali w gigantycznym kotle do
        > prania bielizny i póżniej używali do nauki na studiach.


        > A wykształcili się na tych kościach znakomicie -to były sławy
        > polskiej medycyny (a niektórzy są nadal).

        Swietne - szkoda ze nie moglem zobaczyc jak te slawy polskiej
        medycyny gotuja pana nieboszczyka :-)

        > Myślę że 50 lat temu łatwiej było o autentyczny materiał do
        >nauki
        > anatomi.

        Mysle , ze przesadzasz - kiedys byli polegli zolnierze , teraz
        moga byc zdechli z glodu i braku lekarstw rencisci lub
        klijeci "lekarzy" z lodzkiego pogotowia
        Po moralnosci tych "medykow" wielu niespodzianek jeszcze sie
        mozemy spodziewac
    • Gość: Agnieszka Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.03, 11:57
      To wszystko to przesada.Najwiecej do powiedzenia maja
      osoby ,ktore nic o tym nie wiedzą.Jestem studentka A.M- mialam
      w domu czaszke,ale nie caly szkielet.Czaszke dobrze miec-bo to
      jest najtrudniejsza z kosci i trzeba duzo sie napatrzyc by
      pozniej bez problemow zdac kol.i egzamin.Poza tym wchodzi tu
      tez sprawa nauki-nie kazdy moze uczyc sie na uczelni-mozna miec
      problem z koncentracja.Ale nie trzeba juz pisac tak otwarcie o
      calych szkieletach.Dla studentow A.M to normalne-kazdy to
      przechodzi.Moim zdaniem pierwszaki sa zbytnio podekscytowani
      tym co maja robic i dlatego o tym tak glosno.Nalezy tez
      pamietac, ze studenci A.M to juz troche inni ludzie-to co
      zwykle osoby moze bulwersowac dla nas to norma-bo tak ma byc.By
      zostac dobrym lekarzem trzeba poznac wszystko-jak najdokladniej.
      pozdr
      • Gość: kate Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.sympatico.ca 25.10.03, 16:21
        Pytanie laika.Czy na rynku nie ma jakiegos porzadnego programu komputerowego z
        jak najdokladniekszym i najwierniejszym odtworzeniem wszelkich kosci i w ogole
        calej anatomii czlowieka?Wiem ze na " oryginale" lepiej sie zawsze uczyc ale czy
        kazdy ma tak szeroki dostep do oryginalu?
        • Gość: Krzysztof Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 18:44
          Sa programy komputerowe, atlasy i inne pomoce. Ale to stanowczo za malo,
          jezeli na egzaminie praktycznym dostajesz jaka kosc z zaznaczonym jakims
          detalem (a trzeba wiedziec, ze jest ich naprawde cala masa) i w ciagu minuty
          musisz wiedziec, co to jest i opisac to po polsku i po lacinie. Po minucie
          dostajesz cos innego i takie cos powtarza sie 20 razy.
          • Gość: kate Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.sympatico.ca 26.10.03, 00:20
            Dzieki za odpowiedz.Jedno( no nie tylko jedno) mnie zastanawia, ze w dobie tak
            rozwinietej techniki nie mozna wykonac idealnego odlewu ludzkiego
            szkieletu.Kilka wypowiedzi tutaj sprowadza sie do stwierdzenia ze owe plastikowe
            eksponaty sa nie dosc dobre.
            Dzieki raz jeszcze i pozdro i jak jestes jeszcze studentem to powodzenia na
            egzaminach
            • Gość: lek Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.zamosc.mm.pl 26.10.03, 09:56
              Gość portalu: kate napisał(a):

              > Dzieki za odpowiedz.Jedno( no nie tylko jedno) mnie zastanawia, ze w dobie
              tak
              > rozwinietej techniki nie mozna wykonac idealnego odlewu ludzkiego
              > szkieletu.

              Podobno we Włoszech studenci uczą się na plastikowych modelach, które mają być
              prawie tak dokładne jak prawdziwe.
              Trudno mi powiedzieć jak jest naprawdę, ale prawdziwe kości mają jedną dużą
              przewagę nad tymi sztucznymi- są tańsze.
    • Gość: Bart Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.lezajsk.info / 172.16.2.* 25.10.03, 12:08
      Ale zgorszenie. To normalna praktyka na każdej uczelni
      medycznej. Kto ma kości czy czzaszke w dobrym stanie ten
      łatwiej opanuje materiał. Taka jest prawda. Nie ma co
      rozdmuchiwać sprawy i robić z niej wielkiej afery.
      • Gość: Bodek Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.client.attbi.com 25.10.03, 12:43
        Mlody na pewno chcial odkupic lub pozyczyc od kogos, kto egzamin
        ma za soba. Dziennikarz liczyl (liczy?) na odkrycie Lowcow
        Szkieletow.

        Podaje przykladowe adresy www znalezione przez Google.
        Te prawdziwe szkielety raczej nie na studencka kieszen ($3000-
        6000), ale mozna kupic legalnie, firmy eksportuja na caly swiat
        i zapewniaja legalne pochodzeniem "materialow wyjsciowych"...
        Podobnych polskich stron nie znalazlem.

        Szkielety prawdziwe

        www.micronscilab.com/profile.htm
        www.science-store.com/science/human-anatomy/sh229.htm
        Szkielety plastikowe

        egeneralmedical.com/skeletons.html
        www.skullsunlimited.com/humanskeletonrp.htm
        Szkielety wirtualne (gratis)

        www.eskeletons.org/
        www.bio.psu.edu/faculty/strauss/anatomy/skel/skeletal.htm
        Poza tym jest cale mnostwo zdjec rentgenowskich, tomografii itd.
    • Gość: gog Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.kappa.com.pl / 10.0.0.* 25.10.03, 12:17
      nauka na plastikowym szkielecie to jak miłość z dmuchaną lalką
      • Gość: Krzysztof Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 12:30
        ROTFL :-)
        BTW.ten problem wystepuje wszedzie. Dziwne jednak jest to, ze w Polsce
        dziennikarze nawet powaznych gazet przyzwyczaili sie do szukania
        takich "skandali medycznych" i tam, gdzie tak naprawde powinno sie
        widziec "zlo konieczne" w Polsce wietrzy sie sensacje...
    • Gość: enemy Nic nowego !!! IP: *.dip.t-dialin.net 25.10.03, 12:33
      co to za sensacja. w 1985 roku pamietam, bylo tak samo.
      Studiowalem wprawdzie telekomunikacje, a nie medycyne, ale jakis
      lepek dal mi za dlugi 3 czaszki, ktore z fantastycznym zyskiem
      opchnalem studentom medycyny.
    • Gość: studentka stomy Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.sloneczny.pl / 10.1.14.* 25.10.03, 12:52
      wszystko prawda, ja sama kupowalam czaszke od studentow rok
      wyzej i sprzedalam po zakonczeniu 1 roku, moim zdaniem jest to
      niezbedne i nie wiem jak nauczylabym sie dokladnie tylu
      szczegolow na zajeciach. Jest to wrecz niemozliwe! A zaklad
      anatomii wcale tak chetnie nie udostepnia preparatow jak by sie
      komus mialo wydawac. Dodam jeszcze ze na czaszkach wszyscy
      robia dobry biznes, nie tylko studenci ale tez i grabarze :)
      Dobrze zachowane chodza po okolo 300zl, najtansze ( takie na
      ktorych nic nie widac) kolo 70 zl, tak bylo przynajmmniej 4
      lata temu :) Sutdenci, powodzenia!!!
      • Gość: PAM Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.osow.pl 25.10.03, 13:18
        ale mi nowosc!A z tymi szkileletami to przesada!nie jest tak ze
        kazdy studen ma szkielet!!czszke ma mniejwiecej co
        drugi,calkiem sporo jest tez miednic.Innych kosci jest
        malo.Pozatym nie sluza one do zabawy tylko do nauki a ze sie je
        potem sprzedaje to normalna rzecz...
    • Gość: Studentka Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 13:25
      Z tego co pamiętam, nikt z mojej grupy nie miał większych
      problemów z przygotowaniem się do pierwszego kolokwium. Nikt
      też nie poszukiwał szkieletu, a tym bardziej nie kupował go od
      grabarza. Czaszka, kupiona w ten sposób, wymaga oczyszczenia i
      odpowiedniego przygotowania, zanim będzie można ją traktować
      jako pomoc naukową. Wydaje mi się, że takie przygotowania nie
      należą do przyjemności, zwłaszcza jeżeli jest się dopiero
      początkującym medykiem. Z drugiej strony, nie widzę potrzeby
      korzystania z całego szkieletu w domu. Akademia medyczna
      udostępnia sale prosektoryjne dla studentów. Jeżeli komuś nie
      wystarczy czas na przygotowanie podczas ćwiczeń, może "po
      godzinach" dokształcać się z pomocą wypożyczonego zestawu
      kości. Wystarczy mieć swoją legitymację studencką.
      Jeżeli chodzi o plastikowe odlewy szkieletów i czaszek to
      przydają się one uczniom szkół średnich, ale na pewno nie
      studentom medycyny. Nie da się nauczyć budowy czaszki z odlewu.
      Trzeba też przyznać, że dobre preparaty prosektoryjne
      przeznaczone do ćwiczeń, należą do rzadkości. JEdnym słowem,
      trzeba mieć własną czaszkę, kolegę z własną czaszką, albo
      mieszkać w akademiku. Jak taką czaszkę zdobyć? Wcale nie jest
      trudno, wystarczy czytać ogłoszenia. Należy też wspomnieć, że
      pierwsze kolokwium jest najłatwiejsze i raczej nie zdarza się,
      aby ktoś tego kolokwium nie zaliczył. Nie ma czego się bać!
    • Gość: Realista Wiadomość dla Pani Redaktor Anety Prymaka IP: *.imid.med.pl 25.10.03, 13:33
      Może autorka reportażu powinna zając się raczej sprawami
      wymuszeń pieniędzy na uczniach i kradzieżami telefonów
      komórkowych i pieniędzy na lekcjach WF w jednej ze "szkół z
      klasą" (SSP STO nr 26)- jest to temat do tej pory nie ruszany, a
      przyniesie pani redaktor więcej rozgłosu. Polecam redaktora
      Pacewicza, który powinien mieć olbrzymią wiedzę na ten temat.
      Swoją drogą policja prowadzi odrębne śledztwo. Jego wyniki mogą
      być ciekawe. Jeśli Państwa to nie zaineterusuje, być moze sięgną
      Państwo do innych gazet.
      Studenci medycyny od wieków uczyli się na kościach ludzkich i
      nikt z tego powodu nie robił afery. Czemu nikt nie interesuje
      się faktem, że przyszli mechanicy samochodowi, ucząc się, psują
      samochody w niejednym serwisie.
      Czy rodzaj artykułów w Gazecie Wyborczej zawsze musi być
      związany ze spadkiem sprzedaży tego dziennika? Czy nie wystarczy
      jedna afera Rywina?
      • Gość: Realista ? Re: Wiadomość dla Pani Redaktor Anety Prymaka IP: *.imid.med.pl 25.10.03, 13:46
        Może się Pan myli?
      • Gość: Terminator Re: Wiadomość dla Pani Redaktor Anety Prymaka IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 25.10.03, 18:40
        To są niedorzeczności. Policja??? HAha ha
    • Gość: softbloom Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.10.03, 13:37
      KOści to małe piwo. Z tego co pamietam prawdziwym wyzwaniem było kolokwium z
      głowy i szyi, którego termin, przynajmniej na mojej uczelni przypadał zawsze
      tuż po Nowym Roku (2 lub 3 stycznia). Do dziś pamiętam tego szampańskiego
      Sylwestra...
    • Gość: Ktoś Ta gazeta chyba nie ma się czym zająć IP: *.lublin.pl 25.10.03, 13:43
      Bez sensu w ogóle poruszać ten temat na łamach gazety.Prasa
      chyba nie ma się czym zająć.Przecież wiadomo że z czegoś trzeba
      korzystać podczas nauki.Z tymi kośćmi nic złego sie przecież
      nie dzieje.Są tylko oglądane wzdłuż i w szerz.Poza tym żeby być
      dobrym lekarzem trzeba wszystko umieć.Nawet te najdrobniejsze
      części.A te plastyki to nie wiem kto robi.Oni się chyba nie
      znają na tym bo tam sporo brakuje.Najlepsze są orginalne prosto
      z człowieka.Nie uważam żeby było coś w tym złego.Taka uwago do
      gazety-weście sie za coś normalnego a nie takie rzeczy
      poruszacie, to nawet nie wypada.Taka renomowana gazeta.PAPA
    • bosa_i_nova Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne 25.10.03, 13:45
      Sprzedam kości, ale razem ze skórą.
      Transakcja wiązana
    • pl.adex dzwonic do Watykanu 25.10.03, 13:55
      W Watykanie kosci najrozniejszych maja pelno
      pochowanych,przeciez tylu swietych jest w kosciele katolickim i
      trzeba miec po nich relikwie.W piwnicach pelno piszczel i innych
      kosci, kosciolow poza Polska malo sie buduje to i wysylka
      relikwi aby wmurowac pod oltarz jest znikoma a do tego nasze
      zlotko wypisalo kilkaset swietych z wykazu i na przyklad na
      kosci po swietym Jerzym tym co ze smokami walczyl nie ma w ogole
      zapotrzebowania.Dzwonic do watykanu i prosic o relikwie bylego
      swietego Jerzego napewno szybko sie ich pozbeda.
    • Gość: softbloom Ależ niewyobrażalny gniot Pani redaktor! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.10.03, 14:01
      Pseudosensacyjny artykuł, z którego sama Pani sie wycofuje w komentarzu, brnąc
      zresztą,w jeszcze większą irracjonalność ("rozkopywanie grobów"). Z komentarzy
      internautów widać, że takie teksty szkodzą dobremu imieniu GW (jeśli ktoś to
      czytuje).
      W tym miesiącu premia się Pani na pewno nie należy.
    • Gość: Zofia Re: Studenci medycyny szukaja˛ kos´ci przez interne IP: *.icpnet.pl 25.10.03, 14:23
      Wreszcie ktos to powiedzil.
      Wynajmowalam kiedys mieszkanie, dziewczyna "chodzila" na
      medycyne
      na balkonie znalazlam czaszke...jeszcze z wlosami.
      Tatus wykopal , tak odpowiedziala na pytanie, spakowala walizki.
      I jak pomysle ze "leczy " taki potworek.
      • Gość: softbloom Wybacz Zofio, ale jakoś Ci nie wierzę IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 25.10.03, 15:19
        Wygląda mi to jak post na zamówienie.
      • Gość: b.m Re: Studenci medycyny szukaja˛ kos´ci przez inter IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 25.10.03, 16:15
        Co za bzdura? Czaszka z włosami? Na balkonie? Po co? Zofio -
        przestań prowokować bo to powazny temat, a ignoranci jak Ty
        jeszcze przypadkiem Ci uwierzą. Student v roku AM.

        Gość portalu: Zofia napisał(a):

        > Wreszcie ktos to powiedzil.
        > Wynajmowalam kiedys mieszkanie, dziewczyna "chodzila" na
        > medycyne
        > na balkonie znalazlam czaszke...jeszcze z wlosami.
        > Tatus wykopal , tak odpowiedziala na pytanie, spakowala
        walizki.
        > I jak pomysle ze "leczy " taki potworek.
    • pan_pndzelek Kup czaszkę za flaszkę...... 25.10.03, 16:35
      Kup czaszkę za flaszkę...
      Sam taką czaszkę posiadam, używam jej li tylko w celach dekoracyjnych, niemniej
      jednak dostałem ją w prezencie od przyjaciela, który skończył medycynę. Było to
      dobre kilkanaście lat temu. Opowiadał mi jak to się załatwia. I jeśli jakiś
      studencina nie potrafi sprawy samodzielnie załatwić to doprawdy nie wróżę mu
      kariery w zawodzie, który wymaga od człowieka umiejętności skutecznego
      działania, podejmowania właściwych decyzji itp.

      Ale do rzeczy: kolega udał się na jeden ze starych cmentarzy warszawskich,
      gdzie wyłuszczył problem Panu Grabarzowi, Pan Grabarz wezwał pomagiera i
      używając hermetycznego zawodowego slangu zapytał: te Gieniuś mamy kurwa jakąś
      kapustę na zbyciu? Rzeczony Gieniuś zamruczał coś pod nosem i za dziesięć minut
      przyniósł okazałą "kapustę". Cała tajemnica tkwi w tym, że na starych
      cmentarzach likwiduje się kwatery których nikt nie opłaca pewną ilość lat, a
      kości składa się do jakichś zbiorowych dołów. Nie robi się tego rytualnie
      tylko "ot tak"...

      Pan Grabarz zainkasował flaszkę w naturze i transakcja została dobita. Kapusta
      wymagała oczywiście gotowania celem usunięcia przerastających ją korzeni, ale
      dziś prezentuje się znakomicie... jest brązowo-pomarańczowa w tonacji...

      Ponieważ znajomy co nieco opowiadał o tym egzaminie podzielam opinię powyżej
      wpisaną: uczyć się czaszki na plastikowym modelu to jak tracić dziewictwo na
      gumowej lali... trochę podobne... ale później mogą być problemy...
      • Gość: POwiaczek Re: Kup czaszkę za flaszkę...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 17:08
        pan_pndzelek napisał:

        > Kup czaszkę za flaszkę...
        > Sam taką czaszkę posiadam, używam jej li tylko w celach dekoracyjnych,
        niemniej
        >
        > jednak dostałem ją w prezencie od przyjaciela, który skończył medycynę. Było
        to
        >
        > dobre kilkanaście lat temu. Opowiadał mi jak to się załatwia. I jeśli jakiś
        > studencina nie potrafi sprawy samodzielnie załatwić to doprawdy nie wróżę mu
        > kariery w zawodzie, który wymaga od człowieka umiejętności skutecznego
        > działania, podejmowania właściwych decyzji itp.
        >
        > Ale do rzeczy: kolega udał się na jeden ze starych cmentarzy warszawskich,
        > gdzie wyłuszczył problem Panu Grabarzowi, Pan Grabarz wezwał pomagiera i
        > używając hermetycznego zawodowego slangu zapytał: te Gieniuś mamy kurwa jakąś
        > kapustę na zbyciu? Rzeczony Gieniuś zamruczał coś pod nosem i za dziesięć
        minut
        >
        > przyniósł okazałą "kapustę". Cała tajemnica tkwi w tym, że na starych
        > cmentarzach likwiduje się kwatery których nikt nie opłaca pewną ilość lat, a
        > kości składa się do jakichś zbiorowych dołów. Nie robi się tego rytualnie
        > tylko "ot tak"...
        >
        > Pan Grabarz zainkasował flaszkę w naturze i transakcja została dobita.
        Kapusta
        > wymagała oczywiście gotowania celem usunięcia przerastających ją korzeni, ale
        > dziś prezentuje się znakomicie... jest brązowo-pomarańczowa w tonacji...
        >
        > Ponieważ znajomy co nieco opowiadał o tym egzaminie podzielam opinię powyżej
        > wpisaną: uczyć się czaszki na plastikowym modelu to jak tracić dziewictwo na

        ALE BARDZO BEZPICZNE!
        > gumowej lali... trochę podobne... ale później mogą być problemy...
    • Gość: Łukasz Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.03, 17:11
      "Ministerstwo Edukacji przygotowuje nowe programy nauczania, a w
      nich mniejszą liczbę zajęć niż obecnie m.in. na uczelniach
      medycznych."
      Uczelnie medyczne podlegają Minsterstwu Zdrowia a nie MEN-owi,
      dziennikarzy tego nie uczą?
      • Gość: POwiaczek Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 17:15
        A to ci ciekawe, tak kształcą lekarzy jakby to był MENiS.
    • Gość: Rudolf Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.ipt.aol.com 25.10.03, 17:39
      Jestem pelen podziwu. Moja nazeczona studiuje w Münster i tam
      anatomie poznaje bezposrednio, tzn. na ludzkich zwlokach ze
      skalpelem w reku. Pierwszy tydzien chodzila cala "chora" i
      zszokowana, ale po przeczytaniu tego artykulu stwierdzila, ze
      chyba ma szczescie, ze dano jej taka mozliwosc.
      Ciala te w duzej czesci naleza (nalezaly) do samych lekarzy,
      ktorzy przed smircia godzili sie argumentujac, ze oni tez mieli
      taka mozliwosc poznawania anatomi.
      Co ciekawe, ona studiuje "tylko" stomatologie.
      • Gość: czacha Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 17:43
        być moze nasi studiują nekrofilię.
    • Gość: usa chirurg Problem lezy w nauczaniu! IP: *.twcny.rr.com 25.10.03, 17:51
      Program nauczania anatomi w polskich uczelniach jest bzdurny.
      Wymaganie znajomosci kazdej szczeliny, kanalu i kazdego
      szczegolu anatomicznego jest idiotyczne i nie ma zadnego
      zwiazku z nauczaniem i praktykowaniem medycyny.
      Jesli chodzi o kosci, wiezadla i miesnie ogolna znajomosc w
      ilosci moze 1/10 (jesli chodzi o objetosc) jest nauczana na
      uczelniach amerykanskich a jakos lekarze so tu niezle
      wyksztalceni.
    • Gość: centerek@wp.pl Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.elb.vectranet.pl / 10.2.250.* 25.10.03, 17:58
      wielkie halo , ja studiuje wete i tam trzeba sie było nauczyc
      5 gatunków ze szczególami , a nie jak na akad3emi medycznej 5
      kostek ... ccha to proste koło jestescie do bani jak se kosci
      nie umiecie znalezc to dawaj na cmentarz......................
      • masaladosa Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne 25.10.03, 18:40
        czaszka to dosc trudny i obszerny material ale na 1 roku panuje rodzaj
        paranoicznego strachu przed kolokwium z osteologii-kraza legendy jak to np
        kosci nadgarstka trzeba rozpoznawac przez kieszen fartucha itp-prawda jest taka
        ze o ile oczywistym jest ze posiadanie czaszki sprzyja nauczeniu sie to nie
        jest to niezbedne-a kolokwia z tzw preparatow miekkich sa o wiele bardziej
        wymagajace-a skad to wiem? ano pamietam jak sam bylem na 1 roku a teraz ucze
        anatomii:)
        ps-handel koscmi wsrod studentow jest powszechny od czasow niepamietnych
    • Gość: doktorek Mam kosci po rosole na sprzedaz IP: *.proxy.aol.com 25.10.03, 18:09
      Mam elegancko wygotowane kosci z kurczaka i swini. Moze jakis
      lapiduch zwierzecy zwany weterynarzem kupilby to ode mnie.
      Dorzucam gratis wywar z trupa na cebulce, zwany rosolem oraz
      swinski leb przeznaczony na bigos.
      • Gość: Dorota Re: Mam kosci po rosole na sprzedaz IP: *.aster.pl / 10.66.4.* 25.10.03, 18:52
        Skończyłam medycynę 6 lat temu i pamiętam, jak się bałam
        pierwszego kolokwium z kości - bo nie umiałam jeszcze się
        uczyć "po medycznemu". Czaszkę pozyczyłam od starszej studentki,
        ona tez od kogoś itd. Z uwagi na ilośc bruzd i szczelin,
        rzeczywiście łatwiej bylo uczyc się na prawdziwym modelu.
        Dysponowałam dobrymi atlasami, ale to nie samo - po prostu to
        trzeba "wymacać". Kości długie i kręgi wypozyczałam legalnie w
        przerwie między zajęciami i wkuwałam na ostatnim piętrze
        Anatomicum w dośc obskurnym (wtedy) barku. Cały ten artykuł to
        niepotrzebne szukanie sensacji - o czaszkach z cmentarzy zawsze
        krążyły legendy, ale jakoś nigdy nie spotkałam nikogo, kto by
        się z takiego eksponatu się uczył - a pewnie by się
        pochwalił ;)))
        • Gość: rishta handel zwłokami IP: 62.233.197.* 25.10.03, 19:51
          Dlaczego handel zwłokami miałby kogoś bulwersować? Zapewne
          najbardziej oburzeni są ci wrażliwcy, którzy nie wyraziliby
          zgody na pobranie po śmierci narządów z ich ciał, choć już ich
          nie będą potrzebować.
          Ja jestem bardziej zbulwersowany tym, że pacjent potrafi
          wyhodować gigantyczny nowotwór zamiast zgłosić się wcześniej do
          lekarza, doprowadzić do martwicy własnej stopy (cukrzycy), tym
          że pacjenci chlają, palą i trują swoje żywe ciała w różne inne
          sposoby a mają żal do studentów, że uczą się na martwych
          częściach ciała martwych ludzi. Co to za idiotyczny fałszywy
          sentymentalizm? Ciekawe czy i fryzjerowi każą obchodzić się z
          obciętymi włosami z odpowiednią czcią.
          Ludzie opanujcie się. Szkielet to przedmiot. Ludzki czy nie.

          _Pozdrawiam_
    • Gość: tygri Re: Studenci medycyny szukają kości przez interne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.03, 20:45
      caly ten artykul uwazam za zdecydowanie niepotrzebny powszechnie wiadomo ze
      czaszka to najtrudniejsza rzecz do nauczenia sie na kolosa z osteologii. W
      anatomicum prawdziwej czaszki wypozyczyc sie nie da (dostepne tylko plastikowe
      modele) a nie bardzo sie da nauczyc z atlasu chocby byl super extra. Jezeli
      chodzi o czaszki z cmentarza to powiem szczerze w zeszlym roku w "akcie
      desperacji" wybralam sie ze znajomymi z grupy na kilka warszawskich i
      podwarszawskich cmentarzy i nie udalo sie za nic zadnego grabarza przekonac do
      tego zeby jakas czaszke nam wykopal. Ogolnie rzecz biorac to czaszki raczej
      sie kupuje od studentow wyzszych lat lub lekarzy ktorzy sobie z czasow
      wlasnych studiow zostawili takowa pamiatke. A tak wogole to poprostu pierwszy
      rok panikuje bo to ich pierwsze kolokwium i nie bardzo wiedza jak to bedzie
      wygladac, bo przeciez w liceum to wyglada troszke inaczej. Jak przyjda
      nastepne 2 kolosy to dopiero beda jeczec bo mozgowie i glowa i szyja sa 100x
      gorsze od w sumie "prosciutkich" kosci, ktorych szczerze mowiac moznaby sie
      nauczyc w kilka dni (sama do komisa z kosci -niestety zdarzyl mi sie ten
      niefart- uczylam sie 2 dni). Studenci pierwszego roku nie bojcie sie tak
      kosci, bo nie ma czego - pozniej bedzie gorzej:PPP trzymajcie sie jakos wam
      sie uda, zdac anatomie to nic, trudniej jest przynajmniej z mojego pkt
      widzenia zdac histologie. A tym ktorym sie na histologii trafil
      prof.Moskalewski a na anatomii prof. Wysocki to naprawde szczerze wspolczuje i
      pewnie ci ktorzy studiuja lub studiowali na AM w Wawie pewnie przyznaja mi
      racje:)
      pozdrawiam - studentka drugiego roku
Inne wątki na temat:
Pełna wersja